Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 22 listopada 2017 13:31:29

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 264 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 10 lipca 2014 08:29:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 17076
Skąd: z prowincji
Prazeodym pisze:
najpierw poszła kolejnośc brytyjska, a potem angielska
:taaaaa:


Prazeodym pisze:
A i minimalnie wolę wersję brytyjską jednak
ja amerykańską z dużą przewagą (mowa o wersji podstawowej)

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 10 lipca 2014 13:41:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 2998
Skąd: z Trawberry Fields
Ostatnio słuchałem dorobku zespołu The Creation na deezerze (polecam - gitarzysta wymyślił granie smyczkiem przed Dazed And Confused!).

Posłuchajcie sobie ich wersji Hey Joe. Brzmi niemal dokładnie, jak Jimiego, choć wokal jest bardzo fajnie zdystansowany i zahacza wręcz o drwinę. A żeby było ciekawiej, na Wikipedii przeczytałem, że oni grali to na żywo jeszcze przed Hendrixem i ponoć jest udowodnione, że Jimi, zaraz po przyjeździe do UK był na ich koncercie i to słyszał :shock:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 11 lipca 2014 14:08:37 

Rejestracja:
pt, 21 lutego 2014 13:59:08
Posty: 10
Keith Richards w swojej autobiografii ma jeszcze inną teorię na ten temat.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 11 lipca 2014 14:40:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 2998
Skąd: z Trawberry Fields
Właśnie czytam, to przeczytam :)
Dzięki


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 21 września 2014 22:42:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24065
Świetny film o Jimim: Hear My Train A Comin' z 2013. Dwie godziny, w dwóch częściach, pierwsza tu - http://www.dailymotion.com/video/x1e26j ... oc-1_music - a druga sama wskakuje. Właśnie obejrzałem, naprawdę warto!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 24 września 2014 14:26:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 2998
Skąd: z Trawberry Fields
Obejrzałem. Rzeczywiście, ciekawy. Trochę mi tylko przeszkadza - to niestety norma w tego typu filmach (wzorcem jest niestety Antologia Beatlesów) ta dość naiwna hagiografia. Że dany rockman był takim fajnym, ciepłym, skromnym, wesołym, uczynnym człowiekiem i jedyna tragedia i zło, jakie się stały, to to, że umarł. Prawdziwiej by było, jak by taki film uczciwie pokazywał też ciemną stronę. Wielkość Jimiego na pewno by nie ucierpiała, a film byłby chyba uczciwszy jednak.
Inna sprawa, że życiorysu Jimiego tak dobrze nie znam. Może faktycznie był tylko dobry i nie miał złych cech :wink:
Ale tak czy siak, film i materiały w nim użyte dla mnie bardzo ciekawe. No i stwierdzam, że muszę posłuchać też tych późniejszych utworów z "Band of Gypsies", bo tam mogą być perełki - zupełnie niekanoniczne


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 24 września 2014 15:03:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24065
To ja muszę przyznać, że oglądając byłem zadowolony, że film jest taki pozytywny, że pomija te wszystkie mroki, typu zajeżdżanie artystów niekończącymi się trasami koncertowymi, walenie amfy, żeby to przetrwać... Choć też sam nie chcę robić z Jimiego męczennika - te wątki pamiętam z jakiegoś innego filmu.
Żebyśmy się jednak źle nie zrozumieli: też jestem za pełnymi obrazami ludzi, tyle że w wieczór kiedy sobie oglądałem "Hear My Train A Comin'" jakoś nie miałem psychy na zgłębianie frustracji, wypalenia, na omawianie poalkoholowych ekscesów czy różnych takich. Ale z drugiej strony żywię głębokie przekonanie, że Jimi może byłe w wielu sprawach niepoukładany, ale że był naprawdę wporzo gościem :) . No i że wcale nie miał lekkiego życia...

A przy okazji: wróciłem ostatnio do nagrań z Isle of Wight. Tamten koncert, który miał miejsce blisko feralnej daty, uchodzi za nieudany. Hendrix był wyczerpany, rozstrajała mu się gitara, pękały spodnie w kroku, wzmacniacze łapały jakieś fale radiowe... Kiedy oglądałem wideo, to miałem wrażenie, że Jimi wręcz niekiedy gubi się w jamowaniu, na przykład podczas długaśnej wersji Machine Gun (pamiętasz Crazy jak to oglądaliśmy u Laski?). Słowem różne rzeczy przeszkadzają. A jednak, kurde, jest to wciąż kawał wspaniałej muzyki! Kiedy człowiek już przyzwyczai się do niektórych mankamentów, to może się przekonać, że Hendrix nawet w słabszych momentach bywał niepowtarzalny. Myślę, że Może tu chodzić o odwagę i szczerość w graniu.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 24 września 2014 15:10:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 2998
Skąd: z Trawberry Fields
OK, czaję :)

A tak ogólnie to w przypadku Jimiego Hendrixa wyjątkowo często łapię się na snuciu wizji,co by było, gdyby wtedy nie umarł. Co i jak by grał. Nie mówiąc już o tym, co i jak by grał np. w takich latach 80-tych, bo i takie wizje mam. Podkłady z syntezatorów? - eee, nie, chyba jednak nie.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 24 września 2014 15:14:49 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:31:23
Posty: 3368
Z tego, co pamiętam, miał rozpocząć współpracę z Milesem Davisem... Mam poważną nadzieję, że ciąg dalszy nastąpił, tylko, że jeszcze nie mamy na to podglądu... Do czasu.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 24 września 2014 15:20:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24065
Pisze się, że on z jednej strony miał poczucie, że się nie rozwija - co przy tempie jego kariery nie powinno jednak dziwić. Niechby tylko zdążył odpocząć, naładować akumulatorki! A z drugiej widać w tych jego późnych nagraniach nowe kierunki. Wyraźne odwołania do czarnej muzyki, typu funk - w czym może mniej wyraźna bywała jego indywidualność, ale jednak wciąż był obecna. A mnie bardzo intrygują takie bardziej złożone formy, które nie opierały się do końca ani na rytmie, ani na riffie, tylko były przejawami, jak mi się wydaje, takiej czystej muzykalności. Że on w nich - mam na myśli na przykład "Hey Baby (New Rising Sun)" albo "Villanova Junction" - potrafił zamknąć swoją tęsknotę za innym, lepszym światem. Dla mnie to są super rzeczy!

PS. Powiedzcie - czy to nie jest cudowna muzyka? - https://www.youtube.com/watch?v=aZhCoGsx4Oo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 24 września 2014 15:41:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 2998
Skąd: z Trawberry Fields
Rzeczywiście, szedł w bardzo otwarte rejony. I bardzo ciekawe. Z Milesem to nie wiem (ostatnio robiłem podejście i nie dałem jednak rady - na razie to nie dla mnie), ale jednak nie sądzę, żeby Jimi dał się złapać w jakieś granie byle czego albo jakąś szmirę. Może nawet osiemdziesiona nie poszłaby w aż tak kiepskie rejony, gdyby żył i mógł nadawać jej kształt. Plastik to zdecydowanie nie jest tworzywo kojarzące mi się z nim.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 25 września 2014 10:10:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13454
Skąd: wieś
antiwitek pisze:
PS. Powiedzcie - czy to nie jest cudowna muzyka? - https://www.youtube.com/watch?v=aZhCoGsx4Oo


Świetne.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 października 2014 20:53:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24065
Nowy cykl! :D

Obrazek

Killing Floor
Foxy Lady
Like a Rolling Stone
Rock Me Baby
Hey Joe
Can You See Me
The Wind Cries Mary
Purple Haze
Wild Thing


18 VII 1967


Występ historyczny , a co za tym idzie – wielokrotnie wydawany i wielokrotnie opisywany. Do tego znany w wersji wideo - bo też wyjątkowo malowniczy.

To była noc czerwonych lamp

Wersja, którą dysponuję rozpoczyna się od odgłosów instalowania i strojenia, potem słychać leciutko zagrane nutki „Hey Joe” i już cicha zapowiedź Briana Jonesa.
I BACH! – zaczynają jechać z „Killing Floor”!
Bardzo brudno, dynamicznie i dziko!
Bo też taki jest ten występ: mniej w nim finezji niż w większości koncertowych nagrań Jimiego. Ale za to jest ta niezwykła energia. I silna determinacja - łamana manifestowaniem wyjątkowej nonszalancji. To dość niecodzienny koktajl, ale też nie można brać Monterey za typową koncertówkę Experience.

Nie przyszedłem zbierać podpisów

Dość nietypowy jest też sam repertuar – i są w nim momenty delikatności. Z całości jednak zapamiętuje się przede wszystkim purpurowe sprzężenia, walenie w bębny i cały ten nojz. Jimi niby zagaduje publiczność /wyjątkowo dużo!/, ale bardzo dobrze słychać, że to tylko kwiatek do gnata, że on uśmiecha się, ale naprawdę to chodzi mu o seks i przemoc!

Z ciekawostek repertuarowych warto wspomnieć o piosence Dylana, ale też o podkręconym standardzie bluesowym „Rock Me Baby” – bo Jimi wnet go przekształcił w „Lover Mana” i grał na koncertach praktycznie do końca. Zaskakująco dobrze, w tej wystrzałowej wersji, wypada „Can You See Me” – no nie wiem czy The Stooges nie zostają tu w tyle! Klasyki – które wtedy jeszcze klasykami nie były, ale heca! – wypadają dobrze, ale będą miały jeszcze swoje lepsze wydania.

Nic to jednak, tu chodzi o krwistą surowiznę, a tej jest pod dostatkiem. „Wild Thing” to już po prostu miazga. To rzężenie! W jego kontekście cały koncert zyskuje dodatkowy wymiar, okazuje się, że to jeden wielki performance. Wiadomo, specjalnie zakupiona puszeczka paliwa Ronson i całe to widowisko... Ale dla słuchacza też jest to COŚ!

Dziki koncert, napakowany emocjami, pełen zgiełku i - to zrozumiałe - nie każdemu się spodoba.
Wtedy jednakowoż trzeba spróbować z innymi koncertowymi nagraniami Jimiego Hendrixa.

Dla mnie nie ma żadnych wątpliwości: *****.
Jak to mówi Pilot: dziejówka! :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 października 2014 09:45:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3484
CZAADD! A co tam - zobowiązuję się, że przesłucham wszystko co tu będzie opisane :D

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 października 2014 10:20:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Generalnie +1, ale warto wspomnieć, że
antiwitek pisze:
Briana Jones
przybył na festiwal w towarzystwie Nico. Chyba nie muszę wspominać kto jej produkował płyty? :wink:

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 264 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group