Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 11 grudnia 2017 16:03:46

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 10 lutego 2010 23:19:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24105
Kiedyś tam na forum miało miejsce gwiazdkowanie „Czterech pór roku” (tu i tu). Pomyślałem wtedy, że to bardzo przyjemnie, i że można by kiedyś zrobić podobnie z „Koncertami brandenburskimi” Bacha (i czemu by całego tematu przy okazji nie zacząć?). A jakiś czas temu niespodziewanie odżyła w mej pamięci pierwsza część drugiego koncertu, jąłem słuchać wszystkich sześciu, i oto:

Six Concerts Avec Plusieurs Instruments

Wstęp:

Poznałem „Koncerty brandenburskie” stosunkowo późno, dlatego podszedłem do nich z pewnym nastawieniem. I początkowo przeżywałem lekkie rozczarowanie. Trudno mi było dostrzec pod barokowym wdziankiem tę Bachowską wielkość, której chciałem. Słyszałem jednak jej przebłyski. No i z czasem doceniłem całość.


No: Pierwszy koncert (F – dur):

I (Allegro) bardzo elegancki kawałek muzyki. Bogactwo brzmień, bo mamy i rogi i oboje, fagot i całą resztę. Te rogi (waltornie?) robią taki trochę myśliwski klimat, który nie do końca mi pasuje – ale też cudownie zlatują z góry u początki i na samym końcu, to chyba moje ulubione momenciki w tej części. Jest tu dla mnie wyraźny ten właśnie barokowy koturn, ale trzeba też przyznać, że całość jednak potajemnie upaja. W sumie: *** i 1/2.

II Adagio: a tu mamy całkiem współczesny utwór (zresztą ten fragment znałem jako jedyny przed poznaniem reszty). Minimalistyczna mroczna pełnia, wysokie dźwięki oboju i skrzypiec, i niesamowite basso, które otwiera jakieś ciemne kosmiczne przestrzenie. Tak myślę, że duby i dubstepy nie powiedziały pierwszego słowa w głębokim operowaniu dołem :) : *****.

III Allegro: niby kontynuacja I, ale lepiej unosi, jest tu jakiś dodatkowy wymiar, te krople właśnie, rozbłyski. No i radość: ****.

IV Menuetto i reszta: hm. Jedyna aż czwarta część w zestawie, w dodatku składa się z kilku fragmentów muzycznych. Ten główny temat jest dla mnie średni. Super jest pierwsze Trio (5!) i środek. Ale w sumie: *** (czyli najsłabiej z wszystkich).

Całość: ****.


Drugi (F – dur):

I (Allegro): skoczne trąbki, skoczny temat. Byłoby tak sobie, ale są w tej barokowej formie przejścia, te piękne, bardziej pociągłe dźwięki trąbki, fletu, oboju, to one tak zapadają w pamięć: ****.

II Andante: smętek. Spacer, w pół drogi między pięknem a bólem: **** i 1/2.

III Allegro assai: znów – to co w I, ale na odrobinę wyższym levelu: +****.

Całość: ****.



Trzeci (G – dur):

I Allegro: no tu zaczyna się na dobre - zaczyna się co prawda jak na eleganckiej barokowej potańcówce ale tym smyczkom – bo cały koncert jest tylko smyczkowy – nie można odmówić czadu. Z czasem pojawiają się niskie mroczne akcenty, i dla równowagi fragmenty bardzo ekspresyjne. Całość ma wspaniale budowaną dramaturgię (mimo, że ujętą w barokowe ramy), i mamy tu chyba najlepsze VROOM na płycie :) , warto na nie czekać: ciemność przez chwilkę jak przed wielką burzą, co to się wtedy wydaje że będzie koniec świata: *****.

II Adagio: tego prawie że nie ma, albo jest tylko trochę czy też trochę więcej ale nie wiadomo :wink: . Więc nie będzie gwiazdek.

III Allegro: ooo! Za to tu jest wspaniale, wymiatają i na szczęście długo nie mogą przestać! I to już jest jakiś inny wymiar raczej. Niby nic a porywa i upaja: -*****.

Całość: -*****.



Czwarty (G – dur):

I Allegro: temat główny z flecikami. Niby to urokliwe, ale jednak trochę irytujące – może by pousuwać te ścieżki :P ? Na szczęście /choć one ciągle wracają/ utwór się doskonale rozwija: skrzypce, a zwłaszcza basowe akcenty i struktury; nawet i dla fletów przychodzą wreszcie piękne przebiegi, przedkońcowe rozgrywki, kiedy wszystko nabiera uroku, nawet główny temat: ****.

II Andante: fragment przejmujący od pierwszych taktów. Jakoś tak wzniośle – pastoralnie? Głęboka przechadzka, melencholia? Un flute…? Niezwykła końcówka, która przygotowuje nadejście… (acha: *****)

III Presto: kroczy, wzlatuje, kolejne plany widziane z góry. To trochę takie barokowe Ascension. Patos, abstrakcja, nieważne: wzlatujemy :) . *****.

Całość: -*****.



Piąty (D – dur):

I Allegro: tu od początku jest wspaniale, już główny temat upaja. Wspaniałe basso, biegający klawesyn, trochę dramaturgii a la konc 3.1. Wreszcie w środku część dubowa – najlepszy delay na płycie, mmm! Pod koniec jeszcze klawesyn solo, super. I pięknie, że jest to najdłuższa część z wszystkich. Rozległa kompozycja, ale wszystko ma swoje miejsce, podtrzymuje uwagę słuchacza. Zawiera się w niej jakaś pełnia, jest jak szczęśliwy dzień (i noc): *****.

II Andante: melancholijne i kontemplacyjne. Klawesyn, skrzypce, flet, trochę stupor, trochę nawet trans. Jedna z moich ulubionych części: *****.

III Allegro: wchodzi potem żywo, lecz jak subtelnie (sztuka fugi?). A potem …czy słyszy pan te basy? Kroczą jak bogowie… I ile tam jeszcze muzyki! Harmonika – niebotyka: *****.

Całość: *****.



Szósty (B – dur):

Tu przedstawię rzecz nieco inaczej, ale też sam koncert odróżnia się od pozostałych. Gdybym chciał porównać wszystkie do mebli (też pomysł, dobre sobie :wink: ) to od 1 do 5 wszystkie byłyby ozdobione inkrustacją, złoceniami a ten jeden – szósty - grałby naturalną barwą i rysunkiem drewna. To robią smyczki (mimo, że przecież tylko 3 grany jest na samych), ich niska harmonia (bo bez skrzypiec), ciemna barwa całości.
I (Allegro) Tempo ordinario: niepozornie się zaczyna, potem wciąga: *****.
II Adagio ma non tanto: afektacja bo przecież nie melancholia, ale też spokój, mrok, dusza: *****.
III Allegro: o, proszę – zwykle trzecie części były bardziej wyabstrahowane z rzeczywistości, szły ku chłodnym wiecznościom, patetycznie. Tu mamy szczęście na wiejskiej drodze, jakieś łubudu ludyczne, jasność, wspaniale: *****.

Bardzo zaczarowana jest ta część: *****.



Podsumowanie: ?

:)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 06:54:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 grudnia 2009 09:47:39
Posty: 485
:piwo:
Od pewnego czasu chodził mi po głowie jakiś temat bachowski, a tu bęc i jest :mrgreen: Tak sobie tylko myślę, że przy gwiazdkowaniu muzyki poważnej warto ocenić też konkretne wykonanie. Trzeba będzie popatrzeć co tam stoi na półce :wink:

_________________
Robert Skruszony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 10:31:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18717
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
O może w końcu posłucham jakiś utworów tego co patronuje mojej ulicy i komponuje fajne dzwonki do komórek :rabbit:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 13:04:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24105
robertz pisze:
Tak sobie tylko myślę, że przy gwiazdkowaniu muzyki poważnej warto ocenić też konkretne wykonanie.


Bardzo proszę! :) Bo ja za słabo znam się.



Pet pisze:
jakiś utworów tego co patronuje mojej ulicy i komponuje fajne dzwonki do komórek


Hej, to polecam suitę orkiestrową h - moll! Raz: bo z tego miał dzwonek mój tata, dwa: bo jest to zajebisty czad :wink: .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 20:18:49 
Wittt :D

mega szacun! choć muszę przyznać, że mnie zawstydziłeś... nie samym wątkiem ale tak wnikliwym i ciekawym opisem i ogwiazdkowaniem koncertów. ja, chociaż naprawdę je lubię, nie jestem w stanie zanucić w tej chwili na wyrywki prawie nic - podobnie było zresztą z Vivaldim (to chyba moja muzyczna antypamięć). z drugiej strony jakoś specjalnie tego nie żałuję, bo mogę cieszyć się słuchaniem nie skażonymanalizami i rozdrobnieniami, co w przypadku muzyki tzw. poważnej jest dla mnie szczególnie istotne.

Co do samych koncertów brandenburskich. Poznałam je także stosunkowo późno bo przez bardzo długi czas Bach ograniczał się u mnie tylko do organów. a tu się okazało, że z nieorganowych rzeczy to właśnie koncerty i chaconne d są najpiękniejszymi dziełami już nie tylko Bacha ale muzyki barokowej w ogólności.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 22:14:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
robertz pisze:
że przy gwiazdkowaniu muzyki poważnej warto ocenić też konkretne wykonanie. Trzeba będzie popatrzeć co tam stoi na półce

bezprzecznie !

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 22:15:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
Karolina pisze:
a tu się okazało, że z nieorganowych rzeczy to właśnie koncerty i chaconne d są najpiękniejszymi dziełami już nie tylko Bacha ale muzyki barokowej w ogólności.

...pełna niezgoda! obstawiam na pierwszym miejscu suity wiolonczelowe !!!

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 22:31:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24105
Karlina, dzięki :) . Ale myślę, że gdybyś słuchała tych koncertów równie intensywnie co ja to opisałabyś je o wiele dokładniej!

elrond pisze:
obstawiam na pierwszym miejscu suity wiolonczelowe !!!


Nie wiem co ja obstawiam (może Kunst der Fuge?), ale moge powiedzieć, że są oczywiście Bachowskie rzeczy, które podobają mi się bardziej niż koncerty brandenburskie - w nich ciekawa jest gra z konwencją, natomiast sama miazga jest gdzie indziej.


elrond pisze:
suity wiolonczelowe !!!


Słuchałem kiedyś dawno dwóch, w wykonaniu Mścisława Roztropowicza. A dziś akurat kupiłem sobie wykonanie Pierra Fourniera, zamierzam się z nimi lepiej zapoznać.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 11 lutego 2010 23:13:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
suity wiolonczelowe przenoszą w inny wymiar! (yoyoma rules)
totalne zauroczenie!

koncerty brandenburskie też fajne, ale przy suitach to taki bachowski pop.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 12 lutego 2010 07:54:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 grudnia 2009 09:47:39
Posty: 485
antiwitek pisze:
Bo ja za słabo znam się.

Ja to też się nie znam, ale to nie przeszkadza się wypowiadać :twisted:
Po krótkich poszukiwaniach znalazłem wczoraj Koncerty w wykonaniu Pinnocka, braci Kuijken z Leonhardtem i Musica Antiqua Koeln - jak wykroję trochę wolnego czasu, to może pokuszę się o amatorskie porównanie :wink:

elrond pisze:
obstawiam na pierwszym miejscu suity wiolonczelowe

Z instrumentalnych i nieorganowych też tak mam (ciekawe omówienie suit w różnych wykonaiach można znaleźć TUTAJ), później Wariacje Goldbergowskie i Sonaty/Partity na skrzypce solo. Organy to kosmos sam w sobie, zbyt mało mi znany. Do tego jeszcze msze, motety, pasje, kantaty - ogrom nieprzebrany, życia mało na wszystko ...

_________________
Robert Skruszony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 12 lutego 2010 11:11:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
robertz pisze:
Po krótkich poszukiwaniach znalazłem wczoraj Koncerty w wykonaniu Pinnocka, braci Kuijken z Leonhardtem i Musica Antiqua Koeln -

...ja mam koncerty pod Marinerem i saint Martin in the fields

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 12 lutego 2010 21:22:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 11 czerwca 2006 13:17:43
Posty: 1988
Skąd: 7 malinowych pool
natalia pisze:
suity wiolonczelowe przenoszą w inny wymiar
transferują zaiste, tylko do takiej uczty potrzebuję totalnej ciszy i spokoju...
Od kolegi-miłośnika filharmonii, kameralistyki itp. mam pożyczone Suity wiolonczelowe Johanna S.Bacha w wykonaniu Pablo Casalsa (w latach 1936-39), i jeszcze nic ciekawszego nie znalazłem w tym temacie...

_________________
II.OP.OP


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 grudnia 2011 09:58:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 grudnia 2009 09:47:39
Posty: 485
Przed kilkoma dniami ukazala się w wersji polskiej znakomita praca Christopha Wolffa Johann Sebastian Bach: Muzyk i uczony - jazda obowiązkowa dla każdego miłośnika JSB :wink:

Wieść po firmie niesie, że jakaś mała premia na styczeń się szykuje, więc jest nadzieja... 8-)

_________________
Robert Skruszony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 21 grudnia 2011 18:42:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24105
O, dobrze wiedzieć, chętnie bym to miał :) .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 stycznia 2012 19:08:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24105
Posłuchałem dziś Koncertów Brandenburskich granych przez Leningradzką Orkiestrę Kameralną. Przejąłem kiedyś od matki chrzestnej zestaw płyt winylowych, i właśnie wśród nich jest taki trzypłytowy album Miełodii z całym kompletem koncertów.
Sprzęt którym obecnie dysponuję ma dość liche brzmienie, ale i tak mi się bardzo podobało: mniej matematycznie, bardziej naturalnie zabrzmiała mi ta muzyka - mniej barokowości, a więcej poezji i łatwiej wysłyszeć tę Bachowską wieczność.
Nagranie pochodzi z 1971 a orkiestra, jak wyczytałem na okładce, gra bez dyrygenta! Piękna muzyka, a i miło na tyle znać kompozycje by być ciekawym jak wypadnie ten czy ów fragment :) .


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group