Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 18 sierpnia 2018 17:52:04

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 21 marca 2005 00:21:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 19:30:29
Posty: 406
eeee... znam angielski chyba dosc dobrze, ale sensu w tym wiele nie widze... SOAD robi sie zalosne jak proboje filozofowac. Bo teksty nazwijmy je 'punkowe' to maja ok.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 21 marca 2005 00:47:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 15 listopada 2004 00:23:32
Posty: 144
Skąd: Brody
No to dobrze że ja też nie mogę tego rozszyfrować...nie jest tak źle ze mną.

Które jeszcze teksty uważasz że są filozofujące? Bo masz racje że punkowe są ok....ale te są często ok:) A filozofujące to mają czasem ciężkie do zgryzienia, ale Serj to w ogóle dziwne rzeczy czasem nawet w wywiadach mówi....(szczególnie tych z polskimi dziennikarzami :? )


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 24 marca 2005 00:08:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20665
Wreszcie chwila czasu, żeby się wypowiedzieć w wątku, gdzie od dawna wypowiedzieć się chciałem.

Po pierwsze cieszy mnie bardzo szereg wypowiedzi osób, które najwyraźniej widza rzeczy takie, jakimi są ;-):

KoT pisze:
piękne melodie i czad totalny rewelacyjna płyta w morzu tandety królującej wtedy, kiedy się ukazała...


butcher pisze:
Generalnie uważam,że SOAD to zespół absolutnie przewyższający wszystko, co teraz się dzieje w świecie szeroko rozumianej muzyki rockowej.


finrod pisze:
znam tylko toxicity i jest to chyba najlepsza 'ostra' plyta kilku ostatnich lat


Dokładnie tak :D

A teraz o tekstach. Zaraz zaraz. Mówicie, że się nie podobają teksty tzw. 'filozoficzne'. A mi np. ogromnie się podoba tekst piosenki SCIENCE.
Co się nie podoba w:

science has failed to recognize the single most potent element of human existence (...) is faith!
science has failed the world
science has failed our mother earth

Spirit moves through all things Spirit moves through all things Spirit moves through all things Spirit moves through all things!!!


W ogóle poza tekstem to JAK ON TO WYŚPIEWUJE to jest dla mnie kosmos!!

Ale fakt, że teksty to nie jest to, co najbardziej mnie zachwyca w Systemie. Najbardziej to jest tak:

Połączenie tej niesamowitej melodyczności z prostym czadem i połamanymi rytmami; nie wiem, jak to wszystko naraz w jedną bezpretensjonalną całość udało im się zgrać, ale sie udało.
I co najważniejsze, szereg utworów (bardziej tych z 'wolnymi' elementami, ogólnie je wolę od tych Prison Songów) jest autentycznie poruszających i ciary po plecach wręcz.

Wokal zupełnie mnie rozwala, chociaż na koncertach chyba nie wychodzi to tak dobrze. Ale w studio gość dopracował sobie głos może, nie wiem, moze nie ma jeszcze wprawy, żeby na zywo tez tak wymiatać - w kazdym razie, kiedy się słucha go z płyty to jest TOTAL
Brzmienie głosu - super; dykcja - KOSMOS!!!; akcent - coś pięknego :D
I przede wszystkim umiejętność brylowania pomiędzy ekstatycznym krzykiem a intonowaniem melodii.... nie umiem tego nazwać i szkoda, że na zywo co słyszałem brzmi jakos kijowo, ale płyta Toxicity jest dla mnie jedną z najlepiej zaśpiewanych płyt ostatnich 15-tu a może i 25-ciu lat.

Płyta debiutancka nie jest mi znana w całości przyznać muszę wstydliwie. Nie dam więc gwiazdek.
Ale jest tam utwór, który dla mnie jest numer jeden w dorobku SOADu - Spiders. Ten utwór sam - gwiazdek * * * * * i to z hakiem!

Toxicity - * * * * * 1/2
zrobiłem niedawno listę (ahem, proszę się nie smiać, to taka moja specyfika ;-)) płyt ostatnich 15 lat. Miała to z założenia być lista płyt stricte rockowych (rozszerzenie tego zepchnęło by Toxicity na trzecie kosztem Grace Jeffa Buckleya i tyle) i na zachód od Odry. Płyta Toxicity znalazła się w tym zestawieniu na miejscu drugim!
CHyba nie jest to już efekt świeżości, bo płytę znam od dobrych trzech lat.

Zachwyt. Chociaż powiedziałbym, że szkoda, że zaczyna się od Prison Songu, który może jest i ciekawy, ale to taka straszna młócka, że np. jeżeli elrond posluchał swoim zwyczajem tylko pierwszej piosenki to nawet się nie dziwię, że się zraził.
Dla mnie ZDECYDOWANIE strona B tutaj przeważa, bo na stronie A jest kilka utworów ewidentnie słabszych, np. wspomniane przez MikhaEla Bounce czy X (ale nie Shimmy!); poniekąd tez Prison Song. Zaczyna się na całość od ATWA, to jest rzecz przepiękna, a tak cicho się zaczyna a potem czad rozgorzewa, aż parzy. I przez Science i Shimmy, oba świente i wysokoenergetyczne przechodzi do końcowej trójki, z których co jeden to lepszy, a Aerials najlepszy własnie na koniec.
Zarzut główny jest taki, że nie jest to płyta równa, ale z drugiej strony sposób, w jaki się rozwija częściowo anuluje ten zarzut, bo tak jakby zaczyna się od rozgrzewki a potem jest tylko coraz lepiej.

I na dobrą sprawę wszystko to, co wyżej pisałem o melodiach/ rytmie/ czadzie oraz o wokalu - to mógłbym i tu dopisać.

Steal This ALbum - * * * *

Jak już było mówione - jeżeli to mają być takie odrzuty, no to super. Przyłączam się do zdania, że IEAIAO się wyróżnia bardzo in plus. Tu jest też więcej tej zadziorności nieco Rage'owskiej powiedzmy, w takim Boom czy Fuck the System. Ten pierwszy zresztą zdecydowanie lepszy.
Dla mnie rewelacją jest tu prawie-kończący album utwór Roulette, w którym wbrew oczekiwaniom nie zaczyna się czad, tylko od początku do końca utwór pozostaje wyciszona - a jakże piękną - balladą.
A poza tym to dużo poprawnego, a nawet lepiej niz poprawnego grania: Mr Jack, Streamline, Innervision (sorry Miki, nie zapieję z zachwytu... ;-))

PS. A supportem to oni zdaje się byli przed Kornem a nie Slayerem, nie? Wtedy co ich tak okropnie wygwizdali?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 24 marca 2005 00:34:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20257
Crazy pisze:
A supportem to oni zdaje się byli przed Kornem a nie Slayerem, nie?

przed Slayerem

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 24 marca 2005 08:50:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 12:17:46
Posty: 4801
Skąd: Biadacz
Crazy pisze:
Chociaż powiedziałbym, że szkoda, że zaczyna się od Prison Songu, który może jest i ciekawy, ale to taka straszna młócka

ja długo sie do tego zespołu nie mogłem przekonać - pewnie dlatego, że co rusz ktoś mnie pytał, czy to słyszałem i mówił jakie to rewelacyjne... I właśnie tak miałem, że pierwsze przesłuchanie upewniło mnie w tym, że to jakaś rąbanka i nie ma się czym podniecać... ale dałem tej płycie więcej szans i zaskoczyło :)

trzeba powiedzieć, że się ten zespół wpisywał jakoś w towarzystwo Korna i Deftones'ów, więc nie dziwota, że został wrzucony w nu-worek...

Crazy pisze:
PS. A supportem to oni zdaje się byli przed Kornem a nie Slayerem, nie? Wtedy co ich tak okropnie wygwizdali?

na bank przed Slayerem - wyobraź sobie takich prawdziwych śląskich metalowców, co chodzą na metalmanię i koncert SOAD...

pozdro...

KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 marca 2005 00:51:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 15 listopada 2004 00:23:32
Posty: 144
Skąd: Brody
Crazy pisze:
Co się nie podoba w:

science has failed to recognize the single most potent element of human existence (...) is faith!
science has failed the world
science has failed our mother earth


No ten tekst tez mi od razu przypadł do gustu...bo jest w miare oczywisty. Nieco mniej oczywisty ale niesamowity jest tekst Chop Suey:

Serj pisze:
Father, Father, Father, Father,
Father/ Into your hands/I/commend my spirit,
Father, into your hands,

Why have you forsaken me,
In your eyes forsaken me,
In your thoughts forsaken me,
In your heart forsaken, me oh,

Trust in my self righteous suicide,
I, cry, when angels deserve to die,
In my self righteous suicide,
I, cry, when angels deserve to die.


Self righteous suicide.....


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 marca 2005 12:25:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:20:04
Posty: 13507
Skąd: nieruchome Piaski
Kajam się teraz z powodu pominięcie jednego z najważniejszych dla mnie utworów SOAD na "Toxicity", a miano jego brzmi "Forest". Serj T. & Co. mają w swym repertuarze zdecydowanie zbyt mało kawałków utrzymanych w średnim tempie.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 marca 2005 22:44:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24710
Crazy pisze:
brylowania
- o właśnie, a przecież o brylowanie chodzi :wink: :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 26 kwietnia 2005 00:43:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 02:30:24
Posty: 472
Skąd: Stepanakert
SOAD lubię, i to bardzo...

Ale kiedyś miałem 4 dni ciągłej dyskusji z mułem, który nie uznawał, że zespół, który krzyczy na konsumpcjonizm, wydaje się w Sony, który dla mnie jest szczytem konsumpcjonizmu muzycznego.

I ogólnie kojarzą mi się z małolatami, mimo to muzykę mają świetną, pod każdym względem (w teksty nie wnikałem)

_________________
Już niedługo nadejdzie taki czas, że za brak orgazmu będą karać nas...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 14 maja 2005 12:26:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 12:17:46
Posty: 4801
Skąd: Biadacz
a jak się państwu podoba nowy singiel ?
bo mi z każdym przesłuchaniem bardziej... popem mi zalatuje, ale akurat dla mnie to akurat bardziej komplement niż przytyk...
teledysk można sobie obejrzeć na stronce zespolu...

póki co w USA najlepiej sprzedającym się albumem jest Nine Inch Nails, ale SOAD płyta wychodzi zdaje się 17 maja.... myślę, że w USA będzie tonowy numer 1 na liście sprzedarzy albumów...

la-la-la-la-la-la-la-la-la-uuuuuuuuuuu

pozdro...

KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 14 maja 2005 13:35:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 22 grudnia 2004 00:34:02
Posty: 1479
Skąd: Brwinów
Nowa płytka bardzo przyjemna. Słucham od tygodnia i jeszcze nie mam dosyć, choć po kilku dniach przyszła chwila znudzenia. Ale teraz znów dobrze wchodzi. I o dziwo nawet dodatkowe smaczki się odnajdują :)

Ulubione numery - od drugiego do piątego. Potem napięcie trochę siada, ale i tak jest fajnie.

Z poprzednich płyt znam "Toxicity", ale jakoś mimo tylu zachwytów dookoła nie urzekła mnie ta płyta. Ale moze po prostu słuchałem w niesprzyjających warunkach (u kogoś).

Ciekawe, w jakich klimatach będzie druga część "Mezmerize" - "Hypnotize" (wyjdzie w lipcu). Mam nadzieję, że to nie odrzuty jak Reload, tylko np. inne rejony stylistyczne :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 14 maja 2005 14:43:04 

Rejestracja:
pn, 14 marca 2005 20:31:45
Posty: 12
Skąd: Kraków/Jaworzno
Dobrze,że pojawil się ten temat i muszę przyznać,że nie spodziewalam się tak pozytywnych wypowiedzi o twórczości SOAD.Nie wiem czemu,ale wśród wielu moich znajomych ten zespól nie jest zbyt lubiany.A ja bardzo lubię ich muzykę.
Niestety debiutanckiej plyty nie znam za bardzo,więc nie mogę oceniać."Toxicity"-jak dla mnie genialna,jedna z moich ulubionych plyt w ogóle.Kawal dobrej muzy.
"Steal this album"-jak na odrzuty,to plyta calkiem niezla.Może nie tak dobra jak poprzednia,ale ma ciekawe momenty.
Na pewno mocną stroną zespolu jest świetny wokal,nie wiem jak jest na koncercie,ale dobrze się slucha.Strasznie jestem ciekawa nowej plyty.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 17 maja 2005 09:03:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 15 listopada 2004 00:23:32
Posty: 144
Skąd: Brody
Oho, ja tez nowej plyty slucham juz sobie od jakiegos czasu...(no coz, zalozylem ze mnie nie bedzie stac na oryginala :cry: ).

No i mam pozytywne wrazenia...utwór singlowy to mi od razu przypadł do gustu, a najbardziej to chyba to czego niektorzy nioe moga po prostu zniesc: wokal Malakiana :twisted: . 'Blast off, it's party time!...' :D , cały utwor swietnie zaaranzowany, swietna melodia i w ogole nie przeszkadza mi jego przebojowosc.

Dalej na plycie nie jest gorzej...Radio/Video - w zyciu nie slyszalem takiego kawalka....te zaspiewy i ten rytm, oraz klasyczne soadowe krzyki wchodzace po spokojniejszych momentach...fajne jest tez granie perkusyjne w Revenga....cigaro to mi sie podoba juz od dluszego czasu (jako pierwszy utwor pojawil sie na necie).

Poza pierwszymi piecioma utworami tez jest niezle, kolejny, mocny: Violent Pornography - wsluchajcie sie w tekst :lol: , jest ze tak powiem, 'klasyczno-spokojne' question, a dalej to juz Ameryka :P , czyli cos czego nie za bardzo moge rozumiec:) - Sad Statue, oraz dwa kawalki o Hollywood - Old school hollywood ma ciekawey tekst, natomiast Lost in hollywood z poczatku byl moja ulubiona piosenka z tej plyty, spokojnym utworem spiewanym przez Malakiana :twisted:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 27 maja 2005 14:10:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 12:17:46
Posty: 4801
Skąd: Biadacz
no się stało - SOAD najlepiej sprzedającą się płytą za oceanem...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 19 listopada 2005 18:25:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20665
Woyteck w wątku 'tego słucham' pisze:
Jak dla mnie to Toxicity jest dobrą płytą, ale Mezmerize i Hypnotize są nieporównywalnie lepsze. Podstawowa przyczyna? Gatunek muzyki. Zauważ, że na Toxicity mamy do czynienie głównie z dawką szybkiego hc/metalu z bardzo niewielką dawką "dziwnych" elementów i trochę większą melodyjności. Pioenki takie jak "Prison song", "Needles", "Deer dance", "Chop suey", czy - przede wszystkim - "Psycho"(jedyny tak bardzo wyróżniający się moment płyty) są naprawdę świetne, ale opierają się głównie na riffach gitarowych (no, może poza charakterystycznym śpiewem Serja). Album ten ukazał się w 2001 roku a gitara gra w strojeniu dropped C riffy na 3-ech najgrubszych strunach. W latach 1994 - 1998 w ten sam sposób grało już sporto zespołów (Sepultura, Acid Drinkers, Flapjack, Illusion) i kiedy parę lat później ukazuje się taka płyta to moim zdaniem przełomem w muzyce ciężko to nazwać. Nie mówię, że jest zła. Bardzo ją lubię, ale nie rozumiem jak mogła rzucić na kolana tak ogromną ilość osób.

Z nowymi krążkami to już zupełnie inna sprawa. Weźmy na przykład taki "Dreaming" z nowej płyty - operowe zaśpiewy połączone z death'ową perkusją, utrzymany w dziwnym klimacie refren, odrobina melodyjności pojawia się dopiero później. Albo B.Y.O.B. (głównie chodzi mi tu o refren) - dźwięki r'n'b nałożone na mocną, przesterowaną gitarę. Można by zagłebiać się w opisywanie Radio/Video, Violent Pornography, Attack, Revenga, Tetnative... Zresztą kto słyszał te płyty (lub tą płytę, bo Hypnotize nie miało jeszcze swojej oficjalnej premiery), ten wie o co mi chodzi... I powiedz, drogi Outsiderze: czy tak grał już ktoś wcześniej

Chodzi mi głównie o to, że dopiero nowy styl SOAD ukazuje ich jako zespół orginalny, grający zupełnie inaczej niż reszta znanych zespołów i muszę powiedzieć, że dopiero nowe płyty mnie powaliły - jak dla mnie są zdecydowanie najlepsze


Odświeżam wątek, do czego natchnął mnie powyższy post Woytecka czy tez Woytcka ;-)

Osobiście nie słyszałem tych nowych płyt (dlaczego ja zawsze nowe płyty poznaję po kilku latach? :roll: ). Ale skoro się dziwisz, czemu Toxicity rzuciła tyle osób na kolana, to spróbuję odpowiedzieć.
Jak napisałem gdzieś wyżej, Toxicity jest dla mnie czadową płyta numer dwa ostatniej piętnastolatki. Chyba nic się w tym zakresie nie zmieniło, mam ją ciut powyżej Nevermind i pierwszych Rage'ów. Więc i mnie rzuciła na kolana. Wcale jednak nie miałem nigdy odczucia, że jest ona jakaś rewolucyjna czy przełomowa.

Tylko w czym to ma przeszkadzać?

Nie mam pojęcia co znaczą te C droppedy na trzech strunach, o których napisałeś - jeżeli jednak nawet inne zespoły grały tak już parę lat wcześniej, to nie zmienia faktu, że System of a Down zagrali w tym samym stylu, ale o wiele lepiej. Ich klasą nie jest przełomowość, i może jako tacy nie zajmują tak ważnego miejsca w historii rocka, ale doprowadzenie pewnej stylistyki do doskonałości.
Na upartego (a wcale nie aż takiego upartego) mógłbym powiedzieć, że pierwsza płyta Led Zeppelin też nie była żadnym przełomem, bo wcześniej grali tak The Cream, Ten Years After, poniekąd Hendrix a nawet The Who.
Cream był zespołem o wiele bardziej przełomowym niż Led Zeppelin, ale czy lepszym?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group