Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 22 lipca 2017 01:51:20

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 07:41:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Tematu o Tilcie nigdy nie było. Drobne recenzje wchłonął wątek o Robercie Brylewskim. Mimo wszystko uruchamiam odpowiednie miejsce, choć spodziewam się, że nic by się nie stało, gdybym tego nie zrobił. Dobrze, żeby wszystko było w jednym miejscu. No i bardzo ich przecież lubię.

Wcieleń Tiltu było bez liku. Kto wie, czy nie jest to nasz krajowy rekordzista pod tym względem? Podsumujmy te przedpłytowe. Pierwsze, najważniejsze z Lenartowiczem i Szczecińskim, bez dorobku płytowego. Pamiętam jednak nagrania „Border Line”, „Photo” czy „Fallen Is Babylon”, które zrobiły na mnie wstrząsające wrażenie. Szkoda, że nie udało się nagrać płyty… Potem była pauza, czyli Brygada Kryzys i przez chwilę Izrael, a może raczej Aurora. Lipiński wrócił ze swoją kapelą w 1983 roku. W składzie prócz niego znalazł się Szczeciński, Kożuchowski i Korecki. Tym razem udało się nagrać i wydać singla „Runął już ostatni mur”/ „Każdy się boi swojej paranoi” / „O! Jaki dziwny, dziwny”. Skład funkcjonował rok. W 1985 roku, na składance „Fala” pojawił się utwór „Za zamkniętymi drzwiami”. Kolejna reaktywacja miała miejsce bodajże w 1986 roku. Basistą został Franz Dreadhunter, czasem pojawiała się Kayah i Igor Czerniawski z zespołu Aya RL. Ci dwaj brali udział w nagraniu singla „(Mówię Ci) Że…” / „Rzeka miłości, morze radości, ocean szczęścia”. Hit jakich mało. Wtedy też udało się nagrać album długogrający. Bez żywego perkusisty, tylko z automatem, bez Koreckiego, tylko z Pierzchalskim oraz z gitarzystą T.Love Włoczewskim.

Tilt, Tilt (1987)
Obrazek
Debiutancki album Tiltu to rejony poprockowe. Nie ma tu nic z punkrockowego szaleństwa, jakie zespół prezentował na samym początku swojej działalności. Lipiński pisze proste, wpadające w ucho melodie. Czasem jednak jest aż za słodko. Brakuje jakiejś równowagi, którą w Brygadzie Kryzys zapewniał Robert Brylewski. Jest za to pop, trochę funku, czasem reggae, jest miło i sympatycznie, ale nic ponadto. Płyta nie została również dobrze wyprodukowana. Automat perkusyjny brzmi przeciętnie, klawisze nie powalają. Taka nasza polska średnia tamtego czasu. Album został wydany w momencie, kiedy Tilt już nie istniał.
Mimo wszystko lubię ten album.
Ocena: ***1/2 (malutki minusie jednak musi być)

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 08:36:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Wcielenie, które wydało debiutancki album na żywo jednak nie posługiwało się automatem perkusyjnym. Za bębnami zasiadał Artur Hajdasz znany w tamtym czasie z Made In Poland (później to wiadomo, że Homo Twist, Pudelsi, Apteka, a obecnie chyba solowy zespół Kory). Zespół jednak się rozpadł. Lipiński uformował The Fotoness, którym zajmę się później. Tilt wrócił w 1988 roku, gdy po The Fotoness nie było już śladu. Wojowniczo został nazwany Czad Komando Tilt. W składzie znalazł się Gogo Szulc oraz Malejonek, który po trasie po ZSRR został zastąpiony przez Ciempiela z… The Fotoness. Płyta została nagrana, były koncerty, czasem w kwartecie, gdyż zespół bywał wspomagany przez Janka Benedka. Powstała też płyta, ale jak łatwo się domyślić zespół wtedy już nie istniał.

Tilt, Czad Komando Tilt (1990)
Obrazek
Na pierwszy rzut ucha jest mocniej. Nowa nazwa zobowiązywała, ale raczej nie ogarnęła całego materiału. Może i dobrze, dzięki temu album jest bardziej różnorodny. I bardziej go cenię niż poprzednika. Autora piosenek można oczywiście wskazać po kilku sekundach. Nadal to typowo „lipińskie” kawałki. Brzmienie nadal jest „polskie”, ale żywe bębny robią zdecydowanie lepszą robotę. Ta płyta to zdecydowanie „czad czad czad”, choć „Boski wiatr” czy „Jeszcze będzie przepięknie” otwierają się w kierunku bardziej konwencjonalnym. Tutaj jest również „Nie wierzę politykom”, które pewnie do końca życia będzie się ciągnąć za autorem. Świetny kawałek.
Na okładce Lipiński rzuca cegłą. Złośliwi powiedzą, że trochę się spóźnił. Może, ale płyta wyszła mu bardzo fajna.

A swoją drogą „Gdzie te serca” kojarzą mi się (wokal ze zwrotki, zwróćcie uwagę na słowo „opowiadałeś”) z Kultem z okolic „Your Eyes”. „Tosamoodnowa” prowadzi mnie też w tym samym kierunku. A „Nie wierzę politykom”? A "To nie mój dom" jakoś dziwnie przypomina "Except One" Brygady Kryzys.

Ocena: ****

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 09:06:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Między dwoma Tiltami nie powinno być The Fotoness? :wink:

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 09:27:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23738
pilot kameleon pisze:
Lipiński uformował The Fotoness, którym zajmę się później.


Trzeba czytać posty! :twisted:

_________________
BUCEM BYĆ ŁATWIEJ ŻYĆ


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 09:33:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Tilt się rozpadł po raz kolejny. Wróciła Brygada Kryzys, niestety tylko na chwilę. Potem Lipiński nagrał album „Nie pytaj mnie” (będzie o niej później), w tym czasie pracował w BMG (Znana anegdota: TL chciał wtedy podpisać kontrakt z zespołem Varius Manx, ale bossowie z wytwórni powiedzieli, że to się nie sprzeda. VM poszedł zatem do Zic Zac i dwie kolejne płyty były w większości polskich domów.), miał swój program telewizyjny „60/90” (Pamiętam, że coś takiego było, ale co tam dokładnie było prezentowane, to nie wiem. Chyba tam widziałem klip do „Wojny” Brygady Kryzys). Były hity, był film „Psy 2”. W połowie lat 90. pojawił się kolejny Tilt, z którego nic nie wyniknęło (koncerty Marlboro Rock In w 1995 roku), a następnie drogi Lipińskiego i Dreadhuntera przecięły się raz jeszcze.

Tilt 2000, Rzeka miłości – koncert w Buffo (1996)
Obrazek
Od tego materiału zacząłem poznawać dorobek Tiltu. Kupiłem kasetę w grudniu 1997 roku i od tego czasu wracam do tego materiału regularnie. Od kilku lat słucham już z płyty, która, ku mojej uciesze zawierała dwa dodatkowe utwory. Fajnie, niby to samo, ale trochę więcej. Zatem subiektywnie to dla mnie jedna z ważniejszych płyt Lipińskiego.
Koncert zarejestrowano w Teatrze Buffo. Skupiono się na łagodniejszych kompozycjach zarówno Tiltu, jak i z solowego dorobku Lipńskiego. Jest też „To co czujesz” Brygady Kryzys. Rozbudowano aranże, są klawisze, jest saksofon, damskie wokale (siostra Steczkowskiej), dodatkowe instrumenty perkusyjne, a nad wszystkim dominuje głos i akustyczna gitara Lipińskiego. Gdybym robił kiedyś top akustycznych płyt, ta z pewnością musiałaby być brana pod uwagę. A na naszym rynku „unplugged”, to pewnie byłby jakiś szczyt. Wiem jednak, że ten album wcale nie musi się podobać. Że jest wygładzony, popowy, elegancki czy też salonowy. Możliwe, ale wcale mi to nie przeszkadza.
Jeśli miałbym komuś polecić jeden album Tiltu, to zdecydowałbym się właśnie na „Rzekę miłości – koncert w Buffo”. Nie dlatego, że najlepsza czy najbardziej autentyczna, ale właśnie tutaj najlepiej widać charakter Tomka Lipińskiego, chłopaka z gitarą.

Tilt 2000 miał wejść w nowe tysiąclecie. Jak łatwo się domyślić, nie udało się.

Ocena **** (z olbrzymim plusem!!!!!)

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 10:23:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Tilt, Emocjonalny terror (2002)
Obrazek
Po wielu latach ciszy Tilt (Franz Dreadhunter jako basista i współkompozytor) wrócił z bardzo udanym materiałem. Czady łamane balladami i przekładane reggae, oraz dwa fragmenty dosyć nietypowe, które można nazwać eksperymentalnymi, trochę miłosno-sentymentalnych tekstów, szczypta historii z nowego wieku. Wszystko zabrzmiało nowocześnie i bardzo przekonująco. Szkoda, że album przepadł na rynku. Czasy się niestety zmieniły i to co miało miejsce w połowie lat 90. nie mogło się powtórzyć.
Przy okazji forumowego Top 10 wspominałem, że ten album grałem równolegle z „Tańcem szkieletów” Budzyńskiego oraz albumem Roberta Brylewskiego ze Światem Czarownic. Nieformalny tryptyk, powrót wielkich mistrzów do olimpijskiej formy. To był zdecydowanie świetny come back i niestety jak do tej pory ostatni album, na którym zagrał i zaśpiewał Lipiński.
Ocena: ****1/2

Później Tilt znów się rozpadał i wracał. Sam nie wiem, ile razy miało to miejsce, ani kto wspomagał Lipińskiego na scenie. Była też Brygada Kryzys od 2003 do 2005 roku, która zapowiadanej płyty z premierowym materiałem nie wydała i znów popadła w stan hibernacji. Mam nadzieję, że teraz uda się przerwać płytową stagnację. Co ciekawe, przy tej reaktywacji Brygady zespół Tilt nie został rozwiązany.
Titl słyszałem na żywo raz. Pisałem o tym koncercie. Dwa dni później nagrany został materiał na „Najmniejszy koncert świata”, którego nie widziałem, ale z chęcią bym coś o nim przeczytał. Na wspomnianym koncercie w Alchemii Lipiński wspomniał, że żadnej płyty nie będzie, bo nikogo to nie interesuje. Szkoda.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 10:32:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Tilt, Tomek Lipiński, The Fotoness – podsumowanie forumowego Top 10

Głosowało 10 osób. Dwa razy na szczycie wylądowało „Jeszcze będzie przepięknie”. „Mówię Ci, że…”, „O jaki dziwny, dziwny, dziwny” i „Szare koszmary”.

1. Szare koszmary … 45
2. O jaki dziwny, dziwny, dziwny … 43
3. Mówię Ci, że… 42

4. Runął już ostatni mur … 34
5. Jeszcze będzie przepięknie … 32
6. Tak jak ja kocham cię … 29
7. Another Man … 28
8. Fale łaski … 26
9. Nie pytaj mnie … 22
10. Blokada czad … 20

11. Niech się stanie, to co ma się stać … 18
12. Thinking Of You … 15
13. Gdyby wszystkie słowa … 14
14. Nie wierzę politykom … 13
15. Joseph Put The Style In Me … 12
16. Każdy się boi swojej paranoi … 11
17-20. Boski wiatr … 10
17-20. Pink Colours … 10
17-20. Rzeka miłości, morze radości, ocean szczęścia … 10
17-20. Za zamkniętymi drzwiami … 10

21. Widziałem cię … 9
22-24. Jest tylko to … 8
22-24. Wyżej niż na szczycie … 8
22-24. Pozytywna … 8
25-27. Bije północ … 7
25-27. Border Line … 7
25-27. Zawsze, wszędzie, teraz … 7
28-30. 15 10 5 … 6
28-30. Again again … 6
28-30. Ogród Luizy … 6

31-35. Co się stało w tym kraju nad Wisłą … 5
31-35. Czad czad czad … 5
31-35. Jakby nie stało się nic … 5
31-35. Like a River … 5
31-35. Miasto fcionga … 5
36. Moje serce pełne Ciebie … 3
37-38. Foto … 2
37-38. Midnight … 2
39-40. Jeśli myślisz, że jestem twoim wrogiem … 1
39-40. To nie mój dom … 1

Przebieg głosowania.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 12:17:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
antiwitek pisze:
Trzeba czytać posty!
:oops: Przeoczyłem, ale sam przyznasz, że było by przejrzyściej?
pilot kameleon pisze:
był film „Psy 2”
W "Słodko-gorzki" było go jeszcze więcej.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 19:29:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
The Fotoness, When I Die (1988)
Obrazek
Dziwna to płyta. W sumie nie bardzo przystaje do naszych lat 80. Tak naprawdę mogłaby powstać w Anglii. Oczywiście brzmienie nie to, ale same kompozycje bardzo wchodzą w niezwykle pojemny współczesny termin indie (jadę ogólnikiem, zdaję sobie z tego sprawę). Jest tu sporo świetnych kawałków, w tym jeden z najlepszych jakie zdarzyły się Lipińskiemu, czyli „Another Man”. Czasem wszystko zbliża się do tiltowych okolic, dokładnie w „15 10 5” ale pewnie ma na to wpływ język polski, wykorzystany tylko w tej kompozycji. Są też fragmenty mniej smaczne. Całe szczęście to jednak tylko drobne części danej kompozycji. Z tych bardziej rzucających się w oczy wymienić należy „Like A River”, które zaczyna się jak jakaś kompozycja Dire Straits, czy początek „Again Again” gdzie dzięki gitarze Borysewicza brzmi to jak Lady Pank.
Trochę to niedoceniona płyta. I trochę na własne życzenie. Zespół pojawił się i zniknął. Został album, który pokazuje, że Lipiński potrafi wyjść poza tiltowe i brygadowe myślenie.
Ocena: ***1/2

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 19:49:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
Tomek Lipiński, Nie pytaj mnie (1994)
Obrazek
Jak do tej pory jedyna solowa płyta muzyka, którego większość dorobku jest w pewien sposób solowa. Elegancki to album, tak jak i zdjęcie twórcy na okładce. Fajnie brzmi (w produkcji brał udział Robert Brylewski), zawiera świetne kompozycje, jak chociażby tytułowa znana doskonale z filmu Pasikowskiego. Jest tu trochę odsmażanych kotletów z dorobku Tiltu, ale Lipińskiemu często zdarzało się nagrywać te same numery w różnych odstępach czasu i w ramach różnych projektów. Takim odgrzanym daniem jest chociażby świetna wersja „Rzeki miłości…”. Na tym albumie jest również mój ulubiony utwór solowego Lipińskiego, czyli „Thinking Of You”. W sumie to mógłby być album Tiltu. Nic by to nie zmieniło.
Czasy wydania „Nie pytaj mnie” to z pewnością był złoty czas dla bohatera tego tematu. Później, zwłaszcza w drugiej połowie lat 90. jego postać jakby zniknęła. Nie było płyt (pomijam akustyczny Tilt 2000), nie było programów w telewizji. Pomijam udział w słabym filmie „Słodko-gorzki”, gdzie pojawił się zarówno na ekranie jak i ścieżce dźwiękowej.
Płyta nigdy nie miała wznowienia. Chętni płacą za pierwsze wydanie grube kwoty dobijające do 200 pln. Mowa oczywiście o wersji kompaktowej.
Ocena: ****


Do zrecenzowania został zatem tylko soundtrack do filmu „Słodko-gorzki”, gdzie Lipiński popełnił pięć utworów. I to byłoby w sumie tyle. Na ten moment dziękuję za uwagę i oddaję głos do studia.

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 20:19:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23738
Już ostatnio wspominałem, że był taki moment, że Tilt był moim ulubionym zespołem, było to jeszcze w podstawówce :) . Spodobało mi się kilka numerów z radia, i wcale nie chodzi tu o "Mówię ci że", ani "Runął już ostatni mur" ("Jeszcze będzie przepięknie" jeszcze w ogóle nie było), tylko o "Szare koszmary" i "Blokadę". Po koncercie w Opolu w 1989 roku (puszczali fragmenty w radiu - nagrałem co mogłem) doszło kilka dalszych, a najbardziej "Tosamoodnowa" i "O jaki dziwny...", którego nie nagrałem, ale bardzo wpadł mi w ucho. Tam była jeszcze zapowiedź Lipińskiego, dotycząca inspiracji dla "Jeszcze będzie przepięknie", która przyszła w "...pewnym mieście, w którym mieszka 10 milionów ludzi, a codziennie przyjeżdżają jeszcze 3 tysiące... 13 milionów ludzi. Miasto nazywa się MOCKBA" :) . Potem w Rozgłośni Harcerskiej puszczali jeszcze w odcinkach koncert Tiltu z Jarocina z 1985 (na którym był Pietruszka). Gdy dodamy do tego jeszcze "To nie mój dom", to otrzymamy mój podstawowy Tilterski zestaw - tego słuchałem najwięcej.

Przyszedł jednak czas, że w księgarni muzycznej Kurant, w Krakowie na Rynku, kupiłam sobie Czad Kommando (wraz z dwoma innymi winylami: dwoma częściami Past Masters Bitli). Jakby to powiedzieć: była radość, ale też trochę rozczarowania. Żenowała mnie okładka :) . Nie podobały mi się wersje niektórych utworów (Blokada w porównaniu z radiową wydawała się cieniutka, a Tosamoodnowa w porównaniu z koncertową też wysiadała). Trochę też żenowałem się ilością słów "nie" i "czad" na płycie :) . Nie wiadomo też czemu "Szare..." były zdecydowanie ciszej niż wcześniejsze utwory... No ale się słuchało. Niemniej na tym skończyła się u mnie pierwsza, najpoważniejsza faza zainteresowania zespołem Tilt :) .

Yeah, dawne czasy! :D Z kuzynem wtedy gadaliśmy w wakacje o muzie i ja zdecydowanie wolałem Tilt od Kultu (on odwrotnie). Armii jeszcze nie znałem, ale "Duchowa rewolucja" też już mogła być na tapecie :) .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 20:39:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3361
najbliższy jest mi pierwszy Tilt - ten z 1979/80 roku. przeczytałem w "Machinie" artykuł o perkusiście, tekściarzu i współliderze tego składu Jacku Lenartowiczu (co za freak!) i zainspirowało mnie to dość mocno :D fajne granie, jak wczesne Talking Heads czy nawet Velvet Underground, tylko z wpływami reggae i trochę mniej dopracowane - czasami te niedostatki techniczne wychodziły, szczególnie na koncertowych nagraniach to słychać...szkoda, że ten skład nie doczekał się żadnej dokumentacji, nawet po latach.
Fotoness powinien mi się bardziej podobać - wydaje mi się, że to taki powrót do idei wczesnego Tiltu, nowe wersje kilku utworów z tamtego czasu, znowu brzęczące, gitarowe brzmienie. brzmienie to słowo klucz - ta płyta jest maksymalnie spieprzona pod tym względem - bębny to beznadziejne dudnienie, bas jakiś taki niefajny, kiczowate klawisze, nie tak. Borysewicz za to w ogóle mi nie przeszkadza, wtedy jeszcze był młody i nie grał tylu solówek i nie narzuca się tak bardzo na tej płycie :) no i trzeba przyznać, że płyta całkiem na czasie: momentami nie odstaje od takiego The Smiths czy The Wedding Present :) mógłby Rojek na OFFie zrobić koncert z serii "zespół X gra płytę Y" - "Lipinski gra Fotoness", pasowałoby do muzycznego profilu tego festiwalu ;)
dwie płyty Tiltu z lat 80 mi się raczej nie podobają - na pierwszej nie przeszkadzają mi nawet te aranże (kojarzy mi sie z takim nurtem co wtedy był popularny i się nazywał sophisti pop, a ja to całkiem lubię ) ile niejakie kompozycje. a druga to taki jakiś czad na pół gwizdka. ale słuchało się! :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 20:45:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23738
Prazeodym pisze:
pierwszy Tilt - ten z 1979/80 roku


tak, to są fajne rzeczy! muszę sobie poprzypominać :)

Prazeodym pisze:
mógłby Rojek na OFFie zrobić koncert z serii "zespół X gra płytę Y" - "Lipinski gra Fotoness", pasowałoby do muzycznego profilu tego festiwalu


ej, to może nawet by jakiś fajny sound ustawili :)


Prazeodym pisze:
na pierwszej nie przeszkadzają mi nawet te aranże (kojarzy mi sie z takim nurtem co wtedy był popularny i się nazywał sophisti pop, a ja to całkiem lubię ) ile niejakie kompozycje


o, pamiętam że w liceum sobie kupiłem kasetę, ale jakoś nigdy się przez nią do końca nie przegryzłem, nie polubiłem (chociaż jak sobie przypominam, to jakieś momenty tam były), a takiego "tańczę na niebie" wręcz nienawidziłem :wink:

_________________
BUCEM BYĆ ŁATWIEJ ŻYĆ


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 21:03:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 11:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
antiwitek pisze:
był taki moment, że Tilt był moim ulubionym zespołem

Ale super to brzmi! :D

antiwitek pisze:
Nie podobały mi się wersje niektórych utworów (Blokada w porównaniu z radiową wydawała się cieniutka, a Tosamoodnowa w porównaniu z koncertową też wysiadała).

Fajne te przygody z tymi różnymi wersjami. Radiowa, koncertowa, płytowa, z próby... To uświadamia mi, jak drzewiej to bywało, a czego sam z racji wieku doświadczyć nie mogłem.

antiwitek pisze:
Żenowała mnie okładka

Nie wierzysz, że chce rzucić tą cegłą? :)


Prazeodym pisze:
mógłby Rojek na OFFie zrobić koncert z serii "zespół X gra płytę Y" - "Lipinski gra Fotoness", pasowałoby do muzycznego profilu tego festiwalu

Zdecydowanie. Obstawiam jednak w tym roku "Czarną Brygadę".


Prazeodym pisze:
dwie płyty Tiltu z lat 80 mi się raczej nie podobają

O cholera! :shock:

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 27 maja 2012 21:10:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3361
Bo Lipiński to taka postać, że szacun, szacun, ale poza Brygadą to raczej...eeee...płyty nie oddają tego :) zresztą trudno powiedziec, że nie podobają, takie *** typowe :)

http://stilon-c60.blogspot.com/2012/05/ ... c-cos.html

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group