Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 11 grudnia 2018 16:21:03

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 01 października 2008 08:49:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
tego należało się spodziewać, czyli ...

Cytat:
Koncertowe The Police
Legendarna grupa wyda koncert na CD i DVD

Muzycy z The Police potwierdzili, że jeszcze tej jesieni do sprzedaży trafi ich nowe wydawnictwo z materiałem zarejestrowanym podczas koncertu na stadionie Riverplate w Buenos Aires. Album "The Police: Certifiable" zostanie wydany w dwóch formach: jako koncertowa płyta CD oraz jako DVD, wzbogacone o wywiady i galerie fotografii. Premiera obu krążków zapowiedziana jest na 24 listopada

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 25 czerwca 2009 20:50:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Obrazek
Właśnie sobie obejrzałem 2,5 raza powyższe DVD z zeszłorocznej trasy. Ale fajnie sobie to przypomnieć. I przed chwilą poczytałem też, co na ten temat pisaliśmy.
Zestaw na DVD podobny co w Polsce, bo setlista na całej trasie niewiele się zmieniała:
Cytat:
"Message in a Bottle"
"Synchronicity II"
"Walking on the Moon"
"Voices Inside My Head" / "When the World is Running Down, You Make the Best of What's Still Around"
"Don't Stand So Close to Me"
"Driven to Tears"
"Hole in My Life"
"Truth Hits Everybody"
"Every Little Thing She Does Is Magic"
"Wrapped Around Your Finger"
"De Do Do Do, De Da Da Da"
"Invisible Sun"
"Walking in Your Footsteps"
"Can't Stand Losing You" / "Reggatta de Blanc"
"Roxanne"
"King of Pain"
"So Lonely"
"Every Breath You Take"
"Next to You"
Zmiany niewielkie ale bolesne dla Chorzowa
- na poczatku jest Synchronicity II a dla nas zabrzmiało Demolition Man :?
- w trakcie dwa dodatkowe utwory,których w Chorzowie nie dość, że nie było to jeszcze nie było nic w zamian: Truth Hits Everybody i Walking In Your Footsteps. Tego drugiego utworu szczególnie szkoda, bo brzmi fantastycznie. Ale ogólnie choć to trochę inny koncert a Sting jeszcze bez brody (ale z tamtym fajnym basem) może robić za bardzo fajną pamiątkę. Dodatki jeszcze przede mną

a jako dodatek jest też wersja CD - tylko mam wersję 1DVD + 1CD, czyli koncert w wersji audio jest lekko skrócony aby się zmieścił. Wypadły:
"Voices Inside My Head" / "When the World is Running Down, You Make the Best of What's Still Around"
"Hole in My Life"
"Truth Hits Everybody"
"Wrapped Around Your Finger"
"Invisible Sun"
szkoda, bo ta pierwsza wiązanka, Hole i Wrapped to są bardzo mocne momenty całego koncertu :? na szczęście DVD jest całe

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 21 września 2010 20:18:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21075
Ten pierwszy skład Stinga, z płyty Dream of Blue Turtles i z trasy koncertowej - to był gigant! Kenny Kirkland, Omar Hakim, Darryl Jones i last but not least Brandford Marsalis.
Rzadko słucham, bo dziwnym trafem nie mam w domu Niebieskich żółwi, ale jest to płyta wspaniała. Grupa prawdziwych wirtuozów nie bawi się w głupie popisywanie, tylko przede wszystkim tworzy piękne piosenki, i dopiero potem ozdabia je, jak umie najlepiej.

Gdyby ktoś jednak miał ochotę posłuchać, na co ich stać, a przy okazji odświeżyć mało znany i pewnie dawno nie slyszany kawałek, to proszę, Children's Crusade.



A co z wczorajszym koncertem, słyszał kto co? Czytałem recenzje bardzo dobre.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 września 2010 08:13:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21479
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Crazy pisze:
słyszał kto co?

Na Kosmitów dźwięk nie docierał. :(

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 września 2010 10:51:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 17604
Skąd: z prowincji
Crazy pisze:
Ten pierwszy skład Stinga, z płyty "Dream of Blue Turtles" i z trasy koncertowej - to był gigant!
Niedawno oglądalem DVD "Bring On The Night". Dobre dopełnienie do Żółwi.

Dla mnie Sting solowy skończył się na Nothing Like The Sun.

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 22 września 2010 10:56:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21479
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Soul Cages i Summoner's dla mnie też OK.
Ale mam repertuarek z poniedziałku:

If I Ever Lose My Faith In You
Every Little Thing She Does Is Magic
Englishman In New York
Roxanne
Straight To My Heart
When We Dance
Russians
I Hung My Head
Shape Of My Heart
Why Should I Cry For You?
Whenever I Say Your Name
Fields Of Gold
Next To You

A Thousand Years
This Cowboy Song
Tomorrow We'll See
Moon Over Bourbon Street
End Of The Game
You Will Be My Ain True Love
All Would Envy
Mad About You
King Of Pain
Every Breath You Take

Desert Rose
She's Too Good For Me
Fragile
I Was Brought To My Senses

Sporo i ładny przekrój, trzeba przyznać.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 13 czerwca 2014 13:38:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3698
Zajrzałem do tego wątku, żeby poczytać co piszecie o mojej ulubionej płycie i...

pablak pisze:
średnie - Zenyatta i Ghost


marecki pisze:
Policjanci nagrali (...) jedną słabą - Zenyatta


po czym dobił

Cytat:
Zenyatta Mondatta * * 1/2 jak dla mnie niestety duży niewypał.


K.T.W.S.G. pisze:
5. Zenyatta Mondatta * * * -


do głosów krytycznych dołączył też Pippin

na szczęście po drugiej stronie stanął Elrond:

Elrond pisze:
dla mnie jest to najlepsza płyta zespołu the Police. Nazywa się Zenyatta Mondatta...


i Marecki jakby zmienił zdanie:

Cytat:
głównie z Zenyatty, która ostatnio akurat tak polubiłem


Obrazek

The Police to zespół, który lubię z wielu powodów. Uważam, że w pewnym sensie zrobili to samo co w tym czasie zrobiło Joy Division i Gang of Four, czyli wykorzystując różne elementy, które istaniły wcześniej (w przypadku JD - krautowy motorik, GoF - funk, Police - reggae) stworzyli coś zupełnie innego, nowego i świeżego w obrębie muzyki rockowej (zresztą Sting wielokrotnie chwalił dwie wymienione wyżej kapele). Oczywiście: Police to zupełnie inna bajka, bo oprócz tego to byli FENOMENALNI instrumentaliści: jeden z moich ulubionych bębniarzy, komibnujący gitarzysta, który zamiast trzaskać solówy wie, że less is more, kombinuje z efektami i akordami, czy Sting: jeden z bardziej rozpoznawalnych wokali ever. Po prostu w tamtym momencie nikt tak nie brzmiał. I w sumie nie dziwię się, że połowa polskiego mainstreamowego rocka z pierwszej połowy lat 80 czerpała z nich garściami ;)

Mam jednak z płytami tej grupy pewne problemy: w każdej czegoś mi brak. Outlandos jest bardzo fajna i do przodu, ale to jeszcze nie to. Regatta ma fenomelne momenty, ale ma też kilka kandydatów na najgorszy utwór tego zespołu (ten kawałek Copelanda albo "Contact" - wtf?) i w ogóle widać, że jest zrobiona w pośpiechu i pozszywana. Ghost: fany, ale znowu niejednorodny, a Sting ze swoim saksofonem...powiedzmy, że Coltranem on nie jest. Synchronicity znowu ma sporo konfudujących momentów ("Mother"), poza to już nie jest to Police, aczkolwiek doceniam uroki osiemdziesionowej superprodukcji. W rezultacie na prowadzenie wysuwa się Zenyatta.

Mam z tą płytą trochę jak Crazy z Wydafcą czy Pepperem: ona też nie jest taka zupełnie spójna, ma swoje wypełnicze. Ale z jakichś powodów to wszystko mi żre: puls "When the World..." świetnie pasuje, bo politycznych jazdach "Driven to Tears", ska w Kanarkach fajnie wjeżdża po tym pulsie itd. itp. Razem tworzy to bardzo fajną, trochę mozaikową całość.

No i jeszcze moment: 1980 rok. Zespół zupełnie zgrany, dotarty niezliczonymi koncertami. Dopiero wyszli z klubów. Świat jest u ich stóp. Słychać, że całość była tworzona i nagrywana w pośpiechu, ale uważam, że z tym pośpiechem tej płycie do twarzy ;)

Przejdźmy do konkretów:


Don't Stand: znowu powołam się na Crazy'ego: są takie niezwyciężone, które są po prostu niezwyciężone i takie, które za którymś tam przesłuchaniem wciąż wyrzucają z butów. Don't Stand to taki przykład, chociaż w sumie to nie niezwyciężony, a po prostu spory hit i rozpoznawalny utwór. Ale zarazem jest to twórcza rekapitulacja wszystkich zalet tej grupy zamknięta w przebojowej pigułce. Lubię to dawkowanie napięcia, rytm, wszystko w sumie. Świetne otwarcie ;)

Driven to Tears: dla mnie jeden z najlepszych utworów tego zespołu. Napięcie, napięcie, napięcie, świetna dramaturgia, pojechana solówka. Lubię takie rzeczy.

When the World cośtam: tak jak wspomniałem: sztywny, niemalże dyskotekowy puls i zwiewne akordy Summersa. I tak konsekwetnie przez kilka minut. Bardzo lubię.

Kanarki: wycisnęli z tego ska ile sie dało :)

Voices: coś jak dwa utwory temu, tylko mroczniej. Bardzo lubiłem jak w 2008 roku łączyli "Voices" i "When the World" w całośc: fajna, taka trochę jamowa rzecz z tego się robiła. Może nie bardzo, ale jednak lubię to.

Bombs Away: hehe. No to jest trochę syw: muzycznie i tekstowo. Copeland to napisał. Guerilla girl, hard and sweet - ??? :) Beka z wojny w Afganistanie to jednak dość kontrowersyjna sprawa. Ale musze przyznać, ze jakoś tam ten utwór broni się przed skipem: przede wszystkim za sprawą ciekawych partii Summersa, tudzież równie ciekawej linii basu.

DDDDDDDD - hit, jednak dla mnie już trochę zużyty. Ale całkiem lubię te wolniejsze fragmenty zwrotek. Hołdys pewnie dużo tego słuchał ;)

Behind my Camel - Summers wygrywa dziwne skale. Ja to lubię. Wprowadza na tej płycie dodatkową cząstkę chaosu, ale przynajmniej nie jest nudno.

Man in a Suitcase: znowu ska, trochę mniej lubię. Zwróćmy uwagę: od Bombs do tego momentu mamy ten fragment płyty, który najmniej mnie osobiście powala, a jednak wynoszę z niego dobre wrażenia. Może dlatego, że choć utwory słabsze to instrumentaliści wciąż błyszczą? :)

Shadows: nie lubie tego słowa, ale...Klimat, klimat, klimat. Co to jest w ogóle za gatunek? :) Super.

instrumental końcowy: sympatyczne, możę trochę takie nic wielkiego ale znowu - tacy instrumentaliści przykuwają uwagę nawet w mniej błyskotliwych kompozycjach.

Zenyatta Mondatta: ****+ i moja ulubiona płyta Police :)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 13 czerwca 2014 14:23:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21479
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Prazeodym pisze:
ten kawałek Copelanda

Który? Tam są trzy kawałki Copelanda (w tym "Contact"). :)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 13 czerwca 2014 14:26:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3698
Chodziło mi o ten, który śpiewa :) "On Any Other Day"

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 13 czerwca 2014 14:35:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 21479
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Aha. Akurat i ten, i "Contact" całkiem lubię. :)

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 czerwca 2014 09:39:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21075
Bardzo się cieszę, że napisałeś o Police. Zespół ten lubię o wiele więcej, niż się o nim na forum pisze. W sumie z płytami mógłbym się częściowo podpisać pod Twoimi problemami i w gruncie rzeczy najlepszym ich wydawnictwem jest dla mnie ta podwójna koncertówka wydana w latach 90., gdzie na pierwszej płycie jest fenomenalnie energetyczny występ z wczesnego Police, a na drugiej - Synchronicity i inne, muzyka znacznie bogatsza, ale i bardziej stonowana, obie płyty znakomite.

Natomiast Zenyatta niestety mnie razi nierównością. Są tam rzeczy super, zwłaszcza Driven To Tears, ale i z drugiej, lżejszej strony Canary (uwielbiam :D), lubię też niektóre te odjazdy typu Behind My Camel czy Voices. Ale irytują mnie z drugiej strony liczne inne fragmenty, w tym te najbardziej popowe (dla mnie w złym znaczeniu), czyli De Do i When the World.
Generalnie wszystkie płyty Police lubię dość, najbardziej jednak Synchronicity jako całość, choć gdybym miał powiedzieć, którą odsłonę muzyki tego zespołu najbardziej lubię, to na pewno te najwcześniejsze.

Jeszcze w kwestiach osobistych ;-)
Prazeodym pisze:
Mam z tą płytą trochę jak Crazy z Wydafcą czy Pepperem: ona też nie jest taka zupełnie spójna, ma swoje wypełnicze.

niezupełnie tak ;-) Wydafca i Pepper są dla mnie płytami bardzo spójnymi. Eklektycznymi, ale spójnymi, gdzie mimo dużych amplitud, jeden utwór doskonale wynika z drugiego (jako przeciwieństwo podałem Ostateczny krach). No i na Wydafcy nie ma żadnych wypełniaczy!!!


Prazeodym pisze:
Don't Stand: znowu powołam się na Crazy'ego: są takie niezwyciężone, które są po prostu niezwyciężone i takie, które za którymś tam przesłuchaniem wciąż wyrzucają z butów.

Kategoryzacja się zgadza :-) Z tym, że mnie Don't Stand... nigdy nie wyrzucało z butów, a wręcz przeciwnie, chętnie bym je wyrzucił z płyty ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 czerwca 2014 18:08:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3698
O, fajnie!

Cytat:
niezupełnie tak Wydafca i Pepper są dla mnie płytami bardzo spójnymi. Eklektycznymi, ale spójnymi, gdzie mimo dużych amplitud, jeden utwór doskonale wynika z drugiego (jako przeciwieństwo podałem Ostateczny krach). No i na Wydafcy nie ma żadnych wypełniaczy!!!


O coś takiego mi chodziło z grubsza, tylko z tymi wypełniaczami namieszałem ;) Powiedzmy, że moje postrzeganie ZM to właśnie powyższe + uwzględnienie faktu, że na ZM są jednak słabsze utwory.

Cytat:
De Do i When the World.


World długo mnie irytował, ale zauroczyło mnie jak z jednej strony oni pompują ten bit, a z drugiej Andy łapie te dziwne akordy :) Ale zupełnie rozumiem co się może w tym nie podobać.

Cytat:
najlepszym ich wydawnictwem jest dla mnie ta podwójna koncertówka wydana w latach 90., gdzie na pierwszej płycie jest fenomenalnie energetyczny występ z wczesnego Police


Dawno jej nie słuchałem i pamiętam tylko pierwszy dysk. Musze odswieżyć.

Cytat:
Zespół ten lubię o wiele więcej, niż się o nim na forum pisze.


Mam dokładnie tak samo. U mnie działa to połączenie, że: 1. był to zespół, który robił rzeczy NOWE (ten cały sound), 2. świetni muzycy, 3. gdyby zaistniał w ich muzyce tylko czynnik 1. i 2. to mogłaby to być jakaś sztuka dla sztuki, tymczasem to są dobre piosenki, które łatwo przyswoić :)

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 czerwca 2014 20:14:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25018
Prazeodym pisze:
Zenyatta Mondatta: ****+ i moja ulubiona płyta Police


Postaram się sprawdzić co to za album :) .


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 18 sierpnia 2018 13:22:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25018
Słyszałem ostatnio drugą i trzecią płytę The Police i uświadomiłem sobie, co przeszkadza mi w wejściu w świat muzyki tego zespołu. To kradzież. A może lepiej powiedzieć: kalki. Bo jako człowiek pamiętający lata 80te stale słyszę Perfect i Lady Pank. Ale to nie wszystko: w realizacji perkusji i śpiewie Stinga wciąż też słyszę Boba Marleya... Pewnie mógłbym się tego wyzbyć, wyjść ponad, najlepiej słuchając dużo The Police, ale nie wiem czy zdobędę się kiedyś na to. Mimo, że przecież jakoś szanuję ten zespół.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 19 sierpnia 2018 10:10:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25018
Wczoraj wieczór poświęciłem jeszcze więcej uwagi płytom Reggatta de Blanc oraz Zenyatta Mondatta - trochę udało mi się wyswobodzić z wspomnianych wyżej kalek :) . I całkiem miło się słuchało!

Najbardziej podobała mi się perkusja, i to jak współdziała z nią bas. No i wokal jednak intrygujący, i fajnie przy tym wmiksowany w całość. Nie wnikam za bardzo w teksty, choć oczywiście coś tam mi wpadnie w ucho i albo się spodoba, albo nie (widmo tantrycznego seksu krąży nad Europą). Najsłabszym ogniwem wydała mi się gitara, która ma duży wpływ na brzmienie zespołu, ale jakoś chwilami odstaje i mam wrażenie, że gdyby jakiś ich Puczyński przypadkiem wykasował te ścieżki, to strata byłaby mniejsza niż w przypadku pozostałych instrumentów, a muzyka i tak by się broniła! Choć oczywiście zdarzają się też fajne partie Summersa.

Na koniec puściłem ten koncert z 1979, z albumu Live! - no i tam dopiero Copeland daje! :D Bas się co prawda trochę rozpływa, ale za to gitara jakoś lepiej się klei do reszty. I ogólnie jest wykop :) . Choć na wysokości Roxanne już odpadłem bo późno i sen.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group