Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 22 listopada 2017 17:45:38

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 20 lipca 2016 17:48:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Piękna historia!

Czas na parę słów podsumowań. Najpierw - Post de France.

Rafał Majka znowu dobrze, choć wciąż bez kropki nad I. W Girośmy dyskutowali, czy zawiódł, czy nie - no nie zawiódł, ale i nie zaimponował. We France miał inne zadanie: od początku klasyfikacja generalna nie miała dla niego mieć znaczenia. Miał wygrać etap, a może etapy. I wciąż nie wygrał, choć dziś już czwarty raz (!) na podium etapu stanął. Ale za to wykonał zadanie inne: w klasyfikacji górskiej ma już taką przewagę, że ciężko będzie komukolwiek podskoczyć. Dwa lata temu ją wygrał w pięknym stylu, ale i z wielkim trudem, bo jego głównym rywalem był wielki zwycięzca całości, Vincenzo Nibali, który do końca nie dawał za wygraną, żeby zgarnąć i to trofeum. Wybronił się w 2014 Majka wspaniale. Teraz wygląda na to, że wybroni się na luzie, ale za to bez tej walki. Czy uda mu się jeszcze wygrać etap? Słabo to widzę. Ma dwie szanse, w piątek i sobotę. To są etapy dla niego, ale też jest już strasznie wymęczony - jak mówię, czterokrotnie był już w trójce po ucieczkach. Jutro czasówka, którą musi chyba pojechać wczasowo.

Za to dzisiejsze zwycięstwo Zakarina - piękne! Bardzo kibicuję temu zawodnikowi, jak pamiętają oczywiście wszyscy, którzy z wielką uwagą czytają moje posty w tym wątku, widziałem go na w pierwszej trójce Giro. Niestety wziął i złamał obojczyk wtedy, co lider Kruiswijk wpadł do góry nogami w śnieg. Ale jest to gość!

Dziś miało się coś rozstrzygnąć w klasyfikacji generalnej. No to się chyba rozstrzygnęło to, że nic się nie rozstrzygnęło, a biegnący na zdjęciu u Powsinogi Christopher Froome na koniec nijakiego dla faworytów etapu, pokazał rywalom język i bez większego trudu odjechał im dodatkowe kilkanaście sekund. Wobec powyższego moje najważniejsze przewidywania przedtourowe raczej wzięły w łeb. Ale ogóle lepiej mi poszło, niż w Giro, gdzie nie przewidziałem prawie nic.
Na razie stan moich trzynastu wskazuje, że dokładnych trafień mało, ale nie jest tak źle. Przeanalizuję się auto po zakończeniu wyścigu.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Ostatnio zmieniony sob, 22 lipca 2017 19:00:24 przez Crazy, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 20 lipca 2016 18:05:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Post scriptum de Pologne.

Crazy pisze:
Bardzo jestem ciekaw jutrzejszego dnia!


cóż... jutrzejszy dzień został anihilowany czy jak to się tam nazywa. Zaczęli jechać, najpierw im skrócili trasę, potem zneutralizowali etap. czyli że go nie było. Nie ma się co dziwić, byłaby to jakaś rzeźnia. Szkoda mi tylko tyle, że chciałem, żeby zwycięstwo Wellensa miało ten pełny wymiar, że zdeklasował rywali w Zakopanem, a w Bukowinie udowodnił swoją supremację. Nie miał okazji niestety, ale poza tym to chyba dobrze.
Czasówka krakowska w związku z tym była o nic, ale dobrze że chociaż nie padało ;-) Zresztą okazała się nie całkiem po nic, bo poza pierwszym miejscem podium wywróciła porządnie. Tylko jakoś mało mnie to obeszło, bo ci zawodnicy nic mi nie mówili.

Był to Tour jednego etapu. Tak jak w 2008, kiedy Jens Voigt wygrał też w deszczowym Zakopanem. Tak jak w 2010, kiedy Daniel Martin odstawił towarzystwo w Ustroniu na Równicy.

Bywały ostatnio Toury, w których działo się wiele więcej - jak w 2011, kiedy Kittel z Saganem wygrali prawie wszystkie etapy, ale Martin wygrał w Bukowinie i prawie obronił zwycięstwo sprzed roku.
Rok później w 2012 po raz pierwszy i jedyny za mojej pamięci wyścig nie zaczynał się od sprintów, tylko od razu w górach i były dwa królewskie etapy i oba wygrał Moreno Moser.. ale też Kwiatkowski dzielnie walczył do końca o zwycięstwo i jeszcze Segio Henao się wplątał - działo się.
I oczywiście w 2013, Tour włoski, mnóstwo pięknych etapów, choć rozczarowujący wynik, kiedy całość wygrał Weening dzięki lepszemu wynikowi w czasówce, ale poza tym nie błyszczał.
I wreszcie w 2014, kiedy wreszcie po latach Polak wygrywał i wygrał, ale bronić się musiał do ostatnich metrów w Krakowie.
I nawet w zeszłym roku 2015, choć może było nieco mniej ciekawie - ale był ten super polski etap do Nowego Sącza, była nieoczekiwana polska czasówka w Krakowie, gdzie Marcin Białobłocki wygrał z mistrzem świata Kirylenką, było wreszcie zwycięstwo Sergio Henao w Bukowinie po tylu latach walk na polskich drogach, było wreszcie zwycięstwo w całym Tourze Jona Izaguirre po dwóch drugich miejscach.

Na tym tle ostatnich lat ten Tour był wyraźnie mniej interesujący jako całość. Ale jednak etap w Zakopanem był na pięć gwiazdek!

Obrazek

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 21 lipca 2016 07:38:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3467
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
Był to Tour jednego etapu.

Ha, właśnie ten jeden jedyny etap widziałem, miałem wyczucie.
Nie porównywałem list startowych, więc nie wiem na ile moje podejrzenie jest słuszne, ale przyszło mi do głowy podczas oglądania, że taki a nie inny przebieg wynikał w dużej mierze z tego, że sporo kolarzy mogło traktować Tour jako przygotowanie do startu olimpijskiego, więc w momencie, gdy zaczęło być ciężko, nie było chętnych, żeby specjalnie się wysilać (a słuszności takiego podejścia dowiódł Kwiatkowski, dobrze że nic się nie stało).

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 21 lipca 2016 17:30:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Bardzo słuszny wniosek - rok olimpijski jest dla Tour de Pologne ciężkim wyzwaniem, po pierwsze dlatego, że zmieniają termin na równoległy z Francją, więc siłą rzeczy najlepsi są gdzie indziej, a zainteresowanie widzów takoż. Po drugie, jak zauważyłeś, że nawet ci, co są, mogą być na pół gwizdka. Po trzecie - od kuchni strony - nawet w zakresie sprzętu wynajmowanego z zagranicy (sławetne wozy Movico, na które nie pamiętam, czy miałem okazję Cię zaprosić?) jest kłopot, bo wszystko najlepsze jest we Francji i trzeba się ratować substytutami gorszego rodzaju.

Ale jeżeli chodzi o Kwiatkowskiego, jakkolwiek by tego nie tłumaczyć, uważam, że poniósł dotkliwą porażkę, by nie powiedzieć klęskę. Pechowo wypadł ze składu Sky na Tour de France, ale występ na rodzimym gruncie i zwycięstwo tam (tu) mogło stać się jakąś jednak istotną rekompensatą. Miał bardzo silny zespół do pomocy, porównywalnie lepszy od wszystkich innych, jak ma to obecnie miejsce z Froomem we Francji. Każdy inny wynik niż zwycięstwo był zdecydowanie poniżej oczekiwań, ale wiadomo, że różnie bywa, kraksy itp. Jednak on nawet o zwycięstwo nie powalczył. Oczywiście była w tym spora doza dalszego pecha, ale fakt jest faktem. Mam wrażenie, że występ na Olimpiadzie jest dla niego nieco ostatnią deską ratunku, żeby nie spaść ostatecznie do drugiej ligi.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 22 lipca 2016 08:56:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3467
Skąd: Warszawa
Ciekawe, to co piszesz (nawet nie o wozach Movico, których nie dane mi było poznać, ale o Kwiatkowskim). Nie śledzę tego uważnie (po prawdzie, nie śledzę w ogóle), ale myślałem, że start w TdP to sensowna decyzja, bo pozwoli się lepiej przygotować do olimpiady niż TdF, a tu mówisz, że pechowo wyleciał ze składu? A że nie powalczył o zwycięstwo? Był drugi po Rzeszowie, potem leżał i już chyba nie bardzo było o co walczyć, zwłaszcza wiedząc o tym, że ważniejszy start za 3 tygodnie. Co nie zmienia faktu, że ani w nim, ani w Majce, nie upatruję szczególnej szansy na medal.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 29 lipca 2016 15:26:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Coś tam mówili, że był chory, nie zdążył się dokurować i zrobić formę na Tour de France. Na mój gust, to jego forma w tym sezonie - podobnie jak w poprzednim - zaczynała się i kończyła na wiosnę. Bardzo bym chciał się mylić i żeby na Olimpiadzie wyszczelił.
Ale myślę, że wygra Sagan i to by było dobre!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 30 lipca 2016 12:28:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3467
Skąd: Warszawa
To rzeczywiście byłoby całkiem niezłe, natomiast jest bardzo mało prawdopodobne przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, profil trasy w Rio jest mocno pofalowany, więc raczej nie pod Sagana, a po drugie, ważniejsze, lecz wynikające wprost z pierwszego, Sagan zrezygnował ze startu na szosie (a zamiast tego wystartuje w MTB :shock: ).

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 30 lipca 2016 21:49:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
O, to nawet nie wiedziałem. Wiedziałem, że ma przeszłość przełajowca, ale że aż tak się przekwalifikuje?

I nie spodziewałem się też, że będzie aż tak górsko, żeby było za bardzo dla Sagana. Owszem, on nie góral, ale przecież sobie z fałdowaniami radzi.

No to kto? Może wreszcie Valverde?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 30 lipca 2016 22:24:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3467
Skąd: Warszawa
Ja się nie znam, ale na mieście mówią, że właśnie on. Zobaczymy (mam nadzieję).

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 31 lipca 2016 09:10:12 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3263
Ja niby wiedziałam, w ogóle czytałam o tym artykuł, ale oczywiscie teraz nie skojarzyłam... :)
Sagan ma różnorodne zdolności
;-)
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 sierpnia 2016 18:15:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Cancellara! :D :D :D


Ale super!!!

Niestety nie oglądałem decydujących momentów tej jazdy na czas, bo chyba miałbym znowu "sportowe momenty". Co za mistrz :brawa:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 22 lipca 2017 19:18:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Miałem napisać wielkiego posta na wiosnę. Miałem napisać przed Giro d'Italia. I po Giro'd Italia. Potem miałem napisać przed Tour de France, któren właśnie się kończy. Może się uda z okazji wakacji w końcu napisać o całym sezonie, ale tymczasem... co za wynik czasówki!!!
Nie oglądałem, jedynie próbowałem śledzić wyniki na stronie, ale się słabo odświeżało. Mówili, że to może być polski dzień, ale aż tak?!

Kiedy dwa lata temu Marcin Białobłocki wygrał czasówkę na Tour de Pologne w wielkim stylu, to już był sygnał tym bardziej, że o tym, że Maciej Bodnar świetnie jeździ na czas też było wiadomo już od dawna. Ale dwa pierwsze miejsca na wielkiej czasówce Tour de France to jest jednak konkret! I to w niesamowitym stylu, bo Bodnar przed Kwiatkowskim ledwie sekundę, a za nimi dopiero kawałek dalej wielcy mistrzowie: Chris Froome, zwyciężający właśnie Tour po raz czwarty i Tony Martin, wielokrotny mistrz wszystkiego w jeździe na czas. Nie wiadomo tylko, czy się cieszyć, że Bodnar o tę sekundę wygrał, czy żałować Kwiatkowskiego. Obaj ogromnie zasłużyli - Bodnar za tę piękną indywidualną akcję, którą już już wydawało się, że wygra etap, ale dopędzili go 200 metrów przed metą (!), Kwiatkowski za nieprawdopodobną robotę, jaką wykonał dla zespołu - nie wiem, czy w statystykach by nie wyszło, że był on najczęściej prowadzącym peleton kolarzem tegorocznego Touru (a już zwłaszcza na trudnych odcinkach pod górę - tak to regularnie było, że jechał peleton, na jego czele Kwiatkowski, a za ileś czasu jechała już tylko niewielka grupka, bo nikt nie wytrzymywał tempa).

Skoro już o Tour de France, to ogólnie dziwnie - niby powinien był być bardzo interesujący, bo do końca czołówka była bardzo blisko siebie (podobno od pół wieku nie było tak blisko w walce o wszystkie miejsca na podium a nawet o pierwszą piątkę) - a z drugiej strony już od dawna wyglądało na to, że wszystkie koszulki są rozdane i walka toczy się jedynie o kolejne miejsca generalki i zwycięstwa etapowe. Co z tego, że Froome miał ledwo kilkanaście sekund przewagi, skoro widać było gołym okiem, że ma tak silną drużynę i sam jest tak silny, że nie da sobie odebrać zwycięstwa. Barguil odstawił konkurencję w walce o klasyfikację górską jak Majka przed rokiem. Kittel odstawił konkurencję w klasyfikacji punktowej, nikt nie miał szans powalczyć, po czym się wycofał i z kolei zdecydowanym liderem został Matthews... Niby była walka u młodzieżowców, ale taka tam znowu walka.
Natomiast poszczególne etapy (te niektóre, które miałem okazję widzieć) były rzeczywiście całkiem ciekawe. Interesujące, że swoje etapy wygrali Uran i Bardet, którzy uzupełnili podium, wygrał Barguil... a Froome pozostał tym razem bez zwycięstwa.
Heh, no i Uran po raz trzeci drugi w klasyfikacji generalnej wielkiego Touru. Czy kiedyś coś wygra?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 29 lipca 2017 19:35:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12684
Skąd: Poznań
Crazy, a czy Rafał Majka ma dużą szansę by wygrać Tour de Pologne w tym roku?

_________________
Musieliśmy przestać gonić Cejrowskiego, gdyż zaczęły nas gonić krowy-mutanty


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 30 lipca 2017 11:10:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Bardzo trudno jest mi powiedzieć, ponieważ nie wiem, kto ma zamiar jechać ten wyścig na serio, a kto treningowo. Gdyby wszyscy jechali na pełen gaz, to oczywiście Majka ma duże szanse, a jego największym rywalem byłby Vincenzo Nibali, gość, który wygrał już wszystkie trzy wielkie Toury, w tym zeszłoroczne Giro d'Italia wprost koncertowo. Ale Majka jest u siebie, a Nibali w tym roku nie prezentuje tak dobrej formy, jak poprzednio. Zresztą jechał już kiedyś u nas i wyraźnie potraktował Tour de Pologne treningowo, bo był całkowicie niewidoczny. Powiedziałbym więc, że Majka ma z nim spore szanse.

Ale w tym roku jest graczy pierwszoligowych naprawdę dużo. W jednej drużynie jadą Ilnur Zakarin[b] i [b]Simon Spilak. Pierwszy wygrywał etapy górskie na Tour de France i Giro, w tegorocznym Giro też był w ścisłej czołówce. Wygrał też kiedyś wyścig o podobnym charakterze jak nasz, czyli Tour de Romandie. Z kolei Spilak wygrywał dwukrotnie Tour de Suisse, również w tym roku, i w Romandii też miał sukcesy; bardzo mocny gracz. Jeżeli któryś z nich na poważnie celuje w klasyfikację generalną, to mogą być niezwykle silni.

Kolejni zawodnicy na najwyższym pozioimie to Tejay van Garderen i Bob Jungels, który obaj w tym roku wygrywali etapy Giro a Jungels w ogóle długo jechał w koszulce lidera. Van Garderen ma w zespole Samuela Sancheza, byłego mistrza olimpijskiego, który wprawdzie wydaje się mieć najlepsze lata za sobą, ale kto wie, a Jungels - Niki Terpstrę, który ma wielkie sukcesy w wyścigach jednodniowych, wprawdzie głównie tych po brukach (wygrał Paryż-Roubaix!); w każdym razie jest na pewno znakomitym kolarzem.

Jeszcze kilku zawodników, którzy mogą zamącić: Adam Yates, zeszłoroczny zwycięzca klasyfikacji młodzieżowej Tour de France; Domenico Pozzovivo, który niby niewiele wygrywał, ale w górach zawsze jest bardzo mocny i regularnie kończył Giro w pierwszej dziesiątce albo i piątce; Rui Costa, jak by nie patrzeć, były mistrz świata - w drużynie z Przemysławem Niemcem, z którym też nic nie wiadomo (ostatnio jednak nie błyszczał).

Nie wiem, co myśleć o Team Sky. Kolarski Real Madryt, ale chyba w wyścigach wieloetapowych grają tylko o wielkie szlemy. U nas skład nie wygląda wybitnie, ale może kogoś nie doceniam.

Jest wreszcie trzech zawodników, po których szczególnie spodziewam się, że mogą dużo osiągnąć, łączy ich to, że mają na koncie sukcesy w TdP:
Christophe Riblon, raz już by nasz wyścig wygrał, gdyby nie czasówka, kilka innych razy był w czołówce i w ogóle wielokrotnie się tu ścigał. W zeszłym roku go nie było, jakby stwierdził, że z czasówką już nie ma co, a teraz czasówki nie ma i wrócił...
Bart de Clercq, dwa lata temu wygrał etap w Zakopanem i przegrał generalkę o ledwie dwie sekundy,
Moreno Moser, który wygrał Tour w 2012, ale nie wiadomo, z jakimi intencjami tu teraz przyjechał... on ma rodzinne powiązania z Langiem i może chce sobie znowu wygrać ;-) ten wyścig, który wygrał, miał dość podobną charakterystykę, co tegoroczny: etap górski we wczesnej fazie wyścigu, potem dopiero Zakopane i Bukowina, brak czasówki... Moser wygrał wtedy w wielkim stylu, tylko potem mu się kariera nie bardzo rozwinęła.

No i Peter Sagan. Ten wygrał Tour rok wcześniej, niżMoser, a kariera mu się rozwinęła wiadomo jak ;-) Słyszałem wczoraj, że przyjechał tu wygrać pierwszych pięć etapów :D Jeden już wygrał! To by świadczyło, że nie celuje w dwa ostatnie, Zakopane i Bukowinę. To by mogło świadczyć, że w generalce oddaje pole Majce. Ale różnie może się potoczyć. Jeżeli rzeczywiście uda mu się powygrywać te wczesne etapy, to narobi sobie takiej przewagi bonusowymi sekundami, że może wystarczyć ;-)

Bardzo ciekawy powinien być w tym roku Tour.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 30 lipca 2017 11:57:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
ps. Ha! A tymczasem Michał Kwiatkowski wczoraj wziął i wygrał Classica San Sebastian!!!

ten zaległy post, co miałem napisać jużpół roku temu, to właśnie miał być o wyścigach jednodniowych, szczególnie tych wiosennych, które ostatnio jeżeli chodzi o kolarstwo zaczęły mnie interesować najbardziej. Może to będzie wreszcie bodziec?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group