Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 22 sierpnia 2019 05:10:27

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 16 sierpnia 2019 13:57:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21769
Melodramat. Magazyn muzyki nieobecnej! Audycja Tomasza Budzyńskiego...

Bardzo lubię te audycje. Zapisuję je sobie na komputerze i choć większości nie słuchałem, to mam plan wszystko nadrobić na emeryturze, a część może i w tym roku. Niektórych audycji słuchałem więcej niż raz i właściwie one wszystkie się do tego nadają - dla mnie to są takie najwyższej próby składanki i to z fajnym komentarzem. Niczym stare nagrania z radia Wawa, gdzie przebija jeszcze głos Grzegorza Bendy i innych...

Ten wątek chciałbym, ocenarystycznym zwyczajem, poświęcić płytom, które w całości poznałem dzięki audycji Melodramat. Jest ich na razie kilka, a kilka może znowu kiedy przyniesie święty Mikołaj czy inny taki :-)
Myślę, że może i innych wysłuchane w audycji utwory zachęciły do sięgnięcia po całe płyty?

Jedziemy!

Ayub Ogada - En mana kuoyo (1993) * * * * 1/2 a może po prostu * * * * *?

w Melodramacie nr 39, 66 i 117

Cudownie ascetyczna płyta. Kenijski artysta śpiewa i gra na kenijskiej lirze, i niby towarzyszy mu grono muzyków, ale w aranżacjach jest jednak szlachetny minimalizm. Za to w śpiewie jest czyste piękno! Szereg utworów jest tu bez wątpienia na pięć gwiazdek i zawsze po wysłuchaniu płyty, przez długie dni i godziny te melodie dźwięczą mi w duszy niczym ta jego lira :-) W pierwszym odruchu odjąłem płycie pół gwiazdki za niewątpliwą monotonię... no rzeczywiście jesteśmy blisko sytuacji, gdzie wszystkie utwory są takie same ;-) Nie żeby to wielce przeszkadzało. Tak naprawdę nie są też takie same, bo w środku kilka jest zapewne słabszych. A może jeszcze nie przebiłem się przez ich egzotykę?

Karolina Cicha - Jidyszland (2015) * * * * 1/2

w Melodramacie nr 49

Pierwszorzędny materiał. Karolina Cicha śpiewa autentyczne piosenki w jidysz, w świetnych aranżach, krwiście, nowocześnie, a jednak z wielkim szacunkiem dla kultury oryginału. Właściwie wszystko, co mógłbym napisać, byłoby entuzjastyczne i pozostaje pytanie, dlaczego nie pięć gwiazdek. No mam taki problem, że słucha mi się tego chropowato i choć za każdym razem uważam, że jest wyśmienite, to ciężko mi jest do tego podejść, a jak już podejdę, to wcale niekoniecznie słucham w całości. Nie wiem czemu, może jednak jest to bardzo mocno stylizowane, a stylistyka jednak dość ciężka, nie wiem... Uważam jednak, że jest to rzecz z najwyższej półki i serdecznie polecam lub zapraszam na Uonkę do odsłuchów :-)

Agnes Buan Garnas i Jan Garbarek - Rosensfole (1988) * * * *

w Melodramacie nr 3 i 60

Płyta ponoć oparta o średniowieczne norweskie pieśni. Śpiewa je pani, o której nigdy poza tym nie słyszałem, a całość muzyki robi Garbarek, z tym, że nie słychać na płycie ani kawałka saksofonu (!). W audycji całkowicie mnie to zachwyciło - powiew skandynawskich bezkresów, średniowieczna dawność i szlachetność brzmienia. Całość nie robi aż tak świetnego wrażenia, choć pozostaje płytą bardzo dobrą, której słucham z dużą przyjemnością. Po stronie minusów dałbym pewną jednostajność, a także brzmieniowe skręty w stronę osiemdziesiony - o, mniej więcej tak, jak w po-folkowych płytach Clannadu. W ogóle mógłbym powiedzieć, że to by mogła być najlepsza płyta Clannadu po Robin Hoodzie, ale jednak bez tego błysku, co właśnie Legend czy te wczesne celtyckie.

Osibisa - Osibisa/ Woyaya ( obie płyty 1971) * * * * *

w Melodramacie nr 86

Nie ma się co certolić i dawać niższe ocena. Jest to ładunek czystej energii, otwarte i bezkompromisowe granie, zarazem dające prawdziwą radość i uśmiech na twarzy, a pląsy na nogach. Pewnie zawdzięcza to unikalnej kombinacji krwi czarnoafrykańskiej (Ghana, Nigeria) z karaibską (Trynidad, Grenada), ale jakby nie było, nie ma się czego przyczepić, a w ogóle, to kto by się chciał czepiać? Słuchać i tańcować!

Z dwóch płyt chyba nawet bardziej podoba mi się ta pierwsza. We wkładce czytam, że "jeżeli podobała mi się pierwsza, to druga mnie całkiem rozłoży na łopatki", ponieważ przy pierwszej nikt w studio nie bardzo wiedział, jak ugryźć temat i w związku z tym trzeba sobie czasem do-wyobrażać, jak to właściwie ma brzmieć; zaś przy drugiej zabrali się do tego w sposób stuprocentowo udany. Być może lubię sobie do-wyobrażywać, być może jestem nieuleczalnie niekumaty w sprawach brzmieniowych, a może po prostu lubię tę surowiznę, w każdym razie pierwsza płyta mnie totalnie unosi, a w drugiej zdarzają się może momenty, gdzie nieco tracę uwagę. Ale w sumie to nie odróżniam ich od siebie w sposób wyraźny - mam je w jednym wydawnictwie, obie są w tym samym duchu, zresztą i w tym samym roku, obie wyśmienite!


ciąg dalszy tego wątku niechybnie nastąpić musi!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group