Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 20 listopada 2019 20:27:26

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 144 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 06 sierpnia 2019 14:40:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25908
:cry:

_________________
Czym to jest w oku jaszczurki?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 06 sierpnia 2019 16:10:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 22040
Dziś kolarze przejechali etap-kondukt żałobny. Tak jak trochę patrzyłem, wyglądało to bardzo godnie, przepraszam za głupie wyrażenie. Naprawdę odnosiłem wrażenie, jakby przez drogi i wsie przejeżdżał marsz upamiętnienia tragicznie zmarłego, zwłaszcza kiedy na czele jechali ci kolarze z drużyny lotto-soudal. I z jednej strony żal, że nie odbywa się etap w tym nowym dla Touru miejscu, który miał zacząć walkę o cały Tour, w którą zresztą Bjorg Lambrecht miał, jak czytałem, się aktywnie włączyć, a z drugiej oczywistość, że dzisiaj to się nie mogło i nie powinno zadziać, i trochę nadziei, że przyjdą lepsze dni, kiedy kolarze na TdP wrócą w to nowe miejsce i będą tam znowu normalnie się ścigać i walczyć. But it is not this day.
Ludzie na trasie chyba też włączyli się w ten żałobny charakter.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 09 sierpnia 2019 13:18:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 22040
Bardzo interesująca sportowa ta końcówka naszego Touru. Wczoraj wyrwała do przodu trójka zupełnych młodziaków i choć wygrali tylko o 10 sekund z grupą teoretycznie najsilniejszych kolarzy, to wydaje mi się, że cały Tour może wygrać albo któryś z nich - albo ktoś, kto dzisiaj w Bukowinie WYGRA. U progu ostatniego etapu oznacza to jednak wielki wybór - właściwie 12 kolarzy cały czas liczy się w walce o zwycięstwo, bo poza tą pierwszą trójką, zawodnicy z miejsc 4-12 mają od 17 do 24 sekund straty. To dość dużo, bo trzeba na tyle nie tylko liderowi odjechać, ale de facto całej trójce - gdyby nie bonifikaty. Z bonifikatą za zwycięstwo (10 sekund) trzeba już odjechać tylko na 10 sekund, a to (vide wczoraj) bardziej prawdopodobne.

Swoją drogą w zeszłym roku mieliśmy wielkie nazwiska: w Bukowinie na podium stanęli Kwiatkowski, Simon Yates i Thibaut Pinot, to w zeszłym roku była zdecydowanie pierwsza liga.
W tej chwili pierwsze trzy miejsca zajmują tacy gostkowie, że o dwóch nigdy nie słyszałem (a naprawdę siedzę trochę w tym sporcie!), a między nimi młody Rosjanin, o którym usłyszałem na tegorocznym Giro, bo pokazał się tam naprawdę konkretnie.
Ale może to będzie pierwsza liga za lat kilka?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 09 sierpnia 2019 16:03:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 22040
Jestem zachwycony dzisiejszym zwycięstwem Mateja Mohorica w Bukowinie. To było jedno z najpiękniejszych zwycięstw kolarskich, jakie w ogóle widziałem - uciekł ucieczce na ponad 50 km przed metą, samotnie przejechał xxx ciężkich podjazdów i zachował minutę przewagi nad goniącymi go, a tych goniących w różnych momentach nie brakowało. Zwycięstwo porównywalne z moim chyba ulubionym, czyli Philippem Gilbertem we Flandrii przed 2 czy 3 laty, i porównywalne z dwoma wielkimi solowymi zwycięstwami w deszczowym Zakopanem - tamte oba przyniosły zwycięstwa w generalce Tour de Pologne (Jens Voigt w 2008 i Tim Wellens w 2016), tym razem Mohoric w generalce się nie liczył, ale za to miał piękną pogodę :D

Natomiast rozstrzygnięcie ogólne, no hmm... cienki zwycięzca, że tak powiem. Fajnie, że młodzian z Rosji odniósł sukces, ale trochę za mało się na niego napracował, jak na mój gust. Wczorajsza ucieczka do Kościeliska oczywiście super (no i jak pisałem - tylko zwycięzca mógł dzisiaj odebrać któremuś z tej trójki triumf), ale tak:
- miał szczęście, bo wczorajszy zwycięzca jako jedyny z tej trójki dzisiaj wymiękł, więc Siwakow wysunął się na wirtualne prowadzenie
- miał szczęście, że wczoraj to on był drugi, a Hindley trzeci (wygrał ostatecznie tylko o dwie sekundy, czyli o wczorajszą bonifikatę), z tym, że wczoraj nie wyglądało, jakby o te drugie-trzecie miejsce walczyli
- miał cholernie mocny zespół (ten okropny Ineos vel Sky :roll: ), który kasował za niego wszystkie próby odjazdów

Siwakow po prostu miał zadanie, żeby się nie zgubić, co udało mu się świetnie, podobnie jak to, że na żadnym wcześniej etapie nie poniósł strat (jak np. Mohoric). Ale zawsze zwycięzca, który nie wygrał żadnego etapu to tak... eee... ;-) Ale gratulacje!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 02 września 2019 18:54:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 22040
Wczoraj fenomenalny etap Vuelty, niemal w całości przeprowadzony w Andorze. Kilka razy wyjeżdżali i wjeżdżali do Andory, etap miał niecałe 100 km, co jak na wyścigi kolarskie jest niby wybitnie małym dystansem... ale to było takie ściganie, że hej! I właściwie zero odcinków płaskich, góra - dół - góra - dół... Góra na koniec oczywiście, ale nie tylko ostatni podjazd był emocjonujący, tylko ciągle coś się działo. I liderzy zupełnie bez kunktatorstwa tylko jechali pełną parą. I śmiesznie, bo "ucieczka" w pewnym momencie wyglądała na liczniejszą, niż "peleton", w którym jechali liderzy wyścigu, ale w pewnym momencie zaczęli tak naciągać tempo, że mało kto tam został... a potem to się wszystko mieszało po wiele razy. I nagle zaczął padać deszcz, grad, ulewa i zerwało łączność telewizyjną! A kolarze wtedy mieli wjechać w odcinek żwirowy! I kiedy wizja wróciła, to się okazało, że Miguel Angel Lopez, który uciekał od liderów i miał zakusy, żeby po raz czwarty w tej Vuelcie (!) odzyskać czerwoną koszulkę lidera, niespodziewanie jest nieco z tyłu i zamiast uciekać, to liderów goni... chyba miał wypadek, bo jakaś krew...

A na koniec wygrał zawodnik, o którym mówią, że najmłodszy w całym peletonie! Niejaki Tadej Pogacar, Słoweniec. Jest piąty w generalce i jako jedyny ma jeszcze start do prowadzącej czwórki, ale to niezwykle mocna czwórka... na wygranie nie ma raczej szans, ale na podium, czemu nie? Na podium to od biedy i Rafał Majka ma jakieś szanse, chociaż wczoraj pod sam koniec jednak nie wytrzymał i kolejną >minutę stracił.

Bardzo ciekawy wyścig w tym roku, dziś odpoczynek, a jutro czasówka, która znowu może zmienić lidera, bo Primoz Roglic (tak, ten eks-skoczek) jako jedyny z czwórki jest świetnym czasowcem, a straty ma minimalne. Czy wygra całość Vuelty? Giro nie dał rady, choć skończył wysoko, na trzecim miejscu. Jutro pewnie obejmie prowadzenie, ale jeszcze dwa tygodnie przed nimi i duużo się może pozmieniać.

Ja chcę pojechać do Andorry!!

Obrazek

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 02 września 2019 22:42:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4743
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Crazy pisze:
Ja chcę pojechać do Andorry!!


Ooooooogromnie namawiam i zachęcam! Może przy okazj CdS??

Trzeba tylko unikać La Velli - cała reszta tego niemałego wbrew pozorom kraiku jest fatastyczna!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 29 września 2019 09:27:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 22040
Trwają kolarskie Mistrzostwa Świata. Wczoraj zupełnie kosmiczne zwycięstwo odniosła Annemiek van Vleuten. Uciekła sama przeszło sto kilometrów przed metą i po stukilometrowym samotnym rajdzie dojechała z ponad dwuminutową przewagą nad swoją rodaczką broniącą tytułu, Anną van der Breggen. Owszem, Annemiek jest dwukrotną mistrzynią świata w jeździe na czas, ale stukilometrowa jazda indywidualna przeciw peletonowi, a jeżeli nawet nie peletonowi, to w każdym razie rywalkom jadącym w grupkach - to coś z pogranicza niemożliwego! Zachwycałem się tu w wątku wspaniałym zwycięstwem Mateja Mohorica w Bukowinie w tym roku, wcześniej Philippe'a Gilberta we Flandrii, to były też kilkudziesięciokilometrowe rajdy, ale tu... ponad 100 km! Możliwe, że takie rzeczy u mężczyzn były możliwe kiedyś, a teraz to już tylko u kobiet albo jakichś juniorów, gdzie jeszcze ta profesjonalizacja nie jest tak ogromna i możliwe są rzeczy nieprawdopodobne.

Tymczasem właśnie wystartowali mężczyźni. Oj, ale w deszczu i wietrze! Trochę skrócono trasę, która miała być długa najdłuższa w sezonie (>280 km). Po skróceniu nadal jest strasznie długo i dojadą pewnie ok. 17.

Pobawię się w obstawianie wyniku:

1. Julian Alaphilippe (chciałbym, żeby wygrał, ale trochę się obawiam, że w tym sezonie osiągnął już tak wiele, że wyczerpał swój limit)
2. Mathieu van der Poel (podobno bukmacherzy go obstawiają, ale jednak myślę, że na wyrost - chyba że warunki pogodowe mu pomogą, w końcu to przełajowiec!)
3. Greg van Avermaet (może powtórzy wynik olimpijski?? a jeżeli nie on, to może któryś z kolegów, bo drużyna Belgii jest wstrząsająco silna):

4. Tim Wellens
5. Philippe Gilbert

dalej Peter Sagan i Alejandro Valverde, ostatni mistrzowie, ale to chyba nie będzie ich dzień

Teoretycznie mocni mogą być Jakob Fuglsang, Michael Matthews, Matteo Trentin, Zdenek Stybar... ale myślę, że na medal, nie na zwycięstwo.

Jeszcze są ci zupełnie młodzi, po których nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. Remco Evenepoel wygrał ostatni ważny wyścig jednodniowy a w jeździe na czas zdobył teraz srebrny medal. A o nim już wiemy. Może się objawi jakiś młodzian, o którym nie wiemy?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 29 września 2019 16:45:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 02 sierpnia 2011 12:48:04
Posty: 1734
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
Może się objawi jakiś młodzian, o którym nie wiemy?


No i objawił się Duńczyk Pedersen :).

_________________
Mam w sobie dzikość żółtej pantery...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 29 września 2019 17:58:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 22040
Tak!! Nazwisko było mi mgliście znane, ale nie pamiętałem skąd - okazało się, że w poprzednim sezonie zajął drugie miejsce w jednym z najważniejszych wyścigów sezonu, czyli Dookoła Flandrii i rzeczywiście skojarzyłem, że był jakiś młody Duńczyk, który jako jedyny próbował dotrzymać koła, kiedy fenomenalny atak przypuścił Niki Terpstra. Ale nawet nie zapamiętałem nazwiska... Za to komentator powiedział:

22 years of age... Mads Pedersen comes out of nowhere!... and he's suddenly a force to be reckoned with again

Ten link już dawałem półtora roku temu, ale warto w obliczu dzisiejszego zwycięstwo zobaczyć tylko tę minute:

phpBB [video]


Jakby jednak nie było, Pedersen dotychczas odnosił zwycięstwa na poziomie krajowym, juniorskim albo w wyścigach drugiego, jak nie trzeciego rzędu. Popatrzyłem po mistrzostwach świata ostatnich ponad 20 lat i takiego przypadku nie było! Taki np. Michał Kwiatkowski przed swoim mistrzostwem nie miał też zbyt wielu zwycięstw, ale jednak wygrał Strade Bianche, wygrywał jakieś koszulki lidera w istotnych wyścigach etapowych... Mads Pedersen nie wygrał dotąd żadnego wyścigu, o którym bym słyszał ;-)

Ale to może być piękny początek!

A force to be reckoned with!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 144 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: arasek i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group