Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 22 września 2018 08:08:37

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 158 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 18 listopada 2015 22:42:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 28 października 2010 20:42:59
Posty: 462
Skąd: Z Nienacka
Obrazek
Pierwszy raz widziałem ją, a właściwie jego, bo był to piękny samiec, w ogrodzie na granicy kaszub i borów tucholskich. Siedział na niedużym drzewie owocowym, wśród alei przedziwnych rzeźbionych uli. Wykonywał smutny utwór, może o zawiedzionej miłości. Był lipiec, więc jeśli śpiewał to znaczy, że prawdopodobnie ostatni lęg im, tj. te parce, się nie udał. Był tak tym zajęty, że pozwalał zbliżyć się do siebie bardzo blisko. Choć może nie było to roztargnienie, bo pleszki są dosyć nerwowe. On widział nas, widział że podchodzimy, ale chyba nie mógł przestać śpiewać, odskakiwał tylko po kilka gałązek, ale dzięki temu mogłem mu się dobrze przyjrzeć. Była naprawdę imponujący, o ile imponującym może być ptaszek postury wróbla. Głęboka czerń maski, szlachetna szarość głowy mocno kontrastowała z wściekłym pomarańczem piersi i ogona oraz białym brzuchem. Stałem kilka minut oglądając pana pleszkę. Wokół był bajeczny ogród, trochę skansen, a trochę muzeum. I jeszcze trochę jakaś forma świątyni. Ogród i dom Józefa Chełmowskiego w Brusach to jedno z najniezwyklejszych miejsc jakie widziałem. Całe wiejskie podwórze, wspomniany ogród, przysadzisty dom z werandką wypełniony był dziełami sztuki – malowidłami, rzeźbami we wszelakim tworzywie, freskami i wynalazkami. Pan Józef był ludowym da Vinci. Budował perpetuum mobile, pisał i bogato ilustrował traktaty filozoficzne (manuskrypty, często na deseczkach), religijne, zgłębiał Biblię i Koran, malowidło na ścianie domu poświęcone było światłu. Na dachu stodoły wylądowało kilkanaście rzeźb dwupłatowców, bo Pan Józef stworzył też galerią pionierów lotnictwa. W domu obrazy nie mieściły się na ścianach, więc wyklejał nimi sufity... Tysiące przedmiotów. Pleszkę spotkałem podczas drugiej wizyty, kilka lat po pierwszej, która była dla mnie jak olśnienie. Chciałem pokazać to miejsce znajomym, ale nie potrafiłem odtworzyć magii z poprzedniej wizyty. Znajomi raczej obojętni. Z rzeźb odpadały elementy, łuszczyła się farba, wynalazki zardzewiały i porosły pajęczynami, ule próchniały. Starość – myślałem. Weszliśmy na podwórko i do ogrodu. Dom był zamknięty, gospodarzy nie było, ale tabliczka zapraszała do zwiedzania. Kiedy oglądałem pleszkę nagle podeszła żona Pana Józefa. Typowa kobieta artysty, pełna poświecenia, zakrzątana codziennością po szyję, zmęczona ciągłymi wizytami gości, ale też szczęśliwa i dumna z męża. Przywitałem się i zacząłem szeroko, żartem i tonem jak jakiś Franciszek Pieczka w filmie Kolskiego. „Tego ptaszka chyba pni mąż wystrugał. Tak pięknie nam tu śpiewa. Zastaliśmy go?”. Posmutniała. Zanim skończyłem gdakać już wiedziałem. „Wiosną umarł. Stał, przewrócił się. I po człowieku. 50 lat razem i na końcu nawet się nie pożegnałam. A ten ptak codziennie śpiewa. Tak smutno strasznie”.

W tym roku spotkałem pleszkę jeszcze dwa razy. Raz parka zamieszkała w ogrodzie sąsiada. Prawdopodobnie karmiła podlotka schowanego gdzieś w żywopłocie. Podlotek to taki młodociany ptak, który jeszcze nie potrafi sam o siebie zadbać, a nawet fruwać. Takie ptaki uciekają z gniazd, bo są tam zupełnie bezbronne. Ciężko je wypatrzyć bo instynkt im podpowiada, że najlepiej zrobią jeśli będą udawać że ich nie ma. Poruszają się tylko dwa, albo trzy razy dziennie na karmienie. Więc ta para z jakimiś hipotetycznymi, skamieniałymi podlotkami zaczęła bywać na moim podwórku. Niepozorna samiczka i jaskrawo ubarwiony samiec nieustannie do siebie gadały, tak zwanym głosem kontaktowym i ostrzegawczym. Przy czym samiec zazwyczaj siadał nisko i eksponował swoją nieprzeciętną urodę jakby chciał skoncentrować uwagę tylko na sobie. Udało mu się tak dobrze, że któregoś dnia znalazłem go leżącego pod jabłonką, na której go sfotografowałem. Obok leżał znudzony już kot. Samiczka zniknęła kilka dni później, mam nadzieję, że się wyniosła w sensie dosłownym, machając skrzydłami.

Obrazek
W wakacje tego roku mieszkałem przez tydzień na wsi pod Biłgorajem. Wynajmowaliśmy dom w dużym parohektarowym ogrodzie. Od czasu tragicznego spotkania z samcem rozpoznaję głosy pleszek od razu. Otóż w jednym końcu ogrodu ostrzegała się nieustannie para pleszek, zaś w drugim skrzeczała para kopciuszków. Kopciuszki i pleszki to gatunki bliźniacze. Kiedyś dwie populacje zostały rozdzielone i rozwinęły się w osobne gatunki. Co ciekawe można spotkać mieszańce, które jednak są bezpłodne. W tym trzecim ogrodzie oba gatunki rozdzielało ze sto metrów i mocno pilnowały się, żeby nie wchodzić sobie w drodze.

Obrazek

I tak to z tymi ptakami jest. Najpierw je sobie trzeba wymarzyć, później zupełnie niespodziewanie spotyka się jednego i nagle okazuje się, że gdzie nie spojrzysz spotykasz pleszki. :aniolek:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 18 listopada 2015 22:46:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:53:29
Posty: 13703
Skąd: wieś
:D Wyglądają symptycznie. Na wiosnę muszę zwrócić na nie baczniejszą uwagę. Na razie rozróżniam tylko sikorki i wróble.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 18 listopada 2015 22:56:15 

Rejestracja:
pn, 11 kwietnia 2011 21:23:50
Posty: 61
Mam podobnie jak Gravi
Chociaż , te osobniki które w swojej niewiedzy zaliczałem do wróbli jak się okazuje noszą całkiem inne nazwy :D


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 18 listopada 2015 23:06:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 28 października 2010 20:42:59
Posty: 462
Skąd: Z Nienacka
yeti pisze:
Chociaż , te osobniki które w swojej niewiedzy zaliczałem do wróbli jak się okazuje noszą całkiem inne nazwy :D

Zobaczysz, co się będzie działo na niebie, jak przejdę do wpisu o gołębiach :lol:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 18 listopada 2015 23:09:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 09:01:48
Posty: 17474
Skąd: z prowincji
gravi pisze:
Na razie rozróżniam tylko sikorki i wróble.
ja jeszcze dzięcioła, który poprzedniej zimy przylatywał "leczyć" starą jabłonkę.
Ciekawe czy tej zimy go zobaczę.

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 18 listopada 2015 23:14:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:53:29
Posty: 13703
Skąd: wieś
No ja jeszcze błotniaka, bo razu pewnego przechodził ornitolog i nam o tym powiedział, że obok nas jest taki rzadki ptak!

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 00:02:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 21:54:20
Posty: 6329
Super wątek. Moi ulubieńcy to ponurawe i pocieszne zarazem gawrony, zwłaszcza gdy siedzą zimą na łysych gałęziach poczciwie i pada na nie śnieg. Poza tym w tym roku wciągnęłam się w podglądanie bielańskich sokołów, Franka i Leśnej, jak również ich potomstwa [tu: http://webcam.peregrinus.pl/pl/warszawa-bielany-podglad ]. Sokoły - :aniolek: . Chciałabym też kiedyś zoczyć tego ślicznotka:


Obrazek

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 00:47:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 22 czerwca 2012 18:32:35
Posty: 436
Kilka lat temu chciałem bardzo sfotografować żurawie, które codziennie żerowały w okolicach mojej działki... ale że aparat raczej kiepski miałem, więc były cyrki z podchodzeniem (a raczej podczolgiwaniem się). Raz nawet podpełzałem do żurawi i przypadkiem znalazłem się 2 metry od stada saren żerujacych na tym samym polu... Jednak, jeśli chodzi o obstrykanie żurawi to skutek był mizerny. 2 lata temu jechaliśmy z córką rowerami na Kaszubach nagle za zakrętem dosłownie wpadliśmy na parę żurawi, które żerowaly 3-4 m od drogi. Nie muszę dodawać, że nie mieliśmy przy sobie aparatu, ani nawet komórek. Zresztą i tak chyba nie udałoby się zrobić zdjęcia, bo kilka sekund przygladaliśmy się sobie, po czym żurawie poderwały się i popatrzylismy tylko jak się oddalają.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 00:51:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 05 lutego 2008 00:32:44
Posty: 3206
dzięki za ten wątek. Już wiem że pleszka to nie to samo co pliszka :). Ten fragment z kotem straszny.
Jak jeżdżę tam i z powrotem codziennie to jest taki odcinek gdzie mijam lasek (tam skąd wzięłam moją suczkę) i droga biegnie przez pola - tam ma swoje terytorium łowieckie jakiś drapieżny ptak, często widzę jak siedzi na jakimś pojedynczym drzewie albo krąży nad wiśniowymi drzewkami. Oczywiście nie mam pojęcia jak się nazywa, ale już nie raz prawie wypadłam z zakrętu (względnie zmieniałam stronę drogi) śledząc go wzrokiem. Ale jak mam się dowiedzieć co to?

_________________
I'm not crazy, M'Lynn, I've just been in a very bad mood for 40 years!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 02:52:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 22:19:21
Posty: 5911
Skąd: Kraków
Ja od dziecka bardzo lubię gołębie, jako, że nigdy nie miałem własnego zwierzęcia, a ich opływowe kształty mnie urzekły. Stąd, wymyśliłem im nawet własne nazwy we własnym (meta)języku domowym: odpowiednio piżon (lub w odmianie gwarowej piźrzon) piżon (czyli zwykły gołąb skalno - blokowy), piżon gugugarliczi - synogarlica - i po latach, jako odkrycie zasiedlił się u nas piżon grziwaczi - gołąb grzywacz. :lol: Najpierw myślałem, że to kaczka, ale potem sprawdziłem i okazało się, że to gołąb.

:lol:

Kiedyś marzyła mi się nawet hodowla gołębi, kto wie... może kiedyś...

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 06:22:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 3432
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Jakie przepiękne intro do tego wątku :!: :!:

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 10:47:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 28 października 2010 20:42:59
Posty: 462
Skąd: Z Nienacka
gravi pisze:
No ja jeszcze błotniaka

I tu pytanie: stawowego, łąkowego, zbożowego czy stepowego? :lol:

monika pisze:
Moi ulubieńcy to ponurawe i pocieszne zarazem gawrony, zwłaszcza gdy siedzą zimą na łysych gałęziach poczciwie i pada na nie śnieg.


Bardzo lubię gawrony. Słyszałaś jak one śpiewają? Jak krasnoludy :) U mnie tej jesieni pojawiła się jakaś populacja gawronów z białymi plamami, tak jakby trochę albinosów.
monika pisze:
Chciałabym też kiedyś zoczyć tego ślicznotka:


Też długo wyczekiwałem na tę papugę, chodziłem, szukałem, aż zeszłej zimy przyleciało stado na cis sąsiada. A później w myśl zasady, że najtrudniej spotkać ptaka pierwszy raz, zaczęły wpadać do karmnika.

Miszu pisze:
Kilka lat temu chciałem bardzo sfotografować żurawie

Jak mi kiedyś o świcie żurawie wfrunęły nad głową na leśną polankę, przy której siedziałem to miałem uczucia mistyczne. Gracja +10. Co za ptaszyska! Ich teraz nagle zrobiło się w Polsce bardzo dużo, są znacznie bardziej "oswojone". Podobnie się teraz dzieje z bocianem czarnym. Starzy fotografowie opowiadają, że zrobienie zdjęcia żurawiom trwało kilka tygodni. W tym czasie na łące żurawi budowało się szałas dla fotografa w tempie patyk/dzień, żeby się nie zorientowały. Ale sam foty żurawi nie mam.

Joon pisze:
Ale jak mam się dowiedzieć co to?

Nie wiem, sam słabym znawcą, ale jak go widzisz i wiesz że drapieżnik to pewnie duży. Pole i drzewo pasuje do myszołowa, ale najlepiej oglądnąć jak szybuje. Wtedy można po sylwetce poznać.

jpl pisze:
Ja od dziecka bardzo lubię gołębie


To rzadka cecha. Pielęgnuj ją. Zwłaszcza miłość do
jpl pisze:
piżon (czyli zwykły gołąb skalno - blokowy)
:lol:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 11:07:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:19:43
Posty: 2360
Skąd: z drzewa
O jaki ładny temat!

Dawno temu bardzo interesowałem się ptakami. W zasadzie mógłbym uznać, że było to moje pierwsze hobby. Chodziłem na łąki i pola pod Las Kabacki i nad takie jeziorko na jego skraju, obserwowałem ptaki przez lornetkę i zapisywałem w zeszycie co zobaczyłem. Potem na tych polach wybudowali Geanta. Nawet nie wiem, czy jeziorko (była tablica, że to rezerwat ptaków) jeszcze istnieje.

U nas w ogrodzie zatrzęsienie sójek. Mieszkają gdzieś na świerkach. W zeszłym roku robiły na akacji spotkanie młodych ze starymi i naliczyłem ok 30 szt!

No i mam kotkę ornitolożkę... ostatnio przyniosła rudzika i sikorkę czubatkę :twisted:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 11:54:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:53:29
Posty: 13703
Skąd: wieś
jaculio pisze:
I tu pytanie: stawowego, łąkowego, zbożowego czy stepowego?

I tu cię zdziwię, bo znam odpowiedź: stawowego! :)

jaculio pisze:
Jak mi kiedyś o świcie żurawie wfrunęły nad głową na leśną polankę, przy której siedziałem to miałem uczucia mistyczne. Gracja +10. Co za ptaszyska! Ich teraz nagle zrobiło się w Polsce bardzo dużo, są znacznie bardziej "oswojone". Podobnie się teraz dzieje z bocianem czarnym. Starzy fotografowie opowiadają, że zrobienie zdjęcia żurawiom trwało kilka tygodni. W tym czasie na łące żurawi budowało się szałas dla fotografa w tempie patyk/dzień, żeby się nie zorientowały. Ale sam foty żurawi nie mam.


O matko i córko. A ja im tyle zdjęć narobiłem i tak przywykłem, że zacząłem to uznawać za coś naturalnego. Mają tutaj siedlisko niedaleko nas.

Obrazek

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 19 listopada 2015 12:00:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 22 czerwca 2012 18:32:35
Posty: 436
Fakt, że teraz jest ich dużo i jakby bardziej oswojone, nie tak czujne... Kilka lat temu miałem aparat z zoomem x4, to mogłem sobie pomarzyć o fotografowaniu ptakow :)


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 158 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: wuka i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group