Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 13 grudnia 2017 23:48:40

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 455 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna

Którą z pierwszych czterech płyt Led Zeppelin uważasz za najlepszą?
Pierwszą 28%  28%  [ 18 ]
Drugą 35%  35%  [ 23 ]
Trzecią 17%  17%  [ 11 ]
Czwartą 20%  20%  [ 13 ]
Liczba głosów : 65
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 17:25:29 
:-) No - powiedzmy, rzecz o Zespole-Prawie-Że-Wszechczasów (bo przecież The Doors jest jeszcze lepsze!)

A więc.....

Obrazek

Zaczynam ten temat jako pewien szkic, z założeniem, że dam tu tylko kilka sygnałów na temat jednego z absolutnie najważniejszych Zespołów Świata. Szczerze mówiąc, jestem w szoku, że Led Zeppelin tak rzadko pojawia się w forumowych dyskusjach, nie mówiąc nawet o tym, że nie poświęcono mu do tej pory osobnego, "monograficznego" topiku.....

Rozpoczynam więc i liczę na to, że co-nieco to rozbudujecie :-) Szczególnie liczę na szerokie dywagacje spoza kanonu Czterech Pierwszych Płyt i Najwazniejszej Koncertówki w Dziejach Muzyki. Przyznam zresztą, że te pozostałe płyty sam znam nie najlepiej...


No więc tak:

Obrazek

LED ZEPPELIN I ******

Utwory:
1. "Good Times Bad Times" 2:46
2. "Babe I'm Gonna Leave You" 6:41
3. "You Shook Me" 6:28
4. "Dazed And Confused" 6:26
5. "Your Time Is Gonna Come" 4:34
6. "Black Mountain Side" 2:12
7. "Communication Breakdown" 2:27
8. "I Can't Quit You Baby" 4:43
9. "How Many More Times" 8:32

Ten album to jeden z najwybitniejszych debiutów płytowych wszechczasów - ten sam kaliber ma dla mnie tylko pierwsza płyta Doorsów. Oczywiście muzycy LedZep nie byli nowicjuszami, a taki Page miał już potężny dorobek i doświadczenie, ale niezależnie od tego trzeba przyznać, że mało który zespół rozpoczynał karierę takim killerem. Na "jedynce" nie ma ani jednego słabego utworu - od początku do końca lecimy monstrualnym i porażającym swą potęgą sterowcem - tym potężniejszym od "Hindenburga", że nie pustym w środku ;-) "Good Times Bad Times" na start daje tylko przedsmak tego co będzie dalej; "Babe I'm gonna leave you" to po "Since" najpiękniejsza ballada LedZepów - ale przecież nie o ballady nam tu chodzi! "You Shook Me" przechodzące płynnie w "Dazed and Confused" to masterpiece tego albumu. Cała płyta trzyma ten sam, niezwykle wysoki poziom aż do ostatniego dźwięku. RZECZ DZIEJOWA!!!


Obrazek

LED ZEPPELIN II ******

Utwory:
1. "Whole Lotta Love" 5:34
2. "What Is And What Should Never Be" 4:45
3. "The Lemon Song" 6:19
4. "Thank You" 4:49
5. "Heartbreaker" 4:13
6. "Living Loving Maid (She's Just A Woman)" 2:39
7. "Ramble On" 4:35
8. "Moby Dick" 4:21
9. "Bring It On Home" 4:20

Hmmm.... Wiele osób uważa "dwójkę" za najlepszą produkcję Led Zeppelin, jednak ja - dając jej 6 gwiazdek na 5 możliwych! - lekko-leciutko wolę pierwszą płytę. Mimo wszystko LZ II jest albumem doskonałym. Czuć tu dopracowaną w najdrobniejszym szczególe technikę, ale jednocześnie totalny feeling i Ducha!!! Utrzymanie poziomu narzuconego przez pierwszy album jest niezwykle trudnym zadaniem, a im sie to doskonale udało zrobić. PIĘKNA SPRAWA!

Obrazek

LED ZEPPELIN III **** 1/2

Utwory:
1. "Immigrant Song" 2:25
2. "Friends" 3:54
3. "Celebration Day" 3:29
4. "Since I've Been Loving You" 7:23
5. "Out On The Tiles" 4:06
6. "Gallows Pole" 4:56
7. "Tangerine" 3:10
8. "That's The Way" 5:37
9. "Bron-Y-Aur Stomp" 4:16
10. "Hats Off To (Roy) Harper" 3:42

Tu nie dałem 5 gwiazdek na 5 i szczerze mówiąc trochę mnie to boli. Pierwsze 4 płyty Led Zeppelin są bowiem moim kanonem i odejmowanie punktów nie jest przyjemnym zadaniem.... Mimo wszystko jest na tej płycie trochę za dużo utworów i wywalenie trzech ostatnich zmuszałoby mnie do nagrodzenia tego albumu sześcioma gwiazdkami. "Trójka" zaczyna się od niezwykle energetycznego "Immigrant Song" i dalej idzie bardzo równo, aż pojawia się prawdziwe cudo - najpiękniejsza ballada (?) LedZep, czyli "Since I've Been Loving You". Za sam ten utwór "Trójka" dostaje kilka gwiazdek :-) I jeszcze oryginalny winyl - który ma jedną z najbardziej odjazdowych okładek - totalna psychodelia, z kółeczkiem do pokręcania z boku, które kalejdoskopowo zmienia obrazki na głównej stronie okładki. Czad.


Obrazek

LED ZEPPELIN (IV) *****-

Utwory:
1. "Black Dog" 4:57
2. "Rock And Roll" 3:41
3. "The Battle Of Evermore" 5:50
4. "Stairway To Heaven" 8:02
5. "Misty Mountain Hop" 4:38
6. "Four Sticks" 4:44
7. "Going To California" 3:35
8. "When The Levee Breaks" 7:07

No i tutaj dam niepełne 5 gwiazdek. Led Zeppelin Cztery to doskonała płyta, ale ma jakąś niewielką skazę, coś co sprawia, że muszę dać ten lekki minus. Nie wiem nawet dokładnie za co - może za "The Battle..." które jakoś obniża poziom? W każdym razie i tak bardzo ale to bardzo lubię tą płytę. Uwielbiam okładkę winyla - obie jej strony po rozłożeniu... No i lubię to, że ten album to nie tylko cudowne acz ograne Schody Do Nieba, ale i mnóstwo drapieznego bluesa i czystego hardrocka.... "Lektura" obowiązkowa.

Obrazek

HOUSES OF THE HOLY ****-

Utwory:
1. "The Song Remains The Same" 5:28
2. "The Rain Song" 7:37
3. "Over The Hills And Far Away" 4:46
4. "The Crunge" 3:19
5. "Dancing Days" 3:41
6. "D'yer Mak'er" 4:20
7. "No Quarter" 6:56
8. "The Ocean" 4:30

Dziwna płyta, której niestety nie mam na własność, więc nie mogę zrobić szybkiego odsłuchu. Dużo tu wspaniałych utworów - jak "Rain Song", czy - przede wszystkim "No Quarter", ale jest też trochę mielizn. Muszę sobie ten album powtórzyć - tym bardziej zapraszam do dzielenia się uwagami!


Obrazek

PHYSICAL GRAFFITI ****

Utwory:
1. "Custard Pie" 4:09
2. "The Rover" 5:36
3. "In My Time Of Dying" 11:04
4. "Houses Of The Holy" 4:00
5. "Trampled Underfoot" 5:33
6. "Kashmir" 8:29
7. "In The Light" 8:39
8. "Bron-Yr-Aur" 2:06
9. "Down By The Seaside" 5:16
10. "Ten Years Gone" 6:28
11. "Night Flight" 3:37
12. "The Wanton Song" 4:06
13. "Boogie With Stu" 3:52
14. "Black Country Woman" 4:24
15. "Sick Again" 4:43

Dziwna płyta. Tez jej nie mam w domu i dlatego moja "gwiazdkowa" ocena jest obarczona z-dawna-niewysłuchaniem..... Dużo tu doskonałych utworów - jak np. powszechnie znany Kashmir z symfoniczno-mellotronowym motywem - ale i sporo znacznie słabszych kompozycji. Daję 4 gwiazdki nieco na wyrost....

Obrazek

PRESENCE ***

Utwory:
1. "Achilles Last Stand" 10:23
2. "For Your Life" 6:19
3. "Royal Orleans" 2:59
4. "Nobody's Fault But Mine" 6:15
5. "Candy Store Rock" 4:07
6. "Hots On For Nowhere" 4:42
7. "Tea For One" 9:23

Tą płytę (podobnie jak "Code") słyszałem zaledwie kilka razy i podobała mi się bardzo średnio... Być może ocena jest niesprawiedliwa - daję ją niejako "na pamięć".....


Obrazek

THE SONG REMAINS THE SAME ****** (jako płyta Led Zeppelin) lub ******* (tj. 7 gwiazdek na 5 możliwych - jako Najlepsza Płyta Koncertowa Świata)

Utwory:
1. "Rock And Roll" 4:05
2. "Celebration Day" 3:47
3. "The Song Remains The Same" 6:00
4. "Rain Song" 8:21
5. "Dazed And Confused" 26:53
6. "No Quarter" 12:30
7. "Stairway To Heaven" 10:56
8. "Moby Dick" 12:48
9. "Whole Lotta Love" 14:26

Tu nawet nie wiem co napisać! Jest to absolutnie i bezapelacyjnie Najlepszy Album Koncertowy w Historii Świata!!!! SIEDEM GWIAZDEK NA PIĘĆ MOŻLIWYCH! Kompletny odlot!!!! BOSKI'S DISAPPOINTED!!!! Nawet pożegnalny koncert The Cream z Royal Albert Hall temu nie dorównuje!

Brak mi słów, żeby oddać moje całkowite uwielbienie dla tej płyty. Nikt, kto nie słyszał tej wersji "Dazed and Confused" ZAJMUJĄCEJ CAŁĄ STRONĘ PŁYTY ANALOGOWEJ nie pojmie jakże straszliwy czad i MOC kryje się na tych dwóch kawałkach czarnego winylu!!!! MMMMMEEEEGGGGAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(oczywiście pojawią się głosy, że to nie prawdziwy live-album, tylko soundtrack do filmu, ale jest to spore nadużycie interpretacyjne. Wszystkie utwory nagrano w Madison Square Garden w lipcu 1974 roku. I ten LIVE się czuje!!!)


Obrazek

IN THROUGH THE OUT DOOR ****-

Utwory:
1. "In the Evening" 6:50
2. "South Bound Saurez" 4:14
3. "Fool In The Rain" 6:13
4. "Hot Dog" 3:18
5. "Carouselambra" 10:34
6. "All My Love" 5:51
7. "I'm Gonna Crawl" 5:31

To dziwna płyta. Pewnie jest gorsza niż to, na co ją oceniłem, ale mam do niej spory sentyment. Być może wpływa na to fakt, że mam ją w bardzo rzadkiej edycji winylowej - tradycyjnie zewnętrzna okładka to bury papier paczkowy z rozmazanym stemplem "led zeppelin - in through the out door", potem jest kolejna koperta ze zdjęciem baru, az wreszcie pojawia się trzecia koperta - czarno-biały szkic typu martwa natura - owoce na paterze. Tu pojawia się magia - w pierwszym limiotowanym tłoczeniu, wnętrza szkicu (tj, te owoce) po nawilżeniu - np. śliną - nabierały kolorów. Bardzo fajny efekt :-) No, a muzycznie to tam bywa różnie.... Bez zachwytów, ale to już nie to samo co kilka lat wcześniej...

Obrazek

CODA ***

Utwory:
1. "We're Gonna Groove" 2:37
2. "Poor Tom" 3:01
3. "I Can't Quit You Baby" 4:17
4. "Walter's Walk" 4:30
5. "Ozone Baby" 3:35
6. "Darlene" 5:06
7. "Bonzo's Montreux" 4:18
8. "Wearing And Tearing" 5:30

Tą płytę (podobnie jak "Presence") słyszałem zaledwie kilka razy i podobała mi się bardzo średnio... Być może ocena jest niesprawiedliwa - daję ją niejako "na pamięć"..... ;-)

No i jeszcze (bo tych wszystkich box-setów ani remastersów nie mam, ani nie słyszałem):


Obrazek

BBC SESSIONS ****

Utwory:
1. "You Shook Me" 5:14
2. "I Can't Quit You Baby" 4:22
3. "Communication Breakdown" 3:11
4. "Dazed And Confused" 6:38
5. "The Girl I Love She Got Long Black Wavy Hair" 2:59
6. "What Is And What Should Never Be" 4:18
7. "Communication Breakdown" 2:40
8. "Travelling Riverside Blues" 5:09
9. "Whole Lotta Love" 6:09
10. "Somethin' Else" 2:04
11. "Communication Breakdown" 3:04
12. "I Can't Quit You Baby" 6:19
13. "You Shook Me" 10:18
14. "How Many More Times" 11:49
15. "Immigrant Song" 3:20
16. "Heartbreaker" 5:15
17. "Since I've Been Loving You" 6:55
18. "Black Dog" 5:17
19. "Dazed And Confused" 18:34
20. "Stairway To Heaven" 8:48
21. "Going To California" 3:54
22. "That's The Way" 5:42
23. "Whole Lotta Love" 13:43
24. "Thank You" 6:35

Wspaniały zestaw wspaniałych utworów, z kilkoma (zaledwie!) denerwującymi wpadkami. Mam to w 3-kasetowym wydaniu i naprawdę można tego słuchać ciągiem, mimo że to ponad 2.5 godziny muzyki!

Obrazek

HOW THE WEST WAS WON **** 1/2

Utwory:
1. "L.A. Drone" 0:14
2. "Immigrant Song" 3:48
3. "Heartbreaker" 7:31
4. "Black Dog " 5:34
5. "Over The Hills And Far Away" 5:07
6. "Since I've Been Loving You" 8:01
7. "Stairway To Heaven" 9:37
8. "Going To California" 5:37
9. "That's The Way" 5:53
10. "Bron-Yr-Aur Stomp " 4:51
11. "Dazed & Confused" 25:25
12. "What Is And What Should Never Be" 4:39
13. "Dancing Days " 3:41
14. "Moby Dick" 19:23
15. "Whole Lotta Love" 23:07
16. "Rock And Roll" 3:55
17. "The Ocean" 4:13
18. "Bring It On Home" 9:29

Tu bardzo żałuje, że sobie jeszcze tego nie kupiłem. Słyszałem kilkakrotnie - pożyczałem od paru osób i trzymałem całymi tygodniami. Lepsze to od "BBC Sessions", bo uniknięto tu błędów i potknięć które tam się pojawiły. Świetna sprawa!


Zapraszam więc do dyskusji. Dla mnie Led Zeppelin to szczyt dokonałości muzycznej, techniki, klimatu i zaangażowania. Czterech GENIUSZY którzy nie mają sobie równych. Chyba żaden zespół nie miał tak perfekcyjnego składu i nie nagrał tylu DOKONAŁYCH utworów.....


(choć i tak The Doors to mój Zespół Numer Jeden :-) )

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek


Ostatnio zmieniony czw, 21 grudnia 2006 15:45:00 przez Y, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 17:43:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:53:47
Posty: 4080
Skąd: Chełm (k. Mistycznego Miasta Lublina) - Warszawa (Stacja Ursynów)
Zagłosowałem na czwórkę....
LedZeppów lubię bardzo, tak samo Doorsów, trochę mniej Kiurów, ale w tego typu wątkach już się chyba nie udzielę.... Kurde, takie posty to pewnie z pół dnia się pisze........ Czasu brak........... :(

_________________
kocham cię
kocham cię
śmierć w Wenecji
miłość w Warszawie

Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 17:47:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18718
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
A na co ja mam bidulek zaglosowac, jak mi sie wbrew powszechnym opiniom "Houses of the Holly" najbardziej podoba? :(

Zdrowka zycze


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 18:08:20 
Piła pisze:
Kurde, takie posty to pewnie z pół dnia się pisze


Ej tam... Godzinka najwyżej - zauważ, że tu tekstu mało. Sam żałuję, że nie mogę napisać takiego wątku o Led Zeppelin, którego przygotowanie zajęłoby mi cały dzień :-)



Pet pisze:
A na co ja mam bidulek zaglosowac, jak mi sie wbrew powszechnym opiniom "Houses of the Holly" najbardziej podoba?


Sorry Pet.... Ja mam jakies problemy z tymi ankietami, bo zawsze jak chcę dać więcej opcji do głosowania to coś się chrzani i jedna albo dwie możliwości się nie pojawiają. Chciałem tego uniknąć i dlatego ograniczyłem się do 4 pierwszych płyt.

Naprawdę najbardziej lubisz Houses?


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 18:44:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
Wreszcie!!!! :-) :D :soczek: :-)

O ile The Doors jest moim ulubionym zespołem a być może Pink Floyd zasługuje na miano najlepszego zespołu wszechczasów, a z kolei zapewne Beatlesi byli najważniejszym zespołem ;-)

to do Led Zeppelin pasuje mi jak ulał określenie NAJWIĘKSZY ZESPÓŁ WSZECHCZASÓW

tak bym wpisał w wątku skojarzeniowym: największy zespół - Led Zeppelin

A na szczegółowe recenzje z gwiazdkami to przyjdzie czas jeszcze, bo chwilę namysłu wymognie ode mnie.

Jedno tylko chciałem bez zastrzeżeń skopiować z postu Kacpra:

Cytat:
THE SONG REMAINS THE SAME ****** (jako płyta Led Zeppelin) lub ******* (tj. 7 gwiazdek na 5 możliwych - jako Najlepsza Płyta Koncertowa Świata)
(...)
Brak mi słów, żeby oddać moje całkowite uwielbienie dla tej płyty. Nikt, kto nie słyszał tej wersji "Dazed and Confused" ZAJMUJĄCEJ CAŁĄ STRONĘ PŁYTY ANALOGOWEJ nie pojmie jakże straszliwy czad i MOC kryje się na tych dwóch kawałkach czarnego winylu!!!! MMMMMEEEEGGGGAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Absolutnie i całkowicie TAK.

Zarazem - jest to bez najmniejszego dla mnie wątpienia NAJBARDZIEJ NIEDOCENIONY album świata; tyle razy słyszałem i czytałem jakieś podsumowania Led Zepów, gdzie była mowa, że to niby takie jakieś nie do końca i trzy i pół gwiazdki, i w ogóle... ZGROZA!! :shock:

Była to moja płyta numer jeden ever przez długi czas, aż przyszedł czas na The Wall, a potem na Legendę.

W każdym razie Kacper - dzięki za ten wątek!


P.S. Piła... no nie wiem, co powiedzieć... masz na tym forum półtora tysiąca postów... jesteś w trójce najaktywniejszych uczestników... i niby NIE MASZ CZASU napisać jednego dłuższego posta??? :shock:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 21:08:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18718
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
K.T.W.S.G. pisze:
Naprawdę najbardziej lubisz Houses?


Ano taki ze mnie oryginal :). A jak sie latwo domyslic, to z tego powodu, ze "Houses..." bylo pierwsza plyta Zeppelinow jaka uslyszalem, a powodem, dla ktorego po nia siegnalem byl z koleji kawalek "Over the Hills and Far Away", ktory uslyszalem kiedys w MTV i ktory bardzo mnie ujal za serce... Pozniej oczwywista skompletowalem wszystko L.Z. (jeszcze na kasetach) i chociaz wczesniejsze plyty staly, na pewno na wyzszym poziomie artystycznym, to dla mnie Zeppeliny zawsze beda kojarzyc sie z "O.t.h.a.F.A.", a ulubiona plyta bedzie "Houses..."

Zdrowka zycze


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 21:14:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:53:47
Posty: 4080
Skąd: Chełm (k. Mistycznego Miasta Lublina) - Warszawa (Stacja Ursynów)
Crazy pisze:
P.S. Piła... no nie wiem, co powiedzieć... masz na tym forum półtora tysiąca postów... jesteś w trójce najaktywniejszych uczestników... i niby NIE MASZ CZASU napisać jednego dłuższego posta???


Oj Crazy...... ta trójka najaktywniejszych wyszła jakoś tak.... Poza tym co drugi mój post brzmiał: "Triodante!!!!!!!"..... Na takie analizy, jakie prowadzisz ty (świetne, uwielbiam je czytać!) to mnie nie stać ani czasowo, ani podejrzewam umysłowo też :) ... Za dużo na głowie w tej chwili mam....
Ale kiedyś zacznę to nadrabiać - mam nadzieję :)

_________________
kocham cię
kocham cię
śmierć w Wenecji
miłość w Warszawie

Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 czerwca 2005 23:28:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24110
Wskazałem Led Zeppelin II. Najbardziej na niej podoba mi się tekst "chłoń mała!" :wink: - czytałem kiedyś tłumaczenia tekstów :) .......
Niestety znam tylko cztery pierwsze płyty.
Pamiętam czasy gdy u mnie na gramofonie leciały non stop I, II lub IV - bo te mam na czarnych płytach. A 'dwójki' słuchałem kładąc głowę między głośniki Arturka ustawione na łóżku - to był efekt! :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 czerwca 2005 07:31:50 
(-)

Czyżby nikt nie znał LedZep na tyle, żeby pokusic się o ocenę Płyt?


Ostatnio zmieniony sob, 18 października 2008 20:52:59 przez Y, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 czerwca 2005 19:26:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
no właśnie... :-( po raz kolejny okazuje się, że led Zeppelin jest na tym forum zespołem po prostu mało słuchanym...

Led Zeppelin I * * * * * 1/2

best song: Babe, I'm Gonna Leave You
best moment: powrót do głównego tematu po wariacjach gitarowych Page'a - oczywiście w Dazed and Confused

Płyta dla mnie bez wątpienia najlepsza pod względem że tak powiem "singlowym". Pięć utworów stanowi oś tej płyty - Babe I'm Gonna Leave You, You Shook Me, Dazed, I Can't Quit You i How many More Times - i są to utwory należące do najściślejszej czołówki Led Zepowej w ogóle.
Musze przemyśleć, ale ośmielę się zaryzykować twierdzenie, że na żadnej płycie w historii rocka nie ma pięciu tak wybitnych utworów. Jest to w każdym razie jakaś dość śmiała hipoteza.

Całkowicie doskonałe objawienie mieszanki bluesa z hardrockiem.

Niestety zarazem płyta nierówna. Otwierające Good Times.. to przy następnych trzech utworach taka sobie pioseneczka. Your Time Is GOnna Come, najsłabszy moim zdaniem utwór na płycie, jest mało przyjemnym zjazdem w dół po Dazed & Confused a instrumentalny Black Mountain Side jest utworem świetnym, ale jakby nie pasującym do charakteru płyty. Za Communication nie przepadam.

kiedyś miałem tę płytę w odwróconej kolejności stron: zaczynało się od Your Time...., kończyło na Dazed. W tej wersji była ewidentnie lepsza!

Led Zeppelin II * * * * * 1/2

best song: Whole Lotta Love
best moment: refren Whole Lotta Love

Tej płycie udało się w pełni uniknąć mielizn poprzedniczki. Jest doskonała, idealnie wyważona, równiusieńka, spójna. Nie ma tam ni śladu słabszego utworu. Z drugiej strony poza Whole Lottą nie ma też utworów wybitnych. Wszystkie są świetne i równie dobre. Z jednej strony wpływa to dodatnio na całość (i dlatego na tę płytę zagłosowałem, z drugiej - jedynka jednak przebija ją swymi arcydziełami. Stąd taka sama nota.

Oczywiście obie płyty zasługują na sześć gwiazdek. Jeżeli jednak skala jest pięciogwiazdkowa, to już 5,5 jest oceną oznaczającą normę ponad 100% i tym samym dwie pierwsze płyty Led Zeppelin lokuja się na 5-i-półce razem z takimi pozycjami jak L.A. Woman, Abbey Road, A Night at the Opera czy Wish You Were Here a także... Triodante i Muj wydafca :P . Szóstka zarezerwowana jest dla Legendy i The Wall ;-)

Led Zeppelin III * * * * i chyba 1/2

best song: Since I've Been Loving You
best moment: rozdzierający krzyk Planta po "one more... just one more!" w tymże utworze

Nie mam trochę serca do tej płyty. Może powinienem jej na świeżo posłuchać zresztą, bo zmieniła mi się od dawnych lat perspektywa i to, co kiedyś mi najbardziej przeszkadzało - odejście od śisłego kanonu hardrock-bluesa - mogłoby teraz okazać się odświeżającą zmianą. Ale jednak nie moge sie w pełni przekonać do Bron Y Aur Stomp czy Roya Harpera; również Out on the Tiles wydaje mi się nijakie; w porównaniu do wersji z Song Remains... również Celebration Day aż się tu nie chce słuchać, tylko od razu przełączyć na koncert... No nie wiem.

Jest tu za to najlepszy utwór zespołu i mój osobisty numer trzy ever (który był moim wieloletnim numerem jeden).

Jest też świetne otwarcie Immigrant Songiem. Oraz dwie piękne ballady (?), Friends i Tangerine. I Gallows Pole, bardzo interesujący utwór, którego kiedyś nie mogłem zdzierzyć, ale... przekonałem się.

Led Zeppelin IV * * * * * -

best song: Stairway to Heaven
best moment: solówka w Stairway

Ja się tu podpiszę pod oceną Kacpra - płyta doskonała, ale... nie wiedzieć czemu nie do końca mnie przekonuje. Tym niemniej nie ma się czego czepnąć. Początek bajkowy, koniec wymarzony, w środku Niezwyciężony wszechczasów... W międzyczasach występują mniej ważkie, ale świetne piosenki - wszystkie co do jednej są świetne.

Może problemem dla mnie jest zbyt wypolerowane brzmienie tej płyty? Może brakuje tu tej pierwotnej energii jedynki, która jeszcze się zachowała na dwójce, na trójce zagrali coś innego, na czwórce niby wrócili, ale jakoś tak... miękcej? Nie wiem.

Houses of the Holy * * *

best song: Rain Song
best moment: kiedy wreszcie ładują do pieca w końcówce Rain Song

Niezbyt mogę słuchać tej płyty, ponieważ trzy moim zdaniem najlepsze utwory, czyli pierwsze dwa i No Quarter poznałem, kiedy już znałem je na pamięć w wersjji koncertowej i porównanie kładzie je tutaj zupełnie.
A za resztą nie przepadam jakoś... Czasem sobie włączę...

O Physical Grafitti mogę napisać tylko tyle, że Kashmir jest czymś nieprawdopodobnym .....!!!!! :shock:

Presence * * * 3/4

best song: Tea For One
best moment: nie umiem wybrać

W przeciwieństwie do Kacpra, tę płytę i mam, i lubię. Co prawda jest dość nierówna. Ale ma istotną zaletę: otóż dwa zdecydowanie najlepsze utwory to pierwszy i ostatni :-) A to ważne. Tea For One jest fantastycznym kawałkiem, wręcz hipnotyzującym swoim jednostajnym rytmem, do końca nie czeka tam żadna niespodzianka, a jednak chciało by się, zeby się nigdy nie kończył... Nieco neurotyczny i bardzo długi Achilles świetnie otwiera płytę, sporo w tym drapieżności, którą w miezyczasie zespół gdzieś jakby zapodział. Inne utwory są w sumie niezłe... bez rewelacji, ale i For Your Life i Candy Store Rock i Nobody's Fault But Mine... naprawdę niezłe.

Song Remains The Same ********************* (niech będzie, że sześć)

best song: Dazed and Confused :shock: :shock: :shock: :shock:
best moment: któraś z 27 minut tegoż, ale która???

Kacper napisał wszystko, ja zresztą już go wczesniej zacytowałem.
Najgorsze, że to nie tylko Dazed robi tę płytę. Każdy najmniejszy moment ją robi.
Mamy więc najpierw stronę A, najlżejszą. Cztery niezłe utwory z trzech różnych płyt, z których każdy zamienia się tu w totalny odlot, zostawiając daleko w tyle studyjne oryginały.
Mamy stronę C, czyli No Quarter, który stanowi tu genialny przykład tego, co można w muzyce rockowej osiągnąć tzw. klawiszami oraz Stairway, który jako pierwszy z utworów tutaj chyba jednak wolę studyjnie... ale narzekać nie ma na co.
I stronę D, czyli hard rock absolutny. Iluśnastominutowa solówka perkusyjna Bonhama i jeszcze dłuższa Whole Lotta Love, gdzie w końcówce już totalne szaleństwo następuje różnych cytatów rock'n'rolowo nie wiem jakich a w podkładzie nieustająca jazda!!!

COŚ NIESŁYCHANEGO.

I ja na tym chwilowo skończę, bo In Through... ani Cody nie znam na tyle, żeby coś napisać.

Ano, jeszcze koncertówka How the West Was Won - oceny nie będe już wystawiał, ale jest to również przednia rzecz, tylko już bez tej niesamowitej magii Songu, tylko czyste koncertowe granie. Super.

Ano i jeszcze coś... ale o tym kiedy indziej ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 czerwca 2005 20:20:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24110
A ja jeszcze chciałem kolegom podziękować za temat, bo pod jego wpływem odszukałem stare taśmy (niestety tylko trzy...)(adapter chwilowo słabo czynny) - a słuchanie Led Zeppelin to jednakowoż bardzo duża przyjemność :piwo: .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 czerwca 2005 10:35:00 
(-)


Ostatnio zmieniony sob, 18 października 2008 20:54:03 przez Y, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 czerwca 2005 18:09:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
zaskoczyła nie zaskoczyła, ale mnie też czwórka nigdy nie "wzięła"

właściwie to dałem te 5- tak chyba trochę za całokształt, trochę powodowany owczym pędem; może zasługuje, ale 5- dostała też Mutter, a oczywiście że wolę Mutter!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 czerwca 2005 18:32:24 
(-)


Ostatnio zmieniony sob, 18 października 2008 20:54:20 przez Y, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 13 czerwca 2005 08:15:25 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:40:03
Posty: 834
Skąd: Białystok
Nigdy nie byłem zagorzałym fanem muzyki LZ, choć znam (słuchałem wiele razy) pierwsze cztery płyty, Houses of the holy i Song remains the same. Najbardziej podoba mi się pierwsza i wybór jest trochę irracjonalny, bo pozostałe płyty nie odbiegają poziomem od niej. Po prostu ta płyta jak na moje ucho jest najbardziej zróżnicowana, i moje ulubione kawałki LZ - Babe I'm gonna Leave you i Your time is gonna come z tej pierwszej płyty przeważają nad innymi ulubionymi ich kawałkami.

_________________
http://danielpaczkowski.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 455 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group