Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 02 kwietnia 2020 16:34:31

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 109 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 marca 2006 15:28:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 26050
A może by tak jakieś fotografie?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
t h e t r u t h i s o u t t h e r e


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 marca 2006 15:35:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6481
antiwitek pisze:
Utkwił mi w pamięci obrazek z jednego starego koncertu na sali gimnastycznej, gdzie śpiewak wspina sie na kosz, wkłada do niego od dołu, wisi głową w dół, wije się i śpiewa


O! Tę scenę też pamiętam! :D

_________________
Sartre was wrong. Physical pain is so much worse than prolonged emotional distress. What a hack!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 marca 2006 13:51:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13750
Skąd: nieruchome Piaski
Ja miałem skoncentrować się na pisaniu o płytach, a do tego filmu i tak miałem dojść, bo życzyłbym czegoś podobnego AntiArmii (choć nie wiem, czy od początku działalności zaprzyjaźniony dokumentalista jeździ z zespołem na trasy lub dokonuje zapisu procesu nagrywania płyt), ale skoro nawet pierwszego zadania nie potrafię wykonać, to na razie wkleję inne zdjęcia, które świadczą o tym, że oni naprawdę na scenie szaleją :wink: [ze znanych mi formacji tylko ATDI może się zbliżyć do podobnego poziomu scenicznej witalności] Tym wokalistą jest Guy Picciotto, którego Witek akurat woli mniej niż Iana MacKaye'a :wink:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 marca 2006 14:28:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 21064
Miki pisze:
oni naprawdę na scenie szaleją


Może próbują odwrócić uwagę od tego, że grają dość nudną muzykę :mrgreen:

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 marca 2006 14:32:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13750
Skąd: nieruchome Piaski
To mogłaby być jedna z przyczyn, gdyby nie to, że na koncertach grają ostrzej i szybciej niż na płytach, więc raczej w tym przypadku nie mogę się zgodzić z Przedmówcą :wink: ["Repeater + 3 Songs" i "Steady Diet Of Nothing" za chwil kilka, które mogą się wydłużyć do całych dni :roll: ]

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 marca 2006 19:32:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 26050
Budyń - to nie wygląda na wykalkulowane działanie ta cała "choreografia". To wygląda na szaleństwo i świrostwo, zwłaszcza w wykonaniu, tego wokalisty, którym jest...
Miki pisze:
Guy Picciotto, którego Witek akurat woli mniej niż Iana MacKaye'a

W tym momencie już sam nie wiem kogo wolę :wink:

_________________
t h e t r u t h i s o u t t h e r e


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 12 maja 2007 22:37:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 26050
No nie, to mój wpis jest tu ostatni?

Nic - nie zrażając tym chciałem się podzielić kiloma uwagami na temat zapoznanej ostatnio płyty "The Argument".

Na początek mamy intro, potem robi się króciutko łiii i wchodzi perkusja - i od razu słychać co to za zespół.
Nie należy jednak wyciągać pochopnych wniosków - mimo że słychać FUGAZI, to jednak na płycie proporcja tradycji i poszukiwań jest po prostu, moim zdaniem, optymalna.
Dobrze słucha się takiej muzyki stworzonej przez zespół, który wypracował sobie muzyczny język, lecz wciąż bawi się realizowaniem pomysłów, które pewnie muzykom czasem nie dają pospać. Słychać tu, że panowie są już po trzydziestce i to jest bardzo ok.
Granie lokuje się z wdziękiem między zgrzytliwością (choć tej jest znacznie mniej niż na innych płytach zespołu, które znam – patrz wyżej) a dość subtelną muzycznością – to taki minimal, który bardzo mi odpowiada. Również brzmienie – tu szmery, piski, jęki, tam nawet wiolonczela, pianino, kobiecy głos, a środkiem jednak zdecydowanie - tak charakterystycznie brzmiące i poukładane - gitary, bas, bębny i głosy. Generalnie muzyka jest na tyle czytelna, że w ogóle nie che mi się poznawać tekstów.
Nie umiem na razie wypowiedzieć się o poszczególnych utworach, ale zwraca uwagę brawurowy Ex – Spektator: hehe, metal! ironmaiden! no trochę przesadziłem – ale chodzi o taką inną ekspresję, podkreślaną zwłaszcza przez gitary (i czyżby dwie perkusje?)

Trochę zastanawia mnie ten zespół. Ale nie umiem jeszcze jakoś ułożyć sobie tego o co chodzi.

_________________
t h e t r u t h i s o u t t h e r e


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 07 lutego 2008 12:22:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19563
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Miki 12 marca 2006 pisze:
["Repeater + 3 Songs" i "Steady Diet Of Nothing" za chwil kilka, które mogą się wydłużyć do całych dni ]


No bez przesady! Mowa była o KILKU DNIACH, a nie o DWÓCH LATACH! Toż to opóźnienie godne budowniczych nowego terminalu na Okęciu! Obrazek

Żeby zmobilizować autora wątku do wywiązania się ze złożonych obietnic pozwolę sobie skrobnąc słów kilka na temat mojej ulubionej płyty przedmiotowej kapeli.

Obrazek

Odgrzebałem ją dzisiaj pod wpływem wpisów Mikiego w wątku "Tego słucham". Stwierdziłem, że skoro Miki może katować waszyngtończyków dzień w dzień, to może warto sobie przypomnieć co w nich takiego było.
Miałem trochę obaw, bo ostani raz słuchałem tego jakieś 15 lat temu (a może i wcześniej) i chociaż wtedy bardzo mi się podobało, to zastanawiałem się jak odbiorę to muzykowanie teraz, będąc straszym po dwakroć, niźlim był, słuchając "Trzynastu Piosenek" raz pierwszy. No ale raz kozie śmierć. Płyta do odtwarzacza, poziom dźwięku ustawiony na 15, słonko świeci, temperatura ok. 6 st. Celsjusza, sprzęgło, jedynka, gaz. Jedziemy.
Tadada tam tamtamtam tam... czyli "Waiting Room" - chyba największy ich przebój z początkowego okresu. Będący jednocześnie idealną wizytówką zespołu i prezentujący w pigułce ich "pomysł na granie". Wysunięty do przodu bas "ciągnący" resztę instrumentów, powoli rozkręcające się zwrotki i eksplozje w refrenach. Czy taki numer może się nie podobać? No pewnie, że nie może! Tym bardziej, że stoję sobie w korku na Puławskiej i słowa:
I am a patient boy
I wait, I wait, I wait, I wait
My time is like water down a drain
Everybody's moving,
Everybody's moving,
Everybody's moving, moving, moving, moving
Please don't leave me to remain
In the waiting room

,z jakąś taka bolesną satysfakcją traktuje jak swoje chwilowe credo.
Najwazniejsze jednak jest to, że zaczynam czuć biegające po plecach ciary... dokładnie takie same, jakie czułem będąc jeszcze niewiniątkiem uczeszczającym do podstawówki, słuchającym tej płyty z pirackiej taśmy wydanej przez firmę Digi. Spokój! Nie dajmy się ponieść emocjom i nostalgii. Traktujmy rzecz na chłodno. Jedziemy dalej. "Bulldog Front" i "Bad Mouth". O cie choroba! Nie sądziłem, że AŻ TAK wgryzły mi się te numery w pamięć. Ledwo zabrzmiały pierwsze takty, a już pamiętałem cały numer. I znowu basik gra tu pierwsze skrzypce. To właśnie dzieki temu muzyka Fugazi ma pewną niezwykłą właściwość. Pomimo, że wyrosła z hard cora - gwałtowna i niezwykle żywiołowa, operująca dysonansami i niespodziewanymi zmianami tempa, buja jednocześnie niczym rasowe reggae. Ot ciekawostka.
Dobijamy do "Give Me the Cure". Kiedyś był to mój ulubiony numer z tego albumu. Niewiele się zmieniło. Różnica jest taka, że obecnie jest to JEDEN z moich ulubionych numerów z tej płyty. Nie znaczy to jednak, że stracił "w moich uszach" na wartości, po prostu inne kawałki zaczęły mi sie podobać bardziej niż ongiś. O! Na przykład taki "Glue Man". Toż to rewelacja w czystej formie. Przechodzimy do materiału, pochodzacego z "Margin Walker". W porównaniu z "Fugazi" ta epka wypada ciut gorzej - pojawia się tu nieco takich "niewyrazistych" fragmentów, od których wolny był debiut, ale to naprawdę minimalna i nieczęsta skaza, a w dodatku rekompensowana w dwójnasób przez numery, które "żrą" równie dobrze jak wcześniej wspomniane hity. Ciary latają dalej, a test na obecność "gęsiej skórki" tez daje pozytywny wynik. Nieczęsty to przypadek i zarezerwowany tylko dla wielkich arcydzieł. Ocena jest jasna.

W skali RYM (która kończy się na 5 gwiazdkach) przynajemy * * * * 1/2 , a w skali prywatnej (która dopuszcza przynanie sztóstej gwiazdki, dla rzeczy dziejowych) dajemy * * * * *. Połóweczkę (i odpowiednio gwiazdkę) nalezy odjąć za małe zagubienie na drugiej połówce płyty. Gdyby nie to, to byłby komplet, czyli ideał.

Zdrówka życzę


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 czerwca 2008 10:20:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19563
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Ktoś wykonał robotę za Mikiego ;)

Zdrówka życzę


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 czerwca 2008 10:23:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 26050
"mieli ten swój niedefiniowalny błysk inteligencji" - hehe, fajne określenie.

_________________
t h e t r u t h i s o u t t h e r e


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 14 lipca 2008 13:29:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Na archive.org kilkanaście bootlegów Fugazi:
http://www.archive.org/search.php?query=creator:%22Fugazi%22
Kilka z konsolety: 12 i 19 października 1990 oraz 3, 4 i 5 kwietnia 1995.
Do wyboru kilka różnych formatów: FLAC, OGG i dwa rodzaje MP3.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 07 sierpnia 2008 20:12:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Dzięki uprzejmości Mikiego miałem okazję przesłuchać nagrania z pierwszego koncertu Fugazi (03.09.1987 Waszyngton). Grali wtedy jeszcze jako trio - nieobecny jest Guy Picciotto.
Mimo, że to poczatki zespołu to panowie radza sobie całkiem dobrze. Jakieś doświadczenie w końcu już za sobą mieli.
Wiedząc jak zespół brzmi w pełnym składzie miałem jednak wrażenie, że czegoś tu brakuje. Bez czwartego brzmieli trochę niepełnie.

Na koniec ciekawostka. Ponoć Picciotto zainspirował twórców gry "Final Fight" przy tworzeniu postaci zwanej Guy.
Obrazek
Gra to już klasyk. Jeśli ktoś grywał na automatach w początkach lat dziewięćdziesiątych to na pewno ją kojarzy. Oj ilez na niej drobnych przepuściłem. :D

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony pn, 29 grudnia 2008 14:05:15 przez poprzednio jako azbest23, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 grudnia 2008 13:42:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 13 stycznia 2008 22:19:30
Posty: 4159
Skąd: Wrocław
Nie wiem, czy taki czas nadchodzi w życiu każdego żółwia błotnego, ale w moim nadszedł i niewątpliwie czas najwyższy na wpis o Fugazi. Nie pamiętam już dokładniej, od czego zaczęła się moja przygoda z tym zespołem (tzn. co było impulsem, żeby - podejrzewam, że mogła to być informacja, że Ian MacKaye jednak działał muzycznie po rozpadzie MINOR THREAT), doskonale wiem, że na początku słuchałem bootlegów, które podlinkował Azbest i bardzo chciałbym mu za to podziękować. Ale do rzeczy:

Obrazek
****1/2

Waiting Room

Zaczyna się bardzo ciekawą, spokojną partią basu, lekko bujającą, ale już po chwili wchodzi reszta instrumentów i kiedy mamy wrażenie, że utwór zaczął się na dobre, wszystko cichnie, by po chwili znowu się rozkręcić. Prosty, a bardzo ciekawy zabieg. Widać punkowe korzenie, małe skomplikowanie partii poszczególnych instrumentów. Zaczyna śpiewać Ian. Niby głos znajomy, ale... jak to, TAK śpiewa ten rozkrzyczany wokalista Minor Threat? I jeszcze tekst - żadnych gniewnych sloganowych protest songów, tylko spokojne:
Cytat:
I am a patient boy
I wait, I wait, I wait, I wait
My life's water down a drain
Everybody's moving, eveybody's moving
Everybody's moving, moving, moving, moving
Please, don't leave me to remain
In the Waiting Room


I tutaj zaczyna się hałas, muzyka staje się bardzo motoryczna, co w następnych utworach i na następnych płytach będzie jeszcze bardziej widoczne.

Cytat:
I don't want the news
I'm not a part of it
I don't want the news
I have no use for it


Pojawiają sie dialogi wokalne z Guyem Picciotto, który wcześniej pojawiał się przy okazji różnych części zwrotki. Prosty tekst, prosty przekaz, wpisujący się w koncepcję siedzącego w Poczekalni.

Cytat:
Sitting outside of town,
Everybody's always down
Tell me why?
Because they can't get up!
Come on and get up,
Come on and get up


I tutaj pojawia się noise z prawdziwego zdarzenia, żywa, energiczna, poszarpana partia gitary i świetna, choć oszczędna, gra Brendana Canty na perkusji.

Druga zwrotka to też zmiana klimatu. Bardziej agresywnie, pewniej, jest w tym mniej rezygnacji.

Cytat:
But I don't sit idly by
I'm planning a big surprise
I'm gonna fight for what I want to be
I won't make the same mistakes
Because I know how much time that wastes
And function, function is the key
To the Waiting Room


Refren, energia, zwolnienie, przyspieszenie, zryw - to są proste patenty, ale nie dające spokoju.

"Waiting Room", 10 października 2000 w Helsinkach

Bulldog front

Wolniej niż w poprzednim utworze, spokojnie, mimo że zaczyna się od energicznego przejścia na bębnach. Śpiewa Guy Picciotto.

Cytat:
Ahistorical - you think this shit just dropped right out of the sky
My analysis: it's time to havest the crust from your eyes
To surge and refine, to rage and define ourselves
Against your line so sorry friend but you must resign


Zarówno muzycznie, jak i wokalnie kompletny spokój, aż tu nagle refren i charakterystyczna perkusja z ciekawymi przejściami, zadzierająca gitara. Chórki w refrenie należą do Iana MacKaye.

Ostatnia część utworu jest najbardziej interesująca, pojawiają się lekkie sprzężenia, jakieś slide'y i prosty teksty, który potrafi się wwiercić:
Cytat:
Let's knock and check to see
If there's somebody home


Ostatnie kilka sekund "Bulldog front" to też majstersztyk, jeżeli chodzi o hałas. Majstersztyk, który bardzo szybko przechodzi w...

Bad Mouth

Cicha gitara, do której dochodzi reszta instrumentów. Krótko cisza, znowu sama gitara i zwrotka grana w taki sam sposób, jak "Waiting Room".

Cytat:
You can't be what you were
So you better start being just what you are
You can't be what you were
Time is now and it's running out
You can't be what you were
So you better start living the life
That you're talking about
You cant' be what you were

No movement, no movement, no movement
In a bad mouth
It betrays a bad mind


Tekst się powtarza, pojawiają się energiczniejsze partie, ale to tylko przebłyski. Koło drugiej minuty pojawia się więcej energii, nie trwa to jednak zbyt długo, bo na horyzoncie pojawia się

Burning

Zaczyna się czymś jakby tremolo, ale na żadnym zdjęciu Iana z gitarą tremolo nie widać. Potem gitara zaczyna coraz bardziej sprzęgać, krótki slajd i mocniej przebija się bas, który odgrywa często kluczową rolę w muzyce Fugazi. Śpiewa Guy Picciotto. A gitara naprawdę dużo sprzęga.

Cytat:
What is this burning in my eyes?


Give Me The Cure

Tak spokojnie nie zaczynał się jeszcze żaden utwór Fugazi. I takiego klimatu jeszcze żaden nie miał.

Cytat:
I never thought too hard on dying before
I never sucked on the dying
I never licked the side of dying before
And now I'm feeling the dying

You've got your hands over your ears
You've got your mouth running on
You've got your eyes looking for something
That will never be found - like a reason
Good God I don't need a reason

I never thought too hard on dying before
I never thought on the dying
I never held the hand of dying before
And now I'm feeling the dying
And you've got to


Jak wszystko do tej pory szło jednostajnie, przy "And you've got to" pojawia się niepokój i wykrzyczane:

Cytat:
Give me the shot
Give me the pill
Give me the cure
Now what you've done to my world


A potem całość jeszcze raz, tylko z większą energią i gniewem, by pojawić się mógł kolejny "protest song" o dość niekonwencjonalnej formie.

Suggestion

Ledwo słyszalna gitara, przejście na bębnach i wszystko gra. W każdym kolejnym utworze zespół zdecydowanie bardziej się rozkręca, choć ciągnący całość bas dalej jest leniwy i bujający.

Cytat:
Why can't I walk down the street free of suggestion?
Is my body my only trait in the eyes of men?


Gitara często nieobecna poza lekkimi sprzężeniami tu i ówdzie, co jeszcze zwiększa energię momentu, gdy włącza się ona do gry.

Cytat:
I've got some skin
That you want to look in


Dołącza się Guy Picciotto.

Cytat:
There lays no reward in what you discover
You spent yourself watching me suffer
Suffer your words, suffer your eyes, suffer your hands
Suffer your interpretation, of what it is to be a man


Po wyciszonej zwrotce energetyczna eksplozja, charakterystyczna dla Fugazi.

Cytat:
She does nothing to deserve it
He only wants to observe it
We sit back like they taught us
We keep quiet like they taught us

He just wants to prove it
She does nothing to remove it
We don't want anyone to mind us
So we play roles that they assigned us

She does nothing to conceal it
He touches her 'cause he wants to feel it
We blame her for being there


Sam utwór nie przypomina zupełnie protest songu do TEGO momentu. Mógłby być zwykłą opowieścią. Gdyby nie ciche jeszcze
Cytat:
But we are all
i wywrzeszczane
Cytat:
GUILTY
po którym urywa się utwór.

A tutaj wykonanie "Suggestion" z Amy Pickering z zespołu Fire Party

Glue Man

Zaczyna się od razu po Suggestionowym "Guilty" poszarpaną gitarą i naprawdę robi wrażenie.

Cytat:
I spent it all
On the bag
On the drag


Powtarzane przez trochę pokrzykującego Guya Picciotto. Kontrastuje to z w gruncie rzeczy spokojną muzyką. Z czasem zaczyna się hałas.

Cytat:
The sun comes up, the tide rolls out
The trucks roll by the park still a park
Where children play and pick up stones
Anything to make them feel less alone - he's alone

His mind is his own town where his thoughts run aground
They fall all over and down


I znów spokojna wyliczanka "I spent it all..." i żywiołowe:

Cytat:
The sun comes down, the tide rolls back
We crawl our way back to the house we call home
He holds his home in the palm of his hand
And he says, and he says

You are my everyone, you are my anyone
You are my anytime, you are my everytime
You are my everywhere... anywhere...


Glueman z "Instrument"

Przejmująca historia narkomana. Warto zauważyć też zmianę podejścia od czasów Minor Threat - to już nie
Cytat:
I am man just like you
But I've got better things to do
Than sit around, fuck my head
Hang out with the living dead
Snore white shit up my nose
Pass out at the shows


tutaj czuć współczucie, zauważenie człowieka, którego chyba trochę brakowało w Minor Threat. Ze względu na niesamowity klimat utworu i niesamowity tekst, któremu, prócz najbardziej narzucającej się, można nadać oczywiście zupełnie inną od wymowę, wybił się u mnie na miejsce pierwsze, co przyznaję z pewnym... szokiem, co tu kryć, bo - nie mówię nawet o "Suggestion", czy "Give Me The Cure", bo to mogą być stosunkowo oczywiste "numero uno" - myślałem, że nic nie pobije u mnie "Waiting Room" (tym bardziej nic śpiewanego przez Guya Picciotto ;)). Byłem bardzo spokojny o wysoką pozycję "Waiting Room", bo u mnie syndrom "Niezwyciężonego" nie występuje, tzn. nie traktuję tego utworu jako "najpopularniejszy, choć wcale nie najlepszy", bo dla mnie to jest naprawdę czołówka. A tu... takie cóś.

Tak chciałbym tylko dodać jeszcze, czemu u mnie "7 Songs" ma cztery i pół gwiazdki. Nie jest to kwestia śpiewu Guya, bo ja uważam go za świetny i naprawde nie jestem w stanie nic ex-liderowi Rites of Spring zarzucić. Wydaje mi się jednak, że zespół w momencie nagrywania pierwszej EPki nie miał do końca wyrobionego stylu, tzn. słychać patenty, zagrywki i ogólne części składowe, na to, co jest stylem Fugazi, ale cały czas pojawiają się takie momenty, które nie wiadomo, skąd są. Jak się okaże, znacznie spójniejszy pod tym względem będzie "Repeater" również w wersji powiększonej o "3 songs".

Obrazek
*****

Margin Walker

Jak się słucha obu EPek oddzielnie, to pewnie raczej się tego nie zauważa, no ale jak się jest szczęśliwym posiadaczem "13 Songs", to zauważa się i owszem. Bo skoro tylko "Glue Man" raczy wygasnąć sprzęgającą gitarą i lekkim drżeniem talerzy, z niespodziewanym impetem pojawia się ów (czy owa), co raczy spacerować po krawędzi. Szybka, przytłumiona gitara, do której dołącza reszta. Dla odmiany, na tej EPce pierwszy utwór śpiewa Guy Picciotto.

Cytat:
You make yourself so beautiful
You make yourself so, so beautiful
And now I feel like I'm gonna
I'm going, I'm going to set myself on fire


Wydaje się to być opisem jakiejś nie do końca poradności w uczuciu podmiotu lirycznego do obiektu owego uczucia. Ostatnia linijka "I'm going to set myself on fire' wydaje się być kluczowa, ma zamiar się podpalić, ciepło, czerwień, pot...

Energicznie "na czysto" zagrane przejście i druga zwrotka.

Cytat:
I'm going to set myself up at a window
This margin walker wants a clear view
This margin walker needs a clear shot
And now I'm shooting it right on you


Snajper? Ale co on oznacza? Może po prostu robienie zdjęć z ukrycia? Z okna? Na górze? Bo się wstydzę? Bo jestem nieśmiały? Zwłaszcza, że "shoot" również może odnosić się do fotografowania.

Refren!

Cytat:
Untraceable, untranslatable
I can't explain all I ever wanted to do
Trajectory passing right through me
Threads my needle sends it right to you


Niemożliwy do nakreślenia, niemożliwy do wytłumaczenia - czyżby przesłuchanie? Policja? Czy może próba rozgrzeszenia się przed samym sobą?
I can't explain all I ever wanted to do - nie mogę, nie potrafię, a przecież coś mną wtedy powodowało, wiedziałem dokładnie, co chcę zrobić

Cytat:
You make yourself so visible
You make yourself so, so visible
And I feel like I'm in the tread
Of some bastard jealousy
Up here, above the avenue
Up here, where the things you do
They lend me a problem with the language
Split my seams and then they drop in a fuse


I znowu sytuacja trochę inna. Dalej siedzę w oknie, nad ulicą, a rzeczy, które robisz, sprawiają, że nie potrafię się wysłowić. Problem z nazwaniem ich czy może raczej niemożliwość przyznania się przed sobą, że ktoś, nasz ideał, robi COŚ takiego? Aż rozpruwają sie nasze szwy.

And The Same

Taka partia basu przywodzi na myśl inny utwór Fugazi, jednak nie ma złudzeń, zespół gra już ze sobą trochę czasu, zespół jest zgrany, każdy pozawala sobie na coś więcej. Gitara nie idzie równym riffem jak w "Waiting Room", słychać zabawę instrumentem i środkami wyrazu. Sprzężenia, slajdy, podciąganie strun, proste zabiegi, które urozmaicają grę. Gdyby chodziło o jakikolwiek inny zespół, trwałyby one pewnie znacznie dłużej, ale przecież mówimy o Fugazi. Więc wszystko urywa się w najmniej spodziewanym momencie.

Cytat:
Yes I know it is politically correct
But it comes to you spiritually direct
An attempt to thoughtfully affect
Your way of thinking

That is if you believe in race
Or that you were born in the right time or place
This is a thought about face
Your way of thinking


Generalnie wiem o co chodzi, ale trudno mi to ubrać w odpowiednie słowa. Zwłaszcza, że tekstami zajął się Miki na początku tego tematu ;).

Cytat:
And the same could be said
For all the people lying dead
For them to die was a distraction


Dla tych, którzy nie żyją, śmierć była tak samo nierealna.

Cytat:
And what they found a bit too late
Got covered up with all that hate
And now it's nothing but reaction


Ale to doszło do nich później, kiedy przykryła ich już cała nienawiść, dopiero wtedy śmierć okazała się realna.

Cytat:
And if you have to carry a gun
To keep your fragile seat at number one
This is a bullet you cant' outrun...
Your way of thinking

So wait and see it's coming round
Conscripted through the lost and found
And still we find so tightly wound...
Your way of thinking


Przed jednym tak na prawdę nigdy nie zdołamy uciec. Przed nami samymi. A nasz sposób myślenia wróci do nas, rekrutowany w biurze rzeczy znalezionych, bo wciąż znajdujemy tę małą ranę...

Muszę przyznać, że końcowe powtórzenie
Cytat:
Action. Reaction. Action. Reaction.
nie robi na mnie takiego wrażenia, jak na Mikim, ale wpisuje się w wymowę całego utworu, po którym następuje

Burning Too

Muzycznie bez rewelacji, najciekawiej wypada Brendan oraz wspólnie śpiewane przez Guya i Iana

Cytat:
Anytime but now
Anywhere but here
Anyone but me
I've got to think about my own life


Nawet jeżeli mamy poczucie misji, jeżeli czujemy, że coś trzeba tutaj zrobić, komuś pomóc, coś naprawić, nadchodzi taki moment, że człowiek pęka, nie jest w stanie. Zawsze, ale nie teraz, proszę. Wszędzie, tylko nie tu. Każdy, tylko nie ja, muszę się wreszcie zająć własnymi sprawami.

Cytat:
We are consumed by society
We are obsessed with variety
We are all filled with anxiety
That this world will not survive


Ha, zgadłem. Powoli to wszystko zaczyna nam wychodzić bokiem. Boimy się, że ten świat nie przetrwa.

Cytat:
We gotta put it out
The sky is burning
We gotta put it out
The water's burning
We gotta put it out
The earth is burning


Ale co znaczą moje problemy i moje sprawy? Coś się dzieje, a to nie daje mi spokoju. Czuję, że muszę ugasić pożar. A to nie jest takie łatwe. Bo płonie i niebo, i woda, i ziemia.

Cytat:
Outrage
But then they say


Oburzają się. A potem, jak przychodzi do działania, mówią: zawsze, tylko nie teraz; wszędzie, ale nie teraz; każdy, ale nie ja. Teraz muszę sie zajać sobą...

Cytat:
The world is not our facility
We have a responsability
To use all of our abilities
To keep this place alive


Jesteśmy tutaj gośćmi. Mamy swój obowiązek, żeby wykorzystać wszystkie swoje umiejętności, by zachować to miejsce przy życiu. Trzeba zgasić pożar, bo płonie niebo, płonie woda, płonie ziemia, płoną wioski w Salwadorze.

Cytat:
Right here
Right now
Do it. Now. Do it.


Nie wiem, Miki, jak na Tobie, ale na mnie nieporównywalnie większe wrażenie robi ta wyliczanka. Tu i teraz. Pewnych rzeczy nie można odkładać na później.

Provisional

Przyznam, że ten tekst sprawia mi najwięcej problemów. A muzycznie, moim zdaniem, bez rewelacji, chociaż charakterystycznie. In plus zdecydowanie śpiew Guya Picciotto.

Lockdown

Następna piosenka jest piosenką o byznesie, wykorzystywaniu i kojarzy mi się bardzo, jeżeli chodzi o tekst, z "Soup Is Good Food" Dead Kennedys, a konkretniej to z linijką "Computers never go on strike." Za to muzycznie, jak się dzieje. Wysoko, nerwowo strasznie gra gitara, bas jak zwykle spokojnie, perkusja do basu, trochę szybko, ale jakby leniwie, gitara neurotycznie, szarpie, wierci, a Guy do gitary. Jego śpiew przywodzi na myśl niektóre utwory Rites of Spring. Nie ma nic wspólnego z takim np. "Give Me The Cure". Wokalnie przypomina wręcz trochę "Glue Mana". Dopiero teraz ten utwór zyskał w moich oczach, podczas pisania tego posta. Wcześniej traktowałem go jako wstęp do utworu kolejnego, absolutnego majstersztyka, którym jest

Promises

Utwór niewątpliwie smutny, tak muzycznie, jak tekstowo. Kiedy słuchałem bootlegów Fugazi (na żadnym z nich nie było tego utworu), pamiętam, że uderzyło mnie jakieś... podobieństwo tego zespołu do Joy Division, jeżeli chodzi o rodzaj muzycznego czadu i atmosferę (warto zauważyć, że koncertowo, przynajmniej na nagraniach jest znacznie więcej energii i takiej motoryczności, za którą bardzo cenię Fugazi - Ci, którzy widzieli waszyngtoński kwartet na żywo może napiszą na ten temat więcej niż wcześniej ;)). Oczywiście były to luźne skojarzenia tylko, ale jakąż satysfakcję daje przypięcie łatki świeżo poznanemu zespołowi! Kiedy po raz pierwszy usłyszałem "Promises", nie miałem wątpliwości. W tym utworze naprawdę słyszę ducha Joy Division.

Zaczyna się od delikatnych talerzy, potem gitara, bas. Muzycznie - Joy Division. Wokalnie w zasadzie podobnie. To gorzki utwór, nie ma co ukrywać. Szczery. Do bólu.

Cytat:
Words
Words and expressions
All these confessions
Of where we stand
How I see you
And you see me
Dedication of symmetry
Together we will be
Forever

Promises are shit
We speak the way we breathe
Present air will have to do
Rearrange and see it through

Stupid fucking words
They tangle us in our desires
Free me from this give and take
Free me from this great debate

There were no truer words than when spoken
Let that stand as it should
There was nothing left when broken
We grab anything when we fall

Promises are shit
We speak the way we breathe
Present air will have to do
Rearrange and see it through

Stupid fucking words
They tangle us in our desires
Free me from this give and take
Free me from this great debate

You will do what you do
I will do what I do
We will do what we do
Rearrange and see it through

Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night

Promises.
Words.


Piękny. A muzyka tylko uwypukla jego piękno, podkreśla emocje. A wokaliści dają z siebie wszystko. Jeden z ważniejszych utworów na płycie. Jeżeli nie najważniejszy.

Promises, czwartego kwietnia 2002 w Louisville, Kentucky

Podsumowując: ****1/2
Obrazek

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 06 kwietnia 2009 07:52:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Właśnie zauważyłem, że na fan.pl "Instrument" na VHS jest do kupienia za 10zł.
http://www.fan.pl/shopping/lista.php?start=0&wyk=FUGAZI&ot=7&og=3&incl&ngr=VHS
Jesli ktoś ma jeszcze magnetowid to chyba warto.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 06 kwietnia 2009 15:30:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 22365
Właśnie zobaczyłem wpis Uldora :shock:

Nie powiem, że przeczytałem, bo trudno by mi było przeczytać tak szczegółowy post na temat zespołu, którego nigdy w życiu nie słyszałem... ale chciałem wyrazić ogromny szacunek i podziękowanie dla Uldora za TAKI wkład w nasze Ocenarium!!! To chyba jeden z najdłuższych postów w historii forum!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 109 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group