Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 23 listopada 2017 19:47:46

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 14 maja 2006 21:05:30 

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 17:43:03
Posty: 553
Hulagu pisze:
Gravi napisał:
"W kluchy"

U mnie na podwórku to była gra "w dupy". Liczyły się bramki z powietrza, tylko z główki. Grano do 10 bramek chyba. Kiedy padła 10 bramka ten kto stał wtedy na bramce wychylał tyłek i reszta próbowała celnie przyłożyć mu piłką w siedzenie.

u mnie - czyt. praga południe - to się "warszawianka" zawsze nazywało/nazywa... :)

_________________
www.pozarmoskwy.art.pl
www.lubiejewski.art.pl


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 17 maja 2006 11:14:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:22:24
Posty: 1938
Skąd: Łódź
Teraz mi się przypomniało, że w tej grze były jeszcze rzuty karne, i na tej podstawie obliczano ile bramkarz-delikwent dup dostanie. :)

_________________
"Ale my kochamy to, co nieświadome; kusi nas wino, miłość i krew." Ernst Jünger
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 17 maja 2006 11:27:48 

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 17:43:03
Posty: 553
Hulagu pisze:
Teraz mi się przypomniało, że w tej grze były jeszcze rzuty karne, i na tej podstawie obliczano ile bramkarz-delikwent dup dostanie.

zgadza się... najpierw się grało, że tak jak się nie trawi to się staje na bramce. każdy gol to był jeden punkt na konto bramkarza... jak ktoś uzbierał ileś tam punktów to się strzelało mu karne... ilość strzelonych się przekładała na ilość "dup" :)

_________________
www.pozarmoskwy.art.pl
www.lubiejewski.art.pl


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 17 maja 2006 14:53:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
Jakie kluchy? WARSZAWIANA!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Szukam
PostWysłany: wt, 07 listopada 2017 21:39:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12688
Skąd: Poznań
. pisze:
WARSZAWIANA!


Dokładnie tak! Ja tę grę znałem tylko jako "warszawiankę" i do dziś zachodzę w głowę dlaczego właśnie tak to się nazywało.
Z tym że to tak jak w makao - odmian warszawianki było kilka.
Ta którą ja znałem nie wymagała by piłka była cały czas w powietrzu. Natomiast było w niej parę zabawnych z dzisiejszego punktu widzenia zasad: można było dotknąć piłki raz, potem musiał to zrobić inny gracz (albo bramkarz) i dopiero wówczas można było ją kopnąć. Ale! Gdy powiedziało się "jeszcze raz!", cała zasada brała w łeb i zakaz znikał. :D Faktem jest jednak, że przeważnie starano się nie nadużywać tej furtki...

_________________
Musieliśmy przestać gonić Cejrowskiego, gdyż zaczęły nas gonić krowy-mutanty


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Szukam
PostWysłany: śr, 08 listopada 2017 23:38:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18711
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Najśmieszniejsze, że w Warszawie ta gra nazywała się „jedno podanie”.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Szukam
PostWysłany: czw, 09 listopada 2017 07:17:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13455
Skąd: wieś
Myśmy to nazywali kluchy. Po odbiciu od słupka można było kopnąć piłkę jeszcze raz. Bramkarzem był ten, który wykopał piłkę na out. A kluchy to po prostu gole, które nabijało się bramkarzowi. Przegrywał ten, kto pierwszy doszedł do limitu, np. 20.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Szukam
PostWysłany: czw, 09 listopada 2017 14:52:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
"Jedno podanie" to nazwa, którą znam od kolegów z Gniezna. Używali też oni nazwy... Pele! ("Gramy w Pelego?")

U mnie nazwa na tę grę była jedna i tylko jedna - grało się w kapki. Spytacie, dlaczego? Otóż kapki - jak może część z Was wie - to określenie na podbijanie piłki nogami (tudzież głową) bez opadnięcia tejże piłki na ziemię (Janusz Chomontek itp). Rytuał podwórkowy był taki, że na starcie gry każdy z zawodników robił kapki i ten, który zrobił ich najmniej, zaczynał grę jako bramkarz. A potem to jak u Was, z jedną różnicą:

arasek pisze:
Gdy powiedziało się "jeszcze raz!", cała zasada brała w łeb i zakaz znikał

U mnie przyzwolenie na drugie dotknięcie piłki przez tego samego zawodnika mógł wydać wyłącznie bramkarz. Standardowym pytaniem w tej sytuacji było "Mogę?" - i trzeba było zdać się na łaskę bramkarza. Zwykle było tak, że gdy ponowne dotknięcie miało nie pozwolić piłce opuścić boiska, na zgodę bramkarza nie było co liczyć - w końcu wybijający piłkę poza boisko musiał stanąć na bramce. Bramkarz zatem zgadzał się zazwyczaj tylko wówczas, gdy np gracz z piłką był w cholerę daleko i widać było, że nikomu się nie chce tam biec, żeby tę piłkę dotknąć.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group