Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 27 maja 2017 08:59:08

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Stanisław Lem
PostWysłany: wt, 28 marca 2006 14:11:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 stycznia 2005 21:36:13
Posty: 1130
Skąd: tylko stąd
Znacie? Czytacie? Miał jakiś wpływ na Was? Bo dla mnie to największy polski pisarz. Czy to herezja?

_________________
Andres Pedro Cristobal de Corteza


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 28 marca 2006 14:21:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6632
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
cortezza pisze:
Znacie?


Możliwe, że z jego dorobku więcej nie znam, niż znam, ale to, co znam bardzo mi się podoba.

cortezza pisze:
Bo dla mnie to największy polski pisarz. Czy to herezja?

W moim mniemaniu to nie jest herezja. Moja nieumiejętność rangowania nie pozwala mi na jednoznaczne stwierdzenie, że to "największy", "czwarty w kolejności" albo "drugi od końca" polski pisarz, ale na pewno jest w czołówce.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 28 marca 2006 18:30:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12241
Skąd: Poznań
Znam połowicznie. Ale to co znam jest wielce dobre.
Chyba "Eden" jakoś najbardziej mi się podoba. Ale "Bajki robotów" są też oczywiście rewelacyjne. "Solaris" - niełatwe, ale jak już się w to wejdzie... to nie puszcza. Pilot Pirx - oooo, to muszę sobie odświeżyć, ale też bardzo mi się podobało. :-)
No i parę innych rzeczy. Poziom zawsze wysoki.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 28 marca 2006 18:50:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4754
Skąd: Biadacz
Solaris to dla mnie jedna z najważniejszych książek jakie czytałem... niesamowita opowieść o człowieku po prostu... Druga co do wielkości dla mnie książka Lema to Powrót z Gwiazd... poza tym wyśmienite są Dzienniki Gwiazdowe' - cięty humor i niesamowite spostrzeżenia na temat kondycji ludzkiej, opisy systemów totalitarnych... do tego Eden, Katar, Cyberiada i Bajki Robotów...
bardzo ważny autor dla mnie...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 28 marca 2006 23:57:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 08 grudnia 2005 00:54:21
Posty: 54
Skąd: coming from London, sir
cortezza pisze:
Znacie? Czytacie? Miał jakiś wpływ na Was?


zachwycałem się jego intuicją słowną (Dzienniki gwiazdowe!!!). to On wymyślił Matrix (chyba w Dziennikach.. było takie opowiadanie...) i Archiwum X (Katar).
duży wpływ na mnie wywarło Jego krytyczne, badawcze spojrzenie na rzeczywistość.

_________________
martini with vodka, please...and for this lady - too...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 29 marca 2006 13:20:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 stycznia 2005 21:36:13
Posty: 1130
Skąd: tylko stąd
Długo żałowałem, że nikt nie sfilmował "Niezwyciężonego", ale po próbach "Solaris" przeszło mi. Jedyne ekranizacje to "Szpital przemienienia" i "Śledztwo".
A zaszczycony jestem, bo jesteśmy (byliśmy :( ) kolegami po fachu...

_________________
Andres Pedro Cristobal de Corteza


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 29 marca 2006 14:53:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 18 listopada 2004 16:21:11
Posty: 357
Skąd: nie jestem stąd
na razie czytałem tylko bajki robotów, ale mam nadzieję, że mogę się wytłumaczyć młodym wiekiem jeszcze. świetnie pisał. nie wiem, czemu w całej mojej licznej najbliższej rodzinie tylko mi się podoba...

Kiedy umarł Grzegorz Ciechowski, ktoś napisał: "nie martwcie się, Grzesiu w niebie nagrywa dla nas napewno nowe płyty, i jak tam go spotkamy, będziemy mogli dalej go słuchać.". Mam nadzieję, że Lem jeszcze coś napisze w niebie :)

_________________
dobro jest dobre, pięść rozwali świat


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 29 marca 2006 20:17:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 08 grudnia 2005 00:54:21
Posty: 54
Skąd: coming from London, sir
cortezza pisze:
Długo żałowałem, że nikt nie sfilmował "Niezwyciężonego", ale po próbach "Solaris" przeszło mi.



AAA..Niezwyciężony..nie mogłem spać po tej książce. materiał na genialny film. A co do Solaris - uważam, że film Soderbergha z Clooneyem oddaje klimat powieści. a poza tym sam w sobie jest bardzo dobry.

_________________
martini with vodka, please...and for this lady - too...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 29 marca 2006 20:40:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 07 listopada 2005 19:24:08
Posty: 2999
Skąd: Zawsze na P
Oddaje klimat książki?? Jak dla mnie Solaris Tarkovskiego rządzi. Reszta to zwykła kaszana...

_________________
"Milczy! To wprost zdumiewające... Niechże pan będzie mężczyzną! No niech się pan chociaż uśmiechnie! Fe, co za obrzydliwy filozof."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 30 marca 2006 17:27:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20835
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Nie będę krył że to mój ulubiony autor.
Zacznę od zbiorków opowiadań:

"Opowieści o Pilocie Pirxie" ***** - najbardziej zagadkowa książka chyba. Dlatego że znam mniej więcej tyle samo osób których Pirx na dobre zachęcił do fantastyki, jak i takich których na długie lata odstraszył. Może dlatego że większość przeczytała tylko "Test" (Nie mylić z "Rozprawą" na podstawie której powstał film "Test Pilota Pirxa"! "Test" to opowiadanie o musze w kabinie i o tym jak Boerst zderza się z Księżycem), który akurat jest prawie najsłabszy. Pirxa lubimy za to że jest tak bardzo ludzki, że z najbardziej zagmatwanych opresji ratuje go jego zdrowa ludzka poczciwość i równie zdrowy rozsądek. Najlepsze opowiadania - "Terminus" (o robocie stukającym Morsem sygnały ratunkowe), "Ananke" (o syndromie chorobliwej dokładności), "Polowanie", "Wypadek" (oba o robotach które wymknęły się spod kontroli), rzeczona "Rozprawa" (wśród załogi jest człekokształny robot, jak go wykryć?). Ale dla mnie rządzi przede wszystkim "Opowiadanie Pirxa" - jedyne pisane w pierwszej osobie, zapis nudnego rutynowego patrolu, podczas którego Pirx... przepuszcza obiekt który wygląda jak statek obcej cywilizacji (tu uwaga dla tych którzy znają stereotypy tylko - Lem NIE PISAŁ o obcych cywilizacjach!!! W utworach niegroteskowych jedyny raz opis obcej rasy pojawia się w bardzo starym "Edenie")

"Dzienniki Gwiazdowe" "Bajki Robotów" "Cyberiada" - każde z nich po ***** - mistrzostwo absolutne... Lem wspinał się na wyżyny w groteskowych przypowiastkach moim zdaniem. Stylizowane na bajki, przypowiastki z morałem, opowieści awanturnicze, dziejące się na światach które powstać mogły tylko w wyobraźni Mistrza. A równocześnie tyle gorzkich refleksji nad ludzką kondycją (polecam na przykład podróż ósmą Ijona Tichego, o przyjęciu Ziemi do Organizacji Planet Zjednoczonych, i "Kobyszczę" w którym Trurla opanowuje obsesja stworzenia szczęśliwego społeczeństwa). Aluzje polityczne (podróż trzynasta Ijona Tichego o zbuntowanym kalkulatorze to piękna alegoria socrealizmu) No i absurd... absurd za absurdem i pomysły zupełnie karkołomne acz jak najbardziej w okowach nauki (Elektrosmok który wyciąga z siebie pierwiastek, rycerz który inaczej jak w dwu iskrochłonach, jednym czarnym a drugim srebrnym, nie chadzał, dziad Ijona - Jeremiasz Tichy, który przez dwadzieścia lat walił młotem w szynę, ponieważ bił materię w imieniu ludzkości!)

Pippin

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 30 marca 2006 20:30:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
cortezza pisze:
bo jesteśmy (byliśmy ) kolegami po fachu...

no chyba nie całkiem, on się szkolił na położnika (chyba, że o czymś nie wiem :wink: )
czytałam tylko Solaris i Powrót z gwiazd (a to w słońcu siedząc przed Samotnią). zastanawiam się tylko , jak to możliwe, że ktoś kto napisał Solaris własnie, w której to książce włąsnie pokazuje, że rozum to nie wszystko, że jest coś niepojętego, jakaś tajemnica we wszechświecie rozumem nie do ogarnięcia, jescze w styczniu 2006 roku powiedzieć mógł, że nie wierzy w życie pozagrobowe, bo nie ma na nie dowodów naukowych :cry:
mam nadzieję, że teraz dane mu jest weryfikować swoje poglądy.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 31 marca 2006 12:26:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...wstyd się przyznac alem czytał tylko Solaris....poczatek super...dalej super........no i końcówka słaba bardzo.......jakieś dość mętne filozofie.....byłem rozczarowany i.... dałem sobie spokój z czytaniem Lema... :cry: :oops: ( z piknikiem na skraju drogi Strugackich było tak samo )

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 31 marca 2006 12:56:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6632
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
elrond pisze:
jakieś dość mętne filozofie.....byłem rozczarowany

Ja się specjalnie w filozofie Lema nie wgryzałem, choć trzeba przyznać, że jak na beletrystykę, to jego wstawki filozoficzne są nie najgorsze i nowatorskie. Gdyby nie one, kto wie, czy rozwinęłaby się polska szkoła fantastyki społecznej (ale na forum są bieglejsi ode mnie w tej tematyce, więc milknę). To, co u niego cenię najbardziej, to humor. Dokładnie według słów Pippina:
Peregrin Took pisze:
absurd za absurdem i pomysły zupełnie karkołomne acz jak najbardziej w okowach nauki

Ale te jego wizje ewolucyjne i postewolucyjne wykraczają poza zwykły humor i może nie są filozofią na wysokim poziomie, ale zmuszają do refleksji.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 31 marca 2006 17:18:12 
A ja nie mam jednoznacznej opinii. Bardzo mało jego ksiązek czytałem, ale ze względu na 'literackie środowisko wychowania' śledziłem z uwagą.
Bardzo lubię 'Bajki robotów' - nie jest to najpiękniejszy język (może bardziej nierówny), ale bardzo fajne i ciekawe przypowiesci moralno-filozoficzne. Wszyscy mówią że 'Dzienniki Gwiazdowe' są jeszcze lepsze. Śmieszne, luźne i mądre.

Co do 'Pilota Pirxa' to kilka razy próbowałem podejść do tego tematu, ale miałem jak Elrond z fantastyką (choć widzę że tu wymienił kolejną powieść i moze znów mylę się w ocenie jego poglądów), czyli język klasycznej (aż do bólu) SF mnie odrzucał. Ale kiedyś klasyka napewno zmęczę :), zwłaszcza gdyż mam ;)

Co do eseistyki Lema niewiele ją cenię. Mocno lewicowa i pesymistyczna. Wszystko sie kończy, wszystko umiera, wszystko nei ma sensu i nie ma szans. Nadto miał bardzo szeroką wiedzę, ale często mylił się w przypadkach szczegółowych na bazie których budował bardzo szerokie teorie.
On sam nie cenił swojej twórczości literackiej(kilka książek w miarę, reszta chłam, bo i sf chłamem) i wolał być oceniany przez perspektywę swojej eseistyki, co mnie jak widać z poyższego tersktu najbardzije wnerwiało.

O zmarłych powinno się tylko dobrze, ale w końcu go z błotem nie mieszam, tylko się z nim nie zgadzam. Może Peregrin znajdzie linka do jakiegoś wywiadu z nim z ostanich lat.

A wśród tak zwanej liteatury głównonurtowej to śmieszą mnie Ci, którzy uwarzają że fantastyka to wybitny Lem, odrobinka Wnuka-Lipińskiego, Zajdla i poza tym nic. Nie czytają fantastyki, ale się znają. Ubaw mam czytając ich teksty analityczne.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 31 marca 2006 23:29:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20835
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Powieści wczesne, do pierwszego prawdziwego dzieła włącznie:

Człowiek z Marsa ** - ciekawostka i nic więcej.

Astronauci ***1/2 - po latach broni się ciągle. Pomysł wychodzi z jak najbardziej klasycznej SF - dowiadujemy się że meteoryt tunguski był w rzeczywistości posłaniem od innej rozumnej rasy. Wizje nawadniania Sahary, dziadka opowiadającego z przestrachem w głosie o dawnych latach itp. wywołują może drwiące uśmieszki ale Lem pokazał klasę narracyjną. Opisy przyrody Wenus są dla mnie jednymi z najlepszych w jego karierze. I alpinistyczne wspominki Roberta Smitha też. Wzorzec kosmonauty jest Rosjaninem a komputery to wielkie szafy. Podobno to w ogóle Lem wymyślił słowo "astronauta". Gorzkie ostrzeżenie przed wyścigem zbrojeń na koniec.

Obłok Magellana *** - słabe niestety a to najdłuższa chyba powieść Lema. Razi naiwnością i socrealizmem, ujmuje opisami i głównym bohaterem. Atak na USA (na znalezionej w przestrzeni kosmicznej martwej sondzie wojskowej są napisy po angielsku), próba buntu zostaje zażegnana wykładem o komunizmie, na koniec wspomina się że "kontakt nawiązano" ale nie wiemy jak i z kim. Znów ciekawe wstawki alpinistyczne (Lem miał jakieś ciągoty chyba), do kompletu też świetne wspomnienia głównego bohatera o tym jak został mistrzem olimpijskim w maratonie. Wreszcie Meoria - wzorzec idealnego utopijnego miasta. Po latach jako mit dający nadzieję wykorzysta je Oramus pisząc "Dzień drogi do Meorii".

Eden **** - tu się prawdziwy Lem zaczyna. Już pierwsze słynne wśród fanów zdanie "W obliczeniach był błąd" wprowadza pełną napięcia atmosferę. Lem szaleje z opisami obcych form życia - tak roślinnego jak i rozumnego. To WYŁĄCZNIE w tej powieści spotykamy opis przedstawicieli obcej cywilizacji (nie liczę tu utowrów pisanych w duchu groteski czyli "Cyberiady" i przygód Ijona). Ciekawym zabiegiem jest określanie głównych bohaterów nie imionami lecz funkcjami pełnionymi na statku, które służą tu za nazwy własne - i tak w powieści występują Fizyk, Doktor, Cybernetyk, Koordynator, Inżynier i Chemik. (Tylko w jednym momencie jeden z nich zostaje nazwany po imieniu - który i jakim imieniem to klasyczne pytanie wielu konkursów na porządniejszych konwentach). I właśnie "Eden", rozdziałem z rozmową z dubeltem który opowiada bohaterom o życiu mieszkańców na planecie, kładzie podwaliny pod polską fantastykę socjologiczną która swój najlepszy okres będzie miała dwadzieścia-trzydzieści lat później. Wreszcie znamienny finał - w odróżnieniu na przykład od "Trudno być bogiem" Strugackich, Ziemianie nie podejmują się "naprawiania" Edenu, ironicznie nazwanej "rajskiej" planety. Wysłuchawszy historii o blokowaniu informacji, przymusowych robotach, masowych eksperymentach biologicznych i będących ich wynikiem mutacjach - w pośpiechu odlatują na Ziemię. Lem wychodzi poza schematy standardowej SF (bo zaznaczam - jest rok 1959).

Pippin

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group