Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 16 grudnia 2017 14:05:47

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
PostWysłany: czw, 08 października 2015 15:29:13 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:31:23
Posty: 3368
Szacuneczek, Smoku. Tym bardziej, że, jak widzę, łatwo nie było w kwestii liczby, nomen omen, luksów. :)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 08 października 2015 21:42:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5545
Mikosz pisze:
muszę koniecznie wyróżnić "Poza tym światem", bo boję się, że ten utwór nie będzie w przyszłości tak często grany. Okazuje się, że na "Lunie" nie ma utworów niekoncertowych. Dziwny przerywnik z płyty okazał się jednym z najbardziej porywających publiczność utworów (koncert był stojący i te żywsze utwory porywały publiczność). Do tego widok dużej grupy świetnych muzyków grających wspólnie (by nie napisać wspólnotowo) na intsrumentach perkusyjnych. Skojarzyło mi się z Plantem i The Sensational Spaceshifters grającymi "Rainbow", ale na "Lunie" było tysiąc razy piękniej.


https://www.youtube.com/watch?v=G8X4r3R-hVs

:D

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 10 października 2015 08:12:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6816
Skąd: z Nepalu
Pięknie to wszystko opisane i sfotografowane.
Niestety nie dane mi było tam być a widać, że był to mega koncert, tfu, mega przeżycie dla osób obecnych!

_________________
Auto, winda, kibel, molo
Ławka, kino,basen, szkoła


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 11 października 2015 13:38:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 14 grudnia 2009 10:09:19
Posty: 281
Skąd: Kraków
No tak...
Nie napisałem tego tutaj... a powinienem był.
Bez żadnego podlizywania się i myślę, że obiektywnie - choć to fakt,
że jestem mało obiektywny w kwestii twórczości Tomasza Budzyńskiego (ale mam do tego prawo :aniolek: ).
No więc...
To był NAJLEPSZY koncert na LuxFeście. Amen. 8-)
Jako smaczek dodam, że widziałem potem jak na LuxStrefie (czy jakoś tak)
Litza dziękował Budzemu, dodając "powinniśmy to kiedyś powtórzyć".
Padła odpowiedź typu: "Kto wie? Może jakaś traska."
Nie chcę tutaj pobudzać niczyjej wyobraźni... :wink:
Myślę sobie jednak, że jest to niezaprzeczalny dowód na to, że Muzycy na scenie w czasie
"Budzy gra Lunę" czuli się porównywalnie wyśmienicie jak ich Słuchaczo-Odbiorcy.
Bis, którego miało nie być z powodu opóźnienia (dodajmy: wcześniejszego!), mnie osobiście rozwalił...
i był wisienką na tym pysznym muzycznym torcie.

Tutaj mogę o tym napisać - brakowało mi tylko jednego perkusisty, wiadomo o kogo chodzi.
Z tyłu głowy mam gdzieś tam, że On i tak jest obecny, choć bardzo brakuje mi widoku Jego
osoby na scenie.

Z tygodniowej perspektywy czasu śmiem twierdzić, że dla mnie porównywalny emocjonalnie był koncert TSA.
Takie niby dziadki, a energii mają tyle... co dwudziestolatki.

_________________
Armia - od 1986 roku czyli od "Jeżeli" na LP3.
Tymochowicz - od początku.
http://radio-orbit.pl/index.php/lista-p ... -top-orbit


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 11 października 2015 18:29:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6353
Czas na mnie :).

Choć zacząć (jak zawsze) trudno, bo wydarzenie odebrałem na kilku płaszczyznach i multiplikacja wątków przybiera niepokojące rozmiary. Spróbuję, chociaż powierzchownie, prześlizgnąć się przez każdy z nich.

Przede wszystkim koncert uświadomił mi, że przyszedł właściwy moment by wrócić do płyty - mój stosunek do niej, przez lata, zmieniał się wielokrotnie i ponieważ akcje tego repertuaru nigdy wcześniej nie były tak wysokie, mam dość silne przekonanie, że z teraźniejszego odsłuchu może wyjść wiele dobrego.

Koncert dobitnie pokazał, że to materiał bardzo wysokiej próby, zarówno muzycznie, intelektualnie jak i emocjonalnie i dlatego mimo kilku zarzutów (o których za chwilę) cieszę się, że udało mi się przybyć i przekonać o tym po raz kolejny.

To, co uważam za największy sukces pojawienia się Budzego na Luxfeście, to przebicie się z solowym repertuarem do nowej publiczności. Dało się wyczuć, że sporo osób było pod niemałym wrażeniem. Sam rozmawiałem z kilkoma znajomymi, którzy nie znali Luny i reakcje były przychylne.

Na plus zaliczam również FENOMENALNĄ formę wokalną Budzego, doskonałą dyspozycję Gera, świetne partie Litzy i ogólny, wylewający się ze sceny hektolitrami, przyjazny i pełen radości, feeling!

Każdy ze wspomnianej trójki miał tego wieczoru niejedną olśniewającą chwilę! Fajnie też, że nieraz gitary Litzy i Franca grały różne partie, choć w każdym przypadku dźwięki wydobywane przez Litze przekonały mnie znacznie bardziej.

Franc wypadł nieźle, ale artykulacja, wykonawcza pewność i wielobarwność brzmienia Roberta wybijały się wręcz batalistycznie.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że mój odbiór byłby nieco inny gdybym stał powiedzmy 5 metrów dalej (od sceny) i na środku, ale pozwalam sobie na taką opinię ponieważ mimo przyjętej pozycji, Franca słyszałem dobrze.

No właśnie – dźwięk. Daleki jestem od tak jednoznacznych zachwytów jak przedmówcy, ale faktycznie, jak na festiwal było w porządku. Ustawienie wystarczyło by cieszyć się muzyką. Słyszałem każdy instrument, choć część z nich nieprecyzyjnie (klawisz, gitara Gera, część zestawu Beaty).

Zdecydowanie źle ustawione były moim zdaniem bębny Amadego. Za głośno i jakby bałaganiarsko, ale tu nie mam pewności czy to nie kwestia samej gry - chwilami chaotycznej i jednowymiarowej, dla mnie, zwyczajnie nieprzystającej do tak kalejdoskopowego materiału.

Pozytywnie zaskoczył mnie Kmieta – grał czujnie, spokojnie, a brzmiał jakby… ciepło. Lepszego basu nie mogłem sobie tu wymarzyć!

Sporym zaskoczeniem była też osiągnięta wspólnie, wyraźnie rockowa dynamika co mocniejszych fragmentów. W pewien sposób te utwory powstały na nowo, co w festiwalowych okolicznościach sprawdziło się nieprzeciętnie.

Pozostał jeden, w mych uszach chyba najpoważniejszy mankament – najpewniej przez to, że wydarzenia miało jednorazowy charakter, całość była bardziej odegrana niż zagrana.

Gdyby ten skład miał szansę pojechać w trasę, pograć więcej prób i w efekcie przegryźć się przez te dźwięki, tak by poruszać się w nich swobodnie, najpewniej byłbym absolutnie oczarowany.

A tak? Mogę tylko i aż napisać, że warto było przyjść i przeżyć kilka dobrych chwil.

Tren, Na niebie ciągły ruch, Wiosna na wygnaniu czy Umieraj to ciągle BARDZO wyraziste mgnienia w polskiej muzyce, które i na tym koncercie zrobiły swoje, za co bardzo dziękuję.

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 12 października 2015 11:43:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12756
Skąd: Poznań
Dzięki za rele i zdjęcia :)

_________________
w sumie fajnie byłoby uratować jakiegoś przystojniaka


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 12 października 2015 20:27:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24116
Jaka jest różnica między fanem artysty a miłośnikiem koncertów :) (choć jedno drugiego nie wyklucza).


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group