Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 22 lipca 2017 01:51:26

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 05 sierpnia 2006 18:26:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 11:21:40
Posty: 5832
jak dla mnie RATM to jedna z najważniejszych kapel ubiegłej dekady... abstrachując od hipokryzji i przekazu grali nieziemsko :twisted:



rage against the machine
*****
Obrazek

arcydzieło. płyta stety niestety ? zespół sam sobie postawił pierwszą płytę taką poprzeczkę jak ten dla pearl jama.. z tym, że już do niej nie doskoczył później.... od pierwszego 1,2,3, bombtrack max energii.wpadające w ucho riffy Toma Morello potęża sekcja rytmiczna która zachowuje pazur i groove 8) i wściekły rap na granicy z krzykiem Zacka De La Rocha ... nie da się tej płyty słuchać na siedząco ! - jakby ją puszczali np. robotnikom przy budowie autostrad mielibysmy ich więcej o 500 % ;)

najbardziej kozacki moment : hmm zdecydowanie moment pomiędzy intrem do kawałków bombtrack, czy know your enemy a właściwym czadem :)

najsłabszy moment: nie ma ;)

***1/2
evil empire
Obrazek

imperium zła... spadek formy... nie jest to może zła płyta ale po poprzedniej patenty rage'ów już tak nie zachwycają wręcz troche nudzą ? czy to tylko moja opinia ;) w sumie poza pierwszymi dwoma trackami zgubił się gdzieś ten czad i tą płytę da się słuchać na siedząco. Tom Morello moim zdaniem na tej płycie przesadził...experymenty są ok. ale na dłuższą mete są jak juz wyzej napisałem nudne ( zwlaszcza że Tom Morello potrafi grać technicznie świetnie) a zamiast tego sprzęga i kręci gałkami ;)
w każdym bądź razie rzadko wracam do tej płyty ( jesli juz do do bulls on parade )

najlepszy moment : bulls on parade

the battle of los angeles
****
Obrazek

powrót do formy , niesamowicie żywiołowa płyta przywraca power z debiutu który gdzieś uciekł na na evil empire ... grono fanów rage'ów poszerzyło się wtedy też o maniaków gier komputerowych bowiem, singiel guerilla radio trafił na czołówkę gry tony hawk pro skater 2 ;).
nie wiem jak Was, ale mnie ta płyta porywa.. szczególnie pierwsze 5 tracków riffy Morello w kawałkach jak sleep now in the fire czy wyżej wspomnianym singlu guerilla radio to mistrzostwo szkoda tylko że Tom gra solówki przy pomocy wszystkiego poza palcami i kostką ;)

"trzeeeba wiedzieć kiedy zee sceny zejśc, niepokonanym " ;)


renegades
****
Obrazek

hehe kiedy dostałem na mikołaja to płyciwo bardzo mi się podobało i nie miałem pojęcia że jest to płyta z coverami ;) ale nie jest to fish dick może ja sie nie znam na muzyce ale wówczas większości z orginalnych tracków nie znałem... może dlatego że wszystko brzmi bardzo rage'owo, nawet we wkładce nie dosuzkałem się informacji jakich bandów są to kawałki... a dobór jest nieziemski między innemi : Bob Dylan Cypress Hill i Minor Threat wspólny mianownik to czad rageów. bardzo dobre zakończenie działalności z Zackiem De la Rochą

______________________
AUDIOSLAVE
audioslave ****


Obrazek

jesli ktos nie wie ;) audioslave to instrumentalisci rage against the machine + wokalista z soundgarden - Chris Cornel. jako że na maxa lubię wytwory obydwu czekałem na projekt z nieukrywanym podnieceniem ;) singiel jak i pierwszy kawałek - cochise pierwszy raz ujrzałem w tv... podobnie jak projekt kawałek rozkręca się długo... samę bębny i tłumiona gitara przez dobre 40 sekund i wchodzi.... mega super ultra wyjebany riff Morello, przejscie na werblu i wchodzi Cornel - yeah o to chodzi ;] miodzio zainwestowalem w płyciwo i tak sobie słucham słucham nastpeny kawałek show me how to live - w schemacie bardzo podobny do pierwszego... warto też zatrzymać się przy balladzie like a stone... co jak co ale Zack tak by nie zaśpiewał ;) no i solówka Toma Morello... bez udziwnień prosta melodia a jak super brzmi...
generalnie vocal Cornela moim skromnym zdaniem bardziej urockowił tą muzę i jednoczesnie ujarzmił ? czy to jets nielogiczne ? innemi słowy audioslave nie jest juz taki hmmm dobre słowo ? dziki jak ratm ?brzmi bardziej jak inne rockowe kapele.. oceńcie sami...

Obrazek
out of exile ****

na necie pojawiały się co chwila newsy że lada dzień pojawi się nowa płyta audioslave.. muzycy zastrzegali się że to będzie przełomowa płyta,
że będzie to audioslave i proszę nie kojarzyć tego zupełnie z poprzednimi projektami muzyków... zaciekawiony wkładam płytę do graja odpalam pierwszy kawałek i słyszę... riff jakby z cochise tylko innaczej zagrany eee.... no sorry . powiem tak płyta jest mega podobna do pierwszej odstaję wg. mnie trochę singlowa balladka - be your self brzmi to jak ogniskowo harcerska mniej udana kopia wielkiego poprzednika z poprzednij płyty - like a stone.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 05 sierpnia 2006 19:57:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:05:18
Posty: 3719
generalnie bardzo lubie ratm, tim commerford to jedna z moich inspiracji basowych (i wyglada tak, jak powinien wygladac basista ;) ) i moje oceny raczej pokrywalyby sie z tymi stiwowymi, pewnie napisze cos wiecej.
warto jeszcze wspomniec o koncertowce

Obrazek

Live at Grand Olympic Auditorium ****

mimo ze to nie byl najlepszy okres w karierze Rejdzow, co wiecej, ich ostatni wystep, to koncert jest energetyczny, najwieksze hity (a w wersji DVD brawurowy goscinny wystep Cypress Hill) brzmia tak jak brzmiec powinny.

RIP RATM

Audioslave zakupilem rok temu DVD Live in Cuba - ***, glownie za utwor Be yourself i fragment dokumentalny, Cornell niestety w ogole nie daje rady wokalnie na zywo, a Sleep now in the fire po prostu zmasakrowal.
No i te utwory instrumentalnie jednak niestety blizej Incubusa niz RATM.
Pierwsza plyte Audioslave ocenie jak ja sobie odswieze bo nie sluchalem jej dawno (w ogole sluchalem jej niewiele)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 05 sierpnia 2006 23:49:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 19878
chujowe zespoły :wink:

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 06 sierpnia 2006 00:54:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:53:47
Posty: 4079
Skąd: Chełm (k. Mistycznego Miasta Lublina) - Warszawa (Stacja Ursynów)
Ja to wogóle tego nie znam. A z Cornellów to tylko Cornela Makuszyńskiego. :wink:

_________________
kocham cię
kocham cię
śmierć w Wenecji
miłość w Warszawie

Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 06 sierpnia 2006 11:36:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 11:21:40
Posty: 5832
ceigrektezet pisze:
warto jeszcze wspomniec o koncertowce


warto, fajny dobór kawłków... szkoda tylko że nie ma tam 'wake up' za to znalazł się kawałek z soundtracka do godzilli - no shelter - moj ulubiony kawałek ratm-ów

a co do koncertów polecam jeszcze dvd

Obrazek
battle of mexico city *****
niestety przerywane dokumentem ;) ale bardzo fajny set, niesamowita energia. publicznosc tez na maxa odjechana ;] rage w bardzo dobrej formie. jest też kawałek którego nie znałem z żadnej płyty - zapata's blood, polecam


Cytat:
Ja to wogóle tego nie znam.


to się nie ma co chwalić ;)

Budyń pisze:
chujowe zespoły Wink

czyżby ten wątek miał trafić do awanturum
:mrgreen: :?:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 06 sierpnia 2006 15:35:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 16902
Skąd: z prowincji
RATM - jakoś nigdy do mnie nie trafiał.

Audioslave - pierwsza płyta ***** jedna z najlepszych płyt wszechczasów.

I tyle na ten temat.

PS. To może w tym wątku ogwiazdkujmy jeszcze Soundgarden.

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 06 sierpnia 2006 15:41:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13236
Skąd: nieruchome Piaski
Pablaku, ani mi się waż. Każda kapela zasługuje na odrębny wątek, a jedynym uzasadnieniem postępku Stiwa z połączeniem recenzji dyskografii dwóch zespołów jest fakt, iż w obu tych formacjach są ci sami instrumentaliści.
Soundgarden powinno mieć własny zakątek, skoro swe miejsca znalazły Nirvana i Pearl Jam.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 06 sierpnia 2006 16:23:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 11:21:40
Posty: 5832
świetny pomysł ! niech ktoś założy wątek o ogrodzie dźwięków bo ja się nie podołam szczerze to znam tylko superknown :oops: ...


Miki pisze:
a jedynym uzasadnieniem postępku Stiwa z połączeniem recenzji dyskografii dwóch zespołów jest fakt, iż w obu tych formacjach są ci sami instrumentaliści.


jedynym.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 06 sierpnia 2006 21:28:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 16902
Skąd: z prowincji
Miki pisze:
Pablaku, ani mi się waż

Nie mam zamiaru Soundgarden bardzo zasługuje na osobny wątek.
Nawiasem pisząc Chris Cornell instrumentalistą też jest (gra na gitarze) jeśli jego głosu nie traktować jako instrumentu.

Moje pytanie miało charakter zaczepny :wink:
Wg mnie połączenie w jednym wątku RATM i Audioslave nie jest zasadne.
To są rózne zespoły.
Jeżeli będziemy w jednym wątku zmieszczać rózne zespoły bo są w nich Ci sami instrumentaliści to się zrobi niezły bałagan.
Równie dobrze moglibyśmy założyć jeden wątek o Armii, Tymku, Arce Noego, Trupiej Czaszce, Tomaszu Budzyńskim solo (TSz).
Po co dzielić.

stiw pisze:
niech ktoś założy wątek o ogrodzie dźwięków bo ja się nie podołam

Niedługo będę miał urlop to zbiorę myśli, założę i ogwiazdkuję.

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 07 sierpnia 2006 08:59:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 11:21:40
Posty: 5832
pablak pisze:
To są rózne zespoły.



zgadzam się. Miki jak chcesz możesz rozdzielić wątki ;)
tylko szkoda mi było zakładać nowy dla dwóch płyt hehe ;)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 07 sierpnia 2006 15:09:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 18:19:05
Posty: 249
Skąd: Zabrze
Ooo... Nareszcie jakiś porządny topic...

Ale do rzeczy:

Rage Against the machine *****

Jak dla mnie to zdecydowanie płyta wszechczasów, zadziwiająca ilość "killerów": Bombtrack, Killing in the name, Take the power back, Bullet in the head, Know your enemy, Wake up...
Strasznie zajebiste kawałki... Ta energia... Mocna, funkowa sekcja rytmiczna, ostre "bujające" riffy Toma Morello, no i wiadomo, wokal Zacka.
Efekty gitarowe jeszcze w umiarkowanej ilości. I całe szczęście, bo największy power jest wtedy, gdy Zack rapuje pod mocne, "Morellowe" riffy (Bombtrack, refreny Killing in the name no i w sumie reszta wymienionych przeze mnie kawałków).

Best momenty:
- "Fuck you I won't do what you tell me!" w ostatnim refrenie Killing in the name
- wokal Maynarda z Toola w Know your enemy
- "all of wchich are american dreams!
all of wchich are american dreams!
all of wchich are american dreams!
all of wchich, (w ostatnim jest przerwa 8) ) are american dreams!"

- solo w "Freedom"

i długo by jeszcze wymieniać...

Evil Empire ****1/2

Nie rozumiem, co wszyscy mają do tej płyty... Ja ją traktuję PRAWIE na równi z debiutem, a w czasach, gdy dopiero poznawałem RATM (nie tak dawnych zresztą) to lubiałem ją nawet bardziej.
Oprócz słusznie chwalonych 2 pierwszych kawałków, na miano killera zasługują jeszcze wg. mnie Tire me - kawałek smutny, ale bardzo bujający i z mocnym (acz prostym) riffem, oraz Without the face - również smutny riff basu, kawałek też bardzo wciągający.
To są chyba te najlepsze, ale uważam, że oprócz tego płyta i tak się bardzo dobrze prezentuje: Down rodeo, Vietnow, Snakecharmer...

Best momenty:
- "Turned off tha radio. nah fuck it. turn it off. fear is your only God - on tha radio. nah fuck it..." w Vietnow
-"You! Intersted in you!
Interested in you!
Interested in you!
Interested in you!
Interested in you!
Interested in you!
Interested in you!..."
na końcu w Snakecharmer.
- refren w Revolver (jeden z najbardziej energicznych momentów płyty!)

Jak widać z best momentów tej płyty, to najlepiej spisał się na niej Zack. To jego rap i jego teksty głównie podwyższają u mnie notowania całości.
Jeżeli chodzi o resztę zespołu, to zaczyna się sprawa trochę pogarszać: sekcja rytmiczna już nie bawi się w funk, a Morello od mocnych riffów woli efekty... Ale to zacznie denerwować dopiero na następnej płycie.

The Battle Of Los Angeles ****

Dalej bardzo dobra forma. Płytę otwiera najlepszy wg. mnie z niej utwór - Testify - dynamiczny riff przeplatany z agresywnym rapem na tle zabaw Toma z wah-wahem (chyba jedyny kawałek, gdzie podoba mi się zastąpienie riffu efektami). Dalej kolejne mocne kawałki - Guerilla radio, Calm like a bomb, Mic check...
Tą płytę najłatwiej by było podzielić na połowy. Bo pierwsze 6 kawałków to dla mnie po prostu megaczad, bez słabych momentów z ciekawym nowatorstwem w postaci utworu Born of a broken man... spokojne zwrotki, gdzie gitara gra coś na kształt świątecznych kolęd przeplatają się z ciężkim, topornym refrenem.
Jednak w drugiej połowie już się sprawa pogarsza. O ile pierwsze 6 kawałków trzymało równy (w dodatku bardzo wysoki) poziom, to wśród następnych 6 naprawdę dobrych utworów znalazłem tylko... 2.
Maria - z bujającym riffem basu, kojarzy mi się trochę z People of the sun, oraz absolutny killer - New millenium homes, tu skojarzenia idą w stronę Bullet in the head. Też słyszymy basistę grającego akordami w zwrotkach i agresywne gitary w refrenie.
Reszta? No cóż... słabiutko.
Morello wyraźnie przesadza z efektami, czego efektem jest Zack rapujący do samej perkusji (czasem jeszcze do basu, ale ten zamiast grać konkretnych riffów też coś wydziwia), co wypada straszliwie blado...
Wygląda to tak, jakby kończyły im się już pomysły, pojawiają się kawałki, które nie wnoszą zupełnie nic ciekawego. Chodzi konkretniej o Ashes in the fall i War within' a breath. Nie wiem jak coś tak cieńkiego i nijakiego mogło się w ogóle dostać na płytę...

A więc:
pierwsza połowa: ****1/2
druga połowa: ***
Całość oceniona jest na górze.

Renegades ***3/4

Pod pewnym względem powrót do korzeni.. nareszcie dużo riffów, mniej efektów. Szczególnie singlowy Rengades of funk - zdecydowanie najlepszy kawałek. Poza tym bardzo udane jeszcze są: Microfone fiend (pasowałby stylistycznie do Evil Empire), Kick out the jams (śpiewający Zack!), I'm housin' i cover Cypress hill - How I could just kill a man.
Poza tym to raz lepiej raz gorzej... Dość nijako wypadają wg. mnie Down on the street i Street fighting man... Pistol grip pump i Maggie's farm też zbytnio porywające nie są... No, ale najbardziej niepotrzebnym kawałkiem jest wg. mnie Beautiful world, który nijak nie pasuje do reszty płyty i do stylu zespołu w ogóle...
Poza tym gdy się tego słucha, to dochodzi człowiek do wniosku, że zespół się zaczyna powtarzać. Bo jakby nie patrzeć to ani poprzednie płyty, ani Renegades się zbytnio od siebie nie różnią...
Ale ogólnie to fajny album, kilka wymienionych na początku kawałków jest naprawdę wciągających. Może już nie to samo co debiut, ale słucha się tego miło.



To by było na tyle. Audioslave za bardzo nie słucham, a to głównie ze względu na wokal Chrisa Cornella. Słuchałem kilka razy debiutu i myślę, że wyłowiłbym stamtąd kilka niezłych kawałków, jednak to już nie to samo. Szczególnie, że nie przepadam za grungem, a Audioslave często brzmi bardziej jak Soundgarden niż jak RATM.

_________________
Mięso i kości, serce i wątroba, wiatraki na niebie. martwica mózgowa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 07 sierpnia 2006 15:16:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 18:19:05
Posty: 249
Skąd: Zabrze
Budyń pisze:
chujowe zespoły


Chujowe, to mogą być co najwyżej twoje zespoły.

ŁAPY PRECZ OD RATM!!!

_________________
Mięso i kości, serce i wątroba, wiatraki na niebie. martwica mózgowa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 07 sierpnia 2006 16:37:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 11:21:40
Posty: 5832
Woyteck pisze:
PRAWIE

prawie robi różnicę ;) nie no... nie napisałem że jest słaba.. ale najmniej ją lubię z rage'owych płyt ;)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 sierpnia 2006 16:27:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19733
To, że się wcześniej tu nie wpisałem to jakiś wypadek przy pracy jeno!

O ile Evil Empire słuchalem raz i zupełnie mi się nie spodobało. Battle of LA słuchałem znacznie więcej, część sobie przegrałem i podoba mi się, ale bez przesady,
powiedzmy * * * 1/2
koncertówka wydała mi się mocno rąbana, ale może za mało jej dałem czasu; energia była.

Natomiast płyta pierwsza, Rage Against the Machine jest to ewidentne * * * * * (choć nie sześć) i jedna z najlepszych płyt tzw. czadowych ever. Uważam, że stawianie jej w jednym rzędzie z Nevermind - co nieraz się zdarzało - jest jak najbardziej zasadne i mimo ze osobiście na pewno wolę Nevermind, ocena pozostaje właściwie ta sama.

Za to utwór Killing in the Name to już dla mnie bezdyskusyjny SZEŚCIOgwiazdkowiec, i skoro już porównywałem z Nevermind, to o ile płytę wolę Nirvany, o tyle Killing stoi u mnie wyżej niż jakikolwiek utwór z Nevermind, czy innej płyty Kurta & co.

Wokal Zacka - coś niesamowitego. Trudno powiedzieć, czy gość umie śpiewać, bo to co robi nie jest tak naprawdę śpiewem, jest totalną ekstazą z maksimum energii i zaangażowania. Dla mnie nieważne, czy się identyfikuję z jego rewolucyjnymi tekstami, ważne jest to, że ten wokal wyraża BUNT o niesłychanej sile, i może fanatyczną, ale fascynującą wiarę w to, o czym spiewa.

Gitara - łoo, ja jestem od tych klasycznych rockowo-bluesowych gitar, Hendrix, Page, Clapton itp., ale to sa dźwięki nie z tej ziemi!!!

Rytmiczność - ha, to był jeden z tych zespołów, które umiały najlepiej wykorzystać RAP do ROCKA. Rap najpierw zaczął rozsadzać rocka (jak potem techno), bo rock kostniał i pogrążał się w osiemdziesionie ;-), a rap zdobywał serca i gusty ludzi, którzy szukali czegoś świeżego i nowego. Ale kilka zespołów wymyśliło, co z tym robić.
Rejdże niczego tu nie wymyślili, wykorzystali w tym sensie cudze patenty, ale jak dla mnie chyba ŻADEN inny zespół nie wykorzystał ich tak rewelacyjnie. Super czad z maksymalnie zrytmozowanym wokalem, no i oczywiście odpowiednia do tego pracą sekcji...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 sierpnia 2006 16:48:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13366
Skąd: wieś
Tak, pierwsza płyta RATM - *****. Reszte znam słabo i nie zachwyca.

Znam jeszcze Audioslave - Out of exile - jak dla mnie - *. Nuda. W ogóle poza-Soundgardenowa twórczość Cornella jest dla mnie jakaś taka nijaka.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group