Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 22 lipca 2018 00:52:12

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 23:41:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20604
Jestem w pewnym szoku. Słuchałem melodramatu i Budzy nie zawahał się powiedzieć, że płytę Black Star uważa za może najwybitniejszą płytę ostatnich 20 lat (!). Wiedziałem, że uważa ją za najlepszą płytę Bowie'go, ale aż tak!? No, w sensie, że ja niedawno zaryzykowałem stwierdzenie, że utwór Black Star jest dla mnie chyba utworem numer jeden XXI wieku, więc nic mi to nie przeszkadza... Płyta cała też wybitna. W każdym razie deklaracja Budzego mocno mnie jednak zaskoczyła!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 11 marca 2018 12:53:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20604
Chciałbym zapytać fanów płyty Low o coś.

Peregrin Took pisze:
Płyta dzieli się wyraźnie na dwie połowy. O pierwszej pisze się często że to awangardowy rock, negujący kanony kompozycji, kakofoniczny... Jest w tym niemało racji, ale i sporo przesady. Jeśli chodzi o warstwę wokalną, spokojnie da się zanucić, poszczególne fragmenty zapadają w pamięć, można czasem wyróżnić wyraźny podział na zwrotkę i refren... Muzyka - może wtedy szokowała, ale minęło sporo lat, nadal robi ogromne wrażenie, ale daleki jestem od przypisywania jej jakichś przesadnie niesłuchalnych cech. W końcu nie bez przypadku płyta zdobyła olbrzymią popularność tudzież ważne miejsce w większości kronik i poradników związanych z rockiem.
Jak wygląda muzycznie pierwsza strona "Low"? Zimne brzmienie klawiszy (dziś nazwalibyśmy to klasyczną zimną falą, wtedy to określenie bodaj nie istniało), gitary dość ostre, kanciaste i zdawkowe, poszarpane rytmy, motoryczna perkusja i takiż bas. Jak pojawi się saksofon, to na przykład po to, żeby znienacka przyłożyć jednym rozbijającym nastrój dźwiękiem. Mimo wszystko jednak upieram się, że takie "Be my wife" czy zwłaszcza "Sound and vision" mają spore przebojowe zadatki.


Również Prazeodym stwierdził, że to jego ulubiona i nawet mnie dopytywał, co o niej sądzę i widzę, że mu nie odpowiedziałem :oops:

Ja trochę nie rozumiem tej płyty. I nie chodzi o to, że "muzyki nie trzeba rozumieć", bo nie muzyka jest tu tym, czego nie rozumiem. W sumie - muzyka jest tu moim zdaniem całkiem zrozumiała. Nawet się zdziwiłem, czytając, co Pippin napisał o awangardowości. Kakofonia? Że trudne do słuchania? Nieee, wcale nie. Być może to kwestia momentu historycznego, od którego - słuchając sobie teraz - zupełnie abstrahuję. Może wtedy to było bardzo nietypowe, teraz wydaje mi się całkowicie słuchalne.
Natomiast dziwi mnie szkicowość tych utworów z pierwszej części. I tego nie rozumiem - tzn. tego, że brzmi to jakby Bowie nagrał jakieś takie pomysły na utwory, po czym zamiast zabrać się za pracę nad utworami, stwierdził, że od razu da to na płytę i szlus. Ale nie wiem, jaki miałby w tym być cel, ani nawet czy to efekt zamierzony, czy tylko ja to tak słyszę. Najlepszym może przykładem jest Sound and Vision, bo rzeczywiście - potencjał przebojowy jak najbardziej jest, nie widzę w nim w ogóle niczego awangardowego. Początek może zbyt długo instrumentalnie się ciągnie jak na typową piosenkę, ale też ten początek sam w sobie jest bardzo chwytliwy i, mimo braku słów, dość piosenkowy. Potem nie ma wprawdzie klasycznego podziału na zwrotki i refreny (ale i w klasyce nie zawsze jest, kurde, w House of the Rising Sun nie ma!), jednak znowu mamy do czynienia z chwytliwymi frazami i piosenkową formą, tylko... co to? ktoś nagle chwycił gałkę i na chama wyciszył w środku piosenki! Bo co, półtorej minuty rozgrzewki, półtorej minuty śpiewania i nagle CIACH? Co to jest za dziwaczna forma? Ale dziwaczna nie w sensie eksperymentalnym, tylko na mnie to serio robi wrażenie, jakby ktoś w dalszej części piosenki coś spieprzył, więc chwilowo wyciszyli, a potem nie chciało im się tego drugi raz nagrywać, więc zostawili jak jest. I w sumie te wszystkie numery z pierwszej części (może poza Be My Wife) sprawiają na mnie wrażenie właśnie szkiców.

Co nie znaczy, że mi się podobają. Bardzo dobrze mi się słucha tej pierwszej części. Ale nie mogę się połapać, czemu to jest takie niewykończone.

Co innego druga część: o, to jest bardzo dopracowane i w ogóle super. Skądinąd kompletnie niezwiązane z pierwszą i poniekąd zadałbym i tu pytanie, czemu tak, i czemu to jest w ogóle jedna płyta. Ale to mi akurat nie przeszkadza, bo ten podział na pół jest bardzo wyraźny i tu - mimo różnic - widzę pewną formę.

Ale chętnie bym przeczytał, co apologeci płyty myślą o tych moich nieco niezorganizowanych przemyśleniach.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 11 marca 2018 13:58:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 14:09:14
Posty: 3591
No tak, te utwory są pourywane i szkicowe, można powiedzieć, że to takie popsute piosenki, tym bardziej, że produkcja, jak na lata 70 jest dość awangardowa i zupełnie nieortodoksyjna. I to jest wg. mnie ciekawe - pozostawia jakiś niedosyt, intryguje, może nawet drażni słuchacza, jest to takie trochę igranie artysty z odbiorcą. Zapewne jest to też jakaś projekcja kokainowego (czy postkokainowego :wink:) chaosu w głowie Bowiego - tak jakby jednocześnie chciał powiedzieć hej, u mnie wszystko okej, patrzcie, piszę przebojowe piosenki, ale tak naprawdę był na skraju jakiegoś mentalnego rozpadu albo łapał jakieś zawieszki, dlatego to wszystko jest takie szkicowe, dziwne, pourywane, albo czasem z kolei zapętlone ponad miarę (początek Sound and Vision). Poza tym dla mnie ta strona A z tymi urwaniami i początkami kolejnych utworów ma znakomite flow jako całość, po prostu.


Co do kwestii czasu - tak, masz rację. Oczywiście potencjał przebojowy tam jest, ale po prostu muzyka pop w 1976 roku tak nie brzmiała! Przecież już samo ten werbel (nazywany przez niektórych osiemdziesionowym werblem) był wtedy awangardowy. Ten specyficzny miks. Charakterystyczne faktury tych utworów. Po prostu nie ma płyty w całej muzyce popularnej, która brzmi jak Low - aczkolwiek cała nowa fala czerpała z tej płyty garściami.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 12 marca 2018 08:22:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 21216
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
W obu kwestiach (szkiców i awangardowości) Kolega napisał też za mnie. :)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 12 marca 2018 14:28:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 14:09:14
Posty: 3591
Swoją drogą - ciekawe jak wyglądałaby OSIEMDZIESIONA, gdyby nie było Low :)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 14 marca 2018 15:25:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 21216
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Cytat:
W końcu nie bez przypadku płyta zdobyła olbrzymią popularność tudzież ważne miejsce w większości kronik i poradników związanych z rockiem.

Ekhm... Chyba jednak BEZ przypadku. Oczywiście autor miał wówczas na myśli "nie przez przypadek". :D

Crazy pisze:
Kakofonia? Że trudne do słuchania? Nieee, wcale nie.

No przecież też o tym - z perspektywy lat - pisałem:
Cytat:
O pierwszej pisze się często że to awangardowy rock, negujący kanony kompozycji, kakofoniczny... Jest w tym niemało racji, ale i sporo przesady. Jeśli chodzi o warstwę wokalną, spokojnie da się zanucić, poszczególne fragmenty zapadają w pamięć, można czasem wyróżnić wyraźny podział na zwrotkę i refren... Muzyka - może wtedy szokowała, ale minęło sporo lat, nadal robi ogromne wrażenie, ale daleki jestem od przypisywania jej jakichś przesadnie niesłuchalnych cech.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 11 kwietnia 2018 08:03:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20604
Jeden z moich ulubionych numerów (był w top 3, kiedy robiliśmy listy) w bardzo udanej wersji, nie wiem skąd:

phpBB [video]

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 13 kwietnia 2018 13:23:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20604
Ale rewelacyjne otwarcie koncertu!!!

phpBB [video]

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group