Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 21 sierpnia 2018 09:42:58

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 31 maja 2007 22:22:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 19 listopada 2004 16:47:56
Posty: 11060
KoT pisze:
nie znoszę głosu wokalistki, która nie umie śpiewać po prostu...

to akurat wydaje mi się całkowitą nieprawdą, popularnie nazywaną bzdurą,,, czy Kocie nie posunąłeś się za daleko??

co prawda:

KoT pisze:
że histeryczny głos wokalistki

tu się zgodzę,,, w tym głosie jest szaleństwo, ale mi się to bardzo podoba!!!

_________________
Więc dokąd, dokąd ta wędrówka
Posmutniał król i zadął w róg
Przeciwnik straszy, pielgrzym idzie
A pyta zawsze Bóg


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 31 maja 2007 23:16:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 12:17:46
Posty: 4801
Skąd: Biadacz
Armijny Smok pisze:
to akurat wydaje mi się całkowitą nieprawdą, popularnie nazywaną bzdurą,,, czy Kocie nie posunąłeś się za daleko??

swoją ocenę złagodzę o tyle, że dotyczy ona okresu twórczości zespołu w którym głównym jego dziełem był koszmarek Zombie. Tania maniera wokalna, modulowanie głosu po słowie zombie i ogólne wycie (zawodzenie) w refrenie jest dla mnie po prostu przerażające i na pewno nie świadczy o kunszcie wokalnym.

dzisiaj w radio słyszałem singielka z solowej płyty wokalistki i przyznaję - poprawny popowy kawałek nie wywołujący mojego sprzeciwu...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 24 czerwca 2007 22:34:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20673
KoT pisze:
ten zespół to jak dla mnie taki Roxette normalnie, pop zwyczajny na gitarach zagrany z melodyjkami w ucho wpadającymi
(...)przede wszystkim nie znoszę głosu wokalistki, która nie umie śpiewać po prostu

KoCie - z głosem Dolores pojechałeś trochę bez sensu, tak Ci z sympatią powiem wprost ;-)
Tzn. z nią jest jak z Buckleyem (przepraszam za porównanie, oczywiście Buckley to inna klasa, ale pod względem oceniania wokalu sytuacja podobna): jeżeli ktoś nie znosi, to ja to w pełni rozumiem. Ale mamy w obu przypadkach do czynienia z głosami o wielkich możliwościach, w stu procentach kontrolowanymi i używanymi zgodnie z intencjami artysty... kunszt wokalny Dolores jest dla mnie bezprzeczny, można co najwyżej powiedzieć, że to sztuka dla sztuki (tak jak powiedzmy kunszt gitarowy Satrianiego).

Z popem też bym się nie zgodził. Owszem, część to jest typowy pop i można porównać z Roxette (chociaż brr, nie cierpię Roxette, dla mnie "melodyjki" Cranberries są piękne). Ale co np. z takim czymś?:
http://www.youtube.com/watch?v=fT-JOcZwnqY
Czy to jest melodyjny popik?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 24 czerwca 2007 22:46:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 12:17:46
Posty: 4801
Skąd: Biadacz
po pierwsze primo - wara od Bakleja !!! ;)
Crazy pisze:
kunszt wokalny Dolores jest dla mnie bezprzeczny

ależ mi chodzi precyzyjnie rzecz biorąc o wycie w refrenie piosenki Zombie - gdzie tam jakiś kunszt ? moim zdaniem to jest maskowanie braku umiejętności woklanych... zapewne do dzisiaj śpiewać się już nauczyła - przecież nawet Hetfield się nauczył...
Crazy pisze:
można co najwyżej powiedzieć, że to sztuka dla sztuki (tak jak powiedzmy kunszt gitarowy Satrianiego)

tym razem to ty pojechałeś gagatku !!! Satriani to nie jest wymiatanie dla wymiatania - on piękne kompozycje nagrywał - choćby Flying in a blue dream - coś mi się wydaje że powtarzasz obiegową opinię... taki tekst to do Vai'a pasuje :P
Crazy pisze:
Ale co np. z takim czymś?:
http://www.youtube.com/watch?v=fT-JOcZwnqY
Czy to jest melodyjny popik?

no jasne !!!
a nawiasem mówiąc drżący głos jej pozostał - nie cierpię jej maniery wokalnej...
z popu wolę takie klimaty (lepszy wokal):
http://www.youtube.com/watch?v=j3A7qcCTawU
;)

dodam jaszcze polubownie, że ostatnio w 3 tłukli tak długo singla Dolores, że nawet mi się spodobał

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 24 czerwca 2007 22:53:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20673
KoT pisze:
gdzie tam jakiś kunszt ? moim zdaniem to jest maskowanie braku umiejętności woklanych

no nie, bo nazwijmy to po prostu doskonałą kontrolą nad swoim głosem i tym, co się z nim robi

od Buckleya to ja nie muszę warować, gdyż go uwielbiam!
dobra, do Buckleya to można z czystym sumieniem porównać Bjork i jej głos, Dolores mimo wszystko jest o ligę niżej - ale to i tak bardzo wysoka liga

to, że nie lubisz maniery drżącogłosowej to jedna rzecz, a nazywanie tego tuszowaniem braku zdolności wokalnych, to nadużycie mające się nijak do stanu faktycznego!!! ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 stycznia 2015 22:28:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20673
Posłuchałem sobie dzisiaj No Need To Argue i Faithful Departed.
Nie mam tu właściwie nic do dodania. Tak jak napisałem osiem lat temu :!: , Cranberries to nie jest wielki zespół i powrót po latach nie grozi odnalezieniem nieznanych głębi. Natomiast po latach kolejnych i kolejnych wciąż odnajduję, jak wielką przyjemność sprawia mi słuchanie ich muzyki. Nie wstrząsa trzewi, nie porusza duszy, ale po prostu doskonale się słucha. Widzę, że tu kilka lat temu pojawiały się wokalne porównania, jakiś Buckley, Bjork, które wydają mi się mało adekwatne, ale to wina KoTa, który mnie sprowokował 8-)
Dzisiaj inne porównanie (może za następne kilka lat też będzie głupie): Cranberries są jak walce Straussa. Mało ekscytujące, ale zawsze ujmujące :-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 30 stycznia 2015 13:46:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:20:04
Posty: 13507
Skąd: nieruchome Piaski
To na razie bardzo krótki wpis, bo zbyt wiele słów ciśnie mi się na usta i pod palce. Odniosę się do uwag Crazy'ego z wpisu tegorocznego. Nie trafia do mnie porównanie z walcami Straussa, bo akurat nimi nie czuję się w żadnym stopniu ujęty. Gdy idzie o The Cranberries, to generalnie o wiele bardziej odpowiada mi określenie poruszający, a może nawet niekiedy z jednej strony wzruszający, zaś z drugiej wstrząsający. Te słowa mają w sobie ładunek emocjonalny zbieżny z tym, który Dolores (jak sądzę) starała się zdetonować. W moim przypadku to się zdecydowanie udało. O płytach napiszę innym razem, choć u mnie karty rozdaje ta najrówniejsza, za którą - podobnie jak Crazy - mam "No Need To Argue". Równa, a przecież różnorodna, bodaj najbardziej ze wszystkich.

Szybkie skojarzenie wokalne: Antonina Krzysztoń. Chodzi mi o ten rodzaj ekspresji wokalnej, który akurat u Dolores jest jedynie jednym z używanych środków, a u Antoniny jedynym. Nie wiem, czy Krzysztoń ma za sobą śpiew w chórze, ale O'Riordan ma i myślę, że to słychać. U Markety też, choć nie tylko w jej śpiewie, ale też w aranżacji utworów wielogłosowych. Wyszło szydło z worka, mam słabość do chórzystek :)

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Ostatnio zmieniony pt, 16 grudnia 2016 09:12:32 przez Miki, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 31 stycznia 2015 16:03:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20673
Hmm :-)

Porównanie z walcami nie trafia do Ciebie subiektywnie, a do mnie subiektywnie nie trafia że "poruszający" lub "wstrząsający" - tak jak pisałem, muzyka Cranberries budzi we mnie emocje delikatne, więc bez wstrząsów. Owszem, lekka łezka się zakręci przy "...and I miss you when you're gone..." czy "what of Kurt Cobain, will his presence still remain?", zrobi się cieplej na duszy przy "they will never make me cry" z Animal Instinct, zrobi się smutniej na duszy przy "cause a child he was taken away" z Icicle Melts, niektóre rzeczy wydają się solidnie czadowe, jak Promises czy I Just Shot John Lennon, ale w sumie są to emocje takie raczej kanapowe. Dla mnie muzyka Cranberries jest przede wszystkim ładna, w pełnym i dobrym tego słowa znaczeniu. Również w tych chrapliwych momentach. Może nawet powiedziałbym: szlachetna.

Natomiast obiektywnie nie trafia do mnie porównanie wokalistyczne z Antoniną Krzysztoń. Masz rację, że Dolores śpiewa w sposób o wiele bardziej różnorodny, ale tego, czym czaruje Antonina, ja u Dolores nie słyszę. Może trzeba by wskazać palcem konkretnie o jakie przykłady ekspresji chodzi?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 31 stycznia 2015 23:56:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:20:04
Posty: 13507
Skąd: nieruchome Piaski
Tak na krótko: uczucia, które poszczególne utwory wywołują, są najlepszym dowodem, że jednak czegoś to połączenie muzyki i konkretnego słowa dotknęły. Rozumiem, że mogą być delikatne dotknięcia i niekoniecznie ciosy (choć takie bym znalazł). Tylko że dla mnie kopalnią takich momentów jest "No Need To Argue", a akurat "To The Faithful Departed" mam za album na poziomie, ale nie wywołujący większych emocji. Z "The Icicle Melts" jest o tyle trudniej, że muzyka niejako nie jest w stanie udźwignąć tekstu (pomijam już kontekst, bo on jest trudny do zniesienia dla słuchacza, jeśli go zna).

Poza tym chciałbym opisać kiedyś "No Need To Argue" z dokładnością do pojedynczej piosenki.

Mi w spokojnych fragmentach (również w swoich wokalizach) Dolores kojarzy się z Antoniną. Nie za bardzo wiem, jak Ci to wyjaśnić, a na szybko nie zestawię konkretnych piosenek. Nie mów, że nie można sobie wyobrazić Krzysztoń w "Pretty".

Zasadniczo z The Cranberries jest jak naszym Heyem: zespół, który na pierwszym planie ma kobietę na tyle dominującą, że o instrumentalistach można właściwie nie pamiętać. Można zaryzykować stwierdzenie, że to zespół jednej aktorki.

Bardzo lubię patrzeć na koncerty, a chyba najlepszy z dostępnych do obejrzenia, jest ten paryski z 1999.

Najbardziej przemawiają do mnie te momenty, w których okazuje się, że różnorodność w obrębie całego albumu znajduje odzwierciedlenie w pojedynczym utworze: "Daffodil Lament" (od połowy porzucamy klimat niepokoju), "Ridiculous Thoughts" (to już dla mnie sztandarowy przykład).

Niektórzy znają już ten pokoik, ale proszę bardzo: The Cranberries w NPR.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 lutego 2015 11:51:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20673
Miki pisze:
Nie mów, że nie można sobie wyobrazić Krzysztoń w "Pretty".

Łapię analogię. Tam, gdzie mogę sobie wyobrazić, że obie śpiewają to samo we względnie podobny sposób, Antonina śpiewa dla mnie o wiele lepiej. Tzn. nie tyle lepiej technicznie, co jej śpiew wznosi się na jakieś niebiańskie wyżyny, podczas gdy Dolores pozostaje wyraźnie na ziemi. Natomiast z kolei nie mogę wyobrazić sobie Antoniny śpiewającej tę pierwszą część Daffodil Lament, co dla mnie jest jednym ze szczytowych osiągnięć wokalnych Dolores.


Miki pisze:
Zasadniczo z The Cranberries jest jak naszym Heyem: zespół, który na pierwszym planie ma kobietę na tyle dominującą, że o instrumentalistach można właściwie nie pamiętać. Można zaryzykować stwierdzenie, że to zespół jednej aktorki.

Dobre porównanie. Może u Cranberries bardziej na czoło wysuwa mi się akcent songwriterski, co zresztą sprawia, że jako zespół wolę nieco Irlandczyków. O, dobre pytanie do innego wątku ;-)

Ten pokoik sympatyczny, aczkolwiek trochę pitu-pitu

A koncert z Paryża zaczyna się tym samym Promises (z intro z Ridiculous Thoughts), które linkowałem wyżej i KoT stwierdził, że to popik ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 lutego 2015 12:58:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:20:04
Posty: 13507
Skąd: nieruchome Piaski
Na to, co pisał KoT w niniejszym wątku, należy spuścić zasłonę milczenia.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 04 czerwca 2016 14:26:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:20:04
Posty: 13507
Skąd: nieruchome Piaski
Nikt nie dotarł na lubelski koncert?

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 04 czerwca 2016 15:49:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 sierpnia 2010 21:33:11
Posty: 990
Skąd: Sulejówek
Ponoć Gianna się wybierała.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 15 stycznia 2018 20:31:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20673
Chcę powiedzieć, że koncert w Spodku w roku 2002 był moim pierwszym koncertem wyjazdowym i jako taki jest ważnym wydarzeniem w mojej karierze muzykosłuchacza. W tamtym czasie jakoś nie znałem żadnych ludzi, którzy by na koncerty specjalnie jeździli dalej, niż do dalszej dzielnicy miasta i to, co dziś wydaje mi się oczywiste, wtedy witałem z dreszczykiem nowości i emocji. Ale przede wszystkim sam koncert spełnił wszelkie pokładane w nim nadzieje, a nawet o wiele je przewyższył. Tak jak pisałem w tym wątku, nigdy nie uważałem Cranberries ani za zespół wielki, ani czadowy, a tam na żywo naprawdę dali czadu takiego, że ziuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Pamiętam, jak zaczeli od wake up! wake up! wake up! wkae up! wake up! i to był pewnie jeden z najlepszych koncertowych momentów w mojej karierze. A potem trzymali poziom do samego końca. I Dolores rozrzucająca kwiaty przy Daffodil Lament...

Cieszę się z tamtej okazji zobaczenia jej na żywo i ze wszystkich płyt i kaset, jakie w domu mam i których dość często słucham, a teraz pewnie przez jakiś czas będę słuchał częściej.

Rest in peace!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 16 stycznia 2018 04:33:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 3345
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Jest mi przeogromnie smutno. Dolores była jedną z moich najulubieńszych wokalistek. Straszna strata, wielki żal....

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group