Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 maja 2019 12:17:38

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 18:51:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13650
Skąd: nieruchome Piaski
Widzisz, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. A już myślałem, że przebudził się jakiś klon :mrgreen:

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 20:38:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4578
Skąd: ęsowany
ja załapałem się na Armię z klucza "chrześcijańskiego" - znajomy moich rodziców dał mi zaproszenie na koncert Deus Meus (jakoś jesienią '97) na Zamku z gościnnym udziałem Budzego, którego wykonanie utworu Słuchaj Izraelu nie chciało mi potem wylecieć z głowy

potem był szybko w styczniu '98 koncert - nie wiem jak to nazwać - akustycznego Tymoteusza? Zbylaków? w Galerii u Jezuitów i już wiedziałem, że to utwory śpiewane przez Toma otwierają najwięcej wewnętrznych krajobrazów, kupiłem sobie więc kasety Duch i Legenda i książkę "Radykalni", z której pierwszy raz dowiedziałem się o płycie Triodante jako takiej i w szczególe o Miejscu pod słońcem. Już wtedy przeczuwałem, ze to może być coś w klimacie moich ulubionych zespołów z lat 70-tych, które w tamtym czasie z różnych względów zostawiłem

Duch i Legenda opanowały mnie po szyję w wodzie, ale gdzieś z tyłu głowy miałem lekki niedosyt wrażeń powiedzmy metafizycznych, jedyny odjazd miałem kiedy słuchaliśmy raz Otokarem Dla każdej samotnej godziny. Pod koniec roku 1998 koleżanka z Dominikanów o imieniu Kasia pożyczyła mi przegraną kasetę Triodante i spełniła ona wszystkie moje ówczesne pragnienia natury artystycznej. Był to w sumie ostatni taki moment w moim życiu, że muzyka której słuchałem niejako poprawiała moje widzenie świata. Po tym jak kilka lat wcześniej zostawiła mnie taka jedna laska za dnia, a ja potem wróciłem do namiotu dopiero w nocy, niespecjalnie przepadałem za wieczorami. Teraz zaś była w miarę łagodna zima i Triodante hutrzało mi w klacie i w głowie i całym sobą chłonąłem polampione ulice na Grunwaldzie i gdzieś tam...

Najlepsze przyszło jak musiałem wtedy jechać w nocy sam pociągiem do Zakopanego, tuż po mocnej grypie na 40 stopni, śpiewałem sobie w głowie Pieśń przygodną i w momencie światła w ciemności wołają mnie zaaczyłem, że domki za oknem ze mną rozmawiają. Po tamtej nocy przestałem się bać samotności, na dobre i na złe, oto co zrobiłaś zęną, Pieśni przygodna!

Najśmieszniejsze jest to, że w moich strukturach moralnych nie mieściło się wtedy to, że sobie tę kasetę przegram - czekałem zatem grzecznie do reedycji w 2000, przywołując skrzętnie zapamiętane melodie i partie waltorni. Wersja CD okazała się wtedy nieco zaburzać wyniesiony z kasety ideał (jedynie Święto jaskółki potem bardzo dobrze wkomponowało w tunele Ziemi Kłodzkiej, ale wciąż przerywało wiatr między Pieśnią a Skończyłem) i tak naturalnie zostałem gorącym adwokatem "wersji kanonicznej".

(pamiętam jeszcze, że przed jedną z moich pierwszych wizyt w Rivendell przeczytałem gdzieś w wywiadzie z Tomem, że "Taniec Szkieletów jest jedyną płytą z [jego] udziałem, w której dziś nic by nie zmienił" wkroczyłem zatem dość najeżony i zaatakowałem Toma CO BY NIBY ZMIENIŁ W DOSKONAŁYM TRIODANTE! Najwidoczniej jednak był wtedy pochłonięty innym jakimś projektem , bo odpowiedział mi w sposób następujący: "przypomnij mi co tam po kolei jest..." nieomal padłem z niedowierzania :))

ostatnio miałem zaszczyt grania niektórych utworów z tej płyty na trasie PnW, nie jest tak, że się o tym szczególnie myśli: "o, teraz numer z Triodante, będzie mistycznie ;)", ale był jeden dość koncert gdzie mieliśmy bardzo pod górkę z dźwiękiem i powietrzem i wtedy mnie to trafiło: gram TEN numer (Popioły), z TEJ płyty, z TYM zespołem - od razu się przetarło na wewnętrznej szypce i już zostało - szczęśliwie się to wszystko dla mnie złożyło, dziękuję!

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 20:51:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 02:25:03
Posty: 792
Skąd: toruń
Miki pisze:
Opinie ówczesnych tuzów (OK, trochę się wyzłośliwiam, bo można byłoby zadać pytanie: gdzie oni teraz są) na temat "Dzynia":

pod wpływem recenzentów odpaliłem sobie ten kawałek na YT i co pacze w komentarzu? ----> https://www.youtube.com/watch?v=cszaZbYjFu0
no rozbawiłem się do łez ha ha ha


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 20:56:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 09:03:24
Posty: 17167
..ale ładnie piszecie i wzruszająco (Gero)

_________________
..Ty się tym zajmij..


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 21:08:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25440
To ja mogę powiedzieć, że ukazanie się TRIODANTE przypadło na czas mojego największego fanostwa. Wiecie co mam na myśli: takie fanowanie, o którym myśli się teraz z pewnym zażenowaniem :) . W każdym razie STRASZNIE nie mogłem się doczekać, przeżywałem każdą zapowiedź płyty i okładkę, ujawnioną jakiś czas przed premierą.

Najpierw nagrałem z radia dwa fragmenty - Budzy gościł w programie jakiegoś Macieja Kierzkowskiego, tak że była też rozmowa. A potem już kupiłem kasetę :) . Nooo, myślę, że to napięcie oczekiwania trochę zakłóciło mi odbiór. Słuchałem intensywnie i w sumie do dziś pamiętam tamte pierwsze wrażenia. "Czas Spadł Dzyń". I wiele późniejszych, bo Triodante słyszałem naprawdę w rozmaitych okolicznościach przyrody.

Ale najlepsze było wciąż przede mną, bo dopiero kilka miesięcy później przy dwóch wieczornych przesłuchaniach walnęła mnie w łeb metafizyczna zawartość albumu. "Przy ciasnej bramie"... Niejako zobaczyłem ten "bezkres i biel" i potem długo, długo nie mogłem zasnąć... :)

CD kupiłem jakiś czas potem, ale dla kumpla. Niemniej spędziłem jakiś czas, oglądając książeczkę i okładkę, bo nie miałem na czym posłuchać :) . No ale kumpel litościwie przegrał mi całość na kasetę dziwięćdzisiątkę...


Z wielką przyjemnością przeczytałem wspomnienia Erkeja z koncertu promującego album :) . Ale i ja miałem być przyjemność na koncercie Triodantejskim, tyle że z 9 miesięcy później, i już bez Banana. Ale za to z niezliczoną ilością dzwonków :D . A kilka miesięcy potem słyszałem jeszcze wiele utworów z płyty, zagranych w tym samym składzie, na koncercie w Wołczynie. A w tym roku ARMIA znów ma tam zagrać...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 21:31:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13650
Skąd: nieruchome Piaski
Ja o koncercie w Medyku usłyszałem, gdy jeszcze Armia nie była w polu moich zainteresowań (a przynajmniej w takim ich kręgu, który obejmowałby pomysł zakupu kasety lub płyty). Koleżanka mojej starszej siostry studiowała medycynę, więc miejsce na Oczki było jej bliskie. Pewnego dnia z pewnym przejęciem opowiadała mojej siostrze o rzeczonym występie, a zwłaszcza o fizys wokalisty, o nakryciu głowy (które jej się skojarzyło z częścią kolczugi, mi teraz z nieco późniejszą - przynajmniej na terytorium Rzeczypospolitej - misiurką). Była ewidentnie podekscytowana (może się też trochę podkochiwała w Budzym, istnieje taka możliwość).

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 22:22:00 

Rejestracja:
sob, 28 listopada 2009 17:01:35
Posty: 219
kupiłem kasetę Triodante pod koniec roku szkolnego, gdzieś w połowie czerwca. nie mogłem się jej doczekać! jednak po pierwszym przesłuchaniu byłem załamany - nic mi się nie podobało :( wcześniej znałem z tv wersję Popiołów z Brylem i podobnej oczekiwałem na kasecie. kilka przesłuchań później zaskoczyła mi Pieśń przygodna, a dalej poszło już z górki - koniec końców przez całe tamte wspaniałe wakacje Triodante miała zaszczytne stałe miejsce w jednej z 2 kieszeni kaseciaka z którym zjechałem wtedy kawał kraju.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 czerwca 2014 22:25:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3770
Ja za to nie mogłem słuchać Armii w 1994 roku, ale mogę się pochwalić, że trzy dni przed tym koncertem...

Cytat:
Obrazek


...moi rodzice wzięli ślub :D

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 czerwca 2014 09:04:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 stycznia 2005 20:06:28
Posty: 1018
Skąd: z Catanu
Ja też nie mogłem wtedy słuchać Armii, bo byłem jeszcze za mały, żeby się orientować w muzyce. "Triodante" poznałem od razu w wersji niekanonicznej, ale mogę się pochwalić, że też miałem je najpierw na kasecie - tej z Ars Mundi - kupionej w okresie gimnazjum (moja młodość, która właśnie ma się ku końcowi, przypadła na czasy dużo mniej romantyczne niż lata 90., kiedy muzyka była szalona; ale dobrze wspominam gimnazjum) w księgarni-dewocjonaliach Noe (możliwe, że nazywała się wtedy jeszcze Oaza; nie wiem, kiedy zmieniła nazwę, ale może ktoś kiedyś stworzy opracowanie "Słupskie księgarstwo w pierwszym ćwierćwieczu po upadku komunizmu"). Właściwie do dziś nie mam wersji CD.

Cieszę się, że chociaż namiastkę tamtych czasów mogłem zobaczyć na dwudziestopięcioleciu Armii w Parku Sowińskiego w Warszawie. Pewnie to nie to samo, co w 1994 roku, ale oryginalny skład i tak robił na mnie potężne wrażenie.

_________________
Czuję tu zapach chrześcijanina


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 czerwca 2014 09:11:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25440
O tak! Skład Triodantejski wypadł tam rewelacyjnie! :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 czerwca 2014 10:08:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13650
Skąd: nieruchome Piaski
A gdyby tak w Mińsku Mazowieckim, Wołczynie i Cieszanowie były koncerty, na których oprócz utworów z innych płyt zostały wykonane te z kanonicznego wydania "Triodante"...

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Ostatnio zmieniony wt, 15 grudnia 2015 13:54:34 przez Miki, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 czerwca 2014 14:11:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 7081
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Triodante było właściwie pierwszą kasetą Armii, na którą czekałem. Miałem już wtedy Legendę i Czas i byt, znałem Armię i Exodusy, ale tak naprawdę jeszcze nie wnikałem w niuanse, która płyta dokładnie kiedy i z kim (tzn. oczywiście, czytałem wkładki, ale bez nawiedzenia). Wydaje mi się, że pierwszą zapowiedź widziałem na Telegazecie. Koszulka Triodante (używana) była też pierwszą koszulką, jaką kupiłem (wtedy się koszulki robiło samemu wybielaczem albo u kumpli akrylem). Jak to się stało, że nie byłem na koncercie Pod Palmą? - nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Moi bardziej "zaawansowani" punkowo kumple raczej chłodno przyjęli heavymetalową zdradę, ale mnie właśnie to odpowiadało i tak już zostało.

_________________
Groszek, bamboszek, dziewczynka, chłopaczek, stary dziad!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 czerwca 2014 19:52:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25440
diglator pisze:
przez całe tamte wspaniałe wakacje Triodante miała zaszczytne stałe miejsce w jednej z 2 kieszeni kaseciaka z którym zjechałem wtedy kawał kraju


Brzmi wspaniale! :D
A co było w drugiej kieszeni?


Okładka kasety Triodante to był też mój pierwszy kontakt z medalikiem świętego Benedykta... Wtedy jeszcze zupełnie nie wiedziałem co to za znak, ale mogę powiedzieć, że od razu stał się dla mnie ważny. Przerysowałem go na kartkę i pytałem księdza w szkole, ale nie umiał mi wyjaśnić czym on właściwie jest. Zdaje się, że dopiero kumpel mnie oświecił - jego mama (dziś już nieżyjąca) przywiozła medaliki z wyjaśniającą broszurką z Tyńca. Jeden z nich trafił się mnie.

Ale myślę, że właśnie ten czas niewyjaśnionej tajemnicy, zastanawiania się, medytowania nad nim, powoduje, że ten medalik wciąż ma dla mnie tak dużo uroku, że nie jest tylko tym, co wyjaśnia się słowem :) .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 czerwca 2014 21:08:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5010
Skąd: Skąd:
Mam wrażenie, że już to pisałam, ale...
Mój rodzinny blok stoi na skarpie, dalej są chaszcze, górki, trawa. W czasie burzliwej młodości zdarzało mi się tam uciekać. Z walkmanem oczywiście. Raz uciekłam też z Triodante. Urzekło mnie, że gdzieś z głębi muzyki dociera niesamowity dźwięk, którego dotąd nie słyszałam. Tak urzeczona dotrwałam do końca kasety i wtedy okazało się, że to tajemnicze cssssss to świerszcz. Tak to jest słuchać muzyki w trawach i chaszczach. :D

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 czerwca 2014 22:05:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3770
Ja bardzo pamiętam pierwszy kontakt z Triodante. To był bardzo ciepły dzień, w domu trwało mycie okien, za oknem było bardzo zielono (to taki moment w roku, kiedy wiosna już nie tylko przychodzi, ale po prostu atakuje ze wszystkich stron) i przejeżdżał autobus. Z pozoru zupełnie niesprzyjające okoliczności do poznawania akurat tej płyty, a jednak zażarło i do tej pory, kiedy słucham "Triodante" to od razu widzę ten przejeżdżający w słońcu i wśród zieleni, autobus za oknem. Nie wiem czemu, bo to przecież bardzo częste zjawisko na mojej ulicy i raczej zupełnie zwykłe ;)

Pamiętam też, że na początku poznawania Armii miałem tak, że najpierw nie do końca powaliła mnie Legenda, za to byłem pod wielkim wrażeniem Triodante. Później dałem jednak Legendzie jeszcze jedną szansę, strasznie ją doceniłem i gdy wtedy wróciłem do Triodante byłem zupełnie rozczarowany. Tak jakby te płyty ustawiły się w jakiejś kontrze do siebie :) Potrzebowałem sporo czasu, żeby docenić je obie.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group