Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 26 maja 2017 00:44:33

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 150 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 16 maja 2005 22:43:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6631
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Temat jest zbyt obszerny, by potraktować go z należytą powagą, więc muszę zacząć ja - człowiek mało przejmujący się powagą..
Z tego powodu jest to tylko zarys tekstu. Chyba jedynym wyjściem jest dawanie skróconych wrażeń z fragmentów, bo przekrojowy temat naprawdę jest materiałem na poważną monografię.
Podzieliłem to na etapy (czasem na siebie zachodzące). Oceny dałem już, uzasadnienie będzie się pojawiało sukcesywnie w miarę możliwości. Może to trochę potrwać...


1. Etap: Karnawał Solidarności
Obrazek
Obrazek
Mury ****

Obrazek

Raj ***+


Obrazek
Muzeum ****

Obrazek
Krzyk *****

2.Etap: Emigracja - koncertówki
(nie daję gwiazdek, bo trudno mi oceniać koncertówki, zwłaszcza, że nie najlepiej je znam)
Obrazek
Carmagnole
Obrazek
Strącanie aniołów
Obrazek
Live – Chicago
Obrazek
Zbroja
Obrazek
Przejście Polaków przez Morze Czerwone
Obrazek
Litania
3. Etap – przełom

Obrazek
Kosmopolak *****+

Obrazek
Dzieci Hioba ***+

Obrazek
Głupi Jasio ****-

Obrazek
Live ****+
Obrazek
Mury w muzeum raju (bez gwiazdek, gdyż zbyt wtórne)

Obrazek
Bankiet ***

4. Etap: Nowa Polska

Obrazek
Wojna postu z karnawałem ******
Obrazek
Sarmatia *****
Obrazek
Szukamy stajenki ****+
Obrazek
Pochwała łotrostwa ****

5. Etap: Australia i powroty
Obrazek
Między nami ****+

Obrazek
Dwie skały *****

Obrazek
Dwadzieścia (5) lat później ****

Obrazek
Mimochodem ***+


Początek uzasadniania: Etap 1

Mury

Wbrew pozorom (klasyk i tak dalej), słabo w tej chwili pamiętam
Najlepsze: Pompeja, Źródło (Wąwóz) – niby hicior, ale wciąż się podoba.
Dobre – Encore, jeszcze raz, Cesarz (chyba już wtedy się jakoś utrwaliło, że teksty Herberta śpiewa Gintrowski). W przeciwieństwie do wielu następnych – ta płyta jest bez ładu i składu – ot – paręnaście kawałków Jacka Kaczmarskiego...

Raj

Płyta z konceptem. Tyle, że niezbyt mi ten koncept się podoba – dokładniej zaś Bóg jako dosyć tyraniczny władca, zwłaszcza przy jawnej zachęcie do odczytywania tekstów także jako odwołań do ówczesnej rzeczywistości. O tym zresztą świadczy „Sprawozdanie z Raju” Herberta - tekst jawnie ironizujący z ówczesnego „raju na ziemi”. Kiedyś słyszałem to w zupełnie innej wersji (nie znam piosenkarza) – z muzyką równie lekko-optymistyczną, jak tekst. Na początku był to szok, ale później uznałem, że taka lekkość bardziej pasuje do ironii zawartej w tym tekście, niż patetyczna muzyka kaczmarsko-gintrowska. I już można by uznać, że taka koncepcja i już, a tu nagle „Jezus i kupcy”, które znowuż Boga przedstawia w dobrym świetle (przy założeniu, że Jezusa uznaje się za Boga). Za to pomieszanie odejmuję punkty.
Z drugiej strony – nie da się ukryć, że większość tekstów jest bardzo dobra.
Choć niekoniecznie wszystkie – czasem mam wrażenie, ze niektóre są na odwal, żeby koncept historii biblijnej był spójny, np. samo „Stworzenie Świata”.
Najlepsze - „Pusty Raj”, „Hiob”, „Wygnanie z Raju”, „Sprawozdanie z Raju” (mimo wszystko).
Choć warty odnotowania jest też cytat: „Wolnych poznać po tym, że kulawi” (vide: Obława III).
No bo, w ogóle, to takie przedstawienie Boga jest interesujące, choćby ze względów intelektualnych...


Muzeum
W mojej wersji (a więc dla mnie kanonicznej) nie ma „Modlitwy o wschodzie słońca”...

Zbiór opisów obrazów... Z tym, że to nie opisy, a historie wokół tematyki tych obrazów oscylujące. Kaczmarski w końcu zdaje się tym zajmował się w tym czasie profesjonalnie... Bardzo wiele jego piosenek, nie tylko z tej płyty, jest oparta o motywy malarskie (z poprzednich np. Encore). Wielu zaś, nawet jeśli nie jest bezpośrednio inspirowane konkretnym obrazem, da się jakiś obraz przypisać (chociażby obrazy biblijne do Raju). Wynika to z niebywałej plastyczności tekstów JK (i jego wrażliwości i fachowości w tej materii, choć sam chyba nie brał się za pędzel, a raczej był dobrym krytykiem). Prawie każda historia jest genialnie opowiedziana. W kilku zwrotkach Kaczmarski zawierał podstawowe problemy ludzi przedstawionych na opisywanych obrazach i jeszcze pozaznaczał ich umocowanie w problemach uniwersalnych.
Somosierra - „ci, co polegli poszli w bohatery, ci co przeżyli, muszą walczyć dalej”
Zatruta studnia – niesamowity klimat (w starym, Poeowskim, znaczeniu słowa „niesamowity”)
Autoportret Witkacego, Kanapka z człowiekiem i inne...
No i Arka Noego – nie jestem w stanie już jej słuchać, ale jest to zapowiedź następnej płyty...

Krzyk
*****
Najlepsza płyta okresu „karnawału Solidarności”.
Koncept tej płyty, to krzyk ostrzegający przed nadchodzącym kataklizmem. Jak się okazało w rzeczywistym świecie – krzyk proroczy. Symbolem może być „Kasandra”...
Przedszkole – w którym wszystko jest ślicznie dopóki nie pojawi się wychylenie od narzuconej wizji szczęścia – podobnie do Raju.
Poczekalnia - „uwierzyliśmy megafonom”... opis niewiary we własne siły i poddania się tym, którzy „wiedzą lepiej”...
Nawiedzona XX w. - o triumfie człowieczeństwa nad światem nieludzkim (kurde, piszę jakimiś sloganami z klasówek ;-) ) „Więc z chleba chociaż jestem głodna/ Zrobiłam sobie dziś wisiorki/ Od razu ładniej wyglądałam”, człowieczeństwa, które wymaga jakiegokolwiek celu istnienia - „Bo ciągle pragnie mojej krwi/ Więc będę żyła póki wszy”...
Lekcja historii klasycznej – zderzenie oficjalnej wizji historii wspaniałego wodza i ceny, jaką za jego wspaniałość płacą inni „Ave Caesar – morituri te salutant!”
Sen Katarzyny II – klasyk
Obława – klasyk, jak cholera – bardzo punkowski tekst (a muzyka w gruncie rzeczy też) – zarówno w warstwie dosłownej, jak i metaforycznej... Choć przyznam, że dla mnie kanoniczna wersja to ta z Live 1990.
W końcu zaś tytułowy „Krzyk”. Powalająca interpretacja obrazu Muncha – jedna warstwa to po prostu schizofrenia, druga - szaleństwo sytuacji, w jakiej wtedy była Polska. Sprowadzanie Kaczmarskiego do roli „barda Solidarności” jest strasznym spłycaniem. Oczywiste jest, że jego teksty w pełni ukazują przekaz przez pryzmat polskiej rzeczywistości, ale nawet, gdyby je z niej odrzeć, i tak byłyby świetnymi, uniwersalnymi tekstami.

Mój ulubiony zaś kawałek z tego etapu (od kilkunastu lat, tj. od początku słuchania JK) to Meldunek. Raport nadzorcy niewolników składany przez niewyróżniającego się „starszego niewolnika Traka Spartakusa” ma w sobie znacznie więcej rewolucyjnego potencjału niż jakiekolwiek Welwetowe Swetry, czy manifesty hiszpańskiej Federacji Anarchistycznej...

Ciąg dalszy kiedyś nastąpi...

EDIT:
Zmieniłem tytuł. Jest teraz co prawda dłuższy, ale jedno słowo nie sprawia chyba dużego kłopotu, a jego brak jednak zubażał oryginalny tekst

PS. Zmieniłem obrazki, dodałem kilka płyt emigracyjnych, i ogwiazdkowałem Stajenkę.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Ostatnio zmieniony pn, 13 kwietnia 2009 14:23:41 przez panek, łącznie zmieniany 4 razy

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 16 maja 2005 22:54:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23576
okej - zaczęło się! :piwo: dzięki Piotrek!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 17 maja 2005 17:58:55 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3251
Piotrze!!
bardzo się cieszę, że zacząłeś! I to jak! :)
Postaram się zauczestniczyń, choć to dla mnie równie trudne jak pisanie o Kulcie (o którym nie napisałam wciąż) :!:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 17 maja 2005 19:39:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:11:43
Posty: 531
Skąd: mistyczne getto pomordowanych ludzi
W tej chwili chciałbym Ci tylko podziękować, że zacząłeś ten wątek. Ja, w natłoku mych obowiązków, nie będę w stanie napisać niczego konkretnego jeszcze przez dłuższy czas. A chcę podejść do twórczości JK na serio.

_________________
aniołowie stróże są bezwzględni
i trzeba przyznać mają ciężką robotę

anioły bierzta mnie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 17 maja 2005 21:27:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6169
elsea pisze:
to dla mnie równie trudne jak pisanie o Kulcie


rozumiem to - a dla mnie chyba nawet trudniejsze, bo Kaczmarski więcej dla mnie znaczy, niż Kult, a także więcej niż Armia - choć to może trudno porównywać

W każdym razie - na pewno kiedyś coś napiszę - ale nie wiem, kiedy to będzie.
(hehehe... no właśnie tego się obawiałam - że wszystkie następne posty tak będą wyglądały :mrgreen:)

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 21 maja 2005 01:19:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 01:30:24
Posty: 472
Skąd: Stepanakert
Kaczmarkiego uwielbiam, ale ostatnio mnie niemalże przyprawił o rozmowę z pedagogiem szkolnym...

Jest taka piosenka "ja pier**** blues" Pana Jacka... I ja ją sobie po 3 godzinach klasówek, idąc jak na ścięcie do sali od fizyki, podśpiewywałem (a raczej darłem się na całe gardło)... Lekki skłon głowy w lewo... I wyrosła mi przed oczami nauczycielka :D Mooord

Mój osobisty faworyt to "Kosmopolak", a z piosenek to może oklepane, ale aktualnie "nasza klasa". I dziwi mnie niezmiernie, że w świadomości społeczno medialnej funkcjonują tylko 3-4 piosenki Mistrza... Nawet Harcerze grają tylko Zbroję, Modlitwę i czasem właśnie Klasę... A przecież On napisał tony wspaniałych tekstów!

_________________
Już niedługo nadejdzie taki czas, że za brak orgazmu będą karać nas...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 21 maja 2005 15:37:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19619
Vailey pisze:
Nawet Harcerze grają tylko Zbroję, Modlitwę i czasem właśnie Klasę...

to ciekawe, co mówisz. Myślałem, że graja raczej Obławę, Katarzynę i Morituri, i oczywiście Mury ;-)

Ja zaczne od mojej takiej podstawowej refleksji o Kaczmarskim jako muzyku.
Dla mnie jest on poczwórnym geniuszem.

Jako gitarzysta - tego chyba NIE TRZEBA komentować!!

Jako wokalista - dykcja! skala! ekspresja!

Jako poeta - dar słowa to on miał niemal jak Mickiewicz i właściwie wszystkiego, co napisał się dobrze słucha, ale kilka razy ujawnił przypływ weny taki, że aż strach. Np. takie Przejście Polaków przez Morze Czerwone - no przecież gdyby to akurat wyszło spod pióra któregoś z 'wieszczy' w XIX wieku, to daję głowę, że tkwiło by w każdym podręczniku jako jedno ze szczytowych osiągnięć polskiej poezji w ogóle!!
I jeszcze jakie zróżnicowanie tematyczne u Kaczmarskiego. Nie wiem, jak można ograniczać go do bycia poetą "politycznym" :shock: Przecież może więcej niż polityki jest u niego historii i to podanej w taki sposób, że można by z jego tekstów uczyć (Jałta!!!), dużo czystej takiej liryki, duzo metafor niewątpliwie zaangażowanych społecznie, ale daleeekooo wykraczających poza PRL-owskie tu i teraz (Obławy chociażby wszystkie).

Jako kompozytor - nie zawsze. Akurat to jest jedna rzecz, która od niektórych etapów twórczości Kaczmarskiego mnie odstręcza, nie przepadam za płytą Mury, nie lubię Raju, nie znam całej Sarmatii, ale tytułowy utwór muzycznie niezbyt mi się podoba... sporo przykładów mógłbym podać, tylko musiałbym posłuchać to, czego raczej nie słucham, bo mnie nuży...
Ale jednak też geniusz. Są w jego utworach tak piękne melodie, taka finezja nieraz, takie operowanie nastrojami... ach i och :-)

Prawde mówiąc nie wiem, czy jest ktoś inny, kto był tak świetny w tylu dziedzinach.

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 21 maja 2005 19:55:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:11:43
Posty: 531
Skąd: mistyczne getto pomordowanych ludzi
No, był. Niemen.
Choć muszę zaznaczyć, że nie znam jego całej twórczości.
Ale koniec OT :)

_________________
aniołowie stróże są bezwzględni
i trzeba przyznać mają ciężką robotę

anioły bierzta mnie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 21 maja 2005 22:14:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 01:30:24
Posty: 472
Skąd: Stepanakert
Koment do wielce głupiego OT: mnie to wkurza, ale możesz się jeszcze lepiej pobawić w fotoroom :D

No racja, obławę głównie, zapomniałem. A Kasi nie słyszałem jak grali, no ale harcerz harcerzowi nierówny :) . Ale ogólnie chodziło mi o to, że mało Jego tekstów jest szeroko znanych

_________________
Już niedługo nadejdzie taki czas, że za brak orgazmu będą karać nas...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 maja 2005 12:26:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6631
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Etap 2

Traktuję to łącznie niekoniecznie dlatego, że do koncertówek z zasady podchodzę nieufnie. W przypadku wykonawców posiłkujących się zapleczem studia i z gardłem, które nie zawsze jest w stanie „pracować na najwyższych obrotach”, wreszcie wprowadzających improwizacje, solówki i modyfikacje, koncertówki bywają zdecydowanie odmienne od płyt studyjnych. Kaczmarski grał i śpiewał tak samo dobrze, praktycznie bez względu na okoliczności. Na żywo nagrane są przecież też „zwykłe” płyty, jak Raj, czy Dwie Skały... Argument, że koncertówki to zbiór już nagranych gdzie indziej piosenek dotyczy najbardziej „Strącania aniołów”, ale na „Litanii” są już prawie tylko nowe kawałki. Głównym powodem, dla którego łączę te płyty jest to, że do niedawna nie były wydane oficjalnie w Polsce, więc były mi nieznane. Wiele nowych piosenek z tych płyt poznałem na późniejszych wydawnictwach (głównie Live 1990), niektóre na jakichś telewizyjnych nagraniach.

Strącanie aniołów
Nie mam wiele do powiedzenia. Chyba nigdy nie przesłuchałem porządnie – prawie wszystko było już na wcześniejszych płytach – Świadkowie i Epitafium dla Piotra Wysockiego (zasłużenie jeden z największych „przebojów” JK), znam z płyt późniejszych...

Carmagnole
Też znam słabo. Uwagi, jak wyżej. Z tym, że jest znacznie więcej nowych utworów. Niektóre z nich pojawiły się dopiero na 20(5) lat później, ale to i tak było dla mnie wcześniej...

Live – Chicago

Z opisywanej czwórki – najczęściej jej słucham.
Najbardziej zapamiętywalne kawałki, których wcześniej nie znałem lub znałem słabo:
Młody las
Przyjaciele w formie opowiastki (jak „Przyjaciele” z Pana Tadeusza) o uszczęśliwianiu na siłę...
Marsz intelektualistów z dedykacją „wszystkim tym, którzy swoją postawą przyczynili się do umacniania reżimu komunistycznego w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Daniela Passenta, Jerzego Urbana i Mieczysława F. Rakowskiego” - proszę sobie wyobrazić Urbana tłumaczącego się: „jestem postacią na wskroś tragiczną, najtrudniejszegom dokonał wyboru”... Nieprzypadkowo tę piosenkę wybrał Maleńczuk, czyli osoba nieidąca* na kompromisy z władzą, na koncercie rocznicowym o stanie wojennym...
W sumie podobna w wymowie, choć z innej perspektywy - „Ballada pozytywna” - „Jeśli kochasz swoją budę, To pokochaj łańcuch swój!” „Nikt mi nigdy tego nie da, co mi moja buda da!
Buda moja! Buda moja! Buda moja! Buda ma!”
Świadectwo – historia, która pokazuje rzeczywistość stanu wojennego, jak z filmu „Nikt nic nie wie” - „ZOMO tanio się sprzedaje,
Buce tępe i uczynne,
Za dwa Króle, czyli Cwaję
Sami wiozą na melinę.” - a konspira, to też ludzie – po spotkaniach panuje kac, a „koleżanki [...] bardzo solidarne”.
Chyba mam zbyt małe kompetencje, by w pełni docenić „Epitafium dla Brunona Jasieńskiego” :-(
Świadkowie
Najbardziej zaś przejmujące są „Listy”. Szkoda, że tego później nie grywał...

Są też oczywiście znane skądinąd hity. Ogólnie, to mógłbym tej płycie dać dużo gwiazdek.
Litania
Mało tego słucham, choć są perły jak Rublow (ale on jest też już na 20(5) lat później), Katyń czy Korespondencja (na wspomnianym już koncercie wykonali to cudownie wokaliści Pneumy i De Press).
Jest tu też Nasza klasa, Modlitwa o wschodzie słońca, Jałta i parę innych przebojów, choć to dość krótka płyta.



Ciąg dalszy nastąpi...



*) W zasadzie byłem zwolennikiem reformy pisania „nie”z imiesłowami wprowadzonej w 1997 r., ale w takich przypadkach jak ten, wciąż to mi okropnie wygląda :-|

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 27 maja 2005 02:24:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 26 marca 2005 03:00:17
Posty: 77
Skąd: stolica
mam wielki szacunek dla Jacka Kaczmarskiego,jego twórczość zawsze była i zawsze bedzie bardzo ważna w moim życiu.myślę że miała wielki wpływ na moje życie

_________________
"moje marzenia to dla innych kiepski żart
mówią wciąż o mnie pierdolnięty.
jestem punkowcem mam swój zwariowany świat
który jest dla was niepojęty"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 czerwca 2005 00:13:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23576
Trudno mi tu pisać o całych płytach, bo znam ich kilka, nieczęsto też słucham od kilku lat. Kaczmarski na pewno jednak we mnie pozostał zwłaszcza kilkoma piosenkami. Nie będę rankingował, kolejność jest niezobowiązująca (chyba...). A może kiedyś napiszę coś składniej?

Bardzo lubię "Wojnę postu z karnawałem' i wiele tam piosenek jest świetnych, ale... nie wiem czy gdybym miał wybierać jedną, czy nie wskazałbym tej o domu starców - "surowo na nas patrzą szafarki dni ostatnich"...
Na płycie "Kosmopolak" - Ambasadorów, Cztery pory niepokoju i tę o powstaniu... "unoszą nas czerwone fale, piętnastoletnich kapitanów..." - tak.
Z "Dzieci Hioba" - "Wygnanie z Raju" - bardzo wzruszyła mnie ta piosenka ongiś; o Bieszczadach... w której jest melancholia i zobojętnienie na wiele spraw...; i pioseka tytułowa "dzieci Hioba, dzieci Hioba idzie kres" - nie przez intelektualną wymowę, ale przez to silne wrażenie.
"Epitafium dla Wysockiego" powodowało u mnie dreszcze słuchane kilka razy z rzędu...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 czerwca 2005 17:17:58 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3251
Będzie krótko, bo długo to nigdy nie napiszę (zwłaszcza, jak już mnie zbanują ;) )
Na Kaczmarskim się wychowywałam, ale w sposób zupełnie ...nieprosty. Najpierw poznałam naprawdę dużo, dużo piosenek, a potem dowiedziałam się, że one sa Kaczmarskiego. Niekiedy się bardzo, bardzo dziwiłam* ("Bieszczady"?). Ale najpoważniejszym efektem tego wszystkiego było to, że do dziś nie znam prawidłowych melodii utworów pana Jacka - przefiltrowane przez dziesiątki przyogniskowych i przykominkowych gitar, niejednokrotnie utrwaliły mi sie na dobre w wersjach niekanonicznych. Do tego dochodzi mój brak słuchu - i efekt jest zadziwiający - sam twórca nie rozpoznałby swoich dzieł! ;)
Płyta "Krzyk" była pierwszą naprawdę MOJA płytą w domu - kupioną, bo tak CHCIAŁAM. I próbowałam sie potem wedle niej uczyć grać, ale oczywiscie efekt był mizerny - talentu zabrakło ;]
Tak czy siak - Kaczmarski to tekściarz, w którego słowach odnajduję komentarz do wiekszości wydarzeń - czy to przesżłych, czy teraźniejszych. Ile razy zdarza mi się myśleć: "przecież to twój własny gnój". Albo nawet przysłowia zyskały melodię ("każdy spotka tego diabła, którego się boi") - na każdą okazję coś z Kaczmarskiego się znajdzie. Trafnośc jego spostrzeżeń i "lapidarność stylu", imponowała mi i zachwycała mnie od zawsze - jeśli tylko chciałam coś sama napisać, zjawiał się przed moimi oczami mój własny śpiewnik z jego teksami i przestawałam marzyć o nieosiągalnym. O Kaczmarskim jako o gitarzyście - napisałam już w wątku o gitarzystach. Hah - geniusz.

Wszyscyśmy z płócien Rembrandta - to tylko kwestia światła.

*kiedyś pewni koledzy dostali zadanie "zaśpiewać piosenkę z czasów II wojny światowej". Zaśpiewali "Młodych Niemców sen" - prowadząca "punkt", choć nie znała konkretnie tego utworu, stwierdziła, że to musi być jednak Kaczmarski, a nie "szaroszeregowy" ;) Ale, ze wykonanie było naprawdę wysokoenergetyczne - i tak przyznała im punkt, z dodatkiem "za inwencję";


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 czerwca 2005 21:33:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 23576
elsea pisze:
Wszyscyśmy z płócien Rembrandta - to tylko kwestia światła.
tak - o tej piosece też chciałem napisać...

Ale wiecie co? Odnośnie twórczości Kaczmarskiego mam też trochę krytycznych uwag. W niektórych piosenkach przeszkadza mi takie przerysowanie tematu np. ten zaśpiew na końcu piosenki Katyń... Czasem też przeszkadza mi jaskrawość barw w zestawieniu tekstu i melodii - jak w tej piosence o smierci Kleopatry. Może chodzi czasem o używanie zbyt dużej ilości słów? No ale to kwestia gustu, poza tym Kaczmarski potrafi też być niezwykle lapidarny...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 14 czerwca 2005 16:56:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6169
Co to za mała dywersja, hę? ;-) Jeszcze nie napisałam (i nawet nie wiem, kiedy będę mogła to zrobić :-( ), za co Kaczmarskiego tak kocham ogromnie, a tu już mam pisać, co mi się nie podoba! Się nie dam sprowokować! ;-)
A tak na poważnie - to o ile z końcówką "Katynia" może i masz rację, o tyle "Kołysankę dla Kleopatry" uważam za absolutne arcydzieło!

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 150 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group