Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 23 marca 2019 23:30:36

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 stycznia 2006 13:29:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25289
O, Crazy odśwoeżył ten bardzo sympatyczny wątek :) ! W którym niestety niewiele mam do napisania...

_________________
obcy nas ścigają, lecz to dla mnie nic


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 maja 2006 21:44:43 
Gero kupił nagranie koncertu tych przemiłych panów z jakże znaczącego roku 67. i ja odpływam. bo tam są tylko Głosy i gitarka jedna akustik co Simon na niey gra. i to jest TO. bo niektóre aranże na płytach są przesadzone i przesłodzone i takie...gładkie. a koncert jest (jak w większości przypadków koncertu hehe) świeży, naturalny i szorstki (nawet czasem coś im nie wyjdzie!!!!!!!! jaka ulga!!!!!! i mój anielski Artie zafauszuje lekko!!!!!!!). i- co ogromnie ważne- wersje koncertowe się róznią (tzn nie tylko odarciem z instrumentalnego podkładu ale też linią wokali)!!! o tak!!! ja chcę być Garfunkelem tylko musze znaleźć jeszcze swojego Simona bo z Haywardem na dłuższą metę nie uciungneu :D :D :D


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 maja 2006 23:05:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21351
Simon ci na dłoni wyrośnie, jeżeli ten koncert jest lepszy od Central Parku.
NIC nie jest lepsze od Central Parku!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 30 maja 2006 00:20:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4574
Skąd: ęsowany
koncert jest lepszy niż Central Parku, ale już bez przesady Morela - po to są wersje studyjne żeby były lepsze od koncertowych...

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 30 maja 2006 19:00:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21351
ha ha to już podwójne gupstwo żes strzelił
nie dość, że coś miałoby być lepsze od Central Parku, to jeszcze wersje studyjne maja być lepsze od koncertowych. No nie mogę! :roll: ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 01 czerwca 2006 21:57:07 
Gero pisze:
już bez przesady Morela - po to są wersje studyjne żeby były lepsze od koncertowych...


po pierwsze jestem MoreLLa.
po drugie. wersje koncertowe są lepsze od płytowych bo są prawdziwsze. np takie soundrops. na kasecie są ok dobre a na żywo oooooooooooo ******! wink. ale my się nigdy tu nie zgodzim.
a ten koncert indeed mi sie bardziej podoba niz z Central. moze decyduje ubogość środków.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 03 lipca 2006 10:25:13 
jak gero w wątku o moodych tak ja tutaj ponabijam sobie posty ;)


Wednesday Morning 3am takie dobre **** i pół

Lubię tę płyttę baaaardzo! Tylko, że mieli jakoś mało jeszcze piosenek autorskich i jest tu dużo kowerów i tradiszonali. I płytta jest taka świeża i radosna, choć piosenki często przesycone są melancholią i nie da się od niej uciec nawet przez zachwyt nad głosami i harmoniami. Bardzo lubię też okładkę, zwłaszcza po usłyszeniu historii związanej z jej robieniem, jak to- po wykonaniu kilkuset ujęć Simon po raz pierwszy przyjrzał się ścianie metra, o którąsię opierali. I ujrzał tam ‘all familiar suggestion’ ‘rather beautifuly illustrated as well’, i zaraz powiedzieli Columbii że to właśnie chcieli mieć na okładce swego pierwszego LP hehe.

You can tell the world ***

Kolęda i przez to trochę brak tu uniwersalności. Ale za to energia! Powiew brytyjskich świąt! I Simon drący mordę w sposób niepodrabialny. Best moment: He brought joy joy joy joy joy into my heart.

Last night I had the strangest dream ***

Gitarka country taka balladka z tekstem piękym. Garmonie jak zwykle urzekające ale to chyba wszystko, co podoba mi się w tej piosence…no może partia banjo taka wesolutka kojarząca się z bonanzą czy Rio bravo. No ale to troszkę za mało.

Bleecker street *****

O tak! O tak! O tak! To są s&g, których kocham. A też jest tam ta gitarka taka lekko folkowa. Ale ona w ogóle nie ma znaczenia. Wszystko działa melodia… i to niesamowite dopasowanie głosów. PIĘKNO. Cała piosenka jest best momentem.
A poet reads hic crooked rhyme…
holy holy is his sacrament.

Sparrow *****

Ooooo trochę mi spowszedniała ta piosenka bo śpiewamy ją co i rusz. Ale… nie… jednak ***** i pół. Bo ich głosy są takie smutne. Nawet bym powiedziała: rozpaczliwe (oczywiście w momentach mówiących o wróbelku, bo jak śpiewają o łabędziu i innych nieczułych chamach to głos Simona też taki jest jak oni). I ten moment who ooo will love a little sparrow?

Benedictus ******

PIĘKNO. Od zawsze jeden z moich ulubieńców. Na składankach obecny always. Zabawna ich wymowa łacińskich zwrotów. I harmonia. Wzruszające. Strasznie chciałabym to kiedyś zaśpiewać tak, jak Artie. Ale to chyba w niebie dopiero.

Sound of silence **** i pół

Hit of hits. Bardzo lubię tę ich oryginalną wersję (bo wpierw nie zrobiła ta piosenka wrażenia na ogóle, płyta zresztą też nie. I jakiś tam człowiek zmixował ich wersję, dodał perkusję i inne instrumenty i wtedy zażarło) . Taką surową. I delikatną. Bardzo podoba mi się historia opowiedziana tutaj i people talking without speaking, people hearing without listening, people writing songs that voices never share… gdyby to nie była tak ograna piosenka, miałaby spokojnie piątaka.


He was my brother **** i pół

Trochę za mało się tam dzieje jak dla mnie w tych harmoniach. Jednostajność. Zdecydowanie wolę wersję koncertową. Ale tekst! Kolejna historia!
He was singing on he’s knees
an angry mob trailed along
they shot my brother dead
because He hated what was wrong
He was my brother
tears cant bring him back to me.
He was my brother
he died so his brothers could be free.

Peggy-o ****

Taka pioseneczka. O ślicznej peggy- o. traditional po prostu 

Go tell it on the mountain ***

I kolejna kolęda. I znowu wesoło i dobrze.

The Sun is burning *****

Melodia wydaje się być może nie wesoła ale krzepiąca. I taka jest też początkowo opowieść o zachodzącym słońcu, pszczółkach, dzieciach idących spać, parach trzymających się za rękę w parku…i nagle dziwi zaśpiewany mocniej wers death comes in a blinding flash! Ale później znów emocje zanikają piosenka znów wydaje się być kołysanką. Ale potem jest ostatnia zwrotka:
now the sun has disappeared
all is darkness anger, pain and fear
twisted, sightless wrecks of men
go groping on their knees
and cry in pain
and the sun has disappeared.

I w każdej innej piosence takie słowa by wstrząsały ale tutaj nie, bo wszystko wydaje się być takie naturalne: po dniu jest noc, po spokoju i radości- rozpacz i strach.

I potem rozładowanie smutku poprzez trochę kanciasty
The times they are a- changin’*** i pół.

Czasem jak mnie ogarnia bunt młodzieńczy ta piosenka staje się hymnem moim:
your old road is rapidly agin’
please get out of the new one if you can’t lend your hand
for the times they are a- changin’


Wednesday mornin’ 3am ***** I pół

Piękne. W ich głosie wyraża się wszystko: miłość mężczyzny patrzącego na śpiącą ukochaną, zachwyt, i żal do samego siebie i ciężar :
for I know with the first light of dawn I’ll be leaving
and tonight will be all I have left to recall


bonusowe traki

bleecker street ładne
he was my brother bardziej country i harmonijka, która jakoś mi sie tu wydaje bezsensowna, bo tak by było dobrze bez niej- dwa głosy plus gitara, czyli taki aranż s&g, który dla mnie nie ma sobie równych.
Sun is burning ładne.

Ogólnie podsumowując. W piosenkach tych dwóch panów kryje się takie bliskie sercu, domowe piękno. I takie proste wzruszenie. Jak słucham ich piosenek, mam ochotę być dobrym człowiekiem.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 09 lipca 2006 11:08:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21351
Ładnie powiedziane, to podsumowanie :-)

Co do piosenek - nie znam jeszcze tej płyty w całości, więc nie mogę polemizować, ogólnie baaardzo mi się podobało, kiedy słuchaliśmy w Poznaniu.
Wiem, że Sounds of Silence niezaleznie od jakiegokolwiek ogrania jest utworem nie tylo wybitnym, ale bezapelacyjnie genialnym, więc * * * * * * nieodzowne (chociaż hmm, zależy od aranżacji, słyszałem to w wersji, która mi się nie podobała...)

Za Wróbelka dziękuję Soundropsom, że mi go pokazali (choć on już umarł i została tylko eulogy :-(), bo piosenka to przepiękna, i o jednym z moich ulubionych tekstów EVER. Ale wiecie, chyba nawet wolę wersję Soundropsów!

Tytułowy, He Was My Brother - to są takie typowe Simony/Garfunkle, taka esencja, a nawet jeżeli konkretnie nie są to arcydzieła, to włąśnie one najlepiej charakteryzują to, co najlepsze w tym duecie.

Benedictusa jakoś dziwnie nie kojarzę. Muszę skojarzyć :!:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 lipca 2006 18:57:37 
obejrzałam sobie przed chwilą rozczulający teledysk do I am a rock- oni tacy młodziutcy simon krzywo obcięta grzywka, typowy teledysk z sześćdziesiony: złe kadrowanie, czasem obcięte mają głowy, nic się nie dzieje łażą sobie pod jakimś mostem. a jak jest moment and a rock feels no pain and an island never cries, który jest mocny i poruszający i poważny, to oni w tym momencie obaj podskakują jak głupki... youtube rulez. za chwilę homeward bound live


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 03 sierpnia 2006 09:19:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21351
Simon i garfunkel o dziwo świetnie zabrzmieli w Szkocji. Zwłaszcza April Come She Will w cichym i pełnym skupienia wykonaniu w jadalni hostelu w Portree - coś przepięknego.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 lutego 2007 22:49:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21351
dzisiaj dzień simonowo-garfunkelowy...

Parsley Sage... świetna płyta, wyjątkowo równa i wyjątkowo mało nieudanych aranżacji jak na ten ukochany mój zespół. Otwierające Scarborough Fair/ Canticle jest na pięć gwiazdek i im bardziej się osłuchuję z tą wersją, tym bardziej mi na korzyść wypada w stosunku do Central Parku (a to już dużo powiedziane!).
Zamykające Silent Night/ 7 o'clock News - przepiękne, ile można życia i świeżego piękna tchnąć w tak wytartą melodię...
Właściwie wszystkie piosenki sa dobre. Najbardziej mi się wyróżniają te znańsze - Homeward Bound, For Emily, Feelin' Groovy, ale np. bardzo fajny jest też pastisz Dylana.

Bridge Over Troubled Water - nie moge się zgodzić ze słyszanymi gdzieniegdzie opiniami, że to ich najlepszy album, ale bynajmniej nic złego też nie powiem! No, oprócz aranżacji - coś okropnego, że zespół, który ma tak przepiękne piosenki i tak genialnych wokalistów co i raz rąbnie takie rozwiązanie aranżacyjne, że uszy więdną :-(
Nic nie przebije pod tym względem drugiego utworu z Bookends :x , ale i tu, np. zupełnie beznadziejne uderzenia perkusji w utworze tytułowym i przeciągnięte ponad wytrzymałość smyczki na końcu.

ale nic to...
Bridge aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa * * * * * * i żadne felery aranżacyjne nic tu nie mogą tak naprawdę zaszkodzić.
El Condor Pasa * * * * nigdy nie słyszałem żadnych Peruwiańczyków na ulicy nigdy nie słyszałem zadnych Peruwiańczyków na ulicy nigdy nie słyszałem... choroba, jednak czasem słyszałem, więc choć to takie piękne to trochę nie mogę
Cecilia * * * * czasem mnie drażni, ale to jest naprawdę dobry utwór!
Keep the Customer Satisfied * * * 1/4 takie pitu pitu niby, i nie jest to ten Simon&Garfunkel, którego lubię najbardziej, ale jednak ma to smak (gospel?)
So Long, Frank Lloyd Wright * * * 1/2 nie wiem, o kim ta piosenka, ale ładna, czasem wzruszająca, choć i czasem nudnawa
The Boxer * * * * * spośród greatest hits Simonów wolę wiele innych, ale (oprócz znowu beznadziejnej aranżacji partii głośniejszych) piosenka jest bezbłędna, a tekst jeden z najlepszych, jakie im się trafiły!
Baby Driver * * * 1/2 właściwie to samo moge napisać, co o Customer, bo największą wadą tych dwóch piosenek jest to, że są do siebie zanadto podobne. Tę chyba nieco wolę.
The Only Living Boy in NY * * * * barzdo dobra piosenka, której kiedyś nie doceniałem, bo wolałem jak było więcej gospela... a tu jest więcej melodii.
Why Don't You Write Me oj... nie mam tego u siebie i nie pamiętam
Bye Bye Love * * * piosenka sama w sobie świetna, ale troche nie rozumiem sensu zamieszczania jej tu - kower niewiele wnosi do oryginału, ani szczególnie porywający nie jest.
Song for the Asking * * * * * taki drobny klejnocik, kameralne arcydzieło na zakończenie kariery...

---

a oprócz tego słuchałem dzisiaj Paula Simona solo, płyty There Goes Rhymin' , której jestem od niedawna posiadaczem - cóż, wersje Kodachrome i American Tune nie moga się umywać do Central Parku, ale i tak piosenki super. A z innych czasem wieje cienizną - ale czasem nie :D

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 lutego 2007 22:56:29 
ja bardzo bardzo lubię so long za bujający się i mnie rytm i za ciche 'so long Artie' Simona, które takie jakieś prorocze...

i jak super że bridge na ******!!! tak tak! choć czasem ta aranżacja wnerwia, ale co tam!!!


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 lutego 2007 22:59:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21351
Bridge to jest utwór, który mi zapiera dech w piersiach. Może to patetyczne gadanie, ale tak właśnie jest :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 lutego 2007 23:00:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:33:35
Posty: 4574
Skąd: ęsowany
te puknięcia perkusji są świetne, wyprowadzają ten numer z kameralnej monotonii!

_________________
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie
Psalm 128

https://thesoundrops.bandcamp.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 lutego 2007 23:07:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21351
e, z monotonii wyprowadza to, że z każdą zwrotką i każdym refrenem jest coraz większy czad a Artie śpiewa coraz wyżej!!!

czy ktoś rozszyfrował, co opowiada spiker radiowy w 7 O'clock News?...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group