Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 22 listopada 2017 13:55:40

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 15 października 2014 12:08:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Kupiłem cztery bilety. Będę siedział na czterech miejscach.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 15 października 2014 14:56:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 czerwca 2013 11:27:05
Posty: 1072
Skąd: z lasu
Cytat:
Kupiłem cztery bilety. Będę siedział na czterech miejscach.



Super. No no no. :D :piwo: :wink:
Może kiedys sie wybiore na koncert nowego projektu TOMKA .Któż to wie. Pożyjemy zobaczymy.
:D :wink:

_________________
,,Tak dużo, tak mocno
Nie pytaj już
Nie pytaj
Tak dużo, tak mocno ''


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 16 października 2014 12:49:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Cytat:
Super. No no no.

Lubię czasem poleżeć.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 października 2014 01:59:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 21:19:21
Posty: 5541
Skąd: Kraków
Mam nadzieję, że w dniu koncertu będą jeszcze bilety... ;)

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 17 października 2014 19:48:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
uff, już myślałam, że się nie uda, a jednak jadę! :D

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 października 2014 00:20:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 21:19:21
Posty: 5541
Skąd: Kraków
Wróciłem. Było mistycznie, głośno, ciemno i trochę duszno. I było też światło.

Mam nadzieję więcej napisać wkrótce. ;)

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 października 2014 08:02:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Hoho!

Co się działo! :D

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 października 2014 16:45:41 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:31:23
Posty: 3368
Narodziła się nowa jakość. Dźwięki, które zostały wyczarowane przez Trzech Alchemików, wgniatają w ziemię i obezwładniają. Budzy dotyka najintymniejszych sfer wokalnego ja odwiedzając biegun niespotykanej dotychczas subtelności, ale i wspinając się na szczyt wykrzyczanej na całe gardło mocy. Dźwięki Jacaszkowe - trans, cios, echo i zapętlenia wzbogacone nieokiełznanymi saksofonowymi wariacjami generowanymi przez Mikołaja Trzaskę dopełniają dzieła muzycznego huraganu.
Tego się nie da opowiedzieć, w tym trzeba uczestniczyć. Oby było do tego jak najwięcej okazji, bo projekt Rimbaud jest naprawdę wart uwagi.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 października 2014 20:10:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Jakże inne doświadczenie niż letnie Ogrody Archeologiczne z Męskiego Grania! Zamknięta sala. Bardzo kameralna, nabita bardzo szczelnie, dla wielu chętnych zabrakło biletów. Najpierw miał być jakiś odczyt poetycki. Dobrze się stało, że go nie było. Przy tym tłoku nie mogłoby to wypaść dobrze.
Koncert zaczął się od słów Trzaski, który powiedział do Budzyńskiego: No, Artur, chodź tutaj. :D I tak ruszyła maszyna. Maszyna tym razem bolesna, bezlitosna wręcz, bo natężenie dźwięku w sali było tak potężne, że czasami miałem w uszach biały szum. Bolało fragmentami, nie można było uciec. Kumulacja soundu, której nie doświadczyłem na świeżym powietrzu kilka miesięcy wcześniej. Repertuar był bardzo podobny (te same kompozycje oczywiście, ale nie wiem czy dokładnie taka sama kolejność poszła), ale pomijając nawet intensywność dźwięku, brzmiało to inaczej. Wokale zdecydowanie wyszły na wierzch. Były zmiksowane przez Jacaszka właściwie na pierwszym planie. Było też ich więcej. Przy poprzedniej styczności jakby mniej było wokaliz, głosowych odlotów. Teraz jest ich znacznie więcej, są częstsze, chyba wokalista oswoił się z dźwiękami, zna swoje miejsce, wie gdzie powinno być go więcej. Robi też scenicznie większą robotę. W tym wszechogarniającym dymie, na tle enigmatycznych słów Godzilla grasowała groźnie. Jacaszek kręcił gałkami, dopierdalał miażdżącymi bitami, z głośników sypał się gruz, słychać było betoniarkę lub ekstremalnie nagłośnione smażenie boczku. Total. Chłopa zawsze ceniłem za "Treny", ale nigdy nie przypuszczałem, że ma smykałkę do takich strasznych dźwięków. A ma i potrafi to wykorzystać. A Mikołaj Trzaska? Trzeci raz w tym roku go widzę i słyszę. Inna stylistyka, bo przedtem to było albo free albo żydowska sprawa. Teraz zgiełk, ale inny. I niestety nie zawsze go dobrze słyszałem. Brakowało mi kumulacji, którą gwarantował Budzyński i Jacaszek. Trzaska był trochę z tyłu, choć widziałem, że dmuchał w instrument tak, że czasami wydawało się, że przekręci go na drugą stronę. Po godzinie było po wszystkim. Był co prawda bis, ale chyba mogłoby go nie być. No ale wiadomo, publiczność bardzo nalegała. Trochę inny w klimacie, odstawał od spójnej części zasadniczej.

Po koncercie srogi after na terenie Alchemii. Było przesympatycznie pod każdym względem! Serdeczne dzięki!

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 października 2014 20:31:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20007
Bardzo chętnie bym poszedł na taki koncert, mimo żem filister i awangardy nie rozumiem :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 października 2014 06:48:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 21:19:21
Posty: 5541
Skąd: Kraków
Koncert był naprawdę niesamowity. Ja w ogóle miałem się na nim nie pojawić (razem z takim1 vel q51 byliśmy bez biletów i trzymaliśmy się nadziei, pod której znakiem upłynęła też reszta koncertowych wydarzeń). W końcu q51 dostał (!) od kogoś bilet, i zszedł na dół, a ja zostałem na górze. Na szczęście dla mnie, tuż przed rozpoczęciem, pojawił się delikwent chcący odsprzedać jedną sztukę, więc dokonaliśmy transakcji i poszedłem śladem poprzednika. Na dole był taki tłok, że musiałem stać w wejściu, siłą rzeczy mało widziałem, jedynie głowy PT. Publiczności, które majaczyły w ciemnościach tak, jak chyba majaczyły głowy ludzi w otchłani czekających na zbawienie, a jak się dobrze wychyliłem widziałem czasem Mikołaja Trzaskę, jak trzaska na saksofonie, a robił on to świetnie - w życiu nie widziałem tak grającego saksofonisty. Gdy wychyliłem się mocniej, widziałem i Tomasza, ryczącego jak lew. Michała Jacaszka nie widziałem, ale za to wespół z innymi było go słychać, i to jak. Dźwięki zaś zostały już dobrze opisane przez poprzedników - mistyka wymieszana z burzą, huraganem, ciężką artylerią, nalotem dywanowym i deszczem. W końcówce trzeba było zasłaniać uszy, choć nie wszyscy to robili. Muzyka dosłownie miażdżyła. W końcu mistyka po raz kolejny zwyciężyła magię i można było odpocząć. Za który to odpoczynek wszystkim - Pietruszce, Pilotowi, Elrondowi, Erkejowi, Takiemu1, Antiwitkowi, oraz pozostałym, bardzo serdecznie dziękuję. :D


Wychylając się, udało mi się zrobić kilka zdjęć telefonem - jeśli okażą się wystarczająco dobre, pojawią się tutaj. :wink:


EDIT: oto i one:


Obrazek

Obrazek

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Ostatnio zmieniony czw, 23 października 2014 05:10:50 przez jpl, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 października 2014 11:46:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
....kotlety !!!! palinka !!! bimberek !!!! :shock: :D

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 października 2014 19:47:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24065
Dotąd tylko raz widziałem taki koncert, że był solista i laptop z elektroniką.

To był Blixa Bargeld i Alva Noto na Offie.

I tu i tam prócz muzyki pojawiały się wizualizacje, tyle że u Blixy miały charakter geometryczny, a w Projekcie Rimbaud wyświetlały się same słowa.

Białe litery na czarnym tle.

Mimikry zapamiętałem też jako zdystansowane, trochę przewrotne, choć nie pozbawione gwałtowności.
A w Alchemii atak Trzajabu to był zupełny brak dystansu i ogromna intensywność. Raz, że tak zrobione są dźwięki Jacaszka, dwa, że Trzajabu ma takiego saksofonistę (!) ... A trzy, że sam Budzy nie zamierzał oszczędzać - ani siebie ani innych.

Jestem zaskoczony tym jak bardzo ten materiał jest spójny. Zresztą nikt nie bił braw między utworami, tak jakby prezentowano większą całość.

Ale jeszcze bardziej dziwi mnie, że tak intensywna muzyczna forma wcale nie przykryła treści!
Wręcz przeciwnie: pojawiała się poza dźwiękami jakaś dziwna przestrzeń - niby pustkowie - w której słowa wybrzmiewały niezwykle wyraziście i mocno...

Inne zdziwienia związane są właśnie z treścią.
Miałem wrażenie, że śpiewając słowa Artura Rimbaud, Budzy odsłania się dalece bardziej niż kiedy śpiewa własne, na przykład z Armią.
Może wynikało to ze śmiałego stosowania różnych, niekonwencjonalnych form ekspresji?
A może z odważnego charakteru całości?

I z innej strony. Z Armią Budzy grał kiedyś muzykę bajkową i zdawał się co najmniej unikać "uroków" współczesności. A tu, mimo że brzmią słowa napisane 160 (bez mała) lat temu, nie ma uchylania się. Jest dramatyczne zwarcie, gwałtowne zmaganie się z tym czymś złym, co - jak śpiewał Janerka - czai się w półmroku. A czasem wydaje się, że nawet przestaje się czaić.

I kiedy słucha się tego materiału na żywo - to on narasta, z każdym numerem coraz bardziej! Brutalne, odhumanizowane dźwięki Jacaszka, oszałamiająca dżungla Trzaski, i Budzy: JESTEŚCIE FAŁSZYWYMI MURZYNAMI!!!!! Najlepiej jest kiedy wszystkie trzy elementy zaczynają się tajemniczo splatać.

Po tym pierwszym kontakcie jestem przekonany, że Rimbaud to materiał na *****.


Sam koncert jednak nie był idealny. Pilot użył takiego określenia biały hałas. Ja sobie go przyjmę, bo pasuje moim zdaniem idealnie do takiej sytuacji, że jest tak głośno, że w danej przestrzeni dźwięki tracą barwę, a przeradzają się w hałas. W Alchemii sprawy rozgrywały się około takiej granicy.
To miało dobre strony, bo był ten potrzebny cios.
Ale jestem przekonany, że w niektórych momentach to co generował Jacaszek skrywało się za zasłoną właśnie białego hałasu i nie dało się do końca wysłyszeć.
No i sporo ekspresji zniknęło przez to, że również Mikołaj Trzaska został trochę wypchnięty z sonicznego pejzażu przez rozszalałe betoniarki :wink: . Industrial rozpanoszył się kosztem dżungli! Na szczęście nie na tyle, żeby nie można było cieszyć się jego grą :) .


To wszystko jednak nie zmienia faktu, że naprawdę strasznie jestem zadowolony, że wreszcie TO słyszałem. Pierwsze wrażenia bardzo mocne! Czekam na dalsze koncerty. I płytę!

Materiał naprawdę oszałamiający - czapki z głów!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 października 2014 23:01:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
byłam na wszystkich odsłonach trzajabu, a każda była inna. nie miałam jechać do ka, bo to długa droga, ale wyrobiłam się ze wszystkim, pracę wykonałam w weekend i wsiadłam w jeden pociąg, potem w drugi i do- jechałam. piwnicą alchemii nie byłam zachwycona, bałam się ogarnięcia akustycznego. na koncert przyszliśmy w ostatniej chwili po alchemicznych burgerach i krótkim spacerku. no i już nie mogliśmy się dostać na salę. był totalny tłum uniemożliwiający jakąkolwiek wygodną percepcję. spędziłam więc koncert w garderobie, któej drzwi prowadziły prosto na scenę. razem z żoną i synkiem jacaszka siedzieliśmy sobie wygodnie ze stałym dopływem tlenu i co najważniejsze - świetnym selektywnym dźwiękiem. bo dźwięk na scenie był może nie głośny ale rewelacyjny! w pewnym momencie miałam ochotę na trochę ogłuszającego hałasu ale nie dało się po prostu dostać na salę!
jakieś 70 minuty minęło niczym kwadrans. nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. nigdy dotąd nie odczułam aż tak spójności tego materiału. siedziałyśmy obie z basią jak zauroczone niemal bez ruchu. bo ten materiał jest jak czytanie książki, od której nie można się oderwać. tak niewiele niby słów, ale każde niesie ze sobą tak ogromną dawkę emocji i znaczeń, jakby pisało osobną historię.
ten materiał znam doskonale, od razu wyłapuję momenty improwizowane, dodane, nowe. było ich tutaj trochę. na tym koncercie przede wszystkim mikołaj zagrał na dużym luzie i bardzo po swojemu. cieszą mnie każde improwizacje głosowe tomka. uwielbiam czujność jacaszka, zaczęłam bardziej doceniać takie tworzenie muzyki na bieżąco.

w środku koncertu wszedł na to zaplecze, gdzie byłam burmistrz edynburga. okazało się, że przyjechał na festiwal cobrada, przyglądał się wszystkim wydarzeniom i chciał posłuchać koncertu, no ale nie mógł dostać się na salę, bo tam szczelny ludzki mur! jego opiekun przyprowadził go więc do garderoby, zeby choć rzucił okiem i chwilę posłuchal. gość z siwą głową, w garniturze i eleganckim czarnym płaszczu, z plastikowym kubkiem z piwem i szkocką gadką :)


no i afterek - sory za moja niedyspozycję - ale PALINKA!!!!!! prima!

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 23 października 2014 07:54:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24065
No tak - z wchodzeniem były rzeczywiście hece! Staliśmy na zewnątrz i nic nie wiedzieliśmy, gdy w środku, od samego wejścia, formowała się kolejka. Dobrze, że Erkej z Katrinix w pewnym momencie postanowili zainteresować się biletami, bo zdążyli jeszcze kupić sobie i również lasce. Q51 i jpl, którzy przyszli później mieli już poważne kłopoty, a wiele osób chyba w ogóle nie weszło!

natalia pisze:
ten materiał jest jak czytanie książki, od której nie można się oderwać. tak niewiele niby słów, ale każde niesie ze sobą tak ogromną dawkę emocji i znaczeń


Właśnie! Mi teraz chodzi po głowie "Kiedy skończył się potop..."


natalia pisze:
od razu wyłapuję momenty improwizowane, dodane, nowe. było ich tutaj trochę. na tym koncercie przede wszystkim mikołaj zagrał na dużym luzie i bardzo po swojemu. cieszą mnie każde improwizacje głosowe tomka. uwielbiam czujność jacaszka, zaczęłam bardziej doceniać takie tworzenie muzyki na bieżąco


No ja materiału nie znałem, ale zastanawiałem się w czasie koncertu nad tą kwestią :) . Wiadomo, że Jacaszek robi na bieżąco różne rzeczy z wokalami Tomka - na przykład długo przywoływał takie wysokie zawodzenie - ale czasem widać było też interakcje Mikołaja i Tomka i kilka razy wydawało mi się właśnie, że dzieją się rzeczy niezaplanowane. I ciśnienie wtedy wzrastało :) .

A burmistrz niech zaprasza do Edynburga :D .


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group