Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 18 listopada 2017 22:19:52

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 194 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 21 listopada 2009 00:46:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6347
pilot kameleon pisze:
A o niczym nowym ni widu, ni słychu!

szkoda.

_________________
Zapraszam:

http://wmigthegig.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 20 stycznia 2010 10:08:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 11:21:40
Posty: 5832
pilot kameleon pisze:
A o niczym nowym ni widu, ni słychu!


cgm.p dzisiajl pisze:
W poniedziałek weszli do studia

Zreaktywowana w 2008 roku po 18 latach przerwy grupa Jane's Addiction postanowiła zarejestrować nowy album. Informację potwierdził Perry Farrell, który nie wyjawił czy zamiarem kapeli jest rejestracja na pełne wydawnictwo, czy pojedyncze kawałki.

W 2009 roku zespół także wszedł do studia, co zaowocowało jedynie dwoma nagraniami - "Whores" i "Chip Away", wyprodukowanymi przez Trenta Reznora.

Obecnie w skład Jane's Addiction wchodzą: Perry Farrell (wokal), Dave Navarro (gitara), Eric Avery (bas) i Stephen Perkins (perkusja).


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 07 lutego 2010 14:09:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Na początek 4 figurki, które mieszkają w tajemniczej skrzynce:
Obrazek

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 21 lutego 2010 22:48:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, ale wygląda na to, że Avery'ego zastąpi... Duff McKagan.
http://www.roadrunnerrecords.com/blabbermouth.net/news.aspx?mode=Article&newsitemID=134615

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 27 lutego 2010 10:40:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Obrazek

Jane’s Addiction „A Cabinet Of Curiosities”
Po miesiącach rozmyślań szarpnąłem się na to cacko. Niestety polski dystrybutor na mnie nie zarobił. Zamiast standardowych 250 złotych w polskim sklepie muzycznym wolałem wydać połowę z tego za oceanem. Jego rozmiar nie miał w tym wypadku znaczenia.
Podczas tego pisania przypomniał mi się post mareckiego, który analizował zawartość podobnego wydawnictwa Nirvany. Dobre to było.

Zacznę od tego, co „Gabinet” oferuje od strony wizualnej. Od razu uprzedzam, że jeśli ktoś kocha pieczołowitość i pomysłowość edytorską będzie zachwycony. Całość zamknięta jest w szafce zamykanej na prawdziwy metalowy zamek. Po jej otwarciu natykamy się na drzwiczki, które od wewnętrznej strony „oblepione” są plakatami. Za nimi znajdują się kolejne, ale tym razem przezroczyste. Otwieramy je za pomocą czerwonej wstążeczki i dobieramy się do sedna sprawy, a przy okazji możemy podziwiać kolejne zdjęcia umieszczone na wewnętrznych ścianach wydawnictwa. Standardowo w boksie są to trzy płyty z materiałem audio oraz jedna z materiałem wideo. Wszystko umieszczone w digipackach większych niż standardowe. Mój egzemplarz zawiera jednak 4 płyty cd, co przy pierwszym kontakcie było miłą niespodzianką. Do tego dochodzi gruba książeczka zawierająca spore ilości tekstów omawiających fenomen tego zespołu oraz olbrzymią wprost ilość niepublikowanych fotografii. W pudełku znajduje się również mała koperta zrobiona z kalki (widać ją w moim poprzednim poście), a w niej cztery figurki oraz taka sama ilość kart. Figurki są ręcznie robione z nitek, tkanin, papieru, drewienek i drucików. Całość prezentuje się wprost obłędnie. Mały gabinet voodoo. Spędziłem nad tymi zabawkami już kilka godzin i nadal nie mogę się nasycić. Takie zabiegi edytorskie uświadamiają człowiekowi, że płyta to nie tylko dźwięki.

Teraz zawartość muzyczna.
Dysk 1, czyli demówki.
Znawcy tematu bez problemu mogą stwierdzić, że nie wszystkie zamieszczone tu utwory to nowości. Kilka z nich zostało już oficjalnie zaprezentowanych na „Kettle Whistle” i „Live & Rare” (a wcześniej jako dodatki do singli). Pierwsze pięć utworów to materiał nagrany pomiędzy styczniem a marcem 1986 roku w Radio Tokyo, w Venice w Kalifornii. Jakość nagrań doskonała (cały materiał jest pod tym względem raczej nienaganny). Zespół ma w swoim repertuarze kilka szlagierów, a ich forma oraz styl jest już określony. Oczywiście różnią się one detalami od późniejszych wersji studyjnych, ale zrąb pozostaje bez zmian. Fenomenalne jest to, że już po 2-3 miesiącach działalności zespół był w doskonałej formie popartej genialnymi utworami.
Utwory od szóstego do siedemnastego z pierwszego dysku pochodzą z sesji w Lillian Way Studios w Los Angeles, która odbyła się w kwietniu 1987 roku. Czy są jakieś niespodzianki? Oczywiście! Po pierwsze widać, że zespół po ponad roku działalności ma w zasadzie opracowany repertuar na dwie kolejne płyty. Należy zaznaczyć, że nie ma tutaj powtórek z koncertowego debiutu. Najbardziej jednak zaskakuje „Suffer Some”, które wersji studyjnej doczekało się dopiero na „Strays” oraz „City” zagrane zespołowo, a nie tylko w duecie Farrell i Navarro, jak to ma miejsce na „Kettle Whistle”. Fascynuje również wczesna wersja ich opus magnum, czyli „Three Days”, która trwa tylko dziewięć minut i przykuwa uwagę nieco odmienną introdukcją. Reszta, podobnie jak w przypadku sesji w Radio Tokyo pokazuje, że zespół dokładnie wiedział, w jakim kierunku ma zamiar podążać. Wersje z płyt długogrających tylko to potwierdzają.
W tym momencie można się zastanowić, czy warto pochylać się nad kolejnymi wersjami tych samych utworów. Jako właścicielowi tego wydawnictwa nie wypada mi powiedzieć, że nie warto. Nie wydaje mi się jednak, by po takie wydawnictwo sięgnął ktoś, kto nie zna dorobku Jane’s Addiction. A koneserzy tematu na pewno docenią alternatywne wersje znanych od lat utworów.
Dysk 1, czyli demówki:
01 Jane Says (Radio Tokyo Demo) *
02 Pigs in Zen (Radio Tokyo Demo) [“Scream: The Compilation”]
03 Mountain Song (Radio Tokyo Demo) [“Kettle Whistle”]
04 Had a Dad (Radio Tokyo Demo) [“Live & Rare”]
05 I Would for You [“Live & Rare”]
06 Idiots Rule (Demo) *
07 Classic Girl (Demo) *
08 Up the Beach (Demo) *
09 Suffer Some (Demo) *
10 Thank You Boys (Demo) *
11 Summertime Rolls (Demo) *
12 City (Demo) *
13 Ocean Size (Demo) *
14 Stop! (Demo) *
15 Standing in the Shower ... Thinking (Demo) *
16 Ain't No Right (Demo) *
17 Three Days (Demo) *

* - utwór do tej pory nie publikowany.

Dysk 2, czyli demówek ciąg dalszy oraz studyjne i koncertowe ciekawostki.
Pierwsze trzy utwory to nagrania z Hully Gully Studios z września 1987 roku. „My Name Is Maceo” co prawda pojawiło się na „Kettle Whistle”, ale tutaj możemy podziwiać jak brzmiało bez dogrywek. Równie ciekawe jest „No One’s Leaving” z gitarą przepuszczoną przez flanger i z dubową perkusą, która jest charakterystyczna dla nagrań z tej sesji. Czwarty utwór, czyli „My Time” nagrano na taśmie magnetofonowej w Wilton House również w 1987 (bez podania konkretnej daty). „Been Caught Stealing” pozbawione szczekania psa można było znaleźć na singlu wydanym w 1990 roku, a później na płycie „Rev” Perrego Farrella. Mimo braku charakterystycznego wstępu, kompozycja niezmiennie buja. Dalej jest przeróbka utworu „Ripple” z dorobku Grateful Dead. Pierwotnie opublikowano ją na składance poświęconej temu zespołowi, a Farrell powtórzył ją również na „Rev”. Jest to ostatnie studyjne nagranie dokonane w klasycznym składzie w 1991 roku. Dodać należy, że to utwór kwalifikuje się do klasyki, w niczym nie ustępując autorskiemu repertuarowi.
Po tym wszystkim przechodzimy do koncertowych rarytasów. Są to przeróbki, które doczekały się tylko prezentacji scenicznej. Na pierwszy ogień idzie kolaboracja z Ice-T i Ernie C. z Body Count zaprezentowana podczas pierwszej odsłony festiwalu Loolapalooza. Dalej już sama klasyka, a więc The Doors, X i The Germs zgrabnie połączone w jedną całość, czyli „LA Medley: LA Woman, Nausea, Lexicon Devil”, „Whole Lotta Love” Led Zeppelin, „1970” The Stooges i „Bobhaus”, czyli Dylan przekładany Bauhausem. A między tym koncertowa premiera „Kettle Whistle” nagrana w 1987 roku, podobnie jak większość („LA Medley” pochodzi z 1989 roku) wspomnianych przeróbek.

Dysk 2:
01 Ted, Just Admit It... (Demo) *
02 Maceo (Demo) *
03 No One's Leaving (Demo) *
04 My Time (Rehearsal) *
05 Been Caught Stealing (12" Remix Version) [single + Perry Farrell “Rev”]
06 Ripple [“Deadicated” + Perry Farrell “Rev”]
07 Don't Call Me Nigger, Whitey [feat. Ice-T & Ernie-C]
08 L.A. Medley: L.A. Woman/Nausea/Lexicon Devil (Live) [“Live & Rare”]
09 Kettle Whistle (Live) *
10 Whole Lotta Love (Live) *
11 1970 (Live) *
12 Bobhaus (Live) *

* - utwór do tej pory nie publikowany.

Dysk 3, czyli koncertówka.
Jak do tej pory zespół mógł się poszczycić jedną dosyć nietypową koncertówką, czyli debiutem. Tutaj mamy okazję posłuchać zespołu, który ma na koncie już trzy albumy. Zawartość: to co najlepsze w tamtym momencie (LA, Hollywood Palladium, 19.12.1990). Minusy: wydaje mi się, że to nie jest zapis całego koncertu. Zespół w szczytowej formie pokazuje to za co pokochał ich świat. Jako ciekawostkę należy dodać, że tego wieczora na scenie przed Jane’s Addiction zaprezentował się Primus i Pixies.

Dysk 3:
01 Drum Intro (Live) *
02 Up the Beach (Live) [“Kettle Whistle”]
03 Whores (Live) *
04 1% (Live) *
05 No One's Leaving (Live) [“Live & Rare”]/[“Kettle Whistle”]
06 Ain't No Right (Live) [“Live & Rare”]/[“Kettle Whistle”]
07 Then She Did... (Live) *
08 Had a Dad (Live) *
09 Been Caught Stealing (Live) *
10 Three Days (Live) [“Kettle Whistle”]
11 Mountain Song (Live) *
12 Stop! (Live) [“Kettle Whistle”]
13 Summertime Rolls (Live) *
14 Ocean Size (Live) *

* - utwór do tej pory nie publikowany.

Dysk 4, czyli obrazy.
Na zawatrość płyty z materiałem wideo składa się krótkie wideo „Soul Kiss”, sześć wideoklipów i trzy utwory w wykonaniu koncertowym. „Soul Kiss” to raptem dwa utwory oraz kilka rozmów z muzykami. Do tego Farrell i jego ówczesna towarzyszka Cassey Nicoli w swoim pokoju. Ciekawostka do tej pory dostępna tylko w formacie VHS wreszcie pojawiła się w formie cyfrowej. Całe szczęście, że jest to dodatek, a nie pełnoprawne wydawnictwo. Część druga, czyli klipy, które w zasadzie każdy zna. Obrazy niczym nie powalają. Najlepsza jest jednak końcówka, czyli JA na scenie. Wreszcie widać, że w “Three Days” Farrell obsługuje drugą gitarę. I to tyle.

DVD:
- Soul Kiss:
01 Mountain Song (Unedited Version)
02 City
- Music videos:
03 Had a Dad
04 Ocean Size
05 Stop!
06 Been Caught Stealing
07 Classic Girl
08 Ain't No Right
- Live at the City Square in Milan (for MTV Italy, October 1990)
09 Whores *
10 Then She Did... *
11 Three Days *

* - utwór do tej pory nie publikowany.

Dysk 5, czyli koncertowa niespodzianka.
Mój box został wyposażony w jeszcze jedną płytkę. Cieszy to niezmiernie, szkoda jednak, że koncertowy materiał to ledwie pół godziny, gdyż jest to jeden z najlepszych koncertów JA, jakie do tej pory słyszałem. Lolapalooza, Irvine Meadows Amphitheater, 23/24.07.1991. Zainteresowanych odsyłam do bootlegów.

01 Standing In The Shower… Thinking
02 Of Course
03 Ted, Just Admit It…
04 Mountain Song
05 Stop!


Edit: Zapomniałem o ocenie.
Wiadomo, że po pudełko nie sięgnie przypadkowa osoba, więc po długich rozmyślaniach daję ****. Natomiast, gdybym miał oceniać sposób wydania, to przyznaję bezapelacyjnie 17 gwiazdek i pierwsze miejsce.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 27 lutego 2010 12:47:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
pilot kameleon pisze:
Podczas tego pisania przypomniał mi się post mareckiego, który analizował zawartość podobnego wydawnictwa Nirvany. Dobre to było.
oo to ktoś to czytał :)
po lekturze wzrosła ma chętka na to wydawnictwo 8)

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 31 marca 2010 09:07:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
azbest23 pisze:
Nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, ale wygląda na to, że Avery'ego zastąpi... Duff McKagan.

Wygląda.

Obrazek

Link bezpośredni:
http://twitter.com/perryfarrell

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 05 sierpnia 2010 12:35:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Nowy skład ma już na koncie jedną piosenkę, którą wykonał już nawet na żywo, ale nim uraczy nas premierowym materiałem postanowił wydać DVD "Live Voodoo", z zapisem koncertu z Hallowen 2009. Premiera: 30.08.2010.
Repertuar:
"Up The Beach"
"Mountain Song"
"Ain't No Right"
"Three Days"
"Whores"
"Then She Did..."
"Been Caught Stealing"
"Ocean Size"
"Ted, Just Admit It"
"Summertime Rolls"
"Stop!"
"Jane Says"
"Chip Away"

Próbki:
Been Caught Stealing: http://www.youtube.com/watch?v=Zz5N9n06 ... re=channel
Stop! http://www.youtube.com/watch?v=5vuML-3O ... re=channel

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 05 sierpnia 2010 13:39:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
pilot kameleon pisze:
Chip Away

O! Na koncercie? Ciekawostka.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 05 sierpnia 2010 14:32:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Peregrin Took pisze:
O! Na koncercie? Ciekawostka.

Dlaczego? Przecież to przewija się przez ich setlisty dość często. Nie ma tego na każdym koncercie, ale jest wykonywane dość regularnie.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 05 sierpnia 2010 14:39:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
A nie mylisz z "Trip Away"? Ale OK, nie kwestionuję, nie jestem osobą skrupulatnie badającą setlisty.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 05 sierpnia 2010 15:07:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Peregrin Took pisze:
A nie mylisz z "Trip Away"?

Nie. :)

Chip Away:
Cytat:
LIVE:
* 1986-1991: Played occasionally. Often as the final song of the set. The guys would get down on the floor and bang on a cooler while Perry sang.

* Porno for Pyros also played this song, though rarely.

* 1997 and 2001: did "Chip Away" at almost every show. No longer using just a cooler, the guys upgraded to full size drums.

* 2002: Played occasionally. And on 8/19/02 in London, England, it was played with bass, guitar, and drums as opposed to the normal setup of only drums.

Źródło: http://somediverswhistle.com/songs/chip.html

Po 2002 roku również. Na youtube można zerknąć na wykonania z 2010 roku. W tym roku grali to w:
02/23/10 Enmore Theatre, Sydney, Australia
02/24/10 The Palace Theatre, Melbourne, Australia
03/01/10 Steel Blue Oval, Perth, Australia
06/11/10 Ciudad del Rock Arganda del Rey, Madrid, Spain (tutaj już z Mc Kaganem)



Natomiast "Trip Away" pojawia się znacznie rzadziej:
Cytat:
LIVE:
* Played frequently, '86-'91.

Źródło: http://somediverswhistle.com/songs/trip.html

Z lat późniejszych jakoś nie kojarzę, choć wydaje mi się, że gdzieś na jakimś koncercie to było. Temat do weryfikacji.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 05 sierpnia 2010 21:51:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6347
pilot kameleon pisze:
DVD "Live


jeaaaa!!!!!

:D :D :D

a te fragmenty fantastyczne :D
czuje, że będzie to dla mnie najlepsza rzecz JA :dancer


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 11 sierpnia 2010 09:05:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6347
Od miliarda lat wiszę Kamaleonowi wpis odnośnie Cabinet Of Curiosities, jeszcze dawniej miałem pisać o Ritualu, nie wiem też czy wspominałem o zapoznaniu się z Porno For Pyros, a i Nothing's shocking się mi podoba inaczej hehehe ależ intro. Zacznijmy zatem.

Może właśnie od sprostowania... Nothing's Shocking kiedyś miałem za rzecz nierówną i chętnie bym ją kroił...teraz to już nie do końca :) Podoba mi się każdy numer i za całość spokojnie **** 1\2.
Z Ritualem początkowo nie było łatwo bo trochę zapominałem dosłuchać końcówki, gdzieś tam ginęła w odmętach chęci robienia czegoś innego niż dosłuchiwanie, ta walka z końcówkową nudą trochę trwała, ale potem jakoś się to zmieniło i paradoksalnie ta druga część płyty jest mi nawet bliższa niż początkowe czady.
Na moje ritual numerem uno jane's i wszelkich wydawnictw około farellicznych :D
Rozdrabniając się nieco:

Stop! *****
No One's Leaving **** -
Ain't No Right ****3\4
Obvious **** 1\2
Been Caught Stealing **** 1\2
Three Days *****
Then She Did... ****
Of Course ****
Classic Girl ****

Przy czym gwiazdki przyznane w pewnych momentach mocno na pamięć bo płyta znikła hyhyhy
Całość **** 3\4

Jeśli chodzi o boks gigant:
Część live wyłącznie dla fanów, nawet jako wieelki zwolennik wszelkich nagrań na żywo, nie radziłbym laikowi zaczynania tematu tego zespołu od tych nagrań, jakość powiedzmy niczym oficjalny bootleg, a wykonania hmm niby bez zarzutu muzycznie, fałszerstwo wokalnie acz szalenie a i tak coś mi nadal nie gra, niby ok ale jednak nie. *** 1\2
Część studyjną jeśli rozpatrywać jako greatest hits + rarytasy to należy się co najmniej **** 1\2. Świetny składak, utwory nagrane inaczej ale wg jednego schematu, mniej wyczyszczony, momentami nawet chropowaty wokal taki bliżej żywemu, bas i perkusja w przody gitara w tył, czyli dokładnie tak jak zespół ustawiony był na koncercie w poznaniu :D aranżacyjnie bardziej ubogo ale mi ta surowość się bardzo podoba, niby żadnych rewolucji a i tak bomba.
Aha...świetne kowery LA Woman i Whole Lotta Love.

Good God's Urge to płyta mocno schizofreniczna, jej ładunek emocjonalny jest jak dla mnie potężny ale środki wyrazu niezwykle delikatne, co jest super bo płyta robi się inwazyjna wyłącznie na moje życzenie.
Zupełnie spokojnie mogę jej słuchać robiąc coś innego i idealnie wpasuje się jako tło, jeśli jednak poświęcam na nią więcej uwagi to tak jakbym słuchał innej płyty. Intrygujące. **** 1\2

Porno For Pyros mam dosłownie od wczoraj ale płyta szybko się rozgościła i nie sprawia żadnych problemów więc nie ma co czekać z docieraniem się wniosków hyhy.
Ten album jest bez wątpienia największym bezformiem z płyt o których pisałem, trochę jak z Jamesem Brownem, choć oczywiście nie w tej skali hehe, muzyka jest jakby na drugim planie, liczy się feeling tej płyty - mi pasuje w stopniu co najmniej wysokim. Mocne ****.

I z największą od dawna niecierpliwością czekam na Live Voodoo :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 12 sierpnia 2010 20:30:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6347
PS po ostatnim odsłuchaniu raz jeszcze pierwszego i drugiego porno for pyros, cabinet'u i nothink nie do końca zgadzam się ze swoim postem 8)

_________________
Zapraszam:

http://wmigthegig.com/


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 194 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group