Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 27 czerwca 2017 06:27:00

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 456 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: ndz, 17 kwietnia 2005 15:42:58 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:24:41
Posty: 1925
Ostrzegam, że nie umiem pisać recenzji ;)


Obrazek
In The Court Of The Crimson King ******

Płyta genialna (chociaż nie moja ulubiona). Na początek 21st Schizoid Man, który po prostu z nienacka daje kopa (jest rok 69 ;). Przesterowane gitary i wokal, szaleńcza solówka no i prawie kakofoniczny koniec :D.
Po "Zschizowanym człowieku" następuje wyciszenie - piękny utwór I Talk To The Wind. Ciepły głos wokalisty, piękna gitara. Póżniej w Epitaph, In The Court Of The Crimson King i Moonchild można odczuć niesamowity patos i oniryczny klimat. W Moonchild do tego następuje kompletne
wyciszenie. Z głośników dobiegają co jakiś czas tylko pojedyncze odgłosy. Coś pięknego! :D
Co jeszcze mam pisać...każdy powinien moim zdaniem zapoznać się z tym dziełem. Nie ma na tej płycie słabszych momentów. Niesamowite, że King Crimson nagrywając było nie było swoją pierwszą płytę
wzniósł się od razu na wyżyny rocka progresywnego.

Obrazek
In The Wake Of Poseidon *****

Płyta równie znakomita jak poprzednia. Raz agresywnie z przesterowanymi gitarami i wokalem, raz spokojnie i pięknie. W Pictures Of The City wrażenie robi sekcja saxofonu (?). Muzycy zamieścili na płycie dosyć wesoły kawałek-żart - Cat Food. Wzbudzał on często kontrowersje u odbiorców, ale mi nie przeszkadza. ;) Dobry utwór na singiel (być może nim był, niestety tego nie wiem).
Ostatnim utworem (nie licząc outra) jest 11 minutowa mini-suita. Zaczyna się od transowego, marszowego motywu. Podsumowując świetna płyta, ale jednak trochę gorsza od debiutu.

Obrazek
Lizard ***

Brzmienie tej płyty mi nie odpowiada. Drażni mnie perkusja :D Wokal też. Rzadko słucham.

Obrazek
Lark's tongues in Aspic *****-

Płyta którą odbieram jako całość. Po prostu puszczam w wieży i sobie leci. Dużo pasaży i improwizacji progresywnych. Dobra płyta. :)

Obrazek
Starless And A Bible Black *****

Niedawno dopiero poznałem tą płytę. Urzekła mnie strasznie. Odbieram trochę ją jako wypadkową pomiędzy Lark's a nadchodzącą Red. Najlepsze momenty: całość.

Obrazek
Red ******

Moja ulubiona płyta :) Śpiewa na niej John Wetton, wokalista Asia. Słowo awangarda (jazzowa) przychodzi mi na myśl słuchając tej płyty i przyglądając się okładce.
Transowy utwór tytułowy bez wokalu rozpoczyna płytę. Później piękny Fallen Angel z rozwalającym głosem Wettona. Zaangażowanie Johna było strzałem w dziesiątkę i to widać najbardziej właśnie na Red.
Po Fallen Angel nie mniej przejmujący utwór One More Red Nightmare z fajną sekcją trąbki. Providence zaskakuje. Pojedyncze dźwięki podobnie jak w częsci Moonchild z pierwszej płyty. Później następuje improwizacja progresywna (jeśli się usłyszy raz taką formę to wiadomo później o co chodzi ;).
Ostatni utwór...po prostu brak słów. Przepiękny kawałek z smutnym i rozmarzonym głosem Wettona...cudo.

Obrazek
Discipline ****+

Bardzo dobra płyta. Zupełnie inne brzmienie od tych na poprzednich płytach. Nie ma przesterowanych gitar (aż takich jak przedtem ;). Są dziwne dźwięki i prawie że deklamujący głos Andrew Belew (który jest w Karmazynowym Królu do dzisiaj). Zabawy z głosem i pokręcony klimat - tak można określić tą płytę.
Jej spójność powoduje, iż odbieram ją jako całość i nie umiem wskazać jakichś najlepszych momentów.

Obrazek
Beat ****

Kontynuuacja brzmienia z Discipline. Trochę gorsza od niej, ale równie trzymająca poziom. Za mało klimatu dawnego King Crimson. Najlepsze momenty: Heartbeat, Neurotica.

Obrazek
Thrak *****

Mięsiste brzmienie (płyta często porównywana do Roots Sepultury i coś w tym jest) Powrót do transowości i psychodelii z Red. Ale znaleźć można także typowe piosenki nadające się na single. :) Np drapieżne Dinosaur.

Obrazek
The ConstrucKtion Of Light **

Zupełnie nie przekonuje mnie ta płyta. Wszystko się zlewa w jedną, nieciekawą, monotonną sekwencje.

Obrazek
Power To Believe *****+

Ostatnia płyta King Crimson (jak do tej pory) i jest jeszcze lepiej niż na Thrak (nie biorąc pod uwagę ConstrucKtion...). Śmiałe zastosowanie elektroniki i ciężkie gitary dały znakomity efekt. Świeża i powalająca płyta.


Niestety nie znam więcej płyt Crimsonów, ale mam nadzieje, że niedługo się to zmieni. Może później przyznam gwiazdki kilku projektom Frippa i spółki ;)

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony ndz, 17 kwietnia 2005 18:12:52 przez Piotrek_b, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 17 kwietnia 2005 16:51:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19676
Dla mnie King Crimson jest zespołem jednej płyty , ponieważ więcej płyt albo nie znam albo mi się nie podobały. Oczywiście pierwszej płyty.
Jest to jedna z kilku płyt, które zbliżają się do noty maksymalnej, czyli sześciu gwiazdek. W mniej radykalnej wersji oceniania jest to w ogóle bezprzecznie sześć gwaizdek. Co tu dużo mówić, płyta jest genialna. Osobiście do mnie nie przemawia to plumkanie w drugiej części Moonchild, ale za to pierwsza (spiewana) część jest zachwycająca! Potem jednak robi sie to dla mnie zbyt awangardowe. Chociaż trzeba powiedzieć, że jak się tego słucha tak na spokojnie, to kiedy po dzisięciu minutach niezidentyfikowanych dźwięków, podczas których (polecam!) doskonale się przysypia, nagle wchodzi perkusja i lawina dźwięków Karmazynowego Króla to jest to efekt niesłychany.
Ale w sumie wolę stronę A, bo i Epitafium wole od tytułowego, i Talk To the Wind uwielbiam.

A z innych płyt - słuchałem swego czasu Wake of Poseidon, ale nie byłem w stanie tego znieść. Coś jak Mars Volta mniej więcej. Thrak mnie zupełnie zmulił też.
Natomiast WSPANIAŁY (nie wiem czy nie najlepszy ze wszystkich, które znam) jest utwór Starless.

Jakoś ogólnie nie mogę się przekonać do tego typu twórczości. Mam jakąś reakcję ziewająca na samo wspomnienie i od razu myślę ciepło o Sex Pistols :D

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 17 kwietnia 2005 17:04:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 21 grudnia 2004 23:34:02
Posty: 1479
Skąd: Brwinów
To jeden z zespołów, których mam zamiar kiedyś posłuchać. Jak na razie jedyny mój kontakt z King Crimson to pierwsza płyta, którą pożyczył mi kolega, gdy byłem w liceum. Przesłuchałem do połowy i odłożyłem na półkę, zachodząc w głowę, po co ludzie nagrywają takie nudy :lol: Teraz pewnie inaczej bym do tego podszedł. Kiedyś spróbuję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 17 kwietnia 2005 17:33:56 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:16:30
Posty: 1280
Wszystkie płyty KC przed "Discipline" mają u mnie maksymalną notę. Jedyny słabszy moment to ta awangardowa część Moonchild. Mimo tego pierwsza płyta jest genialna. Proponuję ją posłuchać (zwłaszcza Epitafium) mając przed sobą polski tekst.
Jeden szczegół. Piotrku, Wetton nagrał z KC w sumie trzy studyjne płyty; również te o których wspominasz: "Lark's .." i "Starless .."

Piotrku, jeśli mam coś podpowiedzieć, to uzupełnianie wykazu zacznij od "Islands".

Tutaj przekłady tekstów z pierwszej płyty: http://www.szkoly.edu.pl/~spnr2/court1.htm


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 17 kwietnia 2005 18:09:18 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:24:41
Posty: 1925
Jurek_M pisze:
Jeden szczegół. Piotrku, Wetton nagrał z KC w sumie trzy studyjne płyty; również te o których wspominasz: "Lark's .." i "Starless .."


Oj mój błąd :oops: sprawdziłem i rzeczywiście...Nie wiem dlaczego tego nie usłyszałem :shock:

Jurek_M pisze:
Jedyny słabszy moment to ta awangardowa część Moonchild.



Crazy pisze:
Osobiście do mnie nie przemawia to plumkanie w drugiej części Moonchild,


Uwielbiam to! :D

Polska strona King Crimson:
http://pf154.bochnia.sdi.tpnet.pl/crimsoncastle/

w Downloads do ściągnięcia bootleg.

Jurek_M pisze:
Piotrku, jeśli mam coś podpowiedzieć, to uzupełnianie wykazu zacznij od "Islands".


Jak będzie dane mi posłuchać to uzupełnie... :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 17 kwietnia 2005 20:37:15 
(-)


Ostatnio zmieniony pn, 18 sierpnia 2008 11:00:23 przez Y, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 17 kwietnia 2005 22:08:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23673
dzięki za temat! :wink:
dziś wstępnie: tak całkiem subiektywnie i trochę we wspomnieniu, bo niektórych plyt KC słuchałem bardzo dawno (a kilku nie znam wcale), to najbardziej sobie cenię płyty Islands i Lark's Tongues in Aspic, oraz tzw. kolorową trylogię lat osiemdziesiątych. Wyspy są bardzo subtelne i jest to płyta bardzo wyciszająca, ma swoją niezwykłą urodę. Języczki z kolei zawierają muzykę brawurową po prostu, niezwykła opowieść jest to. A ta trylogia... przeważnie ludzie lubią te rozmarzone klimaty i brzmienia wcześniejszych albumów, ale te trzy płyty są doskonałe. Jest w nich coś takiego medytacyjnego, coś co kojarzy mi się z Japonią, napięta uwaga, koncentracja... (coś czego mi brakuje :wink: ) ---cdn.

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 18 kwietnia 2005 12:31:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4263
Skąd: ęsowany
kiedyś trochę słuchałem King Cimson, ale zostało mi z tego niewiele

Chyba lubię tylko te dwie płytki z jeziorem na wokalu, ze wskazaniem na "Poseidona". Inni wokaliści mnie jakoś nie przekonują, zwłaszcza Boz, ale też - o dziwo - i Wetton.

Z późniejszych podobały mi się pierwsze dwa numery na "Lizard" i pierwszy utwór na "Islands"

King Crimson to nie moja chromatyka emocjonalna :wink:

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 18 kwietnia 2005 15:33:46 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:16:30
Posty: 1280
Cytat:
Z późniejszych podobały mi się pierwsze dwa numery na "Lizard" i pierwszy utwór na "Islands"


Dzyniu, a jak ci pasuje (bądź nie) gościnny wokal Jona Andersona w tytułowej suicie "Lizard"?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 18 kwietnia 2005 21:15:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4263
Skąd: ęsowany
w ogóle wokal Andersona jest prawie niebiański, ale w tym przypadku raczej mi przeszedł bez echa... (ni eże słaby, ale po prostu mi nie zapadł w pamięć) nie wiem dlaczego... dużo się spodziewałem po tej suicie, ale mnie zmęczyła :oops:

już wolę wokal Andersona w Toto :?

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 19 kwietnia 2005 14:08:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 14 listopada 2004 23:10:40
Posty: 880
Skąd: z Malych Garbar
Cytat:
Dla mnie King Crimson jest zespołem jednej płyty , ponieważ więcej płyt albo nie znam albo mi się nie podobały. Oczywiście pierwszej płyty.
Jest to jedna z kilku płyt, które zbliżają się do noty maksymalnej, czyli sześciu gwiazdek. W mniej radykalnej wersji oceniania jest to w ogóle bezprzecznie sześć gwaizdek. Co tu dużo mówić, płyta jest genialna. Osobiście do mnie nie przemawia to plumkanie w drugiej części Moonchild, ale za to pierwsza (spiewana) część jest zachwycająca! Potem jednak robi sie to dla mnie zbyt awangardowe. Chociaż trzeba powiedzieć, że jak się tego słucha tak na spokojnie, to kiedy po dzisięciu minutach niezidentyfikowanych dźwięków, podczas których (polecam!) doskonale się przysypia, nagle wchodzi perkusja i lawina dźwięków Karmazynowego Króla to jest to efekt niesłychany.
Ale w sumie wolę stronę A, bo i Epitafium wole od tytułowego, i Talk To the Wind uwielbiam.

A z innych płyt - słuchałem swego czasu Wake of Poseidon, ale nie byłem w stanie tego znieść.



Podpisuję się pod crazym rękami i nogami... korta to mi tatko do kołyski puszczał i od zawsze byłem w tej płytce zakochany (jedyny słabszy fragment to właśnie te "dźwięki" między Moonchild a s/f)

podrastając i zdobywając nowsze nagrania zawiodłem się srodze...

p.s.
tekst do schizoida znałem na pamięć w wieku 5/6 lat :faja:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 23 kwietnia 2005 22:24:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23673
Od kilku dni słucham sobie różnych płyt King Crimson. Taki mam nawrót po dłuższej przerwie. No i tak sobie myślę, że to rzeczywiście szczególny zespół.
O ile pamiętam pierwszy raz z KC zetknąłem się gdzieś pod koniec podstawówki, w radiu Kraków Jerzy Skarżyński prezentował listę rockowych przebojów "wszechczasów", i tam na miejscu trzecim było Epitafium. A później poświęcił dwie chyba godzinne audycje na prezentacje dorobku KC z lat siedemdziesiątych. Się nagrywało na radiomagnetofonie marki Wilga... A potem żmudnie kompletowałem dyskografie na pirackich kasetach. I tak nie znam wszystkiego.
No i takie zainteresowanie muzyką KC utrzymuje się mi do dziś. No ale jest to muzyka bądź co bądź interesująca :wink: . I to pod wieloma względami - bardzo urozmaicone kompozycje (choć można by systematyzując pokusić się o ich klasyfikacje, takie typy...), brzmienie zmienne, konstrukcje utworów, niezwykłe melodie - no można by tu chyba długo wymieniać zalety.
Jeśli chodzi o ulubione utwory to tak bez analiz i przypominania - na pewno wymienię Starless, Epitafium (akustyczna gitara około czwartej minuty...), Sartori in Taniger, Języczki drugie, Fracture, Three of a perfect Pair, Lady of a Dancing Water, Letters... i inne! Night Watch jest w zdecydownej czołówce.
Ciekawy jest koncertowy, ponad czterogodzinny album koncertowy 'The Great Deciver'. Nagrania z lat 1973-74. Przy czym z zawartością jest tak, że płytowych utworów jest chyba mniej niż zespołowych improwizacji. Niektóre utwory w dwóch wersjach. Część improwizacji łączy się ze znanymi piosenkami - np. Exiles wyłania się z 'chaosu', a improwizacja 'po' też nawiązuje do tej piosenki. A część improwizacji brzmi jakby miała służyć do płoszenia szpaków :wink: .
Nie wiem co właściwie tkwi w tej muzyce, trochę to taka muzyczna alchemia jest. To co Fripp czasami gra... Jego album Exposure też mi się bardzo podoba, taki przewrotny, intrygujący. Thrak do mnie mniej trafia. A ostatnich płyt nie znam. Teraz słyszałem, że Fripp zarządził kolejną metamorfozę zespołu, odmienił skład a przepoczwarzania ma potrwać około dwóch lat. Pożyjemy zobaczymy (czy jakoś tak...).

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 24 kwietnia 2005 19:41:25 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:24:41
Posty: 1925
antiwitek pisze:
Jego album Exposure też mi się bardzo podoba, taki przewrotny, intrygujący.


Taak! Dzisiaj właśnie go sobie przypomniałem. Słuchałem także po raz pierwszy album Fripp - A Blessing Of Tears. No i jest jakiś taki dziwny...jedynym instrumentem jest syntezator. Bardzo spokojna muzyka, wręcz usypiająca :D Zupełnie co innego niż King Crimson.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 kwietnia 2005 18:40:03 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:40:03
Posty: 834
Skąd: Białystok
Pierwszą płytę uwielbiam. Słyszałem jeszcze tylko: Lizard - do posłuchania ale bez rewelacji, Starless and Bible Black - podobnie, Larks Tongues in Aspic - nuda, nuda, nuda. Mam na kasecie Thrak i podobają mi się tylko balladowe momenty na tej płycie, a pozostałe kawałki strasznie katują moje uszy.

Aha, kiedyś ś.p. Tomasz Beksiński puszczał w trójce (93 lub 94 rok)jakąś płytę Frippa w duecie z Sylvianem i bardzo mi się podobała.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 kwietnia 2005 21:38:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23673
pako pisze:
Larks Tongues in Aspic - nuda, nuda, nuda.
- tu bym się ośmielił nie zgodzić... nuda kojarzy się z monotonią, a na tej płycie przecież monotonii nie ma, nie ma tu też piosenk, bo też o cos innego chyba chodzi... dla mnie była to trudna płyta, trudna w odbiorze, ale teraz jest wręcz porywająca [choć faza karmazynowa po ponad óltora tygodnie się już mi skończyła]

_________________
bucem być łatwiej żyć


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 456 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group