Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 17 listopada 2018 00:06:09

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 02 września 2005 10:59:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20981
arasek pisze:
Łatwiej teoretycznie sobie napisać, że "nic na siłę" itd a o wiele trudniej praktycznie znosić myśl, że np: moje dziecko/brat/siostra/mąż/żona itp może nie przeżyc tego dnia bo za dużo weźmie albo wypije...


Arasek, ale jak bardzo słusznie napisała monika, są różne rodzaje niebezpieczeństw - jedne są ewidentne, i ty o nich mówisz takie jak ćpanie, czy wspominane gdzie indziej wpadanie pod samochód

(btw, chyba oczywiste jest, że jak widzimy, że ktoś wpada pod auto, to go próbujemy wyciągnąć!!! nie przesadzajmy z tym teoretyzowaniem!)

- ale są też niebezpieczeństwa znacznie bardziej nieoczywiste, np. kwestia tzw. "złych" znajomości. Nasz piętnastolatek siedzi z Ziomalami pod blokiem, mąż z Kumplami piją Królewskie i opowiadają sobie sprośne dowcipy, siostra zadaje się z Kobieciarzem a chrzestny chodzi na spotkania do Świadków Jehowy.

Uważam, że tam, gdzie wkraczają w grę relacje międzyludzkie rzadko kiedy coś jest oczywiste.

I teraz co - ja NIE postuluję bierności. Jeżeli uważamy, że siedzenie pod blokiem jest złym sposobem spędzania czasu, że Kobieciarz siostrę uwiedzie i porzuci, mąż chamieje przy Królewskim, a Jehowici to sekciarze - to OCZYWIŚCIE ŻE NIE SIEDZIMY BEZCZYNNIE.
Ale co to znaczy - oj tyle osób już to mówiło tutaj: rozmawiamy, przedstawiamy swoje zdanie (czasem wiele razy i do znudzenia), dzielimy się swoim doświadczeniem itp. Pokazujemy, że jesteśmy smutni, źli, zatroskani czy coś tam.

Jak również pokazujemy, że nie akceptujemy pewnych zachowań, a więc np. zwrócimy Ziomalom uwagę, kiedy rozbija flaszkę pod balkonem a mężowi nie pożyczymy na piwo z własnej pensji jak mu braknie przed trzydziestym.

ALE. To nie znaczy, że w czambuł potępiamy ludzi, którzy stanowią owe "złe towarzystwo". I jeżeli synek przyprowadzi do domu swojego Zioma, i zachowują się normalnie, to go nie wypraszamy z domu. A Kobieciarza można mimo wszystko zaprosić na rodzinny obiad.

Chociażby po to, żeby nie zakopywac mostów. A może i po to, żeby pokazać mu alternatywę? Trochę jak Bandyta napisał - zaproponować coś innego. UWAGA - zaproponować nie tylko Ziomalowi, Kumplowi czy Kobieciarzowi, ale również (a szczerze mówiąc przede wszystkim) tej osobie bliskiej, o której mowa, a która - naszym zdaniem - idzie w złym kierunku.

Dosyć na razie...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 02 września 2005 11:13:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 13572
Skąd: Poznań
Generalnie się zgadzam, Crazy.
Nie sposób przdstawić i omówić, ani nawet jakoś wystarczająco ostro rozgraniczyć (na bardziej i mniej niebezpieczne) różnych zagrożeń. Siłą rzeczy dochodzi w tym topiku do pewnych uproszczeń.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 02 września 2005 14:23:22 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:31:23
Posty: 3369
Crazy pisze:
(btw, chyba oczywiste jest, że jak widzimy, że ktoś wpada pod auto, to go próbujemy wyciągnąć!!! nie przesadzajmy z tym teoretyzowaniem!)

Dla mnie to jest oczywiste, ale przykład był podany jako pewna skrajność, poprzez którą można podważyć sposób myślenia odnoszący się do nieprzewidywalnych konsekwencji mających miejsce zdarzeń, które mogą wyjść ich uczestnikowi na dobre, pomimo pozorów zła.

Pamiętam jeszcze inną forumową rozmowę, która zainspirowała mnie do ww. przykładu z samochodem. Podczas poprzedniej wyprawy w Karkonosze mówiliśmy o moralnej stronie sytuacji, w której wspomagamy finansowo np. pijaczka podchodzącego do nas na ulicy. Przykład inny niż poprzedni, ale wniosek części dyskutantów podobny do niektórych opinii tu padających. Mianowicie: może ten pijaczek ma sięgnąć dna swojego nałogu, żeby się od niego odbić i wyjść na prostą? Czy mamy prawo decydować o sposobie przeznaczenia tego, co darowaliśmy komuś i wpływać na to, aby nie wykorzystał tych pieniędzy przeciwko swojemu zdrowiu?

Wczoraj rozmawiałem z kimś na temat wypadku samochodowego, który przytrafił mu się w przeszłości. Zapytałem go, czy żałuje, że miało miejsce to przykre zdarzenie, czy mogąc cofnąć czas, chciałby go uniknąć. Spodziewałem się odpowiedzi twierdzącej, a usłyszałem, że było to nowe doświadczenie, z którego wynika na przykład pożyteczna nauka o potrzebie większej ostrożności za kółkiem. Czyli lepiej, że to sie stało, niż gdyby miało się nie stać, pomimo tego, że, jak to przy wypadku bywa, miało miejsce zagrożenie życia. Ja natomiast, jako obserwator takiej niebezpiecznej sytuacji, zrobiłbym wszystko, aby jej zapobiec.

I jak tu być mądrym i nie teoretyzować?

Ja takie teoretyzowanie nazywam myśleniem. Jasne jest chyba, że zastanawiamy się nad sytuacjami z życia wziętymi nie tylko wtedy, gdy nam się przytrafiają, lecz również obserwując zdarzenia mające miejsce wokół nas, aby wyciągnąć z nich wnioski dla siebie i nie wyważać już otwartych drzwi.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 02 września 2005 14:52:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20981
Teoretyzując to jest wszystko bardzo możliwe. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Mi chodziło o to, że jakby gość się przewrócił na torach i jedzie tramwaj, to nie będziemy się zastanawiać, czy może bez nogi szybciej osiągnie świętość, tylko go wyciągniemy, no nie?

Wcale nie uważam, żeby to podważało myślenie, że coś złego może mieć pozytywne konsekwencje. Zresztą sam zauważyłeś, że MOŻE tak być.
Problem w tym, czy widzimy człowieka, który stacza się po równi pochyłej, czy nie. I znowu wraca temat zagrożeń mniej i bardziej jednoznacznych. Bo jak człowiek się toczy w przepaść, to go oczywiście ratujemy bez wahania, jak się da. Ale jeżeli nie jesteśmy pewni, czy równia rzeczywiście jest pochyła i czy dalej jest przepaść, to co?

A różnimy się chyba tym, że ja jestem (za?) ostrożny w ocenianiu, że coś jest na pewno złe, a ty jesteś do tego (za?) skory. (takie moje odczucie, przepraszam, jeżeli przypisuję ci myśli, które nie sa twoimi)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 02 września 2005 15:14:07 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:31:23
Posty: 3369
Słusznie masz wątpliwości w ostatnim zdaniu, bo tak nie jest. Ja po prostu chyba częściej zadaję sobie pytanie, czy coś jest złe, czy nie, starając się rozumieć charakter mających miejsce zdarzeń, a nie kierując się żywiołowymi na nie reakcjami.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 02 września 2005 18:33:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13757
Skąd: wieś
Wszystko jest względne, lub prawie wszystko i w życiu nie ma absolutnego dobra lub zła (lub prawie nie ma). Ważne jest, co dalej, co z tego wynika.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 03 września 2005 23:05:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
Gravi pisze:
w życiu nie ma absolutnego dobra lub zła

jak to nie ma? oczywiście że jest.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 01:02:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20981
jakoś mam wrażenie, że łatwiej byłoby mi wskazać absolutne dobro niż absolutne zło...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 07:16:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13757
Skąd: wieś
natalia pisze:
jak to nie ma? oczywiście że jest.


Jeden jest Dobry... Zwrot "lub prawie nie ma", zarezerwowałem dla Niego. Ale kicha. Tak nie wiele Mu zostawiłem.

...Miałem na myśli różne sytuacje życiowe...

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 19:47:25 

Rejestracja:
ndz, 14 listopada 2004 10:25:00
Posty: 128
Skąd: ...?...
To mówi Pan:
"Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela, abyś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: "Występny musi umrzeć", a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi, to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę"
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela było dzisiaj zdaje się na temat... i słowa Ewangelii również...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 20:35:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
katrinix pisze:
... i słowa Ewangelii również...
.............tak w cztery oczy ................ i bliżniego kochać jak siebie samego !!!!!!!!!!! ( z listu św.Pawła)

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 20:39:51 

Rejestracja:
ndz, 14 listopada 2004 10:25:00
Posty: 128
Skąd: ...?...
...jeśli Cię usłucha... jeśli zaś nie usłucha...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 20:41:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
..to do kościoła......( modlić się)

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 20:43:50 

Rejestracja:
ndz, 14 listopada 2004 10:25:00
Posty: 128
Skąd: ...?...
...a wcześniej ...weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 września 2005 21:16:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 16:16:54
Posty: 1282
Skąd: Kraków
Erkej pisze:
Relacje uzależniające mogą odnosić się również np. do toksycznych kontaktów z inną osobą.
Erkej pisze:
Może się to skończyć dobrze, człowiek wzmocniony, po przejściach, wie więcej o międzyludzkich relacjach, nie popełnia podobnych błędów w przyszłości...
Może być też, niestety, pełna załamka, deprecha, złe myśli...



dlaczego zakładasz tylko dwa warianty, i każdy z nich mówi o nieudanym związku / relacji ? a nie bierzesz pod uwagę tego że może się uda ?


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group