Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 26 kwietnia 2017 22:25:58

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 129 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 01 kwietnia 2011 11:39:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23528
Pozwolę sobie zacząć temat, tak z marszu, póki mam świeże wrażenia po "Idiocie". Będzie to kilka luźnych uwag, ale osobom, które „Idioty” nie znają, a zamierzają przeczytać odradzam ich lekturę.

Jako że było to moje drugie podejście do powieści, wziąłem się na sposób i, żeby znów nie odpaść, postanowiłem bardziej niż zwykle zwracać uwagę na kwestie formalne. W przypadku "Idioty" zresztą, mam wrażenie, łatwiej zachować taki dystans, niż w przypadku wielu innych książek Dostojewskiego. Tamte dość prędko oszałamiają swoją niezdrową, gorączkową atmosferą, wzbudzają, że tak powiem "bojaźń i drżenie" - co u mnie przekłada się też na sposób czytania: z wypiekami, niedowierzaniem, przejęciem... Dlatego pewnie zwykle dotąd nie wracałem do raz już przeczytanych pozycji. W "Idiocie" owa Dostojewska mroczna dziwność oczywiście też jest, ale przytłumiona, podskórna, czasem wychynie... ale dopiero w finale ujawnia się w pełni, zadaje ten błyskawiczny cios, jak żmija.

Pewnie przez to nastawienie na formę rzuciła mi się w oczy wyraźna teatralność "Idioty". Wydaje mi się, że taką konwencję można łączyć ze "sferą" (społeczną) w jakiej toczy się akcja. Poszczególne rozdzialiki układają się jak sceny w sztukach teatralnych. Każda z czterech części powieści stanowi odrębny akt, ze swoją strukturą, zaskakującymi zwrotami akcji i punktami kulminacyjnymi (przeważnie są to widowiskowe sceny zbiorowe we wnętrzach). Pojawiają się też takie charakterystyczne akcenty - tu scena pastoralna, tam komedia omyłek, sceny melodramatyczne… Misternie i teatralnie budowana jest też dramaturgia całości. Jest takie powiedzenie, że jak w pierwszym akcie na scenie jest strzelba, to wiadomo, że w czwartym padnie strzał, prawda? Lektura "Idioty" była dla mnie tym ciekawsza, że zupełnie nie wiedziałem jak się rzecz skończy - dobrze czy źle, tak czy innaczej? Dostojewski gra z czytelnikiem, pozwala snuć domysły odnośnie mniejszych i kluczowych wątków, niczym autor powieści kryminalnej, przy czym przeważnie chodzi o kwestie psychologiczne, uczuciowe... Ale nie tylko. Wszak w drugiej części powieści pojawia się nóż…

Jeśli chodzi o „scenografię”: jest w „Idiocie” kilka miejsc, które szczególnie zapadły mi w pamięć. Przedział w pociągu, gdzie zawiązuje się akcja powieści, zielona ławka o poranku. Ale najbardziej mroczny dom Rogożyna – już w czasie pierwszej tam bytności księcia. Są to dla mnie rzeczy dość tajemnicze, mam wrażenie, że coś się jeszcze tu kryje, może będę musiał jeszcze kiedyś wrócić do „Idioty”, spróbować połapać rzeczy, które teraz mi umknęły.

Muszę powiedzieć, że to że nie sięgnąłem od razu do „Biesów”, pozwoliło wybrzmieć „Idiocie”, lepiej usłyszeć przygnębiającą wymowę całej powieści. Smutkiem napawają losy bohaterów, trudno pojąć to wszystko z Nastasją Filipowną, Rogożynem i księciem, żal Agłaji, w tle pozostaje też figura Wiery Lebiediew, Lizawieta Prokofiewa. Inne osoby i wątki. Mam jednak wrażenie, że za tym wszystkim kryje się jeszcze jakaś zagadka.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 01 kwietnia 2011 12:14:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20833
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
antiwitek pisze:
osobom, które „Idioty” nie znają, a zamierzają przeczytać odradzam ich lekturę.

Azbest - Ty sprawdzaj, czy post Witka nie narusza regulaminu, bo ja nie mogę czytać. :wink:

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 01 kwietnia 2011 12:19:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23528
Hehe :) .

A ja zapomniałem jeszcze dodać, że ten "Idiota" z jednej strony tak przemyślany, z drugiej jest pisany dość luzacko - mam namyśli sposób prowadzenia opowieści, takie jawne i obszerne wtręty narratora, lezienie czasem skrótem... Nawet mnie to zaskoczyło. Ale też, w sumie, nie przeszkadza to.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 01 kwietnia 2011 16:43:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
czytałam idiotę z 10 lat temu i pamiętam, że książka ta podobała mi się bardziej iż bracia k. i bardziej niż biesy nawet, właśnie - być może - z powodu jej odmiennej atmosfery. ale mam zamiar podejść do niej jeszcze raz, tak jak do wszystkich dostojewskich.

teraz jestem w połowie zbrodni i kary i już po 20 stronach pełne zaskoczenie. czytałam tą powieść po raz ostatni w 2 liceum i mam wrażenie, że jakoś bez wrażliwości. bo tyle scen w ogóle nie zapamiętałam, a tu już na 20 stronie była wstrząśnięta. a opis snu raskolnikowa z kobyłką! w ogóle, jakbym czytała po raz pierwszy. raskolnikow mi nieobcy, ale reszta towarzystwa - objawienie.

ale generalnie muszę dodać, że ten "dostojewski" petersburg to taki ohydny. wszystko wydaje się brudne, biedne a nawet, jak bogate, to tak tylko z wierzchu przypudrowane. a pod spodem syf. mam na myśli nie tylko ulice i budynki i wnętrza, ale też ludzi.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 01 kwietnia 2011 16:56:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23528
ja "Zbrodnię" wcześniej czytałem ponad 15 lat temu, i teraz ostatnio też mnie sen o kobyłce zszkował, jest to strasznie sugestywne
ale za to zaskakująco dobrze pamiętałem tę rozmowę z Marmieładowem na początku, np. to wyrażenie, że leżał pijaniusieńki


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 01 kwietnia 2011 22:57:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...bo jest koń (kobyłka) Dostojewskiego i koń Nietzschego...bardzo ciekawa zbieżność...nie uważacie ?

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 02 kwietnia 2011 22:43:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
W liceum przeczytałem Zbrodnię, a potem jeszcze Idiotę i Biesy, i coś krótkiego, Białe noce i chyba jakieś inne krótkie formy. zostałem młodocianym fanem i uważałem go za ulubionego pisarza. Zbrodnia i kara wstrząsnęła mną totalnie, Idiotę i Biesy odebrałem o wiele mniej emocjonalnie, ale artystycznie też mnie położyły na łopatki.

Nic już prawie nie pamiętam. Trochę nie czuję teraz napięcia, żeby odświeżać, choć to byłby dobry moment, skoro dużo osób naraz czyta... Tak się najlepiej obgaduje potem.

A przecież w pewnym momencie miałem taką wizję, że będę szlifował rosyjski, żeby przeczytać oryginały, co je mam w domu!

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 02 kwietnia 2011 23:12:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13297
Skąd: wieś
elrond pisze:
..bo jest koń (kobyłka) Dostojewskiego i koń Nietzschego...bardzo ciekawa zbieżność...nie uważacie ?


Ja to w ogóle przez długi czas myślałem, że Dostojewski jest krytykiem Nietzschego. A przecież gdy pisał Zbrodnię i karę, Nietzsche dopiero kończył studia... Na razie mam dwa pytania: dlaczego zabił? (czy to przez kobyłkę - czyli że człowiek to świnia a wobec tego niepotrzebne skrupuły) i dlaczego się przyznał? O tym drugim pytaniu pamiętam czytałem najpierw u Gombrowicza a potem u Herlinga. I wydawało mi się ono wtedy abstrakcyjne i wydumane. A teraz mnie dręczy i myślę tylko o tym. Dlaczego się przyznał? Co go pchnęło? Bo przyznał się i nie przyznał... Dopiero potem.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 03 kwietnia 2011 14:56:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
właśnie skończyłam dziś z i k.
gravi pisze:
Dlaczego się przyznał? Co go pchnęło? Bo przyznał się i nie przyznał...

właśnie. w ogóle to jest niesamowite ile pytań taka książka rodzi.
w ogóle zła byłam na tego raskolnikowa przez cały czas. co za typ! po co on tą biedną sonię w to wszystko zamieszał? trochę nie podobał mi się koniec epilogu, że tak na tacy, w sposób dosłowny podane, że miłość nadaje sens życiu. no ale w końcu przyznał się? chyba nie.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 03 kwietnia 2011 17:58:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13297
Skąd: wieś
natalia pisze:
no ale w końcu przyznał się? chyba nie.


Wygląda, że w końcu się przyznał przed sobą...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 03 kwietnia 2011 19:34:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
przyznał się sam przed sobą, że "co to za zbrodnia, to żadna zbrodnia", że winą jego było to, że nawet tej zbrodni nie potrafił doskonale popełnić, bo odezwały się w nim wyrzuty sumienia, więc nie jest człowiekiem genialnym, nadczłowiekiem. tam nie było przyznania się do tego, że popełnił z ł o, że ta zbrodnia była złem, że morderstwo "staruchy", czy też "wszy" jest złem.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 03 kwietnia 2011 20:10:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13297
Skąd: wieś
Może masz rację. Na razie tak się zastanawiam. Nawet teraz wziąłem i przeczytałem Epilog. I na koniec Dostojewski pisze, że coś w Raskolnikowie pękło i że zmartwychwstał. A czy to możliwe jest bez prawdy? Niestety sam Dostojewski jest w tym wszystkim niejasny, bo owo zmartwychwstanie łączy on z wyznaniem miłości Raskolnikowa do Soni. Czy więc raczej nie pękła w nim duma, i że po prostu przestał siebie karać za to, że nie dał rady? Jeśli tak jest, byłby to dopiero początek drogi do tego, by przyznał się przed sobą, że postąpił źle. A tego nie można znieść bez jakiegokolwiek doświadczenia miłości. Prawda bez miłości jest zabójcza.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 03 kwietnia 2011 22:22:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
natalia pisze:
przyznał się sam przed sobą, że "co to za zbrodnia, to żadna zbrodnia", że winą jego było to, że nawet tej zbrodni nie potrafił doskonale popełnić, bo odezwały się w nim wyrzuty sumienia, więc nie jest człowiekiem genialnym, nadczłowiekiem. tam nie było przyznania się do tego, że popełnił z ł o, że ta zbrodnia była złem, że morderstwo "staruchy", czy też "wszy" jest złem.

Kiedy czytałem to w liceum, miałem okres poważnego odchyłu niczeańskiego... w kierunku skrajnego wywyższenia jednostki, silnego indywidualizmu itp. To, o czym piszesz, było więc dla mnie dowodem, że Dostojewski sam się zaplątał - chcąc przeprowadzić dowód przeciwko takiemu właśnie skrajnemu indywidualizmowi, dowiódł jedynie, że takiego dowodu nie da się przeprowadzić... Miało się różne dziwne okresy w życiu :?

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 04 kwietnia 2011 06:37:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13297
Skąd: wieś
Crazy pisze:
chcąc przeprowadzić dowód przeciwko takiemu właśnie skrajnemu indywidualizmowi, dowiódł jedynie, że takiego dowodu nie da się przeprowadzić...


Możesz to jakoś szerzej wyjaśnić? Bo mi tu wychodzi niemożliwość nadczłowieka - bo dobro i zło są "obiektywne", czego przejawem jest sumienie - a nie niemożliwość dowodu.


Ostatnio zmieniony pn, 04 kwietnia 2011 08:31:05 przez grawson, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 04 kwietnia 2011 06:46:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18652
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Tak ciut obok tematu "Zbrodni i kary" (ale niedaleko). Czytał ktoś z Was "My Sweet Raskolnikow" Głowackiego?

Zdrówka życzę


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 129 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group