Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 26 kwietnia 2017 22:35:08

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: 62 rozdziały
PostWysłany: ndz, 02 lipca 2006 22:07:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
W zeszłym tygodniu skończyłem czytać dzieciom Władcę pierścieni. Czytając na głos zauważa się wiele szczegółów... nad wieloma miejscami człowiek lepiej się może zastanowić, nie można też ot tak sobie przeskoczyć na dłużyznami, trzeba je zmęczyć. Zwraca się też większą uwagę na to, co się w którym rodziale dzieje, bo to rozdziały wyznaczają naturalny rytm czytania.

I stąd zrodził się ten wątek, którego pierwsza odsłona teraz.

Będę oceniał ostro, w końcu mamy o czynienia z powieścią wszechczasów. Z moimi 62 ulubionymi rozdziałami z literatury pięknej. Postaram się być zwięzły jak nigdy... liczę, że inni coś tu podopisują :-)

ZACZYNAMY!

WYPRAWA (vel Drużyna pierścienia, ale pozostańmy przy Skibniewskiej, choć tu przedobrzyła)

KSIĘGA PIERWSZA

Zabawa z dawna oczekiwana * * * 1/2

przygotowania do przyjęcia, wielkie manewry bag-endzkie ;-), Bilbo znika, z oporami oddaje Pierścień, odchodzi, pozostawiając wszystko Frodowi

Jako rodział początkowy - bez zarzutu, chociaż nie ma tu jeszcze wielkich emocji. Bardzo dobre są jednak sceny oddawania Pierścienia, i niepokój Gandalfa mocny, chociaż niby nie wiadomo o co. No i: "Chcę znów zobaczyć góry, Gandalfie. Góry!" :D

Cień przeszłości * * * * *

powrót Gandalfa, próba Pierścienia w ogniu kominka i dłuuuga historia... a na koniec wyciągnięcie Sama zza okna

Jakby ktoś nie lubił historii, miało by go prawo zmęczyć. Ale ja... uwielbiam ten rodział, jest to lektura zapierająca dech w piersiach jak najstarsze mity i legendy! Bardziej!

Trzech to juz kompania * * 1/2

po długiej zwłoce opuszczają Hobbiton, pierwsze spotkania z Czarnymi Jeźdźcami, spotkanie również z elfami i wspólny z nimi wieczór; dużo pieśni!

Przede wszystkim za długo (28 stron u Skibniewskiej mieści ten rozdział wśród najdłuższych), a nie wiadomo po co. Początek dłuży się jak frodowy dylemat "should I stay or should I go" [copyrights Jasiek ;-)], spotkanie z elfami mało ekscytujące, za to Czarni jeźdźcy podnoszą ocenę. I fajny moment pierwszego noclegu hobbitów na ziemi - korzenie im się wpijały w plecy he he he ;-)

Na przełaj w pieczarki * * * 1/2

decyzja o unikaniu gościńca, idą na skróty, trafiają na farme Maggota, gdzie po początkowych obawach okazuje się być miło i bezpiecznie; na koniec rozdziału - spotkanie z Merrym (a Czarny Jeździec majaczy w oddali)

O wiele lepszy rozdział, bo bardziej konkretny i "charakterny". Może to dzięki wyrazistej postaci Maggota, a może też dzięki rosnącemu poczuciu zagrożenia. Dobre!

Spisek wykryty * * * -

w Bucklandzie; Pippin i Merry ogłaszają Frodowi, że idą z nim; wybierają drogę przez Stary Las

Od trzeciego rozdziału o tyle lepsze, że dwa razy krótsze, ale w sumie też niewiele ciekawego. Przyjemny opis Ustroni, szkoda, że nie mogli tam naprawdę zamieszkać...

Stary Las * * * * *

idą... błądzą... las prowadzi ich wprost w dolinę rzeki Wiji, gdzie dopada ich Stara Wierzba... hej-ho-merry-dol... nadchodzi Tom!!!

Fenomenalny opis lasu, a zwłaszcza rzeki i jej zaczarowanej doliny.
Jest to wręcz genialne :!: Jak ich kusi ten brunatny nurt, jak usypiają... hipnotyczną moc ma ten rozdział. A na koniec kontrapunkt dostarczony przez Toma - powinienem dać nawet sześć gwiazd, zostaje pięć tylko dlatego, że ten rozdział jest jakby na uboczu całej intrygi.

W domu Toma Bombadila * * * 1/2

nic się nie dzieje ;-) chill-out w gościnych progach Złotej Jagody i Toma

W zasadzie nic szczególnego, ale jednak jest Bombadil, więc jest i magia. A kiedy opowiada o lesie, to staje się on Bombadilem w locie!

Mgła na Kurhanach * * * * -

błądzą, porywa ich upiór, Frodo wykazuje męstwo, dzięki czemu nie zostają w Kurhanie na zawsze... ostatecznej pomocy udziela im Tom, po czym buszuja po skarbcu i zdobywają całkiem zacną broń

Ten rozdział mógłby niby być wybitny, ale jakoś... za bardzo duchem z "Hobbita". Tam by pasował - trolle, stwór w jaskini zadający zagadki, krwiożercze muchy i pająki.. czemu by nie upiór. A tutaj jest owszem wciągające, ale jak dla mnie za mało realne, nie pasuje.

"Pod Rozbrykanym Kucykiem" * * * 1/2

w gospodzie u Barlimana; żeby powstrzymać Pippina od wypaplania za dużo, Frodo (pan Underhill) robi jeszcze lepszy happening ze swoim zniknięciem w roli głównej; na horyzoncie pojawia się Obieżyświat

Dobre w tym mało konkretnym rozdziale jest pełzające po ścianach gospody nieuchwytne uczucie zagrożenie. Niby wesoło, niby Barliman zalewa wszystkie nieprzyjemne uczucia piwem i potokiem słów, a jednak tu i tam pojawia się podejrzliwe spojrzenie, albo złowieszczo skośne oczy, albo różne krępujące pytania, no i ten nieprzyjemny typ z fajeczką gapiący się spod kaptura na hobbitów... A pamiętajmy, że hobbici są po raz pierwszy w życiu za granicą.

Obieżyświat * * * *

dowiadują się więcej o tożsamości Aragorna, a także o liście, który Barliman zapomniał wysłać do Shire; Merry opowiada o spotkaniu z Czarnymi Jeźdźcami

Rozdział, który bardzo dużo wyjaśnia, a jednocześnie pozostawia jeszcze więcej niepokojących zagadek (czemu Gandalf nie przybył?!). Dużo napięcia zamkniętego w małej izdebce gospody...

Sztylet w ciemnościach * * * * * -

unikają śmierci z rąk Czarnych Jeźdźców, ale tracą kuce; wyruszają z Obieżyświatem na pieszą wycieczkę przez pustkowia; idą i idą, po drodze widząc z oddali wielkie błyski - aż na Wichrowy Czub, gdzie znajdują znak Gandalfa, ale w nocy napadają ich Czarni Jeźdźcy...

Niemal wszystko jest tu rewelacyjne, budzący dreszcz przerażania początek, po raz pierwszy ilustrujący naocznie, do czego zdolni są Jeźdźcy, wyczerpująca i nużąca wędrówka przez totalną dzicz, kontrast między wytrawnym przewodnikiem a zszokowanymi hobbitami, wreszcie zapierające dech w piersiach zakończenie... co za groza!!! Minusik za czasem lekko dłużące się opisy iścia i iścia bez końca.

Bieg do brodu * * * * 1/2

rana w coraz gorszym stanie, próbują dalej iść (natykają się na trolle z "Hobbita"!), spotykają elfy Glorfindela, Frodo jedzie dalej na koniu, gonitwa z Dziewięcioma do brodu na Bruinenie, rzeka zalewa wszystko

Tutaj opisy drogi dłużą się o wiele bardziej i w ogóle rozłazi się ten rozdział - ale Nazgule dyszące "Pierścień, pierścień! Do Mordoru!..." dają tak porażające wyobrażenie tego, jaką moc ma ten maleńki przedmiot wiszący Frodowi na szyi... to zakończenie jest tak rewelacyjne, że pół gwiazdki do góry!
...


PODSUMOWANIE:

najlepszy rozdział: Stary Las

najciekawsza postać: Czarni Jeźdźcy

best moment: są dwa, atak na Wichrowym Czubie i opisywana powyżej konfrontacja Froda z Nazgulami w rzece.

---

Koniec pierwszej odsłony.

Oceny całości Trylogii są już przemyślane, druga księga wręcz była całkowicie gotowa do opisu, ale późno się zrobiło i musi to pozostać na kiedy indziej. Będzie pierwsza sześciogwiazdka ;-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 03 lipca 2006 09:44:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 21 maja 2006 13:08:39
Posty: 857
Skąd: Shire
Crazy pisze:
Oceny całości Trylogii są już przemyślane, druga księga wręcz była całkowicie gotowa do opisu, ale późno się zrobiło i musi to pozostać na kiedy indziej. Będzie pierwsza sześciogwiazdka Wink


Fajnie, że ktoś się za to wziął :soczek:, może i ja zdąże jeszcze wrzucić tu kilka moich ogwiazdkowań ;)

Pozdrawiam!

_________________
wiatr jest szary a księżyc zielony.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 03 lipca 2006 10:54:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 14 listopada 2004 23:10:40
Posty: 880
Skąd: z Malych Garbar
Wstyd i hańba... ale jakim motywem się kończy pierwszy tom? Czytałem to już z 7, albo i 8 lat temu..


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 03 lipca 2006 21:00:30 
no to tak. (ja tylko opisze a nie <gwiazdy> ok? bo ja tylko umiem bitelsów i simona z artiem gwiazdknouć.) z góry przepraszam jak mi się pomyli co było w którym rozdziale ale nie mam teraz pierwszej części w domu i nie mogę sobie na szybko przypomnjeć. a i tytuły po angielsku to nie żaden snobizm czy silenie sie na orginalność ale po prostu jak czytam polskie tłumaczenia to mi się wydaje że to inna książka. bo czytałam tylko in eng. stąd to.

a long- expected party

bardzo lubię. taki dobry i słoneczny jak Shire. Dom. ale tez czająca się groza i zamyślenie Gandalfa nad pierścieniem. i wszystko mi się tam podoba- że prezenty się na urodziny rozdaje a nie dostaje, i te wszystkie kochane hobbitsy proudfeety i reszta!

the shadow of the past

świetny rozdział!!! wszystko wywołuje dreszcz... mój ulubiony moment: jak Gandalf mówi w języku Mordoru. i w ogóle ten wiersz: one ring to rule them all jest na ******! o ile pzrez resztę poezji nie przebrneuam tak to jest po prostu powalające.

three is company/a shortcut to mushrooms/a conspiracy unmasked

tu niewiele pamiętam szczegółsów. ale np spotkanie z elfami mi sie podiobało. bardzo. bo one takie elvish byy.

the old forest/in the house of tom bombadil/fog on the Barrow- downs

strasznie mnie wkurzrał ten fatty bolger czy ktoś więc tu już go nie ma? i dobrze. a Old Forest (jako miejsce) uwielbiam. tak jak Mirkwood zresztą. bo w ogóle taki prawdziwy las jest na ******. a ten jakiś upiór(?) Barrow- wight to jakoś mi się łączy z Caradhrasem i goblinami z Morii (choć już mniej), że wiadomo- jest sauron i jego pomocnicy i jest on głównym wrogiem, ale jest też inne Zło, takie niezrzeszone i na nie też trzeba uważać. i właśnie to, że te wydarzenia są na uboczu intrygi jest dla mnie dużym atutem. że takie nie wiem...wytchnienie? a tom bombadil wiadomo! radość życia!

at the sign of the prancing pony

przebiegłam szybko żeby dojść do rozdziału, w którym pojawia się

Strider

i dokładnie to, co napisał Crazy i nic więcej.

a knife in the dark

o tak! idą. wreszcie wychodzą z tego nudnego miasteczka, które by mie stresowało: tylu tam ludzi i tylko Barliman w porządku i idą! idą! świetne! wreszcie mają przewodnika i mogą odetchnąć a z drugiej strony są zmuszeni do wysiłku im raczej nieznanego (ach! ileż to razy DOKŁADNIE TAK się czułam w górach:wink: ). a na koniec realno- nierzeczywiste starcie z Nazgulami.

flight to the ford

strasznie lubię Glorfindela, który się jakoś tam 'przemienia' (ja nie znam Silmarillionu np i nie wiem o co chodzi i tym bardziej jest to dla mnie interesujące) a reszty z rozdziału coś nie pamiętam.

hm. coś słabo wyszło. za mało pamiętam.

:D


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 04 lipca 2006 10:37:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3322
Skąd: Warszawa
Morella pisze:
a i tytuły po angielsku to nie żaden snobizm czy silenie sie na orginalność

Każdy tak mówi... :-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 04 lipca 2006 21:51:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4250
Skąd: ęsowany
DRUŻYNA PIERŚCIENIA cz. I
best chapters:

The Shadow of the Past*****:
Fascynujące jest to mieszanie się spraw Czarowniczych z hobbickimi.

A Knife in the Dark*****:
Mój ulubiony rozdział z pierwszej części - dopiero na jego wysokości wciągnęło mnie w głąb tej książki przy pierwszym czytaniu.

Crazy pisze:
Sztylet w ciemnościach * * * * * -

Minusik za czasem lekko dłużące się opisy iścia i iścia bez końca.




Absolutna niezgoda! W tych opisach czuć oddech po wydarzeniach w Bree, świeżość i pewnego rodzaju radość dobijającą się do piersi hobbitów, i wynikająca z budującej się przyjaźni ze Striderem, opieki tegoż nad nimi i tego, że mimo wszystko - nawet w tak trudnym czasie - nieznane im dotąd połacie Eriadoru są po prostu Pięknie stworzone. Gdy to czytam chcę żeby te opisy nigdy się nie kończyły.

best character: STRIDER

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 09 lipca 2006 11:35:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
e tam absolutna niezgoda ;-) przecież mamy te same dwa ulubione rozdziały. a nie, jeszcze Stary Las. Ten minusik do Knife'a w ciemnościach jest naprawdę mały!

Księga druga lada dzień.

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 09 lipca 2006 14:06:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...tylko sam poczatek ,gdzie czytasz i czytasz ( za pierwszym razem !!! ) o tym kto był czyim wujkiem mi sie dłużył *** ale potem , w każdym rozdziale jest absolutne mistrzostwo swiata ***** mógłbym dawać i po 20 gwiazdek !!!!!!!!!! (gdybym mógł, ale za moich czasów najwyższą oceną w szkole była piątka)

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 09 lipca 2006 18:08:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
Gero pisze:
Absolutna niezgoda! W tych opisach czuć oddech po wydarzeniach w Bree, świeżość i pewnego rodzaju radość dobijającą się do piersi hobbitów, i wynikająca z budującej się przyjaźni ze Striderem, opieki tegoż nad nimi i tego, że mimo wszystko - nawet w tak trudnym czasie - nieznane im dotąd połacie Eriadoru są po prostu Pięknie stworzone. Gdy to czytam chcę żeby te opisy nigdy się nie kończyły.

ale też i przedtem, jak Frodo z Samem wychodzą z Shire ale jeszcze nie ze swojej ćwiartki i idą po łąkach i polach i laskach to jest przesliczne!!!!!!!!!!!! nigdy nie zapomnę tego uczucia, gdy czytałam te opisy. rewelacyjne!!!!!! mog wręcz powiedzieć, że te opisy, tych łąk i pastwisk i jak oni kluczyli albo stawali na popas, to własnie niespodziewanie zrobiło na mnie wielkie wrażenie. żadne opisy w żadnej innej książce żadnego innego autora.
elrond pisze:
mistrzostwo swiata

tak jest!!!!!!!! :piwo:
albo np. ten rozdział, w którym spotykają Obieżyświata i ja naprwadę nie wiedziałam, czy to dobrze czy to źle. super!
a początek - urodziny biblba - najwyżej to *** faktycznie.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 09 lipca 2006 18:45:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
o, a ja naprawdę lubię o tej imprezie czytać, w sensie że uważam to za dobry początek dla tak dużej książki - rozkręca się powoli a jednocześnie od razu się coś ważnego dzieje (bo przecież najważniejsza w tym rozdziale jest nie sama biba, tylko dylematy Bilba związane z zostawieniem pierścienia)

podobny ten pierwszy rozdział do początku hobbita - też niezłe manewry mieli w tym Bag End ;-)

ale akurat z tego porównania góra wychodzi chyba rozdział "Nieproszeni goście"

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 09 lipca 2006 22:58:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
to tak. impreza u bilba z krasnoludami - the best!!!!! :piwo: :faja:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 11 lipca 2006 09:35:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
Po przeczytaniu Waszych komentarzy tutaj, tak mi się jakoś pomyślało, że chyba nie doceniłem rodziału pt. Strider (Obieżyświat). Napięcie zamknięte w tej małej izdebce jest naprawdę wielkie! I jak natalia napisała - czy to dobrze, że on przyszedł? czy źle? ale Frodo mówi o tym, że lęk, który wzbudził w nim zakapturzony nieznajomy był inny niż ten wywołany przez Nieprzyjaciela... i to wygrywa...

idźmy dalej!

WYPRAWA

KSIĘGA DRUGA

Spotkania * * * * 1/4

Frodo spotyka Gandalfa, Elronda, Gloina, z któym długo rozmawia podczas uczty, no i Bilba!... który na moment jawi mu się jako wygłodniały ork chcący mu zabrać Pierścień

Ewentualną wadą tego rozdziału jest jego "początkowość" - taki typowy rozdział wprowadzający i niby znów się nie dzieje zbyt wiele, trochę jak na imprezie urodzinowej (zresztą są inne paralele - znowu Bilbo, znowu siedzą i jedzą...). Ale ocena wyższa, bo jest tu coś pięknego - opis życia w Rivendell! Niekończące się manewry!

Narada u Elronda * * * * * *

opowieści: Gloina, Elronda, Boromira, Bilba i najdłuuuższa, Gandalfa; co zrobić z Pierścieniem? decyzja Froda i na koniec znów okazuje się, że Sam podsłuchiwał

To jest już total. Niby powiela schemat "Cienia przeszłości", ale tej historii jest tu jeszcze o wiele więcej, a przede wszystkim - jest o wiele barwniejsza, są tu opowieści wszystkich plemion i to zarówno o rzeczach najdawniejszych, jak i zupełnie bieżących, a wszystko tak Ważne i pełne napięcia... no, jeżeli ten rozdział jest "o wiele bardziej" niż jeden ze ściśle najlepszych w Księdze pierwszej, to nie ma wyjścia, musi być SZEŚĆ.

Pierścień rusza na południe * * * *

wybór Drużyny i przygotowania do wyjazdu; piesza wędrówka przez pustkowia, szpiegujące kruki; walka z Karadhrasem, wycof!

Lekkie rozczarowanie, bo jak na tyle potencjału, stosunkowo mało jest tu dramatu na najwyższym poziomie. Przede wszystkim - za długo trwa to całe wychodzenie z Rivendell, rozumiem że tam było fajnie, ale pół rozdziału na tym schodzi. Karadhras oczywiście OK, ale nie sa to moje ulubione fragmenty tej księgi...

Wędrówka w ciemnościach * * * * 1/2

decyzja o iściu przez Morię; nocny napad wilków; trudności z otwarciem wrót (mellon!); atak stwora wodnego; ciemności! ... a na koniec odnalezienie grobu Balina

Moria to w ogóle jeden z highlightów całej powieści. Właśnie te ciemności, są niesamowite i wręcz namacalne, zabrakło tego ze zrozumiałych względów w filmie... pojawienie się tajemniczego człapania jest tak sugestywne, że nasza Ola sama się domyśliła, co to człapie :-)
Niestety ocenę rozdziału jako rozdziału zaniża to, że znów - zanim dochodza do tej Morii, mija dużo stron, które lubię znacznie mniej, zwłaszcza walka z wilkami mnie zupełnie nie przekonuje, a tego mackowego stwora z jeziora też jakoś nie polubiłem.

Most w Khazad-dum * * * * * !

rwane zapiski z krasnoludzkiej kroniki; nadciągnięcie orków i trolla; ucieczka kolejnymi poziomami Morii; Balrog i upadek Gandalfa; dum dum!

Rozdział absolutnie wybitny. Groza Morii cichej i pełnej niesamowitości ustępuje klaustrofobicznej grozie, jaka ogarnia wędrowców zamkniętych w podziemiach, na ktorych przypuszczono zmasowany atak. A już pojawienie się zupełnie niewyobrażalnej, jedynie wyczuwalnej potęgi, będącej całkowicie poza możliwościami czyimikolwiek oprócz Gandalfa - to jest ten wykrzyknik ponad piąta gwiazdkę.

Lothlorien/
Zwierciadło Galadrieli/
Pożegnanie z Lorien
* * * 1/2

uciekają, by przed zmrokiem dotrzeć do Lasów; przejmują ich elfy, nocleg na drzewie (znowu cień Golluma!); droga z zawiązanymi oczyma/
spotkanie z Galadrielą i Kelebornem w sercu królestwa elfów; zwierciadlane wizje i próba Galadrieli; Frodo widzi pierścień elfów a Sam tylko jakiś błysk.../
dary Galadrieli i uczta pożegnalna


Może niska ocena tu kogoś zdziwi, ale Lorien mnie nie zachwyciło. Interesujące jest wejście do lasu i domy na wielkich mallornach, ale dla mnie jednak wyraźny spadek formy po Morii. Wszystkie sceny z królewską parą elfów, a już zwłaszcza pożegnalna uczta i te wszystkie przemowy - no jest to trochę nuda jak na bankiecie, a z drugiej strony oczywiście dostojeństwo, które budzi szacunek.
Może gdyby zrobić z tego jeden rodział, uznałbym go za wybitny. Ale to jest 65 stron podzielone na trzy rozdziały i niestety ale mi się to dłuży (najlepszym momentem tych trzech rozdziałów jest objawienie się pierścienia Galadrieli).

Wielka Rzeka * * * * *

płyną i płyną a Gollum płynie za nimi... napad orków ze wschodniego brzegu i jeszcze niezdefiniowany, ale przeczuwany Nazgul; przenoszenie łódek lądem; kolumny królów i wpłynięcie na starożytne terytoria Gondoru

Co za oddech! Spośród wszystkich rozdziałów, w których idą, jadą, bądź płyną, a dla intrygi nic przełomowego się nie dzieje - ten jest najlepszy w całej trylogii, chyba nawet lepszy od ciemnej wędrówki przez Morię. Nie umiem wyjaśnić dlaczego, może to jego fenomenalna plastyczność, a może czuć nieuchronne zbliżanie się do tych miejsc w Śródziemium w których wszystko ma się rozstrzygnąć?... i znowu Gollum.

Rozstanie (Breaking of the Fellowship) * * * * * -

rozterki Froda, rozmowa z Boromirem zakończona napaścią Gondorczyka i ucieczką hobbita z Pierścieniem na palcu; Frodo na szczycie Amon Hen, widzi Oko i przygotowania wojenne wszędzie dokoła; decyzja o samotnym ruszeniu do Mordoru; ale nie bez Sama...

Minusik za statyczność, chyba w tym przypadku dobrym zabiegiem filmu było pokazanie całej walki i śmierci Boromira jeszcze w pierwszej części.
No ale narzekanie byłoby tu nie na miejscu, ocena najwyższa się należy chociażby za niezwykle przekonujący wizerunek Boromira, tak ludzki że aż strach :!: , i w ogóle za porażające świadectwo złośliwej mocy Pierścienia, niszczącej przyjaźń i jedność... no i nade wszystko Frodo widzący ze szczytu niemal cały świat w jego pełnej grozie a może w krzywym zwierciadle?... to jest Best Moment drugiej księgi!


PODSUMOWANIE:

najlepszy rozdział: Narada u Elronda

najciekawsza postać: Boromir

best moment: oczywiście są takie chwile, jak Frodo mówiący "I will take the Ring" albo Gandalfa "You cannot pass" - moc przewielka. Ale ja jednak wybieram właśnie Froda na szczycie Amon Hen, tam gdzie objawia sie w pełni moc Pierścienia wykraczająca daleko nie tylko poza zdolność czynienia niewidzialnym, ale również poza niszczący wpływ wywierany na uzywającą go jednostkę... tu Pierścień ukazuje się jako moc zdolna zawładnąć całym światem!

---

Koniec tomu pierwszego :-)

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 11 lipca 2006 09:49:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4250
Skąd: ęsowany
DRUŻYNA PIERSCIENIA

KSIĘGA DRUGA

własciwie dopiero teraz, dzięki temu tematowi, widzę że to własnie TO jest najlepszy fragment Władcy Pierścieni, właściwie wszystkie rozdziały mogłyby tutaj dostać pięć gwiazdek, proporcje między darciem ryi a kontemplacją, bitką a drogą, the beautiful a the sublime, głębinami a mieliznami, bezdechem a oddechem są doskonałe

best chapters:
The Council of Elrond***** [!]
The Breaking of the Fellowship***** [!]


(ale może to tylko dlatego, że w nich zawarte są najlepsze sceny w całej Książce:)

- Frodo decyduje się wziąć Pierścień
- Frodo na tronie na Amon Hen

niewiele ustępuje scena z TV Lorien w sadzawce

best character: Galadriela (nie w filmie!!!)

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 11 lipca 2006 17:18:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 11:21:40
Posty: 5831
o jaaaa nie chce mi sie gwiazdkowac bo nie ma tyla miejsca... wszystkie księgi kocham mniej drugą z dwóch wież, pare momentó czytalem na siłę...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 11 lipca 2006 20:22:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
stiw pisze:
mniej drugą z dwóch wież

no patrz, a dla mnie właśnie ta jest bezkonkurencyjnie najlepsza...
oczywiście też moge powiedzieć, że wszystkie kocham.
ale akurat preferencje stiwa i Gera nie zgadzają się tu z moimi do końca. księgę drugą Wyprawy lubię wbrew pozorom (nie wynika to z punktacji) mniej niż pierwszą, a drugą z Wież w ogóle najbardziej.

I tak całość jest na siedem gwiazdek :-)

Z Kacprem ustaliliśmy kiedyś kanon tych kilku rzeczy, które są na siedem gwiazdek. Nie do końca się zgodzilismy, ale większość punktów było zbieżnych... Tatry, The Wall, The End, Władca pierścieni... ;-)

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group