Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 12 grudnia 2017 17:02:44

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 582 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 39  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 14 października 2005 01:55:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20066
Czwartkowa noc, Kacper niby na czacie, ale gdzieś daleko w Anglii, a szachów brakuje!

A wy w jakie gry lubicie grać? O takie względnie znane pytam, bo ja mam takie, o których nikt nie słyszał, chyba że grał ze mną kiedyś ;-) To o tych nie będe pisał.

szachy * * * * *

Gra doskonała do testowania barku Kacpra przede wszystkim 8) Oraz przesłuchiwania kolejnych płyt i kaset... Suita Ultima Thule się sprawdziła dobrze ;-)

Lubię grać długo i wolno. Z myśleniem nad kolejnymi ruchami, choć niewiele potrafię wymysleć. K.T.W.S.G. dla mnie idealnym partnerem do gry jest, bo obaj w równym stopniu nie umiemy grać - a jednak coś tak dajemy radę wykombinować. Ale chciałbym zagrać z kimś innym na forum! Może dla odmiany przy jakichś manewrach?...

brydż * * * * 3/4

o ułamek mniej, bo już właściwie zapomniałem, jak to szło. Nie ma z kim grać (chlip!). A tyle niezapomnianych godzin przy brydżu minęło... z babcią nomen-omen! (chociaż porządniej to mnie mama nauczyła)

A uczyłem się brydża również z książek, których współautorem był niejaki Janusz Mikke. Super pisał! Zdecydowanie wolałem go bez tego "Korwin", i bez liberalnego konserwatyzmu, tylko własnie w tej dziedzinie. Pytanie o asy, Steimann, silne otwarcie w 2, kontra wywiadowcza.. ech...

Ryzyko * * * * 1/2

świetna gra, o której myślałem, że zaginęła na zawsze, a tu nagle się okazało, że znajomi mają taką samą! Kojarzy ktoś może? Podbój świata, taka alternatywna mocno mapa świata, trzeba zdobywać kontynenty...

Scrabble * * * *

może i lepsze niż 4, ale rzadko grywam i - przede wszystkim - jestem w to BEZNADZIEJNY. Jak się zawsze przegrywa, to może zapał minąć.

Master Mind * * * *

to jest coś konkretnego, mam wersję kieszonkową od niedawna i naprawdę jest to niezłe na uruchomienie zastałych tkanek muzgowia. Czasem zaćma łapie i za Chiny nie mozna wymysleć, co ten drugi tam ułożył za głupią kombinację! :D

Monopol * * * 1/2

dobra to gra, chociaż sam z siebie to bym chyba się nie zabrał za granie. Ale z dziećmi owszem, porządna zabawa, można się nawet całkiem przejąć :-)

Warcaby * * *

jakieś to takie... w porównaniu do szachów nijakie?

---

A w ogóle to lubicie grać w gry planszowe (i planszowopodobne)? Ja od skończenia podstawówki cierpię na brak chętnych do towarzyszenia mi w tej jakże miłej czynności :-(

O, i proszę mi powiedzieć, czy w ostatnie lato - w Karkonoszach albo w komunie potem - czy ja kogoś próbowałem wciągnąć do gry w takie coś, gdzie się wrzuca takie kółeczka, żeby ułożyć cztery pod rząd?...
Jak nie, to macie to jak w banku prędzej czy później!

To jest moja gra na * * * * * * !!!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 07:50:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24107
Crazy pisze:
O, i proszę mi powiedzieć, czy w ostatnie lato - w Karkonoszach albo w komunie potem - czy ja kogoś próbowałem wciągnąć do gry w takie coś, gdzie się wrzuca takie kółeczka, żeby ułożyć cztery pod rząd?...
Jak nie, to macie to jak w banku prędzej czy później!
hi hi - sobie nie przypominam..

W sumie gier znam mało albo też nie pamiętam jak sie grało, na przykład gry karciane - tu mam olbrzymie braki - nie tylko bridż ale i tysiąć i sechcyk i inne tam - z tych co znam najbardziej lubię makao! Kilka miesięcy temu z siostrzeńcem jechaliśmy non stop!

Ryzyko...? Chyba miałem coś - gdzieś z tą grą ale.. :roll:

Co do Monopolu pisanego z dużej litery to mam go już zdecydowanie dość! Ale z dzieciami pograć to jest dobry pomysł, przy czym w tym momencie to i mój małoletni partner ma już wyżej uszu tych wszystkich "kartę należy zachować do wykorzystania lub sprzedania", "Byłeś nietrzeźwy w pracy", czy wycieczek do Montekarlo...

Szachy są w mej zdecydowanej czołówce - gram mało ostatnio i zawsze słabo, ale lubię bardzo!

A pamiętam jeszcze z gier szachownicowych skoczki - nie bałdzo skomplikowana gra, ale gdy dziecięciem będąc chorowałem i mama chciała troszkę rozrywki mi zapewnić to sobie pamiętam graliśmy i zdobyliśmy taka wprawę, że trzaskaliśmy błyskawiczne partie bez słów, tylko smiejąć sie i obracając szachownicę :)

Crazy - jaki przyjemny wątek!

Część tych gier to stosowało się za młodu i w sumie w wielu nie najważniejsze jest samo granie, ale okoliczności, osoby współgraczy i ogólna atmosfera, nawet Chińczyk okazać sie może grą wspniałą!

Oddzielna kategorię stanowia jeszcze gry kartkowe, co nie? Kółko i krzyżyk, piłkarzyki, no i przede wszystkiem Okręty oraz Państwa miasta.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 09:49:10 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:40:03
Posty: 834
Skąd: Białystok
Zdecydowanie szachy i scrabble. Zapraszam do szachów przez jakiegoś komunikatora w listopadowy wieczór, jak już będę miał stały internet w chacie.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 10:28:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 stycznia 2005 20:06:28
Posty: 980
Skąd: z Catanu
W szachy jakoś mało osób tu (w moim mieście i okolicy) gra. W warcaby też. Wśród gier karcianych prym wiodą tysiąc, makao i kent, ale w tę ostatnią w sumie najbardziej emocjonującą, nie grałem od pierwszej gimnazjum. Trafiłem wtedy do szpitala i prawie cały czas w to graliśmy.

Ponadto popularne są 4 oczka (inne znane nazwy: gobang, take4, 4er reihe, 4 kółka), które sam spopularyzowałem oraz piłkarzyki. Kiedyś zdarzyło mi się grać w samotnika. Niektórzy nie uwierzą, ale w to się gra w dwie osoby i emocje są wtedy prawie jak przy piłce nożnej, tylko trudno dostać wersję kieszonkową.

A! Tata raz kupił na targu świetną grę Up&Down, produkcji niemieckiej, kilku osobom, którym ją dotychczas prezentowałem, się podoba.

_________________
Czuję tu zapach chrześcijanina


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 10:46:57 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:40:03
Posty: 834
Skąd: Białystok
K.T.W.S.G. pisze:
Można zrobić kiedyś symultanę na czacie - tego jeszcze chyba nie było....


A kto będzie symultanistą?

_________________
http://danielpaczkowski.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 11:00:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12744
Skąd: Poznań
Hm...
Powiem tak. Jako typowy humanista jestem za głupi do gier, w których jest dużo kombinatoryki, przewidywania wariantów, wgryzania się w zasady, słowem - myślenia :-D
Toteż dziękuję serdecznie szachom, brydżowi, Master Mindowi itd. Wyjątkiem jest scrabble. Lubię.
Natomiast przy odrobinie wytrwałości można mnie wciągnąć w grę gdzie wszystko zależy od losu. Np: ruletka jak najbardziej.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 11:02:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 stycznia 2005 20:06:28
Posty: 980
Skąd: z Catanu
Nie lubię gier opartych na przypadku. Mam to po tacie.

_________________
Czuję tu zapach chrześcijanina


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 12:16:23 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:40:03
Posty: 834
Skąd: Białystok
K.T.W.S.G. pisze:
Do tej pory najpotężniejszy zawodnik z którym grałem był z Białegostoku, więc może Ty przejmiesz jego rolę?


Proponuję najpierw sprawdzić jakie poziomy reprezentujemy w rozgrywkach indywidualnych. Ale to już w listopadzie. Dam znać, gdy już będę miał net.

_________________
http://danielpaczkowski.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 12:33:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3486
Skąd: Warszawa
Szachy zasadniczo są bardzo ciekawą grą, tylko mój problem z nimi polega na tym samym, co Crazy'ego ze scrabblem. Kiedyś przegrywałem równo z tatą i bratem, później z kolegą z liceum. Raz jakimś cudem doprowadziłem do takiej sytuacji, że wygrana była niewyjęta, ale nie wytrzymałem psychicznie i skończyło się patem :-) Tak więc, jeśli ktoś ma ochotę wygrać w szachy, to proszę się zgłosić.

Master Mind - oj, w to kiedyś grałem dużo, do tego stopnia, że stałem się kiedyś w niewielkim stopniu współtwórcą wersji komputerowej tego czegoś, co miało tę zaletę, że nie potrzebny był człowiek do ustawiania wzorku i oceniania poprawności. W to akurat skuteczność miałem chyba niezłą, ale już nie pamiętam całego opracowanego systemu, który to gwarantował.

Brydż - lubię grać, choć jak to bywa z większością gier nie za bardzo umiem, ale dość szybko (jakaś godzina) mi się nudzi. Okazja trafia się rzadko, bo nie często jest dokładnie czworo chętnych. W Kenta grałem kiedyś nałogowo. Niewątpliwie z gier karcianych najbardziej żywa i budząca największe emocje.

Jest taka gra, zyskująca różne nazwy w zależności od realizacji, polegająca na znajdowaniu par identycznych obrazków, które leżały sobie zakryte. Nawet teleturniej kiedyś powstał na podstawie tej przedniej zabawy. Kiedyś bardzo często w to grałem.

A z typowo planszowych to jednak prym wiedzie nieśmiertelna Magia & Miecz. Ostatni raz grałem w to jakiś rok temu, nie wciągnęła tak, jak kiedyś, ale nadal przyjemna rozrywka.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 18:58:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6231
Bogus pisze:
to jednak prym wiedzie nieśmiertelna Magia & Miecz



Ooooo!!!! Magia i Miecz! Taaaaaak!!! Uwielbiałam to kiedyś.

Poza tym - rzadko gram w gry takie, ale bardzo lubię scrabble (zapewne dlatego, że grając pierwszy raz, zaskakująco często wygrywałam ;) ); w dzieciństwie rózne odmiany Monopolów (Fortuna się to nazywało); Brydża kiedyś próbowaliśmy się nauczyć, ale nigdy nie graliśmy :(. A bardzo bym się nauczyć chciała! Aaaa i jeszcze z głębokiego dzieciństwa pamiętam jak przez mgłę taką dziwną grę (planszową), w którą grałam z moją najlepszą przyjaciółką podstawówkową - celem było zdetektowanie złoczyńcy jakiegoś... W sensie - bycie detektywem, który łazi po różnych pokojach, zbiera rekwizyty-dowody zbrodni i dedukuje :) To było coś! Ale nie pamiętam nazwy tego cuda...Zna ktoś?

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 19:54:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:38:13
Posty: 2109
Przede wszystkim szachy. Lubie co nie znaczy ze jestem dobrym graczem :) Najlepiej na zywca (przez neta jakos tak srednio). Najczesciej gram z bratem, czasem z ojczulkiem. W ogóle to nauczyl mnie grać (bylem jeszcze w podstawówce) koleś co pastowal sobie pół dnia glany przed moim blokiem az mu sie swieciły jak psu....no. Monopol w czasach podstawówki czesto. Przez neta za to bardzo lubie w Scrabble grać. Kiedyś z kumplami mielismy jazde na 3,5,8 (karciana), gralismy calymi dniami. Jestem za tym aby zrobic jakies rozgrywki w cokolwiek (szachy, scrabble...) przez internet! :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 19:56:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6231
Detektyw!
Dzięki Kacper!

Zagrałabym w takie coś kiedyś jeszcze! Ciekawe, jak wiele by gra ta straciła ze swojej niesamowitości - po konfrontacji z dziecięcą perspektywą ;)


Kamik pisze:
"Mordercę", w którego gra się przy intensywnym wykorzystywaniu mrugania...


Oooo! I takie coś też pamiętam! I że fajne było! :D
(I niewiele więcej pamiętam ;))

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 20:23:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6768
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
monika pisze:
Brydża kiedyś próbowaliśmy się nauczyć, ale nigdy nie graliśmy


Ja grałem z paręnaście razy, ale się i tak nie nauczyłem...


Kajo pisze:
Kiedyś z kumplami mielismy jazde na 3,5,8 (karciana), gralismy calymi dniami.


O tak!

W karty to najczęściej grywa(łe)m w tysiąca i 66. W to drugie w czasach licealnych w wersji dla trzech osób (dosyć skomplikowane warianty, z których tylko wyjątkowo przychodziło grać w przypominający wersję dwuosobową) - nawet w internacie mieliśmy coś na kształt rozgrywek pucharowych. Trochę grywałem w gówno (no, tak to się nazywa, co ja na to poradzę) oraz (zwłaszcza w podstawówce) w ch... (czasem zwanego panem). I w makao. W pokera czy oczko rzadko - i nigdy na pieniądze.
I w złodzieja, i w cygana, i w świnki, i w remika, i w planowanie.

A teraz - praktycznie nie pamiętam zasad większości z tych gier.

O - moja najulubieńsza zaś chyba to w nerwusa. To jest gra! Koordynacja ręki i oka!


W szachy to gram słabo. Kilka razy może udało mi się wygrać. Zresztą ledwo znam co prostsze zasady (już nie pamiętam dwóch typów roszad, a bicie piona w przelocie to już zbyt skomplikowana sprawa).
Warcaby trochę nudne. Kiedyś grywałem na 100-polowej planszy (trzy rzędy). Skoczki mało skomplikowane, ale radosne. Na szachownicy jeszcze grywałem w wilki i owcę (albo odwrotnie :) ).

Chińczyka nie wspominam, bo to klasyka.


A osobną kategorią są gry na kartce w kratkę praktykowane w szkole... Ale o tym może innym razem.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 20:28:03 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:28:10
Posty: 671
Skąd: mazowiecka wiocha
K.T.W.S.G. pisze:
To się nazywało po prostu "Detektyw" i całkiem fajne było!


tez w to kiedys gralem, moja ulubiona postac Mr Musztarda :)

K.T.W.S.G. pisze:
Magia i Miecz..... Kiedyś w to grałem nałogowo (jakoś w środkowej/późniejszej podstawówce) - pamiętam, że oprócz podstawowej wersji weszły tez plansze "Jaskinia" i "Miasto" do których przechodziło się z głownej, trzypoziomowej części. Fajne to było!


Widac K.T.W.S.G., ze gralismy w Magie i Miecz w podobnym czasie ale w innym miejscy t.j. przestrzeni :)
ta czesc "Jaskinia" to tak naprawde nazywala sie chyba Podziemia. Wakacje mi sie z tym kojarza. Rozkladalismy sie na dywanie i tak mijalo sporo czasu :)
Z tego typu gier pamietam tez strategie z II wojny oparte na planszach heksagonalnych np Kreta. to tez bylo swietne.

A jesli chodzi o gry karciane to umiem grac w Brydza , bo nauczyl mnie moj ojciec a i z bratem grywalem kiedys, ale to dawne czasy..
Chetnie bym sobie ptrzypomnial bo nie mam z kim grac :(


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 października 2005 20:30:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3486
Skąd: Warszawa
Była i "Jaskinia" i "Podziemia" (te drugie były wcześniej). Jeszcze "Miasto", "Kosmiczna otchłań" i pewnie kilka innych. Ale każdy kolejny dodatek wydawał mi się coraz bardziej udziwniony.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 582 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 39  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group