Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 16 listopada 2018 10:20:20

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 14 lutego 2006 15:18:28 
Kiedyś Armia wykonywała koncerty mozno improwizując i zakręcajac kawałkami. Widziałem taki koncert nagrany w TV i kopara mi opadła jak się Legenda koncertowa rożniła od Legendy płytowej. Teraz Armia gra zdecydowanie bardziej kanonicznie, choć na Stodołowym koncercie były pewne smaczki w wykonaniu kilku utworów.
Za to są grupy które zupełnie inaczej się prezentują koncertowo niż płytowo. Choćby koncerty 'Budzy solo' które zbierają wcale nie mało muzyków i są takie półArmiowe (jeśli chodzi o ciężar muzyki, a i część piosenek). Zawiodłem się spodziewając się totalnego wyciszenia i takiego oniryczno-sentymentalnego klimatu płyty, takiego unplugged, z zupełnie innymi akcentami niż w Armii. Akcenty były nieco inne, ale raczaj około armijne, niż wykraczające poza inną drogę. Chyba że Ultima Thule ma wskazać nową, armijną drogę. Na co, patrząc na ilość i aranże legendy nie wygląda.
Ale zawiodłem się jako jedyny, patrząc po obecnych na tamtym koncercie. Nie liczę tych co nie rozróżniają Trupiej Czachy od Budzyńskiego solo, bo Ci głównie ze względu na poziom niewiedzy i tak łykneli wszystko jak leci
SIEKIERA

------
Ale pomijając całkowicie Armię są takie kapele które na koncertach grają o wiele inaczej. Najlepszym przykładem jest Ramones, których płyt słuchały wszystkie dziewczęta, a gdy któs im włączał koncertówki były przerażone.
Płyty bowiem Ramoniaków były delikatesowo-rockowe (mniej lub bardziej, w zależności od okresu), a koncertówy to niezła rzeź! :) Ostre punki :)

Ponieważ gust mi się muzyczny raczej wyrabia, niż głuchnę (są różne opinie ;), to coraz bardziej lubię jazzową konwencję. Koncerty to improwizacje na temat utworów, które grupa wczesniej nagrała. (choć nie jestem aż tak stary - dojrzały) by lubić improwizacje dla improwizacji.

Najdziwaczniejszą kapelą jest moim zdaniem Pogodno. Ma płyty mocno improwizowane (lub okraszone smaczkami - Pielgrzymka Psów), a na koncertach (byłem na trzech) wykonuje kawałki z płyt w strasznie je upraszczając (wspiera to niewątpliwe energetyczny przekaz grupy, ale po kilku koncertah robi się nudne - byłem na trzech). Relacja koncert kontra płyty w tej grupie jest dla mnie zadziwiająca.

Co o tym sądzicie i jakie znacie kapele które zupełnie mają inne koncerty niż płyty?

/szkoda że nie ma Peta, bo by mnie pouczył gdzie się mylę, choć na moje ucho nigdzie Pet - :P dla Ciebie :) /


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 14 lutego 2006 17:47:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20981
przyszedł mi do głowy przede wszystkim The Cream - studyjnie to nagrywali piosenki, czasem wyrafinowane, czasem bardzo proste, ale piosenki. Na żywo zmieniali się w wulkan i czterominutowa piosenka zmieniała się w piętnastominutowy nieustający czad. Kiedyś byłem tym zachwycony bezwarunkowo i do uopjenia, teraz częściej mnie męczy choć nadal bardzo szanuję.

W ogóle kapele z TAMTEGO okresu, które mocno korzystały z bluesa, zarazem ogromnie go wzbogacając, nieraz też mialy w skłądzie jakichś muzyków jazzowych - one potrafiły robić z koncertów zupełnie ale to zupełnie inną jakość... Porównac sobie utwory z Song Remains the Same i studyjne odpowiedniki...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 14 lutego 2006 19:08:19 

Rejestracja:
śr, 01 grudnia 2004 14:16:01
Posty: 2647
3bajku, co ty powiesz na to: http://www.qunabu.com/boskey/3bajki.wma
powinienes juz znac.

_______________________________
sorry boskey, ze podbieram ci patent.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 18 lutego 2006 10:42:55 
Cytat:
q51

tera nie mam żadnych odtwarzajacych muzę programów na kompie. Chodzi Ci o dubowe wersję Armii w wykonaniu Boskiego?

Crazy pisze:
przyszedł mi do głowy przede wszystkim The Cream - studyjnie to nagrywali piosenki, czasem wyrafinowane, czasem bardzo proste, ale piosenki. Na żywo zmieniali się w wulkan i czterominutowa piosenka zmieniała się w piętnastominutowy nieustający czad.


trza by kiedyś, w ogóle lata 60/70pogrążyć. Nawet grupy Focus jeszcze nie słuchałem z płyty.

Nie wiem dlaczego, ale wydawalo mi się że ten wątek będie sie rozwijał i wywoła wzburzone emocje. Wszyscy łażą na Mandarynę? ;)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 18 lutego 2006 22:46:44 

Rejestracja:
sob, 11 czerwca 2005 20:29:25
Posty: 413
Skąd: Wielka Polska
ja uwazam, ze koncert Armii były, są i będą wyrąbane zawsze (z półobrotu wręcz).

_________________
Czy pamiętasz te ręce wzniesione ?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 19 lutego 2006 00:37:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 29 grudnia 2005 22:27:02
Posty: 20
Skąd: Klettendorf (prawie Wrocław)
Cytat:
Co o tym sądzicie i jakie znacie kapele które zupełnie mają inne koncerty niż płyty?

Przede wszystkim mi sie przypomina No Longer Music. Byłem na ich koncercie we Wrocławiu na Placu Wolności i po prostu niesamowite to było. Taki czad... koncert nie określa tego wydarzenia w pełni, bo było to raczej przedstawienie... musical? Chyba tak by się to dało nazwać. W każdym razie niesamowite. Natomiast ich piosenki w wydaniu płytowym (swoją drogą do pobrania w necie za free) to już takie smętne są...

_________________
Jeśli ktoś błądzi z przekonaniem, że czyni dobrze, można potępiać jego zasady, ale nie można odmówić mu szacunku.

J. Verne


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 19 lutego 2006 02:04:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 07 listopada 2005 19:24:08
Posty: 3019
Skąd: Zawsze na P
No dla mnie właśnie odwrotnie, NLM płytowo jeszcze w miarę, ale koncerty na SAF-ach były dla mnie do bani

_________________
"Milczy! To wprost zdumiewające... Niechże pan będzie mężczyzną! No niech się pan chociaż uśmiechnie! Fe, co za obrzydliwy filozof."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 19 lutego 2006 22:19:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18955
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
3bajki pisze:
/szkoda że nie ma Peta, bo by mnie pouczył gdzie się mylę, choć na moje ucho nigdzie Pet - dla Ciebie /



Czuje sie wywolany do tablicy :D

Po pierwsze: generalnie nie przepadam za albumami koncertowymi i jesli je kupuje, to przewaznie wtedy kiedy brakuje mi tylko takich plyt do pelnej dyskografi jakiegos wykonawcy... Wychodze z zalozenia, ze nastroju koncertowego nie odda zadna plyta i jesli mam zamiar uszlyszec zespol grajacy "live", to ide sie na "live show", a w dumu slucham wypieszczonych produkcji studyjnych...

Po drugie: kazda regula ma swoje wyjatki, ktore je potwierdzja czyli "Kochajmy albumy koncertowe"... Z dwoch powodow... Pierwszy jest taki o jakim mowil 3bajek. Czasami (czesto?) albumy koncertowe sa jedynymi dowodami jakiegos szczegolnego i odmiennego od wersji studyjnych wykoania materialu. Drugi powod jest taki, ze czasem udaje sie zarejestrowac "to cos" co decyduje o wyjkatkowsci koncertu i pomimo, ze utwor (badz utwory) sa wykonywane bez wiekszej roznicy niz na plytach studyjnych, to slychac "koncertowego kopa".

No i teraz sypie lista moich ulubionych koncertowek:

0. ARMIA "Exodus"
1. SOCIAL DISTORTION "Live at the Roxy"
2. TURBONEGRO "Darknes Forever"
3. GHOULTOWN "Live in Texas"
4. EXPLOITED "On Stage"
5. IRON MAIDEN "Life After Death"
6. MC5 "Kick Out the Jams"
7. IGGY AND THE STOOGES "Raw Power"
8. KING KURT "Live'n'Rockin"
9. MOTORHEAD "No sleeep 'till Hamersmith"
10. AC/DC "Live"
13. MIGHTY MIGHTY BOSSTONESS "Live From The Middle East"
14. DROPKICK MURPHYS "St Patricks Day Live"

Wszystkie powyzsze cenie sobie wlasnie za owo "uwiecznienie" mocy koncertowej sprawiajacej, ze studyjne kawalki majace normalnie moc 100 HP uzyskuja nagle 200 HP mocy :)...

Do innej kategorii zaliczam albumy na ktorych zespol potrafi tak zakombinowac, ze plyta staje sie poszukiwanym kasekiem ze wzgledu na to ze kawalki studyjne sa poddawane "modyfikacji":

Do tej kategorii zaliczam:

0. ARMIA "Soul Side Story"
1. DEEP PURPLE "Made In Japan"
2. EINSTURZENDE NEUBAUTEN "9-15-2000, Brussels"

Zdrowka zycze

PS: Jezeli ktos chcialby jednak miec argument, ze nie wszystkie zespoly moga nagrywac plyty koncertowe, to niech siegnie po pierwszy, lepszy z brzegu (a nagrali ich kilka) album "live" The Metoeors. Niezadowolenie gwarantowane ;)

PS2: Cholercia! O obu koncertowkach Siouxsie and the Banshees zapomnialem wspomniec, a tez lubie.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 19 lutego 2006 23:25:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6969
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Trochę na temat tu

_________________
Groszek, bamboszek, dziewczynka, chłopaczek, stary dziad!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 19 lutego 2006 23:41:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 05 lutego 2006 13:23:24
Posty: 22
Skąd: Gdynia
Atman - na koncercie było niesamowicie, potem kupiłem kasetę ze studia i to było zupełnie coś innego, pocięte bez ładu i składu i brakowało tego ducha który to składał do kupy.
Koncert "Budzy solo" - rewelacja i te wszystkie komentarze... CD też super, ale już trochę inaczej.
Człowiek wychował się na bootlegach,więc z sentymentem słucha wszystkich płyt koncertowych.

_________________
wydrążeni ludzie opuszczą piwnice


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 14:01:42 
Pet pisze:
Po pierwsze: generalnie nie przepadam za albumami koncertowymi i jesli je kupuje, to przewaznie wtedy kiedy brakuje mi tylko takich plyt do pelnej dyskografi jakiegos wykonawcy... Wychodze z zalozenia, ze nastroju koncertowego nie odda zadna plyta i jesli mam zamiar uszlyszec zespol grajacy "live", to ide sie na "live show", a w dumu slucham wypieszczonych produkcji studyjnych...

Mamy podobnie, aczkolwiek nie wiedziałbym co to koncert Ramonseów nie słuchając Loco-Live, tylko ich studyjnych płyt ! :)
Czy oni kiedykolwiek koncertowali w Polsce? Przy okazji Mondo Bizarro byli? Bo nie u mówię o solowych występach poszczególnych członków).
zdrówka życzę
:wink: :mrgreen:

Cytat:
panek

W ogóle nad Janerko się zastanawiam, jak na VooVoo. Kiedyś były to zbyt słabe (w sesie nei punk, nie metal itp. ;) rzeczy, a teraz chce się lepiej wsłuchac i mają u mnie szansę


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 14:10:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18955
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
3bajki pisze:
Mamy podobnie, aczkolwiek nie wiedziałbym co to koncert Ramonseów nie słuchając Loco-Live, tylko ich studyjnych płyt ! Smile
Czy oni kiedykolwiek koncertowali w Polsce? Przy okazji Mondo Bizarro byli? Bo nie u mówię o solowych występach poszczególnych członków).
zdrówka życzę


Never! W Berlinie byli, w Pradze zreszta chyba tez, ale w Polsce niestety nigdy nie zagoscili. Zreszta solo, tez nas bracia Ramone za bardzo nie rozpieszczali, bo pojawil sie u nas chyba tylko Marky Ramone, przy okazji koncertu Misfits w Wa-wie.

Zdrowka zycze

PS: Wlasnie! W moim rankingu zapomnialem o Ramones wspomniec :oops:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 marca 2006 23:27:44 
Pamiętam dwóch chłopaków Ramonesiaków, co się nosili jak Ramonesiaki i blisko mego domu wzbudzali we mnie autentyczną konsternację.
Kto to u diabła jest? Ani punki( :) ), ani skiny, ani metale, ani depesze.
A na skorach mieli napisane Ramones u dołu.

No i przy okazji zastanawiam się czy z określeniem Ramoneska na typ skóry skórzanej nie spotkałem się przed poznaniem znaczenia słowa Ramones jako grupy muzycznej. Bardzo być może.

Powstał wątek o tej wspaniałej kapeli? :)


Na górę
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group