Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 11 grudnia 2017 16:02:50

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 129 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kora Manama
PostWysłany: pn, 02 stycznia 2006 21:14:46 
Ja się nei znam.
Ale brakuje mi takiego tematu.
A chyba Parę osóba zna twórczość i ceni i kapeli i artystki.
Czy mylę się.


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 stycznia 2006 21:15:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20010
do czasu
potem muzykę zastąpił złoty deszcz.

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 stycznia 2006 21:33:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 31 grudnia 2005 00:04:32
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Maanam nie ma już tej siły rażenia co kiedyś. Od płyty "Róża" ich tworczość nie przekonuje mnie zupełnie.

Przykro to mówić, ale Kora nie śpiewa ostatnio dobrze. Już "Znaki szczególne" budziły wątpliwości. Słyszałem ostatnio nowy singiel i słychać, że śpiewa starsza pani.

Teksty z ostatnich płyt - niby poezja, ale w moje poczucie estetyki to nie trafia. Jedyny tekst śpiewany przez Korę w latach 90-tych, ktory mam w głowie, to "Nic dwa razy się nie zdarza", czyli tekt który nie ona napisała.

Podsumowując: Kora i M. Jackowski to bardzo ciekawi, mądrzy ludzie. Cenię ich bardzo. Ale muzycznie Maanam to obecnie nuda, mało przekonujące granie bez dobrych melodii i tekstów.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 stycznia 2006 21:36:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20063
zgadzam sie, że temat by się przydał. może i ostatnie płyty, a nawet płyty z ostatnich 15 lat są kiepskie, ale w latach 80. kiepskie nie były. Ja za słabo znam całe płyty, żeby się wypowiedzieć, ale spróbuję później coś o piosenkach, bo wiele ich bardzo cenię.

Die Grenze!

Boskie Buenos!

Krakowski spleen!

Bardzo świetne kawałki.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 stycznia 2006 22:13:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 07 listopada 2005 19:24:08
Posty: 3011
Skąd: Zawsze na P
Czy ja wiem czy kiepskie? Sądzę, że Maanam jako taki się uspokajał, od szybkich utworów na pierwszej płycie to ballad i sentymentalnych utworów teraz. Szybkość i energia w "Oddech Szczura", "Szare miraże" czy "Żądza pieniądza" to jednak wizytówka tego zespołu, co można zauważy nie tyle na samych płytach co na koncertach. Na pierwszym koncercie (i jak na razie jedynym) byłem w tym roku w poznaniu na 25-lecie Solidarności. Dali czadu, porządne rockowe granie z chwilami na odpoczynek. Dla mnie jest jednym z ulubionych zespołów do słuchania.
Warto też wspomnieć o 25-leciu zespołu, gdzie razem z zespołem Kasia Nosowska wykonywała utwór "Ściemnia się"- aż ciarki przeszły po całości.

_________________
"Milczy! To wprost zdumiewające... Niechże pan będzie mężczyzną! No niech się pan chociaż uśmiechnie! Fe, co za obrzydliwy filozof."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 stycznia 2006 22:42:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12740
Skąd: Poznań
Och! Niedawno sam chciałem założyć ten temat, dzięki. 8)
U mnie w kategorii "zespół no 1" było tak:
Maanam, potem Dead Kennedys, potem Kult a potem już Armia do dziś.
Ale ponieważ najpierw był właśnie Maanam napiszę tu jutro lub pojutrze spory post.
:-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 stycznia 2006 23:22:26 
Czekam na opinię o płytach konkretnych, a może i gwizazdki?
Od Araska najszybciej? ;)


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 03 stycznia 2006 08:59:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Zobowiązuję się ocenić wszystkie płyty ale potrzebna na to chwilka. Na razie tylko skrótowo. Maanam zawsze lubiłem i praktycznie kupuję kolejne płyty mimo, że w dużej mierze mnie one już tak nie biorą jak dawniej ale duży sentyment pozostał. A Krakowski Spleen to jeden z moich ukochanych kawałków!!

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 03 stycznia 2006 10:22:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 31 grudnia 2005 00:04:32
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Groszek-a pisze:
Warto też wspomnieć o 25-leciu zespołu, gdzie razem z zespołem Kasia Nosowska wykonywała utwór "Ściemnia się"- aż ciarki przeszły po całości.


Tak, to było świetne wykonanie. I mogę się zgodzic, że na koncertach dalej robią dobre wrażenie (szczególnie, że grają to co wszyscy lubią).

Praktycznie wszystkie ich płyty studyjne do "Nocnego Patrolu", a może nawet do "Derwisza i Anioła" są bardzo dobre (oceniłbym je na 8,5-10/10). Od "Róży" (poza składankami) dobre są już tylko pojedyncze utwory i pojedyncze teksty. Oczywiscie zdanie mam skrzywione, bo patrzę na nich z perspektywy lat 80-tych. Takie moje prawo. Jest pewnie nowa publicznośc, woląca ten uspokojony Maanam. Nie mam nic przeciwko ewolucji zespołów i rozumiem motywy Kory i Jackowskiego. Po prostu nie znajduję tam wiele dla siebie. Podobnie jak w "nowożytnej" (tj. po roku 90-tym) twórczości większości grup polskiego rockowego mainstreamu lat 80-tych (Lady Pank, Republika, Perfect).


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 03 stycznia 2006 11:56:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Przemek pisze:
Podobnie jak w "nowożytnej" (tj. po roku 90-tym) twórczości większości grup polskiego rockowego mainstreamu lat 80-tych (Lady Pank, Republika, Perfect).

Republika doczekała się już swojego wątku. Zapraszam do polemiki również tam.

O Maanamie zamieszczę coś dziś wieczorem lub jutro rano.

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 stycznia 2006 13:32:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Maanam to jeden z najważniejszych dla mnie polskich zespołów. Zwłaszcza płyty z początku działalności, lat 80tych są nadal warte słuchania. Poza tym zawsze podobał mi się wokal Kory, jej krzyk jest znakiem rozpoznawczym Maanamu dla mnie podobnie jak gitara Marka Jackowskiego. Z polskich wokalistek rockowych może się z nią równać jedynie Kasia Nosowska z Heya.

Obrazek
Maanam (*****) Pierwsza i od razu doskonała. W zasadzie nie ma tu słabych numerów. I większość to doskonale znane hity. Jest oczywiście Boskie Buenos, jest Karuzela, Oddech Szczura, Żądza pieniądza czy Szare Miraże. To takie archetypiczne rock’n’rolle. Zagrane zadziornie, prawie punkowo, takie czasy. Mi to lekko Clashami nawet zajeżdża. Na pewno Stonesi też w tle są. Od nich Marek Jackowski nigdy się nie odżegnywał. Zabawa na całego. O klasie płyty niech świadczy, że utwory z niej są chyba obecne na każdym koncercie Maanamu. Wyjątkowym nagraniem jest też Szał niebieskich ciał. To piękna, wolna i długa ballada, która pamiętam z baaardzo wczesnej młodości. Bardzo mi w głowie siedziała i jak odkryłem na płycie to od razu ją polubiłem :) A planety w niej wciąż szaleją, szaleją ……

Obrazek
O! (*****) o ile płytę poprzednią poznałem w głównej mierze poprzez poszczególne utwory, które dopiero później okazały się być na pierwszej płycie Maanamu tu sytuacja jest zdziebko inna. Tę poznałem z analogu gdzieś na przełomie lat 80/90. Oczywiście wcześniej znałem parę typowo radiowych utworów (Paranoja, Nie poganiaj mnie czy tytułowy O! Nie rób tyle hałasu) ale już wtedy zachwyciły mnie te inne, lekko ukryte. Parada słoni czy Die Grenze to utwory wychodzące poza schemat wypracowany na płycie poprzedniej. I niesamowite są do teraz. I ta trąbka w tle Granic. Marzenie.
Ta płyta lokuje się wyraźnie pomiędzy zwierzęcą żywiołowością debiutu a wysmakowaniem Nocnego patrolu. O!, Nie poganiaj mnie czy Pałac na piasku mogłyby spokojnie znaleźć się na debiucie. Parada czy Grenze bliższe są płyty kolejnej.

Obrazek
Nocny patrol (*****1/2) najlepsza w dyskografii. Absolutny szczyt zespołu. Tu jest mój ukochany Krakowski Spleen a i parę innych numerów z tych najlepszych w historii. 1,2,1,2 to jeszcze taki punkowo-maanamowy wykop. Dość szybka i agresywna jest jeszcze Zdrada. To tylko tango to pierwsze i zdecydowanie najbardziej udane tango zespołu. Są przepiękne ballady jak Eksplozja czy Jestem kobietą. A przede wszystkim wszystko to tworzy jakąś dodatkową całość. I jest kolejnym krokiem w ewolucji zespołu. Prawie nie ma już tu takich typowo rock’n’rollowych galopad jak na debiucie. Niby jest spokojnie ale jednocześnie całość podszyta jest jakimś niewypowiedzianym niepokojem. To też z kolei pewien znak czasu powstania płyty. Czasu stanu wojennego, który jest tu obecny cały czas w tle. Czasami wychodzi na plan pierwszy jak w utworze tytułowym i instrumentalnych Polskich Ulicach, chyba najbardziej wprost nawiązujących do wydarzeń tego okresu. W większości nagrań jest tylko w nastroju, pewnej beznadziei, celowego wycofania się z życia, schowania gdzieś do szafy na przykład. Nadzieję za to można znaleźć tylko we fragmentach, jak chociażby w wymienianym już Krakowskim Spleenie.
Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne, skłębione zasłony
Wstanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz


Kompletna dygresja - Pamiętam, że mój wychowawca w liceum nie cierpiał tego numeru, bo w czasie gdy królował w radiu on był w wojsku i codziennie go tym tekstem budzili o świcie. Też bym chyba znienawidził. :)

Obrazek
Mental Cut (****1/4) tu już pewna obniżka formy widoczna. Zespół wyczerpany życiem w ciągłej trasie, zmęczony sobą daje pierwsze oznaki wypalenia. Pojawiają się już wypełniacze, choć utworów wybitnych nie brakuje. Przede wszystkim Kreon. To również jedno z arcydzieł zespołu. Nowością jest w nim takie bardziej nowofalowe granie. Ten klimat jest w jakimś stopniu wypadkową już poprzedniej płyty a jednocześnie też znakiem czasu. Trochę tak wtedy grano, co do tej pory uwielbiam. Również Luciolla, jeden z największych przebojów grupy, ma podobny podkład. No może bardziej nowofalowo-sentymentalny. Trochę z takiego nastroju pojawia się jeszcze w szczątkowej formie w tle You Or Me (przejście gitary tuż po refrenie). Mnie podoba się też Mentalny kot czyli nagranie prawie tytułowe. Tam jest taka świetna, miałcząca gitara w tle. Bardzo lubię. Jest jeszcze również przebojowe Simple Story czy Lipstick On The Glass, dwa udane nagrania instrumentalne i … No właściwie to już koniec bo dwa pozostałe utwory (Dobranoc Albert i Nowy przewodnik) są po prostu słabe. Ocenę podwyższają przede wszystkim Luciolla i genialny Kreon.

Obrazek
Się Ściemnia (****) to już inny Maanam, właściwie to płyta zespołu, który wtedy nie istniał. Jest Marek Jackowski, jest Kora i muzycy sesyjni oraz goście. I to czasami słychać. Jest bogaciej brzmieniowo (sporo syntezatorowego tła, dodatkowy wokal Sojki w ‘Bądź taka, nie bądź taka’) ale czasami brakuje tego zespołowego monolitu brzmienia. Z drugiej strony jest to już mocna zapowiedź lat 90tych. Zdecydowanie lżejsza to muzyka. Pełna ciepła, romantycznego usposobienia Kory i Marka obecnego na płytach kolejnych. Nie żeby to słabe utwory były. Wprost przeciwnie, są nadal udane. Brzmią tu jeszcze echa kończących się lat 80tych – np. lekko nowofalowy klimat w Caliope. A całej płyty słucha się bardzo przyjemnie i ja stosunkowo często do niej wracam. Tylko nie ma już tu tej mocy a czasami utwory brzmią jak słabsze siostry rzeczy z płyt poprzednich. Takie ‘Jedyne prawdziwe tango Maanam’ to w ogole z tanga ma niewiele i nie umywa się do ‘To Tylko Tango’ z Nocnego Patrolu. Z jednym ale. Utwór tytułowy. To Maanam z krwi i kości, mocno z lat 80tych. Niespokojna, rozedrgana muzyka i ten WOKAL!! To chyba najlepszy KRZYK w polskim rocku. Coś niesamowitego. To utwór przerastający resztę płyty o głowę. Gdzie tam, o trzy głowy … No i video było przecudne. Pierwsze i przez parę lat jedyne polskie i po polsku video jakie pokazało MTV. Nie MTV Polska bo takiego wtedy oczywiście nie było a MTV. To było wtedy duże wydarzenie.

Obrazek
Singles Collection (*****) ta wielce udana kolekcja singli w jakiś sposób dopełnia lata 80te. I pomimo, że wyszła chyba tuż po Derwiszu to niech tutaj chociaż będzie przed. To bardzo udane wprowadzenie do Maanamu również. Nie jest to składanka przebojów ale wszystkich, wydanych w latach 80tych singli Tonpressu. A ponieważ większości nagrań nie uświadczymy na regularnych płytach wartość tej przerasta ocenę typowej składanki. Sytuacja troche jak ’82-85’ Republiki.
Startuje od Hamleta, czyli pierwszego opublikowanego i raczej mniej znanego nagrania grupy. Ale zaraz potem już znany a zarazem nietypowy przebój – Oprócz błękitnego nieba. Nietypowy, bo to jedyny numer Maanamu śpiewany przez Marka Jackowskiego a nie przez Korę. No a latach 90tych spopularyzowany jeszcze przez Golden Life. Potem mamy 4 utwory z pierwszej płyty, które złożyły się na dwa kolejne single, jedyne powielone na regularnych płytach. Potem już same rarytasy. Rozjeżdżone i wyraźnie rock’n’rollowe Och ten Hollywood i Cykady na Cykladach przedzielone przepiękną balladą o ‘Tej nocy do innych niepodobnej’. To z kolei utwory, które obok singli zostały wykorzystane w filmie Wielka Majówka. Jest też chyba największy przebój grupy z tamtych lat, choć tu wybór jest naprawdę ciężki, Kocham Cię Kochanie Moje. Jest ktoś kto tego nie słyszał? Chyba niemożliwe. Pierwszą połowę lat 80tych zamykają klimatyczne 1984, Elektro Spiro Kontra Zanzara – trochę w klimacie pomiędzy O! a Nocnym patrolem.
Kolejne dwa utwory – Jesteśmy ze stali i Ty nie Ty – to owoc tego samego czasu i tego samego składu co płyta Się Ściemnia. Już nie pamiętam czy to wyszło tuż przed nią czy tuż po niej. W sumie mogłyby spokojnie wejść na tamtą płytę. Kolejne udane nagrania choć na pewno już nie tak historyczne.
Wydanie z 1995 roku wzbogacono jeszcze o dwa utwory promujące płytę Róża. Chyba nie do końca są tu akurat potrzebne ale nie odstają więc można je potraktować jako niezobowiązujący bonusik. Tym bardziej, że wydanie pierwotne już pewnie nie jest dostępne w sklepach.

Obrazek
Derwisz i Anioł (****1/4) tu ocena jest skrajnie subiektywna. Obiektywnie rzecz biorąc płyta ta jest mocno słabsza ale ważna dla zespołu i dla mnie też. Właśnie wtedy na dobre poznałem Maanam. Wcześniej oczywiście znałem poszczególne utwory (nie dało się inaczej) ale samych płyt nie miałem. A w tym czasie (1990-92) poznawałem ogromnie dużo muzyki, która bardzo mocno zapadła we mnie – również Armia czy cały grunge. To również czas pierwszych koncertów i tu Maanam był kilka tygodni przed Armią (oba wczesna jesień 92 w klubie Fugazi). Również dla zespołu jest ona ważna, bo odrodził się on bowiem po paroletniej przerwie, znów w klasycznym składzie z lat 80tych, jeszcze sprzed Się Ściemnia.
Wracając jednak do samej płyty to jest na niej kilka pięknych numerów. Półtytułowy Anioł, Samotność mieszka w pustych oknach, W ciszy nawet kamień rośnie czy Wyjątkowo zimny maj. Zaczyna się tez udanie, bo od kilku szybszych numerów jak Nie bój się, Co znaczą te słowa czy powtórzona po latach Karuzela. Obraz psuje mi trochę Złote tango złoty deszcz. To już spory kiczyk jest, no a do To tylko tango porównywać nawet nie wypada. Również półtytułowy Derwisz jakoś nigdy mnie nie porywał

Obrazek
Maanamaania (****1/2) ocena subiektywna jak i wyżej. Własna obecność na koncertach w tym czasie ma tu mocny wpływ. Ale płyta jest też bardzo charakterystyczna dzięki swemu brzmieniu, do czego przyczynił się – uwaga – Robert Brylewski. Nie jest to takie ładne, wygładzone brzmienie jakiego możnaby się spodziewać po Maanamie już z tego okresu. Jest chropowato, blisko publiczności, baardzo klubowo i tak nawet bootlegowo. Jak dla mnie ma to bardzo duży urok, choć pamietam, że recenzje były dość skrajne. Płyta chyba nie dla wszystkich ale polecam spróbować. Dla mnie jakby jeszcze Kreon był w pełnej wersji a nie tylko recytowany to byłby chyba maks.
Wydanie dwupłytowe sprzed paru lat posiada dodatkowo koncert z Chicago z tego samego okresu, wcześniej dostępny jedynie w wersji kasetowej.
EDIT Właśnie słucham znowu więc parę dodatkowych spostrzeżeń. Się ściemnia stąd jest jeszcze potężniejsze niż wersja pierwotna. Za to Krakowski Spleen ciut za szybko jakoś przelatuje, minusem też brak krzyku Kory w końcówce, fajny tylko tłum śpiewający w tle. W ogóle publiczność bardzo słychać. I bardzo dobrze. Rozgitarowana wersja Żądzy pieniądza też brzmi wspaniale. A końcówka w postaci To tylko tango + Boskie Buenos to już czyste szaleństwo.

ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Ostatnio zmieniony czw, 05 stycznia 2006 13:30:25 przez marecki, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 stycznia 2006 14:00:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18717
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
marecki pisze:
Pierwsze i przez parę lat jedyne polskie i po polsku video jakie pokazało MTV. Nie MTV Polska bo takiego wtedy oczywiście nie było a MTV. To było wtedy duże wydarzenie.


Tu musze sprostowac, bo pierwszym polskim zespolem jaki pojawil sie w MTV byla kapela z trojmiasta No Limits czy jakos tak.

A co do Maanam, bo bezwzgledna szosteczke (* * * * * * ) dostaje ode mnie plyta "O!" ktora sluchalem w wieku lat 6 okolo na okretke w te i zpowrotem az do jej calkowitego zdarcia. Byla to jedyna plyta rockowa, ktora otrzymalem od moich dziadkow.... :)

Zdrowka zycze


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 stycznia 2006 14:12:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Pet pisze:
Tu musze sprostowac, bo pierwszym polskim zespolem jaki pojawil sie w MTV byla kapela z trojmiasta No Limits czy jakos tak.

No to chyba obie kapele przyznają się do tego samego. Rzecz chyba nie do zweryfikowania obecnie :oops: .
Ale ale czy utwór No Limits był po polsku? Może u mnie nastąpiła nadinterpretacja i Się ściemnia było pierwszym polskojęzycznym utworem? A poza tym Się ściemnia to jeszcze 89 rok a No Limits (he he internet się przydaje) pierwszą płytę wydali w 91, więc?

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 stycznia 2006 14:19:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 22 listopada 2004 13:05:36
Posty: 7312
Skąd: Warszawa/Stuttgart
Pet pisze:
w wieku lat 6 okolo


Ja O! słuchałem w całości już znacznie później ale jak na przełomie 80/90 dorwałem płyty Maanamu byłem zachwycony bo okryłem mnóstwo nagrań, które w mojej głowie od takiego dzieciństwa właśnie mocno siedziało.
A z samego okresu 80-81 to pamiętam Korę w Studio 2 na jakiś wywiad przyszła pomalowana cała na złoty kolor. Twarz, ręce itd. :shock: Przez mgłę ale pamiętam 8)

_________________
Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 stycznia 2006 14:35:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12740
Skąd: Poznań
To niesamowite, jak bardzo zgadzam się z Mareckim! Niemal napisałeś to za mnie ;-). Gwiazdkuję tak jak Ty, z tym że dodaję pół gwiazdki do "Się ściemnia" a ujmuję 1/4 "Derwiszowi".
Jednocześnie w zasadzie rację ma Przemek, wydaje się że Maanam niczym Adam Małysz - ma już za sobą najlepsze lata. Ale IMHO bardziej jest to spowodowane wypaleniem się kompozytorskim Marka Jackowskiego niż słabnącym śpiewem Kory.
Do postu Mareckiego dodam jeszcze:
-podkreślę jeszcze raz nowofalowe klimaty w "Mental Cut". Nawet ten słabszy "Dobranoc, Albert" jest odbiciem ówczesnych zainteresowań muzycznych M.Jackowskiego. Rewelacyjna "Szminka na szklance" (której Kora nie lubi dziś, jak sama mówi) i niepokojący utwór instrumentalny "Kowboje OK".
- tak! Utwór "Się ściemnia" to jeden z najwybitniejszych polskich utworów polskiego rocka. W maanamowej ankiecie "Po laur" winien wygrać o kilka długości. Ciarki przechodzą mnie jak go słucham. Nadal.
-znakomity "Jesteśmy ze stali". Superprzebojowy refren i łatwo czytelny w realiach komuny tekst, który wtedy śpiewało pół kraju.
-"Derwisz i Anioł" podobał mi się bardzo, ale z perspektywy czasu jego brzmienie wydaje mi się trochę jednostajne i niezbyt trafione aranżacyjnie (choć zdarzają się pod tym względem perełki typu "W ciszy...").
Best songs:
Maanam - Szare miraże
O! - Parada słoni
Nocny patrol - całość to majstersztyk ale... French is strange (jak ja to lubię!)
Mental cut - Szminka na szklance
Się ściemnia - Się ściemnia
Derwisz i Anioł - W ciszy nawet kamień rośnie


Ostatnią bardzo dobrą płytą Maanamu jest "Róża" ****1/2
Oceniam ją wyzej niż "Derwisza i Anioła". Ma cieplejsze, ciekawsze brzmienie a kompozycyjnie Marek Jackowski tryskał pomysłami. Praktycznie każdy utwór to materiał na przebój a całość nie nuży. Autoplagiaty, tak częste w następnych płytach tu są rzadkie (refren "Cafe Maur" łudząco podobny do "Wyjątkowo zimnego maja").


Łóżko** i Klucz**

Szkoda gadać. Co z tego że technicznie dobrze zagrane jak nudne? Pojedyńcze ciekawsze utwory jak "Puerto Rico" czy "Smycz" nikną w zalewie podobnych do siebie riffów i piosenek bez pomysłu.

Hotel Nirwana ***3/4

No tu jest dużo lepiej. Wyróżniają się tu "Wolno, wolno płyną łodzie", "Piekło i niebo" (baardzo dobry utwór!), "Jeszcze jeden pocałunek", "Hotel Nirwana" i "Chińskie morze". Reszta jest na poziomie "Łóżka" i "Klucza" ale te co wymieniłem to niemal połowa płyty więc nie jest tak źle. Motywy dalekowschodnie na płycie wyraźnie dodały jej świeżości. A w utworze tytułowym widać, że zespół potrafi jeszcze zagrać z przykopem.

Znaki szczególne **1/2

Nie mam tej płyty. Nie kupiłem, ale przesłuchałem kilka razy (i dlatego nie kupiłem :twisted: ). Niestety dla mnie to powrót do słabej formy. Płyta nie odrzuca ale też niczym nie pociąga.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 129 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group