Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 20 listopada 2017 20:00:52

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 19 stycznia 2010 16:04:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Miki pisze:
Można po prostu zmienić nazwę wątku na 10 najlepszych książek, które przeczytaliście.

Proponuję asekuracyjnie: Najlepsze książki, które czytaliście. :)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 19 stycznia 2010 18:08:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13322
Skąd: nieruchome Piaski
Pozwoliłem sobie zmienić nazwę wątku.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 19 stycznia 2010 22:50:46 

Rejestracja:
ndz, 08 kwietnia 2007 00:21:32
Posty: 162
Skąd: Poznań
Komu bije dzwon - Hemingway
Pożegnanie z bronią - Hemingway
Łuk triumfalny - Remarque
Zamek - Kafka
Rozmowy polskie latem roku 1983 - Rymkiewicz
Zapiski z domu umarłych - Dostojewski
Inny świat - Herling-Grudziński
Życie Pi - Martel


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 20 stycznia 2010 00:28:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 14 lipca 2006 20:06:40
Posty: 462
Skąd: Poznań
Z lat dziecięcych:
Bracia Lwie Serce - najpiękniejsza książka którą pamiętam z dzieciństwa. Od lat ciągle stoi na półce nad moim łóżkiem...
Tajemnicza Wyspa
Winnetou
Ania z Zielonego Wzgórza


a z lat późniejszych oprócz oczywistego Władcy Pierścieni i Mistrza i Małgorzaty:
Duma i uprzedzenie hehe ;)
Udręka i ekstaza - wspaniała biografia Michała Anioła!
Potępienie Paganiniego
zebrane w zgrabny tomik opowiadania Stachury za którym przepadałam w liceum.

_________________
A cisza mówi głośniej od słów,
O obietnicach złamanych.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 26 stycznia 2010 17:18:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 4536
Skąd: Skąd:
Chętnie dołączyłabym do chóru osób twierdzących, że najlepszej książki nie da się wyłonić, ale ja nie mam wątpliwości. Zdecydowanie NIE ułożyłabym już listy 10 najlepszych, ale na pierwszym miejscu u mnie jest książka, którą podałabym jako definicję, gdyby ktoś nie wiedział, czym jest literatura. Georges Perec, Życie Instrukcja obsługi

_________________
Myśli żołnierz: w dupie z wami i waszymi wojnami.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 16 lutego 2010 17:43:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 02 października 2006 08:43:00
Posty: 127
Skąd: Lublin
"Granica "Zofii Nałkowskiej
"Początek" Szczypiorskiego
"Nadprzyrodzone" Malraux

_________________
Drogi do nikąd i drogi Tam
wiara nadzieja i miłość


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 25 lutego 2010 13:31:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Tak przypomniałem sobie o najlepszej polskiej powieści, jaką dane było mi czytać. "Próchno" Wacława Berenta. Nikt chyba o tym nie wspomniał, a warto zapoznać się z tym młodopolskim (ale na poziomie europejskim) dziełem.

Przemyślę sobie ten temat i wkrótce spróbuję wkleić moje typy.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 26 lutego 2010 19:34:54 
(-)


Ostatnio zmieniony sob, 23 lipca 2016 21:02:57 przez chewbacca, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 28 lutego 2010 13:48:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20003
Nigdy dotąd nie gwiazdkowałem książek i nie mam wielkiej potrzeby tego robić, ale na potrzeby tego wątku zastanawiam się, które pozycje z literatury pięknej są dla mnie na tzw. sześć gwiazdek. Nie tylko wybitne, ale stanowiące dla mnie coś wyjątkowo szczególnego.
Bo tych na pięć gwiazdek to pewnie jednak byłoby bardzo dużo... i takich, co czytałem dawno, np. w szkole i całkiem ostatnio (choćby ten Dom duchów - pięć gwiazdek bez wahania).

Przede wszystkim więc:

Tolkien i Władca pierścieni

Bułhakow i Mistrz i Małgorzata

Ursula Le Guin i Lewa ręka ciemności

Mickiewicz i Pan Tadeusz

Chyba również:

Tove Jansson Tatuś Muminka i morze - najlepsza książka, którą przeczytałem w tej dekadzie (z tych, z którymi zetknąłem się po raz pierwszy)

Karol May Winnetou - jednak i nieustająco

Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara - ale zestaw wyszedł ;-)

Camus Dżuma

Prus Lalka

Ursula Le Guin Grobowce Atuanu

Stanisław Witkiewicz Sonata Belzebuba - uwielbiam czytać dramaty, a Sonata to mój numer jeden

Shakespeare Macbeth pod warunkiem, że przeczytałbym po angielsku

Wreszcie książki, które mogę tu umieścić ze względu na to, jak je wspominam, ale tak naprawdę musiałbym skonfrontować niegdysiejsze wrażenia z chwilą obecną, a z tym wiadomo, że różne bywa:

Jack London Martin Eden - mój wieloletni numer jeden i może do dziś żadna inna powieść aż tak bardzo na mnie nie wpłynęła, jak Martin Eden w roku 1991. Może Anthony de Mello w roku 1995 (ale to nie literatura piękna). Tak czy inaczej, kiedy to było.

Ken Kesey Lot nad kukułczym gniazdem - absolutny zachwyt swego czasu, szaleństwo, błysk, wirtuozeria słowa i narracji - jest pewien właściwie, że nadal by mi się podobało, bo bardzo dobrze pamiętam - ale czy aż tak?

Saint-Exupery Ziemia planeta ludzi - rzecz, która olśniła i wstrząsnęła piętnastoletnim humanistą, ale jak zadziałałaby na człowieka, którego starsze dziecko już poszło do gimnazjum?

Tomasi di Lampedusa Lampart - tym zachwyciłem się niemal równie dawno i tak jak w przypadku "Ziemi..." obawiam się, że mogło mieć to podłoże, które już zgasło, więc może i ta powieść by mi zgasła?

Dostojewski Idiota - tu z kolei na odwrót, wspominam tę książkę jako "tylko" na pięć gwiazdek, ale coś mi mówi, że kto wie, czy teraz nie odkryłbym w niej czegoś nawet więcej.


Pewnie o różnych rzeczach zapomniałem, sprawy książek nie mam tak posegregowanej w głowie, jak muzyki i filmu.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 02 marca 2010 00:04:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
ja dodaję do swojego zestawu:
t. mann - czarodziejska góra
i to w czołówce

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 06 marca 2010 12:50:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20003
Dziś odświeżyłem sobie znajomość ze Słowikiem... tym małym ptaszkiem, który śpiewał tak pięknie, że nawet biedny rybak, który ma przecież tyle innej roboty kładł się i słuchał jego śpiewu, gdy nocą wychodził wyciągać sieci.
- Mój Boże, jakie to piękne! - mówił...

To inny kaliber, niż grube powieści, ot kilkustronicowa bajka, ale dla mnie należy do grona tych dzieł literackich, które mają szóstą gwiazdkę. Jest to coś tak pięknego, jak śpiew tego słowika. Na kilku stronach udało się zawrzeć całą galerię best momentów - i wzruszających, i zabawnych, i mądrych.
Bardzo mi się podoba to, że w tym tekście, który przecież na wskroś wypełniony jest przekonaniem o wyższej wartości tego, co wewnątrz i tego, czego nie da się kupić, i takim humanistycznym przesłaniem i o przyjaźni, i wierności, i niezrównanym pięknie natury - że w takim tekście nieoczekiwanie jednak ogromną moc i wartość ma też cesarz jako cesarz, jest jakaś niemal magiczna moc w samej cesarskości. Słowik mówi przecież, że łzy wzruszenia w oczach cesarza to dla niego największa nagroda i najdroższy skarb. I ten przepiękny cytat na końcu, który najlepiej streszcza całą bajkę:

Kocham twe serce więcej od twej korony, ale jednak korona ma w sobie czar świętości!.

Z jednej strony bardzo chińskie, ale z drugiej takie uniwersalnie piękne.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 17 marca 2010 01:18:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 15 października 2006 08:21:55
Posty: 651
Skąd: Gdańsk / Bydgoszcz
Bez rankingu:

K. Borchardt - "Znaczy Kapitan"
H. Sienkiewicz - Trylogia, "Krzyżacy"
B. Prus - "Lalka"
T. Pratchett - większość ze Świata Dysku
J. London - "Nowele"
J.R.R. Tolkien - "Władca Pierścieni"
J. Hasek - "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"

natalia pisze:
marquez -sto lat samotności
Pamiętam, że ruszyłem w to, będąc w 2 kl. liceum. Ugrzęzłem w połowie i dalej ni w ząb. Ale może zaatakuję jeszcze raz ;).

_________________
wstanę jeszcze raz
raz jeszcze będę biec
tam gdzie czekasz Ty


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 17 marca 2010 13:15:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4768
Skąd: Biadacz
Moja lista obejmuje może nie najlepsze książki jakie czytałem, ale na pewno takie które zrobiły na mnie ogromne wrażenie...

1. James Clavell - Król szczurów
2. Józef Mackiewicz - Kontra
3. Henryk Sienkiewicz - Quo Vadis
4. Gustaw Herling Grudziński - Wieża i inne opowiadania
5. Stanisław Lem - Solaris
6. Ken Kesey - Lot nad kukułczym gniazdem
7. Walter Bonatti - Moje góry
8. Ryszard Kapuściński - Cesarz
9. Jerzy Kukuczka - Mój pionowy świat
10. Edmund Niziurski - Klub włóczykijów, czyli Trzynaście przygód stryja Dionizego i jego ekipy

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 marca 2010 17:43:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20003
Fajne zestawienie, bardzo nieortodoksyjne!

Król szczurów to była jedna z książek, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Byłem wtedy świeżo po pierwszym oglądaniu filmów o wojnie w Wietnamie... młodym pacyfistą się czułem... Król szczurów, kolejna pozycja o straszności wojny, trafił idealnie w czas i trafił na takie moje podium, za Martinem Edenem, a obok - nomen omen - Lotu nad kukułczym gniazdem.
Potem zacząłem czytać więcej książek bardziej uznanych i wiele z nich podobało mi się bardziej. Teraz w sumie nie umiem powiedzieć, bo z takiego Króla szczurów czy nawet Martina Edena mam przede wszystkim bardzo silne wspomnienia i emocje, ale jak by mi się podobały dziś?

Może kiedyś wrócę do nich.



KoT pisze:
7. Walter Bonatti - Moje góry
8. Ryszard Kapuściński - Cesarz
9. Jerzy Kukuczka - Mój pionowy świat

Koncentrowałem się na powieściach, ale :piwo:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 20 marca 2010 22:55:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4768
Skąd: Biadacz
Crazy pisze:
Król szczurów to była jedna z książek, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Byłem wtedy świeżo po pierwszym oglądaniu filmów o wojnie w Wietnamie... młodym pacyfistą się czułem... Król szczurów, kolejna pozycja o straszności wojny, trafił idealnie w czas i trafił na takie moje podium

O ! Fajnie, że ktoś zna tą książkę... ale jednocześnie ja protestuję i sobie wypraszam !!! Król szczurów o straszności wojny ?!? Prędzej możnaby to upchnąć pod literaturę obozową... Ale jakim prawem ?!? Czy Most na rzece Kwai, albo lepiej - Papillon to filmy o straszności wojny czy o życiu obozowym ? Czy Inny Świat czy Jeden dzień z życia Iwana Denisowicza to książki o okropnościach wojny ? Przecież nie - to opowieści o człowieku, Bogu, o wolności, miłości, honorze, walce o najważniejsze w życiu wartości !

Ciekawe... Ja tez miałem moment fascynacji filmami wojennymi i w sumie do dziś mi zostało - Pluton i Łowca Jeleni to moja ścisła czołówka filmowa... Z tym, że chociaż jasny był dla mnie kontekst pacyfistycznej agitki (nachalny u Stone'a i mniej oczywisty u Cimino) to raczej odbierałem te filmy w wymiarze uniwersalnym... Podobnie jak np. Skazanych na Shawshank (pisałem o tym w wątku który zmieniał nazwy w filmorumie)... Podobnie mam z literaturą... Wszystkie (no dobra oprócz Klubu Włóczykijów... hehe) książki które wymieniłem są dla mnie opowieścią o człowieku, prawdzie, miłości, wierze, nadziei, wierności, walce, samotności ... Mają wymiar uniwersalny !

Crazy pisze:
z takiego Króla szczurów czy nawet Martina Edena mam przede wszystkim bardzo silne wspomnienia i emocje, ale jak by mi się podobały dziś?

Jakiś czas temu wreszcie zdobyłem wersję filmową Króla Szczurów - znakomity film z 1965 roku... Oglądałem z zapartym tchem. Ekranizacja bardzo wierna oryginałowi. Po oglądnięciu sięgnąłem na półkę, bo mnie coś zastanowiło (miałem wątpliwości co do zakończenia chyba) i czytałem parę godzin... Dla mnie to wciąż wzruszająca lektura... Za pierwszym razem na ten przykład umknęła mi cała warstwa powiedzmy społeczno-kulturalna - angole ze swoją starą drabiną społeczną (to była rzecz którą Grey jeszcze bardziej nienawidził Marlowe'a niż za to, że on trzymał z Królem - Grey był oficerem z plebsu i wszyscy "szlachetnie" urodzeni mu to na każdym kroku sugerowali) i reszta świata - angole i australijczycy...

Crazy pisze:
a obok - nomen omen - Lotu nad kukułczym gniazdem.

Ja obie te książki przeczytałem w jedne ferie w liceum - jedna po drugiej :)
Crazy pisze:
Koncentrowałem się na powieściach, ale

Przecież to są powieści !
To są zaledwie reprezentanci literatury górsko/podróżniczej... Zastanawiałem się czy nie bardziej należy się miejsce w 10 Zielińskiemu i "W stronę pysznej", ale chyba właśnie to, że to bardziej kronika i dokument zadecydowało że jednak Bonatti i Kukuczka.

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group