Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 13 grudnia 2017 13:54:23

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 14 lutego 2015 20:47:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
O, mogę się odnieść do wpisu Pilota na temat filmu o Miłości, bo uważnie go jakiś czas temu obejrzałem.

Różnica zdań jest, widzę, zasadnicza. Dla mnie to jest rewelacyjny film.

Po pierwsze: jest w nim życie! Świetnie, uważam, że pretekstem do nakręcenia, stały się te próby reaktywacji. Nie trzeba było w związku z tym chronologicznie układać archiwaliów i opowiadać to, o czym można przeczytać gdziekolwiek, tylko można było pokazać ludzi i dać im przedstawić swoją historię, pokonfrontować. Do tego dochodzi magia samej muzyki, granej na żywo. Fantastyczna sprawa.

Po drugie: film zrobiony jest z wielkim wyczuciem. Na przykład sprawa Oltera. Zajmuje w filmie dokładnie tyle miejsca, że widz nie odnosi wrażenia, że ślizgnięto się jeno po tragedii człowieka, a z drugiej strony nie dominuje filmu, nie obciąża go ponad potrzebę. To budzi moje wielkie uznanie. A podobnie prowadzona jest cała narracja.

Po trzecie: udało się zrobić obraz uniwersalny, a nie tylko o jednostkowej historii jakiegoś zespołu. Widzimy ludzi z pasją, złożone relacje między nimi, walkę z rozlicznymi okolicznościami, radości, dramaty, miłość i konflikty. Ja po obejrzeniu poczułem trochę mocniej, że żyję! :D


Ciekawa sprawa, bo zganiłeś film, który uważam za fantastyczny, a chwaliłeś taki, który ja uznaję za słaby, drętwy, osłabiający, nudny, nadęty - mianowicie ten Konnaka o Brylu. Widać mamy różne oczekiwania :) .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 14 lutego 2015 20:48:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
poprzednio jako azbest23 pisze:
W trzech słowach: koncert życia. Kompletny kosmos i pełna psychodelia.



Zazdroszczę!!!!!
Myślę, że powinni zagrać na Offie :) .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 lutego 2015 10:39:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
antiwitek pisze:
Ciekawa sprawa, bo zganiłeś film, który uważam za fantastyczny, a chwaliłeś taki, który ja uznaję za słaby, drętwy, osłabiający, nudny, nadęty - mianowicie ten Konnaka o Brylu. Widać mamy różne oczekiwania.

To chyba dobrze, że nie jesteśmy tacy sami, nie? ;)

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 lutego 2015 12:48:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
No, ale jaką przewagę ma Exodus nad filmem o Miłości? Bo ja nie widzę żadnej!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 lutego 2015 21:48:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6353
I ja niezobowiązująco zabiorę głos!

Film obejrzałem niedawno i to nawet dwa razy, co nie wiem kiedy przytrafiło mi się po raz ostatni... może nigdy :wink: .
Od dawna też niczego nie gwiazdkowałem i nie mam zamiaru na razie korzystać z tej formy wyrażania opinii, ale chciałbym, żeby ta sprawa była jasna - film o którym piszę dostałby ode mnie maksa.
W zależności od humoru 5,6 albo nawet 7 gwiazdek.

WRESZCIE doświadczyłem w muzycznym dokumencie prawdziwych emocji osób, których on dotyczy.
Zero, za przeproszeniem, pierdolenia w rodzaju "ten riff wprowadził nas na właściwy tor i natychmiast było jasne, że już nigdy nie zawrócimy z obranej wtedy drogi. Do dziś mimo, że gramy go codziennie czujemy TAMTĄ ekscytację".

Ponieważ nie chcę tutaj opowiadać filmu zwrócę tylko uwagę na dwie, moim zdaniem, największe zalety produkcji - przede wszystkim zachwycający brak przytłaczającej liczby durnych i niepotrzebnych faktów - nie ma powszechnego (zbędnego) gadania o okolicznościach dla istoty sprawy nie mających znaczenia.
Co więc jest? Np. rozbrajająca wiadomość o wydaniu płyty po kryjomu, albo historia cholernie intensywnej przyjaźni Tymona z Trzaską.

Druga sprawa - aktualność. Złapano pewien moment przeszłości, przez który cały film jest przefiltrowany. Każde wspomnienie, kłótnia, rozmowa z czasów istnienia miłości zostaje przedstawiona przez pryzmat aktualnego spojrzenia bohaterów. Mój Boże, nie miałem pojęcia jak mi tak autentycznego obrazu brakowało!

I ostatnia uwaga - postawa Trzaski naprawdę pchnęła mnie do poważnych przemyśleń. Nie będę ukrywał - potężnie mi zaimponował. Taki radykalizm uwielbiam i podziwiam. Zarówno bezpośrednie nastawienie w studiu, jak i ostateczna ocena sensowności powrotu wydaje mi się odważna i trudna.
Kasa przecież zawsze się przyda, a co to dla takiego muzyka zaciąć zęby, zagrać kilka koncertów i wydać płytę? Jak splunąć przecież, a mimo to się nie złamał.

Dlatego kłaniam się w pas, mimo, że na Facebooku wciąż widzę, że chwali Jana Hartmana.

No i ta wypowiedź Lestera o Jazzie – NIE DO WIARY.

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 lutego 2015 21:59:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
MAQ pisze:
zachwycający brak przytłaczającej liczby durnych i niepotrzebnych faktów - nie ma powszechnego (zbędnego) gadania o okolicznościach dla istoty sprawy nie mających znaczenia


Jest coś takiego w filmach z tej serii o legendarnych albumach rocka, co mnie zawsze drażni: kolejka znanych głów, która gada o tym jak wspaniała to płyta, jak wspaniały artysta. A to, najczęściej, wszyscy wiedzą. A zabiera to ten czas, w którym można by danemu wydawnictwu zajrzeć głęboko w trzewia...

I to samo jest z filmem o Brylu. Sam on gada, jakby już był w połowie po drugiej stronie Styksu, a większość innych, zaproszonych postaci, go chwali i narzeka na warunki w jakich musi żyć. I niewiele w tym wszystkim treści. Broni się jedynie Budzy i Kazik. Stypa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 marca 2015 17:27:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Mikołaj Trzaska, Elisabeth Harnik, Martin Brandlmayr 28.02.2015 Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej

Obrazek

Elisabeth Harnik - piano
Mikołaj Trzaska - saksofon
Martin Brandlmayr - drums, electronics

Trzaska z Austriakami to zupełnie nowy skład, i o tyle nietypowy, że zawiera klawisz. I faktycznie, dzięki Elisabeth Harnik miałem okazję posłuchać muzyki jakiej na innych koncertach Trzaski jeszcze nie słyszałem. Na otwarcie dźwięki jakie mogły by się znaleźć na ścieżce dźwiękowej filmu neo-noir. Później też bywało filmowo bo w improwizacjach dotarli do punktu gdy brzmieli jak w filmie Johna Carpentera. Zdarzył się nawet fragment jakby wyjęty z płyty Lustmorda. Ta różnorodność była mocnym punktem tego składu.
Troszkę zawadzał mi Martin Brandlmayr. Grał jak się patrzy, a w gęstych improwizacjach wręcz doskonale, ale w tych bardziej wyciszonych bywały chwile gdy grał za ostro i raczej przeszkadzał.
Koncert ciekawy i różnorodny, ale jak dla mnie bardziej interesujący niż porywający. Może to kwestia tego, że skład był mało ograny i następnym razem mnie kompletnie zniszczą? Chętnie się przekonam.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 marca 2015 17:39:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
poprzednio jako azbest23 pisze:
Troszkę zawadzał mi Martin Brandlmayr. Grał jak się patrzy, a w gęstych improwizacjach wręcz doskonale, ale w tych bardziej wyciszonych bywały chwile gdy grał za ostro i raczej przeszkadzał.


O, a ja bardziej zapamiętałem jego zabawy krążkami i kulkami na membranach. Już tego nie robi?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 01 marca 2015 17:58:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Praktycznie nie widziałem co działo się na scenie - przyszedłem wcześnie i usiadłem dość daleko - trochę nie doceniłem ilości widzów.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 23 marca 2016 21:18:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3488
Słucham pierwszej płyty Miłości i naszła mnie taka myśl - czy wy też mieliście z tym materiałem tak, że nasłuchaliście się jaki to był rewolucyjny zespół, a później włączyliście ich płyty i okazało się, że wcale nie są jakieś szokujące? :) W sumie to tyle jest u Tymona tego pierdololo, jak drętwy był polski jazz w późnych latach 80, a mam wrażenie, że niektóre płyty z tego okresu są bardziej nowatorskie niż cokolwiek z albumów Miłości (przychodzi mi do głowy "Zakaz Fotografowania" Pick Upu, albo pierwszy Tie Break). Oczywiście to dotyczy tylko płyt, wiadomo, że z koncertami było inaczej. Czy mówię herezje?

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 23 marca 2016 21:34:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
O, Zakaz fotografowania zdecydowanie był radykalniejszy!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 23 marca 2016 21:44:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3488
Ja uważam, że jest super, a Ty? :)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 23 marca 2016 22:05:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
Jako dzieciak miałem problem z tą płytą, ale wróciwszy po latach słuchałem z wielką przyjemnością! :D
Coś czuję, że będzie trzeba odświeżyć! Ten kopnięty bas tytytytytytyt :wink: .


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 23 marca 2016 22:42:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3488
Ja poznałem te płytę, bo na Porcysie pisali:

Cytat:
Podczas słuchania sypią się drzazgi, pękają szyby w oknach, łamią kości, leje się krew, a oddychanie przychodzi z największym trudem


:wink:

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 24 marca 2016 06:26:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24109
A był jeszcze drugi longplej nagrany przez podobny skład - Priest & The Big Cork, o ile dobrze pamiętam. Z jednej strony trochę bardziej tradycyjny, a z drugiej jednak mocno odjechany - tego nie słyszałem odkąd nie mam gramofonu.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group