Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 21 września 2019 00:00:41

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: czw, 12 września 2019 07:13:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21951
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Niezwykłe przygody Anatola Stukniętego na początku? Nie czytałem, ale kolega często wspominał ten motyw.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 12 września 2019 09:27:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3815
To jest z "Siódmego Wtajemniczenia". Chodziło o to, że to tak dobra książka, że czytelnicy w czasie lektury czują się jak tytułowy Anatol (np. przy rozdziale, w którym jest mu zimno można sobie coś odmrozić), no i problem polega na tym, że jest tam rozdział, w którym on śpi i nie da się tego ominąć.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 12 września 2019 12:07:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4534
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Uwielbiam i Sposób na Alcybiadesa i Awanturę w Niekłaju. W ogóle zawsze byłem z frakcji Niziurskiego (vs. klanu Nieniackiego). Dzięki za przypomnienie wielu fajnych szczegółów.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 12 września 2019 15:22:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25748
Siódme wtajemniczenie! Gdybyście mnie zapytali czy czytałem, to nie wiedziałbym co powiedzieć. Ale ten motyw pamiętam bardzo dobrze :) .


Tyler Durden pisze:
zawsze byłem z frakcji Niziurskiego (vs. klanu Nieniackiego)


W rozróżnieniach tego typu widziałbym raczej zestawienie Niziurski czy Ożogowska :) .

_________________
Kszyczały na gałęźah żułte ptaki timur.
Kołysały głowami i muwiły tata.
Pszez zapah ćał kobiecyh ostszejszy od dymu
stuk rytmiczny tasaka jęczał i dolatał.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 12 września 2019 22:58:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3815
SIÓDME WTAJEMNICZENIE

Wybitnej formy ciąg dalszy. Niektórzy uważają Sposób na Alcybiadesa za opus magnum pana Edmunda, ja jednak stoję na stanowisku, że jest nim jego kolejna pełnometrażowa powieść dla młodzieży. Wspaominałem, że Awantura w Niekłaju była takim trochę wzorcem dla późniejszych dzieł autora, no i miałem tu na myśli głównie Siódme Wtajemniczenie, ponieważ generalnie sytuacja startowa jest podobna: małe, acz w miarę postępów realnego socjalizmu rozrastające się miasteczko na prowincji, wypełnione po części ludnością miejscową, a po części napływową, mieszkającą "w nowych blokach", oraz podziały wśród młodzieży, związane w dużej mierze właśnie z kwestią ich pochodzenia. Tym razem pomysł jednak wykorzystano w pełni, bez niedomówień (a przecież już Awantura była okej), a Niziurski popłynął wręcz brawurowo. Głównym bohaterem książki uczynił outsidera (zresztą nie jest on tym outsiderem do końca z własnej woli, bowiem, jak dowiadujemy się na początku, w związku z pracą swojego ojca, budowniczego przemysłu, często zmienia on miejsce zamieszkania i szkoły, co sprawia, że trudno mu się ciągle aklimatyzować), introwertyka o skłonności uciekania w marzenia o kosmosie i podróżach (co dodaje do całości szczyptę oniryzmu i fantastyki), który generalnie nie chce dołączać do żadnej z dwóch działających w szkole i rywalizujących ze sobą nieformalnych organizacji. W końcu jednak okazuje się, że bez opowiedzenia się po jednej stronie za bardzo sobie w szkole nie poradzi, więc dokonuje wyboru, zresztą też kompletnie outsiderskiego, na przekór wszystkim logicznym przesłankom. Organizacja, do której trafia, to już nie są niewinne rozrabiaki/harcerzyki z Awantury w Niekłaju, ale coś między parodią loży masońskiej (mamy tutaj bekowy opis wstąpienia do tejże organizacji, zdaniem Krzysztofa Vargi, który niedawno wydał książkę o Niziurskim, będący prawdopodobnie przekrzywinym, humorystycznym wariantem analogicznej sceny z "Popiołów" Żeromskiego - nie wiem, nie czytałem), a wręcz, zamierzoną lub nie, parodią partii komunistycznej (mają nawet w organizacji funkcję doktrynera). W planach ma osiągnięcie wielkiego, ostatecznego celu, o którym cżłonkowie tej, jak się okazuje, mającej wieloletnie tradycje organizacji marzą od kilku pokoleń, ale na razie zajmują się sprawami doczesnymi: robieniem z drugą grupą nieco rytualnych, acz dających im dużo uciechy zadym w szkole, oraz walką z nią o opuszczony budynek za miastem, ze względu na widniejący na nim przedwojenny mural z reklamą proszku do prania zwany TWIERDZĄ PERSIL. Nasz bohater wyrusza więc na wyprawę wojenną, a gdzieś między różnymi jego zabawnymi przygodami, oraz wyimaginowanymi odlotami w kosmos okazuje się, że...Nie chcę zdradzać zakończenia, ale okazuje się, że rzeczy nie są takie są. Jest to kolejne mądre, świetnie puentujące całość i w sumie poruszające zakończenie powieści Niziurskiego: takie, że jest beka, jest zabawne, ale w gruncie rzeczy pokazuje na czym polega iluzoryczność pewnych rzeczy, jak rozpadają się pewne ideały i w sumie też już gdzieś tam się pojawiają mądre refleksje i już dorosłośc nam macha rączką z daleka...Vonnegut myślę, że byłby dumny. A to wszystko co opisałem oczywiście toczy się w tym zabawnym, pełnym beki świecie typowym dla Niziurskiego: znowu z charakterystycznymi postaciami i akcjami (wspomniana przez Witka i Pippina książka o przygodach Anatola). Mistrzostwo w swojej kategorii, must read.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 13 września 2019 20:22:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21841
A to jest książka, którą prawdopodobnie czytałem. Niestety całkiem nie pamiętam. Ale, w przeciwieństwie do Piegusa, stoi na półce. I chyba ją przeczytam! W tej chwili jestem w trakcie trzech książek i ze wszystkimi słabo mi idzie. Więc albo cierpliwie poczekam, aż jednak się uda z tymi trzema, albo rzucę je w kąt i wezmę Nizurskiego!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:14:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 31 sierpnia 2019 13:20:10
Posty: 37
W dzieciństwie i ja należałam do stronnictwa Niziurskiego. Przeczytałam wszystkie jego książki, jakie były dostępne w szkolnej bibliotece, chociaż dziś już nie pamiętam, które to były, ani tym bardziej o czym. Sposób na Alcybiadesa na pewno, ale co jeszcze?
Na własność natomiast posiadałam Niewiarygodne przygody Marka Piegusa, czytane mnóstwo razy. Mimo to pamiętałam z nich tylko sen Marka, gdzie na drzewach rosły wiśnie, które zamieniały się w krew, i nocleg w klatce z lwami. Pod wpływem Waszych postów odświeżyłam tę ksiązkę sobie.
Przez pierwsze dwa rozdziały myślałam, że to już jednak nie dla mnie, za stara jestem, choć przeczytałam z uśmiechem i sentymentem, przypominając sobie tyle scen, które kiedyś żyły w mojej głowie, jak np. przygody Marka jako dyżurnego, albo pchły. :D
Ale kiedy zaczęła się właściwa akcja, wciągnęłam się niemal jak dawniej. Ileż tu perełek! Najlepsze dla mnie było, jak detektyw Hippollit Kwass zaczął podsuwać ludziom fiolki z różnymi zapachami w celu zidentyfikowania przestępcy.
"Waleriana. - powtórzył, gładząc sobie brodę. - Niedobrze. To znaczy, że do mieszkania wtargnął Wieńczysław Nieszczególny."
I co za nazwisko dla przestępcy! :D

Naszła mnie ochota na odświeżenie innych pozycji, tylko jakoś tak się głupio krępuję iść do biblioteki dla dzieci. :/


Ostatnio zmieniony wt, 17 września 2019 21:17:55 przez Qamar, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:16:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4534
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Super! Wieńczysława Nieszczególnego też zawsze pamiętałem jako żywo - podobnie jak Człowieka o Ptasiej Twarzy i Człowieka o Końskiej Twarzy

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:17:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21951
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Zapach śliwowicy wskazywałby na Alberta Flasza, tak? :)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:21:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4534
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Peregrin Took pisze:
Zapach śliwowicy wskazywałby na Alberta Flasza


:piwo: :piwo:

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:23:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21951
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
:piwo:
Ale sam Wieńczysław gdzieś jeszcze chyba się pojawiał. W Klubie Włóczykijów?

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:24:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4534
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Peregrin Took pisze:
W Klubie Włóczykijów?


o, tego chyba nie czytałem, albo kompletnie nie pamiętam.

W ogole te wszystkie kombinacje imion i nazwisk mają taki wspaniały, romantyczny posmak przedwojennej ulicy (a czasem też bohemy czy nieco szemranej arystokracji).

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:29:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 31 sierpnia 2019 13:20:10
Posty: 37
Jak np. Bogumił Kadryll (i zapach jaśminu) :D


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:31:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21951
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Chryzostom Cherlawy jeszcze był. :lol:

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 września 2019 21:48:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25748
Wybaczcie prawdopodobnie offtop, ale w związku z tym wątkiem zastanawiam się, w której książce ktoś, zamiast "cholera" czy "o rany", mówił "rany rumsztyk", a może nawet "rhany rhumsztyk"? Strasznie mnie to męczy. A Pippin zdaje się wszystko pamiętać, co rodzi we mnie nadzieję :) .

_________________
Kszyczały na gałęźah żułte ptaki timur.
Kołysały głowami i muwiły tata.
Pszez zapah ćał kobiecyh ostszejszy od dymu
stuk rytmiczny tasaka jęczał i dolatał.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group