Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 20 czerwca 2018 03:38:59

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 25 grudnia 2006 21:53:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20525
Możemy rozmawiać o filmie - dla mnie musicalu wszechczasów i prawdodobnie filmie z mojej dziesiątki wszechczasów - ale że to Oceanarium, to chcę się skupić na typowo ocenarzystym ocenieniu płyty, którą bez chwili wahania umieściłem na czele listy roku 1971...

Dla mnie wśród płyt z muzyką filmową jest to numer jeden, ponad Twin Peaksem i wstrząsającą Zagubioną autostradą, ponad mistyczną Legendą z Robin Hooda i symfonicznym arcydziełem jakim są The Two Towers... muzyka najwspanialsza...

Jak to bywa z najlepszymi soundtrackami płyta broni się doskonale jako dzieło samodzielne, a zarazem ma magiczną moc przywoływania pięknych scen z filmu. Na szczęście są tam również zachowane dialogi.
Wielką siłą tego soundtracku jest oczywiście to, że ilustruje on tak piękny film. Ale jednocześnie jest nią to, co wyczynia na skrzypkach Isaac Stern, a rewelacyjnym głosem wykazuje się Topol (jakby nie starczyło, że zagrał jedną z najlepszych ról świata...)

Nasze dzieci uwielbiają tę płytę i należy ona do nich (dostały w zeszłym roku pod choinkę!)

1. Tradition * * * * * !
Trudno wyobrazić sobie lepsze otwarcie dla ścieżki dźwiękowej jak i dla filmu. Wstrząsająca wirtuozeria skrzypiec i porywające partie orkiestry służą tu w pełni treści a z całości bije najzdrowszy humor i radość życia.

2. Matchmaker * * * * 1/2
Jeden z bardziej "musicalowych" momentów, co powiedzmy jest pewną wadą, ale środkowy fragment, kiedy dziewczyny zaczynają się przedrzeźniać całkowicie rozbija wszelkie zarzuty o przewidywalność i nudę!

3. If I Were a Rich Man * * * * *
Niezwyciężony? - tjaaa... ale tylko główny motyw! A wszystko, co najpiękniejsze jest tu obok niego, gdy Tewje śpiewa o swoim wymarzonym domu ze schodami prowadzącymi donikąd, o żonie, która nadyma się like a PEACKOCK!, o tym jak wspaniale by było mieć czas, by siedzieć w synagodze i modlić się z uczonymi w piśmie... no i genialny finał!

4. Sabbath Prayer * * * *
Dzieci mówią, że to nudne, ale dla mnie bardzo piękny fragment, nawet jeżeli niezbyt ekscytujący. Uwielbiam śpiew Topola na całej płycie, ale tu wspaniały jest moment wejścia glosu jego filmowej żony.

5. To Life * * * *
A tu dzieci mówią, że to jedno z najlepszych, a mnie bije trochę po uszach swoją dosłownością. OK - scena w karczmie, popili, potańczyli i muzyka jest w 100% adekwatna do tego, karczemna, do tańca i do kielicha. Ale jak dla mnie trochę to do słuchania nużące, wolę na filmie niż z głośników.

6. Miracle of Miracles * * * 1/2
Dla mnie najsłabszy moment, może dlatego że ten krawiec nie ma w głosie tego czegoś, co mleczarz Tewje... piosenka miejscami bardzo ładna, miejscami nudnawa, nie do końca oddająca żar serca i zachwyt nad cudem, co jest przecież jej główną treścia.

7. Tevye's Dream * * * * 1/4
Tu znowu coś, co niewątpliwie lepiej się broni w połączeniu z obrazem. Ale nie można tego zlekceważyć, bo to może i najlepsza scena filmu! W każdym razie jedna z najlepszych ever sekwencji snu, jakie widziałem.

8. Sunrise Sunset * * * * *
Przepiękne, tęskne i jakże mi bliskie zamyślenie nad tym, jak to szybko dzieci rosną... Wszelkim zarzutom o łzawość mówię tu zdecydowane NIE! Jest to po prostu PIĘKNE.

9. Wedding Celebration and the Bottle Dance * * * * * *
Pal sześć cały ten wedding celebration, takie tam weselne pitolenie. Tam jest motyw muzyczny, który powoduje ciarki na plecach i ogólny rozpływ we wszelkim zachwycie - kiedy Taniec z butelkami nabiera impetu i ze (wspaniałej) melodii wygrywanej na fujarce wyczarowany zostaje absolutny best moment płyty... ech.

10. Do You Love Me * * * * *
To już wyraźnie druga część filmu, zresztą w kompaktowej wersji soundtracku w międzyczasie pojawiają się instrumentalne fragmenty "first act finale" i "entr'acte".
Utwór tracący wszystko bez tekstu, za to z tym tekstem mogący bez prolemu funkcjonować całkowicie w oderwaniu od filmu - nie trzeba znać kontekstu, wystarczy zrozumieć slowa i mamy tu do głębi wzruszającą, śpiewaną rozmowę małżeństwa, które po 25 latach po raz pierwszy stawia sobie pytanie o miłość...

11. Far From The Home I Love * * * * 1/2
Melancholijna nuta odczuwalna już w poprzednim utworze, tu staje się najzwyczajniej w świecie smutna... jak i druga część filmu. Smutek tego pożegnania (na zawsze?) ojca i córki jest przeszywający, a jednocześnie pełen pokory i miłości... i piękna, po raz kolejny na tej niezwykłej płycie.

12. Chava Ballet Sequence (Little Bird)/ Rejection Scene * * * * 1/2
W jedno połączyłem tu dwie pozycje, bo nie widzę sensu rozdzielania ich, to jedna historia, gdzie do smutku dochodzi jeszcze rozpacz... robi się to coraz cięższe, ale muzycznie nie traci nadal niczego.

13. Anatevka * * * * * !
Słów brak, zresztą oni tam we wstępie mówią wszystko. Elegia dla rodzinnej ziemi, którą trzeba opuścić na zawsze.

14. Finale
Nie dam tu gwiazdek, bo to taki właśnie Finale, który można puścić na napisy końcowe, łączą się tu różne wcześniej pojawiające się motywy, piękne to, ale nic nowego. Napisy końcowe ;-)

---

Ogólnie - kiedyś sobie wypisałem wszystkie płyty, którym w całości dalbym szóstą gwiazdę. Było ich kilkanaście, mniej niż 15 na pewno. Wśród nich - Skrzypek na dachu.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 25 grudnia 2006 22:26:14 

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 00:10:43
Posty: 3345
!!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 18 lutego 2007 14:52:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20525
Crazy pisze:
1. Tradition * * * * * !

nie wiem czemu tak napisałem...

oczywiście że * * * * * *

---

Tymczasem - po wygaśnięciu ognistej dyskusji nad soundtrackiem :mrgreen: - chciałem zadać pytanie o film.

Bo np. elrond napisał gdzieś, że to "jeszcze gorsze od Czasu apokalipsy", co jak rozumiem, miało oddać zdecydowanie negatywny stosunek do tego filmu.
Bardzo mnie to dziwi... bo o ile mogę bez problemu zrozumieć brak zachwytu, o tyle zupełnie nie wiem, co miałoby być w tym filmie słabego?
Np. rozumiem, dlaczego ktoś może uważać Czas apokalipsy za królestwo kiczu i w efekcie za film kiepski (mimo całej maestrii technicznej) czy pusty.
Ale Skrzypek na dachu nie ma w sobie żadnej pretensjonalności, nie aspiruje do bycia jakimś głęboko filozoficznym dziełem.

Społeczność żydowską a także jej relacje z sąsiadami pokazuje w sposób bardzo udany z punktu widzenia, powiedzmy, etnograficznego.

Podobnie udana jest charakterystyka czasów, w których tradycyjny model społeczności ustępuje przed światem, w którym zaczynają się liczyć inne wartości (.. love... it's a new world, Golde... love...

Osobiste dylematy bohaterów nie muszą każdego wzruszać, ale znów - co w tym słabego? Problemy są bardzo ludzkie i prawdziwe: gdzie jest granica między wiernością tradycji a troską o osobiste dobro dzieci? jak pozostać wiernym wobec rodziców, głęboko osadzonych w tradycji, a jednocześnie kierować się głosem własnego serca? i jeszcze o tym, jak tradycyjne małżeństwo, które poznało się w dniu ślubu po 25 latach odkrywa, że wyrosła między nimi miłość...

Muzyka może się podobać mniej czy bardziej, ale trudno powiedzieć, żeby była jakaś beznadziejna.
Tym bardziej aktorstwo - Topol jest naprawdę rewelacyjny! - czy inne "filmowe" wartości.

No cóż, dla mnie to film, który na liście filmów ever byłby na najwyższej półce, gdzieś wśród różnych Siódmych pieczęci, Amarcordów, Odyseji kosmicznych, Lotów na kukułczym gniazdem, Blue Velvetów ... i właśnie Czasu apokalipsy (stąd pytanie, którym zaczałem filmowe tamto/ owamto).

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 18 lutego 2007 15:34:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 21:54:20
Posty: 6294
Crazy pisze:
po wygaśnięciu ognistej dyskusji nad soundtrackiem :mrgreen:


Hehehe... ale ja się tu jeszcze kiedyś wpiszę! Obiecuję! ;-)
A jeśli chodzi o to...

Crazy pisze:
(...)zupełnie nie wiem, co miałoby być w tym filmie słabego?
Np. rozumiem, dlaczego ktoś może uważać Czas apokalipsy za królestwo kiczu i w efekcie za film kiepski (mimo całej maestrii technicznej) czy pusty.
Ale Skrzypek na dachu nie ma w sobie żadnej pretensjonalności, nie aspiruje do bycia jakimś głęboko filozoficznym dziełem.



... to właściwie nie wiem, bo sama "Skrzypka" bardzo lubię, ale być może kogoś razi po prostu ta stylistyka, mjuzikalowe rozbuchanie...? W czymś takim też można się dopatrzyć kiczyku.

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 26 maja 2007 16:40:23 
Żeby nie było tak, jak to Crazy w wątku Tego słucham 2 napisał - wpiszę się merytorycznie ;-)

Płyta z muzyką do Skrzypka towarzyszy mi od dzieciństwa - pamiętam pierwszą fascynację filmem i wielokrotnym przesłuchiwaniem albumu - w domu na winylu, w samochodzie na kasecie - aż do kompletnego obrzydzenia. Przejadłem sie tym maksymalnie i po wielu latach przerwy sięgnąłem znowu having kupiwszy podwójny stary winyl z wkładką z fotosami z filmu. No i od razu mnie wzięło! Puszczam to sobie raz na jakiś czas i za każdym razem odkrywam tą samą radość i wzruszenie w podobnych miejscach co lata temu (a że filmu nie widziałem już z kilkanaście lat, to niechybnie oznacza, że bardzo mi to w pamięć zapadło).

Pięć gwiazdek daję :-)

...i zapraszam Krejziego do rewizyty w wątku o Psychodelicjach..... :mrgreen:


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 26 maja 2007 20:49:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20525
Bardzo się cieszę z tego wpisu! :D


K.T.W.S.G. pisze:
having kupiwszy

hehe

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 23 grudnia 2007 14:50:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20525
Crazy pisze:
Taniec z butelkami nabiera impetu i ze (wspaniałej) melodii wygrywanej na fujarce wyczarowany zostaje absolutny best moment płyty

i ja wtedy stojąc - ale już coraz bardziej lecąc - z dziadkiem do orzechów w ręku, myślałem że zaraz wskoczę na stół i będę te orzechy kruszyć w proch samą mocą tej muzyki, i będą skorupki fruwać po całej kuchni, a ja tańczyć na stole... na szczęście dzieci spokojnie łupały dalej i nie zauważyły, że dzieje się ze mną coś dziwnego ;-) Ale trzeba przyznać, że i one zamilkły i, obierając, słuchały...

Crazy pisze:
Chava Ballet Sequence (Little Bird)/ Rejection Scene (...) gdzie do smutku dochodzi jeszcze rozpacz..

szczerze mówiąc musiałem na chwilę wyjść z kuchni, bo pomyślałem, że jakoś głupio będzie, kiedy dzieci zobaczą nagle, że tacie łzy lecą z oczu przy łupaniu orzechów. może zresztą głupio pomyślałem.

Crazy pisze:
kiedyś sobie wypisałem wszystkie płyty, którym w całości dalbym szóstą gwiazdę. Było ich kilkanaście, mniej niż 15 na pewno. Wśród nich - Skrzypek na dachu.

Mam ochotę zrobić listę ulubionych filmów i płyt... ciekawe, gdzie Skrzypek by był wyżej. Pewnie w filmach, bo tam podejrzewam pierwszą piątkę, a w płytach "zaledwie" zmieściłby się w dziesiątce... chyba ;-)
Bardzo bym chciał znowu zobaczyć, dawno to już było.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group Color scheme created with Colorize It.