Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 listopada 2017 00:25:07

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 18:45:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19995
Faktycznie :shock: Tak to przeczytałem, że w pierwszej chwili zrozumiałem, że piszesz o sobie i ciarki mnie przeszły...


Peregrin Took pisze:
rok 1647 był to dziwny rok

nie da się ukryć, że pierwsze zdanie Ogniem i mieczem jest bardzo udane i weszło do klasyki pierwszego sortu. ale niestety cały potem początek powieści był dla mnie męczarnią... choć nie będę się upierał, bo czytałem to ostatnio naprawdę dawno.
Natomiast co do Krzyżaków i W pustyni i w puszczy jestem bardzo przekonany do tego, co mówię, początek Krzyżaków (kilka pierwszych rozdziałów) ostatnio czytałem i jest to beznadzieja do kwadratu, Danusia w tej gospodzie ojeeeeej, a W pustyni lubię na tyle, że nawet początek mi się podoba, ale całkiem obiektywnie ;-) muszę powiedzieć, że mało ekscytujące są i opisy budowy kanału, i gonienie za czerwonakami, i nawet knowania żony Smaina. Ta książka powinna się zaczynać od słów: "Wówczas Stasiowi pociemniało w oczach (albo: włosy stanęły mu na głowie, nie pamiętam, a jemu to się działo na zmianę ;-)), albowiem zrozumiał, że ich porwano". To by było mistrzostwo!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 13 kwietnia 2010 06:46:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:19:43
Posty: 2360
Skąd: z drzewa
"W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit. Nie była to szkaradna, brudna, wilgotna nora, rojąca się od robaków i cuchnąca błotem, ani tez sucha, naga, piaszczysta nora bez stołka, na którym by można usiąść, i bez dobrze zaopatrzonej spiżarni; była to nora hobbita, a to znaczy: nora z wygodami.
Miała drzwi doskonale okrągłe jak okienko okrętowe, pomalowane na zielono, z lśniąca, żółta mosiężna klamka, stercząca dokładnie pośrodku. Drzwi prowadziły do hallu, który miął kształt rury i wyglądał jak tunel: był to bardzo wygodny tunel, nie zadymiony, z boazeria na ścianach i chodnikiem na kafelkowej podłodze; nie brakowało tu politurowanych krzeseł ani mnóstwa wieszaków na kapelusze i płaszcze, bo hobbit bardzo lubił gości."

Aż chce się tam wejść...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 28 czerwca 2010 18:56:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6893
Skąd: Statek Burz
Dołączyłam do grona usiłujących przeczytać Lód, i już pierwsze zdanie - nie mówię, że jest najlepsze ever - ale bardzo mi się spodobało:

"14 lipca 1924 roku, gdy przyszli po mnie czynownicy Ministerjum Zimy, wieczorem tego dnia, w wigilję syberjady, dopiero wtedy zacząłem podejrzewać, że nie istnieję."

W ogóle póki co książka podoba mi się i mam nadzieję, że nie utknę gdzieś tam, tylko jednak gładko przeczytam do końca. :)

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 28 czerwca 2010 22:03:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24061
Mi idzie dość gładko, choć w sumie już trzeci czy czwarty tydzień.
Pozdrawiam z 828 strony! :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 28 czerwca 2010 23:05:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6893
Skąd: Statek Burz
To i tak niezłe masz tempo. :)
Sądząc po tym, ile ta lektura zajmowała czasu innym forumowiczom, masz chyba nawet szansę na rekord. :wink:
Mi aż tak prędko to nie pójdzie, nie czytam aż tak szybko, a poza tym na wakacje tego klocka ze sobą nie zabiorę, mimo, że wbrew pozorom waży zadziwiająco mało... ale miejsce swoje zajmuje. :wink:

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 28 czerwca 2010 23:09:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24061
Hehe, Pippin pisał o 3 tygach, byli też (chyba ?) jeszcze szybsi czytelnicy.
Dla mnie większym niż objętość problemem jest ogarnianie całości, np. w kwestii polityki :) .
Chyba kiedyś będzie trzeba przeczytać jeszcze raz :wink: .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 28 czerwca 2010 23:10:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19995
Fengari pisze:
"14 lipca 1924 roku, gdy przyszli po mnie czynownicy Ministerjum Zimy, wieczorem tego dnia, w wigilję syberjady, dopiero wtedy zacząłem podejrzewać, że nie istnieję."

Dobre!
To pierwsza zachęcająca rzecz, jaką usłyszałem na temat Lodu.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 28 czerwca 2010 23:20:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6893
Skąd: Statek Burz
antiwitek pisze:
Pippin pisał o 3 tygach,

Mi się zdawało, że to Pippin rzucił zdanie 'miech na Lód to za mało' - ale może to ktoś inny był. :)
antiwitek pisze:
np. w kwestii polityki

No fakt, dla mnie jak narazie właśnie polityczne wątki najtrudniejsze i budzą największe obawy co do tego, jak mi się przez nie będzie brnąć w przyszłości. A póki co jeszcze na niewiele ich się natknęłam.

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 czerwca 2010 07:04:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Ja przeczytałem "Lód" w jakieś trzy tygodnie, może trzy i pół, ale pamiętajmy, że duża część tego czasu przypadła na okres Świąteczno-noworoczny, kiedy nie chodziłem do pracy. :)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 czerwca 2010 10:43:15 

Rejestracja:
sob, 23 stycznia 2010 17:08:02
Posty: 786
Skąd: Warszawa
Zachęcacie naprawdę mocno, żebym ponowił podejście do Lodu :) po pierwszym podejściu i dotarciu do jakiejś 200 strony niestety wymiękłem czasowo, żeby to czytać ale teraz wakacje to może się skuszę.

Mówicie 3-4 tyg ? Może jestem dziwny ale obstawiał bym 2, może 2,5..


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 czerwca 2010 10:44:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Ergo pisze:
Może jestem dziwny ale obstawiał bym 2, może 2,5..

Jasne, zależy, jak szybko kto czyta i ile ma czasu.
Mój serdeczny kolega według legendy uporał się z "Lodem" w trzy dni i noce, ponieważ musiał się wyrobić przed spotkaniem z Dukajem, które miał prowadzić. :D

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 czerwca 2010 10:47:31 

Rejestracja:
sob, 23 stycznia 2010 17:08:02
Posty: 786
Skąd: Warszawa
Peregrin Took pisze:
Jasne, zależy, jak szybko kto czyta i ile ma czasu.


No oczywiście, powinienem dodać " w moim przypadku ".


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 czerwca 2010 11:06:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24061
Laska też uporała się w 4 dni, ale chyba nie wspomina tego dobrze (wnosząc reakcji na tomiszcze, które wydobyłem z plecaka rozpokowując się ostatnio na Uonce z okazji 25lecia) :) .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 czerwca 2010 11:11:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Hehe, ja widziałem gościa w schronisku na Hali Szrenickiej, który wyjął "Lód" z plecaka!!! :shock:
Ale żeby nie odchodzić od tematu wątku - może jakieś inne Dukaje?
Na przykład:
Nad wszystkim stały Alpy, wielkie, zimne, milczące. Chodzący po terenie posiadłości policjanci co jakiś czas oglądali się na nie, bo kontrast był zbyt potworny. Pierwsze ciała znaleźli nad strumieniem. Pięć osób uklękło na brzegu, w równym szeregu, pochyliło się nisko, jakby próbując w ten sposób sięgnąć ustami wody, i wtedy ktoś odstrzelił im głowy.
Albo:
To w Dolinie Czasu – w Dolinie Czasu Podążający Za Cieniem, łowca zwierząt i ludzi, czarownik i znachor, pół Cayuga, pół Francuz, zorientował się, iż ktoś go ściga. Tropiciel jest tropiony. Nastała pora powrotu rzek do źródeł. Jelenie polują na wilki. Ktoś idzie po śladach Podążającego Za Cieniem, ktoś depcze zdeptaną przezeń ziemię.
Czy też:
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen. Izmiraidy na wyciągnięcie ręki, 70 dni od perilevium, burza za 112 godzin. „Rozmaryn” już prawie zrównał wektor prędkości z ich wektorem, widać Katedrę, mam ją na suficie, obraz czasu rzeczywistego. Zamykam i otwieram oczy i spada na mnie drapieżnym ptakiem, chuda szyja, rozłożone szeroko skrzydła wież, kościste szpony, szkielet korpusu.
Względnie:
Pociąg zatrzymał się i Generał zeskoczył na ziemię. Przez kłęby buchającej od lokomotywy pary dojrzał krępą postać krasnoludzkiego maszynisty, który już krzątał się dookoła czterokrotnie odeń wyższych kół, z sobie tylko znanych powodów waląc z furią w brudny metal młotem o bardzo długim trzonku.
Tudzież:
Dotknąwszy stopą jej powierzchni, zgiąłem się w pół i zacząłem wymiotować. Z dysz wahadłowca szedł biały dym. Paale zatoczył się i upadł obok mnie. – Ale cuchnie! – jęknął. – To aż boli. Powinienem mu siłą wydrzeć te filtry! – Prędzej czy później musicie się przyzwyczaić – rzekł z wysokości schodków pierwszy pilot. Nałożył noktokulary i zapalił papierosa. Może to pomaga, pomyślałem; dym papierosowy. Lecz sam w to nie wierzyłem. Smród był tak okropny, że w ciągu kilkudziesięciu sekund istotnie zaczęła boleć mnie głowa. Obtarłszy usta, pomogłem wstać Jürgenowi. Z lewej dochodził warkot samochodu, z każdą chwilą wyraźniejszy. Obejrzałem się: szare cienie pośród cieni czarnych. Najdalej wzrok sięgał akurat do stygnących dyszy: na Klinie nie da się wylądować polegając jedynie na napowietrznym ślizgu, trzeba manewrować aktywnie, wszak między innymi z tego powodu wybrano Klin na bazę, to kryjówka śródgórska dostępna jedynie po stromej paraboli. Sięgnąłem do kieszeni kurtki, rozerwałem nylonowe opakowanie i nałożyłem firmowo nowe noktokulary Zeissa. Popielaty monochrom uderzył mnie w źrenice. Mężczyzna w toczącym się ku nam FTM-ie machał ręką. Poznałem: to von Miltze, tylko że z brodą. W oddali, za jego plecami, majaczyły blaszane baraki. Dżungla zaczynała się tuż za nimi, brudnymi falami dzikiej roślinności wspinała się po zboczach otaczających nas gór, wyżej i wyżej, ku wiecznej półciemności nieba Mroku.
:)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 czerwca 2010 11:22:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13322
Skąd: nieruchome Piaski
Idąc tropem Gibsona, zamieszczam zdanie otwierające "Neuromancera" (cytat z lekko wspomaganej pamięci, więc może być niedokładny):
Niebo nad portem miało barwę ekranu monitora nastrojonego na nieistniejący kanał.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group