Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 21 września 2018 14:05:09

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 602 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 26 października 2009 18:40:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24799
Kamik pisze:
co to znaczy?

:)


Czekam na ciąg dalszy!

_________________
Tatary idą!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 27 października 2009 17:09:47 
Hehehe, tak się zastanawiam, czy gdybym przerwał przed "Przed prawem", to dramaturgia nie byłaby większa?

Anima – Nareszcie! Nie wiem, może Crazy ma rację, że to po prostu jakiś podstępny moll, i tak mnie to nie obchodzi. Ten utwór porywa. Sprawy najwyższej wagi – dusza jest wszystkim – i wprawiający w trans pęd, i bezlitosne, a przecież wykwintne gitary, i śpiew idealnie skupiający uwagę na wspomnianych kwestiach życia i śmierci (do tego to gło-o-os!!!). Jeśli do czegoś można się przyczepić, to do krótkości tego utworu: pierwsze 4 minuty mijają błyskawicznie i nagle wchodzi piękna otchłań – za krótka ona!!! "Przed prawem" moim zdaniem nie udźwignęło ciężaru zenitu płyty, a "Animie" by się to udało – spokojnie można ją było pociągnąć przez 20 minut, a to wyciszenie mogłoby być świetnym zalążkiem kolejnej suity. A tak, ledwo się zdążę wsłuchać w szumy, już sytuacja rozwija się dalej, co sprawia, że to ledwie półtorej minuty traktuję jako stracone – szkoda, robi się dziura w utworze. Ale, ale, przecież dalej jest świetnie! – pędzące talerze, solówka-zmyłkówka waltorni (genialne!) i bardzo fajny puls basu – jako fragment dłuższej jeszcze formy byłyby o wiele bardziej na swoim miejscu! Potem powrót do głównego tematu i ja już wtedy przepadem w zapamiętaniu... A jeszcze zakończenie – waltornia, wołanie i ciarki... i głos z zaświatów... Gdyby ją lepiej wyważyć, stanęłaby "Anima" obok "Bóg jest miłością" czy "Pieśni przygodnej", a tak, nieco mi jednak brakuje... A, żeby nie było, że tego nie napisałem: i "Anima", i "Przed prawem" całkowicie się mieszczą we wspomnianej przy okazji "Procesu" kolorystyce.

UndergroundWołaj na cały głos! Już? O nie, nie, nie... Na początku gotów byłem bronić tego kawałka – dla mnie to tak, jakby zespół po odegraniu wymagającego wielkiego wysiłku i skupienia przedstawienia, wyszedł na bis w poluzowanych kostiumach, bez masek, już bez odgrywania ról – jako muzycy, którzy wchodzą w interakcję z fanami. Bardzo fajny pomysł – i właściwie nie ma tu większego znaczenia odstawanie od DER PROZESS właściwego (tym bardziej, że przecież idealnie słychać, że to ci sami ludzie grają!). I sam kawałek, mimo pewnego moim zdaniem braku ogłady, ma w sobie hitowy potencjał. Problem w tym, że z jego początkiem ja mam wrażenie, że minęło nie 50 minut muzyki, a ledwie 30, bo w środku jest dziura, przy której się wyłączam... Przynosi więc rozczarowanie, że to już koniec... A, melodika na koniec fajna, tylko tu powinien pojawiać się jakiś motyw z któregoś z poprzednich utworów (albo może nawet z innej płyty), przecież to się samo o prosi o taką klamrę!

Kolejność:
  1. Anima
  2. Statek burz
  3. Zły porucznik
  4. Proces
  5. Przed prawem
  6. Underground
  7. Katedra
W sumie: rewelacyjne odświeżenie oblicza zespołu i wyprowadzenie na prostą tego, co przyniosła sobą ULTIMA THULE. Potężne i prędkie gitary, więcej i odważniej Kmiety, Banan jakby swobodniej niż na poprzedniej płycie i oczywiście Krzyżyk – dla mnie to jeszcze nie maestria znana z najlepszych płyt Stopy (Stopa wygrywa, myślę, głównie niuansami), ale i tak szczęka co chwila opada! No i płyta naprawdę dobrze brzmi – ULTIMA jednak cierpi z powodu dużej nieprzystępności w tej sferze. Nie wiem, co mądrego mógłbym napisać o kompozycji na DER PROZESS – po prostu tak musiało być! Do tego bardzo rozsądnie wprowadzone ślady teatru (te wszystkie nieznane dotąd możliwości Budzego – super!) – nawet przede mną to się broni. A jednak, nie jest to dla mnie płyta, którą mógłbym przyrównać do takiego TRIODANTE – tam przekroczona została pewna granica, Armia wtedy osiągnęła pewną wartość, której tu jednak nie ma (no i dochodzą do tego wszystkie wspomniane przeze mnie zarzuty). Nie wiem, może po prostu to kwestia moich potrzeb muzycznych? Może mojego poczucia wielkości w najmniejszym stopniu nie da się zobiektywizować?
Jest jeszcze oczywiście oblicze najważniejsze – treść. Kolejne zwycięstwo Budzego, ale tym razem jednak nieco odległe. W LUNIE można było jakoś ukoić swój ból, tutaj już się tego nie da, a w każdym razie ja tego nie umiem. Tutaj się trzeba ogołocić nawet z ostatnich ochronnych warstw, by stanąć przed tą dorosłą prawdą. Nie jest tak, że ja nie wiem, o czym ta płyta jest. Mi się po prostu jeszcze udaje przed tym uciekać.


Ostatnio zmieniony wt, 27 października 2009 18:06:02 przez kk, łącznie zmieniany 4 razy

Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 27 października 2009 17:28:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24799
Kamik pisze:
czy gdybym przerwał przed "Przed prawem", to dramaturgia nie byłaby większa?


Hehe, myślę że tak - bo niejasno jakby zapowiedziałeś na początku krytyczne podejście do tego numeru... I bym trwał w niepewności: dowali czy nie?

_________________
Tatary idą!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 27 października 2009 21:32:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20761
Ładnieś to Kamiku napisał - to o treści, o słowach, to chyba dokładnie tak, jak i ja odczuwam:

Kamik pisze:
Nie jest tak, że ja nie wiem, o czym ta płyta jest. Mi się po prostu jeszcze udaje przed tym uciekać.

I może dlatego nie udaje mi się znaleźć duchowej łączności z przekazem Prozessu, a co za tym idzie - większego zaangażowania w tę skądinąd znakomitą płytę.

Kamik pisze:
wyprowadzenie na prostą tego, co przyniosła sobą ULTIMA THULE. Potężne i prędkie gitary, więcej i odważniej Kmiety, Banan jakby swobodniej niż na poprzedniej płycie i oczywiście Krzyżyk – dla mnie to jeszcze nie maestria znana z najlepszych płyt Stopy (Stopa wygrywa, myślę, głównie niuansami), ale i tak szczęka co chwila opada! No i płyta naprawdę dobrze brzmi – ULTIMA jednak cierpi z powodu dużej nieprzystępności w tej sferze.

i tu również właściwie ze wszystkim się zgadzam, oprócz może tych gitar, które brzmią mi tu właśnie mało potężnie, jakoś za bardzo w tle. Co mi zresztą nie przeszkadza, ale tak to słyszę. Reszta uwag - 100% zgody.

Natomiast oczywiście daleko się mijamy przy poszczególnych utworach: Anima 20 minut?! O jeny... to by już był Dream Theater chyba ;-) Przed prawem nie udźwignęło zenitu? Ależ maksymalnie udźwignęło, stając się najlepszym utworem Armii od nastu lat. Katedra nie wciąga? No, mnie wciąga bardzo, i urzeka.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 29 października 2009 13:10:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 17:08:21
Posty: 6017
Skąd: przychodzi, tego nie wie nikt
Jak przeczytałem te Twoje uwagi Kamiku (swoją drogą, czy to wszystko nie powinno powędrować do tematu o Der Prozess...?) to się zacząłem zastanawiać, czy my w pudełku z płytą nie znaleźliśmy czegoś innego ;) Z uwagami co do 'Katedry' i 'Poza prawem' absolutnie się nie zgadzam (choć pewnie w Top 7 Der Prozessu Katedra wyląduje u mnie na szóstym miejscu). Mocno nie zgadzam się z tym, że płyta w tej pewnej różnorodności zatraca spójność. Dla mnie ona jest cholernie spójna, zarówno tekstowo, jak i muzycznie.
Kamik pisze:
W LUNIE można było jakoś ukoić swój ból, tutaj już się tego nie da, a w każdym razie ja tego nie umiem.

To wsłuchaj się bardziej w swoją ulubioną Animę :) .

_________________
www.dtrecords.pl - Dobry Towar Records (Spirit of 84, Malchus, cdn...)
www.backstageshop.pl - płyty, koszulki, książki, itd.

"Jak mamy tu coś zwojować skoro między jedną siatką, a drugą jest przerwa na piłkę?"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 29 października 2009 15:32:11 
youzwa pisze:
czy to wszystko nie powinno powędrować do tematu o Der Prozess...?

Moim zdaniem nie. Te tematy poświęcone poszczególnym płytom mają dla mnie dwa wymiary: rozładowania napięcia przed- i popremierowego oraz głębszej analizie (syntezie też) ze środkiem ciężkości przesuniętym w kierunku treści. A ja, nie dość że podszedłem tak właśnie ocenaryjnie: po kolei każda piosenka, przede wszystkim muzyka, o słowach wspomina się, to jeszcze traktuję DER PROZESS jako płytę już oswojoną i pozbawioną otoczki nowości.
Ale oczywiście, dla dobra kolektywnego, mogę tam wstawić linki.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 31 października 2009 17:14:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20761
czarnuch pisze:
Fengari napisała:
Posłuchałam sobie właśnie Processu po dłuższej przerwie.

i doszedłem do wniosku że ta płyta przebija zdecydowanie wszystkie wczesniejsze dokonania zespołu armia..........

Ja też właśnie sobie posłuchałem po dłuższej przerwie. Bardzo mi się ta płyta podoba, choć nie jest to płyta moja, nie jest mi bliska, odbieram ją bardziej rozumem i poczuciem estetyki, niż duszą.
Niektórzy może sobie zapisali w pamięci, że ja jestem antyprozessowy, bo w chórze głosów zachwyconych, mój zwykle brzmiał krytycznie. Ale naprawdę bardzo mi się podoba. Już dość dawno zweryfikowałem swą wstępnie nieprzychylną ocenę Złego porucznika - stał się dla mnie bardzo silnym punktem płyty, doskonałym otwarciem, no i ten tekst przerażający, ale jakże przekonywujący. Spodobał mi się też bardziej utwór tytułowy, ba nawet Anima dziś mi się podobała.

Ale nadal nie przebija wcześniejszych dokonań. Powiedziałbym raczej: jestem dumny z mojego ulubionego zespołu, że po tylu latach nadal potrafi nagrać tak świetny materiał. Może i lepszy od szeregu ostatnich płyt (choć ostatnio słuchałem też Pocałunku - zupełnie innego, ale ogromnie przeze mnie lubianego, i póki co chyba wciąż wolę Pocałunek od Prozessu, mniejsza z tym).

Tą Armią, która jest moim zespołem numer jeden, pozostaje Legenda-Triodante-Duch. Dalsze płyty są dla mnie znakomitym świadectwem utrzymywania się przez zespół w wysokiej formie, i tego, że wciąż poszukuje, a nie zasklepia się w starym, choćby i to stare było najlepsze na świecie.

Powiem natomiast - nieco w poprzek tego, co opisywał Kamik - że choć nie cała płyta, to mój ulubiony fragment Der Prozess, czyli Katedra i Przed prawem, sięgają tej właśnie mojej Armii numer jeden. Wczoraj odlatywałem, konstruując tę niemożliwą listę z Ducha (wcale zresztą nie słuchając płyty, nie musiałem), a dzisiaj po raz kolejny utwierdziłem się (ale chyba po raz pierwszy napiszę), że właśnie Katedra i Przed prawem są najlepszym, co zespół Armia mi nagrał od tych kilkunastu lat temu, gdy wybrzmiało On jest tu.


edit:
elrond o "On jest tu" pisze:
przypominam ,że ten rifff ułożył jeszcze Michał Grymuza....kiedy grał w zespole Armia dał mi kasetę ze swoimi pomysłami. Z tej sławnej kasety ,oprócz On jest tu pochodzą jeszcze takie utwory jak Parowóz numer 8 czy Nostalgia...

O Nostalgii wiedziałem, ale o Parowozie nie. ho ho! To, co powyżej napisałem o Katedrze i Przed prawem, to miałem na myśli jakąś nieco większą całość. Jako pojedyncze utwory dołączam tu też Parowóz właśnie, i Śmierć w Wenecji.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 listopada 2009 23:09:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24799
Przebiegłem się właśnie po płytach Armii, przeważnie słuchając po jednym utworze, ale dalej niż do Triodante się nie cofnąłem.
W kontekście zbliżającej się premiery Freaka przyszły mi na myśl skoki/różnice między poszczególnymi albumami. Który był największy?
Pewnie różnie pod różnymi względami - trzeba by się kiedyś zastanowić.
Ale jak po "Złej krwi" poleciała "Katedra" i usłyszałem jak Krzyżyk napiernicza to szczęka mi opadła :) .

Muszę też kiedyś zwrócić baczniejszą uwagę na potencjał taneczny muzyki Armii. Że w numerach Bryla był to kiedyś już odkryliśmy z Laską na koncercie. Ale... na bicie ze "Zjaw" też można byłoby zrobić taneczny numer :) . Nie sądzicie?

A w tej "Katedrze" też dzieją się bardzo różne rzeczy. Ja mam powolne przyswajanie muzyki Armii, całe lata to trwa - z Procesem jeszcze absolutnie nie zdążyłem :) . Ale to nic nie szkodzi, i tak strasznie czekam na Freaka.

_________________
Tatary idą!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 listopada 2009 23:32:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 29 lutego 2008 20:49:42
Posty: 3122
Skąd: się biorą muszki owocówki
antiwitek pisze:
z Procesem jeszcze absolutnie nie zdążyłem


Proces, jego siła Cię nie ominie, jeśli go nie przyswoisz, on przyswoi Ciebie :wink:

jakiś czas temu napisałem, że ja widzę wręcz kontynuację stylu czy powolną ewolucję - ale tak bez zastanowienia to największy skok był dla mnie między Legendą a Triodante - zresztą możemy zrobić głosowanie :twisted:

_________________
W jednej ręce granat,
w drugiej nóż... i już!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 listopada 2009 08:29:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 18876
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
antiwitek pisze:
Muszę też kiedyś zwrócić baczniejszą uwagę na potencjał taneczny muzyki Armii. Że w numerach Bryla był to kiedyś już odkryliśmy z Laską na koncercie. Ale... na bicie ze "Zjaw" też można byłoby zrobić taneczny numer . Nie sądzicie?



Wczoraj słuchałem PMK i doszedłem do wniosku, że to w ogóle jest najbardziej "taneczna" płyta Armii.

Zdrówka życzę


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 listopada 2009 10:10:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20761
Jestem również skłonny powiedzieć, że największa i najbardziej istotna odmiana wystąpiła między Legendą a Triodante.
Legenda była kontynuacją drogi rozpoczętej na pierwszej płycie, Duch mimo wszystko - tej z Triodante. Droga od Ducha różni się pod wieloma względami bardzo (inna poetyka...), ale pod innymi wydają się z kolei te dwie płyty najbardziej bliźniacze, mają bardzo podobną konstrukcję i jednak obie są jednoznacznymi wyznaniami wiary jako jedyne chyba płyty Armii. Pocałunek poszedł z kolei drogą wyznaczoną przez Drogę i Taniec szkieletów.

No i druga wielka odmiana - Ultima Thule po Pocałunku.
Bo nie mam wątpliwości, że Prozess poszedł znowu po ścieżce otwartej przez Ultima Thule, nawet jeżeli zrobił to znacznie lepiej ;-) Płyta jest oczywiście inna, no bo każda płyta Armii była inna, ale jest to przynajmniej równie wyraźna kontynuacja, co w przypadku Antiarmia-Legenda.
Natomiast Ultima wprowadziła do muzyki Armii coś, czego wcześniej nie było, a w każdym razie, czego dawno nie było. Np. sprowadziła do poziomu zero poziom taneczny, który - jak koledzy wyżej zauważyli - na Pocałunku był reprezentowany najsilniej.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 listopada 2009 22:48:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 15:34:22
Posty: 13394
Skąd: Poznań
Crazy pisze:
Droga od Ducha różni się pod wieloma względami bardzo (inna poetyka...), ale pod innymi wydają się z kolei te dwie płyty najbardziej bliźniacze


A dla mnie jednak następuje tu bardzo wyraźny przeskok. Chociaż fakt - między "Legendą" a "Triodante" jest jeszcze odrobinę większy.
A techno-podkład bitowy jak ulał pasuje do "Niewidzialnej armii"! :-)

_________________
będzie zyku


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 listopada 2009 23:19:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 22 grudnia 2004 00:34:02
Posty: 1479
Skąd: Brwinów
U mnie "Proces" wylądował na pierwszym miejscu. Pod względem zarówno muzycznym, jak i tekstowym jako pierwszy dorównuje "Legendzie" i "Triodante", ale detronizuje je chocby świeżością. Po prostu poprzednie dwa "kamienie milowe" już mi się osłuchały, spowszedniały. Dlatego cieszę się, że mógł je zastąpic nowy materiał, który według mnie zdecydowanie przewyższa poprzednie cztery płyty Armii. Na dzień dzisiejszy kolejnośc wygląda następująco:

1. Der Process ******
2. Legenda ******
3. Triodante ******
4. Czas i byt *****
5. Droga ****1/2
6. PMK ****1/2
7. Ultima Thule ****
8. Duch ****-
9. Antiarmia ***1/2

_________________
It's the terror of knowing what this world is about


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 01 września 2011 00:18:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:33:35
Posty: 4463
Skąd: ęsowany
jakieś dwa trzy lata temu znalazłem w necie uroczą stronkę całkowicie poświęconą niebiańskiemu instrumentowi o nazwie mellotron (nazywa się Planet Mellotron)

napisałem do autora w jakiejś kwestii dotyczącej Moody Blues, a przy okazji podałem link do utworu Kfinto, jako że na stronce widnieje dział Sampledelica (wykaz i czasem recenzje płyt na których pojawiły się sample mellotronowe)

jakież moje zdziwienie gdy po latach patrzę i znajduję to:

"As Droga's downtuned metal riffery kicked in, my heart sank; oh God, not another crummy prog-metal effort... Wrong. Armia have been releasing albums since the late '80s, this being something like their seventh and they could teach the prog-metal establishment a thing or three about dynamics, interesting songwriting, avoiding clichés... the list goes on. One of the album's strongest features is Krzysztof "Banan" Banasik's French horn playing, present on over half the tracks (listen to the overdubbed harmony part on W Krainie Smoków), not to mention guitarist Dariusz "Popcorn" Popowicz' offbeat approach to riff and song construction (Parowóz Numer Osiem's a good example).

Banasik allegedly plays Mellotron, but even if this weren't here, you'd still be fairly unsurprised to hear that it's sampled. Anyway, we get an octave flute part on Wspaniała Nowina plus regular flutes on Adwent and Kfinto, with a little on closer Jezus Chrystus Jest Panem, although none of it's anywhere near as effective as that French horn. So; if you're after something decidedly metallic, yet simultaneously off the beaten track, as long as you're not bothered by the Polish-language vocals, Armia in general and Droga in particular are worth the effort."


http://www.planetmellotron.com/sama2.htm#armia

(płyta dostała u niego *** i 1/2, czyli tyle ile takie albumy jak McCartney, In Search of the Lost Chord, To Our Children's Children's Children , Houses of the Holy czy Atom Heart Mother - surowy jest, kurka ;)

ale nie o to chodzi: gościowi - zdaje się, że jest Kanadyjczykiem - zechciało się dotrzeć do całości, przesłuchać i zrecenzować, super)

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 01 września 2011 16:39:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 17:38:41
Posty: 7503
Skąd: Statek Burz
:shock: Czad! :D

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 602 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: polake i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group