Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 16 listopada 2018 13:42:46

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: czw, 18 października 2018 18:54:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24981
arasek pisze:
Nie jestem fanem długich form, komunikatów od wykonawców w rodzaju "a teraz patrzcie jaki już poziom osiągnęliśmy" oraz stwarzania wrażenia przez suity, że są wprowadzeniem słuchacza do niedostępnego dlań dotychczas świata i że jak grzecznie posłucha to kto wie - może kiedyś nawet nie zaśnie przy Pendereckim?


Rozumiem niechęć do długich form, ale od razu podejrzewanie takich rzeczy?
To mi wygląda na jakieś uprzedzenia 8-) .


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 18 października 2018 19:42:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 13572
Skąd: Poznań
Świrorum, panie!

_________________
Odchodzę i miewam się znakomicie. Słyszałem wszystko, co mówiliście przez sto lat, bo wcale nie jestem głuchy. Wiem też, że cały czas urządzaliście ukradkiem zabawy.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 18 października 2018 20:48:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4523
Skąd: ęsowany
no tak, paradoksy oceniania... na pewno cenię Suitę bardziej niż Oddech, któremu przyznałem 10/10, ale tutaj 10 chyba nie dam... jeszcze się zastanawiam, może nakręcę się pisząc, mam to we krwi (niech pan Lektor się nie nakręca... :/)

utwór jest dla mnie szalenie ważny, bardzo dużo zamknął w sobie, bardzo mi się kojarzy z dobrymi czasami początku Forum, problem w tym że niektóre części nie są tak dobre - w moim mniemaniu - jak inne...

brawo za odwagę, rozmach i wolność (czy wręcz muzyczną anarchię - przynajmniej wtedy tak mi się wydawało) - tutaj mocne 10/10

część śpiewana - niesamowicie mocna: zawsze śpiewało mi się to przy powrocie metrem po sycących manewrach na Uonce... następna stacja: Służew --> ostatniaa, ostatnia stacja... wtedy to była głównie tkliwość i smutek, że trzeba było wracać do Poznania, bez grubszego dna, ale teraz - po 13 latach, to przychodzą i odchodzą - nie tylko w kontekście forumowym - nabiera dla mnie ciężaru prawie nie do zniesienia, a taki niby prosty wers... no i jak to jest podane, wcale nie grobowo, tylko jakoś elegijnie, ostatni dźwięk tematu gitarowego Pawła dopełnia partii wokalnej Toma tworząc tak charakterystyczny dla jego stylu melizmat - już samo to stanowi pewnego rodzaju apogeum niełatwej twórczej relacji tych dwóch panów, jak zwykle co dwie głowy to nie jedna itd., a to przecież można powiedzieć nie tylko o tym fragmencie... jakby nie było - to bardzo mocne 10/10

Ślepokmiet
- wielkie brawa za pomysł strukturalny - zaczynają od motywu poprzedniej części, a potem go dekonstruują a właściwie po prostu burzą... niestety reszta zawsze wydawała mi się nieco nudnawa... nie moje klimaty na pewno, nie znoszę wszelkiego rodzaju transowości w muzyce, tutaj jest ona zaledwie zarysowana, a w takim Swans zakrawa na tortury... ALE po latach cieplej na to patrzę, bo... kojarzy mi się ot z tymi dwoma muzykami... moje relacje z nimi były czasem szorstkie, ale z oboma spędziłem trochę czasu, z Kmietą więcej i obu zdecydowanie zrobiło dla mnie więcej niż ja dla nich i po prostu jestem wdzięczny, ale nie tylko to, obu bardzo lubię i widzę w tym fragmencie ich twarze i nasze rozmowy... czasem daję się wciągnąć w to ich akcentowanie... niech będzie 7/10

(tutaj bardzo piękny łącznik jest - cztery dźwięki trochę jak z końcówki Oddechu... same w sobie zasługują na 10/10...)

część Klimczakowa - w odróżnieniu od Tylera uważam ją za doskonałą i jest to dla mnie jedno z najlepszych osiągnięć Armii w ogóle... Ślepy gra tutaj życiówkę, Paweł być może także, a do tego w tle jakby leciutki mellotron (i to w TYM rejestrze)... pamiętam że Budzy wspominał, że to w stylu zespołu Tortoise, muszę w końcu posłuchać... uwielbiam tu i jedną, i drugą gitarę - i tą "czystą" i tą "plastyczną" z nałożonym efektem... Czasem trochę za krótko mi nawet, często przerywam słuchanie całości i włączam sobie to jeszcze raz... zdecydowane 10/10

część Bananowa (tu wchodzi Xes i mówi: "najbliżej zbliżyła się do mnie Armia w tym fragmencie ;)) - istotnie coś tutaj jest z utworu Moody Blues pt. The Voyage, przynajmniej do wejścia bębnów... potem już nie moje brzmienia i trochę trudno mi się odnaleźć, ale na szczęście mam tu przebitki z przejazdu w samochodzie Erkeja na pierwszy mecz forumowy, jechaliśmy jakimiś serpentynami i akurat ten fragment leciał... potem porządek przywraca ten łopatologiczny opadający motyw i już znowu mi się podoba... 7/10

ta część bardzo ładnie gaśnie...

...i bardzo gładko przechodzi w część Budzego i Popkorna... najpierw Budzy... bawi się syntezatorem... z początku trochę uważałem to w ogóle za niemuzykę, za młody byłem... szybko wchodzi przepiękny I Motyw Popkorna na gitarze akustycznej... gitara akustyczna zwykle nie kojarzy się kosmicznie, a tu proszę... no i zaczyna się największa jazda... przepraszam, że znowu o tym samym, ale ten fragment jest dla mnie niestety bardzo dobrą ilustracją różnorakich opresji duchowych, dzisiaj świetnie mi się tego słucha, widzę w tym zarówno ulgę i katharsis... potem wchodzą zupełnie zdehumanizowane bębny i gitara elektryczna - nie wiem czy pomagają, czy dokładają się do ciężaru, ale głównym bohaterem nadal są świsty i zgrzyty... muszę tu ukłonić się Budzemu, bo ułożył to bardzo sprytnie, gdyby to były same te świsty, wiadomo że byłoby to niesłuchalne, a tu nagle wylatuje gitara jak z Ummagummy Live, no i na szczęście zalega cisza... tutaj mały błąd realizacyjny chyba - II Motyw Popkorna wchodzi z jakiegoś dziwnego pogłośnienia... na dzisiaj nie podejmę się interpretacji, ale pod względem muzycznym obie te partie są ciekawe i zaskakujące ocena: sam się dziwię: 10/10

...outro - Syn po prawicy Ojca... naprawdę ulga, że tak to się (s)kończy

(no i tutaj zawsze miałem zastrzeżenie do formy - po co na koniec ten zamykający fragment czadowy?)

no i staje się - z dużym wahaniem, ale jednak muszę dać 10/10

_____

z wykonań koncertowych na pewno w pamięci zapisało się to w Punkcie, po wspomnianym meczu, na życzenie Ostrej, zespół zagrał to bez przygotowania, z pamięci i w tym całym absolutnie magicznym dniu był to niewątpliwie jeden z jaśniejszych punktów...

na trasie Pnw też to graliśmy, w wersji skróconej - przewalczyliśmy z Rafałem to, żeby wersja na trasie była mniej więcej taka jak na filmie, Tom chciał, żeby dołączyć fragment czadowy... na trasie PnW bohaterem tego utworu był Paweł Piotrowski, który wypuszczał się na długie melodyczne pochody.. dziwnie się to grało, dziwnie i pięknie, bo przez cały czas na akordzie A w sumie, nie było jak tam czegoś wtrącić innego bo przy każdym ozdobniku utwór zaczynał tracić charakter... jeszcze na początku grałem flażolety w różnych strategicznych miejscach, ale się poddałem bo znowu było mi "za bogato", skończyłem na zwykłym A, tu i ówdzie... za to jeśli chodzi o śpiew, też uważałem, żeby nie przedobrzyć - włączałem się tylko w ostatniej zwrotce, ale to była mocna harmonia, bo Tom śpiewa swoją partię głównie na nieoczywistym (dla tonacji A) dźwięku G, a ja dołączałem w górze z E, co jak mniemam dawało wrażenie pożądanej "dalekości"... lubiłem ten moment koncertu i to, że zawsze musiałem przypominać Karolowi, że Suita miała się zaczynać od wybuchu... a potem to spokojnie wjeżdżało w Towards the East... cudowny trzas był to dla mnie

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Ostatnio zmieniony czw, 18 października 2018 21:32:34 przez Gero, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 18 października 2018 21:07:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 czerwca 2014 20:20:04
Posty: 334
Skąd: Mazowiecki Park Krajobrazowy
Jako zagorzały ultimatulowiec muszę włączyć sie do dyskusji. Jak kiedyś wspominałem, rozstałem się z Armią po wydaniu
płyty Triodante i wróciłem na łono zagorzałych fanów właśnie dzięki płycie Ultima Thule. Od kiedy pracując w sklepi muzycznym
przyjmując na stan płyty z kartonowego pudełka wyciągnąłem album w plastykowym opakowaniu z piękną, klimatyczną okładką,
która jednoznacznie kojarzy mi się z utworem tytułowym przepadłem i pokochałem tę płytę, a potem wszystkie, które w
międzyczasie mi umknęły. Jednak do dziś uważam, że Ultima Thule (suita) jest najbardziej artystycznym, twórczym i ambitnym
dziełem od czasów Triodante i będę tego stanowiska bronił do ostatniego żołnierza:). Po drodze było dużo utworów, nawet
genialny Duch, ale tu mamy zupełnie inne podejście do muzyki, choć, mimo braku waltorni w instrumentarium jest to cały
czas ta sama Armia, ta sama moc i baśniowość. Zawsze lubiłem długie formy, w końcu moim drugim ukochanym zespołem traktowanym
na równi z Armią jest Pink Floyd i ciekawią mnie takie długie wycieczki:).

Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem początek, to miarowe stukanie w krawędź werbla. Tak może zacząć się każda opowieść.
ja dzielę ten utwór na 6 części.

1 świetna zwrotka i przejście, jeden z najlepszych tekstów w dyskografii.
potem następuje kolejna część:
2 super bas z pogłosem, perkusja i odgłosy w tle. Dla mnie Ślepy wystukal to rewelacyjnie, w ogóle rządzi w tym utworze.
ta część jest bardzo kosmiczna, szczególnie jej ambientowa końcówka
3 taki rozbujany fragment, crimsonowski w klimacie, szczególnie ta Frippowa delikatna solóweczka w tle, trochę jak w Book
of Saturday...
4 dalej następuje powrót do mrocznych klimatów, dziwne dźwięki i odgłosy w tle, jakby echa ECH Floydów, genialne...
5 w kolejnym fragmencie schodzimy gdzieś do podziemi, do piwnic, jest klaustrofobicznie i trochę strach, cos wyje, coś szumi,
po chwili wyłania się gitara, a potem pociąg rusza i pojawia się motyw wykorzystany później w Jacaszkowej Legendzie w
3 bajkach/dla każdej samotnej godziny, bardzo mi się kojarzy, aż się chce zaśpiewać O o oo, O o oo...
6 powrót do pierwszego motywu, zwrotka i przejście, i to już koniec...

Ten utwór to spacerowanie po miescach z okładki płyty, kroczenie pustą ulicą, schodzenie do podziemi i patrzenie w niebo,
w bezkresy kosmos. I ten utwór ma barwy tej okładki, ciepłe, a zarazem bardzo intrygujące i mroczne, wszystko na raz...

Może brakuje mi trochę płynniejszych przejść między częściami, ale i tak ma u mnie

10/10

Natomiast wersja z Podróży na Wschód, choć mocno skondensowana, to jednak wspaniale zagrana i posiadająca tak niesamowity klimat,
że mogę słuchać jej w kółko. Ten skład, z Frantzem, Krzyżykiem i Kmietą idealnie wpasował się w ten utwór. A wplecienie dialogów
z filmu (Arasek, wspaniale dużo tam Ciebie!) jest zabiegiem wręcz genialnym! Bardzo transowa to wersja, dla mnie także na 10!
Żałuję, ze nie miałem okazji posłuchać tego utworu na żywo...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 18 października 2018 21:39:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24981
Świetne rzeczy tu piszecie, aż zatęskniłem.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 października 2018 10:19:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 02:25:03
Posty: 732
Skąd: toruń
są momenty. można posłuchać od czasu do czasu.
ocena: 5/10


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 października 2018 19:49:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 7755
Skąd: Piła wojenna
Hmmm.. Mam tu problem z oceną. Suita od zawsze była w moim ścisłym armijnym bottomie i traktowałam ją skipem.
Zapamiętałam ten utwór jako taki, który mógłby być wielki, gdyby nie skręcał w rejony muzyczne kompletnie dla mnie niestrawne. I to tak powoli, stopniowo stając się coraz mniej znośnym, coraz bardziej nieznośnym. Człowiek by jeszcze nie wyłączał, jeszcze muzyka go wciąga , jeszcze chce tu zostać, posłuchać, ale trucizna wsącza się coraz bardziej i bardziej i w końcu nie idzie wytrzymać i człowiek zaczyna żałować, że nie uciekł wcześniej.
Teraz posłuchałam po raz pierwszy od dawna i stwierdzam, że części wartościowych a nawet pięknych, a nawet genialnych, jest w nim znacznie więcej, niż zapamiętałam.
Są tu fragmenty niesamowite i klimatyczne. Pojawiają się też fragmenty nużące monotonią, ale wciąż dające się słuchać.
Niestety techniasty koszmarek psujący wszystko w końcu istotnie nadchodzi. Szkoda. W dodatku, w mniej strasznej formie, pojawia się wiecej niż raz. Co najgorsze, niejednokrotnie równocześnie z pięknem w tle, nie ma nawet jak rozdzielić ziarna od plew.
4/10 - daję jakieś punkty za fakt istnienia tych częsci, których dobrze się słucha, i za te wszystkie elementy składowe, których wartość doceniam. Jest tych punktów zdecydowanie więcej, niż planowałam dać, opierając się na pamięci. I w ogóle dzieje się w tym utworze o wieeele więcej, niż zapamiętałam.

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 października 2018 21:03:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24981
Pamiętam, jak bardzo byłem ciekaw tej suity! Po Ultimę chyba pojechałem specjalnie do Krakowa, było podpisywanie płyty w Empiku przez Budzego, jeszcze przy Rynku zdaje się. Do domu wróciłem późno, ale jeszcze musiałem posłuchać całości. Był to więc nocny odsłuch na słuchawkach. Jak teraz sięgam pamięcią, to okazuje się, że z tego pierwszego kontaktu najlepiej pamiętam Strzały znikąd i właśnie utwór tytułowy.

Pierwsze wnioski były takie, że "może nie powaliło, ale zaskakująco dobrze się słuchało". Niby nie było olśnienia, tylko takie dość letnie słuchanie, lecz jednak cały czas z niesłabnącym zainteresowaniem. I byłem ciekaw jak to dalej się rozwinie. I krok po kroku było coraz lepiej, a zawsze na zasadzie wyprawy w nieznane, w poszukiwaniu różnych ścieżek przez te rozległe przestrzenie. Z czasem odkryłem powiązania suity z resztą Ultimy, a z poszczególnymi częściami zacząłem łączyć jakieś obrazy i wizje. Równocześnie działo się coś, o czym Gero wspominał - i mi również ta muzyka przywołuje forumowe sytuacje i uczucia.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 października 2018 21:25:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13757
Skąd: wieś
10

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 października 2018 22:08:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 3594
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Aras, sorry, zmieniam jednak na 10/10. Wybacz zamieszanie - mam nadzieję, że nie kropniesz się przy podliczaniu głosów. Przepraszam!

10/10

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 października 2018 22:24:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3696
8/10

nie do końca przekonuje mnie część Banana, czuję też lekkie poczucie odrębności między poszczególnymi segmentami. uważam jednak, że jest to bardzo udany eksperyment. część Klimczaka świetna!

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 października 2018 22:27:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 02 sierpnia 2011 12:48:04
Posty: 1649
Skąd: Warszawa
Tyler Durden pisze:
Aras, sorry, zmieniam jednak na 10/10.


Zuch! :piwo:

_________________
Mam w sobie dzikość żółtej pantery...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 20 października 2018 00:43:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 13572
Skąd: Poznań
Tyler Durden pisze:
Wybacz zamieszanie


Spoko :faja:

_________________
Odchodzę i miewam się znakomicie. Słyszałem wszystko, co mówiliście przez sto lat, bo wcale nie jestem głuchy. Wiem też, że cały czas urządzaliście ukradkiem zabawy.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 20 października 2018 06:00:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 czerwca 2014 20:20:04
Posty: 334
Skąd: Mazowiecki Park Krajobrazowy
Tyler, jedynie słuszna decyzja!:)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 20 października 2018 20:40:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20981
Przed odsłuchem:

zaskoczył mnie Tyler tym najniższym ocenieniem części Klimczaka - zawsze nie miałem wątpliwości, że jest to część zdecydowanie najlepsza i tak, to rzeczywiście jest jeden ze szczytów Armii po-duchowej.
Z kolei jako najsłabszą część zapamiętałem część piątą, wprawdzie pomijając akustyczne intro i outro, bo ono mi się podoba niezmiernie, ale reszta nie. "Zapamiętałem" to zresztą niewłaściwe słowo, bo na chwilę obecną nie jestem sobie w stanie przypomnieć ani kawałeczka. Pewnie podczas odsłuchu wszystko okaże się doskonale znane, ale zwykle, jak nic nie pamiętam z utworu, to włącza mi się podejrzliwość.

No i:

Bogus pisze:
Od razu włącza mi się podejrzenie, że tu sama długość utworu ma stanowić o jego wartości, a to tak nie działa.

Też to mam. Długa czy bardzo poważna/ciężka forma musi się obronić. Tak samo np. z filmem: to, że się zrobi bardzo poważny film na ważki temat nie oznacza od razu, że wyszło arcydzieło - owszem, najczęściej do widza docierają te filmy, ktore faktycznie spełniają oczekiwania, ale nie musi tak być. Pomijając sytuację, gdy wyjdzie pretensjonalny gniot, często wychodzi po prostu nie do końca udany eksperyment: rzecz niby dobrze rokuje, ale nie przekonuje. Natomiast suita Ultima thule generalnie raczej przełamywała to podejrzenie i się broniła, ale nie tak zupełnie do końca - właśnie chyba przez to, że części 4 i 5 nie do końca mnie przekonywały.

Zobaczymy, co będzie dzisiaj.

Przychodzą i odchodzą? Ależ się przy tym w szachy grało!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group