Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 22 września 2019 17:25:37

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 04 grudnia 2006 13:36:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21952
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Wymyśliłem sobie taki temat (i celowo nie wkleiłem go w "Kącik sportowy" żeby go wyróżnić) w celu powspominania NAJWIĘKSZYCH NASZYCH WZRUSZEŃ SPOWODOWANYCH EMOCJAMI SPORTOWYMI.
Zaczynam:

21. Sierpień 1999, Sevilla, Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce. W półfinałowym biegu na 200 metrów Marcin Urbaś jako drugi biały człowiek w historii (i do dzisiaj jeden z trzech) pokonuje ten dystans w czasie poniżej 20 sekund - 19,98!

20. Ogólnie - złote medale na Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy Pawła Korzeniowskiego.

19. Ogólnie - złote medale Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy Otylii Jędrzejczak. Do tego szczególnie ten wieczór podczas olimpiady w Atenach kiedy w przeciągu godziny płynęła w dwóch finałach i zdobyła dwa srebrne medale.

18. Ogólnie - złote medale Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy Roberta Korzeniowskiego.

17. Sierpień 1998, Budapeszt, Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce. Złoty medal Pawła Januszewskiego w biegu na na 400 metrów przez płotki.

16. 20 stycznia 2002. Zakopane. Konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich. Adam Małysz wygrywa ze Svenem Hanawaldem o 0,4 punkta.

15. 18 maja 2004. Poznań. Finał Pucharu Polski w piłce nożnej. Dwie bramki Piotra Reissa i Lech pokonuje Legię Warszawa 2-0!

14. 21 sierpnia 1996. Kopenhaga. Mecz o awans do piłkarskiej Ligi Mistrzów. Broendby Kopenhaga prowadzi z Widzewem Łódź już 3-0 ale Widzew do końca meczu wyciąga na 3-2 i awansuje!

13. 24 i 25 lutego 2006. Turyn. Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Brązowy medal Justyny Kowalczyk w biegu narciarskim na 30 kilometrów i srebrny medal Tomasza Sikory w biegu biathlonowym na piętnaście kilometrów.

12. Luty 2002. Salt Lake City. Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Konkursy skoków narciarskich miały być wielkim pojedynkiem Adama Małysza i Svena Hanawalda. Ostatecznie ten pierwszy zdobywa srebro i brąz, a ten drugi srebro. A oba konkursy wygrywa niespodziewanie Simon Ammann.

11. Wrzesień 2005. Zagrzeb. Mistrzostwa Europy w siatkówce. Po horrorze w półfinale z Rosją i spokojnym finale z Włoszkami - polskie siatkarki drugi raz z rzędu zdobywają złoty medal.

10. Sezon 2002/2003 - występy Wisły Kraków w Pucharze UEFA przeciwko AC Parma, Schalke Gelsenkirchen i Lazio Rzym. Ze szczególnym wskazaniem na mecz w Gelsenkirchen wygrany przez Wisłę 4-1.

9. Sierpień 1992. Barcelona. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Srebrny medal polskich piłkarzy. Ze szczególnym wskazaniem na finałowy mecz przeciwko Hiszpanii przegrany w ostatniej minucie 2-3.

8. 23 marca 2001. Oslo. Mecz eliminacyjny Piłkarskich Mistrzostw Świata 2002 Norwegia-Polska. Do przerwy dwa razy trafia Olisadebe i prowadzimy 2-0. Po przerwie gola zdobywa Flo. Po chwili schodzi kontuzjowany Matysek, zastępuje go Dudek. Kilka minut później Solskjaer wyrównuje. Po niedługim czasie kontuzjowany Dudek długo leży na ziemi ale wstaje. A w 83. minucie Karwan główką ustala wynik meczu na 3-2.

7. Sierpień 2004. Ateny. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Konkurs skoku o tyczce i brązowy medal Anny Rogowskiej.

6. Sierpień 1996. Atlanta. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Finałowy konkurs skoku wzwyż i niesamowita walka o złoty medal między Charlesem Austinem a Arturem Partyką. Wygrał Amerykanin.

5. Luty 2001. Lahti. Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym. W konkursach skoków dwa fenomenalne pojedynki między Adamem Małyszem a Martinem Schmittem, w ostatecznym rozrachunku zakończone podziałem złotych i srebrnych medali.

4. Przełom listopada i grudnia 2006. Tokio. Mistrzostwa Świata w siatkówce. Srebrny medal Polaków. Ze szczególnym wskazaniem na zawał powodujący mecz z Rosją o wejście do półfinału.

3. Luty 2003. Predazzo. Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym. W konkursach skoków dwa złote medale Adama Małysza.

2. Maj 2005. Stambuł. Finał Piłkarskiej Ligi Mistrzów. FC Liverpool z Jerzym Dudkiem w bramce kontra AC Milan. Do przerwy 3-0 dla Milanu, w drugiej połowie Liverpool odrabia straty. W ostatnich minutach dogrywki Dudek broni strzał Szewczenki z pięciu metrów. Dobitkę też broni. W serii rzutów karnych odbija strzały Szewczenki i Pirlo. Puchar dla Liverpoolu!

1. Sierpień 1996. Atlanta. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Drugi dzień igrzysk (niedziela) podczas którego w przeciągu półtorej godziny w tej samej hali w trzech finałach sportów walki (dwa zapaśnicze, jeden judo) Polska zdobywa pod rząd trzy złote medale. Kolejno: Ryszard Wolny, Paweł Nastula, Andrzej Wroński.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 04 grudnia 2006 21:55:08 

Rejestracja:
pt, 01 grudnia 2006 15:35:22
Posty: 10
Skąd: Łódź
trzy momenty, czysto piłkarskie :

1) Widzew - Broendby, Broendby - Widzew i awans RTS do Ligi Mistrzów
2) sezon 96/97, wyjazd do Warszawy, Legia - Widzew 2-3
2) 1999r-finał Ligi Mistrzów, Bayern - Manchester United 1-2


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 05 grudnia 2006 08:41:46 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3478
Ja takowych jednak nie mam...
Jedyne, co mi się na serio przypomina to Atlanta i to, że przepisywałam tekst o RYBACH i co chwila trzeba było się odrywać, żeby popatrzeć, bo ciekawe rzeczy się działy. To prowadzenie w medalach, hmmm...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 05 grudnia 2006 10:13:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 18:26:27
Posty: 2862
Skąd: Buckland
18 maja 2004. Poznań. Finał Pucharu Polski w piłce nożnej. Dwie bramki Piotra Reissa i Lech pokonuje Legię Warszawa 2-0!
o tak, to był szał, jedyny czas, gdy kibole Lecha emanowali peace and love. TO był pierwszy raz jak poczułem na własnej skórze moc katharsis piłki nożnej...smak zwycięstwa naszych...to boski smak...zrozumiałem dlaczego ma tylu wyznawców i jak ci, którzy tego nie mają na co dzień żyją w cierpieniu, oczekując na piłkarskie zbawienie...

Sierpień 1992. Barcelona. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Srebrny medal polskich piłkarzy. Ze szczególnym wskazaniem na finałowy mecz przeciwko Hiszpanii przegrany w ostatniej minucie 2-3.
Po raz drugi i ostatni raz płakałem przez piłkę nożną. Bardzo mocno płakałem.

Sierpień 1996. Atlanta. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Drugi dzień igrzysk (niedziela) podczas którego w przeciągu półtorej godziny w tej samej hali w trzech finałach sportów walki (dwa zapaśnicze, jeden judo) Polska zdobywa pod rząd trzy złote medale. Kolejno: Ryszard Wolny, Paweł Nastula, Andrzej Wroński
Leżałem wtedy na plaży i słuchałem tego w radiu...morze, lato, daleko gdzieś nasi wygrywają...pięknie...


Wygrany konkurs 4 skoczni przez Małysza...wiele lat oglądałem ten konkurs, i widząc naszego na podium...to wydawało się jak ze snu (Niemcy wściekli nie puścili na dekoracje narodowego hymnu)


Lech-Barcelona 1988r
Wyrównany mecz, dochodzi do karnych.
Araś nie strzela karnego i Lech odpada z Pucharu UEFA.
Po raz pierwszy płakałem przez piłkę nożną, a moje łzy były biało-niebieskie...

_________________
" (...)Czy pan myśli,że nasze żydowskie pisma są tylko dla jakiegoś widzimisię pisane spółgłoskami?Każdy wyszukuje sobie skryte samogłoski, które zawierają dla niego jedynego określoną myśl, żywe słowo nie powinno zamieniać się w martwy dogmat."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 27 grudnia 2006 23:03:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21851
Peregrin Took pisze:
Atlanta. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Drugi dzień igrzysk (niedziela)


elsea pisze:
Jedyne, co mi się na serio przypomina to Atlanta


Meriadok Brandybuck pisze:
Atlanta. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Drugi dzień igrzysk (niedziela)

to był dzień, panie... też go pamiętam jak dziś! Total.

Zastanawiałem się nad tymi swoimi największymi wzruszeniami. Widzę, że Pippin wypisał właściwie same z udziałem Polaków. Może to dziwne, ale u mnie byłyby też inne, i to bardzo wysoko. Nawet jeżeli traktować ściśle słowo "wzruszenia", nie że "emocje", ale dokładnie tak: wzruszenia, coś osobistego.

Wybrałem sobie taką dziesiątkę (metodą Pippina - podaję od końca):

10. Finał Ligi Mistrzów 2005, Dudek dance i puchar dla Liverpoolu. Chociaż piłka klubowa nigdy mnie specjalnie nie obchodziła, to jednak było coś...

9. Zimowa Olimpiada Turyn 2006, Justyna Kowalczyk brązowy medal - niby małe coś, ale szok a przede wszystkim - moja ulubiona dyscyplina sportowa.

8. Zimowa Olimpiada Calgary 1988 - po szeregu niepowodzeń - i to takich maksymalnych niepowodzeń! - moich ukochanych szwedzkich biegaczy Szwecja najpierw (prolog) wygrywa sztafetę, po czym bieg na 50 km i złoty medal zdobywa Gunde Svan!

7. Atlanta, dzień trzech złotych medali - tak nisko, bo to nie były dokładnie "wzruszenia". Niesamowitość tamtego dnia dotarła do mnie po czasie, wtedy raczej trochę oszołomienie, trochę spóźniony refleks...

6. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej 1984, Dania wygrywa w ćwierćfinale z Jugosławią 5-1!. Takie trochę egzotyczne wspomnienie, i co to niby, jakiś ćwierćfinał. Tyle że ja byłem wtedy w Danii... i miałem 8 lat, ale zostałem sam w domu i jakoś wieczorem oglądałem mecz sam w domu, a Duńcycy, ci piłkarze, których znałem wtedy chyba wszystkich z daty urodzenia, strzelali gola za golem i grali jak natchnieni! Coś mi się kojarzy, że skakałem po łóżku jak jakiś mały dzieciak ;-)

5. ogólnie - Małysz. Od bardzo wielkich emocji tutaj ustrzegła mnie małyszomania, która trochę działała mi zawsze na nerwy. Ale jednak Mazurek Dąbrowskiego słyszany co i raz, i to po jakichś fenomanelanych skokach... TAK!

4. Mistrzostwa Europy 2000, półfinał Holandia - Włochy - tu z kolei kluczem jest słowo "emocje" i to emocje totalne! Jak chyba nigdy indziej w sporcie. Nie wiem dlaczego, ale to jest mój mecz życia, mecz podczas którego miałem non stop przyspieszone tętno, a wieczorem musiałem wsiąść w pociąg i jechać do Wałbrzycha i jeszcze długo w pociągu miałem takież tętno... dopiero strajk i kilkugodzinne stanie mnie ochłodziło ;-)
Ja z tym meczem razem żyłem, bo zacząłem go oglądać, kibicując Holandii, a skończyłem jako wierny (do dzisiaj) kibic Maldiniego, Canavaro i spółki. Myślę, że gdyby Włosi zagrali w tym ostatnim finale MIstrzostw Świata tak jak wtedy (a choćby tak, jak w półfinale z Niemcami), to mógłby to być tutaj nawet numer jeden...

3. eliminacje Mistrzostw Świata w 2001, mecze z Norwegią - wrzucam je do jednego worka, bo one mi tworzą całość. Pierwszy, opisany powyżej doskonale przez Pippina - totalne nerwy i euforia, kiedy tak niesamowicie wygrywają (Bartosz Karwan oi! :D), po czym drugi mecz i 3-0, i zwycięstwo, i awans..... ha!!!!!

2. ogólnie - Robert Korzeniowski, nie umiem tu wyszczególnić momentu, chyba mi się zlały w jedno, ale to były niesamowite emocje, na pewno kiedy wygrał na Olimpiadzie po raz pierwszy, ale potem za każdym razem... łzy w oczach!

1. Wimbledon 1992. Przykro mi, że tak niepatriotycznie, ale ten turniej był spełnieniem moich wszelkich marzeń. Oto w półfinale turnieju pań po nieprawdopodobnym meczu Steffi Graf wygrała z Gabrielą Sabatini, a w finale rozgromiła Monikę Seles... Steffi Graf, która od niepamiętnych czasów wygrałaby u mnie każdy plebiscyt na ulubionego sportowca... a potem Andre Agassi zwyciężył w pięknym stylu turniej męski, a ja Andrego już wtedy baaardzo polubiłem (a jeszcze nie wiedziaem, że oni dwoje stworzą taką piękną parę :-)). No i wreszcie mecz totalny: finał debla. Duet McEnroe/ Stich (Stich mnie nie obchodził, ale McEnroe był idolem mojej młodości!) wygrał mistrzostwo po piątym secie, który się skończył wynikiem 19-17 :shock: :shock: i musiał być dokończony następnego dnia, bo się zrobiło ciemno..!
A ja byłem wtedy w Anglii! (choc z dala od Wimbledonu)

Pippin - wspaniały wątek, nie rozumiem, czemu tak mało popularny?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 27 grudnia 2006 23:40:45 
Ja tu o poważnych problemach Dokićowej, a wy o 'momentach'
Zboki! :D

Polacy w Koreo-Japonii
mecz Polska-Anglia na Olimpiadzie, gdzie dostaliśmy do zera jakoś strasznie (od tego drugiego momentu sportem się przesadnie niemocjonuje - traumatyczne przeżycie z dzieciństwa )


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 grudnia 2006 13:33:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21952
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
3Bajku - Polska nigdy nie grała z Anglią na olimpiadzie. Może chodzi Ci o 0-3 na Mistrzostwach Świata w Meksyku w 1986?

Crazy pisze:
Pippin - wspaniały wątek

No wiem! :D
I wreszcie jakiś znakomity wpis! :piwo:
To ja dodam kilka momentów/wzruszeń/emocji "zagranicznych". Kolejność losowa:

Atlanta 1996, Letnie Igrzyska Olimpijskie. Finał biegu na 200 metrów. Rekord świata wynosi 19,69, Michael Johnson przebiega w... 19,32 :shock:
Saint-Denis 1998, Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Finałowy mecz, Brazylia KTÓREJ NALEŻAŁO SIĘ TO JUŻ W ĆWIERĆFINALE Z DANIĄ odprawiona z przysłowiowym kwitkiem przez Francję. 0-3 i pewne siebie gwiazdeczki zadowalają się srebrem.
Oczywiście finał Ligi Mistrzów w 1999 Bayern-Manchester 1-2.

A moja Mama mówi że niepotrzebne te nasze rankingi bo i tak nie ma momentu nad finał siatkówki na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu! :faja:

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 grudnia 2006 14:06:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 14289
Skąd: Poznań
Dodam jeden czysto piłkarski i w dodatku kompletnie zagraniczny:

ME 2000: mecz Słowenia-Jugosławia. Spotkanie podwyższonego "politycznego" ryzyka (w Belgradzie wciąż rządził Slobo) ale zdecydowanymi faworytami są Jugosłowianie. Słowenia to Kopciuszek mistrzostw i absolutny debiutant. Tymczasem Słoweńcy (którym gorąco kibicowałem) rzucili się na Jugosławię niczym głodny pies na kość. Po dwudziestu kilku minutach Zlatko Zahovic stojąć tyłem do bramki strzela głowa pięknego gola i Słowienia prowadzi 1:0. Przeciwnicy widzą, że to nie żarty ale Słoweńcy są na fali - tuż po przerwie Miran Pavlin strzela głową na 2:0. Po przerwie Jugosławia rozpoczyna szturm, ale długo bezskuteczny a w pewnym momencie fatalne nieporozumienie bramkarza z obrońcą wykorzystuje znów Zahovic i jest 3:0! Szok! Chwilę później wściekły Savo Milosevic dostaje czerwoną kartkę za atak bez piłki na rywala i Jugosławia gra w dziesiątkę! Wydaje się, że Jugole są na łopatkach, ale nagle następuje totalny zwrot. Po ładnej akcji strzelają gola na 3:1. Rozpoczyna się zmasowany atak a niedoświadczona Słowienia wpada w panikę. Po kolejnych trzech minutach jest 3:2 a po chwili już 3:3! Jest już 80 minuta, a pod bramką słoweńską kipi kocioł. Chwilę wytchnienia daje obrońcom szybki kontratak, po którym Słowenia ma rzut rożny. Znów strzela Zahovic, a jeden z Serbów wybija piłkę głową z linii bramkowej... I znów ciężar gry przenosi się na drugą stronę. Jednak do końca tego szybkiego i dramatycznego meczu gole już nie padają.
Po końcowym gwizdku nikt się nie cieszy - dla Jugosławii, która miała odprawić niepokornych rywali z kilkoma bramkami do zera, ten wynik jest porażką. Dla Słowenii - to remis w meczu, który był wygrany...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 grudnia 2006 14:16:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21952
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Ooooo tak, to był mecz!
Anegdotka:
trwały te właśnie ME 2000 i trwała sesja letnia na studiach. Właśnie TEN mecz o którym mówi Arasek oglądałem z kumplem w knajpie.
Tymczasem nasz trzeci kumpel Damian siedział u swojej dziewczyny blok obok tejże knajpy. A dziewczyna owa miała jeszcze dwie współlokatorki. No i one się pytają Damiana: "Nie masz gdzieś jakichś dwóch kolegów? Taki ładny letni wieczór."
Damian: Mam. I to całkiem blisko. Ale właśnie oglądają mecz.
one: ech... ci faceci to tylko o jednym.
Damian: Nie, nie! Nie o jednym! Potem oglądają jeszcze drugi mecz! Jak ten drugi się skończy to będą mogli przyjść :D

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 grudnia 2006 14:34:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 18 listopada 2005 19:20:58
Posty: 3939
Skąd: miasto Książąt
ciekawy wątek, ale musiałbym pomyśleć. na pewno ostatnimi czasy to:

Polska - Rosja 3-2
srebro Sikory na Olimpiadzie (ogólnie jego wyniki w PŚ)
Polska - Portugalia 2-1
Pierwsze Złoto Złotek
Ogólnie Małysz
Kubica 3 miejsce

_________________
kocham cię extra mocno, kocham cię luksusowo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 grudnia 2006 15:18:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 18:26:27
Posty: 2862
Skąd: Buckland
arasek pisze:
ME 2000: mecz Słowenia-Jugosławia.

o tak, ten mecz był chyba najbardziej emocjonujący z meczów które widziałem,a gdzie nie grali nasi...
nigdy nie zapomnę "śmierci w oczach" Serbów, gdy przy stanie 0-3 i stracie piłkarza zaczęli odrabiać straty...

_________________
" (...)Czy pan myśli,że nasze żydowskie pisma są tylko dla jakiegoś widzimisię pisane spółgłoskami?Każdy wyszukuje sobie skryte samogłoski, które zawierają dla niego jedynego określoną myśl, żywe słowo nie powinno zamieniać się w martwy dogmat."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 grudnia 2006 16:41:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21851
Powiedzmy sobie szczerze: Euro 2000 to był najlepszy turniej piłkarski, jaki większość z nas jest w stanie pamiętać. :-)

A ten mecz serbskosłoweński jest dla mnie typowym przykładem na wielkie emocje, ale w sumie brak wzruszenia.
Już bardziej wzmiankowany przez Pippina ćwierćfinał Brazylia - Dania! Ten oglądałem z wypiekami na twarzy a skończyłem z maksymalnym wkurwem i od tamtego czasu choć Brazylię w sumie lubię, to całkowicie znielubiłem Rivaldo :evil:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 29 grudnia 2006 09:10:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3935
Skąd: Warszawa
Dobrze, że wyciągnęliście ten temat, bo powinno mnie to zmobilizować do wpisu. Temat dla mnie idealny, bo ja się straszliwie angażuję w oglądane rzeczy i stresuję zdecydowanie ponad miarę. Z tego powodu najbardziej odpowiadałaby mi formuła zaproponowana do innych celów przez Panka - 10 momentów z każdego roku ("to był słaby rok, tylko 3 razy byłem bliski zawału"). W weekend spróbuję przygotować jakąś listę, ale nie będzie to łatwe.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 30 grudnia 2006 15:09:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3935
Skąd: Warszawa
Czas na listę, choć w dalszym ciągu mam przeświadczenie o niewykonalności jej utworzenia. Starałem się nie tworzyć pozycji "ogólnie", bo człowiek nie emocjonuje i nie wzrusza się ogólnie, tylko w konkretnym momencie. Żeby jakoś sobie ograniczyć liczbę nominowanych wydarzeń, przyjąłem zasady:
a) skoro mowa o wzruszeniach, to nie może to być porażka - dzięki czemu odpadła np. GP Europy F1 na Jerez w 1997r, gdzie emocje były olbrzymie, czy fin
b) skoro mowa o emocjach, to odpadają wydarzenia, które przyniosły wzruszenie, ale emocji mniej - np. wyjazd Kubicy na tor podczas sesji kwalifikacyjnej na Hungaroringu
c) nawet jeśli nie śledziłem z różnych przyczyn danego wydarzenia na żywo, musiałem mieć pełną świadomość, że to dzieje się akurat w tym momencie

Wyszło mi coś takiego:
20) GP Hiszpanii 1996 - pierwsze zwycięstwo Schumachera w Ferrari, wywalczone po fenomenalnej jeździe w solidnym deszczu - najpierw kilka bardzo efektownych manerwów wyprzedzania, potem budowanie imponującej przewagi i wreszcie stres związany z usterką silnika (dojedzie?)
19) Finał na 200m motylkiem w Atenach - po dwóch srebrnych medalach to ostatnia szansa Jędrzejczak na złoto, które jej się po prostu należało
18 ) Turniej Czterech Skoczni 2000/2001, Innsbruck - wtedy było już jasne, że Małysz może wygrać TCS, a nie było jeszcze pewne, że mu się uda
17) Półfinał IO w Sydney we florecie drużynowym kobiet - telewizja tego nie transmituje, gdzieś w środku nocy słucham radia (a jak się słucha relacji z zawodów sportowych w radiu, zwłaszcza w dyscyplinie, gdzie co chwilę się coś dzieje, to wiadomo); Polki początkowo wyraźnie prowadzą, potem tracą przewagę, w końcu jednak wygrywają; zawał blisko
16) GP Japonii 2003 - ostatni wyścig sezonu, po dwóch sezonach całkowitej dominacji Ferrari, McLaren z Williamsem stawiają poprzeczkę chyba najwyżej w historii F1; sprawa obu tytułów otwarta do końca
15) Bieg na 30km na IO w Turynie - po słabszych występach na krótszych dystansach Kowalczyk spisywałem na straty, a tu super emocjonująca walka o medal; skończyło się na brązowym, ale wzruszenie wywołane pierwszym za mojego życia kompletnie niespodziewanym medalem na zimowej olimpiadzie robi swoje
14) Konkurs skoku wzwyż, Atlanta - wyłamuję się z zasady, że porażka nie wchodzi w grę, ale z drugiej strony, czy to była porażka? fenomenalny pojedynek Partyki z Austinem
13) Chód na 50km, Atlanta - po latach użerania się z sędziami, rok wcześniej Korzniowski zdobywa medal na MŚ w Goeteborgu i do Atlanty jedzie jako "nadzieja medalowa". Nerwy przez cały czas, bo nigdy nie wiadomo, co sędziowie wymyślą (-> Barcelona). No i przy okazji maleje żal po "tylko" srebrnym medalu Partyki - jest złoto na olimpiadze w czymś tak prestiżowym, jak lekka atletyka
12) GP Włoch 2006 - nie mogę oglądać tego wyścigu, jestem w podróży, ale z dwóch niezależnych źródeł co chwilę dostaje smsy - okrążenie n-te, klasyfikacja taka, a taka; Kubica prowadzi (wiadomo, że tylko przez moment, ale jak to brzmi!), koniec - Kubica trzeci! (o czymś takim marzyłem od dziecka - Polak na podium w F1); dodatkowo Ferrari wraca do gry
11) Dzień w którym Polska staje się największą na świecie sportową potęgą - nie mogło tego dnia zabraknąć, choć to pewne odstępstwo od zasady nie wliczania wydarzeń "ogólnych"; te 3 złote medale Nastuli, Wolnego i Wrońskiego dzieliło tak niewiele czasu, że sam się usprawiedliwiam
10) Finał IO w hokeju, Lillehammer - najlepszy i najbardziej dramatyczny finał wielkiej hokejowej imprezy, jaki widziałem; Szwedzi to moi wielcy faworyci od lat, początkowo prowadzą, potem tracą dwie bramki w trzeciej tercji i wydaje się, że jest po ptakach; niecałe 2 minuty przed końcem Trzy Korony strzelają bramkę, a finał rozstrzyga siódma (!) kolejka karnych
9) Półfinał MŚ w siatkówce mężczyzn 2006 - o tym, jakie emocje wyzwala we mnie oglądanie siatkówki w meczu o dużą stawkę, wiedzą chyba wszyscy moi sąsiedzi, nie tylko z mojej klatki, ale i dwóch sąsiednich; Polacy wygrywają z Bułgarami i są finalistami MŚ; piękne
8) Biathlonowy bieg ze startu wspólnego - Tomasz Sikora, mistrz i wicemistrz świata, w biegu swej ostatniej szansy na olimpijski medal; obserwowanie strzelania jest wybitnie stresujące, więc emocje na najwyższym pułapie; no i współwzruszenie z medalistą po biegu
7) Konkurs olimpijski na średniej skoczni, Salt Lake City - pierwsza w życiu okazja do tego, aby zobaczyć, jak ktoś z Polski zdobywa medal na zimowej olimpiadzie; udało się, więc drugi konkurs już bez takich emocji
6) Konkurs o MŚ średniej skoczni, Lahti - po porażce w pierwszym konkursie Małysz stał trochę pod ścianą, bo po fenomenalnych występach w PŚ szansa na MŚ uciekała; udało się, a ponieważ złoto Sikory swego czasu przegapiłem, więc to sukces, jakiego na żywo w sportach zimowych nie widziałem
5) GP Japonii 1999 - po raz pierwszy podczas świadomej części mego życia, Ferrari zdobywa tytuł MŚ konstruktorów
4) Finał ME w siatkówce kobiet 2003 - wygrana drużyny narodowej w imprezie rangi mistrzowskiej to nie jest codzienność w polskim sporcie, a za mojego życia w ogóle coś takiego się nie zdarzyło; mecz nie był dramatyczny, ale emocje związane z szansą na historyczny sukces niemałe, a wzruszenie spowodowane szansy tej wykorzystaniem - bardzo niemałe
3) Półfinał ME w siatkówce kobiet 2003 - fantastyczny mecz z Niemkami, komentatorzy sportowi lubią się powoływać przy takich okazjach na Hitchcocka; pierwszy set na najwyższym w tych mistzostwach poziomie, od początku do końca gra punkt za punkt; w drugim i trzecim secie górą Niemki, w czwartym wydawało się, że niestety mecz jest przegrany i tu nastąpił nagły zwrot
2) GP Japonii 2000 - po 21 latach kierowca Ferrari zostaje mistrzem świata; ja czekałem na to wprawdzie nieco krócej, bom wówczas jeszcze tyle nie żył, a o F1 dowiedziałem się jeszcze trochę po przyjściu na świat, niemniej przez lat naście pozostawało to moim wielkim marzeniem; a pojedynek na Suzuce między Schumacherem a Hakkinenem to pokaz geniuszu obu kierowców
1) MŚ w siatkówce mężczyzn 2006, mecz Polska - Rosja; kumuluje się tu kilka rzeczy - po pierwsze sprawa to bardzo świeża, po drugie trzeba wziąć pod uwagę to, co pisałem o mym przeżywaniu siatkówki, po trzecie dramaturgia tego meczu... przez cały tiebreak darłem się po każdej wygranej piłce, skończyłem się drzeć jakieś 5 minut po meczu, a potem wzruszenie odebrało mi głos

Przeglądam teraz tę listę i wydaje mi się nieco absurdalna. Czy rzeczywiście tak było? Nie wiem. Siatkówka i F1 zdominowały zestawienie, bo w te dyscypliny jestem najbardziej zaangażowany. Z drugiej strony wydaje mi się to niesprawiedliwe, wobec tych wszystkich polskich mistrzów świata i olimpijskich, czy też po prostu medalistów tych imprez. No ale cóż, zmieniał nie będę.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 30 grudnia 2006 20:01:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 12:59:44
Posty: 363
Skąd: Rogoźna na Oberschlesien
na jakos dłuzsza analize mnie niestety nie stac....

dla kono najwazniejszym wydarzeniem (i tak co roku) jest utrzymanie się GÓRNIKA w I lidze :)

_________________
w tym kraju, nigdzie nie ma ubitej ziemi


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group