Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 18 grudnia 2017 19:35:14

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 94 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 16 września 2017 00:52:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 2770
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Zróbie o tym KONIECZNIE tekst do Lizarda! Ten numer Prońko z Waglem to jakiś absolutnie niesamowity odlot!!!!!!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

"If you say why not bomb [Soviets] tomorrow, I say, why not today. If you say today at five o’clock, I say why not one o’clock?" John Von Neumann


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 07:06:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 2770
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Ta Prońko jest fenomenalna :aniolek: :aniolek: :aniolek:

Ściągnąłem sobie mp3 w bardzo dobrej jakości i po raz kolejny słucham na słuchawkach. Coś pięknego!! Dzięki, Prazeo!!!!!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

"If you say why not bomb [Soviets] tomorrow, I say, why not today. If you say today at five o’clock, I say why not one o’clock?" John Von Neumann


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 09:47:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 10:18:44
Posty: 1301
:shock:
Świetne. Dzięki za otwarcie nowych przestrzeni muzycznych.

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 15:21:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4344
Skąd: ęsowany
bardzo ciekawe tu są dywagacje i zaraz dołożę się z jednym swoim numerem, ale najpierw tyrada ogólna... zastanawiam się jak to się stało, że ja nie mam takiego "doświadczenia pokoleniowego" - gdy słucham tych piosenek, nic mi się nie przypomina, parafrazując Wieszcza: o niczym nie wiem/tłumaczę źle...

moja niechęć do Osiemdziesiony, syntezatorów i plastiku jest wszystkim tu dobrze znana i nie będę się nad nią ani rozwodził, ani tym bardziej żenił, hłehłe... dużo mogę oczywiście wytłumaczyć - moja fascynacja/obsesja muzyką zaczęła się na początku czwartej klasy, kiedy z naprawy wrócił magnetofon szpulowy. Był to rok szkolny 1986/87 i od wtedy zacząłem DLA SIEBIE odkrywać tony nagrań zawartych na taśmach taty, który też - oględnie mówiąc - za odbywającą się właśnie Osiemdziesioną nie przepadał. Tak od siódmej klay to ja przejąłem stery nad muzyką w domu - tata się chyba zraził widząc jak bardzo w to wsiąkłem

zatem tej Osiemdziesiony, w której przecież żyłem, musiałem się - niechętnie - uczyć poniewczasie, najpierw przez osiemdziesionowe nagrania "starych" zespołów, potem przez różne wsteczne wpływy, w tym forumowe - a i tak jestem chyba jedyną osobą na UT, która powie, że na płycie Within the Realm of the Dying Sun jest za dużo plastiku

no i teraz pytanie - JAK TO SIĘ STAŁO, że przez pierwsze 10 lat życia ja zupełnie tym nie nasiąkłem? Bo przecież u nas w domu słuchało się radia (najpierw głównie Programu Pierwszego, potem Trójki), oglądało Opola i Sopoty, "Videoteki" i "Jarmarki"... W piątej i szóstej klasie dużo chorowałem (miałem niezdiagnozowaną alergię, a byłem leczony na przewlekłe zapalenie oskrzeli) i wtedy leciało dużo Trójki... W latach 87-88 dość dużo słuchałem też Listy Przebojów Trójki, zupełnie nie wiem po co, bo mało co mnie tam interesowało, chyba dla samej "listowości" i klimatu audycji - no i tak, z tego został mi lekki sentyment do wesołego panka (?) i rzeczy typu nad nami niebo, pod nami piekło, na ziemi raj... No i byłem mimo wszystko dość normalnym dzieckiem i gdzieś tam docieralo do mnie co mi koledzy puszczali... Ale jakiś Superszczur? Choć w sumie mi nawet Marsz wilków z Akademii pana Kleksa jakoś przeszedł obok...

Jak to już gdzieś tam pisałem - szczerze nienawidziłem i przedszkola, i podstawówki. Budziłem się rano do dżwięków porannej audycji ("sygnały dnia" to się nazywało?) i z jednej strony było to upiorne, że trzeba iść na mękę, ale z drugiej jakiejś zawsze wytchnienie, że jeszcze chwila... No i coś tam dzisiaj prześwituje. Nie było ciebie tyyle laaat... Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca... Ale Superszczur? O, pamiętam z tamtego czasu Mniej niż zero, ale już o Fabryce małp i Vademecum skauta dowiedziałem się w XXI wieku... Kolorowy telewizor mam pamiętam, bo to była moja pierwsza kupiona w życiu kaseta - nie było czystych więc kupiłem to, żeby nagrać coś tam z radia pierwszy raz (np. taką piosenkę Def Leppard - Love Bites :oops: ) i jednak pierwszy numer przesłuchałem, z obowiązku... Ale to wszystko mało, mało...

Po prostu mały chłopczyk najwidoczniej już od zarania swych dziejów przedstawiał swój do dziś rys estetyczny - zakuty łeb :) wszystko co nie wiązało się w nawet odległy sposób z Beatlesami, odbijało się od szeździesionowego betonu. Chyba tyle wstępu...

***

To powiedziawszy, wyciągnę z rękawa, może nie asa, ale niejaką dziesiątkę pik. Wąwóz Kolorado Lombardu, to jedno z dwóch czy trzech nagrań z tamtych czasów, do których mam autentyczny sentyment totalny, czyli nie przeszkadza mi sound...

Śmieszna sprawa - pamiętam, że kiedyś - w czasach tuż przedjutubowych - kłóciłem się o ten numer z było nie było członkiem Lombardu Pawłem Klimczakiem. Ja mówię, że pamiętam taki numer Lombardu i musiał to być hit, bo leciał w telewizji przed Teleekspresem, czyli był nawet teledysk zrobiony. Paweł mówił, że na pewno nie hit, bo dostał od Stróżniaka listę wszystkich hitów do nauczenia i tam nie było, więc pewnie to inny zespół w ogóle. Niedawno z wielką przyjemnością odkryłem ten numer ponownie. Z dawnych czasów pamiętałem tylko ten bardzo przebojowy refren (okazało się, że to nie jednak refren tylko nie wiem... część środkowa? ...a może nawet składowa mini-suity?) SIEDEMNASTA TRZY! A TYYY - ŁYKASZ ZŁOTY TEN PŁYN! Cudowny wybuch melodii, który przetrwał u mnie w głowie blisko 30 lat bez odświeżania.

Numer zaczyna się wprawdzie od jakichś świstów syntezatora, a potem wchodzi głupkowate wesołe ostinato - normalnie bym dzisiaj wyłączył, ale patrzmy co dalej. Już melodia zwrotki i sposób śpiewania pani Małgorzaty zapowiada coś zupełnie innego niż wesoły przebój. Tekst niezbyt czytelny okazuje się opowiadać o jakiejś próbie wyjścia poza swoje blokowisko, ale w tle jakiś Pershing, a zatem zagrożenie wojną światową (pamiętacie jak cały czas było w tle głowy?), gdzieś na płaszczyźnie podprogowej robi się bardzo złowrogo. Dziwna wstawka w f-moll... Refren(?), motyw(?) wąąąwóz Ko-lorado niby ironiczny, niby oniryczny, kusi dziwnym snem, świetnie zaśpiewany, a to ostinato na drugim planie już nie śmieszy, bardziej trąci szaleństwem... Po drugiej zwrotce chyba naprawdę refren aaaaaa - defilada skał! antilada ciał! (co takiegoo?) Murowany jeż, a to dobre! No i pamiętny wybuch - SIEDEMNASTA TRZY! Co dalej - w ogniskach szumi płynny gaz :roll: ale zaraz trochę armijna wstawka czas czas czas - ale to czas bicia piany :!: Długie syntezatorowe jeziorko... Kolejna zwrotka, długość utworu prog-rockowa... znowu SIEDEMNASTA TRZY... Świsty... Wracasz bo masz tu swój blok BEST MOMENT to jednak dwugłos (Ha!) na aaaaaaa. Ale - widziałem, że w komentarzach ludzie narzekają, że za mało tutaj gitary Zandera, a za dużo Stróżniaka, być może... Ten numer to jednak popis wokalny Małgorzaty Ostrowskiej. Zaśpiewy mgliste, drapieżne, szydercze, strwożone...

No, cieszę się że mogłem też tu coś dołożyć. Na koniec istna ciekawostka - album "Szara maść", z której ten numer pochodzi, ma dwie okładki: jedną słynną z cyckami, ale też i jedną z zarośniętą męską klatą. No i na jednym spotkaniu pomaturalnym, nasz wychowawca z liceum zdradził (nie wprost, ale ja - znając okładkę pojołem), że to on tam modelował :)

w linku numer Wąwóz Kolorado od 20:00

enjoy:

phpBB [video]

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 16:00:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24122
diglator pisze:
na razie nie przyznaję się żonie że przez pół dnia słuchałem w kółko 3 piosenek 2+1...

:D :D :D

Gero pisze:
z zarośniętą męską klatą. No i na jednym spotkaniu pomaturalnym, nasz wychowawca z liceum zdradził (nie wprost, ale ja - znając okładkę pojołem), że to on tam modelował
- mówiliście żeby udowodnił? :D

Kurtka, też pamiętam ten Wąwóz. Ale przyznaję przy okazji, że przy takiej stylistyce, jeśli chodzi o teksty, to staję się Krejzim - słyszę słowa, ale nie łączą mi się one w całość.


A ja, kiedy zaczęliśmy z Prazeodymem gadać, to se z głupia kliknąłem w inną Prońko. No i zaczyna się to standartowo, ale kurczę - jak ona potem świetnie, ostro śpiewa! No i niezły groove:

phpBB [video]


ja wieszałam kombinezon srebrny w kącie :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 16:19:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3490
"Szara Maść" Lombardu to jest super płyta! Co ciekawe chwalił ją kiedyś na forum, niejaki DJ Adam Makonnen:

DJ Adam Makonnen pisze:
LOMBARD – abstrahując od „Przeżyj to sam” (tej piosenki już chyba nie potrafię przeżyć, zniszczona jest przez radia Złote Przeboje) można na ich płytach (Szara Maść, Anatomia i Wolne Od Cła) podszukać wiele ciekawych brzmień, których nie powstydziliby się np. kolesie z Leftfield lub The Orb


:)

Ja akurat nie przepadam za tym zespołem, bo oni byli niezdecydowani stylistycznie, a tu jakiś pop-rock, a tu jakiś cięższy rock, a tu znowu popik - ale na płycie "Szara Maść" oni zupełnie poszli w syntezatory i wyszło to bardzo intrygująco i nowocześnie. Zdaje się zresztą, że to jest jakiś koncept album, ale nie do końca ogarniam tę historię, która jest tu podobno opowiedziana: wiem, że na początku ktoś się budzi, a na końcu idzie spać, ale co jest pomiędzy - to jest już zbyt pogięte dla mnie.

Świetna analiza utworu Gero :piwo:

a - no i w PRL lat osiemdziesiątych, to chyba czasem tak się zdarzało, że teledyski powstawały nie do utworu, który miał być jakoś szczególnie promowany w mediach (co prawda nie istniała u nas instytucja singla w sensie zachodnim, ale jednak zespoły faktycznie decydowały, które ich utwory z płyt będą puszczane w radiach), ale po prostu ot tak sobie :)

PS.

Cytat:
a i tak jestem chyba jedyną osobą na UT, która powie, że na płycie Within the Realm of the Dying Sun jest za dużo plastiku


nie jesteś ;)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 17:37:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 5693
antiwitek pisze:
i ja przeskakuję w inny wymiar, lecę w otchłań swego PRL-owskiego dzieciństwa.

Zachwyca mnie nieraz jakie to jest silne w człowieku! ile potrafi przywołać jakiś dźwięk, zapach, czy rozmazany obraz. Jak wiele się pamięta przez zmysły, a zapomina rozumem, obyciem, dojrzałością.
Z Krychą Prońko mam tak, że miałam kiedyś dwie ciotki bliźniaczki. Piękne młode ciocie, starsze o 17 lat. Zupełnie nie wiem z jakiego powodu, kojarzyły mi się w dzieciństwie z Krychą Prońko i Ewą Bem, dosadniej - uważałam w swym kilkuletnim umyśle, że to właśnie moje ciotki występują na ekranie telewizora. Ta skojarzona z Krychą Prońko żyje do dziś, a Ewa Bem która trzymała mnie do chrztu, umarła niestety za młodu.

Wiele dobrego działo się wtedy w muzyce polskiej. Co do K.Prońko, (a także E.Bem), warto przekopać się przez zwały hitów radiowych jak- nie uwłaczając -małe tęsknoty ,kolejka ,czy jesteś dragiem na całe zło [ :wink. Tam są rzeczy których nieraz się nie pamięta, ale wracają z siłą tamtych czasów, w których przecież istnieliśmy, przeważnie :wink:
Przecież nawet Sipińska miała swoje 5 minut, nie mówiąc już o Jantarce, której płyta ze słomkowym kapeluszem była dla tamtego dziecka zwanego wtedy mną pierwszym i najważniejszym odkryciem muzycznym. Pierwszą miłością, a zakochuję się raz na 20 lat! Z takimi Floydami to był już inny rodzaj uczuć. A po takiej Jantarce zajechanej w dzieciństwie na winylu rodziców do dziś umiem się rozpłakać ze wzruszenia gdy słyszę te rzewne kawałki (chociaż np. tyle słońca w całym mieście wcale mi się nie podoba

A Prońko była wtedy, tzn.w latach 70tych taka jakaś rozmazana, za trudna dla mnie. Potem w czasach kryzysowych narodowo była całkiem a propos, szczególnie fair wobec tamtych udręczonych kobiet. Potem znikła z mediów, zastąpiona przez pop rock. Była awangardowa, ale za mało żeby przebić np.rozwijającą się Budkę Suflera, raczej niszowa, dziś mówiąc klubowa.
Doceniłam Krychę bardzo późno, chyba dopiero z internetu, gdy nieoceniona szafa grająca zwana dziś YouTube dała nam tyle możliwości. Gdy nagle słuchamy tamtych Skaldów, Dżambli ,SBB, a Prazeo wywołuje Zbycha z lasu. :)
A początek 80ny to już zupełnie inna historia!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 17:59:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12758
Skąd: Poznań
Gero pisze:
zastanawiam się jak to się stało, że ja nie mam takiego "doświadczenia pokoleniowego"


Hehe, ja pamiętam jak byłem (może pierwszy raz w ogóle) u Gera na Poddaszu i zaczęliśmy rozmawiać o muzyce. Wyglądało to trochę jak - by użyć pewnej przenośni - u Laskowika i Smolenia "Z tyłu sklepu".
-jest agrest?
-nie ma
-a może są...
-nie ma
-porzecz...
-nie ma, nie ma, nie ma


czyli zacząłem od tego co było dla mnie oczywistą podstawą sprzed lat - Kobranocka, Sztywny Pal Azji, T.Love itp. a Gero w ogóle nie kontaktował. Potem on zaczął wymieniać różne nazwy i ja nie kontaktowałem. W pewnym momencie pomyślałem, że pewnie któryś z nas jest po prostu pojebany. Ponieważ statystyczne zagrożenie dla mnie wynosiło 50%, nie było to pokrzepiające. I później dopiero przyjemnie mnie olśniło, jak to fajnie w sumie że można szlifować swoją wrażliwość muzyczną na różne sposoby.

anastazja pisze:
Przecież nawet Sipińska miała swoje 5 minut


Tak, a pamiętajmy też o Halinie Frąckowiak i jej romansie z new-romantic (np: całkiem zgrabny "Papierowy księżyc").

Prazeodym pisze:
w "Balecie Rąk" prawie nic nie trzyma się kupy i wszystko się rozpada


Zaiste, dziwny utwór. Chyba pierwszy raz słyszę, bo płytę "Video" znam już słabiutko.
Taki ni to w durze, ni to w mollu. Chwilami brzmi jak nowy sygnał "Rolniczego kwadransa", chwilami jak jakaś wakacyjny przebój, chwilami bardzo niepokojąco.
Ależ bas tam daje!

_________________
w sumie fajnie byłoby uratować jakiegoś przystojniaka


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 20:12:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13473
Skąd: wieś
arasek pisze:
W pewnym momencie pomyślałem, że pewnie któryś z nas jest po prostu pojebany. Ponieważ statystyczne zagrożenie dla mnie wynosiło 50%, nie było to pokrzepiające.


Ha ha ha. :)

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 września 2017 20:14:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6980
Skąd: Statek Burz
Świetne posty w tym wątku!

A Aras wspomniał coś o Klinczu, przypomniał mi się ten zespół. Późno odkryłam jego istnienie i od razu od kawałka, który mnie powalił. Później posłuchałam innych i zwątpiłam, to już była osiemdziesionowa wiocha, ale ten jeden... Nie wiem, czy był przebojem, czy nie (nie brzmi przebojowo), nie wiem, na ile jest znany. Nie umiem tak pisać o muzyce, jak Wy, ale kilka słów spróbuję skrobnąć. Jest to instrumentalny numer Latarnik.

Zaczyna się od ptaszków (motyw ograny, ale zawsze go lubię, a tu jest nietypowo, bo ptaszki raczej morskie, co daje nastrój nie tyle sielankowy, co naznaczony jakąś tęsknotą) i pięknej gitarki. Kiedy człowiek się już da zaczarować temu klimatowi, nagle zostaje on brutalnie zburzony przez wstrętne osiemdziesionowe klawisze, które jednak irytują tylko na początku, bo potem schodzą na drugi plan i służą raczej budowaniu niespokojnej atmosfery - i w tej postaci już je kupuję. Na ich tle na pierwszy plan wchodzi gitara - mi się kojarząca z hiszpańską, potem prym przejmują inne klawisze, ale te zupełnie mi nie przeszkadzają,bo snują porywającą opowieść, w którą potem włącza się już typowo rockowa gitara i jest moc. Dalej te instrumenty się już różnie przeplatają, mieszają ze sobą, ale cały czas opowiadają spójnie tą samą historię. Na koniec dochodzą jeszcze dzwony, ktoś może uznać, że to zbyt wiele, ale dla mnie jest to świetne, ponure zwieńczenie całości, które potem ginie w odgłosach mew. Czuć w tym wszystkim mocno klimat osiemdziesiony, ale taką osiemdziesionę to ja łykam z przyjemnością. :)

phpBB [video]



A pamietacie/kojarzycie zespół Cytrus? Też grali głównie w latach 80, chociaż zupełnie nie brzmieli osiemdziesionowo. Napisałabym coś o nich może, ale to jak się przygotuję.

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 17 września 2017 14:23:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 stycznia 2005 20:06:28
Posty: 980
Skąd: z Catanu
Fengari pisze:
gitara - mi się kojarząca z hiszpańską

Fragment "Recuerdos de la Alhambra" Francisca Tárregi.

_________________
Czuję tu zapach chrześcijanina


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 17 września 2017 14:38:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3490
Cytat:
czyli zacząłem od tego co było dla mnie oczywistą podstawą sprzed lat - Kobranocka, Sztywny Pal Azji, T.Love itp


O, to jest taki zestaw wykonawców, po którym łatwo byłoby odgadnąć ile masz lat (z dokładnością do 5 lat) :)

Cytat:
Tak, a pamiętajmy też o Halinie Frąckowiak i jej romansie z new-romantic (np: całkiem zgrabny "Papierowy księżyc").


Halina Frąckowiak, jak już pisałem, nagrała w 1976 roku niezłą płytę z SBB. Z kolei kilka lat później, gdzieś w okolicach 1980, miała krótkotrwałą współpracę z królem syntezatorów - Markiem Bilińskim:

phpBB [video]


polecam zarówno fanom elektroniki z lat 70, jak i fanom disco z tego okresu - świetna piosenka :)

Cytat:
zwątpiłam, to już była osiemdziesionowa wiocha


Hej, proszę o unikanie takich określeń w tym wątku :cry: :cry: :cry:

Zespół Klincz jest dla mnie takim naczelnym dowodem na to, że polska muzyka pop w latach 80, potrafiła zabrzmieć czasem jak jakiś soundtrack do ekranizacji Orwella albo do filmu o świecie po wojnie atomowej. Posłuchajcie intra do Kluczy do Raju. Makabra, nie? To dowalcie sobie jeszcze jeszcze Nie ma ucieczki, gdzie oprócz takiej muzyki, mamy jeszcze porażająco beznamiętny głos w intrze. Że nie mówię już o najbrutalniejszej polskiej piosence miłosnej ever. Brr.

"Latarnik" za to jest tak dramatyczny, rozbuchany i po prostu EPICKI, że aż czasem mnie osłabia. Ale ma swój urok. Dzięki za wpis! :)

Dodam, że moi koledzy z audycji zrobili bardzo długi wywiad z Ryszardem Kniatem - liderem Klinczu. Jest tam też co niego o historii "Latarnika" - niestety, nie mam teraz za bardzo czasu, żeby sprawdzić, w którym miejscu, dlatego polecam posłuchać całości ;)

I jeszcze wrócę do wpisu Gera:

Cytat:
Murowany jeż, a to dobre


Haha, tak! Ten tekst jest naprawdę zakręcony :)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 17 września 2017 15:26:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6980
Skąd: Statek Burz
Mikosz pisze:
Fragment "Recuerdos de la Alhambra" Francisca Tárregi.

Dzięki! :)

Prazeodym pisze:
Hej, proszę o unikanie takich określeń w tym wątku

Ok, kajam się, nie będę! :oops:
Na pocieszenie powiem, że zapoznałam się tylko z paroma kawałkami tego zespołu, więc moja ocena może być pochopna. Zobowiązuję się wkrótce posłuchać zlinkowanych przez Ciebie!


Sama też wiem, że mam trochę dziwny gust i ogólnie się nie znam ;) , więc boję się tu pisać za bardzo - wczoraj nawet chciałam skasować swojego posta, bo coś czułam, ze pewnie inni tylko z politowaniem postukają się w głowę. ;)

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 17 września 2017 15:55:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13473
Skąd: wieś
Muszę napisać, że widzałem wczoraj Kombi z Opola :oops: (to prawdziwe Kombi a nie Kombii) i brzmienie mnie wprost wgniotła. Co za ściana dźwięku.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 17 września 2017 19:12:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6980
Skąd: Statek Burz
No właśnie, to ja wyjawię taką wstydliwą tajemnicę - lubię stare hiciory Kombi - jak np. Słodkiego miłego życia, Nasze raaaaandewuuu :oops:

Ale te nowsze, po reaktywacji (w szczególności Pokolenie) - trzymajcie ode mnie z daleka, bo ugryzę!

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 94 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group