Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 25 maja 2018 05:20:25

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 12 kwietnia 2014 20:46:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24546
Czadowy ten zając! :D

A my byliśmy dziś z siostrą przed południem w sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Rzucali się w oczy jacyś pielgrzymi z nocy. Nie tyle tym, że mieli ubłocone buty i nogawki, ale przez to, że większość chyba buty poobcierały - chodzili bardzo kiepsko :) . No i takie zmęczenie przez nich przebijało, aż trochę zazdrościłem.

No i przypomniałem sobie z dzieciństwa takie powiedzenie: "ty dziadu kalwaryjski". Nie słyszę go teraz - może przez to, że mieszkam dalej od Kalwarii... :)

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Lanckoronę. A jutro, jak co roku, Lipnica. Jakiś weekend dziedzictwa kulturowego Małopolski czy ki cholera? :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 13 kwietnia 2014 22:01:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 12:21:40
Posty: 5833
szedłem EDK w zeszłym roku, niesamowite przeżycie.

pamiętam, że dziewczyny z roku mnie zapytały czy z nimi pójdę. ja nie znam słowa 'nie' tym bardziej jak proszą dziewczyny. no to poszliśmy.
pamiętam, że śniegu nasypało fest. wziąłem w plecak termos, latarkę ( i w razie W piersiówkę i papier, ale na szczęście nie musiałem używać ani jednego ani drugiego)

kurcze, na początku zamiast przeżyć jakiś nazwijmy to duchowych, czułem się jak za małolata na jakiejś harcerskiej wyprawie, dostaliśmy mapę, opis i maszerowaliśmy z takim fajnym podnieceniem. w ogóle przez długi czas szliśmy jako pierwsi, bo raz na czas spotykaliśmy ekipę prowadzącą ( nawet zaproponowali czy byśmy nie chcieli pomóc układać trasy! )

dwa takie wspomnienia mi się mocno wryły: raz kiedy przechodziliśmy koło jakiegoś ogrodzonego i okolcowanego terytorium jakiegoś cholera wie czego, nagle poczułem na sobie czyjść wzrok. świecę latarą w górę, a tam dwa psy baskerwilów. stały wielkie jak krowy i spokojne jak krowy i tym spokojem strasznie nas wystraszył. miałem wrażenie, że żyjemy dzięki ich litości, że nie chcą przeskoczyć płotu... uhh

drugie było takie, że się zgubliśmy i w ogóle, później cała gromada za nami źle poszła... w każdym razie na środku pola coś przed nami stało. jakiś olbrzym. krzyczymy, nic. podchodzimy bliżej, nic. podbiegłem kawałek, a to na środku pola wydma ze śniegu i kilka gałęzi...

ale kiedy przyszło zmęczenie, i niebo zaczęło się przejaśniać, przeżyłem to o co w tym chodzi.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 13 kwietnia 2014 22:12:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 23 czerwca 2011 10:03:09
Posty: 895
Skąd: Małopolska
Stiw zaciekawiony twoim opisem poczytałem o tym rodzaju pielgrzymek,no i robi to wrażenie! :shock:
choć sam nie chciałbym tego przeżyć.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 14 kwietnia 2014 16:30:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24546
A ja trochę tak :) . Dzięki Stiw!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 14 kwietnia 2014 18:16:54 
Cytat:
szedłem EDK w zeszłym roku, niesamowite przeżycie.


ja się zastanawiałam w tym roku. było pierwszy raz w moim mieście i w ogóle pierwszy raz o tym słyszałam. trasa chyba krótsza niż przeciętnie - 25 km. ale że tego dnia zrobiłam już 14 i wróciłam dość późno do domu to zapał się wyczerpał.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 28 marca 2015 21:27:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24546
w zeszłym roku antiwitek pisze:
Rzucali się w oczy jacyś pielgrzymi z nocy. Nie tyle tym, że mieli ubłocone buty i nogawki, ale przez to, że większość chyba buty poobcierały - chodzili bardzo kiepsko Smile . No i takie zmęczenie przez nich przebijało, aż trochę zazdrościłem.


No i z tej zazdrości polazłem. I też na miejscu kiepsko chodziłem :) .
Choć ideowa otoczka tej tzw. Ekstremalnej Drogi Krzyżowej - a nie sprawdziłem tego wcześniej - jest mi raczej obca.
No, ale w sumie jest to drugorzędne. Przy czym co jest pierwszorzędne, to nie jestem pewien :wink: .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 29 marca 2015 23:12:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 17:48:09
Posty: 5891
antiwitek pisze:
Rzucali się w oczy jacyś pielgrzymi z nocy. Nie tyle tym, że mieli ubłocone buty i nogawki, ale przez to, że większość chyba buty poobcierały - chodzili bardzo kiepsko Smile . No i takie zmęczenie przez nich przebijało, aż trochę zazdrościłem.

pamiętam, że zaciekawiło i oczywiście zapomniałem w tym roku o tym
antiwitek pisze:
No i z tej zazdrości polazłem. I też na miejscu kiepsko chodziłem .

nieźle w znaczeniu :D
antiwitek pisze:
Choć ideowa otoczka tej tzw. Ekstremalnej Drogi Krzyżowej /.../ jest mi raczej obca.
No, ale w sumie jest to drugorzędne. Przy czym co jest pierwszorzędne, to nie jestem pewien .

no taka rela z pierwszej ręki, jakbyś zechciał rozwinąć
jaka trasa, jaka organizacja, atmosfera
bo wyczyn, splendor i takie tam medialne rzeczy to passe
bo tak rok temu pomyślałem, że przeszedłbym samotnie mając zabezpieczenie logistyczno-medyczne

np ta trasa mnie pociąga
http://www.edk.org.pl/trasa-edk/krakow-czerna-15.html


tak czy siak :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 12:42:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24546
Co do organizacji, to nie umiem za dużo powiedzieć. Bo raz, że robi ona chyba głównie ramy, a dwa, że sam nie miałem z nią za dużo do czynienia. Były jakieś materiały do pobrania przy kościele świętego Józefa (przy Rynku Podgórskim), gdzie wszystko się zaczynało, ale za późno dotarłem na miejsce. A że to co potrzebne - opis trasy i rozważania - miałem wydrukowane z internetu, to od razu poszedłem na mszę, a potem w drogę. Widziałem u ludzi okolicznościowe opaski odblaskowe - nie wiem czy coś innego mnie ominęło. Po dotarciu na miejsce właściwie z marszu trafiłem na mszę, z kazaniem ojca Leona Knabita (jakże przyjemnie odmienne było od kazania na mszy wyjściowej i przygotowanych rozważań :wink: ), no i właściwie tyle w kwestiach organizacyjnych. Sam w Kalwarii byłem umówiony z siostrą - ona zawiozła mnie najpierw na żurek, a potem do siebie, gdzie poleżałem w wannie, a potem na kanapie - ale słyszałem ogłoszenia o autokarach do Krakowa.

A! Po mszy u świętego Józefa było jeszcze błogosławieństwo kardynała Dziwisza. I chyba w ogóle cała akcja nabierać zaczyna charakteru masowego. Na trasę którą szedłem, czyli przez Tyniec i Skawinę, zapisanych było z 400 osób. Sporo, ale w marszu jakoś się wszystko rozwlekło. No i ze względu na zasadę milczenia, choć nie była jakoś ściśle przestrzegana, szło się spokojnie - w moim przypadku czasem na doczepkę z jakąś grupką, czasem osobno, czasem los złączył na chwilę z kimś - takie ciekawe kontakty bezsłowne :) . Czasem miałem wątpliwości czy ufać owczemu pędowi, czy sprawdzać wszystko w opisie i na mapie (co ze względu na deszcz było utrudnione) - jakoś to pośrodkowałem i obyło się szczęśliwie bez zgubienia drogi.

Więcej było dróg bocznych i ścieżek niż asfaltu, czołówki można było często zobaczyć tu i tam, trochę jak marsz wilków w Kleksie :wink: . Mi najbardziej podobała się druga część trasy, a już świtanie i budzące się ptaki na polach i wśród lasów na wzgórzach bardzo podniosły mnie na duchu. Nawet byłem trochę zdziwiony, że niespecjalnie przeszkadzał mi brak snu - wpadłem w jakiś taki stan, że cisnąłem do przodu i tyle. Trzy razy się zatrzymałem w celu wypoczynkowym, ale na krótko raczej. Za pierwszym razem w Tyńcu po północy (a wyruszyłem jakoś koło 21.45), gdzie usiadłem na betonowej podstawce pod parasol, zjadłem paczuszkę sezamków i napiłem się herbaty z malinami. Za drugim w Radziszowie (przed czwartą, czułem że mięśnie pragną cukru), gdzie wyciągnąłem nóżki pod magazynowym zadaszeniem, zjadłem snikersa i znów łyknąłem herbaty. No i ostatni popas miałem, przysiadłszy na barierce przy przystanku, w Zarzycach Wielkich, gdzie zjadłem kromkę słodkiego chleba z domu, wypiłem litr kawy z drugiego termosu i wyjadłem jeszcze łyżeczką sojowy pasztet. Był pyszny, nie mogłem przestać :) . No, ale to było koło szóstej, więc można powiedzieć, że pora śniadaniowa.

Ja wcześniej - od momentu kiedy przypomniałem sobie, że można by pójść - robiłem jakieś przebieżki. Raz osiem kilometrów, raz dziesięć, a raz dwadzieścia. Ale przy tej ostatniej zbąblowała mi się lewa stopa, co mnie martwiło, że uniemożliwi lub utrudni wzięcie udziału w tej Drodze Krzyżowej. A jednak piętę udało się zaleczyć (alantan plus), a na trasie nie odnotowałem poważniejszych kłopotów - nawet nie zaglądałem do butów. No, mięśnie, wiadomo, tętno też pod koniec utrzymywało się w poziomie lekko chyba za wysokim, ale po prostu próbowałem leźć trochę wolniej.

I takie ubłocone kuśtykanie na koniec, to co zaobserwowałem w zeszłym roku, co widziałem teraz na trasie - na przykład trójka strażaków, co już za jasności wyglądali jakby wracali z imprezy, tak mało stabilny i powolnym sunęli krokiem - a co oczywiście dotknęło i mnie... budziło we mnie wielką wesołość, czułem jak krąży we mnie taki beztroski śmiech, nie wiem dlaczego :D .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 12:48:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:53:29
Posty: 13599
Skąd: wieś
:) Pięknie.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 13:56:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 10:03:24
Posty: 16597
..tak. Piękne! :)

_________________
..Ty się tym zajmij..


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 14:04:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 12:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
wuka, już ok? :shock:

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 14:20:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 10:03:24
Posty: 16597
..chyba tak. Jeszcze szwy wyciągnąć trzeba...ałaaaaaaa... :)

_________________
..Ty się tym zajmij..


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 17:38:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 17:38:41
Posty: 7283
Skąd: Statek Burz
Wuka, uuujj, ale mam nadzieję, że takie coś to ze znieczuleniem robią?

Witek, szacun, no i też trochę zazdroszczę, choć w moim przypadku niestety nie jest to zazdrość pobudzająca do czynu. ;)

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 18:27:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 17:48:09
Posty: 5891
antiwitek pisze:
ze względu na zasadę milczenia, choć nie była jakoś ściśle przestrzegana, szło się spokojnie - w moim przypadku czasem na doczepkę z jakąś grupką, czasem osobno, czasem los złączył na chwilę z kimś - takie ciekawe kontakty bezsłowne Smile

a to bardzo zachęcająco i przyjaźnie brzmi :)
antiwitek pisze:
Nawet byłem trochę zdziwiony, że niespecjalnie przeszkadzał mi brak snu - wpadłem w jakiś taki stan, że cisnąłem do przodu i tyle

O!
antiwitek pisze:
herbaty z malinami

antiwitek pisze:
wypiłem litr kawy z drugiego termosu

herbatka o północy i poranna kawka nieźleś się przygotował

antiwitek pisze:
I takie ubłocone kuśtykanie na koniec, to co zaobserwowałem w zeszłym roku, co widziałem teraz na trasie - na przykład trójka strażaków, co już za jasności wyglądali jakby wracali z imprezy, tak mało stabilny i powolnym sunęli krokiem - a co oczywiście dotknęło i mnie... budziło we mnie wielką wesołość, czułem jak krąży we mnie taki beztroski śmiech, nie wiem dlaczego :D

no to było warto, choćby dla krążącego beztroskiego śmiechu :wink:

świetna rela z której wynikają pozytywne emocje i mam takie wrażenie, że droga - pielgrzymka nocno-świtowa jednak nastraja do duchowych myśli
dziękuję bardzo :D

p.s.
antiwitek pisze:
zawiozła mnie najpierw na żurek

o wirus się rozszerza :piwo:
p.s. II
i dobrze, że zakończone dobrą mszą
nic mnie tak nie drażni jak purpurat urwany z choinki, który nie rozumie i nie czuje wydarzenia


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 30 marca 2015 20:23:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 10:03:24
Posty: 16597
Fengari pisze:
Wuka, uuujj, ale mam nadzieję, że takie coś to ze znieczuleniem robią?

..tak. Małe nakłucie prawie bezbolesne w oczko :) gałeczkę oka

_________________
..Ty się tym zajmij..


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group