Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 listopada 2017 18:44:46

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Izaakowie B.
PostWysłany: wt, 07 lipca 2015 23:21:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20000
Mam ogromne wątpliwości, czy tytułowi panowie byliby zadowoleni z umieszczenia ich koło siebie. Taki trik poniżej pasa dla przyciągnięcia uwagi, niechże mi wybaczą... Ale zbieżności są nie tylko takie, że Izaak Babel i Izaak Bashevis Singer, bo to pic na wodę - są podobieństwa idące dalej.

Po pierwsze obaj byli Żydami i obaj o Żydach pisali (cóż że skrajnie odmiennie, ale bardzo po żydowsku).

Po drugie pochodzili niemal z tego samego czasu, lata -naste i dwudzieste XX wieku, i o tym też czasie pisali (proza Singera jest oczywiście znacznie mniej osadzona w konkretnym czasie, ale jako że ujmuje ona pewne zjawisko kulturowe, które wkrótce potem zostało bezpowrotnie zniszczone, to jednak jest to ten czas...).

Po trzecie rejony ich urodzenia, wychowania, także miejsce akcji wielu dzieł są inne, ale nie aż tak bardzo - w obu przypadkach jest to nieodległy wschód, bo Bashevis mieści się w Lublinie i okolicach (urodził się wszak w zaborze rosyjskim), a Babel w Odessie oraz gdzie KonArmię zagnało... Rosja, ale nie w Rosji, chciałoby się powiedzieć.

Po czwarte i najważniejsze, obaj byli mistrzami krótkiej formy. I to nieraz bardzo krótkiej. Nie chcę niczego ujmować powieściom Singera, ale mi najlepiej wchodzą jego opowiadania. Ostatnio czytałem zbiorek pt. "Grosiki na raj i inne opowiadania" - miały rozmiar "metrowy", czyli generalnie dawały się przeczytać podczas jednego przejazdu metrem ;-)
Babel prawie w ogóle dłuższych rzeczy nie pisywał, natomiast te krótkie wychodziły mu nieprawdopodobnie. W przypadku obu pisarzy można mówić o mistrzowskiej precyzji wypowiedzi, w paru zdaniach umieli uchwycić to, co najważniejsze i najbarwniejsze. O, bo barwność i żywość postaci, to też ich cecha wspólna.

Po piąte i najmniej ważne, ale pewnie decydujące dla powstania tego wątku, obu ostatnio czytałem ;-) Że w sumie niewiele czytam, to jednak bardzo wyraźnie ci dwaj panowie odróżnili mi się od prozy amerykańskiej spod znaku Faulknera, Steinbecka, Carson McCullers i Toni Morrison, jak też od Łysiaka lub Miłoszewskiego lub literatury podróżniczej...

Wiem, że Singera pisarstwo jest szlachetne, piękne, eleganckie, a Babela okropne i w swojej bezkompromisowości przerażające. Chciałbym, żeby świat opisywany przez Singera istniał nadal i żeby to, o czym pisze Babel nie zaistniało nigdy. Nie wiem, czy panowie mieli okoliczność się poznać, nie wiem, czy kiedykolwiek wypowiadali się jeden na temat drugiego. Wątpię, żeby mieli za bardzo o czym rozmawiać... Ale jako czytelnik podziwiam ich obu, obaj dają mi jakieś tam światło na zupełnie inne aspekty sąsiadujących ze sobą odcinków rzeczywistości, no i tak pomyślałem, żeby napisać wątek, gdzie ich postawię obok siebie. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 08 lipca 2015 06:54:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24062
Mocne otwarcie potrzebnego wątku!

Pierwszego nie znam, choć nieraz miałem ochotę spróbować, natomiast Singera czytałem całkiem sporo i być może będę mógł tu coś napisać. Choć pewnie będzie problem z rekonstrukcją lektur bardzo rozciągniętych w czasie - mam wrażenie, że Sztukmistrza czytałem z 25, a ostatnią rzecz lat temu kilka; w dodatku nie jestem pewien co było pośrodku. Zwłaszcza, że tych zbiorków opowiadań jest chyba bez liku - ciekawe czy Singer ma jakąś uporządkowaną "dyskografię". Ale sytuacja jest dość wyjątkowa, bo z opowiadań mam jedno zdecydowanie ulubione.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 08 lipca 2015 22:07:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20000
Ciekawe czy znam... pewnie nie. Zresztą mogę nawet znać, ale nie skojarzyć, bo mój problem z Singerem jest taki, że wszystko mi wchodzi na jedno kopyto. Generalnie bardzo się podoba, ale słabo różnicuje.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 09 lipca 2015 00:27:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24062
No tak. Ja tymczasem przejrzałem jego dyskografię na wikipedii i w to było częste pytanie: czytałem czy nie? Pewnie trzeba by mieć wszystko na półce i pokartkować, tak to trudno - może z tego powodu, o którym wspomniałeś :) .


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 09 lipca 2015 13:23:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24062
Przeczytałem też przed chwilą kilka pierwszych fragmentów Babla (z "Armii konnej"). Bo ja w niejednej księgarni rozważałem kupno a to tej Armii samej, a to jakichś dzieł wybrano-zebranych... A teraz miałem książkę, sam wiesz skąd, no i ech, mocna literatura, ale jeszcze bardziej zdziczałe w niej życie. Popadając zapewne w smutek i zadumę, ale będę czytał.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 10 lipca 2015 09:39:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20000
antiwitek pisze:
zdziczałe w niej życie

to jest wręcz duży eufemizm :shock:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 13 lipca 2015 22:32:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20000
takie dwa fragmenty z Armii Konnej...

... Pociąg politoddziału zaczął odpełzać wzdłuż martwego grzbietu pól. I spotworniała Rosja, nieprawdopodobna jak stado wszy, zatupała łapciami z obu stron wagonów. Majaczące w tyfusie chłopstwo pchało przed sobą stary garb sołdackiej śmierci. Lazło to na stopnie naszego pociągu i zlatywało, zbite ciosami kolb.

majaczące w tyfusie chłopstwo...
i ten kontrast między poetyckim, choć ponurym obrazem - "martwy grzbiet pól", "garb sołdackiej śmierci", "zatupała łapciami" - a brutalnym prostackim napieprzaniem kolbami strzelb w głowy nędzarzy.

Drugi fragment jest opisem zawartości kuferka umierającego czerwonoarmisty, który jednocześnie był synem rabina:

Tu było wszystko zwalone na kupę - mandaty agitatora i notesy żydowskiego poety. Portrety Lenina i Majmonidesa leżały obok siebie. Węźlaste żelazo Leninowskiej czaszki i wyblakły jedwab portretów Majmonidesa. Kosmyk włosów kobiecych był zakładką tomu uchwał szóstego zjazdu partii, a na marginesach komunistycznych ulotek tłoczyły się krzywe rządki hebrajskich wierszy. Smutnym i skąpym deszczem sypały się na mnie kartki "Pieśni nad pieśniami" i naboje do rewolweru...

Bardzo charakterystyczne dla opisów u Babela (Babla?) jest to pomieszanie starej religijności z fanatycznie wyznawaną nową, tą komunistyczną. W opowiadaniu "List", które zaczyna oba znane mi tomy utworów wybranych (i pozostaje chyba najlepszym z nich), bohater i autor tytułowego listu, wojujący czerwonoarmista, który właśnie opisuje, jak syn zabił ojca, bo syn był bolszewikiem, a ojciec stał "przy starym reżymie", pisze zarazem: "...znosiłem te męki od niego jak Zbawiciel Jezus Chrystus". Co to w ogóle musiały być za czasy w Rosji :shock: Te opowiadania dają o nich wstrząsające świadectwo.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 15 lipca 2015 08:41:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24062
Przyznam, że miałem tę myśl, żeby pożyczyć ten tomik Babla od Was, ale zapomniałem. W ogóle zresztą nie mogłem się zdecydować co czytać na Uonce! Zacząłem "Armię konną", przeczytałem o Wulfili z książki o apostołach Europy (też miałem ochotę na więcej) i zacząłem teżo teorii chaosu z "Tajemnic współczesnej matematyki" (czy czegoś w tym rodzaju)... :)

Teraz trzeba by pomyśleć o wpisie Singerowskim!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 15 lipca 2015 22:35:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20000
Wziąłem z półki najmniejszy tom Singera, jaki mamy, nazywa się to "Pokutnik" i jest opowiadaniem czy mini-powieścią pod takim właśnie tytułem; niecałe 100 stron.

O swoim życiu opowiada (jakby samemu Singerowi) Żyd, który wychował się w naszych okolicach (ale te najbardziej typowe dla Singera opisy przedwojennego polskiego jidysz są tu tylko w odległych wspomnieniach), przeszedł koszmar wojny, potem trafił do USA, gdzie został "światowcem", zupełnie zapominającym o tradycji przodków. Ale coś mu się w tym światowym życiu zawala, jedzie do Izraela i próbuje wejść na drogę pobożności, tyle że wcale nie idzie mu tak łatwo...

Bardzo dobre, jak zwykle. Świetne są te refleksje na temat tego, jak działa ten świat czynione z perspektywy kogoś, kto tę rzeczywistość odrzuca, ale zna ją na wylot. Super subwątek wegetariański też, bardzo przecież zakorzeniony w osobistych przekonaniach autora.

Mam jednak na dziś wpis komparatystyczno-rewolucyjny - Babel wiadomo, znowu pisze o rewolucji, zaś u Singera pojawia się myśl rewolucyjna w czasach późniejszych, w Stanach. Młodzi, którym można mówić, że komuniści wymordowali wielu Żydów i w ogóle są be, ale oni i tak wiedzą swoje.

Singer:
Córka Lizy przyjechała ze swoim kochankiem. Miał rude włosy i twarz mordercy. Mówił to samo, co Celia zwykła twierdzić, gdy wyznawała idee komunizmu: że wkrótce wybuchnie rewolucja , a ja zostanę wtedy natychmiast zlikwidowany.
- Masy ludowe - wieścił - tracą cierpliwość.
Pytałem go: - Czy to moja wina, że urodziłem się w kapitaliźmie? Czy człowiek wybiera system społeczny, w jakim przyszło mu żyć?
Odpowiadał: - Kiedy masy pracujące są zmęczone znoszeniem ciężarów, nie chcą wiedzieć o winie czy niewinności. Morduje, palą i robią wszystko, co chcą. To jest rewolucja!
- Tak, to jest rewolucja - przytakiwała córka Lizy, studentka socjologii.


Zaś Babel zaskakująco podobnie w opowiadaniu o starym Żydzie, któremu też mówią, na czym polega rewolucja:

- Rewolucja - powiedzmy jej "owszem", ale może mamy szabatowi powiedzieć "nie"? - tak zaczyna Gedali i oplata mnie jedwabnymi rzemykami przydymionych swoich spojrzeń. - Ja krzyczę "tak" rewolucji, krzyczę jej, że tak, ale ona chowa się przed Gedalim i posyła naprzód tylko swoje kule...
- Do zamkniętych oczu słońce nie trafia - odpowiadam staruszkowi - ale my te zamknięte oczy siła otworzymy...
- Polak zamknął mi oczy - szepcze starzec ledwo dosłyszalnie. - Polak to zła bestia. Polak bierze Żyda i wyrywa mu brodę - ach, bestia! A znowu teraz go biją, tę złą bestię. To wspaniale, to jest rewolucja! Ale potem ten, co bił Polaka, powiada do mnie: "Oddaj twój gramofon do rejestracji, Gedali..." "Ja kocham muzykę, proszę pani" - odpowiadam na to rewolucji. "Ty sam nie wiesz, co kochasz, Gedali, ale jak zacznę do ciebie strzelać, to już będziesz wiedział, a ja nie mogę się obejść bez strzelania, bo ja jestem - rewolucja..."


Podobnie piszą, prawda?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 28 lipca 2015 17:02:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5463
Obrazek
z przyjemnością i niepokojem

ze zdziwieniem jest tam opowiadanie, które zostało sfilmowane
YENTL - film bardzo lubię, ale nie wiedziałem, że to Singer
Obrazek

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 30 lipca 2015 21:35:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5463
Krótki Piątek max gwiazdek
bardzo eschatologiczne opowiadania
zbawienie nie jest dla wszystkich... /vide Awanturum i pytanie Budynia/
walka
jak kiedyś napisał Pietruszka
Pietruszka pisze:
... napier... się ze złym...

i dodał elrond
elrond pisze:
...los człowieka...


tylko miłosierdzie

polecam

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 30 lipca 2015 21:44:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24062
Mi się ten Krótki piątek też podobał, ale trochę pozapominałem. Chętnie wrócę, bo to chyba czytałem w ciężkim dla mnie momencie, co korespondowało mi trochę z treściami.

Tymczasem ubolewam, bo chciałem napisać o swoim ulubionym opowiadaniu Singera, byłem pewny, że książkę mam na półce, a tu nima! Tak że trzeba czekać.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 30 lipca 2015 22:34:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5463
trochę mam pod ręką
jakbym miał akurat to, to chętnie wyślę
ale tylko do jutra bo potem znikam...

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 20 września 2015 11:00:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5463
Opowiadanie Singera "Na nikim nie polegam" - perła.

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 30 września 2015 10:22:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5463
Opowiadanie Singera "Krótki piątek" - cóż za wspaniały hymn o miłości /małżeńskiej/

Jestem ciekawy czy zbiory opowiadań były układane przez Singera :?:
Zbiór Krótki piątek jest poprzez zamknięcie w/w opowiadaniem pełen nadziei, choć po drodze ciężko i strasznie.

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group