Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 18 marca 2019 14:32:27

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 10 listopada 2018 09:21:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21342
Prawdą jest chyba, że co się nam zaszczepi w młodości, to już tkwi na dobre. Kiedy zobaczyłem latem ten wątek, miałem skojarzenie jedno, natychmiastowe i właściwie jedyne. Piosenka, którą poznałem w 4 klasie podstawówki (wiem, bo pamiętam, w jakim miejscu ją pierwszy raz usłyszałem, a mieszkałem tam tylko przez rok) i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Kto wie, czy podświadomie nie ukształtowała mojego przez wiele lat obnoszonego pacyfizmu w równym stopniu, co Pluton i reszta?... Podświadomie, bo trochę potem o niej zapomniałem. To też bywa typowe dla tych rzeczy zaszczepionych w młodości, że potem przykrywa się je nowszymi, bardziej ekscytującymi odkryciami. Nawet nie wiem, czy ta piosenka przetrwała na którejś z kaset - chyba mam ją gdzieś nagraną, ale w tej chwili nie wiem, gdzie szukać. Okazuje się jednak, że bez uszczerbku przetrwała w mojej pamięci. I sercu też, bo nadal łomocze.

Zaczyna się - wersja koncertowa, innej nie znam - antywojenną pogadanką przy gitarze akustycznej, a kiedy w pewnym momencie nagle wchodzi czad, to targa wnętrznościami jak rzadko co. Żyły na skroni i szyi wokalisty nie wydają się ani o ciut przesadzone. Zespół gra jak jeden organizm niesiony słusznym gniewem w sprawie niecierpiącej zwłoki. Gitara wycinająca coś tam przy ostatnim refrenie ma moc broni palnej. Ha, jest jeszcze ten pan na klawiszu, pewnie niejednemu będzie przeszkadzać, wszak to połowa lat 80. - mi tam on idealnie uzupełnia całość, bo owszem nie brzmi ta muzyka surowo, co może byłoby adekwatne; z tym klawiszowcem, z panią na chórkach i tamburynie, brzmi nawet barokowo, ale nie czuję w tym żadnego fałszu. Dla mnie jest to utwór wybitny.


... cause what I'm talking about here is...





phpBB [video]

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 10 listopada 2018 10:33:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21342
antiwitek pisze:
utwory, które wieszczą kataklizm, w rodzaju Wojny Brygady Kryzys (...), New Model Army i Here Comes The War

utwory, gdzie wojnę traktuje się bardziej filozoficznie, gdzie ona stanowi ważny kontekst jakiejś myśli, deklaracji, opisu rzeczywistości, ale sama nie jest zbyt konkretnie przedstawiona. Jak w utworze Wojna w Babilonie (...), War Boba Marleya

piosenki, które pisane są z punktu widzenia weteranów - żywych lub martwych - ich opowieści. Jak sławna ballada 1916 Motorhead. Albo The Colour of the Earth PJ Harvey... (...) The Pogues i The Band Played Waltzing Matilda


to były te trzy kategorie, gdzie wybrałeś swoich faworytów
ale jeszcze pisałeś o:

antiwitek pisze:
piosenki, w których wojna już trwa, i które opisują ją na bieżąco, jak na przykład Machine Gun (...) na razie nie mam zdecydowanego faworyta... Może coś podsuniecie?


i zastanawiam się czy ten mój Springsteen jest właśnie z tej kategorii?
Chyba jednak nie. Sam z siebie bym go dał do osobnej kategorii - klasycznych protest songów; ale wszystkie trzy (cztery) kategorie, które wyodrębniłeś są dobrym materiałem dla protest songów. Wszak niewątpliwie i Brygada, i Izrael, i Pogues nagrali piosenki antywojenne, i nie wiem czy Motorhead, ale Tigers Broke Free na pewno. Więc skoro ten "protest song" to kategoria zbyt ogólna, gdzie pasuje "War" Springsteena? Nie ma tu właściwie ani perspektywy przyszłościowej (wieszczenie katastrofy), ani trwającej (opis), ani wspominającej (weterani). Ale i filozoficznej też nie bardzo. Choć może deklaracja tak. Jest to niezwykle osobista deklaracja, wyrażenie słusznego gniewu i niezbitego przekonania, że war is something that I despise i że wojna jest dobra for absolutely nothing. I jednak może trzeba by zrobić osobną kategorię dla takich protest songów krzyczących, bo czym innym jest protest song filozoficzny, czym innym
nawet zbolały opis katastrofy, a czym innym taki Springsteen czy inne Sunday Bloody Sunday, które bez żadnych kontekstów i podtekstów wprost krzyczą: nie gódź się na to!

Ostatecznie więc jeżeli chodzi o Twoje

Cytat:
Może coś podsuniecie?


do piosenek opisujących wojnę trwającą, to skojarzenie mam tu też jasne (też z dzieciństwa zresztą):

tamten frajer z drugiej strony to odwieczny wróg
rozkaz padł, rzucasz granat, on już jest bez nóg!

(kiedyś miałem taką abstrakcyjną wizję, że kower tej piosenki wykonuje Soundrops :mrgreen: Wyobraziłem sobie Gera, jak wysokim, natchnionym głosem, niczym w "Never", śpiewa angielski przekład tego tekstu... wizji tej jednak nigdy nie ukończyłem ;-))

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 10 listopada 2018 11:38:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25276
Zainteresowałeś mnie tym Brucem i zaraz posłuchałem. Zaskoczył mnie on trochę, że to taki groovowy numer i ten dramatyzm uzyskany został innymi środkami niż się podświadomie spodziewałem. Muszę jeszcze nad nim się zastanowić, posłuchać ponownie, ale podoba mi się. W dobry czas trafiłeś, bo jakiś czas temu Prazeodym sprowokował mnie do uważnego posłuchania całego longpleja Springsteena :) .

A ja wkleję jeszcze coś takiego:

phpBB [video]


Tekst niby zgodny z konwencją - już trochę podobnych utworów tu było, chociażby 1916 czy Pogues - ale Grabaż podał temat na swój sposób. Zwracają zwłaszcza uwagę te różne potoczności, użyte z dużym wdziękiem. Część brzmi lekko archaicznie, część całkiem współcześnie. Wykonanie, z wykorzystaniem ryzykownego połączenia środków muzycznych, mimo wszystko się broni. Chyba Nika równoważy sprawy, budzi respekt!

_________________
obcy nas ścigają, lecz to dla mnie nic


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 17 listopada 2018 16:36:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 13889
Skąd: Poznań
W twórczości Izraela ta wojna często gdzieś tam rezonuje na dalekich granicach. Ale bywa, że nagle się przybliża. Wtedy jest już wprost o niej...

"Wojna w Babilonie":

https://www.youtube.com/watch?v=QojySlLa0YE

_________________
wolność, co niepokoi
podstęp, którego nikt się nie boi


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 listopada 2018 13:02:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19183
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
gdzie pasuje "War" Springsteena?


antiwitek pisze:
Zainteresowałeś mnie tym Brucem i zaraz posłuchałem. Zaskoczył mnie on trochę, że to taki groovowy numer i ten dramatyzm uzyskany został innymi środkami niż się podświadomie spodziewałem


Ej, Panowie, ale wiecie, że ten numer to cover i Springsteen nie jest jego autorem?

Tu macie oryginał:
phpBB [video]


A potem (acz przed Brusem) śpiewał to jeszcze Edwin Starr i chyba to przyjęło się uznawać za kanoniczną wersję tego kawałka:
phpBB [video]


Zaś jeśli chodzi o piosenki o wojnie, to garściami można czerpać z crusta i innych d-beatów. W zasadzie to ja nie wiem czy oni tam w ogóle o czymś innym śpiewają. A raczej drą japę.

Witek ostatnio dogłębnie przerabiał temat to może czymś sypnie. :)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 03 grudnia 2018 13:16:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21342
Pet pisze:
ale wiecie, że ten numer to cover

He, no wiedziałem, ale myślałem, że oryginał właśnie Edwina Starra!

Natomiast ten oryginał-oryginał, czyli Temptations to cóż. Jako piosenka bardzo fajny, jak to takie soulowe zaśpiewy, ja to bardzo lubię. Natomiast w ogóle mi się nie broni jako utwór o wojnie, jak dla mnie mogliby tam śpiewać o czymkolwiek, nie czuję tam tego wojennego napięcia, tragedii.

No i ten kanoniczny Edwin Starr bardzo niewiele odszedł od oryginału (zwłaszcza refren brzmi tak samo, natomiast zwrotka inaczej, ale też niewiele w niej wojenności, brzmi to raczej jak utwór Toma Jonesa czy kogoś w tym stylu, kto sobie śpiewa owszem bardzo ekspresyjnie, ale przy tym podryguje z tamburynkiem ;-))

Żeby nie było: obie te wersje to bardzo dobre numery, ale sposób, w jaki Bruce wydobył z nich cały wojenny dramatyzm, a z siebie bezmiar wściekłości... no dla mnie to jest majstersztyk. I maksimum prawdy wydobytej z muzyki.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 03 grudnia 2018 15:07:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19183
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
sposób, w jaki Bruce wydobył z nich cały wojenny dramatyzm, a z siebie bezmiar wściekłości... no dla mnie to jest majstersztyk. I maksimum prawdy wydobytej z muzyki.


A tu się zgodzę.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group