Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 24 listopada 2017 08:20:54

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 10:54:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 07 marca 2006 14:07:18
Posty: 464
Skąd: Marshes
antiwitek pisze:
Maria Pomianowska - The Voice of Suka
Czy Maria Pomianowska śpiewa na tej płycie? Bo na razie jej głos skutecznie mnie odstrasza od wszelkich jej dokonań.

_________________
[.. :muuu .]


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 13:20:04 

Rejestracja:
pn, 12 kwietnia 2010 11:07:34
Posty: 322
Koncertowo 2016 oznaczał dla mnie raczej ilość niż jakość ale dziesiątkę da się wykroić:

1. Immanuel - w Dziku
Powrót legendy w dobrym brzmieniu starej szkoły i przekrojowym materiale.

2. Twinkle Brothers i Trebunie Tutki w parku na Bródnie
Odcinanie kuponów i starocie ale jednak bardzo ujmujące i świeże.

3. Orkiestra im. I Krenza gra Octopus - nad Wisłą
Mitche w postaci orkiestry grający materiał z płyty brazylijskiej z lat chyba 70-tych. Bardzo delikatnie zagrane i bardzo profesjonalnie.

4. Hatestory - w Birokracji
W składzie na dwa męskie wokale. Zespół odżył po odejściu wokalistki. No i bardzo dobre after party.

5. Halszka śpiewa piosenki Casha - w domkach na Jazdowie
Wokalistka der Father (kapeli nigdy nie słyszałem) śpiewająca pół-akustycznie i cicho piosenki Johny'ego Casha z akompaniamentem - nie pamiętam - chyba gitary i perkusji i klawiszy. W chórkach wokalistka Wovoki (albo jej siostra - nie rozróżniam).

6. Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim - teatr Wierszalin
Nie do końca to koncert ale zdecydowanie muzyczne wydarzenie. Obejrzałem po raz drugi - po dwudziestu latach. Inna scenografia ale nadal wstrząsa.

7. Lutty Lento - w kulturalnej
Dawno nie odczuwałem tak silnie setu dj-skiego. Brzmienie przedpotopowe, jak lubię.

8. Kirk - gdzieś w pomieszczeniu (pardon to tu chyba)
Chill out. miałem nie iść a odpłynąłem totalnie

9. Sex Gang Children w Chmurach
Legenda gotyku. Poszedłem z ciekawości i nie zawiodłem się: ani na muzyce ani na więzi między muzykami a publicznością ani na publice samej w sobie.

10. KRS1
Szedłem z ciekawości, bo w zasadzie znałem tylko jeden utwór (z MTV z Goldiem). Porządny secik, taki bardziej soundsystemowy hip-hop.


Poczekalnia:
Apteka na zacieraliach: obejrzałem potem na YT i dziwię się co mnie tak jarało podczas tego występu ;-)
Hańba w Chmurach: polecono mi tą kapelę, tłumy nie do zniesienia, wszyscy oprócz mnie znają zwrotki i refreny. Taki dezerter trochę.
Srbski Jeb w Offsidzie: najlepsza warszawska kapela jeśli chodzi o teksty, z nowym gitarzystą grającym w innym stylu. Wzbogacił brzmienie bez straty klimatu.

Byłem jeszcze na:
zacieraliach **
kapeli góralskiej w górach *
Klan *** (widziałem lepsze ich koncerty)
Super Girl i Romantic Boys ** (osłuchało mi się za bardzo)
Clipsy Panda ** (dali radę)
Kuba Sienkiewicz *** (lepiej niż się spodziewałem)
Warszawskie Combo taneczne *** (gwiazdorzy, nie psują)
Andrzej Rybiński na festynie ** (śmieszne, facet od pogoda jest dla bogaczy i nie liczę godzin i dat)
Kinior jako Hambawanah * (chałtura, że aż bolało)
Kombi w składzie z Łysym **** (polecam każdemu, jeśli będziecie mieli odpowiedni festyn w okolicy)
Pablopavo ** (bez koncepcji, trochę przemija mu wena)
Jakubik i Deriglassoff *** (można ściągnąć sobie ich płytę 40 przebojów za free, towarzysko ciekawie, dobra wibracja z publicznością)
Kapela Czerniakowska *** (zawsze będą wzruszający)
Maleo Reggae Rockers akustycznie **
Masecki i Moretti *** (miłe popołudnie)
RSS Boys **** (Kucharczyk rzadko mnie zawodzi)
Stella Zubkowa ** (rosyjskie pieśni na gitarze przy wódeczce)
Koncert organowy w kościele nad morzem **
Holocaust Survivors z Warszawską Orkiestrą Rozrywkową i Muńkiem ** (chałturka)
Polpo Motel * (zawiodłem się)
Marika *** (bardzo dobre w stosunku do oczekiwań)
Komety *** (osłuchane ale porządnie) - jest na YT w profesjonalnym brzmieniu i kamerach - przesłuchałem kilkukrotnie
Jerz Igor ** - pierwszy raz słyszałem - rozumiem tych, którym się podoba
The Kurws **** - wymietli bez skuchy
Real Gone Tones *** - przypadkowo obejrzany rock'n'roll w strojach z epoki lat 50-tych - polecam
Sorry Boys * - pierwszy raz słyszałem i zawiodłem się, przereklamowane
Requiem Mozarta * - nic nie było słychać, plener
Żywizna * - przereklamowane
Reni Jusis ** - na przetrwanie wieczoru, nawet dość ciekawe to było, bez playbacku, publika totalna, czuliśmy się jak w otoczeniu ludzi z żurnala
Lxmp ** - całego koncertu nie dałem rady ale wsłuchiwałem się w kawałki. Może byłem bez nastroju, bo z YT lubię
Deerhof ** - 20 lat temu jarałbym się
Lao Che ** - widziałem lepsze ich koncerty, zdecydowanie lepsze
Eldo i Pele *** - na konkursie break dance-u w parku
Andrzej Rosiewicz *** - polecam każdemu. Pan Andrzej w formie wokalnej, tanecznej i dowcipnej. Stara dobra szkoła.
Róbrege ** - maleo, immanuel, konopians
Xenna *** - słabo było słychać ale bardzo porządnie zagrane i zaśpiewane. Z Bananem.
Dusseldorf *** - porządnie zagrane i zaśpiewane
Das Moon ** - widziałem drugi raz i po raz drugi dochodzę do wniosku, że to nie to
Percival Shuttenbach, Radogast i inne folko-metalo-pogańskie kapele *** - total
tribute to Pete Seeger ** - dla fanów Pete'a, aranżacje i tłumaczenia słabe
Wieże Fabryk *** - bardzo żywiołowo, miałem nie słuchać, bo to support a przesłuchałem prawie całość
Świetliki *** - oni są tak profesjonalni i świeżi, że wywołują u mnie każdorazowe zdumienie. Byłoby więcej gwiazdek, gdyby Marcin nie rzucał tekstów, które mi się nie podobają.
Kolędy amerykańskie w domu kultury * - trochę odpał, bo myślałem, że będą polskie i wziąłem synka. Bez sensu takie imprezy.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 13:26:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 2681
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
strunowiec pisze:
Birokracji


Możesz coś napisać o samym miejscu - jak tam z akustyką, czy jest przestrzeń, czy jest gdzie usiąść itd. Dzięki!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

"If you say why not bomb [Soviets] tomorrow, I say, why not today. If you say today at five o’clock, I say why not one o’clock?" John Von Neumann


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 13:36:29 

Rejestracja:
pn, 12 kwietnia 2010 11:07:34
Posty: 322
Beerokracja - pod Cepelią.
Byłem tam drugi raz. Parę lat temu był to tani pub.
Teraz (nie wiem od kiedy) połączono chyba dwie sale, więc jest duża przestrzeń, odnowione, duży bar, stoliki, scena niewysoka.
Słychać bardzo dobrze gdy stoisz na przeciwko. Po bokach słabo.
Odbywa sie tam bardzo dużo koncertów, jak patrzyłem.
Z ciekawostek, to konsoleta jest wirtualna, nagłaśniacz ma przenośny tablet, na którym kręci gałkami. Takiego czegoś, to nawet w telewizji nie widziałem.
Ogólnie spox.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 13:37:57 

Rejestracja:
pn, 12 kwietnia 2010 11:07:34
Posty: 322
ale sie rozpisałem. Trochę taki pamiętnik dla mnie, przeczytam sobie po latach.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 13:48:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 2681
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Wielkie dzięki! Wybieram się tam w marcu na Johna Garcię (Kyuss) i trochę się bałem, czy nie jest to jakieś dudniące piwniczne antysoundzie ;)

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

"If you say why not bomb [Soviets] tomorrow, I say, why not today. If you say today at five o’clock, I say why not one o’clock?" John Von Neumann


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 14:19:05 

Rejestracja:
pn, 12 kwietnia 2010 11:07:34
Posty: 322
Z płytami 2016 jakaś posucha u mnie. Być może nie umiem sobie wszystkiego przypomnieć ani odnaleźć.
Może po latach lista będzie bardziej kompletna.

1. Pio Szorstkien Signum
Pisałem o nich szerzej tutaj: http://ultimathule.nor.pl/viewtopic.php?f=2&t=4151&p=581854&hilit=pio+szorstkien#p581854

2. Tricky Skilled Mechanics
Po dwóch średnich płytach Adrian Thaws i False Idols, tym razem korzennie i mrocznie i klimatycznie.
A Necessary z Milem i kawałek z Mołdawianką XDare to really a deep intense sheet, który daje po uczuciach. Także dive away z perkusistą na wokalu i how is your life pozostaną niezapomniane. W sieci, poza wpisami marketingowymi ekipy Trickiego, raczej chłodne recenzje.

3. Xiu Xiu - Plays the Music of Twin Peaks
Myślałem, że to płyta starsza, z 2015, ale że została już przytoczona, to ja także się dopiszę. Wysłuchałem ze 20 razy.
Polecam także ich płytę z coverami z lat 80-tych: https://xiuxiu69.bandcamp.com/album/die-die-you-80s-obsessed-pinocchio

4. David Bowie - *
Kupiona w ramach sentymentu po zmarłym muzyku ale zaskakująco często jej słuchaliśmy. Zimą w samochodzie.
Niewiele z niej pamiętam nawet, przyznaję. Nucę czasem "look up here, I'm in heaven"

5. Akpatok - two winters two springs
Przypadkowo trafiłem, gdyż chciałem pójść na jego występ z Karpatami Magicznymi w Muzeum ale odpadłem przy rezerwacjach.
Taki niespokojny minimal. Mnie pobudza do myślenia.
https://akpatok.bandcamp.com/album/two-winters-two-springs

6. Komety - bal nadziei
Surowa koncertówka. Ale należy się im za wytrwałość i solidność ich koncertów.
można posłuchać tutaj
http://muzyka.onet.pl/alternatywa/komety-bal-nadziei-przedpremierowy-odsluch-plyty/6w7zel

7. Massive Attack - Ritual Spirit i The Spoils
Dwie EP-ki. Pierwsza zdecydowanie lepsza i bogatsza w treść (4 utwory) wyprodukowana przez Roberta, druga (2 utwory) przez Tatusia.
Utwór the Spoils, z Hope Sandoval to największy przebój 2016 w kategorii pop.

od teraz płyty na siłę, bo jak przypomnę sobie co mam jeszcze to wypadną:

8. Kryzys - Francuska Telewizja
Jest kilka dobrych koncertów kryzysu na YT w całości: Bagno 2015, Kot Karola w Krakowie ale to jest oficjalnie wydane jako płyta.
I niech tak będzie. Zasługuje na mój szacunek. Lubię to ca plane pour moi / je suis Robert Brylewski de Varsovie.

9. DriveAlone - Nowsza Aleksandria
Koncertówka z kowerami Siekiery bardzo ładnie wydana, gorzej zaśpiewana. No i na płycie nie napisano, kto wykonuje.
Wiem, że to ktoś sławny ale niech mi pozostanie enigmą.
Boję się, że ta płyta wpadła tu ze względu na efekt świeżości.
Wojna, wojna i gniew, miłość, miłość jak krew, zatruta słowami, życie, życie to tylko chwila, przed nami jest noc, przed nami jest świat, przed nami jest świat.
Bez końcaaaaaaa.

10. Andrzej Rosiewicz - koncert pożegnalny Bronka
Kupiłem po koncercie od Rosiewicza. Totalnie odjechany świr w musikalowym stylu zrobił diss na Ruską Budę.


Na pewno wysłucham także koncertówki Kate Bush Before the Down.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 18:32:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24068
Puddleglum pisze:
Czy Maria Pomianowska śpiewa na tej płycie? Bo na razie jej głos skutecznie mnie odstrasza od wszelkich jej dokonań.


Rozumiem. Płyta jest instrumentalna, z jakimś śladowym wokalizowaniem.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 20:33:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3485
Cytat:
Wiem, że to ktoś sławny ale niech mi pozostanie enigmą.


Mogę ci przybliżyć kto to (bo bardzo cenię tę postać), ale nie wiem czy chcesz żebym niszczył twoją nieświadomość :)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 grudnia 2016 23:47:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 17076
Skąd: z prowincji
z tego stosiku wytypuję dyszkę:

David Bowie - "Blackstar"
Megadeth - "Dystopia"
Lisa Gerrard, Marcello De Francisci - "Jane Got A Gun [Original Motion Picture Soundtrack]"
Steven Wilson - "4½ (Blu-ray Audio)"
Black Sabbath - "The End"
The Cult - "Hidden City"
Anthrax - "For All Kings"
Wolfmother - "Victorious"
King Crimson - "Rehearsals & Blows"
King Crimson - "Live in Toronto (Nov 20, 2015 - Queen Elizabeth Theatre)"
PJ Harvey - "The Hope Six Demolition Project"
Luxtorpeda - "Mywaswynas"
Jean-Michel Jarre - "Electronica 2 - The Heart Of Noise"
Santana - "Santana IV"
Radiohead - "A Moon Shaped Pool"
Artykuły Rolne - "Dobrze to już było"
The Kills - "Ash & Ice"
Eric Clapton - "I Still Do"
Swans - "The Glowing Man"
Red Hot Chili Peppers - "The Getaway"
Jeff Beck - "Loud Hailer"
Anderson / Stolt - "Invention Of Knowledge"
Autolux - "Pussy's Dead"
Michał Jacaszek, Tomasz Budzyński - "Legenda 2 - Dekonstrukcja (Jarocin, Ruiny Kościoła Św. Ducha - 2016.07.06)"
Jack White - "Jack White Acoustic Recordings 1998 - 2016"
Nick Cave & The Bad Seeds - "Skeleton Tree"
Olivier Mellano, Brendan Perry, Bagad’ Cesson - "No Land (2016.07.03 - Rennes, France - Place du Parlement de Bretagne)"
Iva Bittová, Mucha Quartet - "Béla Bartók - Slovenské spevy/Slovak Songs"
King Crimson - "Radical Action (to Unseat The Hold of Monkey Mind)"
Marillion - "F E A R"
Beyonce - "LEMONADE"
Róisín Murphy - "Take Her Up To Monto"
Yello - "Toy"
Pixies - "Head Carrier"
Seasick Steve - "Keepin' The Horse Between Me And The Ground"
SBB - "Za linią horyzontu"
Glenn Hughes - "Resonate"
The Claypool Lennon Delirium - "Monolith Of Phobos"
Wardruna - "Runaljod - Ragnarok"
Metallica - "Hardwired... To Self-Destruct"
The Rolling Stones - "Blue & Lonesome"
De Press - "'56"
1-A Düsseldorf - "Uraan"

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 29 grudnia 2016 07:28:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13323
Skąd: nieruchome Piaski
A "Gore" Deftones wyszło w tym roku?

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 29 grudnia 2016 09:04:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18711
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
No to niech będzie tak:

1-2) Nick Cave & The Bad Seeds - Skeleton Tree
1-2) David Bowie - ★
Wiem, banalny werdykt. Nogami i rękami się zapierałem, żeby umieścić te płyty na czele zestawienia, bo to takie oczywiste. Wiadomo - nad obydwoma albumami wisi cień Suchej z Kosą. W dodatku Czarna Gwiazdka wydana w przededniu śmierci Bowiego, a wiadomo, ze takie okoliczności zawsze dodają +5 punktów do ogólnego odbioru. Można mówić o taniej sensacji, o pogrobowej popularności, ale co zrobić, skoro te płyty są naprawdę rewelacyjne. Jako jedyne w moim zestawieniu zdobywają komplet gwiazdek i nie jestem w stanie powiedzieć, która lepsza. W przypadku "Skeleton Tree" jest to moim zdaniem najlepsza płyta Cave od... nie wiem. Może od "Let Love In"? W "Play It Again with the Feelings" Cave z rezygnacją stwierdza, że traci głos i nie umie już śpiewać tak, jak kiedyś. I to jest prawda. Ale ten jego słaby, łamiący się miejscami głos, nadaje utworom na tej płycie takiej głębi, jakiej nie osiągnąłby będąc u szczytu swoich możliwości wokalnych.
Teraz Bowie - powiem szczerze - nigdy nie przepadałem za jego twórczością. Ceniłem i szanowałem za wpływ jaki miał na późniejszych wykonawców, ale w bezpośredniej styczności czułem jedynie potrzebę jak najszybszego wyłączenia płyty. Nie dla mnie były przygody Ziggy Stardusta, Lowy, Hirosy i inne takie, a "Let's Dance" to dla mnie przykład najkoszmarniejszej osiemdziesiony jaką świat widział. Dlatego nawet nie planowałem słuchania ★, bo założyłem, że nie znajdę tam nic dla siebie. Ale kiedy zaczęli się nią zachwycać znajomi, którzy gust muzyczny mają zbliżony do mojego, to stwierdziłem, że zaryzykuję. No i muszę uchylić berecika. Ta płyta mogła by być śmiało wydana w latach 70-tych i opatrzona etykietką "Krautrock". Ba! Tą płytę mógłby wydać współcześnie także PiL. I była by to jego najlepsza płyta. Coś pięknego.
3) King Gizzard and the Lizard Wizard - Nonagon Infinity - po pierwszym wysłuchaniu tej płyty stwierdziłem, że to będzie płyta roku. Niestety dla niej było to zanim zostało wydane "Skeleton Tree" i zanim usłyszałem Czarną Gwiazdkę. Także pierwszego miejsce nie zdobędzie, ale na forum się załapie. Panie i Panowie - tak się powinno grać psychodelię szarpiącą każdy nerw i powodującą flashbacki nawet u tych, którzy nie zażywali nigdy nic mocniejszego od aspiryny.
4) Tides From Nebula - Safehaven - pierwszy zawodnik z Polski. Wcześniejsze dokonania TFN doceniałem, ale specjalnie mnie nie porywały. "Safehaven" siedział w moim odtwarzaczu ponad miesiąc i wyjść nie chciał. Idealna muzyka do podróżowania samochodem. Nawet jadąc przez mazowieckie płaskości miałem wrażenie jakbym śmigał przez Galaktykę Andromedy.
5) Death in Rome - Hitparade - zespół, który powstał jako żart i parodia Death In June, nagrał płytę której można słuchać bez końca. Patent podobny do tego po jaki sięgnęli kiedyś panowie z Laibacha: weźmy produkty popkultury i wydobądźmy ich nowe znaczenie grając je po swojemu. O ile jednak Laibach sięgał po bardziej ambitne i wartościowe twory (The Beatles, Queen, etc), o tyle DiR sięgnęło po najgorszy chłam z dyskotekowych parkietów lat 90-tych i współczesnych i zagrali je na modłę folku apokaliptycznego - dla odważnych Lambada w ich wykonaniu: https://www.youtube.com/watch?v=Dn_VZCeKjoo (na Hitparade co prawda się nie załapała, ale dobrze obrazuje o co chodzi w tej zabawie)
6) A Tribe Called Quest - We got it from Here... Thank You 4 Your service - powrót po latach i to powrót w wielkim stylu. Gdyby cały hip-hop szedł taką ścieżką, to kto wie, czy nie nosił bym teraz luźnych spodni i nie mówił "Yo!"
7) Anti-Pasti - Rise Up - nie zapominajmy o pankroku! Tym bardziej, że ta płyta to dla mnie kompletne zaskoczenie. Sądziłem, że Anti-Pasti już bez mała trzech dekad jest jednym z setek zapomnianych zespołów II fali pankroka z początku lat 80-tych, a tymczasem okazało się, ze oni ciągle coś tam sobie ścibolili i na czterdzieste urodziny pankroka wydali pankrokową płytę, która wciąż brzmi świeżo, a co jeszcze bardziej zaskakujące, autentycznie.
8) Po Prostu - Poczet Alimenciarzy - nie zapominajmy o polskim pankroku! Dłuuuugo trzeba było czekać na tą płytę. Termin wydania był przesuwany, i przesuwany, ale w końcu się udało. Po Prostu po raz kolejny dowiedli, że mody mogą się zmieniać, lata płynąć, a oni ciągle są najlepsi w tym fachu. Po prostu.
9) The Claypool Lennon Delirium - Monolith of Phobos - zapowiedziałem Krejziemu, że ta płyta może nie załapać się u mnie nawet do pierwszej 20-tki. Ale potem poskrobałem się w głowę i posłuchałem jej jeszcze raz... i jeszcze... i jeszcze... No i musiałem zmienić zdanie i awansować ją do toptena. Cały album jest tak mocno wczesnymi Flojdami podszyty, że aż zacząłem się zastanawiać, które utwory pasowały by lepiej na "The Piper at the Gates of Dawn", a które na "A Saucerful of Secrets". Gdyby jednak do tego się to ograniczało, to pewnie nie zawędrowało by to tak wysoko. Na szczęście bas Claypoola robi tutaj swoją robotę, czyniąc z tego nową jakość.
10) Admiral Sir Cloudesley Shovell - Keep It Greasy! - wczoraj minął rok od momentu gdy wraz z Lemmym Motorhead przeniósł się do krainy Wiecznych Łowów. Można wypłakiwać oczy, można upijać się na smutno Jackiem Danielsem, a można też posłuchać Admiral Sir Cloudesley Shovell. Nie, nie w tym rzecz, że panowie z tej skupiny próbują kopiować Mistrzów (za to dostaliby by jedna gwiazdkę i znaleźli się na szarym końcu zestawienia). Oni po prostu grają po swojemu bezczelnie przebojowego wysokooktanowego hardrocka, podszytego pankrockowym brudem i w dodatku wyglądają jakby ich żywcem przeniesiono z 1972 roku. Szanuję to.

Wielcy przegrani - wszystkie płyty, które trafiły do drugiej 10-tki były "murowanymi" kandydatami do tegorocznego toptena, w momencie gdy ich słuchałem. Niestety później posłuchałem innych płyt i musiałem zrewidować swoją opinię:
11) Anti-Nowhere League - The Cage
12) Psychic TV - Alienist
13) Dinosaur Jr. - Give a Glimpse of What Yer Not
14) Wovenhand - Star Treatment
15) Don't - Fever Dreams
16) Suicidal Tendencies - World Gone Mad
17) Swans - The Glowing Man
18) Ignite - A War Against You
19) Iggy Pop - Post Pop Depression
20) The Fleshtones - The Band Drinks for Free

I na koniec tegoroczne wydawnictwa warte poznania.

Car Seat Headrest - Teens of Denial (miły dla ucha lo-fi, indy roczek)
PJ Harvey - The Hope Six Demolition Project (wiadomix - dobre, ale na kolana mnie nie powaliło)
Megadeth - Dystopia (uszy do góry Dave, w końcu udało ci się wydać równolegle album lepszy od Metallici)
Melvins - Basses Loaded (poprzednei wydawnictwa Melvinsów raczej mnie przytłaczały, a tym razem zadbali o odpowiednie urozmaicenia)
The Mission - Another Fall From Grace (z całego zestawu zespół "gotyckich" z lat 80-tych The Mission byli jedyni, których omijałem szerokim łukiem, a tymczasem po latach wydali płytę, która jest naprawdę dobra)
Poison Heart - Strong Ties (kapela kolegów, a koledzy są najważniejsi, nie?)
Pretenders - Alone (kolejny zespół, którego wcześniejsze dokonania spływały po mnie jak woda po kaczce, wydał zaskakująco dobrą płytę)
PRO8L3M - PRO8L3M (koncept album polskiego ansambla hiphopowego - "Księga Tajemnicza. Prolog" to to nie jest i pień z zachwytu nad tą płytą do końca nie rozumiem, ale posłuchać można)
Rolling Stones - Blue & Lonesome (BREAKING! Rolling Stones Guitarist Keith Richards Found Still Alive!)
Weezer - Weezer [White Album] (Blue Album to to nie jest, ale posłuchać można)

Do tego może dorzuciłbym jeszcze Ruts DC i Wedding Present ...a może nie? Sam nie wiem.

Największe rozczarowania? Zdecydowanie RHCP. Mam wrażenie, że gdyby Zbigniew Wodecki nagrał nową płytę była by ona bardziej porywająca.
Nowa Metallica? Może nie jest to rozczarowanie, ale do Death Magnetic się nie umywa, a to nie rokuje najlepiej. Może by i się umywała, gdyby nie zostali porażeni megalomanią i okroili ten materiał o połowę. A tak to trochę nudą wieje.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 29 grudnia 2016 10:57:24 

Rejestracja:
pn, 12 kwietnia 2010 11:07:34
Posty: 322
Prazeodym pisze:
Cytat:
Wiem, że to ktoś sławny ale niech mi pozostanie enigmą.


Mogę ci przybliżyć kto to (bo bardzo cenię tę postać), ale nie wiem czy chcesz żebym niszczył twoją nieświadomość :)


Dajesz Prazeodym !


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 29 grudnia 2016 19:41:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3485
Cytat:
Dajesz Prazeodym !


Proszę bardzo. Drivealone to Piotr Maciejewski. Facet jest znany głównie z tego, że grał w zespole Muchy, gdzie zawsze był taką szarą eminencją - grał na basie, potem na gitarze i klawiszach, i z tego co wiem, to odpowiadał za sporą część muzyki i większość aranżacji. Potem niespodziewanie odszedł z zespołu, który bez niego stał się nagle ze sto razy gorszy. Drivealone to nazwa, pod którą wydaje od dłuższego czasu rzeczy, które sam rzeźbi w domu - takie w stylu amerykańskiej alternatywy, gitarowe, trochę introwertyczne, bardzo dopieszczone brzmieniowo (chociaż na swój specyficzny sposób - to jednak wciąż alternatywa). Szczególnie fajna jest EP-ka "The Letitout" z 2007. Przez długi czas on nic nie wydawał, bo otwarcie mówił, że miał bardzo nieciekawy, depresyjny okres w życiu, a szkoda, bo ta jego solowa działalność to naprawdę fajne rzeczy, w których czuć naprawdę wielką muzyczną (a może nie tylko muzyczną?) wrażliwość.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 29 grudnia 2016 23:02:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 19984
Prazeodym pisze:
grał w zespole Muchy (...) który bez niego stał się nagle ze sto razy gorszy.


ZGROZA!

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group