Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 27 czerwca 2017 06:28:14

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 600 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 40  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 27 grudnia 2005 13:53:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19676
Podobno w świąteczny czas nawet zwierzęta (beasts, czyli po naszemu potfory) mówią ludzkim głosem. Paradoksalnie przyszła więc chwila, żeby forum ARMIA przemówiło POTFORUMOWYM głosem! Ogwiazdkujemy niniejszym tworczość zespołu Armia!

Ale na serio. Zdaję sobie sprawę, jak trudno nam omawiać płyty Armii bez powtarzania się. Chcę tu zrobić wątek, w którym przeniesiemy trochę do dyskusji o tym zespole kategorie wypracowane w ramach potforumowych wątków monograficznych - ale przecież armijne Best Momenty to nic innego jak imponderabilia/ rozbłyskujące sekundy, a wybieranie najlepszych (jak i najgorszych) utworów z płyt też już nieraz było. Będzie to więc najpewniej wątek nudny ;-)

Może chociaż moje gwiazdki wzbudzą jakies kontrowersje. Są dobrze przemyślane, tak żeby oddawały też to, jak dalece jedna płyta bardziej czy mniej podoba mi się od innej.

Obrazek

Antiarmia (wersja podstawowa, czyli od Intro do Zostaw to, o żadnych reedycjach nic nie wiem)

* * * * - (z minusem)
czyli płyta prawie bardzo dobra

najlepsza piosenka: hmm... najlepszą piosenką jest oczywiście Niewidzialna armia. Tyle, że nie w tej wersji. Przy całej nieśmiertelności i wielkości tego hymnu to, co słyszę na tej płycie jest średnie. Pal sześć brzmienie, ale... różne późniejsze wersje, na przykład koncertowe, mają ciekawszy wokal, dodane jakieś dodatkowe motywy gitarowe - tutaj mam wrażenie obcowania z wersją demo.
Powiem więc coś może trywialnego, ale tak, jak to słychać na debiutanckiej płycie, najlepszą piosenką jest... Zostaw to

najlepszy tekst: Nic już nie przeszkodzi - tu bez większych wątpliwości. Generalnie starając się wybrać najlepsze teksty z poszczególnych płyt, myślałem kategoriami „który tekst najbardziej zapadł mi w pamięć”, a także tym, jak pasuje do muzyki. Ten ostatni aspekt w odniesieniu do Nic już nie przeszkodzi sprawdza się wręcz rewelacyjnie, nie wiem co bardziej działa, słowa czy muzyka, ale słysząc ten przygnębiający utwór, mam momentalnie przed oczami obraz obozu koncentracyjnego albo pokoju przesłuchań z oslepiającą żarówka zwisającą na drucie z sufitu - bardzo sugestywne.

best moment - brak faworyta, ale pomyślałem, że jest swoistym best momentem, kiedy na płycie pełnej rzęchów i punowego wrzasku nagle rozbrzmiewa flet prosto z jakiegoś starego lasu... :-)

Obrazek

Legenda (wersja jedyna słuszna, czyli kończąca się na Samotnej godzinie, nie wiem jaki mix, ale na pewno taki, na którym w ostatnim refrenie Opowieści jest wokal, a nie go nie ma...)

* * * * * * *
czyli siedem gwiazdek na pięć, czyli pewnie ta płyta, którą przyparty do muru wziąłbym na bezludną wyspę jako tą jedyną.

Był taki wątek Leeegendaaaaa. Nie chcę powielać wszystkiego, o czym tam pisaliśmy, ale powiem jedno: to, co wynosi dla mnie tę płytę ponad wszystkie inne, znajduje się jeszcze o stopień wyżej od powiewu tych lasów i jezior, który zresztą słychać tam jak na dłoni. Jest to coś całkowicie nieuchwytnego w kategoriach muzycznych, tekstowych czy nawet duchowych - coś może pierwotnego, a może sacrum (a może to na jedno wychodzi?), a Legenda jest w samym środku tego czegoś... Triodante opowiada o sacrum jak dzieło sztuki, Duch opowiada o nim z pozycji uczestnika, pozwala też odczuć bliski z tym sacrum kontakt - ale Legenda sama jest sacrum, jest nim przeniknięta w stopniu całkowitym... Inne płyty Armii opowiadają o sacrum z pewnego punktu widzenia, Legenda jest w samym centrum, jest położona w osi świata...; na innych płytach są lepsi muzycy w lepszej formie, lepsze piosenki i teksty, ale to nie ma żadnego znaczenia, bo płyta Legenda dzieje się między dźwiękami... łeee, próbuję wyrazić coś, co jest poza moimi możliwościami :-(

najlepsza piosenka: Legenda.

najlepszy tekst: zwrotka z Nigdy, refren z Opowieści, ale po całości idąc - znowu Legenda

Za to best moment będzie jednak w Opowieści zimowej - spiętrzenie gitar po ... w długą zimową noc chyba jednak pozostaje moim best momentem całej Armii.

Ha. A jest jeszcze pewna Legenda, która jest nawet lepsza od tej płytowej. Ta telewizyjna, na której nie ma trzech najsłabszych piosenek, a zamiast nich są Archanioły, Aguirre z rozszerzonym ciągiem dalszym, cały set Zemsta/ Jeżeli/3bajki/Niezwyciężony, a w instrumentalne fragmenty dwóch najpiękniejszych utworów powplatane są muzyczne zapowiedzi Popiołów z Triodante... i na basie gra już Paweł Piotrowski... to jest dopiero ODLOT!!!!!

Obrazek

Exodus

* * *
czyli płyta niezła...

... ale dla mnie nie oddaje ona atmosfery koncertu. Nie byłem na żadnej Armii z Brylem, ale z tego, co opowiadają, musiało to być niezwykłe, zwłaszcza w tym konkretnie okresie. Na Exodusie natomiast ja nie słyszę żadnej niezwykłości, słyszę natomiast drewno i to, że publiczność w ogóle jakby nieobecna.

najlepsza piosenka: Zemsta/ Jeżeli/ 3bajki/ Niezwyciężony, głównie za to, że w takiej (pełnej) formie ten set jest tylko na tej płycie.

Obrazek

Czas i byt

* * * / * * * * 1/4

no bo albo jest to płyta niezła, ale wtórna i nie wiadomo po co, ze świeżymi perełkami powtykanymi w taki sposób, że lepiej je sobie przegrać osobno a o płycie zapomnieć - albo mamy tu do czynienia z naprawdę znakomitym czadem made by Brylewski, a dodatkowo pozycję płyty wzmacniają utwory pięciogwiazdkowe lub prawie, czyli Archanioły i ludzie, Aguirre (z genialnym walczykiem na koniec!!!), Podróż na wschód i Niezwyciężony - obie tylko w tych wersjach się liczą! Byłoby cztery i pół gwiazdki (płyta świetna), ale minimalna obniżka nota za mocno na mój gust przypadkowy układ płyty - kolejność piosenek sprawia na mnie wrażenie wyciągniętej z kapelusza.

najlepsza piosenka: Archanioły i ludzie

najlepszy tekst: hłe hłe... Archanioły i ludzie ;-)

best moment: końcowe przełamanie w Aguirre i niespodziewany przeskok w rytm trzy czwarte... coś pięknego.

Obrazek

Triodante

wersja kasetowa * * * * * *
czyli cudo po prostu

wersja płytowa * * * * * 1/2
czyli lepsze jest wrogiem dobrego albo co za dużo to niezdrowo

Jak w podpisie K.T.W.S.G. mówi Tomasz Budzyński, jest to największe osiągnięcie muzyczne zespołu Armia. Co to do tego z grubsza nie widzę wątpliwości. Pod względem wykonawczym, ale przede wszystkim kompozycyjno-aranżacyjnym zespół stworzył tu coś wybitnego, co wykroczyło poza granice muzyki rockowej wręcz. Jest to dzieło wielkie, monumentalne i - w wersji kasetowej, dla mnie kanonicznej - po prostu doskonałe.

Serdecznie polecam recenzję niejakiego Gerarda Nowaka na stronie Armii (druga na stronce) - pisze on tam między innymi, dlaczego wersja płytowa jest gorsza.

najlepsza piosenka: Skończyłem rozpoczynaj. Długo uważałem, że Miejsce, choć kiedyś, początkowo, też Skończyłem było ulubione. Miejsce pod słońcem jest oczywiście muzycznie najbogatsze, mamy tam pod dostatkiem i ciszy, i czadu, i cały przepiękny waltorniowy środek, i jeszcze zawodzącą wionczelę na koniec - ale Skończyłem wygrywa dla mnie żarliwością. Miejsca pod słońcem nie przeżywam tak głęboko, raczej rozumowo mogę stwierdzić jego najlepszość.

najlepszy tekst: całość... Żaden tekst z osobna nie jest tu tak dobry jak całość płyty, która jest jednym wielkim tekstem. Moim ulubionym momentem tekstowym jest jednak leć po przykrywke, pod przykrywką przepaść...

best moment: waltornia po refrenie Popiołów

Obrazek

Duch

* * * * * *
czyli znów płyta cudowna

Wszystkich chętnych do zapoznania się z najciekawszymi forumowymi przemyśleniami na temat Ducha zapraszam do wątku Apologia pewnej płyty...

najlepsza piosenka: Bóg jest miłością

najlepszy tekst: Bracia bum albo Marność... te dwa zdają mi się zdecydowanie najciekawsze z poetyckiego punktu widzenia...

best moment: pierwsze wejście riffu On jest tu - grzmot rozdzierający delikatny fortepianowy deszczyk...

Obrazek

Droga

* * * *
czyli płyta bardzo dobra...

... która na początku musiała mnie rozczarować. Po trzech płytach wielkich jest to bowiem muzyka, której wartość tkwi w rzeczach drobnych, w przebłyskach wielkości, w uśmiechach z dalekiej przeszłości. Bywa smutna, ale jest ciepła i urzekająca. Jakoś do niej po latach dojrzałem, i ocena byłaby większa gdyby nie obecność kilku piosenek dla mnie mocno obniżających loty (Nino Łeno i Najduchy to moja silna reprezentacja armijnego worst of, a kończące Jezus Chrystus jest Panem zupełnie nie sprawdza się w roli, którą tak doskonale odegrało On jest tu - tego ołtarza, kulminacji, głównie z tego względu, że muzycznie jest bezpłciowe...).
Ale coraz bardziej widzę w tej płycie różne ukryte wartości. Myślę sobie, że ma ona też dużo niezrealizowanego potencjału, co mogło wyniknąć z faktu, że nagrał ją zespół po ostrym kryzysie kadrowym, po zastąpieniu dwóch kluczowych muzyków przez dwoje innych, z których każde pochodziło z zupełnie innego muzycznego backgroundu i ich niezgranie słychać...

najlepsza piosenka: Adwent - kiedyś dalece najlepsza, teraz wyrosła jej spora konkurencja... Parowóz, Kfinto, Dom przy moście...

najlepszy tekst: Kfinto - znów wygrywa sugestywność, ten obraz pustego pola, gdzieś na skraju świata, na którym nie ma nic a jednak jest wszystko...

best moment: narzuca się oorekoreee, czyż nie... ? :-) Albo przepiękne zakończenie Adwentu, to z fletem.

Obrazek

Soul Side Story

* * * * *
czyli rewelacyjna koncertówka

Nic do zarzucenia, wszystko gra tam jak z nut, zespół, dobór utworów, kontakt z publiką, różne smaczki typu Moja stodoła czy gadki Budzego po Łapaczach wiatru...; utwory są nie takie same jak w wersjach studyjnych, niemal każdy ma coś ciekawego do zaoferowania, brzmienie jest świetne - po prostu nic dodać, nic ująć. Bardzo lubię różne urozmaicenia, na przykład te skrzypce w Opowieści zimowej i gdzie indziej, które niektórym przeszkadzają, podobnie wszystkie wersje akustyczne przemawiają do mnie - pewnie, że triodantowa wersja Pieśni przygodnej jest LEPSZA. Ale taka wersja ma walor niepowtarzalności, a także czegoś niespodziewanego i świeżego.

najlepsza piosenka: Opowieść zimowa - zupełnie inna niż oryginalnie, mówią, że bardziej metalowo... nie wiem, ja metalu nie lubię, ale ta wersja mnie zachwyca potęgą!

best moment: nie umiem wybrać... może posłucham pod tym kątem, to dodam tu coś później.

Obrazek

Pocałunek mongolskiego księcia

* * * * 1/2
czyli płyta świetna

Przede wszystkim swietna piosenkowo. Mało kiedy Armia była aż tak melodyjna, tak przebojowa w najlepszym tego słowa znaczeniu. Piosenki świetne też przeplatają się nastrojem, tak że kiedy się jedna się kończy, od razu wiadomo, która ma być następna i tworzy to razem niezwykle harmonijną całość, choć niby wyjątkowo eklektyczna płyta to jest (tekstowo nie tworzy żadnej całości, muzycznie różnorodna jak rzadko). Pamiętam, że w okresie namiętnego słuchania Pocałunku próbowałem czasem posłuchać tylko kilku piosenek, ale nigdy nie było to możliwe, bo zawsze chciałem posłuchać następnej, aż dochodziło do Śmierci w Wenecji...

najlepsza piosenka: dlugo mówiłem, że Utopia i koniec, na chwilę obecną jednak chyba Śmierć w Wenecji

najlepszy tekst: i znowu wybór między tymi dwoma... smiesznie, bo z jednej strony tekst wyjątkowo hermetyczny, a z drugiej wyjątkowo dosadny, mówi się, że najbardziej publicystyczny tekst Budzego... chwilowo wybór też na Wenecję

best moment: tym razem bez dwóch zdań - Welcome to the Death Television!

Obrazek

Ultima Thule (znam wersję podstawową, bez Dobrej śmierci i Nocnego lotnika)

* * * *
czyli płyta bardzo dobra,

choć momentami mam ochotę mówić, ze jej nie lubię. Ze wszystkich płyt Armii budzi moją największą niechęć, jest zimna i odpychająca - ale cenię jej konsekwencję stylistyczną i spójność kreacji pewnego świata czy też doświadczenia duchowego.

najlepsza piosenka: Echo i Ultima Thule, ze wskazaniem na tę drugą. Ale Echo jest w środku najlepszej części płyty (włącznie z suitą), czyli z triady Przemiany/ Echo/ Zła krew - to dla mnie zdecydowanie najmocniejszy punkt płyty.

najlepszy tekst: znów Echo i znów za obrazowość; jeden z najbardziej poetyckich tekstów Budzego...

best moment: Klimczakowa część suity, nie wiem w którym miejscu, ale jest to piękne!


I to tyle dywagacji na dzień dzisiejszy. Warto by jeszcze dodać Taniec i Trupią czaszkę, ale to może kiedy indziej. Gwiazdkowo - Taniec 4 i pół, Czacha - 4, co by jakos je umiejscowić.

Armia. Zespół, który najdłużej ze wszystkich był moim numerem jeden. Od jakichś może dwóch lat pewnie już nim nie jest, ale co jakiś czas lubię sobie przypomnieć, dlaczego kiedyś tak było.

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Ostatnio zmieniony sob, 08 października 2016 20:10:11 przez Crazy, łącznie zmieniany 5 razy

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 27 grudnia 2005 14:37:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 19865
Pięknie napisałeś o "Legendzie". Ale nie mogę się pogodzić z traktowaniem po macoszemu "Kochaj mnie", dla mnie pięknego rozpoczęcia i pięknego utworu po prostu, bardzo dla mnie ważnego, prawie tak, jak "Opowieść" i "Legenda".

Niezbyt lubię 'Exodus", ale "SSS" jakoś mnie nie przekonał, choć po tej płycie Armia znalazła się u mnie na pierwszym miejscu, paradoks. Za to lubię "UT" choć mroczna strasznie... No ale mi właśnie to odpowiada, mroczna płyta na mroczne czasy, a jednocześnie dająca tyle nadziei.

Na razie to tyle, zapraszam do odświeżenia sobie Analizy porównawczej

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 27 grudnia 2005 15:57:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Ha niech i będzie, choć tytuł wątku jest mocno mylący :roll:

Armia (**** za utwory ale ** za to, że się tego prawie nie da słuchać)
Dobra, więcej niż punkowa płyta tylko położona przez produkcję. W remasterach brzmi juz o niebo lepiej ale ja ją poznawałem jeszcze z winyla i lekka katorga to jest. Ulubione: Niewidzialna i Nic już nie porzeszkodzi aboslutnie poza konkurencją. To już rzeczy z innej bajki.

Legenda (******) max absolutny. Ukochana, pierwsza poznana, z obfitą dostawką koncertową wówczas. Kolos. Juz nie wiem co mam o niej pisać. Ulubione: Opowieść i 3 Bajki.

Exodus (***1/2) niezły koncert ale niestety nie umywa się do prawdziwych koncertów Armii z tego czasu. Swego czasu bardzo słuchany teraz bardzo sporadycznie.

Czas i Byt (****1/2) a mi się podoba, bo dobre utwory doczekały się w końcu dobrego nagrania. Może w obecnym okresie po zremasterowaniu pierwszej płyty, ta wydaje się niepotrzebna ale swego czasu spełniła swoją rolę. Brakuje mi Nic już nie przeszkodzi ale za to są genialne Archanioły i ludzie (z jedna gwiazdka tylko za to).

Triodante (*****3/4) max prawie abosolutny, bo przecież musi byc jakieś różnicowanie. Tez poznałem w wersji kasetowej, pokochałem, przyzwyczaiłem i nijak mi te płytowe dodatki potem nie wchodziły. Zwłaszcz, że CD ukazało się z dobrym paromiesięcznym opóźnieniem. Ulubione jest też Skończyłem Rozpoczynaj, najbardziej Legendowy utwór, pierwszy jaki z tej płyty usłyszałem. Poza tym cały kasetowy początek czyli trio Wyludniacz-Popioły-Miejsce. Zawsze się zastanawiałem jakby ta płyta z Brylem wyglądała.

Duch (*****1/4) idealny powrót ze znów nowym gitarzystą. Co tu jeszcze pisać. Teraz jak o niej myślę to rzeczywiście mi przed oczami katedra staje. Piękne soczyste riffy i motoryczno-metalowe brzmienie. Ulubiony utwór to znów kończący 'On jest tu, on żyje'. Już gdzieś pisałem ale on mi się zbyt z moim ślubem kojarzy więc wykracza poza obiektywną ocenę.

Droga (****) bardzo dobra płyta, ale nie aż tak rewelacyjna jak poprzednie. NIe jest taki uderzeniem, monolitem jakim jeszcze był Duch. Jest znacznie lżejsza, prawie piosenkowa. Fajnie to brzmi tylko jakoś mało Armijnie czasami. No i kilka niewypałów o których pisał np. Crazy się znalazło. Ulubione: Dom, Adwent i Kfinto.

Soul Side Story (***) Obiektywnie chyba lepsze od Exodusu ale do mnie jakoś nie przemówiło. Może dlatego, że to mało dla mnie koncertowy okres był nie tylko w kontekście Armii. Mało złapało, mało słuchane do tej pory.

Pocałunek mongolskiego księcia (***) Kilka dobrych albo i nawet bardzo dobrych utworów na średniej płycie. Momentami jest to lepsze od Drogi (Zjawy, Sodoma, Utopia i dwa końcowe Sen nocy letniej i Śmierć w Wenecji) ale też kilka totalnych porażek (Ukryta miłość czy Horror Budzuli). Ogólne wrażenie chaosu mi tu dominuje. Lubię słuchać wielu utworów z tej płyty, nie lubię słuchać tej płyty w całości.

Ultima Thule (*****1/4) na równi z Duchem. Wspaniały powrót do najlepszej formy. Ja tam kocham taką mroczność i krzyczany wokal. Ulubione to Poza prawem, Zła Krew i Echo ostatnio. No i suita to coś ponad normalną płytę. Ostatnio słuchałem w nocy wracając do domu od rodziny w pierwszy dzień świąt. Wszyscy się już pospali a ja mogłem sobie włączyć co chciałem i poleciało w całości. Pusta droga i suita w uszach. Piękna rzecz. No i rzeczywiście jej best momentem jest fragment Klimczaka. Aviator :brawa:

Jakoś trudno mi coś nowego napisać. W tylu wątkach już się wypisywałem na temat tych płyt ....
Chyba łatwiej mi teraz pisać o innych wykonawcach :D

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2005 09:38:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12314
Skąd: Poznań
Napisałem na ten temat sążnisty post (chyba z pół godziny mi to zajęło) i na dwie sekundy przed naciśnięciem "Wyślij" zgasły światła. Po pięciu minutach prąd wrócił, ale jestem obecnie w stanie takiej furii że na razie kategorycznie ODMAWIAM jakichkolwiek kurwa wpisów na tym topiku ! ! !
:evil:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2005 12:28:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23673
Mi zeżarło tu wczoraj wpis, na szczęście do bardzo sążnistych nie należał. Ech...

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2005 16:24:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19676
arasek... oooj :-(
Ale w pół godziny sążnisty post? Masz chłopie tempo. Mi ten post (otwierający) zajął dobre cztery godziny! Zawsze tak mam.

marecki pisze:
tytuł wątku jest mocno mylący

racja, zmieniam więc

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2005 20:46:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23673
Powtórka z wczorajszego wpisu.

Bardzo ucieszył mnie ten wątek, bo od jakiegoś czasu myślałem o tym, że potrzebny jest. Niestety - chyba próżno będzie czekać mojego, regularnego wpisu tutaj. Na dzień dzisiejszy nie widzę możliwości ogwiazdkowania płyt Armii - w ogóle cienki jestem w gwiazdkowaniu, a jeszcze tego zespołu, który pewnie najważniejszy jest dla mnie? Za to ciekaw jestem innych wpisów. Przykro mi z powodu araska...

A dla Krejzjego :brawa: ! Za inicjatywę, całość, a przede wszystkiem za
Crazy pisze:
powiem jedno: to, co wynosi dla mnie tę płytę ponad wszystkie inne, znajduje się jeszcze o stopień wyżej od powiewu tych lasów i jezior, który zresztą słychać tam jak na dłoni. Jest to coś całkowicie nieuchwytnego w kategoriach muzycznych, tekstowych czy nawet duchowych - coś może pierwotnego, a może sacrum (a może to na jedno wychodzi?), a Legenda jest w samym środku tego czegoś... Triodante opowiada o sacrum jak dzieło sztuki, Duch opowiada o nim z pozycji uczestnika, pozwala też odczuć bliski z tym sacrum kontakt - ale Legenda sama jest sacrum, jest nim przeniknięta w stopniu całkowitym...
- naprawdę!

Dziękuję też za przypomnienie o recenzji napisanej przez Dzynia. Jest bardzo dobra.

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 29 grudnia 2005 15:11:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 stycznia 2005 20:06:28
Posty: 970
Skąd: z Catanu
To jest nowa strategia syntezy. To jest nowa koncepcja sztuki.

Armia (znana także jako Antiarmia)

Tego albumu długo nie lubiłem. Wszystkie piosenki wydawały mi się takie same, za wyjątkiem utworów instrumentalnych oraz legendarnej "Niewidzialnej armii". Od słuchania wolałem oglądanie okładki pełnej niebanalnych tekstów. Dopiero niedawno zacząłem doceniać muzykę z tej płyty.

Legenda

Tutaj Armia pokazała, że umie grać. Nie ma żadnego złego kawałka. Słuchając "Opowieści zimowej" (na koncertówce, gdyż "Legendę" poznałem dość niedawno) pierwszy raz zachwyciłem się ich muzyką. Słowa i muzyka są podniosłe, mistyczne. Kończę.

Triodante

Są tacy, którzy uważają, że to najlepsza płyta Armii. Nigdy mnie nie przekonają. Uwierzyłem, że płyta jest wyjątkowa w historii muzyki rockowej, ale słucha się jej trudno. Gitarzyści grają miejscami monotonnie. Polecić można tylko miłośnikom ("naszego ukochanego") zespołu.
Ciekawe jest to, że płyta tworzy całość. Ma opowiadać o wędrówce przez piekło i czyściec, by dojść "po śladach krwi do Twoich ran". Dlatego nie można narzekać, że niektóre utwory same w sobie niczym nie zaciekawiają.
Od niedawna dostępne jest DVD z całkiem niezłym przedstawieniem opartym na muzyce Armii.

Duch

Muzyka z "Ducha" nie ma nic wspólnego z tym, co Armia grała na początku. Zmienił się gitarzysta i zmienił się styl - z prostego punku na trash. Już "Triodante" brzmiało mało punkowo. Dla mnie to dobrze, bo w przyszłości Armia będzie tworzyła bardziej rozwiniętą muzykę. Lubię tę płytę, chociaż ciężkie brzmienia mnie zwykle odstraszają.
Warstwa tekstowa również się zmieniła. Pierwszy raz teksty mówią wprost o Bogu, odnosząc się do Pisma Świętego, do tego w sposób poetycki.

Droga

Piosenek z "Drogi" nie łączy ze sobą nic poza tym, że są dobre, wręcz piękne. Zaczyna się od przebojowego, ciężkiego "Domu przy moście". Potem - miejscami dowcipne, ale jednocześnie mroczne "W krainie smoków", wolne, tęskne, "Jestem smutny" itd. Posłuchajcie.

Pocałunek Mongolskiego Księcia

Różnie się tą płytę osądza, ale dla mnie jest doskonała. Świetnie nagrane, szalone kompozycje. Kolejne utwory sprytnie ze sobą powiązano, tak że z płyty nic nie można zabrać i nic nie można do niej dodać.
Dla odmiany w tekstach nie pojawia się Bóg (za wyjątkiem wyrażenia "matematyczny bóg"), ale Armię znam dobrze i widzę, że teksty nie są przyziemne.

Ultima Thule

Płyta zaczyna się dla mnie trochę za ciężko. Potem robi się spokojniej. Muzyka nie jest już taka podniosła. Jak pisał ktoś w recenzji "Bóg się schował i kazał siebie szukać". Teksty w dużej części składają się z wyrwanych z kontekstu wyrażeń ("ulica jaszczurki, ziemia obiecana / tekturowy bilet, mistyczny zasiłek), czego słucha się bardzo trudno. Największą zaletą jest utwór "Poza prawem" z doskonałą melodią i tekstem pełnym ciekawych metafor ("Niebieski młynek miele czarną chmurę").

Koncertówki
"Czasu i bytu" jeszcze nie słuchałem, ale to miały być ulepszone wersje utworów z "Antiarmii".
"Exodus". Dziwne, ale o tej płycie nic nie myślę.
"Soul Side Story" zielona zawiera dobrze nagrane piosenki w werscjach koncertowych. Nie są to największe przeboje, których należy szukać na płycie pomarańczowej. Słuchając bardzo długiej "Opowieści zimowej" kończącej się słowami Budzego "Kiedyś było dużo barów mlecznych... itd.",
jak wyżej napisałem, zachwyciłem się Armią, tak że do dziś uważam ją za najlepszy zespół.

Tak, tak, tak.

Cały powyższy tekst rozpoczyna temat o Armii, który założyłem na pewnym forum. Nie zawiera niestety gwiazdek.

_________________
Czuję tu zapach chrześcijanina


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 29 grudnia 2005 15:25:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23673
"Czas i byt" to nie koncertówka!

Odnośnie pierwszego longpleja Armii. Ma on drastyczne brzmienie, fakt. Może nim odstraszyć. Ale jest to przecież piękna płyta! Jaka romantyczna! Romantycznie buntownicza! Dla mnie ***** Uwielbiam na przykład te "nihilistyczne" momenty - "siódmy", "wołanie o pomoc!"...!

PS: a na jakim forum Mikołaju?
PS2: ja sobie jeszcze przemyślę sprawę i ogwiazdkuję - nawet spróbuję być surowy!

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 30 grudnia 2005 09:47:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19676
ja byłem całkiem surowy.. a i tak mi bardzo wysokie te noty wyszły

Armia to jednak Armia :-)

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 30 grudnia 2005 11:58:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 18:19:05
Posty: 249
Skąd: Zabrze
No, byłeś bardzo surowy... Stawianie płytom po 6 czy 7 gwiazdek na 5 możliwych to jest niewątpliwie surowość.. Gdyby tak oceniali w jakimkolwiek piśmie muzycznym i by przy co drugiej płycie się podniecali, że "kurwa! siedem i pół gwiazdki na pięć!!!" to bym go chyba nigdy nie kupił i uznał, że to jakiś gówniany szmatławiec...

A tak poza tym to muszę powiedzieć, że myślałem od pewnego czasu nad założeniem takiego wątku i cieszy mnie to, że się w końcu pojawił... Za chwilę przystąpię do ogwiazdkowania poszczególnych płyt - ale z tego co widzę to mam zdanie na ich temat bardziej jak marecki niż jak Crazy...

_________________
Mięso i kości, serce i wątroba, wiatraki na niebie. martwica mózgowa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 31 grudnia 2005 20:52:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 stycznia 2005 20:06:28
Posty: 970
Skąd: z Catanu
Ja jeszcze chciałbym tylko dodać, że teksty z "Antiarmii" są lepsze niż na którejkolwiek płycie. Weźmy chociażby takie "Saluto" albo "Wojny bez łez".

antiwitek pisze:
PS: a na jakim forum Mikołaju?

Na forum oazowym diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej: http://www.koszalin.oaza.pl/forum. Temat znajduje się w dziale "Kultura i sztuka". Mało osób wypowiada się na forum i poza mną tylko jeden użytkownik słucha Armii, więc się temat nie rozwinął. Zaraz im napiszę, że "Czas i byt" to nie koncertówka.

_________________
Czuję tu zapach chrześcijanina


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 stycznia 2006 10:20:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 18:19:05
Posty: 249
Skąd: Zabrze
Mikołaj pisze:
Ja jeszcze chciałbym tylko dodać, że teksty z "Antiarmii" są lepsze niż na którejkolwiek płycie.


:piwo: Uważąm dokładnie tak samo! Szczególnie 3znaki, Szara wiara, Wołanie o pomoc, oczywiście Zostaw to.... i parę jeszcze innych.
To było jakieś takie najbardziej.. przekonywujące. Widać było, że zespół ma naprawdę coś do przekazania...

Szczególnie świadczyć o tym może zapowiedź "Zostaw to" na Exodusie:
"Walczmy przeciwko rasizmowi, przeciwko faszyzmowi, przeciwko przemocy"

_________________
Mięso i kości, serce i wątroba, wiatraki na niebie. martwica mózgowa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 stycznia 2006 14:23:42 

Rejestracja:
sob, 11 czerwca 2005 20:29:25
Posty: 413
Skąd: Wielka Polska
ja bym jeszcze dodał:
"Legenda"
Podróż na Wschód-jedena z moich ulubionych piosenek Armii, odkąd zacząłem jej słuchać. Kilka fragmntówPodróży...nadaje sie też pod Best momenty, ale to juz rzecz gustu.

"Duch"
On jest tu, On żyje-piękne piosenka...przez dłuuuuugi czas była na mojej pierwszej "trójce" ulubionych Armijnych utworów. Zawiodłem sie jednak na koncertówce, na żywo...nie oddaje tego, co jest w tym kawąłku.

Ultima Thule
BIEEEEESYYY !!

pozdrawiam

_________________
Czy pamiętasz te ręce wzniesione ?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 stycznia 2006 18:02:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 listopada 2005 12:38:00
Posty: 221
Skąd: z Pałacu Namiestnikowskiego
Woyteck pisze:
Uważąm dokładnie tak samo! Szczególnie 3znaki, Szara wiara, Wołanie o pomoc, oczywiście Zostaw to.... i parę jeszcze innych.
To było jakieś takie najbardziej.. przekonywujące. Widać było, że zespół ma naprawdę coś do przekazania...


A ja tam uważam zupełnie odwrotnie. I mało tego - uważam, że zespół znacznie więcej przekazuje teraz niż na wspomnianej już "Antiarmii". Kiedyś Armia walczyła może "przeciwko rasizmowi, faszyzmowi i przemocy", teraz bardziej walczy o kształt serca człowieka - tak mi się wydaje. I jeszcze proszę wybaczyć, ale chociażby takie "Nino Łeno" ma dla mnie większą siłę rażenia" niż takie "Zostaw To". To atomowy wybuch uczucia, a "Zostaw to" przy tym to takie słabiutkie coś.

_________________
zaPiSany ponownie
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 600 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 40  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group