Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 17 grudnia 2018 11:06:53

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 87 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 08 października 2018 20:02:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21094
Ciekawe bardzo, co piszecie. Mi się ani ta natura w Legendzie, ani kultura w Trio nie wydają dominujące. Oczywiście Legendzie bliżej do natury niż kultury i na odwrót. Ale to nie są kategorie, w których bym rozpatrywał te dzieła. I też nie pasuje mi to, co mówicie (czy Bryl mówi) o ciemnej barwie, posępności tej muzyki.
monika pisze:
to nie jest zielone Stanclewo, o nie

owszem, z pewnością nie zielone Stanclewo - ono nie jest bezpośrednim odniesieniem do tej muzyki, ani naturą, ani zielonością, ale jest jakimś katalizatorem, który pozwolił wyjść na zewnątrz i zapisać się niewyrażalnemu... natomiast mgła i zimowa noc owszem. I w Nigdy też tak jest - wiatr wieje nad polami, mgła unosi się, nie wiesz, co widzisz, a czego nie widzisz... ale coś przenika cię na wskroś.

Pamiętam taki moment. Siedzieliśmy w Pięciu Stawach, padał deszcz, jesień materializowała się w ostatnich dniach sierpnia i wyglądało na to, że plan przejścia do Moka i uderzenia na Rysy w tym roku po prostu nie wypali. Nagle decyzja: schodzimy! Do Roztoki! Tam przenocujemy i zobaczy się rano, co robić. Schodzimy więc w deszczu, przez krzaki, cali mokrzy, bawiąc się, że jesteśmy w wietnamskiej dżungli i zaraz wpadniemy w zasadzkę Wietkongu. Docieramy do Roztoki, wyglądając jak nieboskie stworzenia. Wszyscy się na nas gapią, czujemy się jakoś nieswojo... o waletowaniu nie będzie chyba mowy ;-) I kolejna decyzja: wieczorny powrót do Zakopanego! Mamy tam metę i znajomego przewodnika w garażu, jedziemy tam! Zatem z powrotem narzucamy mokre rzeczy na siebie i ruszamy w górę ku Wodogrzmotom... ech, wtedy tam jeszcze był gęsty las... zimno, mokro, czasu mało, żeby busy nie zwiały na dobre - trzeba sobie dodać otuchy: i zaczynam wołać na cały głos: Aniołowie powoli wracają do nieba! Pędzimy w górę, tchu brakuje, ale śpiewamy na pełnym przesterze! Jeździec bez głowy pomylił drogę! My nie mylimy drogi, z pieśnią na ustach i w sercu docieramy, gdzie trzeba. Pieśń w sercu tkwi...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 08 października 2018 20:18:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25039
Ale klimat :) .

Ale w ogóle skąd to "zielone Stanclewo"? Przecież nikt nigdy nie mówił o sielankowych przeżyciach w jego kontekście :) .
Przeżyciach mocnych, tak - najfajniej to jest chyba w Soul Side Story opisane - ale nie sielankach.
Mam wrażenie, że Brylu miał zupełnie coś innego na myśli!
Zaraz zacznę mówić o bukolicznym Sulejówku, gdzie nagrano Triodante. Wszak początek piosenki Ciało i duch nieraz przywołał do mnie wiersz Budzego o "arkadyjskiej sielance" :) .


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 08 października 2018 21:27:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 23 października 2006 13:39:52
Posty: 114
Skąd: z Apis (płn Egipt)
antiwitek pisze:
Ale w ogóle skąd to "zielone Stanclewo"?

stąd https://www.facebook.com/pg/GoldRockStu ... 2877678183

ale też taki dość zielony zapis:
budzyfoto/stanclewo.jpg


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 października 2018 07:59:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13574
Skąd: nieruchome Piaski
Może jeszcze kilka lat temu bym się rozpisał, ale nie mam siły. W każdym razie 10/10 dla Armii i wielokrotnie więcej (acz bez szczegółów) dla Soundropsów.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 października 2018 08:25:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 10:18:44
Posty: 1522
Niesamowity utwór, świetne wspomnienia koncertowe, Cohen, żona powiedziała, że chyba jest to jej ulubiony utwór Armii.
10/10

Tylko ten paskudny błąd ortograficzny w tekście na reedycji Ars Mundi - aż bolą oczy

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 października 2018 19:02:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 13654
Skąd: Poznań
antiwitek pisze:
A jest to dla Was bardziej pieśń nadziei czy pieśń rozpaczy?


Bardziej nadziei, choć nieco desperackiej.

Zwróciliście już uwagę na doskonałe dopasowanie TCNNW z sąsiednimi utworami. Szczególnie podoba mi się sprzęg z Trzema Bajkami. W ich końcowych fragmentach jest już uniesienie, ruch i energia, dużo luxów, coś jak finał na ważnej imprezie. No ale to się właśnie kończy i nagle niektórzy orientują się, że zrobiło się jakby pusto, piłkarze zeszli już do szatni, wokół wiatr unosi papiery i folie a ekipa techniczna zaraz zgasi jupitery. Było coś ekstraordynaryjnego a teraz wraca niepokój, nawet strach, w tym gwarze i świetle zapomnieliśmy o tym, że właściwie jest zimno i ciemno. I taki "zamrożony" obraz przestraszonych, którzy wpatrują się w resztki feerii, mam w głowie.
I świetnie, że ten moment jest podkreślony od razu szybkim wejściem. Żadnych początków perkusyjnych czy gitarowych prologów. Jest konkret: stało się! - na dole patrzymy do góry. W "Złym poruczniku" pociąg odjechał już bardzo dawno, teraz właśnie odjeżdża, jeszcze widać czerwone światła na końcu wagonu, ale skutek jest póki co identyczny: stoimy sami na peronie.

Refren natomiast przynosi nadzieję, choć nie ma tu żadnej gwarancji ani nawet uzasadnionego przypuszczenia. Bo przecież podobno budujesz swój mały dom - podobno, czyli ktoś coś powiedział ale kto i kiedy? Jednak nadzieja nie musi być budowana na tzw. racjonalnych przesłankach, tym bardziej gdy oferuje tak wiele: Ty nie chcesz nic (por. wiele razy występujący u Budzego motyw "zbawienia za darmo"). Wysokość wieży i najmniejszość ptaka wydają się nie przeszkadzać, choć tu czai się już pewien niepokój. Niepokój, który wybucha w owym "którego niegdy nie widziałem". Zważmy, że ten wers jest podkreślony radykalną zmianą podkładu - pojawia się tu groźny i niepokojący tryton (ach! :bukiet: ) a stężenie czadu osiąga szczyt.

Druga zwrotka pokazuje w moim odczuciu reakcję (może spóźnioną). Jest refleksja ("traciłem czas") i próba nawiązania do czasów światła. Nie wiadomo czy światło tego ognia "nigdy nie jest tym" czy coś daje, obawa w każdym razie nie zstaje rozwiana. I znów kontrapunktuje ją refren.

A w trzeciej jest już czysta rozpacz. Coś przegapiłem, straciłem czas, próbowałem coś wskrzesić, niekoniecznie się udało i co dalej? Zawierzyłem fałszywym prorokom? (jeździec bez głowy). Może sam jestem tym jeźdźcem? Kraj bez snu - niektórzy wiedzą jak straszna jest długotrwała bezsenność, choć może to być i nawiązanie do wielkich miast, które nie śpią w nocy - i nagłe brzemię wydają się tworzyć już sytuację nie do zniesienia. Znów powraca więc ta nadzieja, która jak rzekłem wydaje się być trochę krokiem w ciemno, ale cóż innego pozostało?

c.d.n.

_________________
Odchodzę i miewam się znakomicie. Słyszałem wszystko, co mówiliście przez sto lat, bo wcale nie jestem głuchy. Wiem też, że cały czas urządzaliście ukradkiem zabawy.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 października 2018 20:53:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20405
Prazeodym pisze:
Ta wzięta z Cohena, chociaż w oryginale wykorzystana w innym kontekście, wizja tego, który buduje swój mały dom pośrodku jałowej ziemi zawsze mnie poruszała. Ktoś mógłby powiedzieć, że co, buduje pośrodku jałowej ziemi, czyli nic mu tam nie wyjdzie, ale ja zawsze raczej uważałem te linijkę za pokrzepiającą.


cóż, nagle skojarzyło mi się z innym wielkim utworem polskiej muzyki rockowej

Cytat:
W spadku po dziewczynie wyspa mi została
Dziesięć kroków długa, z piasku była cała
Przywoziłem ziemię podkradaną z pola
Chciałem ja ożywić, przecież była moja

Wreszcie siałem trawę bardzo wczesną wiosną
Odtąd po mej wyspie mogłem chodzić boso
Posadziłem kwiaty, wyspie dla ozdoby
Przywoziłem z domu wiadra słodkiej wody

Aż tu wielki grad wybił co mógł
Ziemię zmył, nagły skok wód
Wyspa znów z nagiego piasku jest

Posadziłem drzewo u mnie na balkonie
Wielkie, silne drzewo, bardzo dbałem o nie
Pomyślałem sobie - kiedy mnie nie będzie
Pamięć ludzi o mnie mieszkać będzie w drzewie

No i miało tak stać tysiąc sto lat
Jak posąg mój miało tu trwać
Kiedyś wiatr ze złością wyrwał je

Zbudowałem sobie na wysokiej skale niebosiężny zamek
W słońcu lśnił wspaniale
W zamek ten włożyłem wszystkie oszczędności
By się czuć bezpiecznym do późnej starości

Lecz mój czujny wróg rył jak szczur
Wsypał proch do kilku dziur
Przyszła noc, podpalił wtedy lont

I tak wszystko to, czego się tknę
W proch i pył obraca się
Nie wiem sam, gdzie miejsce dla mnie jest

I tak wszystko to, czego się tknę
W proch i śmierć obraca się
Nie wiem sam, gdzie miejsce dla mnie jest

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 października 2018 21:00:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 17605
Skąd: z prowincji
Budyń pisze:
skojarzyło mi się z innym wielkim utworem polskiej muzyki rockowej
jakby był jakiś topten Perfectu, to to byłby chyba u mnie nr 1

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 października 2018 21:24:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25039
pablak pisze:
topten Perfectu


była taka koncepcja :P


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 października 2018 22:06:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 7852
Skąd: Piła wojenna
Bardzo ciekawa dyskusja się tu pojawiła!

Dla mnie w tym kawałku zawsze była nadzieja. I to paradoksalnie właśnie dlatego, że tekst taki ponury. To zawsze było dla mnie tak oczywiste, że nigdy się nad tym bliżej nie zastanawiałam - i teraz trudno mi wskazać konkretnie palcem, co tą nadzieję daje. Może po prostu sam fakt, że w ogóle powstała ta piosenka? Bo ja się z tym tekstem mocno identyfikuję, jestem mistrzynią w marnowaniu łask, a on dla mnie właśnie o tym jest - o czasie łaski, który był dany, którego się nie wykorzystało, i który właśnie przemija. I ogólnie o mojej marności. I tu w tej sytuacji nagle ktoś przychodzi z taką piosenką - jakby chciał powiedzieć 'nie jesteś sama', jest nas więcej, Bóg nas nie zostawi, jeszcze można zostawić znak -rozpalić ogień, który sięgnie nieba i zasygnalizuje - tu są jeszcze takie słabe owce, które potrzebują pomocy i zmiłowania. Jasne, to wszystko nie jest powiedziane wprost, po prostu istnieje dla mnie w domyśle.

Co do ogólnego klimatu Legendy - dla mnie jak najbardziej jest tam obecna w muzyce natura, i zgadzam się z Waszymi odczuciami, że to zima i noc i wiatr... Na Triodante tego mi właśnie brakuje. Nigdy nie przyszło mi do głowy kojarzyć jej z kulturą - dla mnie to też płyta o duchowej rzeczywistości człowieka, a nie o 'klasyku literatury światowej'. Ale muzycznie jest bardziej płaska, czegoś pozbawiona - właśnie tej natury obecnej na Legendzie.

Muzycznie, hmm.. jakie ja tu surowe oceny mam w swoich notatkach, byłam przekonana, że dla legendowych kawałków mam wyższe noty!
A tu w Nigdy.., sporo tej mrocznej, zimnej natury kryje się w tle, może też nie jest bardzo oczywista, a jednak aż gęsto od drzew w ciemnym lesie i mroźnych powiewów wiatru. Fragmenty niby proste, potem rozwijają skrzydła, nabierają mocy, pojawiają się urozmaicenia i ogólnie całość robi ogromne wrażenie. I faktycznie, o ile samo 'Dla każdej samotnej godziny' istnieje dla mnie jako odrębny utwór, który osobno w niczym nie traci na wartości, o tyle 'Nigdy' przechodzi w niego tak płynnie i tak bardzo go potrzebuje na końcu, że jednak też chciałabym widzieć tu jedną całość.
W ocenie się wyłamię z tych jednomyślnych dziesiątek (Bogus jeszcze nie głosował? ciekawe, co da!) , a to choćby dlatego, że na Legendzie są utwory, które podobają mi się bardziej.
9/10

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 października 2018 09:05:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 17605
Skąd: z prowincji
:argue :artist :disc :hooray :mirror :christmas :nuke :santa :wheelcha

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 października 2018 19:56:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 7852
Skąd: Piła wojenna
To jest pełna szerokiej gamy możliwych interpretacji reakcja na moje 9, czy nie chciałeś mieszać dwóch tematów w 'kilka uwag'? :wink:

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 października 2018 20:04:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 czerwca 2014 20:20:04
Posty: 356
Skąd: Mazowiecki Park Krajobrazowy
10! A kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze...

Jeden z najlepszych numerów na Legendzie, jeden z najlepszych Armii, nie mogło by go nie być.
Ta melodia w refrenie to najlepszy moment Legendy.

Przywołam tu jeszcze Jacaszkową wersję z Legendy 2, bo nikt chyba jeszcze o niej nie wspomniał i
nie pochwalił, jest powalająca, a wersja z koncertu jeszcze lepsza i jeszcze bardziej wbijająca się
w umysł. Zgadzam się, że klimat Legendy to baśń, ale taka zimna i mroczna, tajemnicza. Ale niosąca
światło, jak ten kawałek. Piękne zakończenie płyty przed faktycznym zwieńczeniem. Uwielbiam.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 października 2018 20:16:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 13654
Skąd: Poznań
Wrócę jeszcze do muzyki.
Jak już pisałem porywa mnie ten bezkompromisowy wstęp. Ale potem cały utwór jedzie niczym superxpress, jednocześnie nie popadając w zadyszkę. W zasadzie nigdy nie traci tego tempa, choć ma fragmenciki niby "spokojniejsze" kiedy na chwilę milkną bębny - ale to jest to samo...
TCNNW oferuje mi rodzaj czadu, który cenię sobie najbardziej: szybko i niezbyt ciężko (choć przecież lekko nie jest).
Gdybym miał wymienić najlepszy instrument grający tu, byłoby mi trudno: tak jak napisano wyżej - cały zespół gra tu jak jakaś doskonale zespolona jedność (podobne wrażenie mam chyba tylko na "Sygnałach"). Wyróżnię jednak doskonale drugoplanową waltornię - ona nie robi tu swojego show (jak np: w "Popiołach"), ale jest doskonałym wręcz - i niezbędnym - uzupełnieniem.
Prazeo napisał celnie o części instrumentalnej. No właśnie, tu znów widać tę jedność w graniu. Nie potrzeba tu niczego dodatkowego - solówki czy klawisza. Trwa to niemal minutę i zupełnie (mi) się nie nudzi!
Ale co do solówki... co sądzicie o tej nagle wyskakującej gitarze w okolicy 3:50? Ja czasem nazywam ją sobie "najkrótszą solówką Armii". Jak gwałtownie się zaczyna tak się i kończy...

Ocena...
Z biegiem czasu przybywa u mnie dziesiątek, choć nie szafuję nimi bardzo obficie. I zaczynają się między sobą różnić... Trochę jak drzewa, gdy jest już się w lesie a nie patrzy się nań jak na jednolitą masę. Ten utwór otrzyma 10/10. Jest to jedna ze słabszych dziesiątek, ale jednak dziesiątka!

Ps. Wersja Jacaszka nie przemawia do mnie. Natomiast cover The Soundrops, choć w zupełnie innej stylistyce niż oryginał, ma swój wciągający urok!

_________________
Odchodzę i miewam się znakomicie. Słyszałem wszystko, co mówiliście przez sto lat, bo wcale nie jestem głuchy. Wiem też, że cały czas urządzaliście ukradkiem zabawy.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 października 2018 20:52:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21094
Dla mnie obie te wersje nie-czadowe są świetne. Soundrops zdecydowanie bardziej - to jest po prostu arcydzieło sztuki kowerowania, z jednej strony wydobywające z oryginału rzeczy, o których nie śniło się niejednemu słuchającemu, z drugiej strony mające bardzo wyraźnie swój własny charakter, zupełnie z tym oryginałem niezwiązany.
O wersji Jacaszka mógłbym właściwie powiedzieć to samo... tylko że mniej to jest "arcy", po prostu świetne i w punkt. Może zresztą gdyby nie było wcześniej Soundrops, to też byłoby odkrycie?


Zaś Wasze dyskusje o nadziei i rozpaczy - oczywiście bardzo frapujące - są dla mnie w kontekście omawianego utworu obce i dziwne. Utwór "To, czego nigdy nie widziałem" rozgrywa się w przestrzeniach apokaliptycznych, kosmicznych albo eschatologicznych - nie wiem w których, ale wszelkie kategorie ludzkie (a na takie mi te rozpacze i nadzieje wyglądają) wydają mi się tu tak bardzo nieprzystające, że aż nie widzę różnicy między rozpaczą i nadzieją!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 87 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group