Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 28 czerwca 2017 04:39:32

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 221 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 14 kwietnia 2006 12:22:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Dezerter – poznałem ich prawie równolegle z Armią. Co charakterystyczne najpierw trafiłem na ich koncert dzięki Armii (wrzesień 1992, Hala Gwardii, jeden z dni festiwalu Silmarile Polskiego Rocka). Dopiero później posłuchałem płyt i się zaczęło. W sumie szło to bardzo równolegle do Armii. W każdym razie te dwie kapele (+ jeszcze Brygada Kryzys) zdecydowanie dystansowały wszystkie inne z pnia punkowego. I tą ocenę bym chyba podtrzymał do dzisiaj. Klasycy. W sumie jak myślałem jakiś rok temu o wątkach do Potforum to Dezerter był jednym z pierwszych pomysłów. Jakoś się przeleżał ale to w niczym im nie umniejsza.

Obrazek
Underground Out Of Poland (*****) musi być maks bo to prawdziwa historia polskiego punka. Przemycona z Polski, wydana na zachodzie sama w sobie płyta jest (była) wydarzeniem. Czysto muzycznie to składak tego co mieli w tamtym momencie, czyli przede wszystkim słynny singiel Ku przyszłości/Spytaj milicjanta/Szara rzeczywistość/Wojna głupców. I to rzecz jedna z najlepszych w całej historii grupy. Poza tym fragmenty z jeszcze jednej, nielegalnej sesji + trochę nagrań z Jarocina ’84. Część z tych nagrań znalazła się jeszcze później na regularnych płytach w bardziej dopracowanych wersjach. Ta taki najbardziej punkowo-szczeniacki Dezerter jeszcze.

Obrazek
Kolaboracja (*****1/2) płyta równie historyczna, chociażby dzięki pikom, które zespół zostawił w miejscach ingerencji cenzury. No ale muzycznie to już też na maksa zasługuje. Są oczywiście czysto punkowe szlagiery – Tchórze czy Szwindel, ale pojawiają się też pierwsze urozmaicenia – czysto wokalna Anarchia na początek, Piosenka popularna na instrumenty produkcji krajowej (zgodnie z tytułem), częściowo rapowana Polska złota młodzież, czy bardziej rozbudowane Mój kraj i tytułowa Kolaboracja.

Obrazek
Kolaboracja II (****1/2) płyta udana ale nie ma już takiego ciężaru gatunkowego. Z resztą w ogóle w momencie wydania zebrała raczej średnie recenzje, że zbyt lekka jak na punkowych wymiataczy. Rzeczywiście utwory brzmią lżej, co nie znaczy jednak, że gorzej. Ja ją bardzo lubię. Od lekkiego akustycznego wejścia z utworem tytułowym, poprzez przebojowe Budujesz faszyzm przez nietolerancję, Jeszcze żywy człowiek, El Salwador czy mój ulubiony Rejestr wariatów. Czasami muzycznie wyraźnie lżej ale z kolei z bardzo gorzkimi tekstami, np. Jesteśmy tacy sami.

Obrazek
Wszyscy przeciwko wszystkim (***1/4) to z kolei płyta do której jakoś nigdy nie mogłem się przekonać. Niby utwory dobre, nawet lubię ich słuchać na koncercie. Ale jako całość mnie trochę męczy. Choć niewątpliwie Czy wierzysz, Nie jestem przeciw czy Bicie to bardzo udane rzeczy. Ja jeszcze Pałac zawsze lubiłem. No i oczywiście Bzdury:
Cytat:
Głupi ludzie wierzą w głupie bzdury
Mądrzy ludzie wierzą w mądre bzdury
Ogólnie początek niezły ale potem ciut słabiej. Na CD jest dodane kilka utworów z Japonii gdzie Dezerterzy trafili jakoś wtedy. Bardzo fajny materiał.

Obrazek
Blasfemia (**1/2) jeszcze bardziej ciężko mi przebrnąć przez całość. Zwłaszcza druga strona (może poza kończącym Dylematem dyletanta) jest ciężka i agresywna, tylko jak dla mnie niewiele z tego wynika. Strona pierwsza jest znacznie lepsza. Zwłaszcza pierwsze cztery numery zakończone bardzo przebojowym, grunge’owym nawet, Pierwszym razem. Nawet video do tego kiedyś było i mam gdzieś na jakimś starym VHS-ie. Bez tego utworu byłoby dramatycznie słabo.

Obrazek
Jak powstrzymałem III wojnę światową czyli historia Dezertera (*****) to powrót do historii rzeczywiście. Kaseta z tym materiałem przez długie miesiące nie opuszczała mojego walkmana. Lekka zbieranina. Od nagrania z pierwszej próby zespołu, poprzez wiele różnych archiwaliów (dema, sesje, Jarociny itp.) aż po sesję z 1993 roku gdzie cztery stare numery (Dla zysku, Ku przyszłości, Niewolnik i Jugosławia) nagrano na nowo z Kasią Nosowską na wokalu. Te numery brzmią naprawdę zabójczo i za nie same należy się *****. Jakieś 10 lat później Dezerterzy zagrali całą trasę, gdzie gościem na kilka utworów była też Nosowska i również na żywca sprawdzało się to rewelacyjnie. Tu trochę uwspółcześniono teksty. Zamiast Salwadoru pojawiła się Jugosławia a zamiast towarzysza miłego kapitalista. A ja akurat wtedy studiowałem na SGH i ten utwór brzmiał prawie jak hymn uczelni :wink:
Cytat:
Kochani nasi bracia
Cieszcie się z życia
Uczcie się wraz z nami
Jak budować kapitał
Połączmy nasz wysiłek
Zjednoczmy wszystkie siły
Ojczyzna, ojczyzna czeka na ciebie
Kapitalisto miły
Piękna przyszłość
Jest przed nami
Wzniesiemy nowe banki
Z betonu i ze stali
W przyszłość rodacy
Zbudujemy nowy świat
Zdechniemy przy pracy
Jeszcze tylko parę lat
:)

Obrazek
Ile procent duszy? (****) po słabszym okresie Dezerterzy znów w bardzo dobrej formie. To płyta nagrana po raz pierwszy w składzie absolutnie minimalnym – jedynie Robal i Grabowski, bo po odejściu Piotrowskiego (w Armii wtedy był, przez pewien czas równolegle) Tony Kinsky jeszcze nie stał się pełnoprawnym członkiem zespołu.
To pierwsza regularna płyta poznana bez opóźnienia przeze mnie. I do tej pory bardzo mi się podoba. Dobrze brzmiąca i żywa. No i tu już całkowicie owe utwory. Brak sięgania do przeszłości, lat 80tych, rzeczy które wtedy nie mogły być wydane. To już Dezerter w pełni z lat 90tych. Mocno świadomy tego co się wokół dzieje i, jak to Dezerter, żywiołowo reagujący na rzeczywistość. Dużo bardzo udanych numerów – Facet (z wokalem bodajże Niki z Post Regimentu), Ostatnia chwila, Najprościej jest nie myśleć, Dezerter, Jeśli chcesz zmieniać świat.

Obrazek
Deuter (****) dobrego okresu ciąg dalszy, choć to taki lekki skok w bok. Utwory Deutera nagrane na nowo z gościnnym wokalem Kelnera, czyli oryginalnego gardła tej kapeli. Taki całościowy tribute ale wielce udany. Bardzo dobrze to brzmi. Taki stary, dobry punk tylko dobrze nagrany. Dwadzieścia numerów, kilka dość znanych: Młodym hipokrytom, Piosenka o mojej generacji, Beton M-3, Nie ma ciszy w bloku.
Ostatnio te utwory częściej można usłyszeć na koncertach formacji Kabaret Starszych Punków Kelnera i Brylewskiego ale i te wykonania z Dezerterem są bardzo dobre.

Obrazek
Mam kły mam pazury (***1/4) tu już z lekka słabiej. Ogólnie jest bardzo ciężko i walcowato. Kilka takich utworów było też na Ile procent duszy ale tam chodziło głównie o początek płyty a potem było więcej odskoczni. Tutaj też jest kilka fajnych momentów (Zasady dynamiki tłumu, Czwarta rano, Bestia) ale jako całość zaczyna mnie to już nużyć. Zwłaszcza końcówka płyta. Ostatnie dziesięciominutowe Zwyrodnienie mózgu niby ciekawe ale mało wnoszące, choć można to potraktować jako kolejny etap w długich, lekko transowych utworach Dezertera jak Kolaboracja czy Mój kraj.

Obrazek
Ziemia jest płaska (**3/4) znów jak dla mnie, zbyt metalowo, walcowato i nużąco. Ta muzyka jest płaska :wink:. I tak trochę jednowymiarowa. Płyta bardzo podobna do poprzedniej tylko mniej rzeczy bardziej się wyróżniających (np. Jezus z akordeonem w tle), więc jako całość jest trochę mniej strawna. Ostatecznie niżej niż poprzednia.
Jak płyta wyszła to przesłuchałem jej kilka razy ale nie zachwyciła i dość szybko poszła w odstawkę. Teraz jak jej słucham to parę fajnych utworów wyłapuję ale jednak zdecydowanie słabiej niż reszta.

Obrazek
Decydujące starcie – tego nie znam :oops: więc nie mogę ocenić. Po lekkim rozczarowaniu płytą poprzednią nie kupiłem tej, ale ciekaw jestem Waszych opinii.

Obrazek
Nielegalny zabójca czasu (****1/4) a tu już się stęskniłem nowego Dezertera a i jakieś udane koncerty były po drodze, grunt, że jak dla mnie bardzo dobry powrót :). I znów pełne trio, bo poprzednia nagrana we dwójkę była. Tu jest już obecny Jacek Chrzanowski, którego grę na basie również w Heyu bardzo lubię. I koncertowo też wypada super.
No ale najważniejsza nowa muzyka. W której znów słychać punkową zadziorność. Mniej metalowych zagrywek i walca a więcej czystej energii. Prościej, bardziej punkowo, szybciej i wielce udanie. Jak dla mnie bardzo pozytywnie. Wspaniałe utwory na koncert. W zasadzie nie znajduję tu jakiś słabszych momentów. Punkowy pocisk.


Ponadto jest parę rzeczy dodatkowych:

Obrazek
Nie ma zagrożenia jest DEZERTER właśnie wydany tribute, nie mam jeszcze więc się nie mogę odnieść. Ale dwie płyty są – jedna stricte punkowa a druga bardziej pokombinowana. W sumie bardziej mnie intryguje ta druga. Po dotychczasowych opisach Mikiego jestem ciekaw jeszcze bardziej.


Obrazek
Przystanek Woodstock DVD *****1/2 wspaniałe wzbogacenie dyskografii. Bardzo dobry koncert i masa dodatków. Wzorcowe DVD. W sumie jeżeli miałbym za coś dać Dezerterom sześć gwiazdek to właśnie za koncerty. Nigdy się nie zawiodłem. Zawsze mnóstwo energii i szaleństwa na nich jest.

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 kwietnia 2006 22:02:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23679
No i tego - szykuje się dwupłytowa składanka Dezertera (Metal Mind szykuje).


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 kwietnia 2006 22:04:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
a coś od siebie :?:

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 14 kwietnia 2006 22:09:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23679
Jak spiewała Violetta Villas - przyjdzie na to czas na to czas na to czas na to czas :)

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 15 kwietnia 2006 00:04:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 19865
Fajnie, ze powstał ten wątek. Tak na szybko i bez słuchania na bierząco się wypowiem:

Underground out of Poland **** 1/2
no cóż, podstawa, legenda, kult, klasyka, choć ja w całości usłyszałem tę płytę dość późno

Kolaboracja *****
fajnie, trochę Kennedysowo, w sumie niby prosto, a dużo kombinowania. Świetny oficjalny debiut.

Kolaboracja 2 *****
Jak dla mnie równie dobrze, choć brzmienie faktycznie trochę za spokojne. Ale te najspokojniejsze fragmenty płyty jak dla mnie wypadają przekonywująco. A spokojne intro i outro sa po prostu piękne. Co do ulubionej piosenki z tej płyty u mnie "Rejestr wariatów" walczy z "fabryką" - to są dwa arcydzieła na tym krążku.

Wszyscy przeciwko wszystkim ******
Płyta, która do dziś jest dla mnie najważniejszą płytą Dezertera, poznana jako pierwsza, mniej więcej wtedy, gdy wyszła. Kupiona w postaci pirackiej kasety, na której by6ło tez kilka kawałków z Japonii, więc razem z tym materiałem poznałem kilka dezerterowych klasyków. Poznałem również Bursę. najlepszy moment "Jutro". Kwintesencja hasła "No future", numer ultra-turpistyczny, dla mnie genialny w swej brutalności i brzydocie:

Ach te świńskie zwyczaje
Zabijanie uczuć
Górnolotne słowa
Paranoiczne pejzaże
I schizofrenia
Sperma stygnie na nogach
Czerwonych prostytutek
A chłopcy ciągle głodni
Ubogie życie brudnych istot
Smak śmierdzących pomyj
W barze dla obywateli
Przypomina im o ich roli
W tym przedstawieniu
Sfermentowana kupa gówna czeka na nich
W sklepie mięsnym
Robactwo po kątach
I zaszczane kible
Wolne myśli wolnego ludu
To dopiero początek
A organy ścigania już moczą majtki z radości
Co będzie jutro
Nie obchodzi mnie nic
Wszystko mnie obchodzi


Jednak na tej płycie w sumie kazdy kawałek jest dla mnie klasykiem. I tyle.

Blasfemia ***
Tej płyty bardzo dawno nie słyszałem, ale raczej nic bym nie wniósł do tego, co napisał Marecki - mam podobne odczucia. Dodam tylko, że sam początek płyty mi się kojarzy z Klausem Mitfochem. Ulubiony kawałek - "Zdrada"


Jak powstrzymałem III wojnę światową ****1/2
Najpierw nie całkiem mi wchodziło, do tego decyzja o nagraniu kawałków z będącą wtedy już na topie nosowską była dla mnie wówczas trudna do przełknięcia. Ale stopniowo sie do tego wszystkiego przekonałem, a płytę polubiłem.

Ile procent duszy ****
Najpierw nazywałem tę płytę "Ile procent dupy?", a szło mi o skomercjalizowanie Dezertera... Ale znów, szybko sie przekonałem do tego materiału. fajny, punkowy, ostry, ciekawy...

Mam kły mam pazury **1/2

Nuda. Trochę fajnych rzeczy, ale płyta jako całośc męczy.

Ziemia jest płaska *****
Dla mnie świetna rzecz - dzieje się dużo, ciekawie, wycieczki w stronę folku, więc nagle dwa wielkie przeboje ("Jezus" nawet stał się faktycznym radiowym przebojem), dużo ciekawego kombinowania, dobre teksty. A wycieczki w stronę metalu tu mi nie przeszkadzały w ogóle.

Decydujące starcie ****
Flirt z elektroniką był zapowiadany od dawna, tu w końcu doszedł do skutku i wyszło całkiem ciekawie. A przy tym kilka kawałków jest jednak silnie osadzonych w punk rocku. Najlepszy fragment - "Wschodni front"

Nielegalny zabójca czasu *****
Powrót do korzeni, wg mnie udany. Punkowo, z kopem, a przy tym bez zapomnienia o zdobytych umiejętnościach. Mój ulubiony numer - "Ulica Bankowa", która jak dla mnie jest nawiązaniem do czasów "Wszyscy przeciwko wszystkim". Tytułowy zaś kawałek dzięki partiom szybkiej, ale czystej gitary przypomina fonograficzne początki zespołu.

Deuter to inna bajka, ale też fajna, tak na 4 i pół.

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 17 kwietnia 2006 16:20:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 18:19:05
Posty: 249
Skąd: Zabrze
Budyń pisze:
Ile procent duszy ****
Najpierw nazywałem tę płytę "Ile procent dupy?", a szło mi o skomercjalizowanie Dezertera...


:shock: "Ile procent duszy" jest twoim zdaniem komercyjne? Od kiedy to w radio (u?) chętnie puszczają ostrego hc/punka z tekstami o tym, że np.telewizja ogłupia?
Nie rozumiem cię...



Dezerter jest właściwie jednym z moich ulubionych zespołów, z Polskich kapel zawsze stał u mnie na równi z Armią najwyżej. Przy czym zdecydowanie wolę Robala na wokalu, bo Skandal był takim typowym punkowym wokalistą... Matera ma jakiś taki "chamski" głos jak śpiewa, szczególnie na koncertach jak się tak krzywi. :D Bardzo mi jego wokal odpowiada. Poza tym lubię Dezertera, za ich całą pomysłowość - bo jak by nie patrzeć, nazwanie ich zwykłym zespołem punkowym jest trochę krzywdzące... Jaki "zwykły" punkowy zespół nagrał by "Blasfemię", "Decydujące starcie" czy chociaż takie kawałki jak "Uległość", albo "Nie ma nas"?
I nawet pomijając to, Dezerter zawsze dla mnie był grupą raczej hc/punkową niż punkową. Wystarczy posłuchać "Ile procent duszy"... A już takie "Mam kły mam pazury" to przecież nowa szkoła hardcore'u nawet...

Jeśli chodzi o koncerty, to faktycznie mnóstwo energii i szaleństwa. Byłem 2 razy i też się nie zawiodłem, ale mam jedno zastrzeżenie: czemu większość setu to kawałki tylko z "Underground out of Poland" i "Kolaboracji"? Na obydwóch koncertach na jakich byłem nie było ANI JEDNEGO kawałka z: Kolaboracji 2, Wszyscy przeciwko wszystkim (a brakczegokolwiek z tej płyty szczególnie boli), Deutera (choś to akurat potrafię zrozumieć, gdyż była to przecież płyta "okazyjna"), Decydującego starcia. A z "Mam kły mam pazury" i "Blasfemii" było tylko po jednym kawałku... ("Bestia" i "Pierwszy raz").
Trochę mało...



antiwitek pisze:
No i tego - szykuje się dwupłytowa składanka Dezertera (Metal Mind szykuje).


Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2 zasady szczęśliwego słuchacza:
1.żadnych składanek
2.szczególnie Metal Mindu

_________________
Mięso i kości, serce i wątroba, wiatraki na niebie. martwica mózgowa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 09:38:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Woyteck pisze:
Budyń napisał:
Ile procent duszy ****
Najpierw nazywałem tę płytę "Ile procent dupy?", a szło mi o skomercjalizowanie Dezertera...

"Ile procent duszy" jest twoim zdaniem komercyjne? Od kiedy to w radio (u?) chętnie puszczają ostrego hc/punka z tekstami o tym, że np.telewizja ogłupia?
Nie rozumiem cię...


Budyniowi chyba chodzi o to, że to była pierwsza płyta Dezerterów dla Warnera a nie dla małej niezależnej firemki. Flirt z Warnerem trwał parę płyt i jak dla mnie wpływu na to co grali, o czym śpiewali nie miał żadnego. Z resztą widać to juz na tamtej płycie, do czego Budyń też się przychyla.

Budyń pisze:
Wszyscy przeciwko wszystkim ******
Płyta, która do dziś jest dla mnie najważniejszą płytą Dezertera, poznana jako pierwsza,
rozumiem ale nie podzielam, akurat tę płytę poznałem wpierw na koncertach i potem te wykonania studyjne mało do mnie trafiły, a i kilka utworów zdecydowanie słabszych jest.

Woyteck pisze:
czemu większość setu to kawałki tylko z "Underground out of Poland" i "Kolaboracji"? Na obydwóch koncertach na jakich byłem nie było ANI JEDNEGO kawałka z: Kolaboracji 2, Wszyscy przeciwko wszystkim (a brakczegokolwiek z tej płyty szczególnie boli), Deutera (choś to akurat potrafię zrozumieć, gdyż była to przecież płyta "okazyjna"), Decydującego starcia. A z "Mam kły mam pazury" i "Blasfemii" było tylko po jednym kawałku... ("Bestia" i "Pierwszy raz").

He he no to brzmi jak zarzuty wobec Armii i Legendy :wink:
z Kolaboracji czy Wszystkich to zazwyczaj coś grają, przynajmniej ja zawsze na coś trafiałem. Z Deutera zdecydowanie nie, bo to była płyta z Kelnerem i chyba tylko z nim wykonywali te utwory. Akurat reszty wymienionych płyt nie żałuję :wink:


Woyteck pisze:
antiwitek napisał:
No i tego - szykuje się dwupłytowa składanka Dezertera (Metal Mind szykuje).

Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


chyba za późno :wink:

Obrazek
Cytat:
DEZERTER nigdy nie obchodził swoich urodzin. Ani pierwszych, ani osiemnastych, ani nie zamierza obchodzić dwudziestopięciolecia swojego istnienia. Mimo to, w maju tego roku trzeba będzie się do tego przyznać, że zespół istnieje już tak długo. Przez te lata powstało sporo utworów, które grane są na koncertach i mimo, że pochodzą z odległych lat brzmią świeżo i aktualnie. Dezerter zgodził się zebrać je razem na jednym albumie "Punk' not jazz". (Tytuł jest ironiczną wersja hasła punk' not dead). Wśród wielu dezerterowych "hitów" znlazły się też takie, które są rozpoznawane nie tylko przez najzagorzalszych fanów. Są to m.in. "Spytaj Milicjanta", "Pierwszy raz", "Ostatnia chwila", "XXI wiek", "Bestia", "Zabójca czasu", "Szwindel", "Dla Zysku", "Ile duszy", "Ku przyszłości"...

Całość za vivid.pl Premiera 24.04.

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 10:10:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12318
Skąd: Poznań
Dezerter... cała historia. Ile to już lat...
Ogwiazdkuję to co znam.

Kolaboracja ****

Bardzo dobre. Sentyment i klimat. Jak na punkowe granie to dużo ciekawych pomysłów (choćby wspomniana "Anarchia"). No i teksty - aż kipiące od "anty", ale trzymające się w karbach (bo inaczej cała płyta byłaby przeciągłym "piii").
Best: "Ja urodziłem się 20 lat po wojnie"

Kolaboracja *****

No i co z tego że wolniej? Ja bardzo lubię tę płytę. A intro jest przepiękne! Wszystko dopracowane z dużym smakiem. Fakt, że jest to taki punkowy torcik wedlowski, ale mi smakuje.
A parę gorzkich słów w "Jesteśmy tacy sami" faktycznie robi wrażenie.
Best: "Kolaboracja" intro i "Wystarczy tylko chcieć"

"Wszyscy przeciwko wszystkim" ****1/2

Jeden z ostatnich vinyli jakie kupiłem. Płyta zupełnie niepodobna do poprzedniej. Brudna i agresywna, na pewno nie porywa za pierwszym razem. Ale przebija poprzednie ładunkiem tekstowym a i muzyka - po wsłuchaniu dokładniejszym - broni się. Znakomite teksty: "Bicie", "Czy wierzysz?" a nawet minimalistyczne "A wieczorami" mam do dziś w głowie. Płytę nieco psuje moim zdaniem kiepskie nagranie. Nie jestem jakimś fanatykiem idealnych brzmień ale tu ewidentnie skopano sprawę. Basów prawie nie słychać, perskusja czasem gdzieś znika...

"Blasfemia" *

Straszliwe rozczarowanie to dla mnie było. Nic ciekawego. Pomyłka.

"Ile procent duszy?" **

Tylko niewiele lepiej. Miałem wrażenie, że chłopaki zupełnie pogubili się w nowej rzeczywistości. Jakieś to wymęczone, na siłę...


I te rozczarowania sprawiły, że na tym zakończyłem nabywanie wytworów Dezertera. Choć potem na pewno mieli kilka utworów wartych uwagi (z "Bestią" na czele).
Przeczytałem też ostatnio tekst "Maniakalnego zabójcy czasu" i jest bardzo dobry. Ale boję się tego posłuchać, bo znów pewnie czeka mnie łomot bez ładu i składu, jak na "Blasfemii"... A może nie?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 10:11:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12318
Skąd: Poznań
Aha - best z "Wszyscy przeciwko wszystkim": "A wieczorami"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 10:19:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
arasek pisze:
Przeczytałem też ostatnio tekst "Maniakalnego zabójcy czasu" i jest bardzo dobry. Ale boję się tego posłuchać, bo znów pewnie czeka mnie łomot bez ładu i składu, jak na "Blasfemii"... A może nie?


Budyń pisze:
Punkowo, z kopem, a przy tym bez zapomnienia o zdobytych umiejętnościach


marecki pisze:
No ale najważniejsza nowa muzyka. W której znów słychać punkową zadziorność. Mniej metalowych zagrywek i walca a więcej czystej energii. Prościej, bardziej punkowo, szybciej i wielce udanie. Jak dla mnie bardzo pozytywnie. Wspaniałe utwory na koncert. W zasadzie nie znajduję tu jakiś słabszych momentów. Punkowy pocisk.


:wink:

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 10:37:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23679
Takie zżeranie własnego ogona :wink:

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 16:43:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 18:19:05
Posty: 249
Skąd: Zabrze
marecki pisze:
He he no to brzmi jak zarzuty wobec Armii i Legendy


Wiesz, ja się obawiam, żę takie zarzuty postawić można co drugiemu zespołowi ze starzem dłuższym niż 10-15 lat (przynajmniej na Polskiej scenie).... :(
Bo każdy zespół tak robi, że wybiera sobie jedną, ewentualnie dwie płyty i katuje na wszystkich koncertach. Też mi się skojarzyło z Antiarmią i Legendą jak to pisałem, ale popatrz tylko na inne zespoły: Acid Drinkers na przykład na koncertach gra ostatnio prawie całe Infarnal connection i mało co ze starszych albo nowszych płyt... Wystarczy zresztą wejść na forum, żeby zobaczyć jak fani narzekają... zupełnie jak tu na Antiarmię i Legendę właśnie. :(

marecki pisze:
z Kolaboracji czy Wszystkich to zazwyczaj coś grają, przynajmniej ja zawsze na coś trafiałem.

To albo dawno to było, albo po prostu miałeś szczeście. Ja byłem na 2 koncertach nie tak dawno, bo w czerwcu 2005 (w Zabrzu jak z Armią grali) i w marcu tego roku na koncercie z serii wiosennej trasy. I na żadnym z tych koncertów nie było ANI JEDNEGO kawałka ze "Wszyscy przeciwko wszystkim"... Pozostałych płyt mówisz, że nie żałujesz - fakt, że "Decydujące starcie" dziełem życia nie było, ale ja bym bardzo chętnie usłyszał z "Mam kły mam pazury" coś więcej niż tylko "Bestię"... Szczególnie, że na tej płycie panowie sporo krytykują takie "bydło" koncertowe, które przychodzi, żeby się najebać i zadymę zrobić (był tu nawet kiedyś o tym temat i jak widać większość użytkowników ich nie znosi) i takie "Ślady krwi", czy "Kołysz się i kręć" może dały im do myślenia. Albo przynajmniej zniechęciłą do koncertów tego zespołu, więc przestali by przychodzić i psuć nerwy prawdziwym fanom, którzy chcą posłuchać...

A jeśli chodzi o tą składankę, to ja bym zdecydowanie wolał, żeby wydali porządną koncertówkę. Setlista nawet mogłaby być taka sama jak na tej płycie.

_________________
Mięso i kości, serce i wątroba, wiatraki na niebie. martwica mózgowa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 kwietnia 2006 16:48:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 18:19:05
Posty: 249
Skąd: Zabrze
Budyń pisze:
"Ulica Bankowa", która jak dla mnie jest nawiązaniem do czasów "Wszyscy przeciwko wszystkim"


Ciekawe spostrzeżenie, bo ten kawałek jest ułożony przez Jacka Chrzanowskiego, który w "przesłuchaniu" w najnowszym "Teraz rocku" wśród swoich ulubionych płyt na 3-cim miejscu wymienia "Wszyscy przeciwko wszystkim" właśnie...

_________________
Mięso i kości, serce i wątroba, wiatraki na niebie. martwica mózgowa!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 10 września 2006 09:38:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23679
Pamiętam jak Robert Tekieli w jakimś programie telewizyjnym opowiadał o swej dyskusji z Jerzym Giedroyciem, w której przekonywał twórcę paryskiej Kultury, że Kościół jest jedyną instytucją na ziemi, która zrobiła więcej dobrego niż złego (Robert chyba lubuje się w statystykach, tam padły następujące liczby: 51/49% :wink: ). Było to w czasach jeszcze starego bruLionu, a Giedroyć podobno gwałtownie sprzeciwiał się takiemu stawianiu sprawy...

Otóż sądzę, że DEZERTER może być jednym z tych nielicznych zespołów ze sceny punk, które zrobiły o ten procent więcej dobrego niż złego :wink: .

Zdarza się, że piosenki Dezertera przychodzą mi do głowy na łonie przyrody, w chwilach kiedy czuję się świetnie, kiedy jestem aktywny i zadowolony. Myślę, że to dobrze świadczy o zespole. W muzyce Dezertera kryje się dużo dobrej, naturalnej energii i siły. Oczywiście - jest ona często wymierzono przeciw, ale jest to, moim zdaniem obrona a nie atak.

To co mażna określić jako filozofię Dezertera w wielu aspektach bardzo mi się podoba. Przede wszystkim zespół wyraźnie staje w OBRONIE CZŁOWIEKA, a to wcale nie jest takie częste! Bywa, że kapele śpiewają o wolności a równocześnie szykują pranie mózgu, przepełnione są doktrynerstwem i chętnie dyktują słuchaczom gotowe poglądy. Dezerter nie, Dezerter broni tej zony wolności człowieka, wnętrza jego głowy. W czym kryje się jakaś mądrość pedagogiczna też :wink: .

Hm. A to co napisałem wyżej, w dużym stopniu można tez odnieść do Armii.

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 10 września 2006 22:41:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 19865
Bardzo trafnie to ująłeś. Pewnie dlatego Dezertera sobie ceni wciąż sporo osób, które wyszły z młodzieńczego zauroczenia punkowym anarchizmem

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 221 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group