Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 24 maja 2018 10:16:43

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 806 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 54  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 18 lipca 2006 00:53:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 00:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
Crazy pisze:
Ja mam Davisa "Someday My Prince Will Come", jakoś nigdy nie słucham... mogę się zamienić
..od razu...

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 06 sierpnia 2006 12:57:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 12:21:40
Posty: 5833
jakoś ten wątek mi umykał... a to dorzuce pare swoich faworytów

Miles Davis
kind of blue *******
Obrazek

klasyk, mistrz, geniusz, aż się boję coś napisać zeby nie spieprzyć hehe totalna magia... od intra so what po prostu wymiękam.. jak chce sobie coś poczytać to nie jestem w stanie słuchać tej płyty bo się nie umiem skupić na niczycm innem poza muzą... ;]

jean pierre, essential vol.2 ******
od tej płyty zaczęła się moja przygoda z Davisem ;) wczesniej wiedzialem ze jest ktos taki i ze wszyscy go wielbią ;) ale kiedy w gimnazjum dorwalem to - najpierw na kasecie wbiłem ją do walkmana i ... nie wyciągałem ..piłowałem na okrągło
ale od początku.
1.what is it potężny bass młodego wówczas Derryla Jonesa, na bębnach A.Fosters gitara John Scofield..., bardzo do mnie przemawiał ten kawałek... siła konkretnego rockowego grania i jazzowa inteligencja :)
2. Jean Pierre - niesamowity kawałek, bardzo fajnie się rozkręca świetna solówa Mike'a Sterna w połowie.. i prosta melodyjka z głównego tematu, wkręca strasznie ;] na moim pierwszym koncercie grając w szkole zagrałem ją na tęgim przesterze i byłem z siebie dumny że te debile co siedzą przede mną nie wiedzą co to jest hehehehe :mrgreen:
warto też zwrócić uwagę na słynny hit ' time after time' aż łezka się kręci w oku ;) come get it jazz rockowa miazga ... na koniec pochodzący ze słynnej bitches brew pharao's dance... ulubiony kawałek mojego taty :) 20 minutowa jazda bez trzymanki... niesamowity klimat...bomba na trzeźwo... nie wiem jak to opisać. polecam przebardzo :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 04 września 2006 13:13:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
1. Intro
2. Sun Ship „Mrówka, jak wiemy...” (Polish Jazz vol.61, 1979)
3. Extra Ball „Siódemka” (Polish Jazz vol.48, 1976)
4. Spisek Sześciu „Pieprzem i solà” (Polish Jazz vol.45, 1975)
5. Extra Ball „Taniec na linie” (Polish Jazz vol.59, 1987)
6. Laboratorium „ABZ” (Polish Jazz vol.49, 1976)
7. Czesław Bartkowski „Seven For Five” (Polish Jazz vol.50, 1976)
8. Zbigniew Namysłowski Quintet „Kujaviak Goes Funky” (Polish Jazz vol.46, 1975)
9. Tomasz Stańko „Ahuha” (Polish Jazz vol.69, 1982)
10. Zbigniew Namysłowski „Winobranie” (Polish Jazz vol.33, 1973)
11. Krzysztof Komeda „Svantetic” (Polish Jazz vol.5, 1965)
12. Zbigniew Namysłowski „Siódmawka” (Polish Jazz vol.6, 1966)
13. Janusz Muniak Quintet „Taniec Pawia” (Polish Jazz vol.54, 1978)
14. Michal Urbaniak’s Group „Spring” (Polish Jazz vol.24, 1971)
15. Krzysztof Zgraja „Alex Funky” (Polish Jazz vol.64, 1981)
16. Michał Urbaniak „Seresta” (Polish Jazz vol.36, 1973)
17. Jan „Ptaszyn” Wróblewski Quartet „Grzmot nad ranem” (Polish Jazz vol.55, 1978)
18. Kazimierz Jonkisz Quintet „Wszyscy Czekamy” (Polish Jazz vol.62, 1980)
19. Marianna Wróblewska „The Slowed Down Movie” (Polish Jazz vol.31, 1972)
20. Sami Swoi „The Maids Of Cadiz” (Polish Jazz vol.67, 1980)
21. Laboratorium „I’m Sorry, I’m Not Driver” (Polish Jazz vol.58, 1979)
22. Adam Makowicz „Seven For Five” (Polish Jazz vol.35, 1973)


http://www.smok.hdtv.pl/~footprints/ice ... _ahead.mp3

Polish Jazz, yeah.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 15 października 2006 11:07:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20488
Czy ktoś zna płytę McCoya Tynera "Bon Voyage"?

McCoy Tyner to dla mnie nie tyle wybitny pianista, co raczej pianista, który współtworzył mnóstwo wybitnych projektów muzycznych. W końcu to on był głównym współpracownikiem Coltrane'a w jego najlepszych latach... Ale nie tylko. Bo kilka solowych płyt McCoya Tynera, które słyszałem właściwie zawsze podobały mi się BARDZO. Do dużej części nie mam teraz dostępu, sluchałem ich u rodziców i są na winylach (było coś takiego "The Real McCoy" i chyba było rewelacyjne!).

Ale nadal mogę sobie słuchać Bon Voyage. Jest to * * * * * .
Płyta bez rozmachu aranżacyjnego, tylko fortepian i sekcja, a żaden z instrumentów nie szarżuje, nie wirtuozuje.
Za to kompozycje są przednie a całość ma niezwykle ciepły klimat, mimo że nie są to żadne ciepłe kluchy! Na przykład najlepszy chyba utwór pt. Jazz Walk od pierwszych taktów basu nadaje wysokie tempo i wysokie oczekiwania, których do końca nie zawodzi... co chwila momenty porywające!
Wspaniały jest też tytułowy utwór Bon Voyage, również kompozycja samego Tynera, obie te kompozycje mają to, czego czasem brakuje mi w jazzie - że nie tylko improwizacje, wypełnienia są interesujące, ale główny temat naprawdę piękny.
Na płycie sporo też "coverów", z których najlepiej wypada How Deep Is The Ocean Irvinga Berlina, rozpoczęty przepiekną partią samego fortepianu, który brzmi bardzo klasycznie jazzowo, a potem dołączają pozostałe instrumenty i zaczyna się swingowanie :-)

Polecam!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 16 października 2006 13:00:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 09 grudnia 2004 12:21:40
Posty: 5833
Boskey pisze:
7. Jan „Ptaszyn” Wróblewski Quartet „Grzmot nad ranem” (Polish Jazz vol.55, 1978)

:piwo:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 16 października 2006 15:00:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 07 listopada 2005 20:24:08
Posty: 3018
Skąd: Zawsze na P
Boskey pisze:
8. Zbigniew Namysłowski Quintet „Kujaviak Goes Funky” (Polish Jazz vol.46, 1975)

To jest niezła płyta!

A wczoraj byłem w Poznaniu na koncercie zespołu The Hub. Określane jako grające free jazz death metal. Skłaniałbym się raczej do jazz rock, ale szufladki nie garją tutaj za bardzo znaczenia.

Pierwsze zetknięcie z ich jedną płytą, której tytułu nie pamiętam, miałem jakieś pół roku temu, kiedy mój wspólokator podrzucił mi swoje zbiory płyt. Początkowo muzyka była dla mnie średnio ciekawa. W miarę wsłuchiwania się w kolejne kawałki wychodziła istota tego zespołu. Rozwijająca się energia, nagłe zmiany z wolnego grania na szybkie i odwrotnie, niespodziwane zakończenia. Poszukiwanie siebie nawzajem przez instrumenty potem zgranie, potem znowu odejście wprowadza niesamowity klimat, który najlepiej widać było właśnie na koncercie.

Godzina 20.00 Blue Note. Ludzi sporo, większość miejsc pozajmowanych, sporo osób stojący przy barze i na tyłach. Koncert rozpoczął się dokładnie o 20.30. Trzech muzyków wyszło na scenę. Ubrany w koszulę i krawat saksofonista Paul-Alexandre Meurens, basista Tim Dahl oraz perkusista Sean Noonan zaskakujący dość nietypowym strojem, peleryną bokserską. Niemal od razu zespół pokazał swoją szybką stron grania jazzu. Na pierwszy rzut poszły wcześniejsze utwory The Hub, długie, zmieniające klimat i niemalże noisowe. Potem przyszedł czas na nowsze dokonania. Zabawa i przeciąganie dźwięków intrygowały, każąc zastanawiać się co będzie dalej, jak dalej zagrają. Niesmaowity stan, który wprowadzał zespół spowodował, że publika bawiła się przednio, w miarę możliwości próbując towarzyszyć muzykom klaszcząc w rytm oraz jakże często spotykanym kiwaniem głowy. Chociaż niektóre osoby zniesmaczone takim graniem opuściły lokal w przerwie koncertu. Zespół, trzykrotnie bisując, zakończył to muzyczne spotkanie około 23.30 a potem udał się porozmawiać z ludźmi i podpisując płyt.

ufff....

_________________
"Milczy! To wprost zdumiewające... Niechże pan będzie mężczyzną! No niech się pan chociaż uśmiechnie! Fe, co za obrzydliwy filozof."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 05 lutego 2007 17:03:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20488
czy ktoś zna jakieś wiarygodne źródło, gdzie móglbym znaleźć daty wydania różnych płyt jazzowych?

ostatnio kilka razy natknąłem się na takie rozbieżności, że już zupełnie nie wiem, w którym roku mam głosować na którą płytę ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 05 lutego 2007 20:17:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:38:13
Posty: 2109
Crazy pisze:
czy ktoś zna jakieś wiarygodne źródło, gdzie móglbym znaleźć daty wydania różnych płyt jazzowych?


Proszę bardzo http://www.scaruffi.com/jazz/best100.html

Troche zaniedbałem ten wątek ale zamierzam do niego wrócić :)
Ostatnio było pare smutnych wydarzeń, śmierć żony Coltrane`a Alice oraz basisty m.in. Jarka Śmietany Steva Logana...
Z płyt najwięcej ostatnio słuchałem ostatniej Tria Branforda Marsalisa - Braggtown (2006) oraz Roya Hargrove - Nothing Serious (2006). Polecam!
cdn...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 07 lutego 2007 23:26:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:14:22
Posty: 9021
Skąd: Nab. Islandzkie
A teraz krótki post a propos niczego, w dodatku mocno offtopikowy.
Moje znalezisko vinylowe:

Obrazek

Czyli bardzo stara, ale jakże ciekawa wersja Take 5 :lol: .
Val Bennett "The Russians Are Coming"
http://mp3.juno.co.uk/MP3/SF227366-01-01-01.mp3
Ot, ciekawostka geograficzna!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 16 lutego 2007 18:39:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20488
Był w latach 70. taki kwartet, który chyba nieformalnie nazywał się Belonging, bo taki był tytuł ich pierwszej płyty.

Jej twórcą był Keith Jarrett, jeden z kilku najbardziej cenionych pianistów w historii jazzu, który jak mało który jazzman był zaangażowany w muzykę klasyczną i w ogóle ma na koncie sporo nagrań solo, nie tylko na fortepianie, ale też na organach, klawikordzie i z orkiestrą.

W latach 70. prowadził równocześnie inny projekt, zresztą bardziej aktywny, ale z tamtych płyt nie słyszałem nic.
Natomiast tutaj na trop naprowadziło mnie inne nazwisko - Jan Garbarek, saksofonista zupełnie unikalny, który krąży po obrzeżach jazzu i mi osobiście bardziej przypomina jakieś mistyczne klimaty typu Dead Can Dance niż klasyczny jazz. Garbarka baaaardzo lubię i właściwie to przez niego zainteresowała mnie płyta....

Personal Mountains * * * * * *

To jedno z czterech wydawnictw kwartetu, który oprócz nazwy Belonging funkcjonowa też jako European Quartet. Dla mnie jedyne znane, ale jestem nim zachwycony!

W ogóle - jaka piękna nazwa. Personal Mountains... I zawartość idealnie oddaje ten tytuł, płyta sprawia wrażenie ogromnie osobistej, muzyka taka zamyślona, introwertyczna, ale i bardzo ciepła. A do tego "mountainowa", nie w sensie góralskości oczywiście, tylko raczej wzgórz i dolin w życiu człowieka, w jego losach i uczuciach...

Pięć utworów, każdy z pięknym tematem głównym i wypełniony fenomenalnymi improwizacjami, które - powtórzę - nie tracą nigdy sensu, nie są czczą pokazówką, lecz cały czas mają w sobie te personal mountains. Do mnie może najbardziej osobiście przemawia Garbarek, w jego graniu jest coś bardzo północnego, jest bezwzględnie piękno, ale też i dzikość, trochę surowość, a może bardziej zdecydowanie i skupienie, zero rozlazłości.
Keith Jarrett - arcymistrz improwizacji - gra tu jak natchniony.
Skandynawska sekcja rytmiczna jest godnym uzupełnieniem obu mistrzów, choć chyba nie wychodzi poza funkcję uzupełnienia, ich partie solowe są sporadyczne, krótkie i nie rzucają się w oczy, ale ich praca przez cały czas trwania muzyki jest doskonała!

Być na takim koncercie - o ja cie....... :shock:

European Quartet to Keith Jarrett na fortepianie, Garbarek na saksofonach, Palle Danielson na kontrabasie i Jon Christensen na perkusji.
Wszystkich miałem w różnych konfiguracjach przyjemność widzieć na żywo :-) .. no ale nie razem.
Razem nagrali:
- Belonging (1974)
- My Song (1978, najpopularniejsza)
- Personal Mountains (nagrane w Tokio w 1979, wydane 10 lat później)
- Nude Ants (1979)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 23 lutego 2007 13:31:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:38:13
Posty: 2109
Na stronie Sonny'ego Rollinsa dostępny jest pierwszy odcinek z 12-częściowej serii poświęconej saksofoniście i jego muzyce.
http://www.sonnyrollins.com/podcasts.php

"Seria materiałów prezentowana jest w formie tzw. podcastu - internetowej publikacji dźwiękowej. Materiał opracowany i wyprodukowany przez Breta Primacka przedstawia biografię Rollinsa w postaci wywiadów z muzykami z jego różnych formacji, przyjaciółmi, rodziną i samym Sonnym. Całość uzupełniona jest licznymi fragmentami koncertów z udziałem saksofonisty.
12 odcinków składa się na film dokumentalny, który ukaże się na DVD 23 stycznia 2008 r. Do tego czasu, w 23 dniu każdego miesiąca na stronie www.sonnyrollins.com/podcasts.php udostępniane będą kolejne odcinki.
Dostępny od 23 stycznia do 23 lutego pierwszy odcinek ma tytuł "On the Road". Przedstawia materiały z prób i koncertów w Arizonie z 2006 r. Lista poszczególnych odcinków z opisem ich zawartości jest do pobrania ze strony Sonny'ego Rollinsa."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 23 lutego 2007 23:51:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 21 maja 2006 14:08:39
Posty: 857
Skąd: Shire
Dave Brubeck, świetny jazzman a oto próbka, chyba najbardziej znany kawałek zespołu ''Dave Brubeck Quartet'':

http://www.youtube.com/watch?v=DDOgYw5-pNs

_________________
wiatr jest szary a księżyc zielony.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 24 lutego 2007 00:39:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20488
Weather Report - Night Passage * * * * * z minusem

Jedna z płyt, które znam najdawniej. Na szczęście w przeciwieństwie do niejednej innej, obroniła mi się w czasie i nadal budzi dreszcza.

Pięć z minusem - hmm, to taka nota,którą wystawiałem m.in. Led Zeppelinowi czwartemu i Mutter Rammsteina... i to mi się zgadza, w zależności od nastroju mógłbym te trzy płyty ustawiać w dowolnej kolejności, ale jak dla mnie zupełnie ta sama półka.

O zespole można napisać tyle, że przez niezliczone lata okupował pierwsze miejsca w ankietach na tzw. best electric jazz group. I to, że tworzyli go Joe Zawinul - czarodziej syntezatorów i Wayne Shorter - saksofonista genialny (byłem na koncercie! czad totalny!) a różni inni muzycy, którzy z nimi współpracowali przeważnie należeli do światowej czołówki.

A o płycie...

Night Passage * * * * *
doskonałe bujanie, lekkość, bezbłędna współpraca wszystkich instrumentów (co za aranżacja!), wszystko krąży wokół tematu - jeden z moich ulubionych chyba utworów jazowych w ogóle.

Dream Clock * * * * *
przepiękne! na tle syntezatorowym, czego niby nie lubię, rozwijają się wspaniałe tematy saksofonu i w ogóle MAGIA bije z tego!

Port of Entry * * * * *
nie ma co, trzecia piątka z rzędu! po akcencie kameralnym i refleksyjnym, tym razem płyta zaczyna kipieć energią!

Forlorn * * * 1/2
a tutaj siada, taka powtórka klimatu drugiego utworu, ale bez weny

Rockin In Rhythm * * * * 1/4
bardzo fajna wersja Duke'a Ellingtona w zupełnie niestandardowej, elektronicznie brzmiącej aranżacji (ale bez bitu oczywiście). swingowanie pozostaje!

Fast City * * * 1/2
jakoś tak... mniej zostaje po wysłuchaniu, chociaż wchodzi dobrze

Three Views of a Secret * * * *
zaczyna się słabo, ale okazuje się potem, że miejscami bywa zachwycające...

Madagascar * * *
niestety przeeksperymentowane; dla mnie słuchalne, bo lubię to brzmienie, no i też ma miejsca naprawdę super, ale jak na chyba ok. dziesięć minut utworu oraz honorowe miejsce na zakończenie plyty - za mało treści.

... widać, że początek znacząco przebija ciąg dalszy!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 25 lutego 2007 12:34:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 00:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
Crazy pisze:
Jan Garbarek, saksofonista zupełnie unikalny, który krąży po obrzeżach jazzu i mi osobiście bardziej przypomina jakieś mistyczne klimaty typu Dead Can Dance niż klasyczny jazz
..Jan Garbarek ?..dla mnie kicz straszny !.....i prosze go nie mieszac z cudownym DCD.....on to raczej pasuje do "muzyki" J.M.Jarra...taki trochę...Rubik

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 25 lutego 2007 13:16:48 
O KURDE... Ty to na serio napisałeś?... chyba słyszałem w takim razie jakiegoś innego Garbarka... jestem naprawdę zszokowany... wybacz, ale dla mnie to wypowiedź porównywalna z tą o wyższości Paprika Korps nad Izraelem...


Na górę
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 806 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 54  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group