Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 12 grudnia 2017 09:21:59

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 109 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 26 października 2007 18:51:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6768
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Świetliki

Obrazek

O.gród K.oncentracyjny - 1995.06.01

W punkowej załodze słucha się jakichś Dezerterów, Aliansów czy Sajgonów, czasem Rage Against The Machine, aż tu nagle ktoś przynosi coś takiego. Niby punk, ale jakiś dziwny. Teksty niby anarchistyczne, ale jakieś nietypowe. (Wtedy Maleńczuk dopiero zaczynał się mi wyłaniać z nieokreśloności, a to, co poznawałem podobało mi się znacznie mniej.) Większość załogi stwierdziła, że ciekawe, ale nie dla nich. Mnie jednak się spodobało. Punkowa poezja śpiewana to coś, co mi odpowiadało – w końcu słuchałem Armii, a z Grabowskich wolałem Pidżamę niż Dezertera.

Na początku zaskoczyły hiciory – "Opluty (44)" i "Nieprzysiadalność". Przez parę lat cytowałem je częściej niż „Rejs” i „Misia”.
Od początku też spodobały mi się "...ska", "Casablanca" (-Jaka jest pańska narodowość? - Jestem pijakiem. Jestem nieślubnym dzieckiem Bogarta i Marylin Monroe. To ja zabiłem Laurę Palmer., "M- Morderstwo". Ulubionym chyba w końcu stał się "Olifant".
"Mięso, czyli tata rzeźnika", który miał być jak sądzę żartem z Kazika podoba mi się mniej.
Przez wiele lat znałem tylko wersję kasetową, więc niektóre kawałki są dla mnie całkiem nowe. Np. nie znałem „Świerszczy”, które teraz bardzo mi się podobają – po części przez niemal Bananową waltornię Pawła Dziewońskiego.

Idealna płyta dla zbuntowanych nastolatków znużonych punkową rebelią.




Obrazek
Cacy cacy fleischmaschine - 1996.11.22


Ciąg dalszy. Choć to już raczej alternatywne życie studenckie niż załoga.
Na początek ostre wejście kowerem „I Wanna Be Your Dog” Stoogesów. W ogóle kawałki hardrockowe są chyba najostrzej zagrane w całej dyskografii. Za to kawałki jazzujące (saksofon Trzaski, wiolonczela, klarnet itd.) są zagrane łagodnie.
Szybko wpadł w ucho „Bronek Bączkiewicz” - Kto ty jesteś? - Polak mały. - Jaki znak twój? - Skorpion. Ojciec umarł, matka umrze, jak nie da na motor. Bo trzeba krwi!, ale w końcu też z ucha tego wypadł. Trochę podobnie z „Henrykiem Kwiatkiem”.
Bunt już nie tak buntowniczy, co najlepiej wyraża Opluty 2. Więcej pesymizmu – jest tylko grzyb, robak, a listonosz nie przyszedł i renty nie przyniósł. Jeszcze więcej stosunków damsko-męskich spod znaku „Anioła/trupa” czy „Korespondencji pośmiertnej”.
Na kasecie jeszcze polityczna „Grdyka indyka”, gdzie ówczesny nowy prezydent został określony jako błękitnooki wampir z Pewexu.

Obrazek

Perły przed wieprze - 1999.06.05

Dalszy ciąg dalszy. Teksty rozumiem już coraz mniej (lub, co bardziej prawdopodobne, wcześniej mi się tylko zdawało, że rozumiem). Mateusz Pospieszalski daje popisy na instrumentach dętych. Dosyć irytujące „Brejkam wszystkie rule”. Ultrapesymistyczne „79”. Psychodeliczny „Jonasz”. Okrutna w swoim egoizmie „Małżowina” (zwłaszcza, że znajomość filmu o tym samym tytule, ze Świetlickim, Maleńczukiem, Staszczykiem i in., nie pozostawia wątpliwości interpretacyjnych).
I porażające „Odciski” o nieumiejętności skończenia związku, które po raz pierwszy usłyszałem na koncercie i wywarły duże wrażenie.
Na kasecie jeszcze „Kochany piesek”- jak mniemam - żart.

Po tej płycie zaczęło we mnie narastać znużenie. Alternatywne życie studenckie zaczyna się kończyć. Ileż można słuchać o nieudanych relacjach? W radiu pojawia się „Fridom”, który mi się nie podoba. Świetlicki coraz bardziej wydaje mi się starzejącą się gwiazdą dla nastolatków zjadającą swój ogon.


Obrazek

Złe misie - 2001.11.22
W związku z powyższym, płytę tę kupiłem dopiero po następnej. Nadal jest moją najmniej ulubioną, ale po jakimś czasie trochę się przekonuję. Tytułowa piosenka zaśpiewana przez Nosowską usłyszana w radiu wydała mi się przede wszystkim zabawą słowną, ale z tych zabaw rzeczywiście wyziera rozliczenie ze złym. „Freeeedom” chyba też ma jakiś sens (niewola wolności). „Elektra” tak absurdalna, że aż interesująca. I potem seria „czynności”. Z nich najbardziej lubię „Ćwierkanie” o problemach artysty. „Delikatnienie” też, ale to chyba przez to, że wcześniej poznałem wersję Lindy. W „Gadanie/golenie” ciekawa jest analogia radia, które gada do siebie tak samo, jak dla siebie się zdziera maszynką starość i śmierć z twarzy.

Obrazek

Las Putas Melancólicas - 2005.09.22

Przeczytałem jakąś recenzję kogoś, kto kiedyś lubił Świetliki, ale poczuł, że z wiekiem się rozchodzą ich drogi. A na tej płycie Świetlicki znowu trafił do jego poczucia wiekowego. I to jest prawda – Świetlicki już nie jest tu podstarzałym nastolatkiem, tylko człowiekiem z kryzysem wieku średniego, śpiewającym o problemach bardziej przystających do tego wieku. (Z perspektywy widzę, że na Złych Misiach też tak jest.) Niektóre teksty melorecytuje Bogusław Linda i całkiem dobrze mu to wychodzi. Znowu pojawia się Opluty (jako "Opluty 05") już bardziej pogodzony z sytuacją. Śmierć już nie jest pasjonującym w dziwny sposób konceptem, przewijającym się przez poprzednie płyty, tylko nadchodzącym zjawiskiem, któremu nie ma sensu się przeciwstawiać. Przemijanie potraktowane jest nawet z pewnym humorem, zwłaszcza w "Filandii".
Płyta, dzięki której Świetliki wróciły do mojej czołówki.


Jako ciekawostka, zespół Ziuta Gralaka, budowany w dużej mierze przez muzyków Świetlików (łącznie ze Świetlickim) Czarne Ciasteczka – płyta „Tradycyjne polskie pieśni wielkopostne” - 2003

Tytuł przewrotny, bo jest to rodzaj składanki (plus trzydzieste ósme piosenki o papierosach i wódce, Dominikana i in.) Świetlików i z pieśniami religijnymi nie ma nic wspólnego. Niektóre wersje w sumie wolę tu (np. "Ćwierkanie" czy "Oplutego 74", który jest przymiarką do "Oplutego (05)").

Innych projektów muzycznych Marcina Świetlickiego (np. z Trzaską) nie znam. O wierszach i thrillerach na razie też nic nie napiszę.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Ostatnio zmieniony ndz, 04 listopada 2007 10:59:35 przez panek, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 27 października 2007 09:26:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
ha a ja i tak nie wiedziałam, że tyle tego jest :shock: nie słyszałam żadnej płyty a wydumana postawa świetlickiego i jego poezja kompletnbie nigdy mnie do tego nie zachęciły. i nie zachęcają. :wink:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 27 października 2007 11:26:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24107
A ja przeciwnie - okazuje się, że słyszałem wszystko :) .
Cieszę się z tego wątku. Dzięki Piotrek!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 27 października 2007 15:21:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
O Świetlikach nie będę się mądrzył bo znam słabo. Powiem tylko, że ich "Pies" to NAJLEPSZY cover "I Wanna Be Your Dog" jaki słyszałem! A słyszałem ich kilkadziesiąt.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 28 października 2007 07:43:30 

Rejestracja:
pn, 22 stycznia 2007 16:38:55
Posty: 527
Fajnie opisane, znam wszystko. Pamiętam, że kiedyś fajnie zagrali na żywo w programie RockNoc, potem po wydaniu drugiej płyty byłem na ich koncercie w Proximie i ciekawy był to występ. Ale cóż... byli wtedy piękni i młodzi, jak jest teraz nie wiem.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 28 października 2007 11:35:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6768
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
gondolier pisze:
byli wtedy piękni i młodzi, jak jest teraz nie wiem.


Teraz utyli, spuchli, posiwieli...

;-)

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Ostatnio zmieniony ndz, 28 października 2007 16:59:12 przez panek, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 28 października 2007 13:09:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20010
pierwsze dwie płyty na *****, miały klimat, brzmienie, miały coś, potem coś się stało... Brzmienie stało się płaskie i kawałki, choć dobre, dla mnie bardzo na tym straciły, zwłaszcza na "Perłach" i "Kurwach". To są płyty na ***** ale brzmią na ***1/2, więc dam im **** mocne, a "Las putas..." może nawet i ****3/4. Misie brzmią bardziej Świetlikowo, ale za to są najspokojniejsze. (****)Oczywiście smuciło mnie odejście zespołu od postpunka, którego sporo na tych pierwszych płytach, potem prawie go nie ma, a wraca jedynie jako pastisz, niestety, na dzień dobry. I potem jeszcze "Melancolica" - próba powrtotu do świata drugiej płyty, ale właśnie brzmieniowo położona.

Co do tekstów - uważam Świetlickiego za najlepszego żyjącego polskiego poetę, bliski jest mi jego pesymistyczny cynizm. Bardzo lubię, siła rozpędu też jednak ocena muzyki jakoś idzie w parze z oceną tekstów, choć pod tym kątem ostatnią płytę oceniam równie wysoko jak pierwsze dwie. Długo się sam nosiłem z wątkiem o Świetlikach, jak widać, za długo, ale może jeszcze kiedyś się rozpiszę.

PS. Wolałbym, żeby te piosenki, cośpiewał Lina, śpiewał jednak Świetlicki.
PS 2. Bardzo podobała mi się płyta Czarnych Ciasteczek, dla mnie była ona bliżej starych Świetlików, niż nowe Świetliki :)

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 października 2007 08:40:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12744
Skąd: Poznań
W całości wysłuchałem "Ogród Koncentracyjny" ( jeszcze raz dzięki, Monika!) i pojedyńcze utwory z innych płyt.
W związku z tym mam uprzejme pytanie - czy pozostałe płyty też są utrzymane w konwencji "mówionej"?
Jeśli tak - to nawet najlepsza muzyka i teksty, nie byłyby w stanie przesilić mojego znużenia taką formą. Jednak śpiew jest ważny dla mnie (i stąd pewnie hip-hop nigdy nie będzie moją bajką...).


Tak czy inaczej. Na pewno w "Ogrodzie" tkwi jakiś potencjał, w ogóle jakieś Coś. Z tym że najczęściej czuję "nieprzysiadalność" do tego klimatu.
Muzyka całkiem niezła, choć chwilami zbyt zimnofalowa jak na mój gust. Tekstów nie da się nie słuchać
gdyż są mówione. Gdyby były śpiewane, bardziej niknęłyby w utworze, tu nie nikną, a osobiście jednakŚwietlickiego...
Budyń pisze:
pesymistyczny cynizm

który np: Budyniowi się podoba bardziej odbieram jako
natalia pisze:
wydumana postawa


Tak, dla mnie - mimo niewątpliwych walorów czysto literackich - poezja Świetlickiego jest dla mnie jakoś dziwnie "nieprzysiadalna". Czuję tu jakąś fałszywą nutę, tylko nie potrafię - przyznaję bez bicia - określić, gdzie ona dokładnie wybrzmiewa. Może uda mi się to dokładnie zdefiniować później...
W każdym razie - to co wysłuchałem do tej pory doceniam, ale nie trawię za bardzo. Czyli błonnik.

_________________
w sumie fajnie byłoby uratować jakiegoś przystojniaka


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 października 2007 11:46:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
.....na mnie poezja Świetlickiego nie robi żadnego wrażenia....a muzycznie jest jeszcze gorzej......dla mnie idealnym przykładem poezji śpiewanej jest zespół Variete...o Grechucie i Demarczyk już nawet nie wspomnę...na tym tle Świetlicki wypada bardzo słabo , a nawet w ogóle nie wypada...

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 października 2007 11:51:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
Budyń pisze:
pesymistyczny cynizm


cynizm jest to cecha charakteru, której nie znoszę. generalnie nie lubię osobników cynicznych, choć nie wiem jak bym chciała, bo pod tym cynizmem może kryje się jakieś coś wartościowego. nigdy tego jednak nie odkryję bo od cyników uciekam jak najdalej. to truciciele bez krzty szczerości.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 października 2007 12:07:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12744
Skąd: Poznań
elrond pisze:
o Grechucie i Demarczyk już nawet nie wspomnę...na tym tle Świetlicki wypada bardzo słabo , a nawet w ogóle nie wypada...


Oj, na tym tle to faktycznie... lata - nomen omen - świetlne ;-)

_________________
w sumie fajnie byłoby uratować jakiegoś przystojniaka


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 października 2007 13:57:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20849
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Krótko: Nie przepadam, najbardziej drażnią mnie nawet nie teksty, tylko maniera wokalna Świetlickiego.
Acz są wyjątki - "Korespondencja pośmiertna", "Opluty 2", "Bronek Bączkiewicz", "Henryk Kwiatek" - dość lubię te utwory.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 30 października 2007 20:32:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6231
Ważny zespół i bliski. Teksty Marcina bardzo cenię (hehe... pamiętam nawet, że wiersz "Tryb życia" - http://www.poema.art.pl/site/itm_28899.html - pojawił się na olimpiadzie polonistycznej). Dlatego też i całe Świetliki oceniam w inny sposób, niż chociażby Demarczyk czy Grechutę. Bo jasne jest, że np. wokalnie Demarczyk jest zjawiskowa, a Marcin - nie ;-) - ale czy Demarczyk bądź Grechuta napisali choćby jeden tekst?

Płyt na razie nie zrecenzuję dokładnie, zaznaczę tylko, że od pewnego czasu ulubioną jest "Perły przed wieprze" - a na niej kawałek "Ładnie".

A jeśli chodzi o pesymistyczny cynizm...
Na pewno przejawia się to w Świetlikach. Choć często też występuje tam pesymizm bez wstawek cynicznych. Tak czy inaczej - ja nie odbieram cynizmu świetlikowego jako czegoś bardzo odrzucającego. W tym sensie nie podzielam niechęci Natalii:

natalia pisze:
nigdy tego jednak nie odkryję bo od cyników uciekam jak najdalej. to truciciele bez krzty szczerości.


Ta maska/ maniera w odmianie świetlickiej jest ewidentna. I dlatego też uważam, że istnieją postawy bardziej niebezpieczne - bo bardziej zafałszowane/zakamuflowane. W tym przypadku tak nie jest, według mnie. (A "fałszywa nuta", o ktorej pisał Arasek, to tylko warstwa powierzchniowa*, a nie nieszczerość dogłębna). Cyniczna maniera może mnie co najwyzej zmęczyć (i miało to miejsce w przypadku Świetlików przez dobrych parę lat), ale nie możne mnie poważnie zniechęcić czy, tym bardziej, zatruć.

Hm, właściwie to nic dziwnego, że takie psycho-dyskusje pojawiają się w tym właśnie wątku. ;-)

* pierwsza warstwa - skóra (pozdro dla świetlo-kumatych ;-))

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 01 listopada 2007 19:03:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 21 stycznia 2005 20:57:59
Posty: 1742
Skąd: Stettin Hockendorf
monika pisze:
* pierwsza warstwa - skóra (pozdro dla świetlo-kumatych


pozdrawiam również :)

nie chce mi się opisywać wszystkich płyt..a stwierdzam, że lubie wszystkie bardzo mocno i mam sentyment do każdej z osobna.najbardziej OGRÓD.
Pan Marcin swoim "cynizmem" bawi i prowokuje,przyznam że podoba mi się jego obserwacja rzeczywistości, z wieloma rzeczami z nim się zgadzam. Nigdy nie starałem, nie staram się rozumieć jego tekstów dosłownie, taki rodzaj "cynizmu'. oprócz tego on zawsze zdradza.. :)

nie raz spotykałem się z opiniami takimi jak : "on tylko wódka, papierosy.." lepiej poszukać drugiego dna,bo wiadomo, że nie tylko o tym Swietlicki pisze..bardzo lubię ten mroczny, ciemny, zawsze kojarzący mi się z pewną cześcią krakowskich plant-zacienioną atmosferę..i w muzyce i w słowach Ś.

przepraszam za chaos tej wypowiedzi, "boli mnie głowa, ja jestem z Krakowa"

:)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 listopada 2007 10:58:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6768
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Pesymistyczny cynizm to określenie bardzo dobrze pasujące do tekstów Świetlickiego. Tyle że jest to tak otwarty i jawny cynizm, że trudno nie odbierać go jako przerysowania. Wtedy można o uznać za nieznośną manierę bufona (i zapytają "Który to Świetlicki") albo jednak za maskę, pod którą kryje się jakiś egzystencjalny niepokój zagłuszany cynizmem.
Inną sprawą jest, że gorycz późniejszych tekstów już niewiele ma wspólnego z cynizmem, ale raczej z ironią. Także z autoironią, której przykład dał tytuł temu wątkowi.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 109 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group