Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 28 maja 2020 04:34:52

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 165 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 07 listopada 2018 19:11:17 

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 00:10:43
Posty: 3562
phpBB [video]


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 08 listopada 2018 11:13:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 11:18:44
Posty: 1865
Genialna :D

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 08 listopada 2018 13:46:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 09:01:48
Posty: 18155
Skąd: z prowincji
szczególnie końcówka z headbangingiem :D

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 13 listopada 2018 22:42:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 21:54:20
Posty: 6516
Tyler Durden pisze:
Dziś, dopiero co, śmy widzieli "Bohemian Rhapsody" w kinie DCF. Całkiem porządny film, warto zobaczyć, choć pewnie prawdziwym fanom będzie brakowało wielu szczegółów, albo urazi ich to czy owo (jak tak miałem z The Doors, który to film uważam zresztą za lepszy od BR). W każdym razie warto się wybrać i zobaczyć w kinie, z dobrym nagłośnieniem. Freddie i May dobrze dobrani "wizualnie" (choć Frediego ekstremalnie trudno jest podrobić), Taylor i Deacon optycznie gorsi. Klimat epok (obu) utrzymany całkiem poprawnie. Szkoda tylko, że całość kończy się na Live Aid i nie dochodzi do samego końca...


Recenzja mojego znajomego ze świata Q-fanostwa :D

Biografia z playbacku. O „Bohemian Rhapsody” Bryana Singera

Od razu powiem, że ja tak ostro sprawy bym nie stawiała (nie wiem, jaki wpływ na to ma fakt, że wczoraj byłam w kinie po raz pierwszy od ponad 2 lat i ogólnie się dobrze bawiłam hehe), niemniej - to mógłby być lepszy film. Tu są różne wysokie MOMENTY, sporo zabawności i całe LiveAid finałowe (choć zaiste bez sensu, tanio podkręcone umieszczaniem tego w fałszywym kontekście biograficznym), ale chciałabym więcej, bo mam wrażenie, że zadziałało przede wszystkim to, co było samograjem niemalże.

_________________
Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania 'kto'?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 31 grudnia 2018 10:42:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22539
Podobnie jak chwilę wcześniej szybko wyłączyłem link od MAQ, tak teraz nie chciało mi się doczytywać tej recenzji (sorry monika i pozdro dla znajomego :-)). Mniej więcej po dwóch akapitach wiedziałem już, czego się będzie czepiać, po następnych dwóch okazało się, że miałem rację, a rzut oka na dalszą część upewnił mnie, że niczego nie przegapię.

To mnie wszystko W OGÓLE NIE INTERESUJE. Film był super, a Queen był zespołem wielkim a nawet Wielkim i właśnie ten film mi o tym doskonale przypomniał!
Poszliśmy i wróciliśmy do akademika tak zadowoleni, jak rzadko. Dobrze mówisz: było samograjem niemalże, ale samograj nie zawsze sam gra, tzn. nie zawsze jest ŻYWY, a tutaj dla mnie ta wielkość Queen stanęła jak żywa. I dlatego też piszę o tym w tym wątku, a nie w filmowym, bo filmowo to żadne arcydzieło, pewnie, choć dużo rzeczy fajnie im wyszło, a czołowym aktorem na czele.
A legenda zespołu mnie na nowo porwała, muzyka mnie zachwyciła, jej bogactwo i unaocznienie tego, jak niezbędni oni byli wszyscy czterej dla siebie i jak dużo każdy z nich wniósł. Cóżże film opiera się raczej na sprawdzonych hitach? Ten zespół ma tyle sprawdzonych hitów, że może z nim konkurować tylko ABBA i Kult ;-), i one wszystkie na mnie działają, i wcale mi się nie nudzą! Zresztą pytanie, co to są te największe, niby zajechane, hity. Film zaczyna się od Somebody To Love i kończy na Don't Stop Me Now. I to są wybory prosto od twórców filmu, bo wcale nie powiązane z tym, co zespół akurat wykonywał na takim czy innym koncercie. Wcale nie są to numery aż tak zajechane, za to z całą pewnością są zajebiste do imentu :D

Trochę sobie w domu gadaliśmy o nieścisłościach biograficznych - dla mnie było tam mnóstwo nieistotnych przekłamań i jedno istotne, mianowicie to, że solowe próby Freddiego zostały pokazane jako czynnik silnie konfliktujący, wręcz główny czynnik, który skonfliktował zespół (i kilka osób pobocznych, np. Littlefingera). O ile mi wiadomo, nic takiego nie miało miejsca, bo nie tylko Freddie miał próby solowe, nie było w tym żadnego tajnego planu rozbicia zespołu, a koledzy wręcz go namawiali. No i Queen chyba nigdy tak naprawdę nie zawiesił działalności, więc i nie musiał się na powrót schodzić. To jednak mniej mi przeszkadza, ponieważ scena pojednania w biurze u Miamiego bardzo mi się podobała :-)

Natomiast:
monika pisze:
tanio podkręcone umieszczaniem tego w fałszywym kontekście biograficznym

rozumiem, że masz na myśli to, że choroba została ujawniona przed Live Aid i że właściwie narracja sugeruje, że on potem niebawem umarł? Biograficznie rzecz biorąc jest to oczywiście całkowita bujda. Ale z narracyjnego punktu widzenia uważam, że zostało to zrobione bardzo logicznie i wcale nie tanio, tylko właśnie ze znakomitym wyczuciem dramaturgicznym. Patrz: problem AIDS wkracza do naszego świata, gwiazdor w okresie swojego największego balowania zaraża się, przyznaje się swoim najbliższym, zdąża jeszcze ukoronować swoją karierę i w glorii chwały odchodzi. Nie było tak? W innych latach i w nieco innym tempie, ale co do esencji wydaje mi się, że tak właśnie było. A to, że akurat Live Aid, które akurat właśnie AIDS było poświęcone, zostało wybrane na to ukoronowanie kariery, to - biorąc pod uwagę, że Queen naprawdę tam grali i naprawdę skradli show innym - bardzo sensowny wybór dramaturgiczny właśnie. Mi się to podobało.

Wszystko mi się podobało!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 31 grudnia 2018 11:16:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 22 czerwca 2013 12:27:05
Posty: 2353
Skąd: z lasu
Crazy pisze:
Poszliśmy i wróciliśmy do akademika tak zadowoleni, jak rzadko.



Mój dawny tekst. Musiałbym opatentować hehehe. :D
W kinie rzeczywiście można zobaczyć ten film ,,Bohemian Raphsody'' o zespole QUEEEN . Nie byłem niestety na nim w kinie , a bym zobaczył z ogromną przyjemnością. A uwielbiam ich słuchać , po dziś dzień. Może niedługo w necie będzie można obejrzec, bądź wyjdzie na dvd
:wink:

_________________
,,Tak dużo, tak mocno
Nie pytaj już
Nie pytaj
Tak dużo, tak mocno ''


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 31 grudnia 2018 13:17:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22539
Nie, nie czekaj! Jeżeli tylko możesz, to idź do kina. Wielki format (dźwięku zwłaszcza) niezwykle przydaje temu uroku!

Muzzy'84 pisze:
Mój dawny tekst. Musiałbym opatentować hehehe.

Wiadomo! :piwo: Myślę, że w świadomości użytkowników UT tekst ten jest opatentowany przez Ciebie po wsze czasy :D

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 13 grudnia 2019 15:48:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 21:54:20
Posty: 6516
Ostatnio naszło mnie znienacka na "Live At The Rainbow" i TA piosenka w TEJ wersji właśnie wprawia mnie w ekstazę nieomal i myślę nawet czasem, że to najpiękniejsza piosenka na świecie jest: :aniolek:

phpBB [video]

_________________
Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania 'kto'?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 16 grudnia 2019 10:41:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 19:55:19
Posty: 1514
Skąd: Poznań
Natrafiłem na takie coś: This song is for Freddie Mercury.
Freddie a grunge to zagadnienie chyba nie dotykane nigdy na forum. Z jednej strony brud versus dopieszczona realizacja, z drugiej przegięcie Andrew Wooda i (jak byśmy to nazwali dzisiaj) pro LGBTQ+ postawy całego (?) środowiska...

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 16 grudnia 2019 12:50:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26158
Jakoś nie rozumiem co masz na myśli :) .


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 16 grudnia 2019 14:23:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 19:55:19
Posty: 1514
Skąd: Poznań
antiwitek pisze:
Jakoś nie rozumiem co masz na myśli :) .

OK. Klaruję.
Queen i grunge wydawały mi się całkiem innymi zakątkami rockowego świata. Queen to pompa sceniczna, bogate aranżacje i przysłowiowe piórka w dupie, a grunge to granie bardziej proste i pozbawione koturnu - podarte spodnie Eddiego trzymane taśmą montażową są tu jakimś symbolem.

Na podlinkowanym koncercie, pada jednak dedykacja Eddiego dla Freddiego.
I pomijając, że mógł być to całkiem randomowy tekst zastanowiło mnie ewentualne połączenia tych dwóch światów.
Na podstawie książki, mogę wymyślić tylko dwa wątki zbieżne: sceniczne szaleństwa Andego Wooda i poparcie środowiska muzycznego Seattle dla środowisk nazywanych dzisiaj LGBTQ+.
Edit: w książce znalazłem potwierdzenie swojej intuicji. W rozdziale o Mother Love Bone napisano, że inspiracje Woda to nie był pudel stajl pokroju Poison ale krok wstecz i glam. I wymieniono m.in. Queen.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Ostatnio zmieniony wt, 17 grudnia 2019 12:07:54 przez zasada, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 grudnia 2019 11:23:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 19583
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
zasada pisze:
I pomijając, że mógł być to całkiem randomowy tekst zastanowiło mnie ewentualne połączenia tych dwóch światów.


To ja polecam bliżą znajomość z zespołem Foxy Shazam. Pierwsza i druga płyta to połamany i pokombinowany (ale całkiem miło słuchalny) post-hardcore/alternatywny rock, jechany mniej więcej w takim stylu:
phpBB [video]


Płyty trzy i cztery, to zupełna zmiana wajchy. Pióra, cekiny, obcisłe trykoty i jazda z pompą, której Queeny by się nie powstydziły (zresztą FS w tym okresie byli do nich często porównywani). Tak to wygladało:
phpBB [video]


A potem piąta płyta i kolejna wolta. Tym razem w stronę czegoś, co można by nazwać foxyszazamową wersją post-punka/nowej fali.
phpBB [video]


Niestety po nagraniu tego albumu zespół poszedł w rozsypkę. Wokalista Eric Nally ciągnie co prawda karierę solową, ale to już niestety kompletnie nie to (chociaż na upartego można by tu szukać paraleli do niezbyt udanych solowych poczynań Freddiego).
phpBB [video]


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 17 grudnia 2019 11:57:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 19583
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
I jeszcze jedna ciekawostka leżąca na styku brudu (a wręcz hałasu) i queenowej estetyki: https://threeoneg.bandcamp.com/album/dy ... hree-one-g


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 07 maja 2020 22:50:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 5366
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Podczas kwarantanny Freddie objawił się w Hiszpanii:

phpBB [video]

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 08 maja 2020 11:07:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22539
Bardzo zabawne :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 165 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group