Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 28 października 2020 04:05:57

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 14:54:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 14:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Mała uwaga - mam nadzieję, że nie zaliczasz Incesticide do późnej Nirvany, bo to płytka, która co prawda wyszła po Nevermind ale nagraniowo-historycznie plasuje się gdzieś pomiędzy Bleach a Nevermind.
Trochę jak Czas i Byt :wink:

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 15:34:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22843
dla mnie - co zresztą może pisałem - fenomen płyty Nevermind jest taki, że po prawie 30 latach wreszcie komuś udało się stworzyć muzykę, w której byłoby tyle samo niesamowitej energii, co w najlepszych nagraniach wczesnych Bitelsów.

Widzę wielką analogię muzyczną pomiędzy She Loves You a Smells Like Teen Spirit (weźmy te dwie jako absolutne klasyki), dla mnie to jest w ogóle ten sam gatunek muzyki. Ta sama energia, prostota, bezpretensjonalność, "piosenkowość", przebojowość w najlepszym tego słowa znaczeniu, ten sam rodzaj melodyki. Wreszcie - ta sama młodzieńcza werwa, wariactwo, radość z tego, że można drzeć mordę i szarpać druty :D
(tak, tak, wiem że Kurt był w sumie mało radosnym gościem, ale co z tego - na piosenkach z Nevermind nie ma dołu, nie ma nawet specjalnego rejdżu, choć na pewno jednak nieco więcej niż u Bitelsów, nie budzi ta muzyka we mnie żadnej agresji, wręcz przeciwnie - chce się założyć krótkie spodenki i bawić!)

Nie ma co rozstrząsać oczywistych różnic w estetyce, w aranżacji itd., ale "spiryt" tej muzyki jest taki sam.
Uwaga: NIE mówię o tekstach, bo tekst je-je-je jest całkowicie bez znaczenia, a tekstu Nirvany całkowicie nie znam, mówię o tym, co przebija z muzyki.

Może tylko warto powiedzieć, że w tym właśnie zasługa Nirvany, że potrafili to samo wygrać zupełnie innym językiem - nowym, świeżym i takim, który zapewnił im miejsce w rockowym panteonie.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 16:08:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 12 lutego 2007 00:34:32
Posty: 100
Skąd: Nowe
marecki pisze:
Mała uwaga - mam nadzieję, że nie zaliczasz Incesticide do późnej Nirvany, bo to płytka, która co prawda wyszła po Nevermind ale nagraniowo-historycznie plasuje się gdzieś pomiędzy Bleach a Nevermind.


oczywiście, że nie ;) wpisywałem "chronologicznie" czyli tak jak płyty były wydawane ;)

_________________
Więc idź. Są światy inne niż ten...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 16:27:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 21:54:20
Posty: 6557
Crazy pisze:
na piosenkach z Nevermind nie ma dołu


No a "Something in the Way"?
Moim zdaniem na tej płycie jest dół, ale jest on ciekawie połączony z energią, to fakt. Tyle że momentami jest to ... energia rozpaczy. Agresji w tym nie ma, choć jest może coś straceńczego, pewien rodzaj szaleństwa w depresji.

_________________
Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania 'kto'?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 16:58:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
Dokładnie! Jak dla mnie Nevermind to taka depresja z rumieńcami. Taki swoisty muł dźwiękowy. Z resztą nie kojarzę chyba żadnego podskórnie "wesołego" kawałka tej kapeli.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 16:59:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26396
. pisze:
muł


Kto? :shock: Kto to napisał?

Trochę zdziwiłem się też, jak Monika i ., porównaniem Krejzjego, ale pewnie Cobainowi taka wypowiedź bardzo by się podobała. Dla mnie jest w tym jednak wiele frustracji - i mówię to opierając się na wrażeniach sprzed lat - bez wiadomego kontekstu.
Ale może też zbyt pochopnie przedstawiamy wczesnych Bitli w różach i błękitach?

_________________
I'll tell you this, no eternal reward will forgive us now for christen him Fifonż


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 18:05:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22843
Something in the Way się zgadza, wiadomo że Lithium jest też takim bardziej "smutnym" kawałkiem... ale mi w pewnym sensie jądrem płyty wydają się nie hiciory (mimo że są tak naprawdę najlepsze), ale to, co wypełnia drugą cześć płyty, po singlowych... te kawałki, których nigdy nie moge odróżnic jedne od drugiego, a są tak fajne :-) Drain coś tam, Lounge coś tam, On a Plain, Territorial Pissings... a w nich energia wprost kipi!

ale prawda, ogólnie jest to jakaś straceńcza energia, tu rzeczywiście widze różnicę z je-je-je

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 18:38:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
To tak samo jak z największymi "dołaczami" - na imprezach z alkoholem są najgłośniejsi i najzabawniejsi. Taka droga ekspresji myślę, ale podskórnie ciągle to samo.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 04 grudnia 2007 23:18:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 10 marca 2007 12:18:31
Posty: 3575
Skąd: nigdzie
nirvanę bardzo lubię (i jeszce trochę) i lubiał zawsze będę a "nevermind" to mistrzostwo. Więcej nie będę pisać bo więcej nie trzeba. :)

_________________
....więc czekać musisz na wczorajszy dzień....


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 grudnia 2007 00:03:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 20:29:43
Posty: 6651
Przejrzałem cały wątek i o dziwo trafiłem na swój post!
:shock: :D
MAQ pisze:
dla mnie jednak nirvana to kibel, ja chyba nie lubie grungu (czy jakoś tak), jakieś to dla mnie wszystko mocno naćpane. Tzn. Jest to ćpanie jak dla mnie mocno słyszalne w muzyce, jakieś takie ponure... po prostu nie lubię... Nevermind * * *(nie słucham ani trochę) a reszta juz mnie wcale nie obchodzi.....
Tyle na temat nirvany z mojej strony

hehe ależ ja się antagonistycznie wypowiadałem wtedy.... o tyle o ile formę tego posta chętnie bym zmienił to jednak sens pozostaje ten sam. To zdecydowanie nie moja bajka i kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tą kapelą....coś jak z Krimzonami, czyli do wątku żaden off tego nie słucham...choć lepsze to niż....(no co Pippin jak myślisz? :wink: ) dobra już nie kończę :wink: i tak wszyscy zainteresowani wiedzą :faja:

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 08 grudnia 2007 14:19:37 

Rejestracja:
pn, 07 marca 2005 23:40:05
Posty: 1662
. pisze:
Z resztą nie kojarzę chyba żadnego podskórnie "wesołego" kawałka tej kapeli.

"dumb" - nawet nie podskórnie, ale jak najbardziej jawnie pozytywny:)
"about a girl"
"school" - czysta beztroska:))
"love buzz"
im późniejszy okres twórczości tym mniej wesołych kawałków, ale nie powiedziałbym, że kurt to był gbur bez przebłysków;)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 08 grudnia 2007 14:35:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
Leniwiec pisze:
"dumb" - nawet nie podskórnie, ale jak najbardziej jawnie pozytywny:)
"about a girl"


Ty chyba nigdy wesołej piosenki nie słyszałeś :-), przecież tam przez ten wokal i transową melodie bije jakiś kacowa olewka. Spoko, deprecha to może nie jest , ale WESOŁE? :shock: :shock: :shock: :D

Nirvana NIGDY nie nagrała wesołego numeru. A nawet jakby nagrali to by się nie dało tego słuchać na wesoło, bo każdy by i tak wiedział swoje :-).

ps. "Dumb", wesołe - hahaha :idea: :idea:. Nie ma to jak wesołe wiolonczele.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 08 grudnia 2007 16:51:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 06 maja 2007 12:40:25
Posty: 13524
Skąd: Krk
MAQ pisze:
kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tą kapelą....coś jak z Krimzonami

Hmmm... Sam nie wiem, co o tym sądzić :)

A co jest w tym dziwnego, że ktoś się nimi zachwyca? A w tym, że ktoś lubi KC?
:lol:

_________________
http://67mil.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 08 grudnia 2007 20:00:38 

Rejestracja:
śr, 01 grudnia 2004 15:16:01
Posty: 2647
Leniwiec pisze:
"about a girl"

przeciez to smutny kawalek jest!
ale na przyklad takie molly's lips z incesticide - wrecz wesolkowaty (choc jesli mnie pamiec nie myli to chyba cover) dwuakordowiec z banalnym, krotkim i radosnym tekstem. dla mnie przyklad numer 1! (racja, ze potem dluuuugo nic).
chyba tego boskey nie znasz...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 08 grudnia 2007 20:14:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
Jak nie znam, jak znam.

Nirvana nigdy nie nagrała radosnego/wesołego numeru.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group