Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 13 grudnia 2017 15:57:56

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 20 listopada 2015 23:30:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 02 sierpnia 2011 12:48:04
Posty: 1562
Skąd: Warszawa
Powsinoga pisze:
czy włóczykij jest synonimem powsinogi :wink:


Jak najbardziej :).
A także: bezdomny, bradiaga, chachar, Cygan, dziad, fircyk, fryga, globtroter, hulajdusza, hulaka, kloszard, latający Holender, latawiec, laufer, lekkoduch, letkiewicz, łachmaniarz, łajza, łazęga, łazik, narwaniec, nędzarz, obieżyświat, paliwoda, pędziwiatr, podróżnik, podróżny, postrzeleniec, przybłęda, sowizdrzał, swawolnik, szałaput, szaławiła, szatan, nie człowiek, szlaja, świszczypała, tramp, trzpiot, tułacz, turysta, urwipołeć, wagabunda, wariatuńcio, wędrowiec, wędrownik, wiercipięta, wietrznik, włóczęga, włóczykij, wszędobylski, wulkan, wycieruch, wycierus, wyciruch, wywłoka.

Żeby nie było, że zmyślam:
http://synonim.net/synonim/powsinoga
Trochę zaskakujące te synonimy :?. Aczkolwiek niektóre określenia mają w powszechnym mniemaniu inne znaczenie...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 21 listopada 2015 15:13:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12745
Skąd: Poznań
:lol:

Powsinogo, gdybyś znów zmieniał nick to błagam - nie w świszczyłapę...

_________________
w sumie fajnie byłoby uratować jakiegoś przystojniaka


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 25 sierpnia 2016 23:04:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
Przeczytałem wyjątkową książkę. Nazywa się "The Narrow Road To The Deep North", napisał ją Australijczyk Richard Flanagan i dostał za nią prestiżową nagrodę Man Booker Prize dwa lata temu.
Jest to rzecz świetna, by nie rzec wybitna. Czytała się niełatwo i z powodu języka (bardzo bogatego i trudnego, choć wyjątkowej urody), jak i z powodu wielostronnego ujęcia tematu, czy raczej: tematów, bo jest tam tyle, że ho ho. Gdybym miał jednym słowem określić tę książkę, to powiedziałbym: kompletność. Niezwykle rzadko trafia się na opowieść, która tak wyczerpująco i do ostatniej kropli krwi wydrąża temat.

Opowiada ona w wielu różnych rzeczach, ale jądrem jest historia grupy australijskich P.O.W. (więźniów wojennych), którzy podczas II wojny światowej trafiają do japońskiej niewoli i budują Death Railway zwaną przez nich po prostu "The Line" - czyli birmańską kolej śmierci - ku chwale Cesarza. Są tam bardzo ważne wątki osobiste, wątki międzykulturowe (miejscami szokujące doprawdy), dylematy moralne wysokiego stopnia, bardzo interesujący wgląd w to, co działo się z tymi osobami (z obu stron) po wojnie, nawet wiele lat po wojnie. Nie jest to jakaś wielce gruba książka i niesamowite jest, jak autor zdołał wszystko tam zmieścić i tematy wyczerpać, which he did.

Zamieszczam jeden fragment, który mnie szczególnie poruszył, począwszy od streszczenia podstawowego problemu z wojną i ich niewolą, która nie była tak "bloody long", tylko nie chciała się "bloody end", aż po uderzające umiejętnością ujmowania najwazniejszych spraw w krótkich słowach streszczenie tego, jak wojna po latach żyła w tym człowieku...

Immediately after the war it was quickly like the war had never been, only occasionally rising up like a bad bump in the mattress in the middle of the night and bringing him to an unpleasant consciousness. After all, as Shugs later said, it wasn't that bloody long, it just seemed to never bloody end. And then it was ended, and for a time it was hard to recall that much at all about it. Everyone had stories far more incredible - fighting at El Alamein and Tobruk, Borneo, sailing in a North Sea convoy. And now, besides, there was a life to live. The war had been an interruption to the real world and a real life. Jobs, women, houses, new friends, old family, new lives, children, promotions, sackings, sicknesses, deaths, retirements - it became hard for Jimmy Bigelow to recall whether Hobart came befoer or after the camps and the Line, before or after, that is, the war. It became hard to believe that all the things that had happened to him had ever really happened, that he had seen all the things he had seen. Sometimes it was hard to believe he had ever really been to war at all.

There came good years, grandchildren, then the slow decline, and the war came back to him more and more and the other ninety years of his life slowly dissolved. In the end he thought and spoke of little else - because, he came to think, little else had ever happened. For a time he could play 'The last Post' [przyp. - melodia, którą podczas wojny grał na sygnałówce] as he had played it during the war, with a feeling that had nothing to do with him, as a duty, as his work as a soldier. Then for years, then decades, he never played it at all, until at the age of ninety-two, as he laydying in hospital after his third stroke, he put the bugle to his lips with his good arm and once more saw the smoke and smelt the flesh burning, and suddenly he knew it was the only thing that had ever happened to him.


Na okładce, pod tytułem, znajdują się krótkie słow z Sunday Timesa: "devastatingly beautiful". Ten fragment jest dla mnie właśnie taki.

Obrazek

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 25 sierpnia 2016 23:33:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 2756
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Bardzo zachęcająco to wygląda! Chętnie przeczytam!

A cytat istotnie piękny - pasowałby na zakończenie powieści "Druty" :)

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

"If you say why not bomb [Soviets] tomorrow, I say, why not today. If you say today at five o’clock, I say why not one o’clock?" John Von Neumann


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 03 października 2016 22:17:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
Trafiłem akurat na recenzję innej książki tego samego autora, więc zamieszczam tu lynk. Recenzja jest ostro zamotana i wygląda na to, że książka też ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group